Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Klara chciałaby mieć ducha – takiego prawdziwego, który spełnia życzenia. Ale przede wszystkim Klara zamierza... zostać milionerką. Właśnie dlatego ona i jej brat szukają sposobu na zdobycie mnóstwa pieniędzy. Może uda im się zaoszczędzić, a może dyrektor banku coś im podpowie? Sprawdźcie! Przygody tego niezwykle pomysłowego rodzeństwa to doskonała lektura dla całej rodziny.
Recenzje:
Książka wydana w projekcie: #ENJOY (Witamina Czy). Współfinansowana w ramach programu Unii Europejskiej "Kreatywna Europa" i ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 48
Rok wydania: 2026
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Copyright © 2026 for the Polish edition
Tytuły oryginałów:
First published in German in 1984 under the titleMeine Schwester Klara und ihr Geheimnis
First published in German in 1985 under the titleMeine Schwester Klara und das liebe Geld
First published in German in 1986 under the titleMeine Schwester Klara und ihre Kochlöffel
©Verlag Friedrich Oetinger, Hamburg 2024 ©for the Polish edition by Wydawnictwo Tatarak, Warszawa 2026 ©for the Polish translation by Iwona Mączka 2026 ©for the illustration Justyna Mahboob 2026
Redakcja i korekta: Krystyna PodhajskaSkład i przygotowanie do druku: Katarzyna Kowalska
ISBN: 978-83-66749-95-5
www.tatarak.com
Dimiter Inkiow
ilustrowała Justyna Mahboob
przełożyła Iwona Mączka
Pewnego dnia przyszła do mnie moja siostra Klara i spytała: Chcesz, żebym ci zdradziła tajemnicę?
– Tak! – Z entuzjazmem pokiwałem głową i od razu zamieniłem się w słuch.
Niestety, w tej samej chwili Mama zawołała z kuchni:
– Możesz mi pomóc, Klaro?
– Tak, Mamo! – odpowiedziała Klara i poszła do kuchni.
– Zaczekaj! – zawołałem za nią. – A co z tajemnicą?
– Później! – obiecała Klara.
Nie zdradziła mi niczego, co tylko wzmogło moją ciekawość. Zacząłem się zastanawiać, jaką ona ma wspaniałą tajemnicę. Czy to wielka tajemnica – czy mała? I czego dotyczy? Nie mogłem się doczekać, dlatego poszedłem do kuchni. Klara pomagała Mamie wycierać naczynia.
– Nie! Kończysz już, Klaro? – Naprawdę się niecierpliwiłem.
– Dlaczego pytasz?
– Chciałaś mi o czymś powiedzieć. Zapomniałaś?
– Nie, tylko zmieniłam zdanie.
– Proszę cię, Klaro! Przecież powiedziałaś, że chcesz mi zdradzić tajemnicę. Musisz to teraz zrobić! – wykrzyczałem.
– Nic ci nie powiem! – odpowiedziała Klara podniesionym głosem.
– Co się z wami dzieje? Dlaczego tak oboje wrzeszczycie? – spytała Mama.
– Ona chciała mi wyjawić tajemnicę, Mamo. Chciała to zrobić tuż przed tym, jak ją zawołałaś. A Ja nie mogę się doczekać, żeby to wreszcie zrobiła. Zaraz pęknę z ciekawości.
Klara odłożyła na stół talerz, który przed chwilą wytarła, po czym bezczelnie spytała:
– To moja tajemnica czy twoja?
– Twoja.
– W takim razie to moja sprawa, czy ci ją wyjawię, czy nie.
– Przecież mi obiecałaś!
– Niczego ci nie obiecywałam. Spytałam tylko, czy chcesz, żebym ci zdradziła tajemnicę.
– Zgadza się! A Ja głośno odpowiedziałem, że tak, prawda?
– To prawda – przyznała Klara. – Chodźmy w takim razie do naszego pokoju i tam spytam cię jeszcze raz. Tak samo jak wcześniej.
No wreszcie!
Poszedłem z Klarą do naszego pokoju. Niecierpliwie czekałem, aż w końcu ona zdradzi mi swoją tajemnicę. Znowu cały zamieniłem się w słuch. Klara spytała:
– Chcesz, żeby ci zdradziła tajemnicę?
– Taaak! – Pokiwałem energicznie głową. Bardzo!
– Nie zrobię tego – odpowiedziała niespodziewanie Klara. – Bo wyjawiona tajemnica przestaje być tajemnicą.
To, że Klara ma tajemnicę, której nie chce mi zdradzić, uważałem za niesprawiedliwe. Bo Ja nie miałem przed nią żadnych tajemnic. Co za pech! W przeciwnym razie mógłbym jej powiedzieć:
– Jeśli ty wyjawisz mi swoją tajemnicę, Ja wyjawię ci swoją".
Niestety, żadnej nie miałem.
To głupie, że Klara ma jakąś tajemnicę, a Ja nie mam żadnej. Kiedy martwiłem się z tego powodu, spotkałem wujka Toniego. Wujek Toni jest studentem. Mieszka nad nami na piątym piętrze i bez przerwy czyta grubaśne książki. Klara twierdzi, że on kiedyś stanie się supermądry.
– Co ci się stało? Może źle się czujesz? – spytał wujek.
– Nie. Tylko się martwię.
– Dlaczego?
– Bo moja siostra Klara ma tajemnicę, a Ja nie mam – pożaliłem się i wszystko mu opowiedziałem.
Wujek Toni uważnie mnie wysłuchał.
– Nie martw się! – pocieszył mnie. – Nie ma nic łatwiejszego niż to, żeby mieć tajemnicę.
– Naprawdę?
– Tak! Możesz na przykład zrobić jakiś sekretny schowek. Sekretny schowek to przecież tajemnica. Możesz też wymyślić sekretny język, który tylko ty będziesz rozumiał.
Zatkało mnie. Dlaczego sam nie wpadłem na ten pomysł?
– Wymyślę sekretny język – pokiwałem z przekonaniem głową. – Na przykład nazwę naszego psa Wąchacza koniem Wąchaczem".
Na prawdziwego konia będę mówił „kot", a na naszego kota Kazimierza: wielbłąd Kazimierz". Tylko się boję, że jeśli powymyślam dużo sekretnych słów, sam zacznę się mylić. Wtedy moja siostra Klara nie uwierzy, że umiem mówić sekretnym językiem.
– Wiesz co? We dwóch wymyślimy jakiś łatwy sekretny język i zaczniemy nim mówić.
– W obecności Klary?
– Oczywiście!
– I ona nic nie zrozumie?
– Nic a nic.
Ten pomysł naprawdę mi się spodobał.
– Jak to zrobimy?
– Po prostu.
– Tak?
– Przed każdą sylabą będziemy wstawiać „pe". Rozumiesz?
– Nie całkiem.
– Podam ci przykład. Zamiast „Toni" powiesz do mnie „pe-to-pe-ni".
– Petopeni?
– Tak. – Wujek Toni kiwnął głową. – Zamiast „wujek Toni" powiesz „pe-wu-pe-jek pe-to-pe-ni".
– Pe-wu-pe-jek pe-to-pe-ni! – wykrzyknąłem. Super! A moja siostra Klara to pe-kla-pe-ra.
– Peklapera!
– Tak jest!
– Wujku, w naszym sekretnym języku powinieneś powiedzieć „pe-tak pe-jest". Czyli „tak jest".
– Pe-pew-pe-nie!
– Wujku, czy właśnie powiedziałeś „pe-no pe-pew-pe-nie"?
– Nie, powiedziałem „pe-pew-pe-nie", czyli „pewnie". „Pe-no pe-pew-pe-nie w naszym sekretnym języku to byłoby „no pewnie".
– Pe-ale pe-su-pe-pe-pe-ro-pe-wo!
Natychmiast zacząłem sumiennie ćwiczyć nasz sekretny język:
Mama: pe-ma-pe-ma.
Tata: pe-ta-pe-ta.
Jamnik Wąchacz: pe-jam-pe-nik pe-wą-pe--chacz.
Kot Kazimierz: pe-kot pe-ka-pe-zi-pe-mierz.
Kiedy byłem zajęty ćwiczeniem sekretnego języka z wujkiem Tonim, przyszła do nas moja siostra Klara.
– Pe-do pe-wi-pe-dze-pe-nia, pe-wuj-pe-ku pe-to-pe-ni – pożegnałem się.
– Pe-do pe-wi-pe-dze-pe-nia – odpowiedział wujek Toni i poszedł.
Klara została z buzią otwartą ze zdumienia.
– Co wy obaj przed chwilą powiedzieliście?
– To sekretny język. Tylko my dwaj go rozumiemy.
Z pewnością się domyślacie, że teraz moją siostrę Klarę rozsadzała ciekawość. Koniecznie chciała się nauczyć sekretnego języka, ale jej powiedziałem:
– Niestety, to niemożliwe.
– Dlaczego nie? Dlaczego?
– Właśnie dlatego, że to sekretny język.
– I co z tego?
– Sekretny język, który każdy zna, przestaje być sekretnym językiem!
Moja siostra Klara nie wytrzymała długo.
– Wiesz co? – zagadnęła mnie. – Jeżeli mi zdradzisz swój sekret, ja wyjawię ci swoją tajemnicę.
– Jaki sekret miałbym ci zdradzić?
– Sekret sekretnego języka.
– Zdradzę go tylko w zamian za twoje trzy tajemnice.
Popatrzyła na mnie z głupią miną.
– Przecież ja nie mam trzech tajemnic!
– Naprawdę nie masz?
– Nie!
To mnie uspokoiło.
– Jakiej tajemnicy nie chciałaś mi zdradzić?
– Zdradzę ci ją, jak ty wyjawisz mi swój sekret.
– Najpierw twoja tajemnica, potem mój sekret!
– Nie, najpierw twój!
– Nie, Klaro. Zrobimy to w odwrotnej kolejności!
– W końcu jesteś moim młodszym bratem, prawda?
– Jestem. I co z tego?
– Młodsi bracia nie powinni mieć tajemnic przed starszymi siostrami – wyjaśniła moja siostra Klara z poważnym wyrazem twarzy.
Zupełnie mnie tym zaskoczyła.
– Skąd to wiesz?
– Przecież każdy to wie. Ty nie wiedziałeś?
– Nie.
– Od dawna powinieneś wiedzieć.
