74,00 zł
Biografia cesarza Hadriana (117–138) to praca oparta na własnych badaniach Anthony’ego Birleya, brytyjskiego historyka i archeologa, wykorzystująca bogate źródła, nie tylko pisane, lecz także epigraficzne, numizmatyczne i archeologiczne. Przedstawia władcę uznawanego niekiedy za najwybitniejszego z rzymskich cezarów, człowieka o niespożytej energii, który przez całe swoje panowanie przemierzał rzymskie prowincje. Zajmował się też reformami wewnętrznymi, zasłynął jako mecenas sztuki i miłośnik kultury greckiej. Birley pokazuje poszczególne okresy życia Hadriana, od dzieciństwa pod opieką przyszłego cesarza Trajana, przez zajmowanie kolejnych urzędów, aż do wstąpienia na tron. Autor analizuje kolejne etapy panowania, wyznaczane dłuższymi lub krótszymi pobytami w kolejnych częściach cesarstwa: Brytanii, Grecji, Afryce i Jerozolimie. Szczególną cechą książki, poza naukową rzetelnością, jest też próba ukazania bohatera od prywatnej strony.
Niniejsze wydanie jest przedrukiem z 2002 roku.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 875
Rok wydania: 2025
Tytuł oryginału
Hadrian. The restless emperor
Redaktor prowadzący
Piotr Chojnacki
Korekta
Mirosława Kostrzyńska
Małgorzata Denys
Projekt okładki i stron tytułowych
Anter-Poligrafia
Mapy
Tomasz Ginter
© Anthony R. Birley. All Rights Reserved. Authorised translation from the English language edition published by Routledge, a member of the Taylor & Francis Group
© Copyright to the Polish translation by Robert Wiśniewski (2025)
© Copyright by Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa (2025)
Państwowy Instytut Wydawniczy
ul. Foksal 17, 00-372 Warszawa
tel. 22 826 02 01
Księgarnia internetowa www.piw.pl
www.fb.com/panstwowyinstytutwydawniczy
Wydanie drugie, Warszawa 2025
ISBN 978-83-8196-959-8
M.I.B.
matri carissimae
Hadrian od dawna potrzebował nowej biografii. Ostatnią poważną próbę jej sporządzenia podjął w 1923 r. B.W. Henderson. Dzisiaj jego porównania Hadriana do lorda Kitchenera[1], wyjaśnienia przesiąknięte troską o moralność czytelnika („z tego, co wiemy, niemającego syna Hadriana i Antinousa łączyła raczej czysta przyjaźń”) i otwarta wrogość w stosunku do nauki „teutońskiej” (pracę swojego poprzednika Gregoroviusa Henderson określa na przykład niesprawiedliwie jako „niemożliwą do zaakceptowania kompilację” oraz „książkę naprawdę koszmarną”) mocno trącą myszką. W rzeczywistości książka Hendersona pozostawała w tyle za stanem wiedzy już w momencie jej pierwszego wydania. Jej autor w sposób niewytłumaczalny zignorował opublikowane w 1907 r. studium Wilhelma Webera, które było – a może raczej nadal jest – pracą fundamentalną, choć bardzo trudną w lekturze. W każdym razie faktem jest, że od czasów Webera i Hendersona nasza wiedza – głównie dzięki inskrypcjom i papirusom – ogromnie się poszerzyła, czyniąc koniecznym dokonanie nowej syntezy. Podstaw do obecnego studium dostarcza cały wachlarz monografii poświęconych kwestiom związanym z Hadrianem, jego numizmatyce, Murowi, programowi budowlanemu w Rzymie i Atenach, jego faworytowi Antinousowi, wojnie żydowskiej, czyli powstaniu Bar Kochby, i „greckiemu renesansowi”, nie wspominając już o pracach będących owocem intensywnych badań nad Historia Augusta. Najbardziej jednak Hadrian stał się znany dzięki wydanej w 1951 r. powieści Marguerite Yourcenar, choć trzeba stwierdzić, że – niezależnie od całej intuicji i literackiego geniuszu tej autorki – cesarz, przedstawiony przez niąw Pamiętnikach Hadriana, różni się od historycznej postaci. Pomimo to, pomimo potrzeby nowego studium naukowego na temat Hadriana, nie zabrałbym się do napisania tej pracy, gdyby nie namowy Petera Kemmisa Betty’ego.
Wydawać by się mogło, że jestem predestynowany, by podjąć taką próbę. Tak się bowiem złożyło, że urodziłem się i wychowałem blisko Muru Hadriana, owego „słynnego dzieła starożytności”, jak nazwał go Walter Scott. W moich stronach nie sposób było nie zetknąć się z imieniem tego cesarza. W dawniejszych czasach jednym z największych lokalnych pracodawców były zakłady „Hadrian Paints” w Haltwhistle. Z czasem imię Hadrian stało się nazwą handlową wszystkiego, co produkowano w okolicy, od tablic rozdzielczych po wodę mineralną. Co więcej, nasz dom, Chesterholm, był zbudowany w znacznej części z kamieni pochodzących z leżącego po drugiej stronie potoku rzymskiego fortu Vindolanda, a mój ojciec był archeologiem zajmującym się przede wszystkim Murem. Kiedy poszedłem na uniwersytet, odkryłem ku mojemu zdziwieniu (czy raczej konsternacji), że w Oksfordzie „historia starożytna” kończyła się na śmierci Trajana, 8 sierpnia 117 r. n.e. – „historia nowożytna” zaś zaczynała się tam wraz z objęciem władzy przez Dioklecjana 20 listopada 284 r. Lata pomiędzy tymi wydarzeniami, od Hadriana do synów Karusa, były czymś na kształt czarnej dziury. Nie było to przypadkiem, w literae humaniores[2] bowiem historia starożytna zazębiała się z literaturą klasyczną, a poza Satyrami Juwenalisa i – jak sądzę (choć wielu się ze mną nie zgodzi) – Rocznikami Tacyta, po panowaniu Trajana nie pisano już łaciną „klasyczną”. Dodatkową przyczyną tego stanu rzeczy mógł być fakt, że podstawowym źródłem dla lat 117–284 jest Historia Augusta, uważana za tekst nienadający się dla studentów. Mimo to po ukończeniu studiów rozpocząłem badania nad Antoninami i Sewerami i „zagłębiłem się w oceanie Historia Augusta”, choć nie tak „nieprzytomnie”, jak uczynił to Gibbon[3]. Szczęśliwie moją pracą kierował sam Ronald Syme. W swoim czasie doprowadziła ona do obrony rozprawy doktorskiej (nieopublikowanej) i zaowocowała biografiami Marka Aureliusza (1966) i Septymiusza Sewera (1971), wznowionymi w zmienionej wersji przez wydawnictwo Batsford (1987 i 1988).
Biografia Hadriana stanowi prawdziwe wyzwanie. Już dla współczesnych był on postacią dziwną i zagadkową. Czy zatem dzisiaj możemy mieć nadzieję, że uda nam się zgłębić myśli i motywy postępowania tego człowieka? Dziewiętnastu słowom jego wiersza Animula, owemu „pożegnaniu z życiem”, poświęcono obfitą literaturę, a trudno znaleźć źródło, które powiedziałoby nam więcej o tym, co kryło się za elegancką powierzchownością cesarza, które pokazałoby, jaki był prawdziwy Hadrian. Fragmenty jego autobiografii odsłaniają jedynie wersję przeznaczoną na użytek ogółu, podobnie jak portrety, monety i inskrypcje noszące imię cesarza, odnajdywane na obszarze od Northumberland po Morze Czarne i od Siedmiogrodu po skraj Sahary. W Hadrianie ścierało się kilka osobowości. Grał kilka ról. My jednak nie mamy możliwości patrzeć na niego inaczej niż przez pryzmat jego czynów. Zresztą nawet owe „fakty”, chronologia i bieg wydarzeń nie zawsze są łatwe do ustalenia, nie mówiąc już o tym, dlaczego (na przykład) Hadrian wybudował Mur w Brytanii, założył Panhellenion w Atenach czy adoptował Cejoniusza Kommodusa i ustanowił go swoim następcą. Zwłaszcza długie podróże po prowincjach, będące najbardziej oczywistym znakiem wyróżniającym jego panowanie, są trudne do precyzyjnego datowania. Stąd też na stronach tej książki często (zapewne zbyt często) zdania zaczynają się od słów „prawdopodobnie”, „można przyjąć, że…”, „można się domyślać”. Starałem się, by moja narracja była spójna, przypisy zaś wskazywały źródła i współczesne prace, z których korzystałem. (Bibliografia mogłaby być bardziej obfita. Wymieniłem tu na przykład jedynie wybrane pozycje spośród tych, do których odwoływałem się w moim artykule na temat „pożegnalnego wiersza” Hadriana. Większość przypisów jest ograniczona do wskazania źródeł i niektórych opracowań. Tu i ówdzie dodałem kilka zdań dyskusji nad trudniejszymi kwestiami). Początkowo planowałem, że książka będzie miała jeszcze jedną część, z rozdziałami poświęconymi finansowej, militarnej, religijnej, prawnej i administracyjnej polityce Hadriana. Jednak nawet gdybym zdołał doprowadzić do końca taką pracę, byłaby ona o wiele za długa. Tematem książki, którą Czytelnik ma w rękach, pozostało więc zasadniczo życie (a nie życie i czasy) Hadriana. W pierwszych rozdziałach, w których opierałem się na literaturze z epoki Flawiuszów i Trajana, przede wszystkim na Listach Pliniusza, moim zamiarem było dostarczenie informacji uzupełniających krótki szkic, jaki okresowi z życia Hadriana poprzedzającemu objęcie przez niego władzy poświęca Historia Augusta. Wizerunek bohatera, jaki wyłania się z zasadniczej części pracy, jest zdominowany przez jego filhellenizm. Hadrian bowiem naprawdę starał się – w znacznym stopniu dlatego, że po prostu był dzieckiem swojej epoki – wskrzesić przeszłość. Widział siebie początkowo jako nowego Augusta, potem jako nowego Peryklesa, a nawet drugiego Antiocha Epifanesa. Jego obsesyjne pragnienie uczynienia z siebie Hellena i wskrzeszenia kultury helleńskiej miało doprowadzić do tragicznych konsekwencji: dla samego Hadriana, któremu przyniosło śmierć ukochanego Antinousa, i dla narodu żydowskiego, który cesarz starał się na siłę zhellenizować.
W ciągu ponad czterech lat pracy nad tą książką zaciągnąłem dług wdzięczności u wielu osób. Ci, którym winien jestem szczególne podziękowania (w niemałym stopniu za to, że zechcieli dostarczyć mi kopie swoich artykułów), to Géza Alföldy, Antonio Caballos Rufino, Werner Eck, Dietmar Kienast, Margaret Roxan, Antony Spawforth, Michael P. Speidel, Susan Walker, Peter Weiss i Ruprecht Ziegler. Werner Eck był tak dobry, że wniósł do ostatecznej wersji pracy swoje uwagi, które pozwoliły mi uniknąć wielu błędów; za te, które pozostały, odpowiadam wyłącznie ja. Zaproszenie Thomasa Pekárego do udziału w „Oberseminar” w Münster zaowocowało pogłębieniem moich badań nad „pożegnaniem z życiem” Hadriana. Wiele skorzystałem ze spędzenia jesiennego semestru 1994 r. w Institute for Advanced Study w Princeton, szczególnie z rozmów z Glenem Bowersockiem, Tedem Champlinem, Davidem Frankfurterem, Christianem Habichtem i Gabrielem Hermanem oraz z dostępu do biblioteki Instytutu oraz Speer Theological Seminary i Uniwersytetu. W Princeton właśnie napisałem artykuł o wierszu Animula i rozdziały 18–20 tej książki. Doktor Roger Bland z British Museum i dr Helmut Jung z Niemieckiego Instytutu Archeologicznego w Rzymie z dużą życzliwością dostarczyli mi potrzebnych fotografii. Mapy zostały narysowane przez mojego ucznia, Petera Nadiga. Pani Rita Kröll, sekretarka Abteilung Alte Geschichte w Düsseldorfie, przepisała znaczną część pierwszej wersji książki i wyświadczyła mi wiele innych praktycznych przysług w ciągu minionych dwóch lat, podobnie jak jej poprzedniczka pani Herta vom Bovert w latach 1990–1994. Zmiana wydawcy z Batsford na Routledge, która dotknęła nie tylko tę książkę, oznaczała kilkumiesięczną zwłokę w oddaniu jej do druku, ale pozwoliła na wprowadzenie korekt na niektórych stronach. Przyjęte przeze mnie z wdzięcznością zaproszenie do wygłoszenia wykładu w ramach Ronald Syme Lecture w Wolfson College w Oksfordzie w listopadzie 1996 r. dało mi możliwość świeżego spojrzenia na kwestię „Hadriana i senatorów greckich”, o czym wspominam w przypisach. Nadchodzi wreszcie stosowny moment, by wyrazić ponownie moją wdzięczność Peterowi Kemmisowi Betty’emu, do niedawna pracującemu u Batsforda, za wsparcie, jakiego mi udzielał w ciągu trzydziestu czterech lat.
Nie ma już wśród nas dwóch nauczycieli, którym zawdzięczam najwięcej. Wiem zresztą dobrze, że nie ze wszystkim w tej książce by się zgodzili. Ronald Syme (1903–1989) opublikował kilkadziesiąt artykułów poświęconych różnym kwestiom związanym z Hadrianem i wiele innych na temat Historia Augusta. Te prace Syme’a, jego znakomity Tacitus i kilkadziesiąt lat przyjaźni z nim nauczyły mnie więcej, niż można wyrazić słowami. Syme nie pochwalał, to rzecz pewna, pisania biografii cesarskich, uważał jednak Hadriana za postać fascynującą. Podobnie myślał o nim mój ojciec, Eric Birley (1906–1995) – przez sześćdziesiąt lat bliski przyjaciel Syme’a – który czytał i dzielił się ze mną uwagami na temat wszystkiego, co napisałem, odkąd spróbowałem pójść w jego ślady. Zdołał jeszcze przynajmniej rzucić okiem na znaczną część maszynopisu tej książki. Mam nadzieję, że spodobałby mu się jej ostateczny kształt. Jestem wdzięczny również innym członkom mojej rodziny. Moja żona, Heide, zachęcała mnie do podjęcia tego wyzwania. Bez jej ciągłego wsparcia nigdy nie ukończyłbym tej pracy. Wykopaliska prowadzone przez mojego brata Robina w forcie Vindolanda – którym, wśród wielu innych ważnych ustaleń, zawdzięczamy dowody na obecność Hadriana w tym miejscu – były dla mnie stałym źródłem inspiracji. Biografię tę dedykuję mojej matce – mojej pierwszej nauczycielce, która pokazała mi, jak czytać i kochać książki.
Anthony Birley
High Birkshaw House, Bardon Mill;
Friedberg, Hesja
Marzec–listopad 1996
„Najwybitniejszy spośród wszystkich cesarzy rzymskich” – tak przed blisko wiekiem określił Hadriana jeden z historyków Rzymu okresu cesarstwa. Tym, co robiło największe wrażenie zarówno na pisarzach antycznych, jak i na współczesnych badaczach, jest niespożyta energia tego człowieka „przemierzającego na czele legionów swoje szerokie jak świat posiadłości” oraz „jego niezaspokojona ciekawość”. Ponad połowę liczącego dwadzieścia jeden lat panowania spędził z dala od Rzymu i Italii, pozostając wciąż w ruchu i odwiedzając prawie wszystkie prowincje rozległego imperium. W ponad trzydziestu z nich obecność cesarza jest udokumentowana i łatwiej byłoby wymienić te, w których jego bytności nie da się udowodnić: Akwitania, Luzytania, Kreta, Cypr, Cyrenajka, Sardynia-Korsyka, przy czym jest całkiem prawdopodobne, że i w nich także (pomijając ostatnią) postawił kiedyś stopę. W rzeczywistości już wówczas, kiedy w wieku czterdziestu jeden lat obejmował władzę, miał za sobą ponad połowę swego dotychczasowego dorosłego życia spędzoną poza Rzymem1.
To zainteresowanie prowincjami, którego żywy wyraz stanowią serie monet pamiątkowych z ostatnich lat jego panowania, skupiało się częściowo na sprawach armii i granic. Hadrian w sposób jasny i jednoznaczny zerwał z polityką swojego poprzednika Trajana, opuszczając – natychmiast po objęciu władzy – niedawno zajęte terytoria za Eufratem, a następnie ewakuując część ziem na północ od dolnego biegu Dunaju. W ślad za tymi działaniami poszła budowa szeregu umocnionych linii granicznych, wśród których pierwsze miejsce pod względem staranności wykończenia zajmował Mur Hadriana w Brytanii. Kwestią dyskusyjną pozostaje, czy te tak zwane limites rzeczywiście zmieniały sytuację militarną. Nie sposób jednak przecenić ich symbolicznego znaczenia jako jasnego sygnału dla rzymskich tradycjonalistów, którzy wciąż marzyli o ciągłym poszerzaniu granic cesarstwa, o imperium sine fine[4]. Ekspansja osiągnęła swój kres, ale cesarz był zdecydowany utrzymać armię w stanie najwyższej gotowości.
Porzucenie zdobyczy Trajana wzbudziło wrogie reakcje. Potem zaczęto podejrzewać, że adopcja Hadriana przez umierającego cesarza była oszustwem wyreżyserowanym przez Plotynę, wdowę po Trajanie, w interesie jej faworyta. Zapewne właśnie owa niechęć i podejrzenia leżały u podstaw „konspiracji” – jak ją nazwano – czterech spośród dostojniejszych senatorów, których bezzwłocznie stracono w pierwszych miesiącach panowania nowego władcy. Chociaż Hadrian utrzymywał, że nie nakazał tych egzekucji, został obarczony odpowiedzialnością za nie przez elitę arystokracji rzymskiej i w rezultacie utracił jej zaufanie. „Sprawa czterech mężów konsularnych” rzuciła cień na wczesny okres jego panowania. Odpowiedzią cesarza była niesłychana szczodrobliwość, okazywana ludowi hojność, zwolnienia od podatków oraz zakrojony na szeroką skalę program budowlany dla stolicy. Jego elementem była olbrzymia, nowa świątynia Romy i Wenus, pod którą fundamenty położono uroczyście 21 kwietnia 121 r., w rocznicę założenia Rzymu, w przeddzień pierwszej z wielkich podróży Hadriana, jakby dla pokazania, że mimo jego przychylności dla prowincji Rzym wciąż odgrywał rolę zasadniczą. Kilka lat później cesarz zaczął ostentacyjnie portretować się jako nowy August.
Po zakończeniu pierwszej podróży – jej zachodni etap, przerwany gwałtownie w 123 r., kiedy to zagrożenie wezwało Hadriana na Wschód, został dopełniony przez wizytę w Afryce w 128 r. – uwagę władcy zaprzątnęły całkowicie sprawy Wschodu. W greckojęzycznej części imperium, której nowym centrum początkowo próbował uczynić on świątynię Apollina w Delfach, zainaugurował bogaty program mający na celu podniesienie Aten do rangi swojego rodzaju drugiej stolicy cesarskiej, jako siedziby związku wszystkich Hellenów – Panhellenionu. Wydaje się, że Hadrian postrzegał siebie jako nowego Peryklesa, doprowadzającego do wypełnienia wizji, którą przypuszczalnie miał zrealizować zainicjowany przez wielkiego polityka ateńskiego projekt konferencji panhelleńskiej. Jako siedzibę Panhellenionu wybrał wielką świątynię Zeusa Olimpijskiego, której budowę rozpoczął w VI w. p.n.e. ateński tyran Pizystrat. Nie została ona nigdy ukończona, mimo że w II w. p.n.e. seleukidzki monarcha Antioch Epifanes hojnie finansował prowadzone przy niej prace. Panhelleński program Hadriana spotkał się z pełnym entuzjazmu odzewem wśród Greków. Jak dowodzi literatura tego okresu, aż nazbyt gorąco pragnęli oni wskrzeszenia swojej chwalebnej przeszłości. Obdarzyli cesarza przydomkiem Olympios, nadanym niegdyś półżartem Peryklesowi, ale stanowiącym również epitet głównego boga Hellenów2.
1. Cesarstwo rzymskie za panowania Hadriana
Hadrian rzucił wyzwanie i prześcignął władcę Syrii, nie tylko doprowadzając do końca budowę Olimpiejonu. Podobnie jak Antioch trzy wieki wcześniej, starał się on zhellenizować Żydów. Takie jest jedyne przekonujące wyjaśnienie wprowadzonego przez niego zakazu obrzezania oraz przemiany zrujnowanej Jerozolimy w kolonię rzymską o nazwie Aelia Capitolina, ze świątynią Jowisza, czyli Zeusa, którą nakazał wznieść w miejscu Świętego Świętych. Był to fatalny w skutkach błąd. Powstanie, które zostało nim wywołane, przerodziło się w poważną wojnę. Charyzmatyczny przywódca Szymon Bar Kos’ba, lub Bar Kochba, wyzwolił znaczną część Judei i wplątał siły rzymskie w krwawą walkę, która ciągnęła się przez trzy lata.
W międzyczasie Hadrian doświadczył osobistego wstrząsu. W wieku dwudziestu czterech lat został ożeniony ze swoją daleką krewną, Sabiną, wnuczką siostry Trajana. Małżeństwo było bezdzietne i – przynajmniej po upływie dwóch dziesięcioleci – pozbawione miłości. W każdym razie Hadriana bardziej interesowali mężczyźni. Podczas swoich podróży po Wschodzie spotkał pięknego bityńskiego chłopca o imieniu Antinous. Zabrał go do swego orszaku i zadurzył się w nim bez pamięci. Jak długo ci dwaj byli razem, pozostaje w sferze domysłów. Wydaje się, że Hadrian postrzegał tu swoje zachowanie – podobnie jak i pod innymi względami – jako mieszczące się w klasycznej tradycji greckiej: dojrzały mężczyzna, erastes, i piękny młodzieniec, eromenos. Wśród Greków związki tego typu były zawsze akceptowane, wręcz faworyzowane. W Rzymie stosunek do nich był inny, choć postępująca hellenizacja warstw wyższych i tu wycisnęła swoje piętno, Hadrian zaś od dzieciństwa wzrastał w przywiązaniu do tego, co greckie, zyskując sobie przydomek Graeculus. Należy przypuszczać, że Antinous stale towarzyszył Hadrianowi, szczególnie wówczas, kiedy oddawał się on pasji polowania, przynajmniej podczas ostatniej wielkiej podróży, która rozpoczęła się latem 128 r. Jednak w październiku 130 r. Antinous utonął w Nilu. Niezależnie od tego, czy było to samobójstwo lub nawet pewnego rodzaju ofiara, do której skłoniła go rada jednego z egipskich kapłanów bądź „magów”, czy też po prostu tragiczny wypadek, smutek Hadriana nie miał granic. Zmarły młodzieniec został ogłoszony bogiem, a nowy kult spotkał się – przynajmniej wśród Greków – z entuzjastycznym przyjęciem.
Chociaż Hadrianowi dane było przewodniczyć uroczystości stanowiącej kulminację jego programu panhelleńskiego – otwarciu Olimpiejonu w Atenach wiosną 132 r., tuż przed początkiem wojny żydowskiej, w ostatnich latach życia miał w sobie wiele z człowieka załamanego. Kiedy powrócił do Rzymu, najpóźniej w 134 r., zdrowie mu szwankowało. W 136 r. podjął wreszcie decyzję, kto będzie jego następcą: swoim synem i sukcesorem uczynił młodego senatora Cejoniusza Kommodusa, nadając mu nowe imię – Lucjusz Eliusz Cezar. Ów wybór wydawał się zaskakujący i nie został dobrze przyjęty przez elitę. Już wówczas snuto rozliczne domysły na temat motywów Hadriana, współcześni uczeni posuwają się w nich zresztą dalej niż starożytni. Decyzja ta spotkała się z wrogą reakcją ze strony najbliższego męskiego krewnego cesarza, wnuka jego siostry, Pedaniusza Fuskusa. Podjął on jakieś działania, z pewnością pod koniec 137 r., w których wyniku został skazany na śmierć; jego dziadka, szwagra Hadriana, Juliusza Serwianusa, mającego wówczas dziewięćdziesiąt lat, zmuszono do popełnienia samobójstwa. Wkrótce po sprawie Fuskusa nowy Cezar zmarł i Hadrian musiał znaleźć innego następcę. Tym razem jego wybór był bezpieczniejszy, padł na człowieka poważnego i dojrzałego w latach – Aureliusza Antoninusa, któremu z kolei polecono, by adoptował młodego syna Eliusza Cezara, Lucjusza, oraz bratanka swojej żony, Marka, i tym samym zagwarantował sukcesję na długi okres. Wydaje się prawdopodobne, że prawdziwym wybrańcem Hadriana był cały czas właśnie Marek, mający wówczas szesnaście lat, i że zadaniem zarówno Eliusza Cezara, jak i potem Antoninusa było utrzymanie tronu do momentu, kiedy będzie on wystarczająco dorosły, by przejąć władzę. Marek został zaręczony „na życzenie Hadriana” z córką Eliusza Cezara jeszcze przed adopcją tego ostatniego. Jego rodzina była w jakiś sposób spokrewniona z rodziną Hadriana, a dziadek Marka, Anniusz Werus, otrzymał od cesarza poważne zaszczyty. Sam Marek był ulubieńcem Hadriana, na którym robiły wrażenie wielkie zalety jego charakteru, widoczne od wczesnego dzieciństwa. W ten sposób kryzys sukcesyjny został szczęśliwie zakończony. Jednak z powodu śmierci Fuskusa i Serwianusa, a z pewnością także i innych, którzy odstąpili od Hadriana – w tym jego bliskich przyjaciół – i za których koniec ponosił odpowiedzialność, umierający cesarz był bardzo niepopularny. Doszło nawet do tego, że jego szczątki zostały początkowo pospiesznie pochowane w Puteoli, blisko miejsca, w którym zmarł, ponieważ „był znienawidzony przez wszystkich”. Antoninus musiał stoczyć walkę z senatem, by przeprowadzić jego deifikację. Niewielu za nim płakało.
W ostatnich miesiącach życia Hadrian napisał autobiografię. Ocalał z niej tylko jeden fragment, jeśli nie liczyć kilku krótkich cytatów zamieszczonych przez dwóch pisarzy z początku III w., dwóch senatorów, których dzieła są głównym źródłem – pośrednim bądź bezpośrednim – naszych informacji o Hadrianie. Pierwszym z nich jest Mariusz Maksymus, autor serii biografii cesarzy, stanowiących kontynuację Żywotów Cezarów Swetoniusza. Hadrian został przedstawiony przez niego dosyć szczegółowo: ukazany tu ogólny wizerunek tej postaci był niejednorodny, z naciskiem na jej ciemną stronę. Vitae Caesarum Maksymusa nie zachowały się jednak i znane nam są niemal wyłącznie dzięki wykorzystaniu ich w zagadkowej, powstałej w końcu IV w. Historia Augusta (HA). Otwierający to dzieło żywot Hadriana jest nieprzemyślaną kompilacją, nie tylko bardzo mocno streszczającą jego dzieje, ale i miejscami zawierającą zaskakujące powtórzenia. Dodatkiem do biografii Hadriana w HA jest w przeważającym stopniu fikcyjny żywot Eliusza Cezara. Nieco więcej informacji dostarczają vitae Antoninusa, Marka Aureliusza i Lucjusza Werusa. Autorem współczesnym Maksymusowi był Kasjusz Dion, który napisał Historię rzymską od założenia miasta do jego własnych czasów. Być może wykorzystał on biografię Hadriana pióra Maksymusa, na co wskazywałyby liczne paralele z HA. Księga 69. jego dzieła, poświęcona panowaniu naszego bohatera, zachowała się jednak wyłącznie w postaci ekscerptów oraz w bizantyńskim streszczeniu (epitome)3.
To, że obydwa nasze główne źródła zachowały się w stanie okrojonym, stwarza historykom oczywiste kłopoty. Są jednak inne dzieła, które wypełniają luki w naszym obrazie. Literatura z okresu Flawiuszów i Trajana – jeśli nawet nie wspomina się w niej o Hadrianie – może być wykorzystana do odtworzenia wizerunku społeczeństwa, w którym spędził on pierwsze cztery dziesięciolecia swego życia. O okresie panowania Domicjana informują nas na przykład poeci Marcjalis i Stacjusz oraz nauczyciel retoryki Kwintylian. Listy oraz Panegiryk Pliniusza Młodszego rzucają wiele światła na środowisko senatorskie i jego postawy w epoce Trajana – liczni przyjaciele i krewni Hadriana figurują wśród adresatów korespondencji Pliniusza bądź są w niej wspomniani. Jeśli chodzi o autorów greckich, to obfitego i użytecznego materiału dostarczają Moralia Plutarcha, mowy Diona z Prusy (Chryzostoma) oraz pisma Arriana, stanowiące wykład nauki Epikteta, którego Hadrian podziwiał i prawdopodobnie odwiedził w tym samym czasie co ów autor. Arrian został przyjacielem Hadriana i część jego prac do niego właśnie jest adresowana: Żegluga dookoła Pontu Euksyńskiego (Periplus), czyli opis wybrzeży Morza Czarnego, i Taktyka, podobnie jak fragment trzeciego dzieła, powstałego w tym samym co poprzednie dwa okresie, kiedy to Arrian sprawował namiestnictwo Kapadocji: Szyk bojowy (Ektaksis) przeciw Alanom.
Arrian nie jest jedynym współczesnym Hadrianowi pisarzem, którego dzieła przetrwały do naszych czasów. Zachowały się fragmenty z obfitej twórczości wyzwoleńca Hadriana, Flegona z Tralles; część z nich jest użyteczna do odtwarzania itinerarium cesarza. Na wojnę żydowską może rzucić nieco światła podręcznik sztuki oblężniczej (Poliorketica), przypisywany architektowi Apollodorosowi. Aleksandryjski poeta Dionizjos Periegeta napisał długi poemat stanowiący opis znanego świata, mający również pewną wartość – co prawda raczej pośrednią – dla badacza dziejów Hadriana. Ciekawym utworem jest poświęcone fizjonomii i charakteryzujące się kwiecistością stylu dzieło sofisty Antoniusza Polemona ze Smyrny. Ocalało ono jedynie w przekładzie arabskim, ale jeden z jego ustępów dostarcza nam wiadomości na temat podróży Hadriana w latach dwudziestych. Zachowały się również pisma innego współczesnego mu sofisty, Faworinusa z Arelate (jeden z jego utworów przetrwał na papirusie, który odkryto dopiero w latach trzydziestych XX w.). Wszystkie te dzieła przyczyniają się do powstania obrazu życia intelektualnego epoki, w czym asystuje im praca powstała kilkadziesiąt lat później, Noctes Atticae Aulusa Geliusza – w której sam Hadrian wspominany jest wielokrotnie – a przede wszystkim Żywoty sofistów Filostratosa, napisane wiek po śmierci cesarza. Ponadto w dziełach Geliusza i Filostratosa poczesne miejsce zajmują niektóre spośród czołowych postaci środowiska intelektualnego czasów Hadriana, zwłaszcza Faworinus, Polemon i Herod Attyk4.
Byli oczywiście i inni pisarze tworzący za panowania Hadriana. Na przykład poeta Florus, wymieniający z cesarzem wiersze, zacytowane w HA. Był on także autorem opartej na dziele Liwiusza krótkiej historii wojen prowadzonych przez Rzym do czasów Augusta, dającej pewien wgląd w mentalność jego epoki. Za czasów Hadriana pisał jeszcze jeden poeta, Juwenalis. Znajdujemy u niego jedną wskazówkę chronologiczną – wspomniany jest consul suffectus (konsul zastępczy) 127 r. – ale i z innych jego Satyr da się wycisnąć pewne wiadomości o panowaniu naszego bohatera. Biograf Swetoniusz sprawował za rządów Hadriana ważny urząd sekretarza cesarskiego, zwanego ab epistulis. W 122 r. został on jednak bezceremonialnie zdymisjonowany, wraz ze swoim patronem, prefektem pretorianów (praefectus praetorio) Septycjuszem Klarusem, któremu wcześniej zadedykował dwa pierwsze ze swoich Żywotów Cezarów: Juliusza i Augusta. Pozostałych dziesięć biografii, od Tyberiusza do Domicjana, powstało prawdopodobnie już po zwolnieniu Swetoniusza. Poszukiwanie w dziele tego autora śladów wskazujących na jego stosunek do Hadriana jest zabiegiem w pełni usprawiedliwionym. To samo dotyczy rzecz jasna Roczników Tacyta. Nie ulega wątpliwości, że jego najwcześniejsze monografie, Żywot Juliusza Agrykoli i Germania, wnoszą pośrednio pewien wkład w naszą wiedzę o czasach młodości Hadriana, w których zostały napisane. Jeśli jednak chodzi o Roczniki, to data ich powstania pozostaje przedmiotem sporów. Tacyt urodził się w drugiej połowie lat pięćdziesiątych, miał więc około sześćdziesiątki, gdy Hadrian obejmował władzę. Wiele przemawia za opinią, że w tym czasie zaledwie rozpoczął on pracę nad Rocznikami. W każdym razie, czy to przez przypadek, czy zgodnie z zamierzeniem autora, liczne ustępy jego dzieła stanowią interesujący komentarz do panowania Hadriana5.
Autobiografia Hadriana zaginęła, ale zachowały się różne inne jego pisma, zarówno prozą, jak i wierszem. Była już mowa o wymianie wierszy z Florusem. Poza tym mamy dwa inne utwory łacińskie: epitafium dla ulubionego konia oraz – o wiele bardziej interesujące – słowa umierającego cesarza skierowane do jego duszy, jego „pożegnanie z życiem”. Pewna liczba jego mów i listów urzędowych zachowała się, na ogół fragmentarycznie, na papirusie bądź w kamieniu. Wraz z odpowiedziami o charakterze prawnym, cytowanymi zwłaszcza w Digestach[5], stanowi to dosyć bogaty materiał. Ponadto istnieje ciekawy zbiór Sententiae Hadriani, niewątpliwie złożony głównie z jego nieprzygotowywanych wcześniej odpowiedzi udzielanych petentom i zachowanych jako ćwiczenie do tłumaczenia na grekę6.
Pośrednich bądź bezpośrednich komentarzy na temat Hadriana dostarczają prace retorów Frontona i Eliusza Arystydesa pochodzące z czasu tuż po jego śmierci. Listy pierwszego z nich, przypominające pod wieloma względami wcześniejszą o pokolenie korespondencję Pliniusza, rzucają również nieco światła na krąg Hadriana. Współczesny obydwu wymienionym wyżej autorom Pauzaniasz, w swoim Przewodniku po Helladzie, napisanym na początku lat siedemdziesiątych, zanotował informacje o całej serii dobrodziejstw, jakich zaznała od Hadriana Grecja, a szczególnie Ateny. W końcu II w. kilka anegdot o naszym bohaterze zostało włączonych do obszernego korpusu pism medycznych Galena oraz do Deipnosophistai Atenajosa.
Powyższe sumaryczne zestawienie w żadnym razie nie obejmuje wszystkich źródeł literackich do badań nad Hadrianem i jego panowaniem. Są wśród nich także pisma żydowskie i chrześcijańskie, których autorzy skupiają się oczywiście przede wszystkim na sprawach religii i wojny żydowskiej, nie stroniąc od wrogich komentarzy na temat Antinousa. Dodać do tego można jeszcze horoskopy Hadriana i jego ciotecznego wnuka Fuskusa, ułożone pod koniec II w., które cytuje czwartowieczny pisarz Hefajstion z Teb. W końcu nieliczne informacje można wyciągnąć z czwartowiecznych brewiariów (krótkich zarysów dziejów), napisanych przez Aureliusza Wiktora, Eutropiusza, Festusa i anonimowego autora Epitome de Caesaribus, którzy – zwłaszcza ostatni z nich – w pewnym stopniu opierali się na zaginionej pracy Mariusza Maksymusa7.
Historyk może sięgnąć także do przebogatego materiału źródłowego, jakiego dostarczają monety, inskrypcje, papirusy i wykopaliska archeologiczne. Źródła numizmatyczne obejmują nie tylko monety bite przez mennicę cesarską, ale i lokalne emisje z miast greckiego Wschodu, a wśród nich dostarczające nam najwięcej informacji monety z Aleksandrii egipskiej. Te ostatnie przynajmniej są bowiem datowane, podczas gdy po 119 r., kiedy to Hadrian sprawował swój trzeci konsulat, precyzyjna datacja znika z innych emisji, w których w tytulaturze cesarskiej pomijana jest tribunicia potestas[6]. Jedyną pewną wskazówką są w tej sytuacji tytuły: pater patriae, przyjęty w 128 r., oraz – na Wschodzie – Olympios, używany od 129 r. W ten sposób da się określić przynajmniej szerokie ramy chronologiczne, niektóre zaś emisje – szczególnie serie poświęcone armiom i prowincjom, upamiętniające w końcowym okresie panowania Hadriana odbyte przez niego podróże – dostarczają nam naprawdę ważnych informacji. Ponadto na monetach emitowanych przez powstańców w Judei znaleźć można cenne wskazówki na temat natury rządów Bar Kochby.
Dysponujemy licznymi inskrypcjami. Szczególnie cenny jest napis na bazie posągu z Aten, który podaje stopnie kariery urzędniczej Hadriana aż do objęcia przezeń pierwszego konsulatu w 108 r. Podobne, wyryte w kamieniu inskrypcje, zawierające szczegółowy opis cursus honorum[7] dziesiątków urzędników wywodzących się ze stanu senatorskiego i ekwickiego, pozwalają na identyfikację ważniejszych współpracowników Hadriana. Można wspomnieć również o wydawanych weteranom dyplomach, których wartość dla odtwarzania historii militarnej jest nie do przecenienia. Wiersze skomponowane przez Julię Balbillę, przyjaciółkę cesarzowej, wyryte na kolosach Memnona w Tebach przy okazji wizyty Hadriana w Egipcie, są zaledwie jednym – choć szczególnie interesującym – przykładem źródeł epigraficznych z tej epoki, zbyt licznych i różnorodnych, by przedstawić je w krótkim zarysie. Papirusy, pochodzące głównie z Egiptu, dostarczają oczywiście informacji przede wszystkim na temat tej prowincji. Nie licząc kilku krótkich tekstów, które przyczyniły się do udokumentowania pobytu cesarza nad Nilem, odnalezione zostały fragmenty dwóch utworów literackich upamiętniających Antinousa oraz początek listu Hadriana do wyznaczonego na jego następcę Antoninusa, który można identyfikować jako pochodzący z jego autobiografii. Całkowicie nowym źródłem są papirusy z Pustyni Judzkiej, wśród których znajdują się dokumenty oraz listy pisane zarówno po grecku, jak i po aramejsku przez żydowskich uciekinierów, ukrywających się tu pod koniec powstania. Pełnego wydania doczekały się – jak na razie – jedynie papirusy greckie. Pozwalają one – a w jeszcze większym stopniu uczynią to wciąż dostępne jedynie częściowo teksty aramejskie – na zupełnie wyjątkowe wejrzenie w mechanizmy funkcjonowania powstańczego państwa.
Do inskrypcji i monet dodać należy znaczną liczbę materialnych śladów tego panowania, wśród których poczesne miejsce zajmuje Mur Hadriana. Budowle wzniesione z inicjatywy Hadriana lub te, w których powstaniu miał on jakiś udział, przetrwały jednak na całym obszarze imperium, a zwłaszcza w Rzymie i w Atenach, bądź w stanie zrujnowanym, bądź – jak w przypadku rzymskiego mauzoleum cesarza lub Bramy Hadriana w Atenach – kompletnym. Wielka willa w Tibur (dzis. Tivoli) pozostaje nadal obiektem badań. Reliefy historyczne, jak na przykład tak zwane tondi z pomnika myśliwskiego Hadriana w Rzymie i z opatrzonego inskrypcjami hieroglificznymi obelisku znajdującego się obecnie w tym mieście, ale pierwotnie ustawionego w Antinoopolis, wciąż wywołują spory wśród uczonych. Przedmiotem intensywnych studiów były wreszcie dziesiątki rzeźb portretowych Hadriana, wiele Sabiny i ponad setka Antinousa.
W sumie materiału źródłowego na temat Hadriana jest więc pod dostatkiem. Wcale niełatwo jednak zbudować na tej podstawie pełny obraz jego panowania. Pierwsze poważne studium, przeprowadzone przez francuskiego duchownego J.G.H. Greppo, ukazało się w roku 1842. Autor ten skupił się na podróżach cesarza, ze zwróceniem szczególnej uwagi na numizmatykę. Po wstępnych rozważaniach wyznał jednak, że z powodu trudności z interpretacją źródeł nie czuje się na siłach podjąć próby „classement chronologique de ces voyages”[8]8. Kilka lat później, w 1851 r., ukazała się Geschichte des römischen Kaisers Hadrian und seiner Zeit (Historia cesarza rzymskiego Hadriana i jego czasów) młodego badacza niemieckiego Ferdinanda Gregoroviusa. Była ona bez wątpienia książką poczytną; ponad trzydzieści lat później jej autor – który w międzyczasie zajął się dziejami średniowiecznego Rzymu – przygotował jej drugie wydanie pod tytułem Der Kaiser Hadrian. Gemälde der römisch-hellenischen Welt zu seiner Zeit (Cesarz Hadrian. Sceny ze świata rzymsko-hellenistycznego jego czasów, 1884). Gregorovius był człowiekiem o ogromnej wiedzy, pisał w sposób wciągający. Nic dziwnego więc, że w 1898 r. ukazał się angielski przekład jego książki. Tymczasem jednak nauka niemiecka zaczęła brać pod uwagę inskrypcje (oczywiście niepominięte całkowicie przez Gregoroviusa) w stopniu poważniejszym niż dotychczas. W 1881 r. swoją pracę doktorską poświęconą podróżom Hadriana opublikował J. Dürr. W roku 1890 ukazała się kolejna monografia, poświęcona w szczególności źródłom do panowania tego władcy. Jej autorem był J. Plew, który napisał uprzednio dysertację na temat Mariusza Maksymusa. Rok wcześniej H. Dessau wydał swoje przełomowe studium o Historia Augusta, w którym wykazał, że była ona dziełem jednego autora, nie zaś sześciu, i powstała w końcu IV w., a nie za rządów Dioklecjana i Konstantyna9. Za nim ruszyła cała fala prac badawczych poświęconych HA i epoce, o której owo dzieło mówi. W 1904 r., wziąwszy pod uwagę nowe pomysły dotyczące HA, postacią Hadriana zajął się O.T. Schulz, a rok później w jego ślady poszedł E. Kornemann. Żaden z tych dwóch badaczy nie jest pozbawiony pewnych zasług dla rozwoju wiedzy o Hadrianie, jednak obydwaj wysunęli całkowicie fantastyczne pomysły dotyczące źródeł HA, owładnięci przekonaniem o istnieniu dwóch głównych źródeł: „faktografa” (określonego przez Kornemanna jako „ostatniego wielkiego historyka Rzymu”) i niepoważnego biografa, dostarczyciela dworskich plotek.
Prace Schulza i Kornemanna zostały szybko zdezaktualizowane przez dzieło zupełnie innej jakości, które w 1907 r. opublikował Wilhelm Weber. Autor ten po raz pierwszy zebrał naprawdę poważną ilość materiału epigraficznego, numizmatycznego i papirologicznego i podjął próbę datowania ważniejszych wydarzeń z okresu panowania Hadriana do wojny żydowskiej, skupiając się na podróżach cesarza. Choć monografia ta w wielu miejscach wymaga korekt, po dziś dzień jest całkowicie niezastąpiona jako zbiór materiału źródłowego. Trzeba jednak powiedzieć, że – mimo kilku znakomitych fragmentów – jest to praca, do której sięga się, by znaleźć informację, nie zaś po to, by ją czytać. Rok po ukazaniu się dysertacji Webera A. von Premerstein opublikował krótką monografię na temat „spisku czterech konsularów”, w której do datowania i wyjaśnienia tego epizodu próbował wykorzystać ustęp z De physiognomia Polemona.
Szesnaście lat po książce Webera wydana została praca oksfordzkiego wykładowcy B.W. Hendersona, The Life and Principate of the Emperor Hadrian. Co ciekawe, mimo że autor wspomina w przedmowie, iż do napisania książki był namawiany piętnaście lat wcześniej przez H.F. Pelhama, wówczas profesora katedry historii starożytnej fundacji Camdena w Oksfordzie, niewątpliwie w związku z ukazaniem się pracy Webera, Henderson nigdzie nie powołuje się na swego poprzednika, co nie wynika z nieznajomości nauki niemieckiej – czy „teutońskiej” – z której autor szydzi przy każdej okazji w nieprzyjemnie agresywny sposób. Trzeba przyznać jednak, że Henderson zdołał przedstawić wyniki prowadzonych badań w formie bardziej czytelnej, niż uczynił to Weber, a jego praca nadal jest często cytowana, zwłaszcza że tak się złożyło, iż w ciągu następnych sześćdziesięciu lat nie ukazała się żadna naukowa biografia Hadriana. Książka B. d’Orgevala (1950) – mimo swego tytułu – w rzeczywistości była jedynie próbą oceny wkładu Hadriana w rozwój prawa rzymskiego. Są co prawda jeszcze inne, później wydane biografie, jednak żadnej z nich nie można nazwać pracą naukową. Powinno odnotować się wszakże jeszcze dwa studia poświęcone życiu Hadriana przed objęciem władzy, których autorami są W.D. Gray (1919) i L. Perret (1935), oraz krótką monografię drugiego z nich na temat tytulatury cesarskiej naszego bohatera10.
Po ukazaniu się pracy Hendersona nie wydano wprawdzie żadnej nowej biografii Hadriana, ale opublikowano znaczną liczbę monografii poświęconych różnym aspektom jego postaci i panowania. Wcześnie rozpoczęto intensywne badania nad numizmatyką. W 1933 r. ukazała się ważna praca P.L. Stracka, a w ślad za nią w następnym roku studium J.M.C. Toynbee o przedstawiających prowincje monetach Hadriana. W 1936 r. wreszcie H. Mattingly wydał trzeci tom Coins of the Roman Empire ze zbiorów British Museum (w przypisach do niniejszej książki cytowany jako BMC III), obejmujący czasy od Nerwy do Hadriana; we wstępie i katalogu poświęcił Hadrianowi około trzystu stron. W bliższych nam czasach W.E. Metcalf opublikował monografię na temat cystoforów bitych pod rządami Hadriana w prowincji Azji, a L. Mildenberg na temat żydowskich monet powstańczych. Wielokrotnie pisano o Murze Hadriana w Brytanii. Można wymienić tu studium C.E. Stevensa, stanowiące próbę interpretacji faz jego budowy, przedstawiającą historię badań nad nim książkę E. Birleya oraz podstawową dziś pracę D.J. Breeze’a i B. Dobsona. Program budowlany Hadriana w Rzymie i w Atenach został ostatnio poddany szczegółowej analizie kolejno przez M.T. Boatwrighta i D. Willersa. Ponadto Ateny za jego panowania są tematem wciąż użytecznej książki P. Graindora (1934). Wiele prac poświęcono willi w Tivoli11.
Problematykę wojny żydowskiej podejmowano w szeregu monografii, na przykład w pracach S. Applebauma i P. Schäfera. Wizerunek Hadriana i związanych z nim kobiet dworu cesarskiego został omówiony w opublikowanej w 1956 r. pracy M. Wegnera. Studium A. Carandiniego na temat Sabiny (1969) koncentruje się zasadniczo na ikonografii. Duże zainteresowanie badaczy budził Antinous. Godną odnotowania i szczególnie cenną próbą odtworzenia biografii cesarskiego faworyta jest książka R. Lamberta Beloved and God (1984). H. Meyer w swoich dwóch wydanych ostatnio pracach zajął się kolejno problematyką ikonografii tej postaci oraz upamiętniającego ją obelisku.
Poza tymi monografiami, poświęconymi całkowicie kwestiom bezpośrednio związanym z Hadrianem, ukazały się inne prace, które rzucają wiele światła na interesujący nas okres. Odnotować trzeba przede wszystkim studium H. Halfmanna na temat podróży cesarskich (1986), którego częścią jest szczegółowy opis itinerarium Hadriana, stanowiący nieodzowne narzędzie pracy dla każdego, kto zajmuje się jego panowaniem. Hadrian i jego czasy zajmują ponad sto pięćdziesiąt stron książki J. Beaujeu o religii rzymskiej w epoce Antoninów (1955). Ponadto w całości lub częściowo poświęconych Hadrianowi zostało dziesięć artykułów A. Garcia y Bellido i innych autorów, zebranych w tomie Les empereurs romains d’Espagne (1965), wśród nich Hadrian the intellectual R. Syme’a, jeden z pierwszych tekstów tego uczonego poświęconych Hadrianowi, których liczba w przyszłości miała przekroczyć dwadzieścia pozycji. Wcześniejszym zwiastunem tego długiego cyklu była oczywiście wielka praca Syme’a o Tacycie (1958), w której raz za razem wskazuje on echa epoki Hadriana w Rocznikach12. Wśród niedokończonych szkiców tego uczonego zachował się zarys dzieła The Reign of Hadrian as Tacitus might conceived it (Panowanie Hadriana takie, jakim mógł je postrzegać Tacyt). Syme zauważył w nim, że niemało spośród historyków rzymskich dożyło podeszłego wieku, Tacyt zaś w momencie śmierci Hadriana przekroczyłby właśnie osiemdziesiątkę (sam Syme, czyniąc te uwagi, miał osiemdziesiąt trzy lata). „Tacytowska” monografia na temat Hadriana była pomyślana jako dzieło w pięciu księgach, które miałyby obejmować lata: 117–121, 121–123 lub 125, 123 lub 125–128 (z rokiem 128 ukazanym jako punkt zwrotny panowania), 128–134 i 134–138. Wskazane zostały odpowiednie tematy do dygresji, na przykład: Dacja i Sarmaci, prefekci Rzymu, Brytania, kwestia partyjska, dyscyplina wojskowa, filhellenizm, Egipt i jego budowle, towarzysze podróży Hadriana, Żydzi i Alanowie.
Vita Hadriani w HA doczekała się dwóch komentarzy: angielskiego, autorstwa H.W. Benario (1980), i francuskiego, sporządzonego przez J.P. Callu, A. Gaden i O. Desbordes’a (1992). Nieco wcześniej, w 1966 r., E.M. Smallwood wydała zbiór dokumentów – głównie epigraficznych – do panowania Nerwy, Trajana i Hadriana; ułatwił on dostęp do znacznej części bazy źródłowej, a opublikowany pośmiertnie zbiór greckich konstytucji cesarzy rzymskich J.H. Olivera sprawił, że wiele ważnych tekstów związanych z Hadrianem stało się bardziej zrozumiałych. Należy w końcu wspomnieć pracę o zupełnie innym charakterze, opublikowaną w 1951 r. powieść Marguerite Yourcenar Pamiętniki Hadriana. Książka ta spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem i jej literacka wartość nie podlega dyskusji. Wydaje się jednak, że niemało badaczy traktuje przedstawioną przez pisarkę osobowość jako autentyczny wizerunek „prawdziwego Hadriana”. To, czy cesarz sportretowany przez Yourcenar jest faktycznie tak bliski rzeczywistemu człowiekowi, jest już jednak inną kwestią13.
Źródła antyczne dają nam przynajmniej pewne pojęcie o wyglądzie Hadriana. Był wysoki, postawny i niesłychanie sprawny fizycznie. Wiele jeździł konno i chodził, ćwiczył się we władaniu bronią i rzucaniu oszczepem, często polował. Był również elegancki, „włosy miał misternie ufryzowane”, a okalająca twarz broda była krótko przystrzyżona. Oczy miał, jak można przypuszczać, żywe i świdrujące. Był człowiekiem „miłym w obejściu i niepozbawionym pewnego uroku”, chętnie zadającym się z najmniejszymi spośród swych poddanych, którzy z pewnością mieli okazję widzieć go częściej niż jakiegokolwiek innego cesarza. Jednak „niezaspokojona ambicja” Hadriana, jego gorące pragnienie prześcignięcia i pokonania specjalistów we wszystkich dziedzinach bez wątpienia czyniły zeń osobę trudną w osobistych kontaktach14.
W dziewiątym dniu przed kalendami lutowymi, za siódmego konsulatu cesarza Wespazjana i piątego konsulatu Tytusa Cezara, Domicja Paulina, żona młodego senatora o imieniu Eliusz Hadrianus Afer, urodziła syna. W ten sposób Historia Augusta (HA) mówi o przyjściu na świat przyszłego cesarza Hadriana. Działo się to zatem 24 stycznia 76 r., raczej w Rzymie niż w leżącej w południowej Hiszpanii Italice – rodzinnym mieście jego ojca. Oficjalnym miejscem zamieszkania senatorów był bowiem Rzym i większość z nich, a zwłaszcza ci, którzy sprawowali bądź ubiegali się o tradycyjne urzędy, rzeczywiście musiała w nim rezydować. Kasjusz Dion odnotowuje, że ojciec naszego bohatera nazywał się Hadrianus Afer, i określa go jako senatora i byłego pretora. Może to oznaczać po prostu, że Afer był pretorem podczas swojej kariery urzędniczej. Prawdopodobne jest jednak, że sprawował preturę rok lub dwa lata przed narodzeniem Hadriana. Szczęśliwie zachowała się na papirusie część listu, który Hadrian napisał do Antoninusa tuż przed swoją śmiercią; wspomina w nim, że jego ojciec dożył jedynie czterdziestu lat. Według HA Afer zmarł w dziesiątym roku życia swojego syna, w chwili jego urodzenia miałby zatem dwadzieścia dziewięć lub trzydzieści lat, co dokładnie odpowiada standardowemu wiekowi sprawowania pretury. Mógłby zresztą piastować ją wcześniej. Legislacja Augusta obniżała minimalny wiek senatorów niezbędny do obejmowania urzędów o jeden rok na każde dziecko, Afer zaś miał również córkę, noszącą imię po matce i prawdopodobnie starszą od Hadriana1.
Ani HA, ani inne źródła nie dostarczają więcej informacji na temat pierwszych dziewięciu lat życia Hadriana, jeśli nie liczyć inskrypcji podającej imię mamki przyszłego cesarza, która nazywała się Germana i niewątpliwie była niewolnicą. Podobnie jak inne kobiety z warstw wyższych, Paulina nie karmiła piersią swojego dziecka. Sądząc po imieniu, Germana była północnego, barbarzyńskiego pochodzenia. Później otrzymała wolność i miała przeżyć Hadriana. Vita dostarcza jeden istotny szczegół na temat matki przyszłego cesarza i ważną wiadomość o rodzinie jego ojca. Domicja Paulina „pochodziła z Gades [Kadyksu]”. Było to najstarsze miasto w Hiszpanii i wedle tradycji najwcześniejsza z fenickich kolonii na Zachodzie, której początki sięgały końca drugiego tysiąclecia p.n.e. Po wiekach niezależności i faktycznej dominacji w południowej Hiszpanii Gades dostało się pod kontrolę kartagińską, co nastąpiło najpóźniej za czasów ojca Hannibala, Hamilkara Barkasa. Kilkadziesiąt lat później miasto wypowiedziało posłuszeństwo punickiej metropolii i w 206 r. uzyskało status sprzymierzeńca Rzymu. Wielu spośród jego synów stało się obywatelami rzymskimi. Najznaczniejszym z nich był Lucjusz Korneliusz Balbus, który zdobył ogromne wpływy jako przedstawiciel Cezara, a po śmierci dyktatora został członkiem senatu rzymskiego i konsulem 40 r. p.n.e., pierwszym konsulem urodzonym poza Italią. W międzyczasie Cezar nadał obywatelstwo rzymskie całemu miastu. Bogactwo Gades stało się przysłowiowe. Sam Balbus był człowiekiem niesłychanie majętnym. W epoce Augusta pięciuset obywateli Gades posiadało majątek odpowiadający wymaganiom stanu ekwickiego. Niektórzy spośród członków tych rodzin z pewnością weszli w ślad za Balbusem do senatu. Wydaje się wysoce prawdopodobne, że godność tę osiągnął również ojciec Domicji Pauliny, jeśli nie ktoś z wcześniejszych pokoleń tej rodziny. Jej korzenie były oczywiście punickie. Imię Domicja wskazuje na pochodzenie od osoby, która uzyskała obywatelstwo rzymskie od jednego z reprezentantów należącego do republikańskiej nobilitas rodu Domicjuszy2.
2. Rzym: centrum miasta
Historia rodu ojca Hadriana była zupełnie inna. Eliusze (Aelii) „w czasach Scypionów” osiedlili się w Italice, leżącej około 8 km na północ od Hispalis (dzis. Sewilla). Innymi słowy, przodek przyszłego cesarza był jednym z owych „chorych lub rannych żołnierzy” z walczącej w Hiszpanii armii Publiusza Korneliusza Scypiona, pozostawionych w 206 r. – tym samym, w którym Gades otrzymało status sprzymierzeńca – przez zbierającego się do powrotu do Rzymu wodza w nowo założonym przez niego „mieście, które ze względu na Italię nazwał Italiką”. Miejscowość owa nie była kolonią (w rzymskim rozumieniu tego słowa), choć później uzyskała rangę municypium; żołnierze w niej osiedleni byli z pewnością sprzymierzeńcami italskimi, a nie obywatelami rzymskimi. Pierwszy Eliusz, który zamieszkał w Italice, pochodził z Hadrii, leżącej na wschodnim wybrzeżu Italii, co Hadrian starannie odnotował w swojej autobiografii. Mniej więcej dwieście lat później członek tej rodziny o imieniu Marullinus, atavus Hadriana, to znaczy dziadek jego pradziadka, został senatorem rzymskim. Wynika stąd, że jeśli nawet w dzielących ich pokoleniach Eliusze nie zasiadali w senacie, to i tak byli jedną z najważniejszych rodzin w Italice, a faktycznie również w całej prowincji Betyce. Można zidentyfikować dwie inne rodziny, z którymi dzielili tę pozycję. Pierwszą byli Ulpii, drugą – Trahii (albo Traii), przodkowie Trajana. Jedna z nich bądź obie wywodziły się z Tuder (dzis. Todi) w Umbrii i – podobnie jak Eliusze – mieszkali w Italice od jej założenia w 206 r.3
HA podkreśla więź łączącą Hadriana z Trajanem, określając ojca pierwszego z nich, Hadriana Afera, jako „kuzyna (consobrinus) cesarza Trajana”. Na ogół przyjmuje się, że dziadek Hadriana poślubił ciotkę Trajana lub – ujmując to inaczej – siostrę Trajana starszego, noszącego, podobnie jak jego syn, imię Marek. Ów wujeczny dziadek Hadriana był jednym z najpotężniejszych i najbardziej wpływowych ludzi swoich czasów. W czasie gdy urodził się Hadrian, przebywał na Wschodzie jako namiestnik Syrii, mając u swego boku syna, służącego w randze trybuna wojskowego, kuzyna ojca Hadriana. Tenże Trajan niewątpliwie zawdzięczał to wyróżnienie po części swoim talentom militarnym, ale także szczęśliwemu przypadkowi. Dowodził bowiem Legio X Fretensis, jako jeden z trzech legatów legionów wchodzących w skład sił ekspedycyjnych walczących od końca 66 r. pod komendą Wespazjana w Judei. Tym samym był on jednym z ludzi, którzy znaleźli się na właściwym miejscu wówczas, gdy jego wódz został w lipcu 69 r. proklamowany cesarzem. Pozostałymi dwoma legatami legionów w Judei w czasie tej kampanii byli: pochodzący z rodzinnego miasta Wespazjana Raete (dzis. Rieti) Sekstus Wettulenus Cerialis oraz syn Wespazjana, Tytus. Wygląda na to, że Wespazjanowi pozwolono dobrać sobie legatów, co jest okolicznością zupełnie wyjątkową. Być może Trajan starszy był również wybrany przez Wespazjana. Są ślady tego, że żona pierwszego z nich, Marcja, miała posiadłość u zbiegu Tybru i Naru, leżącą w połowie drogi między Tuder a Raete; poza tym mogła być siostrą pierwszej żony Tytusa, Marcji Furnilli. Jeśli to prawda, to będąc starym towarzyszem broni cesarza i jego starszego syna Tytusa, Trajan miał w latach siedemdziesiątych pozycję wyjątkową. Poza tym jako namiestnik Syrii dał dowody swego męstwa, powstrzymując grożącą inwazję partyjską4.
Nie ma wątpliwości, że Eliusze i Ulpiusze zaliczali się do rodów bogatych. Przynależność do senatu wymagała bowiem, poza wszystkim innym, posiadania odpowiedniego majątku. Czytelnik nie będzie zapewne zaskoczony, dowiadując się, że Eliusze byli właścicielami dochodowych gajów oliwnych leżących na północ od Italiki. W kampaniach hiszpańskich w okresie wojen domowych w latach 49–45 p.n.e. ludzie z Italiki odgrywali rolę decydującą, ale należeli na ogół do obozu zwolenników Pompejusza. Można się domyślać, że Marullinus, przodek Hadriana, wspomagał Cezara i w nagrodę za to właśnie został przyjęty w szeregi senatu. Kariera elit z kolonii – szczególnie z Galii Narbonensis i z Betyki – trwała za panowania dynastii julijsko-klaudyjskiej, nabierając przyspieszenia dzięki wpływom prefekta pretorianów Afraniusza Burrusa pochodzącego z Vasio (dzis. Vaison-la-Romaine) i Anneusza Seneki z Corduby (Córdoba), głównych doradców Nerona w pierwszym okresie jego panowania. Fakt, że bezpośredni następca Nerona, Galba, w chwili proklamowania go w 68 r. cesarzem był wieloletnim namiestnikiem Hiszpanii Tarraconensis, stanowił następny impuls do rozwoju fortun hiszpańskich Rzymian; kolejny krok naprzód zrobił Wespazjan, nadając status kolonii latyńskich wszystkim miastom, które jeszcze nie posiadały prawa rzymskiego ani latyńskiego5.
Tak więc niemało spośród „kolonialnych magnatów” sprawowało najwyższe urzędy w Rzymie jeszcze przed urodzeniem Hadriana. Waleriusz Azjatikus z Vienny (Vienne) był konsulem zwyczajnym (consul ordinarius) roku 46. Pedaniusz Sekundus z Barcino (dzis. Barcelona) został nawet prefektem pretorianów za rządów Nerona. W połowie lat siedemdziesiątych w szeregach senatu znajdowali się przedstawiciele dziesiątków rodzin z zachodnich prowincji imperium; dołączyła do nich garść reprezentantów greckojęzycznego Wschodu, którzy stanęli po stronie Wespazjana w 69 r. Sprawując cenzurę w latach 73–74, Wespazjan i Tytus przyznali nawet niektórym osobom pochodzącym z prowincji status patrycjuszy, oznaczający przynależność do pierwotnej arystokracji Rzymu. Wśród wyróżnionych w ten sposób byli Ulpii Traiani, Annii Veri z betyckiej kolonii Ucubi (dzis. Espejo), Gnejusz Juliusz Agrykola z Forum Iulii (Fréjus) w Narbonensis, który wkrótce potem został konsulem (być może w 76 r., kilka miesięcy po przyjściu na świat Hadriana), a następnie namiestnikiem Brytanii, oraz bracia Domicjusze: Lukanus i Tullus z galijskiego Nemausus (Nîmes)6.
Rodzina Hadriana zapewne spędzała zimy w Rzymie, a w gorące letnie miesiące szukała chłodu w podmiejskim ustroniu. Wszystko wskazuje na to, że posiadała ona już wówczas – lub nabyła wkrótce potem – willę w Tibur, gdzie w epoce Flawiuszów grono hiszpańskich notablów miało swoje wiejskie rezydencje. Wątpliwe jest raczej, aby rodzice Hadriana zabrali go we wczesnym dzieciństwie do starego rodzinnego domu. Kontakt z Italiką i nadzór nad rodowymi majątkami w Betyce mógł być w zasadzie utrzymywany przez zarządców. Od senatorów oczekiwano, że – jeśli służba państwu nie rzuci ich w inne miejsca – będą mieszkać w Rzymie, gdzie znajdowały się ich oficjalne rezydencje. Ponadto należy przyjąć, że jako niedawny pretor Hadrianus Afer zajmował kolejne stanowiska w służbie publicznej w ciągu najbliższych lat po przyjściu na świat swego syna. Bardzo prawdopodobne jest, że dowodził legionem – co roku aż połowa pretorów obejmowała tę właśnie funkcję, szczególnie od kiedy Wespazjan uczynił w sposób ewidentny preturę wstępnym warunkiem do jej sprawowania (wcześniej legatami legionów zostawali ludzie młodsi, jak to było w przypadku Tytusa, któremu powierzono komendę nad XV Apollinaris, gdy miał dwadzieścia siedem lat i nie zaszedł jeszcze powyżej kwestury). Kolejnym etapem kariery było namiestnictwo jednej z prowincji cesarskich z tytułem legatus Augusti w randze propretora. Tak na przykład Juliusz Agrykola, pretor 68 r., był legatem legionu w Brytanii, a niecałe trzy lata później został namiestnikiem Akwitanii7.
Można było otrzymać również mniej wymagające stanowisko, na przykład zostając – jedynie na dwanaście miesięcy – legatem przy jednym z prokonsulów, a potem – na kolejnych dwanaście miesięcy, ale zgodnie z regułami nie wcześniej niż pięć lat po preturze – namiestnikiem jednej z ośmiu prowincji prokonsularnych, zarezerwowanych dla byłych pretorów. Większość z nich leżała w greckojęzycznej części imperium. Jedną z nielicznych prowincji prokonsularnych na Zachodzie była Betyka, którą za panowania Nerona zarządzał Trajan starszy. Zarówno legat, jak i prokonsul mogli z pewnością zabrać ze sobą żonę i dzieci. Bardzo możliwe zatem, że Hadrian jako chłopiec spędził rok lub dwa lata na greckim Wschodzie. Pozostaje to jednak w sferze domysłów. Mimo to warto odnotować, że prokonsulem Azji w latach 79–80 był Trajan starszy. Namiestników Azji i Afryki powoływano spośród byłych konsulów, a pierwszy z nich mógł mianować swoich trzech legatów. Znamy jednego z tych, których dobrał sobie Trajan; był nim Tytus Pomponiusz Bassus, który, być może, podobnie jak jego zwierzchnik, pochodził z Hiszpanii; drugim był prawdopodobnie jeden z nowych senatorów greckich: Aulus Juliusz Kwadratus z Pergamonu; trzecim – są to jedynie przypuszczenia – mógł być siostrzeniec prokonsula Hadrianus Afer8.
Warto przynajmniej wziąć pod uwagę ewentualność, że jako dziecko Hadrian mógł towarzyszyć swoim rodzicom odwiedzającym Efez, Smyrnę i inne bogate miasta prowincji Azji. Dziecięce wrażenia są ważne, a najwcześniejsze wspomnienia większości ludzi sięgają wieku trzech lub czterech lat. Jeszcze bardziej kusząca jest myśl, że Afer mógł być przecież prokonsulem Achai na początku lat osiemdziesiątych, kiedy Hadrian był cztero- bądź pięcioletnim chłopcem. Nie ma jednak potrzeby uciekać się do podobnych spekulacji, by wytłumaczyć, jak kogoś, kto wzrastał w Rzymie Flawiuszów, mogło pociągać wszystko, co helleńskie. Rzym był wszak wówczas faktycznie największym miastem greckim na świecie. Znaczy to, że podobnie jak niegdyś Glasgow stanowiło największe skupisko Irlandczyków, a Nowy Jork miał największą populację żydowską, tak Rzym mógł się poszczycić prawdopodobnie daleko wyższą liczbą greckojęzycznych mieszkańców niż jakakolwiek grecka polis we wschodniej części imperium. Dodatkowym impulsem do rozwoju kultury greckiej w stolicy był entuzjastyczny filhellenizm Nerona, którego upadek nie przyniósł jej osłabienia. Warstwa owego greckiego werniksu była gdzieniegdzie bardzo płytka, jak choćby w wypadku mody na posiadanie niewolników przyuczonych do recytowania dialogów Platona dla rozrywki zaproszonych na ucztę gości. Nie brakowało jednak i prawdziwej fascynacji grecką literaturą, filozofią i sztuką. Greccy intelektualiści, tacy jak Plutarch, spotykali się we flawijskim Rzymie z ciepłym przyjęciem. Jeśli chodzi o literaturę łacińską, to tytuły takie jak Thebais i Achilleis Stacjusza lub Argonautica Waleriusza Flakkusa mówią same za siebie. Warto przypomnieć, że Kwintylian, najsławniejszy nauczyciel swoich czasów, zalecał, aby młodzi chłopcy – miał na myśli oczywiście reprezentantów elity – uczyli się najpierw greckiego, a dopiero potem łaciny (którą tak czy inaczej opanują), jednak nie do tego stopnia, by „przez długi czas mówili i uczyli się wyłącznie po grecku, jak się to często zdarza”, źle by to bowiem wpłynęło na znajomość języka ojczystego dzieci. Powszechna praktyka, którą Kwintylian uważa za wyraz przesady, z całą pewnością mogła być stosowana w przypadku małego Hadriana9.
Jeśli latem 79 r. trzyletni Hadrian był w Rzymie, a nie w Efezie lub gdziekolwiek indziej wraz ze swym ojcem, to śmierć starego Wespazjana i objęcie władzy przez jego starszego syna, Tytusa, mogły być pierwszymi wydarzeniami publicznymi, które zapisały się w jego pamięci. Wespazjan zmarł w czasie pobytu w znanym ze swych źródeł sabińskim uzdrowisku Aquae Cutiliae, według Kasjusza Diona raczej z powodu gorączki niż podagry. Historyk ów utrzymuje, że znaleźli się „tacy, którzy rozpowiadali, że to Tytus otruł swego ojca podczas uczty”. Jednym z rozpuszczających tę plotkę był, dodaje Dion, nikt inny jak tylko cesarz Hadrian. Nie ustalono jednak, kiedy wysunął on to oskarżenie, nie jest też jasne, skąd pochodziła wiedza Diona na jego temat. Można się domyślać, że wypowiedź cesarza była cytowana przez Mariusza Maksymusa. Możliwe, że okazję do przedstawienia tej historii Hadrian znalazł, pisząc swoją autobiografię, ale prawdopodobne wydaje się także, że w kręgach senatorskich oskarżenie, które wyszło z ust cesarza, powtarzano sobie przez długie lata. Wątpliwe, by te zarzuty dotarły do uszu Hadriana w 79 r., gdy był jeszcze małym dzieckiem, miał jednak zapewne szansę usłyszeć je za panowania Domicjana, któremu przypisuje się także autorstwo innych oszczerstw kalających pamięć jego brata. Fakt, że Hadrian wierzył im, a następnie sam je powtarzał, jest być może pośrednią wskazówką mówiącą o jego stosunku do Domicjana10.
Na przebywające w stolicy dziecko musiał w jakiś sposób wpłynąć ciąg wstrząsających wydarzeń, do których doszło w Rzymie i Italii w roku 79 i w latach następnych. Na pewno zrobiła na nim wrażenie wieść o wybuchu Wezuwiusza i zniszczeniu Pompei i Herkulanum w sierpniu 79 r. Bardziej bezpośrednim doświadczeniem był zapewne pożar, jaki wybuchł w następnym roku w samym Rzymie – mniej niszczycielski i dramatyczny niż wielka pożoga w 64 r., za czasów Nerona, ale wystarczająco silny, by strawić spaloną w końcu 69 r. i odbudowaną niedawno świątynię Jowisza na Kapitolu. Wielkim wydarzeniem – nawet dla dziecka, które nie mogło w nim osobiście uczestniczyć – było otwarcie przez Tytusa latem 80 r. nowego, ogromnego Amfiteatru Flawiuszów (Koloseum), czemu towarzyszyły igrzyska trwające sto dni. Trudno przypuścić, by chłopca nie poruszyła także śmierć Tytusa we wrześniu następnego roku i objęcie władzy przez jego znacznie młodszego brata, Domicjana. Niewiele ponad dwa lata później Domicjan przez krótki czas brał udział w toczonych na północy działaniach wojennych i powrócił do Rzymu z tytułem Germanicus. Ośmioletni Hadrian zapewne oglądał jego triumf na początku 84 r. Może także – choć to mniej prawdopodobne – do jego uszu dotarły dyskusje o sławnym zwycięstwie rzymskim na dalekiej północy odniesionym przez Juliusza Agrykolę nad Kaledonami w bitwie pod Mons Graupius we wrześniu 83 r. W następnym roku wielki wódz powrócił do Italii bez rozgłosu i wycofał się do życia prywatnego. Mimo to Agrykola został uhonorowany – jako jedyny człowiek za panowania Domicjana – insygniami triumfatora11.
W 85 r., a najpóźniej w styczniu następnego roku, umarł ojciec Hadriana. Dla chłopca, który nie otrzymał jeszcze togi męskiej, wyznaczono dwóch opiekunów: jego krewnego w drugim pokoleniu, Trajana, mającego wówczas nieco ponad trzydzieści lat, oraz jeszcze jednego człowieka pochodzącego z Italiki, Publiusza Acyliusza Attianusa, liczącego czterdzieści pięć lat ekwitę. Ich podstawowym zadaniem było czuwanie nad majątkiem odziedziczonym przez chłopca, ale Trajan mógł również odgrywać rolę zastępczego ojca. W owym czasie był już zapewne żonaty z Pompeją Plotyną, kobietą mającą również „kolonialne” korzenie, gdyż pochodziła z Nemausus w Galii Narbonensis. Plotyna była prawdopodobnie zaledwie kilka lat starsza od Hadriana i w późniejszych latach tych dwoje miały łączyć bardzo ciepłe stosunki. Nasz bohater bardzo polubił wówczas także swoją kuzynkę Matydię, również tylko kilka lat starszą od niego. Była ona córką siostry Trajana, Marcjany. Na początku lat osiemdziesiątych, kiedy miała około piętnastu lat, poślubiła niejakiego Mindiusza. Straciwszy męża – nie wiemy, czy na skutek jego śmierci, czy rozwodu – poślubiła senatora Wibiusza Sabinusa, któremu urodziła około 86 r. córkę Sabinę12.
W owym czasie Hadrian miał już za sobą kilka lat nauki na poziomie podstawowym. W 87 lub 88 r. był na tyle dojrzały, by rozpocząć następny etap edukacji, którym kierował grammaticus – bądź w szkole (co Kwintylian uważał za lepsze rozwiązanie), bądź prywatnie. Tak się składa, że w zamieszczonym w HA żywocie Lucjusza Werusa znajdujemy informację, iż sławny Kwintus Terencjusz Skaurus był „gramatykiem Hadriana”. Wzmianka ta jest często traktowana jako nieuważny skrót wyrażenia, które pierwotnie miałoby brzmieć „gramatykiem w czasach Hadriana”, gdyż Skaurus rzeczywiście osiągnął szczyt popularności za jego panowania. Są jednak pewne przesłanki skłaniające do uznania, że naprawdę uczył on przyszłego cesarza. Imiona Skaurusa sugerują, że mógł on pochodzić z Nemausus, z tej samej rodziny co współczesny Hadrianowi Decymus Terencjusz Skaurianus, który zrobił znakomitą karierę za rządów Trajana. Można nawet pójść dalej i wskazać Pompeję Plotynę – również pochodzącą z Nemausus – jako osobę przynajmniej częściowo odpowiedzialną za taki wybór nauczyciela dla podopiecznego swego męża. Skaurus miał zdobyć sławę jako autor opasłej pracy zatytułowanej Ars grammatica oraz innych pism, w tym traktatu De ortographia, traktującego o poprawnej pisowni, oraz komentarza do Horacego. Ten ostatni nie należał do ulubionych autorów Hadriana. Cenił on za to twórców z II w. p.n.e.: spośród poetów łacińskich Enniusza, Katona Starszego zaś i historyka Celiusza Antypatra spośród piszących prozą. Kwintylian przestrzegał, aby z „autorami antycznymi”, jak Katon, nie zapoznawać chłopców zbyt wcześnie, by uchronić ich od złego wpływu szorstkiego i twardego stylu tych pisarzy. Ideałem był Cyceron. Dorosły Hadrian będzie jednak wolał starego Katona13.
Cokolwiek czytał Hadrian w swych młodzieńczych latach, z pewnością wolał literaturę grecką niż łacińską. Zarówno w HA, jak i w Epitome de Caesaribus znajdujemy wyraźnie zaczerpniętą od Mariusza Maksymusa uwagę, że już wówczas „raczej mocno” (impensius – co może znaczyć również „zbyt mocno”) nasiąknął Graecis litteris bądź Graecis studiis. „Tak bardzo się ku nim skłaniał – dodają oba źródła – że niektórzy pogardliwie nazywali go Greczynkiem”[9]. Przezwisko Graeculus nie musiało być wówczas używane w znaczeniu równie złośliwym jak kilkadziesiąt lat później przez Juwenalisa, ale z pewnością miało w sobie delikatny posmak drwiny. Jakkolwiek było, można przypuszczać, że na dziesięcioletnim Hadrianie robił wrażenie cesarski patronat nad kulturą grecką. Domicjan ustanowił prawdziwe „festiwale”, które – jak mówi Swetoniusz – prawie corocznie urządzał w swojej albańskiej willi, gromadząc stających do literackiego współzawodnictwa oratorów i poetów. W 86 r. cesarz zainaugurował o wiele świetniejszy, potrójny konkurs ku czci Jowisza Kapitolińskiego, który miał odbywać się co cztery lata w Rzymie. W tym celu wybudowano nowy stadion, mogący pomieścić piętnaście tysięcy widzów. Do rywalizacji stanęli poeci, muzycy, atleci obojga płci i jeźdźcy; igrzyskom przewodniczył cesarz ubrany w strój grecki. W istocie był to grecki agon, w którym Domicjan pełnił funkcję agonotety (urzędnika odpowiedzialnego za przygotowanie i przebieg igrzysk). Innym znakiem cesarskiego filhellenizmu było to, że Domicjan zgodził się przyjąć – in absentia – urząd archonta w Atenach14.
Nowy stadion był jedynie niewielką częścią zakrojonego na szeroką skalę programu budowlanego, do którego Domicjan przykładał wielką wagę przez cały okres swego panowania. Kontynuował w ten sposób odbudowę miasta po wielkim pożarze z 64 r., zapoczątkowaną przez Nerona, a z rozmachem prowadzoną dalej przez Wespazjana i Tytusa, których dziełem było rozległe nowe Forum Pokoju (Forum Wespazjana), nowe termy, świątynie i oczywiście Koloseum. Wiele zniszczeń trzeba było usunąć po pożarze z 80 r. Poza innymi projektami Domicjan znacznie powiększył i przebudował cesarską rezydencję na Palatynie. Ożywienie budowlane, które w roku śmierci tego władcy trwało już ponad trzydzieści lat, nabrało rozpędu za panowania Trajana. Hadrian, zostawszy cesarzem, miał dalej prowadzić wielkie dzieło wznoszenia nowych gmachów w Rzymie i poza nim. W owym czasie prawdziwe fortuny zbiło kilka rodzin – między innymi bracia Domicjusze – mających w pobliżu stolicy posiadłości, w których wyrabiano cegły i dachówki. Zamiłowanie do architektury, zdradzane w młodości przez Hadriana, bez wątpienia sięgało korzeniami dzieciństwa, podobnie umiejętność grania na kitarze (psallendi) oraz śpiewu. Kwintylian uznawał wartość tradycyjnych pieśni – pochwał sławnych mężów – i znajomości podstaw muzyki. Lira była jego zdaniem „nieodpowiednia nawet dla młodych dziewcząt o dobrym charakterze”, a cóż dopiero dla chłopców15.
W latach osiemdziesiątych nadal toczyły się działania wojenne. W początkach tego okresu Domicjan odniósł zwycięstwo nad Chattami i odbył triumf, ale niedługo potem Rzymianie ponieśli klęskę: namiestnik Mezji, Opiusz Sabinus, został pokonany i zabity przez Daków. Cesarz ponownie wyruszył w pole, odparł najeźdźców i po raz drugi wjechał jako triumfator do Rzymu, prawdopodobnie w 86 r. W wojnie tej wyróżnili się jako dowódcy dwaj hiszpańscy senatorowie: Funisulanus Wettonianus z Caesaraugusty (dzis. Saragossa) i Korneliusz Nigrinus z Lirii. Tymczasem prefekt pretorianów, Korneliusz Fuskus, otrzymał misję zorganizowania ofensywy rzymskiej poza Dunaj. Zakończyła się ona katastrofą. Fuskus zginął, a Domicjan musiał powrócić na linię frontu. Do dalszego prowadzenia walki trzeba było ściągnąć posiłki z innych prowincji, na przykład jeden z czterech legionów stacjonujących w Brytanii – II Adiutrix. W rezultacie opuszczona została większość ziem zdobytych tam przez Agrykolę. Sytuacja poprawiła się w 88 r., kiedy to dowodzący wojskami rzymskimi Tetiusz Julianus zadał klęskę Dakom. Tymczasem w Rzymie celebrowano kolejne uroczystości, Ludi Saeculares[10]. Na pierwszy rzut oka wybór roku 88 jest zaskakujący. Zgodnie z tradycją igrzyska odbywały się co 110 lat. Te, które urządził Klaudiusz w 48 r., miały inny charakter, upamiętniały bowiem osiemsetną rocznicę założenia Rzymu. August zorganizował Ludi Saeculares w 17 r. p.n.e., a zatem wydawałoby się, że Domicjan powinien poczekać do roku 94. Być może quindecemviri, kapłani odpowiedzialni za tę sferę (jednym z nich był Korneliusz Tacyt, pretor 88 r.), stwierdzili, że igrzyska wydane przez Augusta powinny były odbyć się w 23 r. p.n.e., i do tej daty właśnie doliczono 110 lat, uzyskując rok 8816.
Rok 89 zaczął się dramatycznie. Rzym dobiegły wieści, że Antoniusz Saturninus, dowodzący armią Germanii Górnej (Superior) w Moguntiacum (Moguncja), wywołał bunt, wsparty przez niektóre spośród jego czterech bądź pięciu legionów. Możliwe, że Domicjan dowiedział się już wcześniej o planach Saturninusa i właśnie dlatego, po raz pierwszy odkąd został cesarzem, powstrzymał się przed objęciem urzędu konsula na początku 89 r. Najprawdopodobniej wyruszył do Germanii wkrótce po otrzymaniu niepokojących wiadomości, zapewne razem z gwardią pretoriańską. Zanosiło się na wojnę domową, niemal dokładną powtórkę wydarzeń, które rozegrały się dwadzieścia lat wcześniej w następstwie proklamowania cesarzem Witeliusza przez wojsko stacjonujące nad Renem. W przeciwieństwie do Witeliusza Saturninus nie znalazł jednak poparcia u innych dowódców armii. Lappiusz Maksymus, prokonsul sąsiedniej prowincji, leżącej w dolnym biegu Renu Germanii Dolnej (Inferior), ruszył przeciw niemu ze swoimi legionami. Podobnie uczynił Norbanus, ekwicki namiestnik położonej na wschód Recji, mający pod swymi rozkazami wojska pomocnicze. Wezwane zostały także inne armie. Trajan, dowodzący wówczas legionem VII Gemina w północno-zachodniej Hiszpanii, przeprowadził forsownym marszem swych żołnierzy z Asturii nad Ren, pokonując dobre 700 mil (835 km). Lappiusz i Norbanus zdusili bunt jeszcze przed przybyciem Domicjana. 12 stycznia senatorskie bractwo kapłańskie, fratres Arvales, modliło się na Kapitolu o bezpieczeństwo Domicjana, jego zwycięstwo i szczęśliwy powrót. Dziesięć dni później celebrowało już częściowe wypełnienie swoich wotów; 25 stycznia składało ofiary, by zaznaczyć „powszechną radość”, 29 tegoż miesiąca zaś za bezpieczny powrót Domicjana – zwycięstwo zostało już odniesione17.
Saturninus oczekiwał wsparcia ze strony Chattów, którzy rzeczywiście zniszczyli część fortów wybudowanych niewiele wcześniej na wschodnim brzegu Renu. Po zdławieniu rewolty przeprowadzono przeciw nim krótką kampanię, a następnie Domicjan ruszył nad dolny Dunaj, by podjąć wyprawę przeciw Swebom i Dakom. Bunt Saturninusa nie był pierwszym spiskiem przeciw Domicjanowi. Wiemy, że przynajmniej we wrześniu 87 r. bracia arwalscy składali ofiary dziękczynne „za wykrycie zbrodniczych działań świętokradców”. Po nieudanym zamachu stanu z 89 r. z pewnością nastąpiły represje. Przynajmniej część senatorów musiała poczuć się zagrożona. Na Wschodzie pojawił się wspierany przez Partów nowy pretendent do władzy cesarskiej, podający się za Nerona. Został wprawdzie szybko pokonany, ale był to niepokojący epizod. Sprawujący w tym mniej więcej czasie urząd prokonsula Azji Wettulenus Cywika Cerialis, wyróżniony przez Swetoniusza jako jeden z dostojniejszych senatorów zgładzonych na rozkaz Domicjana, był zapewne w jakimś stopniu powiązany ze spiskiem z roku 87 bądź w ten lub inny sposób wplątany w sprawę fałszywego Nerona. Mniej prawdopodobny wydaje się jego udział w nieudanym zamachu Saturninusa18.
W listopadzie 89 r. Domicjan był znowu w Rzymie i ponownie święcił triumf – tym razem podwójny – nad Chattami i Dakami. Dla powiększenia chwały władcy zmieniono nazwy miesięcy: września i października. Przemianowano je odpowiednio na Germanicus – imię, którym cesarz wolał być nazywany od czasu swego zwycięstwa na północy – i Domitianus. W pierwszym miesiącu upamiętniono objęcie władzy przez Domicjana, w drugim – jego urodziny. Rok 90 cesarz rozpoczął jako konsul. Sprawował ten urząd po raz piętnasty – sześciokrotnie objął go za panowania Wespazjana, choć tylko raz jako consul ordinarius, ponadto dzielił fasces z Tytusem w 80 r. Począwszy od 82 r., nie był konsulem tylko w 89 r. W 90 r. jego kolegą został Marek Kokcejusz Nerwa, który pełnił już ten urząd blisko dwadzieścia lat wcześniej wraz z Wespazjanem. Było to wówczas niesłychane wyróżnienie, w latach siedemdziesiątych bowiem pierwszą parę konsulów (consules ordinarii
