Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
365 osób interesuje się tą książką
Melinda od miesięcy planuje zemstę na człowieku, który zniszczył jej rodzinę. Gdy w końcu nadarza się okazja, by uderzyć w swojego bezwzględnego szefa, wszystko wydaje się iść zgodnie z planem… aż do momentu, gdy zostaje przyłapana. Zamiast kary, Sebastian London proponuje jej układ, który zmienia reguły gry.
Jedna kolacja wystarczy, by granica między nienawiścią a pożądaniem zaczęła się zacierać. W świecie pełnym manipulacji, ukrytych intencji i niebezpiecznej fascynacji, Melinda szybko odkrywa, że to nie ona rozdaje karty.
"Kolacja z szefem" to krótkie opowiadanie.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 23
Rok wydania: 2026
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Miałam tylko kilka minut, żeby dotkliwie ukarać mojego szefa. Kilka minut, które mogły odmienić moje życie – albo zniszczyć je doszczętnie. Jeśli mi się nie uda, cały plan, który skrupulatnie realizowałam przez ostatnie miesiące, rozsypie się jak domek z kart. Nie zostanie nic do uratowania. Sebastian London zabierze mi wszystko i będzie rozkoszował się każdym momentem mojego upadku.
Nie mogłam do tego dopuścić, dlatego ruszyłam korytarzem w stronę jego gabinetu. Po drodze, na szczęście, nikogo nie spotkałam. Było już późno i większość pracowników skończyła pracę. Zostali tylko nieliczni pracoholicy i ochrona budynku, która niezbyt przejmowała się bezpieczeństwem – co akurat działało na moją korzyść.
Weszłam do pomieszczenia, cicho zamykając za sobą drzwi. Gdy znalazłam się w środku, otuliła mnie przerażająca cisza, przerywana jedynie przez szybkie bicie mojego serca. Zadrżałam z podekscytowania.
To się działo! Naprawdę się działo!, krzyczałam w myślach.
Nie potrafiłam w to uwierzyć. W końcu miałam otrzymać swoją zemstę.
Z uśmiechem na ustach podeszłam do biurka i usiadłam w wygodnym, skórzanym fotelu. Włączyłam laptop i czekałam, aż pojawi się ekran logowania. Któregoś dnia podpatrzyłam, jak szef wpisywał hasło, dlatego teraz bez przeszkód włamałam się do jego komputera. Na dodatek udało mi się przechwycić login do konta bankowego. Na przestrzeni ostatnich tygodni dopisało mi wielkie szczęście. Czułam ekscytację, ale też ulgę, że wreszcie zamknę pewien rozdział swojego życia. Dziś Sebastian London zapłaci za wszystko, co zrobił mojej rodzinie. Gdyby nie on, firma mojego ojca nadal dobrze by prosperowała, a matka nie odeszłaby do kochanka.
Zacisnęłam dłonie w pięści, przypominając sobie krzywdy, jakie nam wyrządził. Gdy przejmował dziedzictwo naszej rodziny, uśmiechał się szeroko. Rozkoszował się naszym cierpieniem, dlatego zamierzałam ukarać go w najbardziej dotkliwy sposób – okradając go z pieniędzy. Szkoda, że nie zobaczę jego miny, gdy zorientuje się, że jego konto świeci pustkami.
Otworzyłam przeglądarkę i zalogowałam się na stronę banku. Musiałam jak najszybciej przelać pieniądze na swoje zagraniczne konto. Oczami wyobraźni widziałam siebie pod palmami – z drinkiem w dłoni, rozkoszującą się słońcem ogrzewającym moje ciało.
Na tę wizję na moich ustach znów pojawił się szeroki uśmiech, ale szybko zniknął, gdy tuż za sobą usłyszałam znajomy głos.
- Co ty tu robisz?
Moim ciałem wstrząsnął dreszcz strachu, a dłonie momentalnie zwilgotniały. Wstrzymałam oddech, bojąc się odwrócić. Naiwnie liczyłam, że to tylko wyobraźnia płata mi figle i w rzeczywistości nie stoi za mną mój szef.
– Zadałem ci pytanie. - Ton jego głosu nie pozostawiał złudzeń. Buzował w nim powstrzymywany gniew, niewątpliwie skierowany w moją stronę.
Przełknęłam głośno ślinę, a potem powoli obróciłam się na fotelu. Zadarłam głowę i wbiłam wzrok w niebieskie tęczówki, które patrzyły na mnie złowrogo.
– Zabłądziłam – odpowiedziałam bez zająknięcia. Uznawałam to za spory sukces, biorąc pod uwagę, że w środku cała trzęsłam się ze strachu.
Przyłapał mnie, a to oznaczało koniec mojego planu i najprawdopodobniej policję na karku. Sebastian nie odpuści – ukarze mnie dla przykładu, żeby pokazać, kto tu rządzi.
– Zabłądziłaś, tak? – Kąciki jego ust drgnęły niemal niezauważalnie.
