Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Czy zdarzyło Ci się poczuć, że Twoje ciało wie więcej niż Twój rozum?
"Gdy Dusza wraca do pamięci" to poruszająca i głęboko osobista opowieść o powrocie do samej siebie. O wybaczeniu przeszłości, ukojeniu dawnego bólu i odwadze, by wreszcie zacząć słuchać własnego wewnętrznego kompasu.
Iwona przez lata niosła bagaż, który do niej nie należał. Była siostrą, córką, emigrantką i opiekunką, zawsze stawiając potrzeby innych na pierwszym miejscu. Przełom nastąpił, gdy czas nagle zwolnił, a trudne doświadczenia stały się początkiem najważniejszej podróży – powrotu do domu, który każdy z nas nosi w sobie.
Ta książka nie poucza ani nie daje gotowych recept. Jest cichym, pełnym czułości zaproszeniem do wejścia w głąb własnego serca. Sięgnij po nią, jeśli potrzebujesz chwili wytchnienia, chcesz nauczyć się słuchać intuicji i szukasz ukojenia w historiach, które zamiast oceniać – przytulają.
Iwona Turocha – kobieta, która po latach poszukiwań i trudnych życiowych doświadczeń odważyła się otworzyć serce i opowiedzieć swoją historię. Pisze z potrzeby pamięci Duszy oraz dzielenia się światłem z drugim człowiekiem. Wierzy, że każda trudność niesie w sobie cichą mądrość, a miłość i wyrozumiałość wobec samej siebie mają moc uzdrawiania nawet najgłębszych ran.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 123
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
„Ta książka przyszła do mnie, zanim odważyłam się ją napisać”
Zanim zaczniesz czytać tę książkę, chcę Ci powiedzieć jedno: to nie jest opowieść tylko o mnie. To jest opowieść o każdym człowieku, który choć raz w życiu musiał wejść w ciemność, żeby odnaleźć własne światło. O każdym dziecku, które marzyło po cichu. O każdej Duszy, która zapomniała, kim jest, a jednak – mimo wszystko – nigdy nie przestała szukać.
Kiedy byłam małą dziewczynką, często zamykałam oczy i widziałam dłoń trzymającą pióro. Takie stare, ptasie, jak z dawnych czasów. Obok był kałamarz. Wtedy jeszcze nie rozumiałam tego obrazu. Wiedziałam tylko jedno: kiedyś napiszę książkę.
Przez wiele lat zadawałam sobie pytania: Po co tu jestem? Jaki jest sens mojego życia? To pióro i kałamarz były odpowiedzią mojej Duszy. Długo jej nie słuchałam. Myślałam: „Nie mam szkół. Nie mam dyplomów. Nie mam talentu. Kim ja jestem, żeby pisać książkę?”. Przez lata nosiłam w sobie głosy, które nie były moje. Głosy mówiące, że jestem nieważna, niewystarczająca, że powinnam milczeć.
Dziś, gdy patrzę na to wszystko z perspektywy, widzę to jasno jak słońce: moje największe szkoły były w domu pełnym lęku, w szpitalach, na emigracji, w żałobach i w przebudzeniach. To były moje studia życia. A ból, którego kiedyś tak bardzo się wstydziłam, stał się moim nauczycielem.
Ta książka powstała wtedy, gdy przestałam udawać, że nie słyszę siebie. Gdy przestałam walczyć i bać się swojej historii. Bo prawda jest prosta: nie musisz mieć idealnego życia, żeby opowiedzieć historię. Wystarczy, że masz serce pełne doświadczeń i odwagę, by je otworzyć.
Pisząc te rozdziały, otworzyłam swoje serce. To jest zapis mojego życia – prawdziwego, popękanego, czasem bardzo ciemnego, a czasem jasnego jak pierwsze światło o poranku. Nie będę Cię pouczać, co masz robić. Ta książka jest zaproszeniem do podróży w głąb tego, co czasem boli, a czasem zachwyca. Do zobaczenia, że nie ma przypadkowych spotkań ani pomyłkowych emocji. Każda z nich prowadzi Cię tam, gdzie masz być.
Wierzę, że każdy z nas ma w sobie jedną zatrzaśniętą parę drzwi. Takie, przed którymi stoimy przez lata i nie wiemy, dlaczego nie możemy ich otworzyć. Ja swoje otworzyłam. Znalazłam klucz w miejscu, którego się nie spodziewałam – w sercu, które przez lata po prostu próbowało przeżyć.
Teraz podaję ten klucz Tobie, jak podaje się coś ważnego z rąk do rąk. Delikatnie. Powoli.
Ja otworzyłam swoje drzwi. A teraz zapytam tylko o jedno, prosto z serca:
Czy odważysz się wziąć ten klucz?
Czy zdarzyło Ci się poczuć, że Twoje ciało wie więcej niż Twój rozum?
Iwona przez lata niosła bagaż, który nie należał do niej. Była siostrą, córką, emigrantką, opiekunką – zawsze dla kogoś, zawsze na posterunku. W biegu codzienności, między zapachem domowych pierogów a troską o niepełnosprawnego brata, niemal zapomniała o obietnicy, którą złożyła sobie jako mała dziewczynka: że kiedyś odważy się opowiedzieć swoją historię.
Wszystko zmieniło się w dniu, w którym czas nagle zwolnił. Diagnoza, która dla wielu brzmiałaby jak wyrok, dla niej stała się początkiem najważniejszej podróży – powrotu do domu. Nie tego z cegieł i wspomnień, ale tego, który każdy z nas nosi w sobie.
To opowieść o tym, jak łagodnieć wobec własnego bólu i jak wybaczać przeszłości, by wreszcie móc odetchnąć pełną piersią. Iwona z niezwykłą czułością prowadzi nas przez świat snów, intuicji i codziennych cudów, pokazując, że miłość – ta najprostsza, bezwarunkowa – ma moc rozgrzewania nawet najbardziej zamarzniętych zakamarków Duszy.
Zabierz tę książkę ze sobą, jeśli:
– potrzebujesz chwili wytchnienia i wiary, że wszystko dzieje się po coś;
– chcesz nauczyć się słuchać swojego wewnętrznego kompasu;
– szukasz ukojenia w historiach, które zamiast oceniać – przytulają.
To nie jest tylko zapis wspomnień. To dowód na to, że gdy Dusza wraca do pamięci, życie zaczyna smakować wolnością.
Gdy dzwony zamilkną icień schowa się,
zstąpi nadzieja irozgości się.
Przybędzie oświcie istanie uprogu,
iwkroczy tak dumnie, nie wadząc nikomu.
Ibędzie cierpliwie na Ciebie czekała…
Zanim postawię pierwsze słowo, otwieram to, co we mnie najczystsze.
Nie piszę dla sławy, lecz dla pamięci Duszy.
Nie dla uznania, lecz dla uleczenia.
Nie dla świata, lecz z miłości do niego.
Niech każde zdanie będzie mostem, który prowadzi z bólu do światła.
Niech każde słowo niesie ukojenie, a każdy, kto je przeczyta, poczuje:
Nie jestem sam.
Proszę, aby ta księga służyła tylko dobru.
Aby budziła, nigdy nie raniła.
Aby otwierała serca, nigdy ich nie zamykała.
Aby trafiała tylko do tych, którzy są gotowi usłyszeć jej szept.
Wszystko, co zapisuję, należy do prawdy mojego życia, do Boga, który mnie prowadził, i do Światła, które mnie ocaliło.
Niech ta księga będzie chroniona Miłością, prowadzona Mądrością i zapieczętowana Łaską.
A jeśli ma dotknąć choć jedno serce, niech to zrobi tak, by przypomniało sobie, że jest ważne, chciane i kochane.
To, co moje – zostaje we mnie.
To, co dla innych – oddaję w darze.
Tak się dzieje.
Tak jest.
I tak zostaje.
Iwona
Do Ciebie, który otworzyłeś tę książkę…
Nie wiem, co przeszedłeś.
Nie wiem, co jeszcze dźwigasz ani gdzie w sobie nosisz zmęczenie.
Ale wiem jedno:
Jeśli trzymasz tę książkę w dłoniach, to znaczy, że jakaś część Ciebie już powiedziała:
„Chcę inaczej. Chcę lżej. Chcę prawdziwie”.
Pisałam te słowa nie jako ktoś, kto wszystko wie, ale jako ktoś, kto długo szukał światła po omacku.
Kto ratował wszystkich, aż zapomniał o sobie.
Kto upadł, bo nie miał już jak udawać, że stoi.
I kto w tym upadku odkrył, że ziemia też potrafi kochać, bo to właśnie wtedy można się od niej odbić.
Ta książka nie powie Ci, kim masz być.
Ona tylko szepnie:
„Jesteś już wystarczający. Możesz odpocząć. Możesz zacząć od siebie”.
Jeśli odnajdziesz tu choć jedno zdanie, które sprawi, że poczujesz się mniej samotny – moja misja się wypełniła.
Nie musisz naprawiać świata.
Wystarczy, że w końcu dotkniesz siebie z czułością.
Narodziny
To nie była noc bohaterstwa.
To była noc przetrwania.
Ale przetrwanie też jest modlitwą.
Cichą.
Skuteczną.
A ta dziewczynka – choć sama jeszcze o tym nie wiedziała – przyszła na świat nie po to, aby ginąć w ciemności.
Przyszła, aby ją opisać.
I zamienić w drogę dla innych.
