K jak Klara 9 - Obóz - Line Kyed Knudsen - ebook

K jak Klara 9 - Obóz ebook

Line Kyed Knudsen

5,0
3,99 zł

lub
Opis

Klara jedzie na obóz. Nie może się już doczekać. Róża płacze w autobusie. Może tęskni za domem? Klara chciałaby ją pocieszyć, ale nigdy nie ma na to czasu, bo dzieje się tyle fajnych rzeczy. Podczas poszukiwana skarbów, okazuje się nagle, że Róża zniknęła. Dziewiąta książka z serii o Klarze i jej przyjaciółkach. Książki można czytać niezależnie od siebie.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 12




Line Kyed Knudsen

K jak Klara 9 -Obóz

Tłumaczenie z DuzńskiegoAgnieszka Maryniak

SAGA

Klara

Ulubiony kolor: błękitny

Ulubione danie: lasagne

Ulubiony przedmiot: sztuka

Uwielbia czytać

Róża

Ulubiony kolor: różowy

Ulubione danie: pizza

Ulubiony przedmiot: WF

Uwielbia chodzić na zakupy

Julia

Ulubiony kolor: żółty

Ulubione danie: meksykańskie tortille

Ulubiony przedmiot: muzyka

Uwielbia chłopaków

W drogę

Klara stoi ze swoim plecakiem i śpiworem. Jadą z klasą na obóz. Bagaże są pakowane do autobusu. Klara jest przeszczęśliwa. Nie będzie ich przez pięć dni. Jadą z nimi ulubieni nauczyciele Klary - Karen i Piotr. Klara z chęcią od razu wsiadłaby do autobusu. Prawie zapomniała pożegnać się z rodzicami. Na szczęście, mama przyciąga ją do siebie i przytula.

– Uważaj na siebie – mówi.

– Dobra, dobra – odpowiada zniecierpliwiona Klara i wyrywa się z uścisku.

Karen i Piotr zdecydowali, że w autobusie ma siedzieć z Julią. Klara cieszy się z tego powodu. Róża będzie siedziała obok Malou. Z przodu, bo obydwie mają chorobę lokomocyjną.

Julia znajduje dla nich miejsce z tyłu autobusu. Tam mogą siedzieć, jeść słodycze i słuchać muzyki. Tu nauczyciele nie będą im przeszkadzać. Benjamin i Łukasz siedzą zaraz przed nimi. Biją się, tak na niby. Do czasu aż przychodzi Piotr i śmiejąc się, zwraca im uwagę

– Spokojnie chłopaki.

Klara też się śmieje. Ciężko jej usiedzieć w miejscu.

Patrzy co się dzieje w przejściu. Widzi mamę Róży. Stoi, przytulając Różę i głaszcze ją po włosach. Patrząc na plecy Róży, Klara poznaje, że Róża płacze.

– Biedna Róża – mówi Julia głośno. Ona też zauważyła Różę i jej mamę.

– O co chodzi? – pyta Łukasz, lekko się podnosząc.

– Róża płacze – odpowiada Julia.

– Roża beczy – przekazuje Łukasz Benjaminowi.

Wszyscy razem spoglądają na Różę. Klara bawi się podłokietnikiem. Gdyby tylko mogła ją pocieszyć. Ale teraz siedzi z tyłu autobusu i nie może się stąd ruszyć.

W końcu mama Róży wychodzi. Róża siada i znika Klarze z oczu. Autobus rusza, i Julia zaczyna śpiewać do piosenki, której słucha. Jest tak przyjemnie. Klara nuci razem z nią.

Jadą przez dłuższy czas. Klara jest bardzo podekscytowana.

Nareszcie dojeżdżają na miejsce. Będą mieszkali w domu z dwiema salami sypialnymi. W jednej będą spać chłopcy, a w drugiej dziewczyny. Niedaleko jest plaża, a za domem znajduje się las.

Julia wbiega do domu jako pierwsza. Klara jest tuż za nią ze swoim śpiworem i plecakiem. Całkiem zapomina o Róży. Za Klarą tłoczą się pozostałe dziewczyny.

– Chcę spać na górze – mówi Julia. Spogląda na Klarę – Zgadzasz się?

Klara właściwie też chciałaby spać na górze. Rozgląda się dookoła, szukając jeszcze jednego miejsca. Ale inne dziewczyny też już zaczęły wybierać sobie łóżka. Wszystko dzieje się tak szybko. Nie zostało wiele łóżek do wyboru. Właściwie, Klara może też spać pod Julią. Szybko rzuca swój śpiwór na dolne łóżko.

– Ok, to ja śpię tutaj – mówi.

Klara siada na łóżku i rozgląda się po sali. Roża wchodzi na salę jako ostatnia. Stoi w drzwiach i patrzy dookoła. Zostało tylko jedno wolne łóżko piętrowe, przy samych drzwiach. Malou zajęła już górę. Róża dalej stoi i patrzy. Wtedy wchodzi Karen. Wskazuje na dolne łóżko przy samych drzwiach.

– Tam jest jeszcze jedno miejsce – mówi.

Róża siada na rogu łóżka. Nie wygląda na szczęśliwą. Klarze nie podoba się to, że Róża będzie spała tak daleko od nich. Ale pozostałe łóżka są już zajęte. Nic na to nie poradzi.

Park linowy

Klara zaczyna się rozpakowywać. Będzie dzielić jedną półkę z Julią. Dużo czasu zajmuje im ułożenie wszystkiego na miejscu. Wydaje im się, jakby to był ich mały, własny domek. Całkowicie tracą poczucie czasu. Klara wzięła ze sobą starego misia. Tak samo jak Julia. Ale to tylko dla zabawy. Umówiły się z Julią, że tak zrobią. Przecież nie śpią już z pluszakami. To zbyt dziecinne.