K jak Klara 5 - Wszystkie za jedną! - Line Kyed Knudsen - ebook

K jak Klara 5 - Wszystkie za jedną! ebook

Line Kyed Knudsen

5,0
3,99 zł

lub
Opis

Malou nie może wejść do kryjówki chłopaków. Mówią, że od niej śmierdzi. Klara uważa, że nie powinni tak mówić. Biedna Malou. Ale gdy Malou bije Łukasza, wszyscy obracają się przeciwko niej. Klara sama nie wie co o tym wszystkim myśleć. Czy w dalszym ciągu jest jej szkoda Malou?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 14




Line Kyed Knudsen

K jak Klara 5-Wszystkie za jedną!

Tłumaczenie z DuńskiegoAgnieszka Maryniak

SAGA

Klara

Ulubiony kolor: błękitny

Ulubione danie: lasagne

Ulubiony przedmiot: sztuka

Uwielbia czytać

Róża

Ulubiony kolor: różowy

Ulubione danie: pizza

Ulubiony przedmiot: WF

Uwielbia chodzić na zakupy

Julia

Ulubiony kolor: żółty

Ulubione danie: meksykańskie tortille

Ulubiony przedmiot: muzyka

Uwielbia chłopaków

Kolorowanka

Klara siedzi w klasie. Mają zastępstwo, bo nauczycielka się rozchorowała. Na zewnątrz wieje zimny wiatr, dlatego wolno im było zostać w klasie. Chłopcy zaczęli już szaleć. Biegają między stołami i hałasują. Nauczycielka, która przyszła na zastępstwo, próbuje ich uspokoić, ale to nic nie daje.

– Może pokolorujemy? – pyta Julia, pokazując swoją nową kolorowankę.

W książeczce jest dużo ładnych dziewczyn. Są bardzo szczupłe i elegancko ubrane. Klara uważa, że są bardzo piękne. Pomimo tego, że mają zbyt duże oczy.

– Mam nowe flamastry – mówi Róża wstając.

Dziewczyny znajdują sobie kącik w klasie i siadają na ziemi.

– Dobra – Julia wyrywa dwie kartki – dostaniecie każda po jednej kolorowance, ale musicie się bardzo starać kolorując!

Klara przytakuje. Rozumie, że Julia cieszy się z nowej kolorowanki. Postara się pokolorować najlepiej jak umie.

Zaczynają. Klara właśnie skończyła kolorować na żółto włosy dziewczynie w bikini, kiedy podchodzi do nich Malou.

– Ale super! – mówi.

Julia i Róża nie odzywają się ani słowem. Tylko Klara spogląda w górę.

– To kartka z nowej kolorowanki Julii.

– Aha – Malou siada po turecku.

Klara koloruje dalej. Brzuch lalki ma być brązowy. Jest tak szczupły, że nie trzeba wiele kolorować. Malou przygląda się im i chrząka Klarze prosto do ucha. Przeszkadza to Klarze w kolorowaniu.

– Nie chcę być niemiła, ale wyrwałam już dwie kartki, a resztę oszczędzam – Julia spogląda na Malou.

– Ok – odpowiada rozczarowana Malou. Ale nie rusza się z miejsca i dalej im się przygląda.

Klarze jest trochę szkoda, że Malou nie może do nich dołączyć. Ale uważa, że to trochę denerwujące, iż Malou cały czas siedzi i im się przygląda. Róża wzdycha, spoglądając na Malou.

– Możesz dokończyć moją kolorowankę – mówi przyjaźnie.

– Dzięki! – cieszy się Malou, ciągnąc kartę w swoją stronę.

Koloruje sukienkę na czerwono, szybkimi, niestarannymi ruchami.

– Postaraj się – prosi Róża, gdy Malou kolorując wychodzi poza linie.

– Tak, tak – odpowiada Malou, rysując dalej.Teraz do ręki wzięła brązowy flamaster. Będzie malowała buty. Wychodzi poza kontury.

Klara widzi, że Róży jest przykro. Jej kolorowanka wygląda teraz okropnie.

– Malou! Mówiłam przecież, że miałaś to zrobić ładnie! – podnosi głos Róża.

– Chcesz nową kartkę? – pyta Julia.

Róża potakuje i wzdycha, a Julia wyrywa jej nową kartkę.

Malou podnosi głowę.

– Mogę też jedną?

Julia potrząsa głową.

– Nie! Powiedziałam przecież, że oszczędzam! Kapujesz?

Kryjówka

Na przerwie chłopcy budują kryjówkę. Przestali hałasować i od razu zrobiło się przyjemnie. Połączyli stoły i poukładali na nich swoje kurtki, tak, żeby zwisały na bokach.

– Dziewczyny nie mają wstępu! – wrzeszczy Hamid, siedząc w środku. Wystawia głowę i mruga do Julii.

– Ale jesteście niemądrzy – śmieje się Malou. Wskakuje na jeden ze stołów i tupie nogami. – Zaraz zaczną ich boleć głowy! – krzyczy, podnosząc ręce do góry, tak jakby coś wygrała.

Julia podchodzi do wejścia kryjówki.

– Czemu nie możemy wejść do środka? – pyta z wypiekami na twarzy. – Boicie się nas? – dodaje, uśmiechając się.

Hamid na czworakach wchodzi do kryjówki i znika. Po chwili znowu wysuwa głowę.

– Ok, można wejść, jak zna się hasło.

– A jakie jest hasło? – krzyczy Malou, niechcący zrzucając jedną z kurtek na ziemię.

Benjamin i Łukasz też wychylają głowy.

– Psujesz nam konstrukcję, Malou – zwraca uwagę Benjamin.

– Przepraszam!