Lottie Brooks i narciarska turbo kompromitacja - Katie Kirby - ebook + audiobook + książka

Lottie Brooks i narciarska turbo kompromitacja audiobook

Katie Kirby

5,0
14,99 zł

lub

0 zł
jeśli wykorzystasz 149 punktów Klubu Mola Książkowego


Możesz zamówić 2 tytuły w miesiącu bez dopłaty, wykorzystując punkty. Oferta dla wybranych użytkowników.

Ten tytuł znajduje się w Katalogu Klubowym+.

Dowiedz się więcej o KMK i KK+
Opis

NIGDY nie jeździłam na nartach. Ledwo odróżniam kijki od kasku. Trochę przypał, no ale Amber (znów jest moją BFF) i tak poprosiła, bym pojechała z nią na ferie!

Czy NAJFAJNIEJSZY wyjazd EVER może szybko zmienić się w TURBO KOMPROMITACJĘ? Jasne! Wystarczy być mną – wylądować w szkółce narciarskiej z bandą trzylatków i przerośniętym morsem! KOSZMAR! W dodatku skończył mi się zapas KitKatów, a w mega ekskluzywnej restauracji chcieli mnie otruć (NIE IDŹCIE TAM! ONI DOJĄ ŁABĘDZIE!).

Czy może być coś gorszego? Tak. OMG! Przygotujcie się na DRAMĘ STULECIA!

Amber będzie mieć siostrę. I to taką w naszym wieku.

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 5 godz. 22 min

Lektor: Katie Kirby

Data ważności licencji: 2/25/2030

Oceny
5,0 (4 oceny)
4
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
wikgum

Nie oderwiesz się od lektury

Lottie jest wyjątkowa!
10
BrunonR

Nie oderwiesz się od lektury

Ostatnia ?! Nieeeeee chcę więcej więcej i więcej kocham tę serię
10
Vhladimir

Nie oderwiesz się od lektury

WIĘCEJ!!!!
00



Tytuł oryginałuThe Seriously Epic Holiday of Lottie Brooks

Tłumaczenie, czyli osoba, która zamieniła obce słowa w ładne polskie zdaniaAnna Klingofer-Szostakowska

Ilustracje, czyli kto stworzył rysunki i zaprojektował okładkę oryginalnąKatie Kirby

Redaktorka nabywająca, czyli kto wpadł na pomysł wydania tej książkiAleksandra Marton

Redaktorka prowadząca, czyli kto opiekował się projektemKarina Krysiak

Koordynatorki, które pilnowały, żeby wszystko było na czasSylwia Stojak, Sabina Wojtasiak

Adiustatorka, która czuwała nad poprawnością językowąSylwia Chojecka | Od słowa do słowa

Korektorka, które poprawiła błędy w książceKinga Kosiba

Adaptacja okładki, czyli kto zrobił okładkę po polskuMaria Gromek

Opieka produkcyjna, czyli kto przygotował książkę do drukuDawid Kwoka

Promotorka, czyli kto zadbał, aby wszyscy dowiedzieli się o książceWeronika Krupińska

Copyright © 2026 I’m Doing Fine Ltd.Copyright © for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2026Copyright © for the translation by Anna Klingofer-Szostakowska

Książkę wydało dla ciebie Wydawnictwo Znak Emotikon,imprint Grupy Wydawniczej Znak

ISBN 978-83-8427-630-3

Przeczytaj, co o książce sądzą inni czytelnicy, i oceń ją na lubimyczytać.plKsiążki z dobrej strony: www.znak.com.plWięcej o naszych autorach i książkach:www.wydawnictwoznak.plSpołeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: [email protected]

Wydanie I, Kraków 2026

Na zlecenie Woblink

woblink.com

plik przygotował Jan Żaborowski

Dla Flory za przeczytanie moich książek rekordową liczbę razy! I dla Jesse – mam nadzieję, że przywoła to miłe wspomnienia z naszego wyjazdu na narty! x

CZWARTEK, 30 MARCA

7.22

Wczoraj w nocy śniło mi się, że wystartowałam w igrzyskach olimpijskich! Byłam najmłodszą zawodniczką w finale narciarskiego freestyle’u.

Czułam ogromną presję, ale dałam radę! To był mój najlepszy przejazd w życiu i całe szczęście, że tak świetnie się spisałam, bo trasa okazała się ULTRAniebezpieczna. Szanse na przeżycie były minimalne – grubo!

Najpierw przedzieraliśmy się przez las pełen niedźwiedzi grizzly i trzy razy o mało nie zostałam pożarta.

Każdy, kto zdołał pokonać ten odcinek, mógł zrobić sobie krótką przerwę na gorącą czekoladę i pyszniutkie churrosy!

Potem była DUŻA HOPA. Musiałam rozpędzić się na ogromnym stoku, a następnie przeskoczyć nad szeroką na sto metrów przepaścią z wściekłymi krokodylami (ale nie takimi dmuchanymi, tylko prawdziwymi) na dnie (wiem, że krokodyle i śnieg nie bardzo trzymają się kupy, ale to był sen, okej?).

W każdym razie, krótko mówiąc, wygrałam. A przy okazji pobiłam kolejny rekord –przejechałam tę trasę najszybciej W HISTORII!

Trafiłam do wiadomości na CAŁYM ŚWIECIE. Udzielałam wywiadów we wszystkich serwisach informacyjnych i musiałam zatrudnić agenta do kontaktów z mediami. Studio Universal chciało, żebym wystąpiła w filmie u boku Toma Hollanda, który akurat zerwał z Zendayą i został singlem – ale super. Sorki, Daniel.

To był chyba jeden z najlepszych snów, jakie miałam, i zrobiło mi się bardzo smutno, gdy się obudziłam i odkryłam, że nic z tego nie było prawdą. Zastanawiałam się, czy mogłabym go urzeczywistnić, ale ponieważ nigdy w życiu nie jeździłam na nartach… no cóż, mogę sobie tylko pomarzyć.

7.42

Właśnie uruchomiłam swój mózg i przypomniałam sobie, że przyśniło mi się to w związku z tym, że Amber i ja się pogodziłyśmy, a ona zaprosiła mnie na wyjazd na ferie. Nadal nie do końca mogę w to uwierzyć!

No wiecie, ulżyło mi, jestem szczęśliwa i w ogóle… Ale za chwilę muszę wyjść do szkoły, a teraz zastanawiam się, jak wyjaśnię dziewczynom ten OGROMNY zwrot akcji!!!

7.49

Postanowiłam najpierw napisać do nich na WhatsAppie. Nie miałam żadnej strategii poza tym, żeby od razu przejść do rzeczy:

JA: Nie zgadniecie… Pogodziłyśmy się z Amber!

JESS: CO?!?!?!

POPPY: HA! Jasne, bo uwierzę…

MOLLY: To żart, prawda???

JA: Serio, dziewczyny!

POPPY: Lottie, to nie jest zabawne…

JA: Nie próbuję być zabawna i przysięgam, że nie żartuję. Wczoraj wieczorem przyszła do mnie do domu i przeprosiła.

MOLLY: Przeprosiła?!?!

JA: Tak.

JESS: A Ty tak po prostu… jej wybaczyłaś????

JA: Nooo, tak.

MOLLY: Po tym wszystkim, co Ci zrobiła???

JESS: Lottie, ona się z Ciebie nabijała, wkręciła Cię paskudnie z tym zastrzykiem i sztuczną krwią I JESZCZE próbowała upokorzyć Cię publicznie podczas bitwy rapowej!

POPPY: Rzeczywiście, to trochę zaskakujące

JA: Wiem, wiem, ale wyjaśnię to później. Obiecuję, że wszystko nabierze sensu. Widzimy się niedługo!

JESS: Skoro tak mówisz…

MOLLY: Chętnie usłyszę więcej (chyba).

POPPY: To brzmi jak kolejny dzień w szalonym życiu Lottie, ale miejmy nadzieję, że to dobra wiadomość

16.23

Dziewczyny dopadły mnie w drodze do szkoły. Podbiegły i ZGRILLOWAŁY mnie w związku z tym, co się wydarzyło ostatniego wieczoru z Amber.

Opowiedziałam im, co mówiła, o płaczu, o przeprosinach, o tym, że przyznała, że przeżywa rozwód rodziców bardziej, niż to okazuje, i że wyznała, że… mi zazdrości (co nadal wydaje się przedziwne!).

Najłatwiej było przekonać Poppy – wydawała się niemal podekscytowana, kiedy skończyłam. Molly z początku się wahała, a potem jakby jej ulżyło. Jess natomiast pozostała dość podejrzliwa.

– Jesteś pewna, że tym razem Amber mówi serio, Lottie? – zapytała stanowczo Jess. – Nie pierwszy raz nas zawiodła, prawda? I nie pierwszy raz przeprosiła i obiecała, że będzie lepszą przyjaciółką…

Przygryzłam wargę. Jess miała rację, a ja nie mogłam się powstrzymać i znów lekko się zawahałam. Potem jednak przypomniałam sobie wczorajszy wieczór i bezbronność, na jaką Amber wreszcie sobie pozwoliła.

– Jestem pewna, serio – odparłam – i chciałabym dać jej drugą szansę…

– Chyba chciałaś powiedzieć: trzecią?

– Przysięgam, że teraz jest inaczej. Myślę, że kiedy z nią pogadasz, przekonasz się, że mówi szczerze.

Jess uniosła brwi.

– Hmmm – mruknęła tylko.

Nie musiałyśmy długo czekać, bo gdy w czasie przerwy szłyśmy na szkolne boisko, Amber podbiegła do nas i mnie objęła.

– Hej, bestie! – zawołała z szerokim uśmiechem.

Molly i Poppy wydawały się jakby zszokowane i zmieszane jednocześnie, a Jess spojrzała na nią trochę wrednie, co jest zupełnie nie w jej stylu. Amber to zauważyła i jej pewność siebie natychmiast przygasła.

– Dziewczyny, muszę was wszystkie przeprosić – powiedziała. – Wiem, że przeprosiny nie zmienią tego, co już się wydarzyło i co przeze mnie przeżyłyście, ale… Naprawdę bardzo, bardzo mi z tym źle. I chcę wam to wszystkim wynagrodzić… Jeśli mi pozwolicie.

Poppy objęła Amber.

– Oczywiście, że pozwolimy, głuptasie! – zapewniła ją i otarła prawdziwą łzę spływającą po policzku Amber.

Molly obgryzała paznokieć (co rzadko jej się zdarza, bo jest bardzo dumna ze swojego bladoróżowego manikiuru – nauczyciele przymykają na niego oko, a zwykle bardzo pilnują przestrzegania szkolnego regulaminu).

– To, co zrobiłaś Lottie, było okropne – oznajmiła spokojnie. – Wiem, że jest ci ciężko z rodzicami i w ogóle, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie, żeby tak potraktować przyjaciółki.

Amber wbiła wzrok w ziemię. Widać było, że naprawdę się wstydzi, i nawet nie próbowała tego ukryć.

– Wiem… Wiem, że nie jest. Nawet nie mogę uwierzyć, że ja… Że my to zrobiłyśmy. Chyba trochę się zapędziłam przy Izzy i Candice… Nie żebym je winiła. Przecież mogłam się wycofać.

Molly westchnęła.

– I tak trzeba było zrobić, ale w sumie wykazałaś się odwagą, gdy przyznałaś się do wszystkiego przed panią McCluskey.

Amber odetchnęła z ulgą.

– Dzięki, Molly.

Jess nadal milczała. Patrzyłyśmy na nią wyczekująco.

– Nie wiem, co o tym myśleć – odezwała się w końcu, krzyżując ramiona. – Cieszę się, że jest ci przykro, bo to właściwy odruch. Ale tak łatwo się tego nie naprawi. Gadanie nie wystarczy.

– Masz rację, Jess, i rozumiem, że chronisz przyjaciółki, ale udowodnię ci, że mówię szczerze, przysięgam. – Amber położyła dłoń na sercu.

Jess wzruszyła ramionami.

– No okej… Trzymam cię za słowo.

Potem Amber opowiedziała o tym, co działo się u niej w domu: o okropnej nowej dziewczynie swojego taty, o tym, jak jej rodzice nie chcą się ze sobą komunikować i jak ciężko jest tkwić pośrodku tego wszystkiego. Dobrze było zobaczyć, jak się otwiera, i myślę, że dziewczyny zaczęły trochę lepiej rozumieć jej zachowanie.

– Czy to oznacza, że wróciłam do Królowych Ósmej Zielonej? – zapytała z nadzieją Amber.

Jess zmarszczyła czoło, a Molly od razu wtrąciła:

– Może… Ale nie wszystko naraz. Małymi kroczkami, dobrze?

Amber się uśmiechnęła.

– Jasne!

Wydawało się, że powoli zbliżamy się do rozejmu, w każdym razie chwilowo, bo sprawy trochę się skomplikowały podczas lunchu.

Siedziałyśmy w stołówce i rozmawiałyśmy o naszych planach na ferie wielkanocne, gdy Amber powiedziała:

– Lottie nie przekazała wam ekscytujących wieści?

– Jakich ekscytujących wieści? – zapytała Poppy.

Głośno przełknęłam ślinę.

– Eee, no cóż…

Zanim zdążyłam dokończyć zdanie, Amber po prostu WYPALIŁA… i od razu trzy głowy zwróciły się w moją stronę tak szybko, że aż się zaniepokoiłam, czy dziewczyny nie zwichnęły sobie kręgów szyjnych:

Słuchajcie, po prostu nie było jeszcze okazji, żeby im o tym wspomnieć, okej? Przecież to wszystko wydarzyło się zaledwie wczoraj.

Z ich min od razu wywnioskowałam, że dziewczyny nie są zachwycone. Jess wyglądała na zszokowaną, Molly wydawała się zdezorientowana, a Poppy, no cóż, była jakby smutna. Nie mogłam uwierzyć, że Amber tak szybko i w taki sposób się wygadała – musi jeszcze popracować nad taktem.

Podczas gdy Amber radośnie trajkotała o wyjeździe, atmosfera zrobiła się niezręczna. Ona jednak chyba tego nie zauważyła. Gdy zadzwonił dzwonek na koniec lunchu, byłam dopiero w połowie kanapki z serem i szynką, a to do mnie W OGÓLE niepodobne!

Później, na geografii, kiedy mieliśmy robić jakieś obliczenia dotyczące gęstości zaludnienia, Molly pociągnęła mnie za rękę i szepnęła:

– Naprawdę jedziesz z nią na narty?

– Wiem, to drobny zwrot akcji – zaczęłam.

– Drobny zwrot akcji? To kompletne… WYWRÓCENIE AKCJI do góry nogami! Jakby przeczytać połowę horroru, który nagle zmienia się w przygody Świnki Peppy!

– No, po prostu mnie zaprosiła – wyjaśniłam. – Powiedziała, że to dobra okazja, żeby wszystko mi wynagrodzić i naprawić naszą przyjaźń.

Molly z niedowierzaniem uniosła brwi.

– A co z Poppy? Co z waszą przyjaźnią?

– Co z nią? – zapytałam.

– Myślę, że ją to zraniło, Lottie. Nie widziałaś jej miny? Amber jest jej najdawniejszą przyjaciółką, pamiętasz? Założę się, że Poppy jest przykro, że nie została zaproszona na narty…

Przełknęłam gulę w gardle. Wiedziałam, że Molly ma rację, chociaż nie chciałam tego przyznać.

Przez resztę dnia nie miałam okazji, żeby porozmawiać o tym z Poppy. Nie widziałyśmy się też w drodze powrotnej do domu, bo po szkole miała gimnastykę.

Zaczekam, aż wróci, a potem do niej napiszę.

17.05

JA: Hej, Pops. Wszystko u Ciebie w porządku? Przepraszam, że nie powiedziałam Ci o wyjeździe na narty. Chciałam to zrobić, ale Amber mnie uprzedziła. Jesteś na mnie zła? X

POPPY: Hej. Nie jestem zła. Chyba było mi trochę przykro, że Amber mnie nie zaprosiła…

JA: Uch, źle mi z tym.

JA: Wiem. Jakoś to odkręcę – powiem jej, żeby wzięła Ciebie zamiast mnie!

POPPY: Nie, nie czuj się z tym źle! I na pewno się nie wycofuj.

POPPY: Tylko się wygłupiałam. Nic się nie stało! Przysięgam.

JA: Naprawdę? Serio nie miałabym z tym problemu. Twoje szczęście jest o wiele ważniejsze x

POPPY: Nic mi nie jest – SZCZERZE! Po tym wszystkim, co się wydarzyło, na Ciebie wpłynęło to najbardziej, dlatego zasługujesz na ten wyjazd. Poza tym byłam już z Amber na nartach.

JA: No cóż, o tym mi nie wspomniałaś!

POPPY: Wiem, bo byłam zbyt zajęta strzelaniem focha!

JA: LOL. Jakieś rady?

POPPY: Przygotuj się na bardzo obolały tyłek i uważaj na fondue!

JA: O rety!

MYŚL DNIA:OJEJ, a może ten wyjazd to jednak głupi pomysł?! Nie odpowiadajcie – i tak już za późno, żeby się wycofać…

PIĄTEK, 31 MARCA

Dziś był ostatni dzień zajęć przed feriami wielkanocnymi. Sytuacja wracała do normy. Super było nie musieć się martwić o to, czy wpadnę na Candice i Izzy G., ale wiedziałam, że ten spokój nie potrwa wiecznie. Chodzą słuchy, że dziewczyny wrócą do szkoły po przerwie (ale nie myślmy o tym w tej chwili).

Kiedy przebierałyśmy się na wuef, Molly zapytała Amber, czy zamierza naprawić relacje także z Candice i Izzy G., na co Amber zrobiła przerażoną minę.

– Nie WYGŁUPIAJ SIĘ! – pisnęła. – Pani McCluskey mówi, że nasza trójka ma się trzymać od siebie z daleka. Zresztą i tak właśnie to zamierzałam robić. To wy jesteście moimi najlepszymi przyjaciółkami i nigdy więcej nie pozwolę wam w to zwątpić. To KONIEC Gangu Totalnie Wrednych Dziewczyn!

Mimowolnie poczułam ulgę, a gdy spojrzałam na resztę ekipy, było oczywiste, że wszystkie czujemy to samo. Wczoraj martwiłam się, że przyjęcie Amber z powrotem do grupy może być trudne, ale ona całkiem sprawnie wskoczyła na swoje miejsce. Powiedziała też, że po feriach przenosi się znowu do naszej klasy, Ósmej Zielonej, a to jest świetna wiadomość!

Kiedy zadzwonił dzwonek na koniec ostatniej lekcji, wszystkie byłyśmy przeszczęśliwe – dwa tygodnie wolnego, hurra! Poszłyśmy do Frydays, żeby to uczcić, i dołączyła do nas też Isha.

Gdy dotarłyśmy na miejsce, Daniel i Theo już stali przy ladzie i czekali na swoje jedzenie. Nagle wydarzyło się coś dziwnego. Kiedy chłopcy odebrali zamówienie, obaj podeszli do naszej grupy. Wtedy Daniel powiedział do mnie: „Wziąłem nam coś na spółę” (to nie jest ta dziwna rzecz), a Theo powiedział: „Chcesz zjeść na spółę ze mną?” DO ISHY!

Wydawał się dość zdenerwowany, kiedy to mówił, i przysięgam, że się zarumienił. Theo jest zazwyczaj superpewny siebie, więc nigdy dotąd nie widziałam go takiego. Jess i Amber zawołały: „Ooooo!”, a potem wszyscy czekaliśmy w milczeniu na reakcję Ishy.

Przez moment jakby się zastanawiała, a potem, totalnie na luzie, odparła…

Poppy gwizdnęła i wszyscy się roześmiali – z wyjątkiem Molly, która bawiła się paskiem od plecaka i wbijała wzrok w podłogę. (Gdybym jej nie znała, pomyślałabym, że była zazdrosna!)

Gdy wyszliśmy na zewnątrz, szepnęłam do Daniela:

– Co tu się dzieje? Czy Theo lubi Ishę?

Daniel się uśmiechnął.

– No, trochę mu się podoba. I to od jakiegoś czasu… Wygląda na to, że dzisiaj wreszcie odważył się do niej odezwać.

Kiwnęłam głową.

– Podzielenie się frytkami to dość poważny krok. Pierwszy poziom na Frytkometrze Miłości i tak dalej. Tobie chyba zajęło parę tygodni dojście do tego etapu.

– Ej! – Daniel się zaśmiał i schował frytki za plecami. – Nie muszę się nimi z tobą dzielić!

Grupa KÓZ na WhatsAppie:

POPPY: Tak sobie myślałam…

MOLLY: Już się boję…

POPPY: Hej Udam, że tego nie powiedziałaś – ale zastanawiałam się nad jednym… czy powinnyśmy znów dołączyć Amber do naszej grupy na WhatsAppie?

MOLLY: Ja na początku też nie byłam pewna, ale miło, że do nas wróciła, więc głosuję na tak!

JA: W sumie zapomniałam, że jej tu nie ma!

POPPY: Super. Ale myślę, że decyzja powinna być jednomyślna… Jess??

JESS: Jestem gotowa dać jej kolejną szansę, jeśli Wy też macie taki plan

POPPY: SUPI! X

Poppy dodała Amber:

POPPY: Witaj z powrotem, bestie

AMBER: OMG, dziewczyny!!!! Taaaaak się cieszę, że wróciłam 4

MYŚL DNIA:Dzisiaj byłam taka szczęśliwa. Ostatnie trzy miesiące szkoły były NAJGORSZYM czasem w moim życiu i tak się cieszę, że się skończyły!

Dalsza część w wersji pełnej

Spis treści

OKŁADKA

KARTA TYTUŁOWA

KARTA REDAKCYJNA

SPIS TREŚCI

CZWARTEK, 30 MARCA

PIĄTEK, 31 MARCA

Punkty orientacyjne

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Spis treści

Dedykacja

Meritum publikacji