48,00 zł
Józef Baran to jeden z najwybitniejszych współczesnych poetów polskich, ceniony za liryczną wrażliwość, refleksyjność i umiejętność wydobywania głębi z codziennych doświadczeń. Jego twórczość, osadzona w humanistycznej tradycji, łączy prostotę języka z bogactwem metafor oraz filozoficzną zadumą nad losem człowieka, przemijaniem i sensem istnienia.
Tomik Jaśń to rozbudowana, poetycka opowieść o człowieku zanurzonym jednocześnie w codzienności, kulturze i kosmicznej perspektywie istnienia. Wiersze łączą obrazy natury, muzyki i malarstwa z pytaniami o miłość, pamięć, czas i kres życia. Obok lirycznych scen i wspomnień pojawiają się także utwory bardziej ironiczne, komentujące współczesną cywilizację i jej tempo. Całość spaja spokojna refleksja: mimo przemijania i chaosu świata najważniejsze pozostają proste wartości – dobroć, empatia i zdolność zachwytu. Dzięki temu Jaśń staje się zarówno osobistym dziennikiem duchowym, jak i medytacją nad miejscem człowieka w czasie i nieskończoności.
Słowo „jaśń” można odczytywać jako próbę uchwycenia istoty człowieka – jego wrażliwości, duchowości oraz sposobu przeżywania świata. Jednocześnie przywołuje ono skojarzenia ze światłem i jasnością, sugerując dążenie do zrozumienia sensu istnienia i odnalezienia ładu w rzeczywistości pełnej sprzeczności.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 42
Mój przyjaciel poeta Józef
zachęca mnie do zmiany tonu wierszy
mniej jojczenia nad przemijaniem
więcej afirmacji dla świata
on to nazywa muzyką
zachęca do zmiany muzyki
bo moja muzyka jest ciemna
w najlepszym razie ciemnawa
rozjaśniają ją tylko lufciki ironii
i nuty żartu w elegijnych szarfach
rozmawialiśmy przez sieć komórkową
on z Borzęcina ja z Puszczy Kampinoskiej
obaj zanurzeni w tym samym upale
obaj dobrze po siedemdziesiątce
pomyślę Józku o zmianie muzyki
o przestrojeniu swoich fal radiowych
spróbuję chwytać te krótsze najkrótsze
nowiny dobre przebłyski radosne
już nabolałem się dość nad tym światem
trzeba się cieszyć to chwile ostatnie
po czubek głowy nasycać się światłem
Józek w tych dniach ma iść na operację
niegroźną mało różną od pieszczoty
ja psa starego pochowam na łące
i nad mogiłą jasną łzą zapłaczę
a potem mowę wygłoszę pochwalną
dla życia które mi go darowało (…)
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
* * *
czy często miewasz wrażenie
że dawno umarłeś
a te rutynowe oznaki życia
to już tylko przeżywanie przeżutych
papek
czy jeszcze czasem
przeszywa cię dreszcz Nieznanego
smakujesz soczysty
miąższ chwili
a wieczorna
cicha muzyka gwiazd
otwiera w sercu przestrzenie
bez granic
jak obietnicę
nieśmiertelnej podróży
bez biletu
i bez Kresu
24 sierpnia 2025
wietrzy się świat
i pootwierane
wszystkie okna
nieba
motyle doglądają pogody
(a może
niewidzialne anioły)
sygnaturka dźwięczy
lekko i radośnie
o tym że Stwórca
wreszcie raduje się
z Dzieła
wysokie drzewa trwają
w staffowskim
bezwietrznym
stuporze
można się do woli
porozpływać w
niebieskich zachwytach
zachwyty są zawsze młode
odejmują ciężary lat
przemieniają
w puch
płynący
nad ogrodem
w wiecznym teraz
Borzęcin, 13 sierpnia
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Okładka
Strona tytułowa
Strona redakcyjna
Z listu Łukasza Nicpana do Józefa Barana
POCHWAŁA DRZEW
PIĘKNE SIERPNIOWE POPOŁUDNIE…
