FC Mezzi. FC Mezzi 2 - Walka do końca - Daniel Zimakoff - ebook + audiobook

FC Mezzi. FC Mezzi 2 - Walka do końca ebook

Daniel Zimakoff

0,0
4,99 zł

lub
Opis

Janek, Mikołaj, Emil i reszta drużyny rozgrywają całkiem dobry sezon w drugiej lidze. Walczą o zdobycie pierwszego miejsca w tabeli i awansie do drugiej ligi. Nigdy wcześniej nie udało się to drużynie mieszanej. Podczas rozgrywania meczów wielu zawodników drużyn przeciwnych traktuje FC Mezzi z wyższością. Część graczy doznaje kontuzji. Trudno jest pozyskać nowych zawodników do drużyny w tak krótkim czasie, ale okazuje się, że do Kvistby przeprowadził się właśnie nowy chłopak. Ma bardzo znane imię: Zlatan. Ale czy potrafi grać w piłkę nożną? I czy jeśli tak, to czy zechce dołączyć do drużyny?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 44

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Daniel Zimakoff

FC Mezzi 2 - Walka do końca

Saga

FC Mezzi 2 - Walka do końcaTytuł oryginału: FC Mezzi 2 - Kamp til stregenPrzełożyła: Agnieszka MaryniakCopyright © 2013, 2019 Daniel Zimakoff i SAGA EgmontWszystkie prawa zastrzeżoneISBN: 9788711858097

1. Wydanie w formie e-booka, 2019

Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.

SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont

JANEK: Kocha grać w piłkę. To jego żywioł. Doskonale wczuwa się w grę, a do tego jest bardzo szybki i wytrzymały. Nie przepada za ciężkimi akcjami ofensywnymi. Jego marzeniem jest zostać zawodowym piłkarzem i grać w drużynie FC Barcelona – tak jak Messi.

EMIL: Doskonały bramkarz. Jego interwencje przeważnie są skuteczne. Wie wszystko

o piłce nożnej, zna każdą drużynę i jej taktykę. Jego jedynym problemem jest to,

że nienawidzi biegać i szybko dostaje zadyszki.

MIKOŁAJ: Często trenuje z piłką w swoim ogrodzie. Potrafi bardzo mocno strzelać lewą nogą. To optymista, którego towarzystwo gwarantuje dobrą zabawę. Jest silny jak byk, rozpiera go energia. Ma starszego brata − słynnego piłkarza Kingo.

Rozdział 1

Rozpoczęło się odliczanie do pierwszego meczu FC Mezzi. Jeszcze trzy godziny. Po raz trzeci sprawdziłem moją torbę. Mieliśmy spotkać się u Kingo i Mikołaja na dwie godziny przed meczem. Od nich z domu planowaliśmy jechać do Agertofte. Trzydzieści pięć minut jazdy. Mieliśmy grać w drugiej lidze. Gdybyśmy wygrali, to przeskoczylibyśmy do pierwszej ligi i zmierzyli się z naszym dawnym klubem. Nigdy wcześniej w historii drużynie mieszanej nie udało się awansować do pierwszej ligi. Ale Ula i Ania były całkiem dobre. Obydwie były szybkie i łatwo unikały fauli przeciwników.

Świeciło słońce i pogoda była idealna do gry w piłkę. Tata chciał mnie zawieźć na mecz i zostać, żeby zobaczyć jak gramy. Wziąłem torbę i poszedłem do kuchni. Mama przeglądała Facebooka, a tata czytał gazetę z kubkiem kawy w ręku. To musiał być co najmniej trzeci kubek kawy.

– Młyn w Udby został sprzedany – oznajmiła mama.

– Naprawdę? – tata spojrzał znad gazety – Nareszcie. Komu?

– Niedługo zamieszka tam jakaś chorwacka rodzina. Z tego co słyszałam, dwie nastoletnie dziewczyny i chłopak w wieku Janka.

– Chorwat? Umie grać w piłkę? – zapytałem.

– Niestety tego się nie dowiedziałam – uśmiechnęła się mama.

– No popatrz, a ja myślałem, że Facebook wie wszystko – droczył się tata, który nie miał i nie zamierzał zakładać profilu na Facebooku.

– Gotowy, tato?

Tata spojrzał na zegarek.

– Dobra, jedziemy.

Mama wyszła razem z nami, żeby nas pożegnać.

– Pierwszy mecz, co Janek? Dobrej zabawy!

– Jasne, będzie super. No i pewnie wygramy!

Przed domem Mikołaja stały już trzy samochody. Przybiłem piątki moim najlepszym kumplom – Mikołajowi i Emilowi. Pamiętałem też, że mama radziła, żeby nie tworzyć grup, bo w dobrej drużynie każdy powinien się przyjaźnić. Przybiłem więc piątki pozostałym, gdy zaczęli się pojawiać, a dziewczynom specjalnie mocniej niż chłopakom.

– Au – jęknęła Ania. – Nie uszkodź mnie przed meczem – dodała, dmuchając na swój mały palec.

– Na szczęście nie jesteś bramkarzem – zaśmiałem się.

– Tą ręką gra w tenisa, głupku – powiedziała Ula.

– Tenis? A co to? Znam tylko jeden sport, a tym sportem jest piłka nożna – powiedziałem, śmiejąc się.

– My dziewczyny potrafimy zajmować się wieloma rzeczami naraz – oznajmiła Ula – Możemy grać w piłkę i w tenisa.

– Tak, chłopaki mają tylko jedną komórkę mózgową – dodała Ania – I tak często zapominają, żeby jej używać.

– Może i jedna komórka, ale cała wypełniona jest piłką nożną. Calusieńka – dodał Emil.

Wszyscy stawili się na czas. Krystian nie mógł przyjechać z uwagi na imprezę rodzinną tego dnia. Było nas więc dziesięcioro, dokładnie tyle, ile wynosiło minimum graczy. Jechaliśmy kolumną. Kingo siedział z przodu. Mikołaj, Emil i ja siedzieliśmy z tyłu.

– Myślicie, że Agertofte są dobrym zespołem? – zapytał Emil.

– W zeszłym roku zajęli piąte miejsce na osiem drużyn.

– Ale nasza drużyna jest mieszana – dodał Emil.

– No i co? Ty nie przepuszczasz gola, a ja z Mikołajem strzelamy każdy po jednej bramce.

– Dokładnie – powiedział Mikołaj – 2:0.

– Tak jak wtedy, kiedy Dania zwyciężyła z Niemcami w finale mistrzostw Europy w 1992 – dodał Emil.

– A pamiętacie kto strzelił gola? – zapytałem – Czy to nie był Michael Laudrup?

– Nie, on tam nawet nie grał. Grał Brian Laudrup, ale to Faxe i Vilfort strzelali.

– Dokładnie – powiedział tata, który siedział za kierownicą – Faxe strzelił na 1:0 i tego gola nigdy nie zapomnę. Po meczu powiedział, że piłkę kopnął „w sam środek tyłka”.

– „W sam środek tyłka”? – Zaśmiał się Mikołaj.

Mój tata czasem naprawdę przynosił mi wstyd.

Dotarliśmy na miejsce przed drużyną gospodarzy. Ubrany w dresy kierownik z dużym brzuchem wpuścił nas do szatni numer osiem.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.