55,90 zł
Każdy ma swoje zdanie na temat Elona Muska. Dla jednych jest geniuszem, dla innych zagrożeniem albo klaunem. Opinie są skrajne, ale łączy je jedno: traktują Muska jako jednostkę.
Autorzy tej książki proponują radykalnie inną perspektywę: Elon Musk nie jest wyjątkiem, lecz zwiastunem nowej ery współczesnego kapitalizmu. Jeśli gospodarkę XX wieku zdefiniował fordyzm, XXI wiek należy do muskizmu – doktryny, która łączy kapitał, technologię i władzę w niespotykanej dotąd skali.
Muskizm nie jest zbiorem ekscentrycznych decyzji miliardera, ale narracją, która obiecuje osiągnięcie suwerenności dzięki technologii. Jednak im głębiej wchodzisz w jego infrastrukturę, tym bardziej stajesz się od niej zależny. Samochody Muska jeżdżą dzięki publicznym dotacjom. Prywatne satelity rządzą polem bitwy. Platformy społecznościowe karmią algorytmy, które modelują nasze zachowania.
Muskizm sprzedaje się jako projekt przyszłości, ale reprodukuje on stare hierarchie. Oferuje autonomię wybranym i wykluczenie pozostałym. Jest pronatalistyczny, ale antyimigrancki. Futurystyczny w estetyce, ale politycznie reakcyjny. Mówi o ludzkości, lecz postrzega empatię jako słabość.
Quinn Slobodian i Ben Tarnoff przebijają się przez szum medialny, aby ujawnić, co naprawdę symbolizuje Musk: nową ekonomię polityczną, w której bycie „wolnym” w praktyce oznacza podporządkowanie prywatnej architekturze władzy. Muskizm nie dotyczy pojedynczego człowieka. Dotyczy machiny, która go stworzyła – i świata, który tworzy on.
Książka należy do serii Impact Books wydanej w ramach współpracy Wydawnictwa Krytyki Politycznej z Impactem - największym wydarzeniem gospodarczo – technologicznym, odbywającym się w Europie Środkowo-Wschodniej
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 298
Rok wydania: 2026
MUSKIZM
ŚWIAT WEDŁUG ELONA MUSKA
QUINN SLOBODIAN BEN TARNOFF
PRZEKŁADDAWID KRAWCZYK
SERIA IMPACT WYDAWNICTWO KRYTYKI POLITYCZNEJ
KSIĄŻKA ZOSTAŁA WYDANA PRZY WSPARCIU R.POWER — PARTNERA PROGRAMU OŚWIECENIE.
Quinn Slobodian, Ben Tarnoff, Muskizm. Świat według Elona Muska
Tytuł oryginału: Muskism: A Guide for the Perplexed
Copyright © 2026 by Ben Tarnoff and Quinn Slobodian
Copyright for the translation © 2026 by Dawid Krawczyk
Copyright for this edition © 2026 by Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Wydanie pierwsze
ISBN 978-83-68823-13-4
Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Warszawa 2026
System operacyjny na XXI wiek
Każdy ma swoje zdanie na temat Elona Muska. To genialny przedsiębiorca, który pcha ludzkość w stronę przyszłości rodem z science fiction. Albo odklejony memiarz na ketaminie, który pompuje kolejne bańki i bełkocze coś o wskaźnikach dzietności. Albo ostatnio: narzędzie w rękach skrajnej prawicy, z mózgiem przeżartym przez Twittera i mroczne wizje inwazji migrantów.
Zdania są różne, ale łączy je jedno: Musk jest uznawany za indywiduum. Zbawcę, klauna, złoczyńcę, ćpuna. Tylko że dobrze opowiedziana historia nie powinna ograniczać się do pojedynczej psyche. Kiedy zaczęliśmy rozmawiać o tej książce – my, czyli historyk i pisarz zajmujący się technologią – uznaliśmy, że ważniejsze od pytania „kim jest Musk?” jest pytanie „czego Musk jest symptomem?”. Niniejsza książka jest naszą próbą odpowiedzi, opartą na tym, co Musk publicznie mówił i robił, a co zostało udokumentowane w przypisach.
Sto lat temu Henry Ford opublikował swoje bestsellerowe wspomnienia Moje życie i dzieło. Wkrótce potem ukuto termin „fordyzm”. Jeden człowiek zdeterminował to, co zostało uznane za nowy zdrowy rozsądek. W fordyzmie chodzi o coś więcej niż tylko o samochody zjeżdżające z taśm montażowych. Fordyzm stał się zasadą dwudziestowiecznego kapitalizmu, opartego na sprzężeniu masowej produkcji z masową konsumpcją1.
Podchodzimy do Muska w podobny sposób. Jak sugerowali inni przed nami, nie jest on tylko człowiekiem, lecz awatarem pewnego światopoglądu: muskizmu2. Sam Musk nie używa tego określenia – zresztą podobnie jak Ford nigdy nie mówił o fordyzmie. Twierdzimy, że jeśli fordyzm należałoby uznać za system operacyjny XX wieku, to muskizm mógłby stanowić system operacyjny dla wieku XXI.
Podobnie jak fordyzm, muskizm jest projektem modernizacyjnym. Z tym że fordyzm doprowadził do renegocjacji umowy społecznej dzięki obietnicy wzrostu poziomu życia dla wszystkich: samochody w każdym garażu, lodówki w każdej kuchni, płace rosnące wraz z produktywnością. Natomiast muskizm nie zakłada szerokiego podziału zysków. Obiecuje za to osiągnięcie suwerenności poprzez technologię.
Musk nie sprzedaje jedynie samochodów, rakiet czy satelitów. Sprzedaje fantazję o tym, że w coraz bardziej niestabilnym świecie zarówno państwa, jak i jednostki mogą umocnić swoją samowystarczalność, podłączając się do jego infrastruktury. Paradoks polega na tym, że realizując tę fantazję, stajesz się zależny od Muska. Coś, co sprzedawane jest jako technologiczna suwerenność, okazuje się w rzeczywistości wejściem do otoczonego murem ogrodu – a klucz do jego bram jest w rękach Muska. Zarówno Pentagon, jak i NASA zależą od SpaceX. Starlink stał się niezbędny na polach bitwy i na odludziach. Portal X i Grok są wplatane w struktury państwa. Kiedy tylko spróbujesz odłączyć się od infrastruktury Muska, odkryjesz, że nawet gniazdko należy do niego.
Technologiczna suwerenność jest wybiórcza. Jednym daje autonomię, innych wyklucza. Hordy migrantów i ich liberalni poplecznicy są uznawani za nosicieli wirusa „woke”I, który należy namierzyć, odizolować i zneutralizować. Muskizm postrzega świat tak, jakby był kodem usianym błędami. Empatia wobec innych ludzi jest „exploitem”II – luką w naszym mentalnym oprogramowaniu, którą wykorzystują źli gracze pchający Zachód ku „cywilizacyjnemu samobójstwu”3. „Samobójcza empatia jest jak choroba autoimmunologiczna, ciało atakuje samo siebie” – mówi Musk4.
Technologiczna suwerenność to tylko jedna ze stron muskizmu, drugą jest wykluczenie. A doprowadza się do niego następującymi środkami: czystkami w mediach społecznościowych, ideologicznie wypranymi modelami SI oraz masowymi deportacjami osób etnicznie obcych. Ostatecznym celem tych działań jest oczyszczona wspólnota, zdefiniowana przez kulturową i genetyczną przynależność do białego, europejskiego Zachodu, otoczona zaawansowaną technologią – twierdza, która ma chronić to, co w ludzkości najlepsze, przed tym, co najgorsze. Technologie obmurowanego ogrodu muskizmu mają wzmacniać mury narodowe i mury otaczające domostwa. Utwardź swoje serce, wzmocnij swoje granice i wyczyść kod ze wszystkich błędów. „Jeśli tolerancja oznacza koniec cywilizacji Zachodu, to nie możemy być tolerancyjni” – napisał Musk w 2025 roku do swoich 225 milionów obserwujących5.
Dlaczego w ogóle pochylać się nad muskizmem zamiast nad Muskiem? Po pierwsze dlatego, że dopiero muskizm pozwala zrozumieć samego Muska. Wielu wciąż postrzega go jako libertarianina, który żywi nienawiść wobec rządu. Uważamy, że w rzeczywistości jest dokładnie na odwrót: Musk zbudował swoje imperium dzięki zlaniu się z państwem w jeden organizm. Niejednokrotnie mówił o swoim pragnieniu skolonizowania Marsa – czasem opisuje je jako dzieło swojego życia. Logika muskizmu pokazuje jednak, że Mars nigdy nie był dla niego poważnym planem ewakuacji – stanowi raczej kartę przetargową w rozmowach o dalszych przedsięwzięciach mających na celu technologiczną suwerenność. Internetowe wcielenie Muska również jest opacznie rozumiane. Krytycy dopatrują się w nim niedojrzałości albo złośliwości, z kolei jego fani uznają go za kogoś autentycznego, z kim można łatwo się utożsamić. Ani jedni, ani drudzy nie dostrzegają, że trolling jest w istocie infrastrukturą muskizmu. Każdy jego żart, każda ankieta to praktyczny test reaktywności. Czy nadal potrafi wpływać na rynki jednym wpisem? Czy potrafi szkolić algorytm i dane leżące u podstaw owego algorytmu tak, żeby dalej pchać je w kierunku prawicy? Czy potrafi symulować demokrację poprzez plebiscyt w stylu typowego reply-guya?III Nie chodzi w tym wszystkim o zabawę, tylko o eksperyment. Świadomie lub nie, Musk bada elastyczność naszej uwagi, manipuluję nią i testuje granice naszych przekonań.
Muskizm zakłada także mniej ludzką wizję przyszłości. Za sprawą automatyzacji ludzie usuwani są z procesu produkcyjnego. A za sprawą mediów społecznościowych, interfejsów mózg–komputer i sztucznej inteligencji ludzie zostają scaleni z maszyną i tworzą coś, co Musk nazywa „kolektywem cybernetycznym”. Obietnica suwerenności poprzez technologię ma się zrealizować w postaci cyborgicznej.
Musk często uchodzi za kogoś nie do pokonania, choć fundamenty jego królestwa są mało stabilne. Rzadko zwraca się uwagę na ważne podobieństwo między nim a Fordem, a mianowicie skrajnie niską płynność ich osobistych majątków. Niemal cała fortuna Forda była ulokowana w akcjach jego własnej firmy, które pozostawały w prywatnych rękach przez blisko dekadę po jego śmierci. Majątek Muska również niemal w całości znajduje się w akcjach jego własnych spółek. Jak ujął to w jednym z wywiadów: „gdyby Tesla i SpaceX zbankrutowały, ja też natychmiast bym zbankrutował”6.
Dlatego muskizm opiera się na nieustannym podtrzymywaniu oczekiwania na nadchodzące technologiczne przełomy, planetarne zbawienie albo finansowe eldorado. Aby utrzymać swój majątek, Musk musi podtrzymywać wiarę w wykładniczy wzrost wartości swoich firm. Finansową wartość takiej osobliwej formy realizmu magicznego poznał w Dolinie Krzemowej. Bańka musi być napompowana. Wystarczy spojrzeć na jego biografię, żeby zobaczyć, że światopogląd Muska często jest po prostu pochodną cyklu koniunkturalnego. Gdy kredyty są tanie, jego retoryka ma szerszy horyzont. A gdy pieniądz drożeje, on wszędzie widzi wrogów.
Żyjemy w epoce, która pozwala muskizmowi rozkwitać. W całym demokratycznym świecie zaufanie do instytucji osiąga najniższe poziomy w historii7. Wzrost nastrojów antyimigranckich wzmocnił skrajną prawicę, która przeżywa największy renesans od lat 30. XX wieku – a Musk jest jej najgłośniejszym orędownikiem. Donald Trump podkopuje liberalny porządek międzynarodowy, a w kraju atakuje amerykański porządek konstytucyjny. Nasilająca się rywalizacja między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, w połączeniu z rosyjską inwazją na Ukrainę, spowodowała, że świat stał się bardziej rozczłonkowany, paranoiczny i zmilitaryzowany. Ludobójstwo, którego dopuszcza się Izrael w Strefie Gazy, przeprowadzane przy pełnym, ponadpartyjnym poparciu Stanów Zjednoczonych, zniszczyło ostatnie pozory istnienia prawa międzynarodowego.
Muskizm pasuje idealnie do tych procesów. Obietnica suwerenności poprzez technologię współbrzmi z polityką świata ulegającego deglobalizacji, w którym państwa coraz częściej cenią niezależność bardziej niż integrację. Z kolei oferta autonomii dla jednych przy jednoczesnym wykluczeniu innych wpisuje się w nowy antyhumanitaryzm, w ramach którego pewne populacje skazane są na wygnanie lub śmierć. Muskistowska fascynacja cyborgami zgrywa się z technomaksymalizmem politycznych i biznesowych elit, które przy każdej okazji starają się coraz głębiej cyfryzować nasze życie, ostatnio za sprawą sztucznej inteligencji.
Mówiąc, że muskizm należy traktować poważnie, nie twierdzimy wcale, że jest on skazany na sukces. Ale warto mieć na uwadze, że instytucjonalny rozpad naszej epoki stwarza mu idealną przestrzeń do rozwoju. W końcu społeczeństwo ustabilizuje się na nowych podstawach. Muskizm może posłużyć za taki fundament.
Żeby było jasne: nie twierdzimy, że wyborami Muska kieruje od lat jakiś spójny system przekonań. Nie jest on ani myślicielem systemowym, ani kimś, kogo prowadziłaby określona ideologia. Interesuje nas nie tylko to, co mówi. Przyglądamy się również temu, co robi, i historycznym procesom, które jego działania ukształtowały. Muskizmu należy szukać w sprzężeniu zwrotnym między człowiekiem a momentem dziejowym. Aby zrozumieć świat, który Musk próbuje zbudować, musimy najpierw zrozumieć światy, które zbudowały Muska.
Tym właśnie zajmujemy się w naszej książce. Opowiadamy historię momentów dziejowych, które go ukształtowały – od apartheidu Republiki Południowej Afryki (RPA) po memecoinyIV, od wyrzutni rakiet po doomscrollingV. Pokazujemy, jak jego improwizacje, spotęgowane przez cykle finansowe i kryzysy geopolityczne, skrystalizowały się pod postacią muskizmu. Nasza książka jest przewodnikiem dla osób, które czują się zdezorientowane nie tylko Muskiem, ale także historyczną koniunkturą, w której przyszło nam żyć.
IWoke (dosł. „przebudzony”) to pojęcie wywodzące się z afroamerykańskiego slangu, oznaczające pierwotnie świadomość niesprawiedliwości rasowych i społecznych. Z czasem zaczęło odnosić się szerzej do wrażliwości na kwestie równościowe (rasowe, płciowe, tożsamościowe). W debacie publicznej bywa używane zarówno opisowo, jak i pejoratywnie – przez krytyków jako synonim nadmiernej poprawności politycznej lub moralizującego aktywizmu – przyp. tłum. [Wszystkie przypisy pod teksem pochodzą od tłumacza. Przypisy autorskie znajdują się na końcu książki].
IIExploit, czyli dosłownie „wykorzystanie”, w informatyce oznacza kod lub technikę wykorzystującą lukę w systemie w celu przejęcia nad nim kontroli. Zachowuję angielską formę, ponieważ termin ten funkcjonuje w środowisku informatycznym właśnie w takim brzmieniu.
IIIReply-guy to pojęcie pochodzące z internetowego slangu określające osobę (najczęściej mężczyznę), która uporczywie i często protekcjonalnie odpowiada na posty innych użytkowników mediów społecznościowych – zwłaszcza kobiet lub osób publicznych – budując swoją widoczność poprzez stałą obecność w cudzych wątkach.
IV Kryptowaluty oparte głównie na internetowych żartach i kulturze memów, pozbawione wyraźnego zastosowania technologicznego. Ich wartość bywa silnie uzależniona od nastrojów społeczności i impulsów medialnych, w tym wpisów wpływowych postaci, m.in. takich jak Elon Musk.
V Długotrwałe przeglądanie treści o negatywnym lub katastroficznym charakterze w mediach społecznościowych i serwisach informacyjnych, mimo że wywołują one lęk i poczucie bezsilności.
Fundacja
Elon Musk od dawna powołuje się na powieści z cyklu Fundacja Isaaca Asimova i twierdzi, że ich lektura miała na niego formacyjny wpływ1. Akcja tych książek, powszechnie uznawanych za klasykę science fiction, rozgrywa się w odległej przyszłości, u schyłku Galaktycznego Imperium, kiedy to genialny matematyk Hari Seldon zakłada organizację zwaną Fundacją. Jej celem jest zachowanie i rozwijanie ludzkiej wiedzy w epoce ciemności, która następuje po upadku imperium. Za sprawą serii kryzysów Fundacja stopniowo rozszerza swoje wpływy i wyrasta na nowe Galaktyczne Imperium.
Asimova interesowało, jak historia przechodzi z jednej epoki w następną. (Jego pierwotną inspiracją były dzieła Upadek Cesarstwa Rzymskiego na Zachodzie oraz Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego Edwarda Gibbona2). W Fundacji przedstawia taki model ruchu dziejów, w którym epoki nie następują po sobie w uporządkowanej sekwencji, niczym wagony pociągu. Zalążki nowej epoki kiełkują wewnątrz poprzedniej. Fundacja powstaje w ramach pierwszego Imperium, by stać się jądrem drugiego.
W podobny sposób można byłoby opowiedzieć o tym, jak w ostatnim półwieczu wyłaniał się muskizm. Zrodził się z określonych uwarunkowań historycznych, jednocześnie sięgając poza ich ramy, ku czemuś nowemu.
W pierwszej części tej książki śledzimy ewolucję muskizmu przez cztery formacyjne okresy życia Muska. W rozdziale pierwszym przyglądamy się jego dzieciństwu w apartheidowej RPA lat 70. i 80. W rozdziale drugim omawiamy jego wczesną karierę w Dolinie Krzemowej podczas boomu dot-comowego lat 90., kiedy dorobił się pierwszej fortuny. Rozdział trzeci poświęcony jest SpaceX, firmie, którą założył w 2002 roku po spieniężeniu swoich internetowych aktywów i przeprowadzce do Los Angeles. Rozdział czwarty dotyczy Tesli, którą przejął jako CEO w 2008 roku, po latach bycia inwestorem.
W tych czterech rozdziałach przedstawiamy filary muskizmu. Pokazujemy, jak muskistowska obietnica suwerenności poprzez technologię ukształtowała się w ramach najważniejszych politycznych, ekonomicznych i kulturowych procesów ostatnich pięćdziesięciu lat. Tak jak Fundacja u Asimova, muskizm byłby nowym porządkiem, zbudowanym w skorupie starego.
Forteczny futuryzm
„Otwórzmy oczy na fizyczne możliwości wspanialszego życia” – pisał w 1940 roku w czasopiśmie „Technocracy Incorporated” dziadek Elona Muska ze strony matki1. Joshua Haldeman był chiropraktykiem i emerytowanym jeźdźcem rodeo w Saskatchewan, a zarazem aktywnym członkiem ruchu, który chciał jednym ciosem uśmiercić zarówno kapitalizm, jak i demokrację. Technokracja, założona w 1933 roku przez amerykańskiego inżyniera Howarda Scotta, stawiała sobie za cel społeczeństwo rządzone przez dyktaturę inżynierów, którzy rozdzielaliby zasoby zgodnie z zasadami naukowymi. Waluta miałaby zostać zastąpiona stabilnymi jednostkami energii zwanymi „ergami”. Takie podejście, w połączeniu z powszechną automatyzacją, miało zapewnić wszystkim życie pełne dobrobytu i wolnego czasu. Pracować mieliby tylko ludzie w wieku od dwudziestu pięciu do czterdziestu pięciu lat. I to jedynie cztery godziny dziennie, cztery dni w tygodniu. „W Technokracji nauka zastępuje ekonomię niedoboru erą obfitości” – głosił Scott2.
Wyznawcy Technokracji byli jej absolutnie oddani. Członkowie ruchu zwracali się do siebie numerami (numer Haldemana to 10450-1)3. Nosili identyczne szare płaszcze i jeździli w konwojach identycznych szarych sedanów marki Pontiac. Mieli nawet własny salut. „Nowa kultura człowieka Technokracji pełna będzie klimatem panowania. Stara kultura to lament bezsilnych, nowa kultura będzie poezją potężnych”4 – pisał sympatyk Technokracji E. Merrill Root, który później współtworzył pismo „National Review”.
Owa przyszłość wymagałaby nowego porządku: superpaństwa, czyli „Technatu”, który rozciągałby się od Grenlandii po Galapagos. Tylko na taką skalę można było zgromadzić zasoby pozwalające na samowystarczalność. Niezależność ekonomiczna chroniłaby również Technat przed szkodliwym uwikłaniem w globalny system finansowy. Haldeman wypowiadał się o tym aspekcie Technokracji ze szczególną sympatią. „Tutaj, na tym Kontynencie, mamy wszystko, czego potrzeba, by zapewnić sobie pewność i bezpieczeństwo. Tutaj, dzięki Technologicznej Kontroli w tej Epoce Technologii, ludzie Ameryki Północnej mogliby oprzeć się atakowi całej reszty świata razem wziętej” – pisał w 1940 roku w artykule dla czasopisma wydawanego przez ruch5.
Kanadyjski rząd zdelegalizował Technokrację w 1940 roku, Haldeman został wtedy na krótko aresztowany. A kiedy jego inne polityczne eksperymenty okazały się mało porywające dla innych, wyemigrował w 1950 roku z rodziną – z Maye, matką Elona, kabrioletem i samolotem do wypraw w dzikie rejony – do RPA6. Moment tej decyzji był znaczący. Rodzina Haldermana przybyła do RPA zaledwie dwa lata po tym, jak do władzy doszła Partia Narodowa i wprowadziła politykę „apartheidu”, czyli segregacji rasowej. Między innymi właśnie dlatego to miejsce wydawało się Haldemanowi atrakcyjne. „Postawa rządu nie zniechęciła mnie do RPA, wywarła wręcz odwrotny skutek – zachęciła mnie, by tu przyjechać i się osiedlić” – mówił Haldeman wkrótce po przybyciu w wywiadzie dla wspierającej rząd i apartheid gazecie „Die Transvaler”7. Dla zwolenników reżimu RPA była bastionem białej cywilizacji na krańcu czarnego kontynentu, otoczonym przez wrogów. Później, w wydanej własnym sumptem antysemickiej broszurze, Haldeman potępił międzynarodowy sprzeciw wobec apartheidu jako dowód żydowskiego „spisku mającego na celu ustanowienie światowej dyktatury”8.
RPA nie była tylko państwem opartym na supremacji białych. Była także państwem modernizującym się. Apartheid, jak twierdził południowoafrykański intelektualista W.A. de Klerk, był „próbą przekształcenia społeczeństwa zgodnie z całościową wizją ideału społeczno-politycznego”9. Reżim, jak zwracają uwagę historycy Paul Edwards i Gabrielle Hecht, realizował „projekt technopolityczny” zaskarbiający lojalność tych, którzy podporządkowywali się jego nadrzędnemu imperatywowi: budowie utopii opartej na segregacji rasowej10.
Architekci apartheidu postrzegali siebie jako futurystów. Otwierali się na technologię, licząc, że pomoże im wzmocnić nierówności rasowe o trwałym, staroświeckim charakterze. Mogli liczyć na wsparcie międzynarodowych firm, takich jak IBM, Ford czy Toyota, które sprzedawały im technologie sprzyjające ich suwerenności. Komputery mainframeI służyły do liczenia, śledzenia i redystrybucji czarnej siły roboczej; projekty dla fabryk samochodowych wykorzystywano do budowy rodzimego przemysłu, a broń jądrowa zapewniała reżimowi ostateczną ochronę przed wrogami. Pierwszy przywódca Singapuru Lee Kuan Yew mówił o przekształceniu swojego kraju w trującą krewetkę: niejadalną dla otaczających ją drapieżników11. RPA prowadziła tę samą grę, gdyż stawiała czoła podwójnemu zagrożeniu rooi gevaar (czerwonemu niebezpieczeństwu) i swart gevaar (czarnemu niebezpieczeństwu), czyli komunizmowi i czarnemu nacjonalizmowi. Państwo mogło zapewnić sobie przetrwanie tylko poprzez przyjęcie nowoczesnych technik i technologii.
RPA, podobnie jak jej partnerskie państwo, Izrael, była pod pewnymi względami prekursorem naszych czasów – choć często bywała lekceważona jako byt anachroniczny. Południowoamerykański model zmilitaryzowanej, modernizującej izolacji lepiej pasuje do dzisiejszego świata kontroli eksportu, wojen handlowych, dozbrajania się i reshoringuII. Apartheidowa RPA była kolebką muskizmu – mimo że sam Musk ma raczej ambiwalentną relację ze swoim krajem pochodzenia. Forteczny futuryzm, czyli przekonanie, że za sprawą technologii można osiągnąć samowystarczalność we wrogim środowisku, zrodził się właśnie tam.
Musk urodził się w 1971 roku w Pretorii. Jego rodzinne miasto było klasycznym przykładem fortecznego futuryzmu. Pełniło funkcję administracyjnej stolicy reżimu, mieściło biura władzy wykonawczej, w których planowano apartheid, oraz służby bezpieczeństwa, które go podtrzymywały. Architektura budynków rządowych była wyrazem aspiracji władców apartheidu. Zaprojektowano je w gładkim, modernistycznym i minimalistycznym stylu międzynarodowym – z pilotis, podium i ścianami kurtynowymi, wykonanymi z betonu, stali i szkła. Pretoria z młodości Muska lśniła jak maszyna, równie futurystyczna w wyglądzie jak stolice Le Corbusiera w Brasílii czy Chandigarh12.
Na obrzeżach miasta, niedaleko budynków rządkowych, stał zespół brutalistycznych budowli. Był to główny ośrodek badań nuklearnych w RPA. Nazywał się Pelindaba, co w języku Zulu oznacza „koniec historii”13. RPA najpierw rozwinęła energetykę jądrową, a następnie broń nuklearną, dzięki pracy z uranem pozyskiwanym z górnictwa złota i korzystając z wiedzy amerykańskich oraz izraelskich naukowców. W 1982 roku reżim dysponował już pierwszą operacyjną głowicą jądrową.
Reszta Pretorii utwierdziła fundamenty apartheidu. Czarną ludność wypchnięto do segregowanych townshipówIII na obrzeżach miasta. Biała elita skupiała się natomiast w takich dzielnicach jak ta, w której Musk mieszkał w czasach liceum, czyli Waterkloof, usytuowana na grzbiecie wzgórza na południe od miasta. Były to enklawy basenów i zielonych ogrodów, z szybkimi drogami prowadzącymi do ministerstw i instalacji wojskowych w centrum. Nie były wtedy jeszcze zamkniętymi osiedlami – to zmieniło się dopiero w latach 90. Ale wcale nie musiały być zamknięte, bo o ich bezpieczeństwo dbało całe państwo.
Rogatki miasta usiane były fabrykami i magazynami. W tych miejscach dokonywała się industrializacja, a RPA liczyła na to, że dzięki nim zacznie wytwarzać na miejscu to, co wcześniej importowała. Zazębiający się system dążył do gospodarczej samowystarczalności. Pretoria West produkowała stal, amunicję, gumę i plastik. Na wschodzie Ford zbudował w 1967 roku fabrykę w Silverton. Na północnym zachodzie, w Rosslyn, BMW w 1968 roku wybudowało swój pierwszy zakład poza Europą14.
Fabryki samochodów umiejscowiono pomiędzy białym miastem a czarnymi townshipami, tak aby czarna siła robocza była zawsze pod ręką – gotowa do wykorzystania, kiedy była potrzebna, i do odrzucenia, kiedy przestawała być. O ile podstawową zasadą fordyzmu była masowa produkcja połączona z masową konsumpcją, o tyle jego południowoafrykańska odmiana zakładała masową konsumpcję jako wyłączny przywilej białej mniejszości. W latach 80. politolog Stephen Gelb nadał temu systemowi nazwę: fordyzm rasowy15.
Inną istotną technologią zwiększającą produktywność, bezpieczeństwo i pozwalającą na zarządzanie populacją przez państwo południowoafrykańskie był komputer. Utworzony w 1965 roku Departament Planowania wyobrażał sobie naród jako halę produkcyjną zorganizowaną podług zasad fordyzmu rasowego16. Biurokraci oczyszczali tzw. czarne plamy na białych obszarach poprzez przymusowe przesiedlanie społeczności czarnych – do pierwszej połowy lat 80. wysiedlono w ten sposób trzy i pół miliona ludzi. W tym samym czasie strumień taniej czarnej siły roboczej kierowany był ku nowym ośrodkom przemysłowym17.
Przeprowadzenie tak szeroko zakrojonego projektu inżynierii społecznej wymagało zgromadzenia ogromnych ilości danych osobowych. RPA była czymś, co jeden z historyków nazwał „państwem biometrycznym”18. Komputery odgrywały w tym projekcie kluczową rolę – umożliwiły rządowi przechowywanie i przetwarzanie danych niezbędnych do wdrażania apartheidu, np. w systemie identyfikacyjnym „Księga Życia”, który działał na komputerach mainframe IBM, gdzie gromadził rejestry klasyfikacji rasowej każdego obywatela. Działacze antyapartheidowi szybko zorientowali się, jak dystopijny potencjał mogą mieć takie narzędzia. W broszurze z 1982 roku zatytułowanej Automating Apartheid opublikowany został scenariusz bliskiej przyszłości, w której operator wydaje komputerowi polecenie:
Podaj mi nazwiska i adresy wszystkich czarnych z ulicy Victoria. Uwzględnij numery przepustek i odciski palców… komputer wyświetla żądane informacje na ekranie… jednocześnie zostają one elektronicznie przesłane do policji… Importowana technologia komputerowa sprawia, że tego rodzaju operacja jest prosta19.
Choć rzeczywiste możliwości państwa nie dorównywały takim lękowym wizjom, to widmo technoautorytaryzmu było rzeczywiste. Od samego początku apartheid był projektem zasilanym danymi – był w istocie reakcyjną technokracją, która postrzegała społeczeństwo jako coś, co należy optymalizować. Urzędnicy zdawali sobie sprawę z faktu, że komputery mogą zwiększyć dokładność tego przedsięwzięcia. Narzędzia cyfrowe nie znajdowały się jednak wyłącznie w rękach reżimu. Członkowie grup antyapartheidowych również potrafili je wykorzystać. Używali Commodore 64, jednego z pierwszych komputerów osobistych wprowadzonych na rynek w 1982 roku, aby wysyłać zaszyfrowane wiadomości do bojowników za granicą20. Technologia utwardzała państwowy pancerz, ale jednocześnie powodowała w nim pęknięcia.
W tamtych czasach żył ktoś, dla kogo komputer stał się oknem na świat – młody Elon Musk. Nieśmiały, kujonowaty chłopiec czuł się wyobcowany z kultury macho, dominującej wśród białych mieszkańców RPA. Jak wspominał jego ojciec Errol, „to nie była kultura intelektualna”21. W szkole Musk był bezlitośnie prześladowany. W domu bez przerwy czytał. Gdy wyczerpał zasoby biblioteki, miał pochłonąć całą Encyclopaedia Britannica, jak wynika z tego, co opowiedział swojemu biografowi22. Musk należał do anglojęzycznej mniejszości wśród białych obywateli, która miała skłonność do krytykowania apartheidu, co niekoniecznie znaczy, że miała antyrasistowskie przekonania. Apartheid był projektem Afrykanerów, potomków holenderskich osadników („Burów”), którzy niegdyś walczyli z Brytyjczykami o kontrolę nad południową Afryką, a teraz stanowili większość w białej mniejszości kraju. Afrykanerzy, będący przywódcami rządzącej Partii Narodowej, byli najpotężniejszą politycznie frakcją społeczeństwa. „Biali, anglojęzyczni mieszkańcy Południowej Afryki, tacy jak rodzina Muska, korzystali na rasowej hierarchii apartheidu, ale żyli w dużej mierze oddzieleni od rządzących Afrykanerów” – zauważa południowoafrykańska dziennikarka Rachel Savage23.
Anglojęzyczni biali angażowali się jednak czasem w politykę. Ojciec Elona spędził jedenaście lat w Radzie Miasta Pretorii, reprezentując dzielnicę Sunnyside w latach 1972–198324. W 1980 roku dołączył do Postępowej Partii Federalnej, w przeważającej mierze białej grupy anglojęzycznych reformistów sprzeciwiających się apartheidowi. Już po trzech latach odszedł, ponieważ nie zgadzał się z niechęcią partii wobec nowej konstytucji, która wprowadzała „trójizbowy” parlament, dający ograniczoną reprezentację obywatelom sklasyfikowanym jako „kolorowi” (osobom o mieszanym pochodzeniu rasowym) oraz Hindusom, przy jednoczesnym dalszym wykluczeniu większości czarnej ludności25. Po latach Errol wspominał epokę apartheidu z nostalgią. „Nie było żadnych problemów. Ludzie, czarni i biali, żyli ze sobą bardzo dobrze. Wszystko działało. Taka jest rzeczywistość. Oczywiście ludzie nie chcą o tym nawet słyszeć, ale taka jest prawda” – powiedział w rozmowie z dziennikiem „Guardian” w 2025 roku26.
Musk uczęszczał do Pretoria Boys High School, szkoły założonej w 1901 roku dla brytyjskiej elity kolonialnej. On i jego koledzy z klasy pozowali do zdjęć w mundurkach w paski, imitujących te ze szkół Eton czy Harrow – co miało na celu zachowanie typowego dla południowoafrykańskich Anglosasów dystansu wobec bardziej zdeklasowanych Afrykanerów i czarnej ludności. „Kiedy cały kraj płonął i pogrążony był w chaosie, my cieszyliśmy się błogim bezpieczeństwem na naszych małych, zielonych przedmieściach, prowadząc zupełnie normalne życie” – wspominał jeden z uczniów Pretoria Boys, o rok starszy od Muska27. Szkoła nie była pozbawiona bardziej liberalnych odruchów: w 1981 roku przyjęła pierwszego czarnoskórego ucznia. Musk zaprzyjaźnił się z kuzynem tego chłopca i był jednym z nielicznych białych, którzy pojawili się na jego pogrzebie po śmierci w wypadku samochodowym w 1987 roku28.
Musk musiał jednak doświadczać RPA lat 80. jako nieznośnie prowincjonalnej. A to poczucie było tylko wzmacniane przez liczne podróże w dzieciństwie, możliwe dzięki majątkowi Errola i jego częstym wyjazdom służbowym. Ojciec zabierał go w różne zakątki świata, od Hongkongu po Stany Zjednoczone29. Na tle tych państw jego ojczyzna jawiła się jako społeczeństwo zamknięte, oddalone od wszystkiego. „RPA była więzieniem dla kogoś takiego jak Elon” – wspominał jego brat Kimbal30.
Ale jak mógł się z tego świata wyrwać? Według jego własnej legendy, często zresztą powtarzanej, Musk doznał olśnienia jako nastolatek po przeczytaniu Autostopem przez galaktykę31 Douglasa Adamsa, przebojowej powieści science fiction, wydanej w 1979 roku. Bohaterem książki jest Arthur Dent, człowiek wyrwany z bezsensownej egzystencji przez kosmitę, który zabiera go w międzygalaktyczną podróż. Opowieść pełna jest misternie wymyślonych przyszłości. Większość z nich jest niewiarygodnie odjechana, ale jeden element musiał wydawać się młodemu Muskowi całkiem prawdopodobny: mianowicie „przewodnik autostopowicza”. Przewodnik jest podręcznym urządzeniem elektronicznym i został zaprojektowany z myślą o podróżnikach potrzebujących szybkich, użytecznych informacji podczas przemierzania wszechświata. „Znajdowało się na nim około stu maleńkich przycisków i ekran o wymiarach mniej więcej dziesięć na dziesięć centymetrów, na którym można było błyskawicznie wyświetlić każdą z miliona stron” – pisze Adams32.
Na początku lat 80. Musk zaopatrzył się właśnie w taki przewodnik w postaci Commodore VIC-20, jednego z pierwszych przystępnych cenowo komputerów osobistych. Pierwszy raz zobaczył go w sprzedaży w centrum handlowym Sandton City w Johannesburgu i kompletnie oszalał. „Moją reakcję dało się streścić w słowach: »Ożeż w mordę!«” – relacjonował później swojemu biografowi. Natychmiast zaczął „męczyć” ojca, żeby mu go kupił33. VIC-20 nie miał żadnych preinstalowanych programów. Miał za to język programowania BASIC, którego można było używać do pisania własnych programów, oraz Podręcznik referencyjny programisty, który pozwalał się tego nauczyć. W podręczniku reklamowano też szeroką gamę aplikacji na sprzedaż – od programów do gry w szachy po takie, które służyły do komponowania muzyki, zarządzania zasobami czy tworzenia „wykresów biorytmów”. Musk nie spał przez trzy dni z rzędu, ucząc się programowania na tej maszynie. „Po prostu wpadłem w totalne OCD [zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne]”, mówił później34.
Obok Apple i Radio Shack Commodore było jedną z firm, które w latach 70. i 80. stały za wprowadzeniem nowego paradygmatu komputerów osobistych, a tym samym na nowo zdefiniowały programowanie. Zamiast chodzić do uczelnianych laboratoriów komputerowych, nowicjusze tacy jak Musk mogli uczyć się programowania w domu, a to z kolei pozwalało rozwinąć bardziej intymną relację z maszyną. Programista stapiał swój umysł z komputerem. Osiągał rodzaj cyborgicznej świadomości, zatracając się w cyfrowym stanie flowIV tak głębokim, że przestawał odczuwać upływ czasu, a nawet obecność własnego ciała.
Musk posłużył się Commodore’em do zaprogramowania swojego pierwszego produktu: gry wideo zatytułowanej Blastar, polegającej na zestrzeliwaniu statku kosmicznego obcych. Sprzedał ją za 500 dolarów redakcji czasopisma, które opublikowało kod źródłowy z myślą o innych użytkownikach komputerów35. Komputer dał mu moc tworzenia wirtualnych światów. Pozwalał mu też nawiązywać wirtualne połączenia z innymi częściami świata fizycznego. Errol wspominał później, jak Musk pokazał mu „szare pudełko z czerwoną lampką”, czyli modem. „Powiedział: «Dzięki temu (…) mogę komunikować się z komputerem na Uniwersytecie Oksfordzkim». Potrafił patrzeć w przyszłość” – relacjonował Errol36.
Paradoksem lat 80. – dekady dzieciństwa Muska – było to, że wewnętrznie RPA poddawana była coraz większym represjom, a jednocześnie pojawiały się szczeliny otwierające ją szerzej na świat. Jedną z takich szczelin były komputery, inną telewizja, która pojawiła się w RPA dopiero w 1976 roku. Kraj był jednym z ostatnich uprzemysłowionych państw, które wprowadziły tę technologię. Zwlekano z tym, ponieważ premier Hendrik Verwoerd, powszechnie uznawany za głównego architekta apartheidu, uważał, że destrukcyjny potencjał telewizji można porównać do bomby atomowej37. Nieprawomyślne programy mogły zdeprawować umysły obywateli. „Rząd musi czuwać nad wszelkimi zagrożeniami dla ludzi, zarówno duchowymi, jak i fizycznymi” – ostrzegał Verwoerd38. Nie brakowało zwolenników tego podejścia. James Burnham pisał na łamach „National Review”: „Brak «rdzennego» ruchu wyzwoleńczego w RPA jest niemal równoznaczny z narzuconym odgórnie brakiem telewizji w tym kraju”39.
Star Trek ukazał się w południowoafrykańskiej telewizji w 1980 roku, a filmy z tej serii były wyświetlane w kinach40. Musk miał później wielokrotnie wskazywać ten cykl jako swoją inspirację. Prochy Jamesa Doohana, aktora grającego Scotty’ego, zostały nawet, jak ujął to jeden z dziennikarzy, „przypadkowo skremowane ponownie” podczas nieudanego startu SpaceX41. Musk musiał oglądać też inne seriale: Battlestar Galactica i Buck Rogers in the 25th Century, emitowane w RPA na początku lat 80., a także animowane serie Transformers i Robotech, które trafiły na antenę w drugiej połowie dekady42. Serial Transformers, jak głosiły południowoafrykańskie programy telewizyjne, opowiadał o „walce o supremację” między dwiema rasami robotów obcych, dobrymi Autobotami i złymi Decepticonami43. Obie rasy potrafiły przeobrażać się w pojazdy, a dokładnie w samochody. Kilkadziesiąt lat później, kiedy Musk zaczął pompować pieniądze w rozwój humanoidalnych maszyn w Tesli, postanowił oddać hołd swoim dziecięcym fascynacjom. Nadał robotowi imię Optimus na cześć Optimusa Prime’a, przywódcy Autobotów.
W Robotech, amerykańsko-japońskiej produkcji, która miała premierę w 1985 roku, a w RPA została wyemitowana rok później, obcy statek kosmiczny rozbija się na Ziemi. Globalna wspólnota, wcześniej pogrążona w wojnie, jednoczy się, by zbadać wrak. Ostatecznie statek zostaje odbudowany i startuje ponownie, a dzieje się to dokładnie w chwili, kiedy na orbicie ziemskiej pojawia się rasa olbrzymich obcych wojowników zwanych Zentraedi. Ludzkość dysponuje teraz jednak potężną bronią, którą udało się odzyskać z pierwotnego statku, a mianowicie technologią umożliwiającą myśliwcom bojowym przekształcanie się w załogowe humanoidalne roboty. Nazywa się je „mechami”, od japońskiego terminu mecha wywodzącego się z kolei z angielskiego mechanical. Mechy są tak popularnym motywem w japońskim anime i mandze, że doczekały się całego poświęconego im gatunku.
Dla dziecka o inżynierskim umyśle, takiego jak Musk, mech musiał być czymś fascynującym. Jego ojciec Errol pracował jako inżynier mechanik i elektryk, a sam Musk już we wczesnym dzieciństwie wykazywał zdolności matematyczne i skłonność do nauk ścisłych. Mech był formą inżynieryjnego cudu – integracją ludzkiego pilota, stopieniem człowieka z maszyną w jeden byt. Mech z serialu Robotech potrafił działać prawie autonomicznie, niesterowany bezpośrednio przez pilota.
Robotech odniósł w RPA wielki sukces. W gazetach reklamowano figurki bohaterów i plastry z ich wizerunkami. Z kolei w reklamie napoju pomarańczowego w proszku nastoletni bohater spoglądał spod futurystycznego hełmu i wzywał „tajnych agentów Robotech”, żeby kupowali napój44. W latach 80. seriale takie jak Transformers i Robotech wyjątkowo celnie trafiały do białej publiczności RPA. Ich fabułę można było czytać jako udramatyzowaną opowieść o południowoafrykańskim kraju. Podobnie jak Godzilla, mechy były późnym echem nowoczesnej traumy, która zdefiniowała Japonię: broni jądrowej, niszczycielskiej w skutkach dla Nagasaki i Hiroszimy w 1945 roku. Godzilla to potwór zrodzony z promieniowania nuklearnego; mech to kolejny mutant nowoczesności.
Godzilla odgrywa jednocześnie rolę niszczyciela i zbawcy. W części filmów zagraża ludzkości, w innych staje w obronie Ziemi. Mech ucieleśnia tę samą dwoistość – jest zaawansowaną technologią w rękach wroga, którą jednak można skierować przeciwko niemu. Odwołanie do broni jądrowej jest jasne jak słońce. Przywódcy apartheidu również wierzyli, że mierzą się z obcą siłą stanowiącą apokaliptyczne zagrożenie. Tylko poprzez skonstruowanie własnej apokaliptycznej potęgi mogli, we własnym mniemaniu, zabezpieczyć swoją przyszłość. Nie trzeba było szczególnie się wysilać, żeby dostrzec Pretorię lat 80. w Autobot City z Transformersów i Macross City z Robotech. Oto były strefy fortecznego futuryzmu: ufortyfikowane, zagrożone, zmechanizowane.
Dla Muska jednak znaczenie mechów musiało sięgać głębiej. Z czasem stał się wręcz obsesyjnie zafascynowany ideą zespolenia się z maszyną. O swojej firmie Neuralink wyrażał się jako o próbie stworzenia „cyborgicznego ciała o niezwykłych możliwościach” za pomocą implantów mózgowych45. W 2018 roku Musk napisał na Twitterze do ponad 20 milionów obserwujących: „Nadszedł czas, by stworzyć mecha”46.
Mimo aspiracji, aby stać się techniczną potęgą, RPA nie miała swoich mechów. Jednym z pomysłów, które miały zapewnić krajowe bezpieczeństwo, było natomiast rzucanie młodych, słabo wyszkolonych poborowych na teren konfliktu na północnej granicy. Od lat 60. toczyły się tam walki między Południowoafrykańskimi Siłami Obronnymi (South African Defence Forces, SADF) a antykolonialnymi partyzantami z terenów dzisiejszej Namibii. W latach 80. konflikt znacząco się nasilił, kiedy do starć na większą skalę włączyły się wojska Angoli, wspierane przez Kubańczyków i Sowietów. Musk miał zostać jednym z takich poborowych. Nawet chłopcy z białej klasy wyższej, tacy jak on, wiedzieli, że przed ukończeniem siedemnastych urodzin otrzymają wezwanie do obowiązkowej służby.
„Zostałem wrzucony do piekła – tymi słowami opisywał swoje doświadczenie wojskowe biały południowoafrykański pisarz André Carl van der Merwe. – Zostałem zapędzony do Sił Obronnych, do rzeźni wojny granicznej, jak zwierzę na ubój, bez żadnego wpływu na własny los. Zmuszony zabijać ludzi, których nie znam, w imię sprawy, w którą nie wierzę”47. W odpowiedzi na takie praktyki zaczęły powstawać kampanie krytyczne wobec poboru, potępiające „zalegalizowane morderstwo”48. Domagano się: „Uwolnijcie nas od poboru”49. „Nie wygląda jak terrorysta”, można było przeczytać na plakacie przedstawiającym mężczyznę w mundurze patrzącego w dół na nogi martwego człowieka50.
Musk wyrażał później podobną odrazę wobec tamtych wydarzeń. „Spędzanie dwóch lat na nękaniu czarnych ludzi nie wydawało się szczególnie sensownym wykorzystaniem czasu” – powiedział w 2013 roku51. Ujął to jeszcze dosadniej w 1999 roku: „Kto chciałby służyć w faszystowskiej armii?”52. Tak więc w wieku siedemnastu lat Musk zrobił coś, na co niemal żadnego z jego rodaków nie było stać – ani pod względem przywileju, ani możliwości. Wsiadł do samolotu i wyjechał z kraju. Uzyskał kanadyjski paszport dzięki matce, obywatelce Kanady, a rodzice zapewnili mu kilka tysięcy dolarów wsparcia finansowego53. Kupił bilet w jedną stronę do Montrealu, choć marzył o Kalifornii. Wspominał później, że chciał znaleźć się „tam, gdzie znajduje się technologiczna awangarda”, a to oznaczało Dolinę Krzemową54.
Kiedy Musk opuszczał RPA, forteczny futuryzm nie miał już przyszłości. Gospodarka była w rozsypce. Osiągnięcia ruchu antyapartheidowego, w połączeniu z rosnącą presją międzynarodową, doprowadziły reżim na skraj załamania. Nic dziwnego, że Musk wyobrażał sobie swoją przyszłość gdzie indziej. Jednak wielu z tych, którzy opuszczają dom, zabiera ze sobą część tego, co zostawiają za sobą.
Jedną z cech, które charakteryzowały życie białych mieszkańców RPA, była beztroska zależność od ogromnej i w dużej mierze bezimiennej klasy ludzi pracy. Nawet ci, którzy nawiązywali osobiste relacje z pomocą domową, nianiami czy sprzątaczkami, mogli dostrzec czarnych głównie na peryferiach własnego pola widzenia – czekających na przystankach autobusowych, stojących w długich kolejkach, które mijało się mimochodem, wchodzących do budynków rządowych albo przekraczających granice. Unoszenie się ponad niewyraźną, lecz kolorystycznie wyróżniającą się kastą ludzi było częścią dziedzictwa białych. Dla białej populacji byli oni „postaciami niegrywalnymi”, inaczej NPC-amiV – to pojęcie ze świata gier wideo stało się jednym z ulubionych wyzwisk Muska.
Nowoczesność apartheidu polegała na budowie kosmodromu, z którego miał wystartować lot ku lepszej przyszłości – z założenia jednak nie wszyscy pasażerowie mieli znaleźć się na pokładzie tego lotu. Była to stacja kosmiczna zamieszkała przez czterdzieści milionów, zbudowana dla czterech milionów. Opierała się na logice, która wykorzystywała ludzkie ciała jako paliwo startowe dla kolejnego etapu wychodzenia z orbity. Trzymała się marzenia o wszechwiedzy i całkowitej kontroli oraz wiary, że terytorium państwa można potraktować jak fabrykę. Jej wrogość wobec liberalnego porządku międzynarodowego opierała się na przywiązaniu do suwerenności i hierarchii, do twardych granic i supremacji białych, zabezpieczonej technologią i technokracją. Jak zauważa południowoafrykańska dziennikarka Eve Fairbanks, apartheid uczył nas dwóch rzeczy: że „pewne klasyczne hierarchie władzy powinny być podtrzymywane oraz że ci, którzy je podtrzymują, zasługują na to, by postrzegać ich jako innowatorów, a naw et niezrozumiane ofiary”55.
Z czasem muskizm wchłonął te motywy. Ich pozostałości dostrzegli południowoafrykańscy badacze, którzy widzieli w Cybertrucku echo opancerzonego pojazdu używanego do tłumienia powstań w townshipach56. W 2025 roku te echa słychać było już wyraźnie. Musk stał się wówczas żarliwym rzecznikiem praw białych mieszkańców Południowej Afryki i wykorzystywał swoją platformę społecznościową do wzmacniania nieprawdziwych twierdzeń o „białym ludobójstwie”57.
Z Pretorii czasów dzieciństwa Muska można było wyjechać, ale nie dało się jej porzucić. W 1989 roku Musk poleciał do Kanady i już nigdy nie wrócił do kraju, z którego pochodzi.
RPA ery apartheidu została przez niego przywleczona niczym zarodnik w bagażu.
Dalsza część w wersji pełnej
I Duży, bardzo wydajny komputer używany przez instytucje (np. banki, administrację publiczną) do przetwarzania ogromnych ilości danych i obsługi tysięcy użytkowników jednocześnie.
II Przenoszenie produkcji lub usług z powrotem do kraju macierzystego firmy po wcześniejszym ich ulokowaniu za granicą (offshoringu), zwykle w celu zwiększenia bezpieczeństwa dostaw, kontroli jakości lub odporności gospodarki.
III Wydzielone obszary zamieszkania dla ludności niebiałej w Republice Południowej Afryki w okresie apartheidu (1948–1994). Tworzone na mocy segregacyjnych przepisów rasowych, lokowane zazwyczaj na obrzeżach miast, były słabo dofinansowane i odseparowane infrastrukturalnie od „białych” dzielnic. Stały się symbolem systemowej dyskryminacji, ale też miejscem oporu wobec reżimu.
IV Pojęcie wprowadzone przez psychologa Mihálya Csíkszentmihályiego oznacza stan pełnego skupienia i zaangażowania w wykonywane zadanie, pojawiający się, gdy poziom wyzwania jest adekwatny do umiejętności, czemu towarzyszy poczucie płynności działania i satysfakcji.
VNPC (ang. non-playable character) – postać niezależna lub niegrywalna, sterowana przez system gry, a nie przez gracza. Określnie używane jest także metaforycznie wobec osób postrzeganych jako bierne, schematyczne lub pozbawione sprawczości.
Wprowadzenie. System operacyjny na XXI wiek
1. Zob. Stefan Link, Forging Global Fordism: Nazi Germany, Soviet Russia, and the Contest over the Industrial Order, Princeton University Press, Princeton 2020, s. 3–8.
2. Jill Lepore, Elon Musk Is Building a Sci-Fi World, and the Rest of Us Are Trapped in It, „The New York Times”, 4.11.2021, https://www.nytimes.com/2021/11/04/opinion/elon-musk-capitalism.html [dostęp: 12.02.2026]; Tom McTague, Is Elon the New Enoch?, „UnHerd”, 11.01.2025, https://unherd.com/2025/01/is-elon-the-new-enoch/[dostęp: 12.02.2026]; Jill Lepore, X Man: The Elon Musk Origin Story, podcast, 2025; Harold Meyerson, Ford and Musk. They Made Cars. They Backed Fascists, „The American Prospect”, 6.01.2025, https://prospect.org/2025/01/06/202501-06-ford-musk-made-cars-backed-fascists/ [dostęp: 12.02.2026].
3. Joe Rogan Experience #2281 – Elon Musk, „The Joe Rogan Experience”, YouTube, 28.02.2025, https://www.youtube.com/watch?v=sSOxPJD-VNo [dostęp: 12.02.2026].
4. Elon Musk [@elonmusk], „The empathy instinct that made Western Civilization strong is also its weakness…”, X, 8.08.2025, https://x.com/elonmusk/status/1953759666380714489 [dostęp: 12.02.2026].
5. Elon Musk [@elonmusk], „If tolerance means the end of Western Civilization, then we cannot be tolerant…”, X, 29.08.2025, https://x.com/elonmusk/status/1961349227487084829 [dostęp: 12.02.2026].
6. Elon Musk Sits Down With The Babylon Bee, 22.12.2021, https://www.youtube.com/watch?v=jvGnw1sHh9M [dostęp: 12.02.2026].
7. Viktor Valgarðsson i in., A Crisis of Political Trust? Global Trends in Institutional Trust from 1958 to 2019, „British Journal of Political Science” 55 (2025), https://doi.org/10.1017/S0007123424000498 [dostęp: 12.02.2026].
Część pierwsza. Fundacja
1. Walter Isaacson, Elon Musk, tłum. Michał Strąkow, Michał Jóźwiak, Insignis, Kraków 2023, s. 53; Ashlee Vance, Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli i SpaceX, tłum. Agnieszka Bukowczan-Rzeszut, Znak Horyzont, Kraków 2016. W lutym 2018 roku, kiedy Musk wysłał samochód Tesla Roadster w przestrzeń kosmiczną na pokładzie rakiety Falcon Heavy firmy SpaceX, w schowku auta znajdował się przenośny dysk z kopią trylogii „Fundacja” Isaaca Asimova.
2. Isaac Asimov, I, Asimov: A Memoir, Random House, New York 2009, s. 117.
1 Forteczny futuryzm
1. Joshua Haldeman, America Needs No Part of the Price System, „Technocracy Digest”, nr 37, lipiec 1940, s. 6.
2. Howard Scott, History and Purpose of Technocracy, 1965, s. 22, https://archive.org/details/HistoryAndPurposeOfTechnocracy.howardScott [dostęp: 20.02.2026].
3. Jill Lepore, The Failed Ideas That Drive Elon Musk, „The New York Times”, 4.04.2025, https://www.nytimes.com/2025/04/04/opinion/elon-musk-doge-technocracy.html [dostęp: 12.02.2026].
4. E. Merrill Root, The Culture of Abundance, „Technocracy Digest”, nr 79, styczeń 1945, s. 40.
5. Joshua Haldeman, America Needs No Part of the Price System, dz. cyt., s. 6.
6. Seeking Home by Plane and Car, „Liverpool Daily Post”, 11.09.1950.
7. Cyt. za: Joshua Benton, Elon Musk’s Anti-Semitic, Apartheid-Loving Grandfather, „The Atlantic”, 20.09.2023. Tekst oryginalny: Loof Optrede van N.P.-Bewind: Kanadese Politikus Vestig Hom in S.A., „Die Transvaler”, 22.11.1950, https://gpa.eastview.com/dtsa/newspapers/dtsa19501122–01.1.5 [dostęp: 12.02.2026].
8. W tym samym tekście z 1960 roku Haldeman przytoczył „prorocze i stanowcze stwierdzenie” anonimowego anglikańskiego duchownego z Toronto: „Republika Południowej Afryki stanie się liderem białej cywilizacji na świecie”. Zob. Jill Lepore, The World According to Elon Musk’s Grandfather, „The New Yorker”, 19.09.2023, https://www.newyorker.com/news/daily-comment/the-world-according-to-elon-musks-grandfather [dostęp: 12.02.2026]. Zob. także: Ira Basen, In Science We Trust, CBC.ca, 28.06.2021, https://newsinteractives.cbc.ca/longform/technocracy-incorporated-elon-musk/ [dostęp: 12.02.2026]; Geoff Leo, The Canadian Roots of Elon Musk’s Conspiracist Grandpa, CBC News, 20.03.2025, https://www.cbc.ca/newsinteractives/features/joshuahaldeman-elon-musk-saskatchewan-tech-utopian-conspiracist [dostęp: 12.02.2026].
9. Cyt. w: Hilton Judin, Architecture, State Modernism and Cultural Nationalism in the Apartheid Capital, Routledge, New York 2021, s. 33.
10. Paul N. Edwards, Gabrielle Hecht, History and the Techno-politics of Identity: The Case of Apartheid South Africa, „Journal of Southern African Studies” 36, nr 3, wrzesień 2010, s. 625.
11. Jeevan Vasagar, Lion City: Singapore and the Invention of Modern Asia, Pegasus, New York 2022, s. 225.
12. Zob. Hilton Judin, Architecture, State Modernism and Cultural Nationalism in the Apartheid Capital, Routledge, New York 2021.
13. Paul N. Edwards, Gabrielle Hecht, History and the Techno-politics of Identity…, dz. cyt., s. 621.
14. Glenn Adler, From the “Liverpool of the Cape” to “The Detroit of South Africa”: The Automobile Industry and Industrial Development in the Port Elizabeth-Uitenhage Region, „Kronos” 20, listopad 1993, s. 37.
15. Stephen Gelb, Making Sense of the Crisis, “Transformation” 5, 1987, s. 33–50.
16. Deborah Posel, A Mania for Measurement: Statistics and Statecraft in the Transition to Apartheid, w: Science and Society in Southern Africa, ed. Saul Dubow, Manchester University Press, Manchester 2000, s. 131–132.
17. Laura Evans, Contextualising Apartheid at the End of Empire: Repression, “Development” and the Bantustans, „The Journal of Imperial and Commonwealth History” 47, nr 2, 2019, s. 373.
18. Keith Breckenridge, Biometric State: The Global Politics of Identification and Surveillance in South Africa, 1850 to the Present, Cambridge University Press, New York 2014.
19. Cyt. w: Paul N. Edwards, Gabrielle Hecht, History and the Techno-politics of Identity…, dz. cyt., s. 633.
20. R. Kelly Garrett, Paul N. Edwards, Revolutionary Secrets: Technology’s Role in the South African Anti-Apartheid Movement, „Social Science Computer Review” 25, 2007, s. 13–26. Zob. także: Efthimios Karayiannides, The Mine Dumps of Silicon Valley, Africa Is a Country, 14.10.2024, https://africasacountry.com/2024/10/the-mine-dumps-of-silicon-valley [dostęp: 13.02.2026].
21. Ahmed Areff, SA Rugby Culture Creates People like Pistorius, News24, 22.07.2015, https://www.news24.com/sa-rugby-culture-creates-people-like-pistorius-elon-musks-father-20150722 [dostęp: 12.02.2026].
22. Ashlee Vance, Elon Musk…,dz. cyt., s. 41.
23. Rachel Savage, The Making of Elon Musk: How Did His Childhood in Apartheid South Africa Shape Him?, „The Guardian”, 10.03.2025, https://www.theguardian.com/technology/2025/mar/10/makingof-elon-musk-childhood-apartheid-south-africa [dostęp: 12.02.2026].
24. Walter Isaacson, Elon Musk, dz. cyt., s. 28–29.
25. David Shandler, Structural Crisis and Liberalism: A History of the Progressive Federal Party, praca magisterska, University of Cape Town 1991, s. 71–72. (Konstytucja z 1983 roku, zatwierdzona w referendum wśród białych wyborców 2.11.1983).
26. Rachel Savage, The Making of Elon Musk…, dz. cyt.
27. Tamże.
28. John Eligon, Lynsey Chutel, Elon Musk Left a South Africa That Was Rife With Misinformation and White Privilege, „The New York Times”, 5.05.2022, https://www.nytimes.com/2022/05/05/world/africa/elon-musk-south-africa.html [dostęp: 12.02.2026].
29. Walter Isaacson, Elon Musk, dz. cyt., s. 45.
30. Ashlee Vance, Elon Musk…,dz. cyt., s. 51.
31. Zob. np. Walter Isaacson, Elon Musk, dz. cyt., s. 53–54.
32. Douglas Adams, Autostopem przez galaktykę, przeł. Paweł Wieczorek, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2021, s. 54.
33. Ashlee Vance, Elon Musk…, dz. cyt., s. 45.
34. Tamże.
35. Tamże, s. 31.
36. djvlad, Errol Musk, Father of Elon Musk, Tells His Life Story (Full Interview), 13.02.2025, https://www.youtube.com/watch?v=J5WyTw0oXDs [dostęp: 12.02.2026].
37. Zob. Reina-Marie Loader, Broadcasting Change: An Aerial Overview of South African Television Debates in an Age of Constant Transition, „Critical Studies in Television” 19, nr 1, 2024, s. 94–118.
38. South Africa: The Other Vast Wasteland, „Time”, 20.11.1964, https://time.com/archive/6626982/south-africa-the-other-vast-wasteland/ [dostęp: 12.02.2026].
39. Cyt. w: Rob Nixon, Apollo 11, Apartheid, and TV, „The Atlantic”, lipiec 1999, https://www.theatlantic.com/magazine/archive/1999/07/apollo-11-apartheid-and-tv/377681/ [dostęp: 12.02.2026].
40. Zob. np. program telewizyjny, „Sunday Times” [Johannesburg], 7.09.1980.
41. Matthew Bishop, Do Panic: Elon Musk’s Obsession with The Hitchhiker’s Guide, „The Observer”, 25.04.2025, https://observer.co.uk/news/international/article/how-the-hitchhikers-guide-inspired-elon-musk [dostęp: 12.02.2026]; Parmy Olson, Elon, Hold On to Your “Star Trek” Dreams, „Bloomberg”, 21.04.2024, https://www.bloomberg.com/opinion/articles/2024–04–21/elon-musk-silicon-valley-should-hold-on-to-star-trek-dreams [dostęp: 12.02.2026].
42. Zob. np. program telewizyjny, „Sunday Times”, 31.05.1988 (Transformers) oraz 20.07.1986 (Robotech).
43. „Sunday Times”, 31.05.1988.
44. „Sunday Times Magazine” [Johannesburg], 22.02.1987.
45. Tim Levin, Elon Musk Wants to Give Amputees Robotic Limbs Powered by Chips Implanted in Their Brains, „Business Insider”, 20.07.2023, https://www.businessinsider.com/elon-musk-optimus-tesla-robot-limbs-neuralink-cyborg-2023–7 [dostęp: 12.02.2026].
46. Elon Musk [@elonmusk], „It is time to create a mecha”, X, 14.10.2018, https://x.com/elonmusk/status/1051389235406598144 [dostęp: 12.02.2026].
47. André Carl Van der Merwe, Moffie, Europa Editions, New York 2011, s. 19.
48. Botha’s Emergency Legalized Murder, South African History Archive, https://www.saha.org.za/ecc25/bothas_emergency_legalized_murder.htm [dostęp: 12.02.2026].
49. Free Us from the Call Up, South African History Archive, https://www.saha.org.za/ecc25/free_us_from_the_call_up.htm [dostęp: 12.02.2026].
50. He Doesn’t Look Like a Terrorist, South African History Archive, https://www.saha.org.za/ecc25/he_doesnt_look_like_a_terrorist.htm [dostęp: 12.02.2026].
51. Elon Musk Captured by Rainn Wilson! | Metaphysical Milkshake, 18.03.2013, https://www.youtube.com/watch?v=Ns0IHCj2q-E&t=31s [dostęp: 12.02.2026].
52. Mark Gimein, Fast Track, Salon.com, 17.08.1999, https://www.salon.com/1999/08/17/elon_musk [dostęp: 12.02.2026].
53. Walter Isaacson, Elon Musk, dz. cyt., s. 64–65.
54. CHM Revolutionaries: An Evening with Elon Musk, 22.01.2013, https://www.youtube.com/watch?v=AHHwXUm3iIg [dostęp: 12.02.2026].
55. Eve Fairbanks, What Elon Musk Gets Wrong About South Africa, „The Dial”, 30.11.2023, https://www.thedial.world/articles/news/issue-10/elon-musk-walter-isaacson-south-africa-myths [dostęp: 12.02.2026].
56. Vivian Chenxue Lu, Nana Osei-Opare, Elon Musk Wanted the Cybertruck to Look Like “the Future.” But It Reminds Us of One Particular Past, „Slate”, 15.03.2025, https://slate.com/news-and-politics/2025/03/tesla-cybertruck-protests-vandalism-elon-musk.html [dostęp: 12.02.2026].
57. Elon Musk [@elonmusk], „Very few people know that there is a major political party in South Africa…”, X, 22.03.2025, https://x.com/elonmusk/status/1903556327290626165 [dostęp: 12.02.2026]; Khanyisile Ngcobo, Claims of White Genocide “Not Real”, South African Court Rules, BBC, 25.02.2025, https://www.bbc.com/news/articles/cwyj1198wy3o [dostęp: 12.02.2026].
Przekład: Dawid Krawczyk
Redakcja: Aleksandra Kleczka
Korekta: Joanna Kłos
Opieka redakcyjna: Justyna Pelaska, Vendula Czabak
Wydawnictwo Krytyki Politycznej
ul. Jasna 10, lok. 3
00-013 Warszawa
krytykapolityczna.pl/wydawnictwo/
Książki Wydawnictwa Krytyki Politycznej dostępne są w kawiarni Łoskot x Prześniona (ul. Jasna 10, Warszawa), księgarni internetowej KP (krytykapolityczna.pl/wydawnictwo) oraz w dobrych księgarniach na terenie całej Polski.
Książka została wydana przy wsparciu R.Power – partnera programu Oświecenie.
Wierzymy, że przyszłość należy do tych, którzy myślą odważnie i odpowiedzialnie – dlatego angażujemy się w inicjatywy, które poszerzają horyzonty i inspirują do działania. Nasze partnerstwo w programie Oświecenie doskonale wpisuje się w naszą strategię budowania zrównoważonego świata – nie tylko w wymiarze energetycznym, ale też kulturowym i społecznym. Transformacja energetyczna, w którą aktywnie się angażujemy, to proces, który zdecyduje o tym, co pozostawimy kolejnym pokoleniom – zarówno w krajobrazie, jak i w świadomości.
Okładka
Karta tytułowa
Spis treści
Wprowadzenie. System operacyjny na XXI wiek
Część pierwsza. Fundacja
1. Forteczny futuryzm
Przypisy
Karta redakcyjna
Okładka
Strona tytułowa
Spis treści
Meritum publikacji
Przypisy
Strona redakcyjna
