Myszka Hania - Barbara Mikulska - ebook + książka

Myszka Hania ebook

Barbara Mikulska

4,3

Opis

Ciepłe i pogodne opowiadania o przygodach małej myszki Hani, która razem z rodzicami mieszka w mysim domku. Jak każdy maluch lubi się bawić i obserwować świat. Lepi bałwanka i pisze list do Świętego Mikołaja, rysuje smoki, chodzi z mamą na spacery, czasami nie chce jeść i marudzi, jednak wszystkie jej przygody kończą się uśmiechem. Dla dzieci w wieku 3-7 lat.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 16

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,3 (3 oceny)
1
2
0
0
0



Copyright © Barbara Mikulska

Copyright © Wydawnictwo BIS 2017

ISBN 978-83-7551-559-6

Wydawnictwo BIS

ul. Lędzka 44a

01–446 Warszawa

tel. 22 877-27-05, 22 877-40-33; fax 22 837-10-84

e–mail: [email protected]

www.wydawnictwobis.com.pl

Skład wersji elektronicznej:

konwersja.virtualo.pl

O tym, jak poznałam Hanię

Nawet nie wiesz, co się może dziać pod podłogą kuchni. Nie wiesz? No pewnie, że nie, bo i skąd. Ale ja wiem i ci opowiem.

Zwykle tam, gdzie mieszkają ludzie, mieszkają i myszy. Boisz się? Ale powiedz mi czego? Przecież myszka jest malutka, tak mała, że zmieściłaby się na twojej rączce, gdybyś odważył się ją wyciągnąć i gdyby oczywiście myszka zechciała na niej przycupnąć.

No więc już ustaliliśmy – nie boimy się myszy. Tak samo jak nie boimy się dzwonów, kichania dziadka, szczekania psa i buczenia samolotu.

A myszki są bardzo odważne. Mimo to wolą nie pokazywać się ludziom na oczy. Zawsze wtedy ktoś krzyczy, a ktoś inny sięga po szczotkę. A niektórzy to nawet sprowadzają kota.

Ale nie ja. Nie krzyczę na widok myszki, nie usiłuję jej przegonić szczotką i nie mam też kota. Dlatego udało mi się zaprzyjaźnić z całą rodziną myszy.

Pewnej jesieni zobaczyłam, jak wędrują chodniczkiem do mojego domu. Wiał silny wiatr, padał deszcz, a one szły, ślizgając się na opadłych liściach. Mama Myszka ściskała w jednej łapce ucho walizki, a w drugiej dłoń Hani, córeczki. Obok szedł Tata Myszka i ciągnął wózek wypakowany po brzegi paczkami, pudłami, skrzyniami i rulonami. Cała trójka miała smutne pyszczki, a Hania to chyba nawet płakała. Było im bardzo przykro, ponieważ musieli opuścić swoją norkę.

Później dowiedziałam się, że została zniszczona przy okazji budowy nowego osiedla.

Wśliznęły się do domu przez okienko do piwnicy. I długo ich nie widziałam ani nie słyszałam, bo myszki z reguły są bardzo cichutkie. A potem przyszła zima i ciemne, mroźne wieczory, które spędzałam przy kominku. Już wtedy towarzyszyły mi myszki. Zaprzyjaźniliśmy się bardzo. Przeważnie rozmawiałam z Mamą Myszką i z Hanią, bo Tata Myszka najczęściej zasypiał w cieple. I wtedy usłyszałam wiele ciekawych historii.