67,00 zł
Człowiek, który ożywił sny
Miyazaki Hayao – najsłynniejszy twórca anime, współzałożyciel Studia Ghibli i trzykrotny laureat Oscara, w tym za Spirited Away: W krainie bogów. Puchaty duch lasu, kroczący zamek czy rudowłosa rybka to tylko niektóre z niezwykłych pomysłów mistrza. Skąd czerpał inspiracje i dlaczego to właśnie jego wizja zachwyciła widzów ze wszystkich kontynentów?
Badaczka kultury japońskiej Susan Napier opisuje drogę genialnego reżysera – od dziecka dorastającego w cieniu wojny po narratora uniwersalnych opowieści o potędze natury i katastrofach ekologicznych. Mój sąsiad Totoro, Księżniczka Mononoke, Zrywa się wiatr – każdy z tych filmów łączy osobiste doświadczenia twórcy z przenikliwą refleksją nad kondycją współczesnego człowieka.
Miyazaki. Świat w animacji jest sugestywnym portretem artysty pełnego sprzeczności, melancholijnego marzyciela, pracoholika i perfekcjonisty. To również zaproszenie do wykreowanych przez niego fantastycznych przestrzeni.
Od samego początku mojej drogi odkrywania Japonii towarzyszą mi filmy Miyazakiego Hayao i Studia Ghibli. Nie mogłabym sobie wymarzyć lepszych kompanów w tej podróży! Ta publikacja pozwoliła mi jeszcze głębiej poznać i zrozumieć te filmowe światy oraz zamieszkujące je postaci, które instynktownie pokochałam od pierwszego wejrzenia.
ANNA WOŁCYRZ, tłumaczka literatury japońskiej, współzałożycielka wydawnictwa Tajfuny.
Oto napisany z pasją przewodnik po uniwersum cudów prawdziwego czarodzieja. Miyazaki Hayao stworzył krainy, w których chciałoby się zamieszkać. Książka Susan Napier to połączenie biografii, analizy najwspanialszych japońskich animacji i wyjaśnienia, dlaczego trafiają one prosto do naszych serc. To idealna lektura dla tych, którzy kochają Studio Ghibli, ale lubią też wiedzieć, „jak to jest zrobione”. Choć nie żyjemy w anime, to dzięki Miyazakiemu nasza rzeczywistość może się stać odrobinę lepsza.
KAJA KLIMEK (KAJUTEX), krytyczka filmowa i popkulturalna
Susan Napier pokazuje, jak japoński mistrz animacji, zanurzając się w królestwie przyrody, stawia czoła naszym demonom: rozpoznaje wymiary traumy i kryzysu oraz obnaża destrukcyjne oblicze cywilizacji. Miyazaki to artysta zdolny nie tylko tchnąć życie w animowane postacie, lecz także obudzić samych widzów.
MARIA TATAR, autorka The Annotated Brothers Grimm
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 479
Rok wydania: 2026
Marka wydawnicza Bo.wiem
Konsultacja merytoryczna
dr Lily Adamowicz
Projekt okładki: Sonia L. Shannon
Adaptacja okładki do wersji polskiej: Hanna Wiechecka
Tytuł oryginału: Miyazakiworld: ALife in Art
Copyright: © 2018 by Susan Napier
Originally published by Yale University Press
Copyright © for the Polish translation by Joanna Gilewicz, 2026
Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2026
Wydanie I, Kraków 2026
All rights reserved
Niniejsza książka stanowi utwór chroniony na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Prawami do tego utworu dysponuje Wydawca – Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Bez zgody Wydawcy niedopuszczalne jest kopiowanie, rozpowszechnianie lub inne korzystanie z niniejszej książki w całości lub z jej fragmentów z wyjątkiem dozwolonego użytku osobistego lub publicznego.
ISBN 978-83-233-5618-9 (druk)
ISBN 978-83-233-7766-5 (epub, mobi)
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Redakcja: ul. Michałowskiego 9/2, 31-126 Kraków
tel. 12 663-23-80
Dystrybucja: tel. 12 631-01-97
tel. kom. 506-006-674, e-mail: [email protected]
Sklep internetowy: www.bowiem.wuj.pl
Dla Steve’a – ku pamięci ośnieżonego anioła
W szarą lutową niedzielę 2014 roku wędruję ze swoją walizką na kółkach po wyboistych leśnych dróżkach na obrzeżach Nagoi, aby zobaczyć ostatnie pozostałości World Expo 2005 w Aichi. Pierwsza wystawa światowa w XXI wieku (ekspozycje 121 krajów na temat harmonijnej koegzystencji człowieka z naturą) przyciągnęła przez sześć miesięcy dwadzieścia dwa miliony zwiedzających, przy czym jej główną atrakcją, a także celem mojej podróży, nie były przeżycia w trójwymiarze ani mamut włochaty, lecz replika skromnego wiejskiego domu z japońskiego filmu animowanego Mój sąsiad Totoro (Tonari no Totoro) wyprodukowanego w 1988 roku. Dom Satsuki i Mei, bo o nim mowa, nazwano tak na cześć dwóch dziewczynek mieszkających tam ze swoim tatą, podczas gdy ich mama leżała chora w pobliskim szpitalu. Choć wokół leśnego domku dziewczynki widują cuda natury, zwiedzających ciekawi nie tyle ich współżycie ze światem przyrody, ile spotkanie z wielkim kosmatym stworem: potrafi on latać, wspomagając się wirującym bączkiem i parasolem, wywoływać błyskawiczny wzrost roślin i odnajdywać zagubione dzieci. To niezwykłe stworzenie, nazwane przez dziewczynki Totoro, okazuje się spokojną, łagodną istotą, która nadaje ich życiu magiczny wymiar.
Czarowi Totoro uległy przez lata dziesiątki milionów widzów. Totoro, Mei i Satsuki są postaciami jednego z jedenastu pełnometrażowych filmów animowanych w reżyserii Miyazakiego, powstających od 1978 roku. Reżyser oficjalnie wycofał się z życia zawodowego w 2013 roku, w wieku siedemdziesięciu dwóch lat, lecz już w 2017 roku powrócił do twórczości i obecnie kieruje pracami nad nowym filmem, który ma być gotowy niebawem*. W okresie aktywnej działalności Miyazakiego filmy z gatunku anime, oglądane początkowo przede wszystkim przez Japończyków, zyskały zasięg międzynarodowy i dotarły do tylu ludzi, że jeszcze dwanaście lat po zamknięciu Expo władze prefekturalne utrzymują dla zainteresowanych dom Satsuki i Mei**. Na co dzień obiekt świeci pustką, ożywa tylko w czasie zamawianych wcześniej trzydziestominutowych tur zwiedzania w grupach, takich jak ta, do której dołączyłam. Zanurzam się w dziwnej mieszaninie rzeczywistości i fantazji, kiedy brnę po opuszczonych w większości terenach wystawy, chwilami moknąc w potokach deszczu. Przy wejściu na teren targów nie miałam gdzie zostawić walizki (pełnej książek i artykułów o Miyazakim pisanych w języku japońskim), więc z coraz większym trudem podążam dalej i dopiero przy domku mogę odstawić bagaż za stojak na parasole.
Do odwiedzenia domu Satsuki i Mei skłoniło mnie to samo, co miliony innych fanów w Japonii i na całym świecie – zauroczenie tym, co nazywam światem Miyazakiego, wciągającym animowanym uniwersum, które w każdym filmie jest cudownie odmienne, a zarazem nosi nieomylny ślad niezrównanej wyobraźni reżysera. Na swojej macierzystej uczelni w Stanach Zjednoczonych prowadzę seminarium z twórczości Miyazakiego i wyjaśniam studentom, że należy on do twórców kina autorskiego, a co za tym idzie – jego osobista wizja artystyczna ma silny rys indywidualny, dzięki czemu każde dzieło zyskuje oryginalny styl i dostarcza widzom niepowtarzalnych przeżyć. Nawet moi studenci w pierwszej chwili odnoszą się do tego sceptycznie: „Czy reżyser filmów animowanych naprawdę może tworzyć kino autorskie?” – pytają.
Tak, jest to możliwe, i mam nadzieję, że uda mi się to udowodnić. W rzeczywistości bowiem autorzy filmów animowanych mają nawet większy wpływ na ostateczny kształt swojego produktu niż reżyserzy pracujący z aktorami na żywo, a Miyazaki dba o każdy najdrobniejszy szczegół, nawet o to, jak poruszają się włosy na wietrze. Pieczołowicie wykreowana wizja mistrza umożliwiła zbudowanie perfekcyjnej repliki domu Satsuki i Mei na podstawie dopracowanych w każdym detalu rysunków autora. Kiedy tak obchodzimy powoli kolejne pomieszczenia, tworzy się między nami przyjemne poczucie bliskości. Każdemu wydaje się, jakby był tutaj już wcześniej: w gabinecie ojca dziewczynek, pełnym książek o archeologii i przedmiotów związanych z prehistorycznym okresem Jōmon w dziejach Japonii; w całkowicie wyposażonej kuchni z lat pięćdziesiątych XX wieku, gdzie dziesięcioletnia Satsuki z powagą przygotowywała drugie śniadanie dla taty i małej siostrzyczki; w staromodnej łazience z dwoma wannami – jedną do opłukiwania się, a drugą do zanurzania. To właśnie podczas rodzinnej kąpieli dziewczynki odbierają od ojca cenną lekcję, że nie wolno się załamywać i trzeba się śmiać, nawet kiedy dzieje się źle. Niemal mistyczne połączenie odwagi, akceptacji i radości jest kluczem do świata Miyazakiego. Choć wizja artysty z czasem pogrąża się w mroku, to jego świat pozostaje miejscem, w którym nadzieja tryumfuje nad rozpaczą.
Z twórczością Miyazakiegozetknęłam się po raz pierwszy przed ponad ćwierćwieczem, gdy obejrzałam film Nausikaä zDoliny Wiatru (Kaze no tani Naushika, 1984). Ta postapokaliptyczna fikcja naukowa z gatunku fantasy zaintrygowała mnie surrealistycznym pięknem i zaskakująco zniuansowaną wizją technologii, ludzkości oraz natury. Najbardziej uderzyła mnie jednak złożoność postaw moralnych, jakie prezentuje młoda protagonistka tej opowieści, Nausikaä, w relacjach z mieszkańcami postapokaliptycznej Ziemi – ludźmi, zwierzętami, owadami i roślinami. Jest to osoba skłonna do refleksji, o subtelnym umyśle i współczującym sercu, świat z kolei ukazuje jej swoje różne oblicza, niewidoczne w konwencjonalnych filmach science fiction, a przynajmniej w większości z nich.
Nausikaä, nosząca imię ulubionej bohaterki Miyazakiego z Odysei, może być uważana za alter ego autora: namiętna, wściekła, krytyczna, sentymentalna i wieszcząca apokalipsę, która urzeczywistnia się w przerażającym zakończeniu mangowej wersji tej opowieści, tysiącstronicowej historii w obrazkach ukończonej przez Miyazakiego dwanaście lat po filmie. Nie ma nic dziwnego w tym, że Miyazaki, urodzony w roku wybuchu wojny, przejawia wrażliwość na zagrożenia technologiczne i środowiskowe, a jego wyobraźnia każe w wydarzeniach końca świata dostrzegać oczyszczającą, katartyczną moc. „Chciałbym zobaczyć, jak morze przelewa się nad Tokio, a wieża NTV sterczy z wody jak wyspa” – powiedział kiedyś amerykańskiemu dziennikarzowi. „Pieniądze i pożądanie – to wszystko przepadnie, a świat porosną dzikie, zielone trawy”1.
Wyobrażenia apokalipsy pojawiają się w wielu japońskich animacjach, ale w świecie Miyazakiego często to kobiety przeprowadzają nas przez czasy ostateczne. Choć na ogół w japońskich filmach postacie kobiece nadal odgrywają role pomocnicze lub są zaledwie przedmiotem westchnień głównych bohaterów, Miyazaki stworzył galerię niezapomnianych portretów młodych dziewcząt, takich jak Lana, Nausikaä, Sheeta, San, Chihiro, Ponyo. Zwykle żyją one w bliskim związku z naturą i światem nadprzyrodzonym, w czym wyraża się wizja animistyczna, stanowiąca tło wielu filmów tego twórcy. Jego bohaterki mają zwykle kilka lub kilkanaście lat, lecz Miyazaki jest również jednym z niewielu reżyserów na świecie, którzy konsekwentnie wynajdują role dla dojrzałych kobiet. Stąd wzięły się Dola, Eboshi, Gina, Sophie i Toki.
Szczególną uwagę Miyazaki poświęca dzieciom. Jak powiedział kiedyś, „dzieci potwierdzają piękno świata”, w jego świecie zaś dzieciństwo jawi się jako utopia, przypominająca nam, kim moglibyśmy być, gdyby w jakiś sposób udało się przywrócić naszą niewinność2. Umiejętność kreowania całych historii widzianych oczami dziecka, jak w Totoro,to niezwykły dar. Warto podkreślić, że w niewielu filmach animowanych (nawet tych Disneya i studia Pixar) protagonistami uczyniono dzieci. Totoro był drugim filmem Miyazakiego, który obejrzałam, a Mei i Satsuki, przekonujące w swojej pogodzie ducha i żywiołowości, otwarte na świat przyrody i magię, zachwycały i wzruszały mnie, przypominając chwile dzieciństwa.
Filmy Miyazakiego przepełnia tęsknota, nie tylko za dzieciństwem, lecz także za całą utraconą przeszłością narodu i świata. W Zamku Cagliostro (Rupan sansei: Kariosutoro no shiro, 1979), pierwszym pełnometrażowym filmie reżysera, napotykamy ruiny rzymskiego miasta, a pożegnalne dzieło Zrywa się wiatr (Kaze tachinu, 2013) przenosi nas do odtworzonej z największą precyzją przedwojennej Japonii, w której przedmiotem pragnień staje się technologia. Wraz z nostalgią w twórczości Miyazakiego pojawiają się mroczniejsze wątki wygnania, straty i traumy. Mimo tęsknoty za domem nie wszyscy bohaterowie do niego trafiają, czasami też dom znajduje się w niebezpieczeństwie, a nawet zostaje zrujnowany.
Świat Miyazakiego to jednak coś więcej niż tylko apokalipsa, dzielne kobiety, wiarygodnie przedstawione postacie dziecięce i elegijne lub utopijne wizje. Splatając te wszystkie elementy w zachwycający gobelin, reżyser okazuje się niedościgłym kreatorem alternatywnej rzeczywistości. Miyazaki należy do grona najwybitniejszych twórców światów fantastycznych, reprezentowanego przez Lewisa Carrolla i Jules’a Verne’a w XIX wieku, a Tolkiena, Rowling i Disneya w XX stuleciu. Dzięki posługiwaniu się takimi środkami animacji, jak metamorfozy i surrealistyczne czy oniryczne obrazy, wyczarowuje krainy wyobraźni, czasem dodające otuchy, czasem łamiące serca – światy, które możemy przemierzać, zamieszkiwać i opłakiwać, gdy przyjdzie nam je porzucić. Od lotów w błękitnych przestworzach i podwodnych podróży w lśniących wodach baśniowych oceanów po toksyczną dżunglę z dalekiej przyszłości czy zamieszkiwane przez bogów czternastowieczne lasy – niewyczerpana wyobraźnia Miyazakiego podsuwa alternatywy dla tego, co reżyserowi wydaje się coraz bardziej opresyjną rzeczywistością.
Miyazaki wykorzystuje talent rysownika i animatora do ukazywania emocjonalnych scen i przedstawiania opowieści, które niosą pociechę. „Przywracamy to, o czym już nie pamiętasz”: w taki sposób slogan reklamujący Totoro obiecuje powrót do niewinności dzieciństwa dzięki obrazom budzącym zachwyt i zdumienie. Trzysekundowa sekwencja, w której oglądamy owada wędrującego po łodydze rośliny w wiosenne popołudnie, stanowi swoisty pillow shot. Jak pisze krytyczka sztuki anime Dani Cavallaro – ten króciutki wizualny przerywnik „nadaje [chwili] refleksyjny wymiar”3.
Filmowa epopeja Księżniczka Mononoke (Mononokehime, 1997), czyli historia ludzkości zmierzającej ku ekologicznej katastrofie, jest dziełem ponaddwugodzinnym, złożonym z dziesiątków tysięcy rysunków, które autor wykonał ręcznie. Film otworzył twórczości Miyazakiego drogę na Zachód, pokazał bowiem, że kino animowane jest czymś więcej niż rozrywką dla dzieci. Przerażająca wizja świata u progu zagłady jeszcze bardziej przemawia do widzów w XXI wieku.
Światopogląd reżysera cechuje zdecydowane nastawienie antywojenne. W 2013 roku natrafiłam na świeżą publikację w „Neppū”,biuletynie Studia Ghibli, założonego w 1985 roku przez Miyazakiego we współpracy z reżyserem Takahatą Isao. We wcześniejszych latach pismo poruszało problemy ochrony środowiska i zagrożenia katastrofą jądrową (zwłaszcza po trzęsieniu ziemi i spowodowanej nim awarii elektrowni atomowej Fukushima w marcu 2011 roku), obecnie natomiast zajęło się sporną kwestią japońskiej polityki, a mianowicie możliwością wprowadzenia do konstytucji poprawki, która pozwalałaby Japonii na aktywność militarną. W kraju, który od zakończenia drugiej wojny światowej chlubi się pacyfizmem, dążenia te wzbudzają silne emocje; można je z grubsza porównać z kontrowersjami, jakie wywołują w Stanach Zjednoczonych próby ograniczenia prawa do posiadania broni. Trudno jednak sobie wyobrazić, by któreś z czołowych hollywoodzkich studiów filmowych opublikowało dwunastostronicową polemikę na temat zezwoleń na broń. Autorami artykułów w „Neppū”są Miyazaki, Takahata i ich koledzy, w tym Suzuki Toshio, główny producent Studia Ghibli, i Nakagawa Rieko, autorka scenariuszy filmów fantasy dla dzieci. Zwłaszcza Miyazaki podjął niełatwe problemy winy i odpowiedzialności wojennej, protestując przeciwko „głupocie” wojny, co naraziło go na ataki ze strony japońskich prawicowych nacjonalistów.
Miyazaki jest niewątpliwie człowiekiem skomplikowanym i pełnym pasji. Książki i artykuły w języku japońskim dotyczące jego osoby oraz Studia Ghibli wypełniłyby cały pokój. Tematy poruszane w tych publikacjach sięgają od rozważań nad upodobaniem reżysera do celtyckich archetypów, co japońscy krytycy nazywają „kompleksem matki”, po jego rolę ikony narodowej. Recenzenci i miłośnicy Miyazakiego za granicą nie pozostają w tyle – rośnie fala komentarzy odnoszących się do różnych aspektów jego twórczości filmowej, takich jak motywy religijne czy zamiłowanie do opowieści w rodzaju Pięknej ibestii, wskazuje się równieżnaopiniotwórcze znaczenie wypowiedzi artysty. Inspiracją dla mnie była przede wszystkim książka Helen McCarthy z 1999 roku.
Wśród powodzi opinii brakuje jednak rzetelnej biografii Miyazakiego. Udało mi się znaleźć tylko jedną, której autorem jest znawca kultury popularnej Ōizumi Mitsunari. Wydana w 2002 roku książka Ōizumiego skupia się na młodych latach i wczesnej karierze Miyazakiego, bez wgłębiania się w szczegóły życia osobistego. Japońskie społeczeństwo do pewnego stopnia nadal stoi na straży prywatności osób publicznych. A ponadto Miyazaki jest autorem filmów animowanych, a nie gwiazdorem ekranu. Można by bez trudu napisać o nim książkę, w której do znudzenia powtarzałoby się: „Miyazaki przyszedł do studia i pracował w pocie czoła”.
Życie, twórczość i świat Miyazakiego są jednak znacznie bogatsze niż powyższe stwierdzenie, skądinąd całkiem słuszne. Pod wieloma względami najlepsze źródło informacji o Miyazakim stanowią jego dzieła i wypowiedzi. Badaczka sztuki anime Kumi Kaoru pisze o nim, że „jest osobą obdarzoną niesamowitym talentem i energią, a my jako publiczność możemy czuć się wręcz przytłoczeni ogromem jego dzieła […]. Brakuje nam odpowiednich słów, by dokonać krytycznej analizy jego utworów, dlatego musi przemówić sam twórca”4. Na szczęście Miyazaki rzeczywiście przemawia, elokwentnie i wyczerpująco wypowiada się na różne tematy w esejach i wywiadach. W języku angielskim najciekawsze z tych tekstów ukazały się w dwóch tomach: Starting Point i Turning Point. Wypowiedzi artysty w języku japońskim opublikowano bardzo wiele. Należy wspomnieć przede wszystkim dwutomowy zbiór wywiadów przeprowadzonych przez Shibuyę Yōichiego, wydawcę popularnego magazynu muzycznego i jednego z niewielu rozmówców, których nie onieśmiela pozycja Miyazakiego. Ukazuje on fascynujący obraz twórczości oraz pasji politycznych i artystycznych reżysera. Innym cennym źródłem okazuje się pogłębiona historia filmów Miyazakiego, której autorem jest filmoznawca Kanō Seiji. Relacje najbliższych współpracowników, w szczególności kilka książek znakomitego producenta Suzukiego Toshio i wspomnienia nestora animatorów Ōtsuki Yasuo, przybliżają wiele faktów z życia artystycznego reżysera. W ostatnim czasie na temat jego twórczości zabrali głos krytycy młodszego pokolenia, tacy jak teoretycy sztuki anime Okada Toshio czy Sugita Shunsuke.
Oczywiście przemawiają też same filmy, pieczołowicie odtworzone uniwersum wyobraźni artysty. W swojej książce oglądam świat Miyazakiego przez pryzmat jedenastu filmów i najważniejszej mangi reżysera. Choć są to zwykle światy fantasy lub fikcji naukowej, sztuka ta świadczy również o wrażliwości autora na „realny świat”, nie tylko w odniesieniu do wydarzeń politycznych i społecznych, lecz także wyrażającej się w interakcjach osobistych i zawodowych.
Jak nietrudno się domyślić, biorąc pod uwagę dbałość o szczegóły, płodność artystyczną i niebywałe sukcesy Miyazakiego, jest on wzorcowym pracoholikiem, inspirującym, a czasem przytłaczającym swój znakomity zespół animatorów, którego część pracuje u boku twórcy od kilkudziesięciu lat. Nawet po ogłoszeniu wycofania się z zawodu reżyser natychmiast zaczął pracować nad filmami krótkometrażowymi na potrzeby Muzeum Ghibli, kuszącej szkatułki z klejnotami położonej w pobliżu studia, którą zaprojektował i stworzył wraz z synem Gorō.
W wyjątkowych chwilach wolnego czasu reżyser lubi podobno oddawać się prostym przyjemnościom, z których wszystkie w jakiś sposób przyczyniają się do rozwoju świata Miyazakiego. Kocha podróże, często odbywane ze współpracownikami w formie wyjazdów na plenery i wycieczek pracowniczych, zwykle po rodzimym kraju lub po Europie. Dwa pobyty na rajskiej wyspie Yakushima, leżącej na południowym krańcu japońskiego archipelagu, dostarczyły inspiracji do dwóch wybitnych filmów, Nausicaä zDoliny Wiatru i Księżniczka Mononoke. Również europejskie podróże znalazły odzwierciedlenie w filmach, począwszy od wiatraków w Nausicaä i zamków w Cagliostro, a skończywszy na pełnym światła mieście Koriko z Podniebnej poczty Kiki (Majo no takkyūbin, 1989) i mrocznych miastach niemieckich w Zrywa się wiatr. Paradoksalnie, człowiek, który lubi rysować samoloty, nie jest miłośnikiem podróży lotniczych.
Poza pracą i podróżami Miyazaki dzieli swój czas między skromne tokijskie przedmieście Tokorozawa a ukochaną górską chatę w Shinshū w prefekturze Nagano. Podejmuje tam gości, a wśród nich dzieci, które zachwycają się otaczającą przyrodą, zwłaszcza że coraz trudniej o nią w uprzemysłowionej Japonii. Przyjeżdżają też sławni animatorzy, między innymi reżyserzy Oshii Mamoru, znany z serii filmów Ghost in the Shell (Kōkaku kidōtai), i Anno Hideaki, który pracował z Miyazakim nad animacją Nausicaä, a na arenie międzynarodowej stał się znany dzięki serialowi telewizyjnemu i kinowemu Neon Genesis Evangelion (Shinseiki Ebuangerion, 1996).
Jak na sławnego reżysera, to Miyazaki nie poświęca wiele czasu na oglądanie filmów, choć w przeszłości znalazły jego uznanie nie tylko rosyjskie i europejskie animacje, ale również zachodnie kino artystyczne, na przykład włoski neorealistyczny film Złodzieje rowerów czy fascynujący Stalker Andrieja Tarkowskiego. Podziwia też wielkiego japońskiego reżysera Kurosawę Akirę, którego epickie dzieło Siedmiu samurajów było punktem odniesienia w pracach nad Księżniczką Mononoke. Jako zapalony czytelnik literatury europejskiej (zwłaszcza angielskiej), również z gatunku science fiction i fantasy, literaturę japońską docenił stosunkowo późno. Sentymentalny romans HoriegoTatsuo z 1936 roku stał się kanwą dla pożegnalnego filmu Miyazakiego zatytułowanego, jak książka, Zrywa się wiatr. W ostatnim czasie reżyser coraz częściej sięgał po utwory Natsumego Sōsekiego, największego japońskiego pisarza XX wieku, opowiadającego o ludziach nękanych przez stresy i lęki współczesnego świata.
Miyazaki chętnie przyznaje, że nie jest „człowiekiem kultury”, może porównując się ze współtwórcą Studia Ghibli Takahatą, który ukończył studia z literatury francuskiej na jednym z najbardziej prestiżowych uniwersytetów Japonii. Niemniej cechuje go wysublimowane poczucie smaku, obejmujące całe spektrum kulturowe i polityczne. Osobiście rozmawiałam z nim trzykrotnie, po raz pierwszy w 1992 roku, gdy odwiedziłam Studio Ghibli w poszukiwaniu materiałów do książki poświęconej japońskiemu anime i przypadkiem natknęłam się na reżysera. To spotkanie skłoniło mnie do tego, by półtorej dekady później poświęcić całą książkę Miyazakiemu i jego twórczości.
Podczas pierwszej wizyty podziwiałam jasne, przestronne studio z liczną reprezentacją kobiet w zespole, a także rysunki, które dano mi do obejrzenia. Największe wrażenie wywarł na mnie jednak ten szczególny, uderzająco błyskotliwy człowiek, znajdujący się w centrum uwagi całego personelu. Wytworny i czarujący, przypominał staromodnego wiktoriańskiego uczonego wynalazcę, choć jego witalność i entuzjazm nie miały w sobie nic ze stateczności. Rozmowa wciągnęła mnie w werbalne tornado, w którym wirowały interesujące fakty i barwne szczegóły. Tej zimy miejsce akcji Totoro, sielska Tokorozawa, znalazło się na pierwszych stronach gazet, niestety z powodu zatrucia środowiska. Mieszkałam w Tokorozawie w latach siedemdziesiątych, gdy uczyłam się japońskiego w tokijskiej szkole językowej; wtedy jeszcze miałam okazję podziwiać tamtejsze pola ryżowe, napawać się względną ciszą i spokojem. W trakcie rozmowy zbliżyliśmy się trochę do siebie, ubolewając nad smutnym losem przyrody, a potem Miyazaki narysował mi obrazek Totoro i umieścił swój autograf poniżej. Prosty, ale pełen życia obrazek emanuje młodzieńczą energią, którą odznacza się reżyser.
Nie można jednak porównać Miyazakiego do Świętego Mikołaja, jak sympatycznie określił go kiedyś jeden z moich seminarzystów. Nie zostaje się najsłynniejszym animatorem na świecie i szefem wielkiego studia ani twórcą serii hitów filmowych, jeśli jest się zawsze miłym i ustępliwym. Producent filmów Miyazakiego, Suzuki, nazywa Studio Ghibli „utopią” – i rzeczywiście w świecie Miyazakiego nie brakuje utopijnych wizji5. Inni ludzie z branży mają jednak odmienne zdanie. Wypowiedziano je dobitnie w zaskakująco szczerej rozmowie między badaczem anime Ueno Toshiyą a reżyserem Oshii Mamoru, którego długoletnia współpraca z Miyazakim datuje się od filmu Nausicaä. Oshii, niepodzielający lewicowych sympatii Miyazakiego, stwierdził, że w Studiu Ghibli panuje „stalinowska” atmosfera6. Ueno wyraził się jeszcze barwniej, przywołał bowiem teorię, że dystopijna organizacja NERV kierowana przez sprytnego tyrana Ikari Gendō, którą stworzył w serialu Evangelion były współpracownik i sprzymierzeniec Miyazakiego, Anno Hideaki, została pomyślana jako satyryczna wersja Studia Ghibli7. Oshii i Ueno niewątpliwie trochę przesadzają dla żartu8. Nie da się jednak zaprzeczyć, że atmosfera w Studiu Ghibli bywała napięta, a sam Miyazaki ma skomplikowaną osobowość i łatwo daje się ponieść emocjom. On sam przyznaje, że kiedy obrazował łaźnię w Spirited Away: W krainie bogów,z jej gorączkową krzątaniną, wzorował się na Studiu Ghibli, a postać kierującej łaźnią wiedźmy Yubaby powstała jako skrzyżowanie autora z Suzukim.
Złożone, czasami ze sobą sprzeczne, ale zawsze fascynujące aspekty świata Miyazakiego pociągają mnie w szczególny sposób i to dla nich wybrałam się aż do Aichi na opustoszałe tereny wystawowe. Po zabraniu walizki ze stojaka na parasole ruszam w długą drogę powrotną do Stanów Zjednoczonych, gdzie spróbuję ułożyć w całość zebrane elementy składające się na świat Miyazakiego. Z odrobiną nostalgii żegnam pusty dom Mei i Satsuki, świadectwo niezwykłej wyobraźni, która sama w sobie jest przepełniona melancholią. Miyazaki odznacza się głęboką wrażliwością na otaczający świat, a jego życie i czasy – jak pokażę w tej książce – nie oszczędziły mu zawirowań.
W ciągu ośmiu lat pracy nad książką doszłam do przekonania, że Miyazaki w swoich kreacjach artystycznych ujmuje różne aspekty własnej osoby i świata wokół siebie. Pozostaje genialnym indywidualistą, zarazem jednak on sam i jego sztuka stanowią amalgamat czasu oraz miejsca urodzenia i dorastania artysty, są wynikiem niezwykłych, a czasami burzliwych przemian kulturowych w Japonii XX i XXI wieku. Dziennikarka Margaret Talbot, pisząc o Miyazakim w „New Yorkerze”, uznaje za „prawie nieuniknione, że największym animatorem świata został Japończyk”, jeśli wziąć pod uwagę atrakcyjność japońskiej popkultury i jej wkład w rozwój animacji na najwyższym poziomie9. Moim zdaniem jednak to złożona historia Japonii w połączeniu z jej bogatą kulturą wizualną, literacką i duchową oraz zaskakującym dla ludzi z Zachodu kosmopolityzmem otworzyła drogę niedościgłemu twórcy anime. W książce próbuję odpowiedzieć na pytanie, jak i dlaczego został nim akurat Miyazaki Hayao: przyglądam się stworzonemu przez niego światu oraz światom, które stworzyły jego.
** Ostatni do tej pory film animowany Miyazakiego (Chłopiec i czapla) miał polską premierę na początku 2024 roku. W Japonii ukazał się pół roku wcześniej (przyp. tłum.).
** Obecnie na obszarze parku, w którym odbyło się Expo w 2005 roku, znajduje się Ghibli Park w całości poświęcony twórczości Studia Ghibli. Jedną z atrakcji pozostaje nadal dom Satsuki i Mei z Mojego sąsiada Totoro (przyp. red. nauk.).
Redaktorka inicjująca
Barbara Cichy
Redaktorka prowadząca
Zofia Sajdek
Redakcja językowo-stylistyczna
Anna Kędroń
Korekta
Katarzyna Jagieła
Projekt typograficzny i łamanie
Hanna Wiechecka
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Redakcja: ul. Michałowskiego 9/2, 31-126 Kraków
tel. 12 663-23-80
Prolog. W poszukiwaniu świata Miyazakiego
Cover
