Tytuł dostępny bezpłatnie w ofercie wypożyczalni Depozytu Bibliotecznego.
[PK]
Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej!
Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego.
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.
Książka dostępna w zasobach:
Biblioteka Publiczna m. st. Warszawy w Dzielnicy Praga Północ
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 986
Rok wydania: 2004
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Biblioteka Publiczna Priigii Północ
8
Bogdan Wojciszke
Człowiek wśród ludzi
Zarys psychologii społecznej
I
Wiedza i sady o świecie społecznym
2.1.2. Funkcjonowanie wiedzy
2.1.3. Regulacja zachowania
2.2.1. Źródła i funkcje
2.2.2. Wpływ na przetwarzanie informacji
2.2.3. Modyfikacja i kontrola
2.3.1. Heurystyką dostępności
2.3.2. Heurystyka zakotwiczenia/dostosowania
2.3.3. Heurystyka symulacji
2.3.4. Heurystyka reprezentatywności
2.4.1. Wyrazistość
Lł
i 5
Postawy i wartości
a
i
Wpływ społeczny
Atrakcyjność i miłość
a
Agresja
Grupa społeczna
Kobiety i mężczyźni:
1
Słownik
Bibliografia
Indeks haseł
Indeks nazwisk
W serii „Wykłady z Psychologii" ukazały się następujące książki:
I
VVYDAWNCTVVO NAUKOWE
741062416
Człowiek wśród ludzi
Zarys psychologii społecznej
Seria
WYKŁADY Z PSYCHOLOGII
Redaktor naukowy: Jerzy Brzeziński
tom 8
Seria Wykłady z Psychologii obejmuje autorskie ujęcie podstawowych dziedzin psychologii, wchodzących w obręb programu pięcioletnich studiów magisterskich na tym kierunku. Poszczególne książki z tej serii, napisane przez badaczy o długoletnim doświadczeniu dydaktycznym i znaczących osiągnięciach naukowych, adresowane są przede wszystkim do studentów psychologii, ale mogą też być z pożytkiem wykorzystane przez studentów pokrewnych kierunków.
W serii Wykłady z Psychologii będą ukazywały się książki, które odnoszą się do przedmiotów ujętych w Minimalnych wymaganiach programowych opracowanych przez Radę Główną Szkolnictwa Wyższego oraz w Standardach akredytacji kierunku studiów psychologia Uniwersyteckiej Komisji Akredytacyjnej — zarówno z grupy przedmiotów podstawowych, jak i grupy przedmiotów ujętych w programach różnych specjalności (psychologii klinicznej, psychologii edukacji, psychologii organizacji i zarządzania itd.). Zaprezentowane zostaną także najnowsze obszary badań w zakresie podstaw i zastosowań psychologii, m.in.: neuronauka poznawcza, genetyka behawioralna, psychologia polityczna, psychologia środowiskowa, psychologia reklamy.
Bogdan Wojciszke
Człowiek wśród ludzi
Zarys psychologii społeczne]
i
Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR
Redakcja: Anna Raciborska
•3.16
Korekta: Hanna Sobolewska
Projekt okładki: Katarzyna Juras
Copyright © 2002, 2003, 2004 by Wydawnictwo Naukowe „Scholar"
13 i 3 U OT bKA PU8UCZNA
Ini. ks.'9C;'ć< . V. • ' v3.'o'<"v.vałtiego w Os..:. --'ragę; --•.nrsoc :r- :;i A'a;szawy
ISBN: 83-7383-020-0 W>Wcza!nia j:a Dor^Jyeh . M-odzieży Nr 4!
ul. W.Shozzyiuf.2 v
Nr.,...... 9015.9
Wydawnictwo Naukowe „Scholar" Spółka z 0.0.
ul. Krakowskie Przedmieście 62, 00-322 Warszawa
tel./fax 826 59 21, 828 95 63, 828 93 91
dział handlowy 635 74 04 w. 219 lub jak wyżej w. 105, 108
e-mail [email protected]
http://www.scholar.com.pl
Sprzedaż wysyłkową dla odbiorców indywidualnych prowadzi
Księgarnia Naukowa RESURSA
ul. Krakowskie Przedmieście 62, 00-322 Warszawa
tel./fax 022 828 18 16
e-mail: [email protected]
www.resursa.com.pl
Wydanie drugie (trzeci dodruk)
Skład i łamanie: WN „Scholar""(Stanisław Beczek)
Spis treści
Spis rysunków
Rysunek 1.1. Odsetki kobiet i mężczyzn, którzy w ogłoszeniach matrymonialnych
poszukują i oferują cechy związane z zasobami materialnymi i z urodą 42 Rysunek 1.2. Model przyczynowych zależności między bezradnością intelektualną,
Rysunek 4.3. Ilość lodów zjedzonych przez dziewczęta odchudzające się lub nie (...) 146 Rysunek 4.4. Odsetki osób z próby ogólnopolskiej szacujących jak oni sami i inni
zachowaliby się w razie awarii sieci wodociągowej na osiedlu .... 150 Rysunek 4.5. Odsetki osób z próby ogólnopolskiej przypisujące władzom i sobie
Rysunek 11.1. Częstość dyskutowania informacji podzielanej i nicpodzielanej przez
Tabela 12.4. Zróżnicowanie płci pod względem funkcjonowania społecznego (...) . 437 Tabela 12.5. Zróżnicowanie płci pod względem zachowań heteroseksualnych (...) . 440 Tabela 12.6. Problemy związane z wyborem partnera związku krótko- i długoterminowego przez mężczyzn i kobiety ..............................................447
Od autora
Psychologia społeczna jest fascynującą dziedziną myśli ludzkiej i badań z trzech powodów, które staram się w tej książce pokazać.
Po pierwsze dlatego, że dotyczy praktycznych problemów ważnych w życiu każdego człowieka. Każdy z nas wpływa na innych i ulega ich wpływom, stara się zrozumieć ludzi i przewidzieć ich postępowanie, komunikuje się z ludźmi i należy do różnych grup społecznych, działa na rzecz lub przeciwko innym, kogoś lubi, a kogoś nie znosi, a więc robi, myśli i czuje wszystko to, co jest przedmiotem rozważań tej książki. Krótko mówiąc, każdy człowiek jest praktykiem psychologii społecznej, nawet kiedy nie zdaje sobie z tego sprawy, tak jak pan Jourdain nie zdawał sobie sprawy z tego, że mówi prozą. Czytając tę książkę można przekonać się, jak dalece psychologia społeczna dotyczy rzeczywistych problemów - każdego z nas jako jednostki, a także i naszego społeczeństwa jako całości. Aby ten związek podkreślić, w każdym rozdziale zamieściłem dwa wydzielone bloki tekstu zatytułowane ogólnie Z ŻYCIA, gdzie omawiam różne konkretne problemy życiowe napotykane przez każdego człowieka (np. Czego kobiety chcą od mężczyzn, a czego mężczyźni chcą od kobiet? Czy reklamy działają na podświadomość? Jak rozwód wpływa na dobrostan dzieci?), czy przez człowieka żyjącego w naszym społeczeństwie (Dlaczego Polacy źle myślą o świecie społecznym? Czy Polacy są optymistami? Jak przedstawiają się postawy Polaków wobec kobiet i mężczyzn jako szefów w pracy?).
Po drugie, psychologia społeczna jest fascynująca dlatego, że opiera się na faktach, a nie na mniemaniach. Za prawdziwe przyjmuje tylko takie twierdzenia o człowieku, których trafności dowodzą badania empiryczne, a nie np. mniemania powszechnie przyjmowane albo formułowane przez autorytety. Wskutek tego, w ostatnich dekadach mamy do czynienia z dosłownie lawiną badań psychologicznych, co pozwala odróżnić ziarno od plew, czyli odróżnić fakty rzeczywiste od rzekomych. Na przykład w zakresie psychologicznych różnic między kobietami i mężczyznami, które na tyle ludzi interesują, że poświęcam tym różnicom cały rozdział, wygłoszono bardzo wiele poglądów, nierzadko dość egzotycznych. Wiele z nich okazało się nieprawdą w świetle dosłownie setek badań. Kryterium odróżniania prawdy od nieprawdy jest dosyć proste - liczy się powtarzalność wyników uzyskanych za pomocą wiarygodnych metod. Współczesna psychologia naukowa uznaje za prawdziwe tylko takie wyniki, które udało się uzyskać wielokrotnie, nierzadko z udziałem tysięcy badanych osób. Służy temu szczególna metoda nazywana metaanalizą, która traktuje wyniki całego badania w taki sposób, jak zwykle traktuje się wyniki pojedynczej osoby badanej. Technika metaanalizy jest szczegółowo omawiana dopiero w ostatnim rozdziale, ale rozważania wszystkich rozdziałów opierają się w dużym stopniu na wynikach metaanaliz.
Po trzecie, psychologia społeczna jest fascynująca dlatego, że pozwala na różne sposoby zrozumieć i wyjaśnić dlaczego ludzie robią to, co robią. „Nauka jest zbudowana z faktów, tak jak dom z kamieni. Jednak kolekcja faktów nie jest
nauką, podobnie jak kupa kamieni nie jest domem" — jak wyraził się znakomity matematyk Jules Poincare. Tym, co nadaje faktom sens, spójność i czyni je budowlą wiedzy jest teoria. Psychologia nie dopracowała się jednej powszechnie przyjętej teorii psychiki i zachowania (takie wszechogarniające wizje budowano z upodobaniem w początkach ubiegłego wieku, dziś jednak wiemy, że były one ogólnikowe i nazbyt ambitne). Być może taka ogólna teoria nigdy nie powstanie, gdyż człowiek jest zbyt skomplikowany i nie do końca poznawalny. A być może brak ogólnej teorii wynika z tego, że psychologia jest uprawiana jako nauka niewiele ponad sto lat, choć np. matematyka i astronomia są uprawiane od tysiącleci (zastanawiające, że nauka o wiele później zajęła się psychiką niż odległymi gwiazdami). Tak czy owak, współczesna psychologia społeczna buduje wiele teorii pozwalających powiązać znane fakty w spójne narracje wyjaśniające, w jaki sposób dochodzi do tego, że ludzie postępują, myślą i czują w ten, a nie inny sposób. Wielość teorii czyni uprawianie psychologii tym ciekawszym, że można sprawdzać, która z wykluczających się koncepcji jest bardziej prawdziwa. Ponieważ fakty są niczym pojedyncze kolorowe szkiełka w kalejdoskopie, a dopiero teorie to całe obrazy, które cieszą umysł, w książce tej poświęciłem sporo uwagi teoriom psychologii społecznej. W zakończeniu każdego z rozdziałów przedstawiam pod nagłówkiem KONCEPCJA ważniejsze teorie, które wykraczają swoim zakresem poza problematykę pojedynczego rozdziału.
Książka ta jest podręcznikiem wprowadzającym w podstawy psychologii społecznej ze szczególnym uwzględnieniem polskich realiów i dorobku rodzimych autorów. Potoczna wiedza o świecie społecznym, spostrzeganie ludzi i samego siebie, postawy, wartości i ich zmiana, sympatia i miłość, pomaganie innym i agresja, funkcjonowanie grup społecznych i psychiczne zróżnicowanie płci - to wszystko składa się na 12 rozdziałów książki, obejmujących niemal cały kanon tej dyscypliny. Każdy rozdział zakończony jest listą ważniejszych wprowadzonych w nim pojęć. Większość tych pojęć została ponadto zdefiniowana w zamieszczonym na końcu książki słowniku. Zaglądanie do słownika ułatwi lekturę poszczególnych rozdziałów w dowolnej kolejności. Przyjąłem, że Czytelnika tej książki o wiele bardziej interesują ludzie niż wewnętrzne problemy zajmującej się nimi nauki. Dlatego unikam rozważań definicyjnych (zwykle przyjmuję definicje najczęściej używane, lub po prostu takie, które wydają mi się rozsądne) i szczegółów metodologicznych. Większość uwagi skupiam natomiast na prawidłowościach rządzących ludzką psychiką i postępowaniem, starając się pokazać, w jaki sposób psychologia społeczna odpowiada na pytanie, kim jest człowiek.
Trud krytycznego przeczytania całej książki zadali sobie Róża Bazińska i Wiesław Baryła, któremu zawdzięczam ponadto wiele inspirujących dyskusji o psychologii i nauce w ogóle, a także pomoc w odnalezieniu wielu materiałów wykorzystanych w tej książce. Dziękuję im i wielu moim studentom, bez których zainteresowania nie powstałaby nigdy ta książka. Bardzo dziękuję także mojej rodzinie. Nie tylko za to, że wytrzymała mnie podczas długiego okresu pisania tej książki, ale i za to, że jest.
Sopot-Warszawa, kwiecień 2002
Rozdział 1
Czym i jak zajmuje się
psychologia społeczna
1.1. CZYM ZAJMUJE SIĘ PSYCHOLOGIA SPOŁECZNA?
Psychologia społeczna zajmuje się szeroko pojętym wpływem społecznym, a więc pytaniem, w jaki sposób to, co robią, czują i myślą jedni ludzie wpływa na to co robią, czują i myślą inni. Wzajemne wywieranie wpływu przez jednych ludzi na drugich jest istotą życia społecznego: ekspedientka namawia klientkę do zakupu nowego szamponu, rodzice próbują wpłynąć na syna, by zmienił towarzystwo; córka przekonuje rodziców do swojego wybranka, reklamy telewizyjne pokazują od najlepszej strony polityka startującego w wyborach, szantażysta skutecznie wymusza pieniądze, a oszust je wyłudza, udając ociemniałego... Podobnych przykładów można wymienić tysiące. Wskazują, że każdy z nas jest praktykiem wpływu społecznego - sprawcą i obiektem licznych wpływów, bez których nasze kontakty z innymi i w ogóle życie społeczne byłoby zupełnie niemożliwe. Po lekturze tej książki możemy stać się po trosze także teoretykami wpływu, nabierając wiedzy, kiedy i dlaczego niektóre z tych prób wywierania wpływu okazują się skuteczne, a inne nie.
Samo pojęcie wpływu jest jednak tak ogólne, że z podanej definicji psychologii społecznej trudno zorientować się w jej przedmiocie. Przyjrzyjmy się zatem tabeli 1.1, która wylicza główne dziedziny zainteresowań tej dyscypliny i typowe pytania, na które próbuje odpowiedzieć.
1.2. PODSTAWOWE PODEJŚCIA TEORETYCZNE
Psychologia społeczna (podobnie jak psychologia w ogóle) nie dysponuje obecnie żadną ogólną teorią wyjaśniającą w jednolity sposób wszystkie, czy choćby większość wpływów społecznych, jakie ludzie nawzajem na siebie wywierają. Wszechogarniające teorie psychiki (jak psychoanaliza czy beha-wioryzm) tworzono z upodobaniem w końcu XIX i początkach XX wieku, jednak dziś wiemy, że były one jedynie spekulacjami na wyrost. Współczesna psychologia społeczna tworzy natomiast wiele teorii o małym lub średnim zasięgu, próbujących wyjaśnić albo jedno zjawisko (np. wpływ obecności
Rozdział 1
Tabela 1.1. Podstawowe dziedziny badań psychologii społecznej i typowe problemy, jakie są przez nie podejmowane
Dziedzina badań
Typowe problemy
wiedza człowieka o świecie społecznym
Dlaczego różni ludzi odmiennie interpretują tę samą informację?
Jak zorganizowana i używana jest posiadana przez człowieka wiedza?
Dlaczego ludzie popadają w stereotypy i skąd się one biorą?
spostrzeganie ludzi
W jaki sposób wnioskujemy o człowieku na podstawie jego postępowania?
Czy nasze sądy o innych ludziach są trafne?
W jaki sposób formułujemy oceny dotyczące innych ludzi?
ja i wizerunek własnej osoby
Co i dlaczego człowiek sądzi na własny temat?
Jak ludzie bronią i podtrzymują poczucie własnej wartości?
Jak ludzie wywierają pożądane wrażenie na innych?
postawy
Skąd biorą się ustosunkowania (postawy) do ludzi i innych obiektów?
Jak postawy wpływają na rozumienie świata?
Kiedy ludzie postępują w zgodzie ze swoimi opiniami i postawami?
komunikacja i perswazja
Jacy nadawcy są wiarygodni?
Jakie przekazy skutecznie zmieniają ludzkie opinie?
Jakie środki przekazu są bardziej skuteczne od innych?
normy i wartości
Jakie wartości ludzie wyznają, które są dla nich ważne, a które mało ważne?
Jaka jest wewnętrzna organizacja systemu wartości?
Jakie normy ludzie wyznają i kiedy wpływają one na ich zachowanie?
wywieranie wpływu
Kiedy i dlaczego ludzie są konformistyczni?
Dlaczego ulegamy niepożądanemu wpływowi innych? Jakie są skuteczne techniki manipulowania innym człowiekiem?
atrakcyjność i miłość
Kogo i za co lubimy?
Skąd się bierze miłość i na czym polega?
Czego mężczyźni chcą od kobiet, a czego kobiety od
mężczyzn?
prospołeczność
Dlaczego ludzie działają na rzecz innych? Jakie czynniki nasilają prospołeczność? Jak ludzie reagują na pomoc innych?
agresja
Dlaczego ludzie są agresywni?
Jakie czynniki nasilają agresję? Jak opanować i zahamować agresję?
konflikt
Jakie bariery psychiczne nasilają konflikt i utrudniają jego rozwiązanie?
Jakie ludzie zachowują się w sytuacji konfliktu? Jak skutecznie negocjować rozwiązanie konfliktu?
grupa
Jakie mechanizmy integrują grupę w całość?
Jak członkowie grupy wpływają na siebie nawzajem?
Czy grupy działają skuteczniej od jednostek?
przywództwo
Co decyduje, że ktoś zostaje przywódcą?
Jak skutecznie kierować grupą?
Na jakich podstawach opiera się władza przywódcy?
relacje
międzygrupowe
Co decyduje o przyjaznych lub wrogich relacjach międzygrupowych?
Jakie są przyczyny konfliktów międzygrupowych? Jak redukować konflikty międzygrupowe?
zróżnicowanie płci
Jak stereotypy płci wpływają na losy ludzi?
Jakie są rzeczywiste różnice między kobietami i mężczyznami?
Jakie są źródła różnic między kobietami i mężczyznami?
psychologia stosowana
Jak nakłonić ludzi do zdrowego trybu życia (psychologia zdrowia)?
Jak ukształtować środowisko polepszające samopoczucie i skuteczność działań (psychologia środowiska)? Jak skonstruować skuteczną kampanię wyborczą? (psychologia reklamy i marketingu)
innych na skuteczność działań zadaniowych), albo jedną klasę zachowań (np. zachowania agresywne). Niemniej różne teorie wpisują się w odmienne tradycje myślenia o społecznych zachowaniach człowieka. Najważniejsze z tych tradycji, czyli ogólnie pojętych sposobów teoretyzowania, to perspektywa: (1) poznawcza, (2) motywacyjna, (3) teorii uczenia się, (4) kulturowa i (5) ewolucjonistyczna. Każda z nich w nieco inny sposób wyjaśnia zróżnicowanie i wzorce ludzkiej psychiki i zachowania. Każda próbuje też odpowiedzieć na nieco inne pytania, gdyż opiera się na odmiennych przekonaniach, kim jest człowiek, i co w związku z tym warto w nim wyjaśniać.
Przyjrzymy się tym perspektywom, rozważając, w jaki sposób każda z nich podeszłaby do opisu i wyjaśnienia pewnego przypadku ciężkiej agresji - zdarzenia, które miało następujący przebieg. Na ulicy dużego miasta Marek podszedł do Jana Nowaka z prośbą o papierosa. Marek jest wysokim, dobrze zbudowanym 22-letnim absolwentem zasadniczej szkoły zawodowej, któremu nigdy nie udało się podjąć pracy zarobkowej. Żyje ze sprzedawania na ulicach sznurowadeł i pumeksu, z żebraniny oraz mniejszych lub większych kradzieży. Nowak ma 40 lat i jest niskim, nieco korpulentnym dyrektorem oddziału firmy ubezpieczeniowej, gdzie przed 10 laty podjął pracę, porzucając swój wyuczony zawód historyka sztuki, z którego nie dawało się wyżyć. Nowak z wyraźnym ociąganiem podał Markowi żądanego papierosa, a kiedy ten zaczął domagać się i pieniędzy, Nowak odpowiedział, że nie po to ciężko pracuje, by dawać swoje pieniądze darmozjadom. Doszło do ostrej wymiany zdań, podczas której Marek zaatakował Nowaka, pobił go do utraty przytomności i obrabował. Gdy Marek oddalał się z miejsca zdarzenia z portfelem Nowaka w kieszeni i jego elegancką teczką w ręku, zatrzymał go patrol policyjny. Podczas kontroli dokumentów na horyzoncie pojawił się oprzytomniały Nowak, Marek próbował więc wyrwać się policjantom. Doszło do szarpaniny, a kiedy Marek uderzył jednego z policjantów, ci obezwładnili go i - po zeznaniach Nowaka - zawieźli do aresztu pod zarzutem rozboju i czynnej napaści na funkcjonariusza policji. Ponieważ Marek ma już jeden wyrok z zawieszeniem za rozbój, tym razem nieodwołalnie trafi do więzienia na kilka lat.
1.2.1. Perspektywa poznawcza
Perspektywa poznawcza zakłada, że to, co człowiek czuje, myśli i jak się zachowuje, zależy przede wszystkim od procesów przetwarzania docierających doń informacji - od sposobu, w jaki rozumie bieżącą sytuację i napotykanych w niej ludzi. Sposób interpretacji zależy zaś od posiadanej już wiedzy i tego, jakie treści są w danym momencie aktywne.
Policjanci zapewne nie rozpoczęliby legitymować Marka, gdyby nie miał w ręku teczki Nowaka - elegancka aktówka wzbudziła podejrzenia, gdyż taki przedmiot zdecydowanie nie pasował do ich obrazu młodego bezrobotnego wałęsającego się po ulicach. Struktury wiedzy policjantów (jak kto na ulicy wygląda) zadecydowały więc o ich reakcji. Również o działaniach Marka decydowała treść jego wiedzy. Nowak idealnie pasował do schematu łatwej ofiary - podtatusiałego, słabego fizycznie, a przy tym „nadzianego" i pyszałkowatego faceta, który sam się prosi, by odchudzić mu portfel. Z kolei Nowak normalnie nie wdawałby się w pyskówki z niezbyt bezpiecznie wyglądającym drabem, ale właśnie wyszedł z komedii opowiadającej, jak to pewien historyk sztuki dzielnie poradził sobie z napaścią szajki dość nieudolnych bandytów na jego rodzinę. Odczuł więc przypływ nierealistycznej odwagi, której dawno by już nie było, gdyby Marek podszedł doń pół godziny później, albo oglądany film był czarnym kryminałem.
Podejście poznawcze upatruje przyczyny zachowania w bieżących interpretacjach sytuacji, zakładając, że o ich treści decydują oczekiwania, schematy czy zdroworozsądkowe teorie, przez pryzmat których ludzie patrzą na sytuację. Podejście to poświęca więc wiele uwagi problemowi, w jaki sposób te struktury wiedzy są zorganizowane, jak są wydobywane z pamięci, jak wpływają na rozumienie i zapamiętywanie odbieranych informacji itd. Wiele sytuacji można równie dobrze zinterpretować na kilka sposobów (np. Nowak rozpoznał sytuację jako przypadek „dzielnego historyka sztuki przeciwko głupiemu zbirowi", choć mógł też ją rozpoznać jako przypadek „bezbronnego człowieka przeciwko bandycie, którego nie warto prowokować"). Podejście poznawcze zakłada, że ludzie działają nie w świecie „obiektywnym", lecz w świecie przez siebie skonstruowanym (zinterpretowanym), a więc koncentruje się na czynnikach sprawiających, że umysł wybiera raczej tę, a nie inną interpretację. Jednym z najprostszych, a najważniejszych jest „niedaw-ność" użycia danej struktury wiedzy - jeżeli niedawno używaliśmy jakiejś wiedzy, to rośnie szansa ponownego jej użycia (co przyczyniło się do katastrofy Nowaka).
Wieloznaczność ludzkich zachowań i sytuacji społecznych jest znacznie dalej posunięta niż to na pierwszy rzut oka się wydaje. Nawet fizyczny atak mężczyzny na kobietę na ulicy wcale nie musi być interpretowany jako agresja. Przeciwnie, większość przechodniów nie podejmuje w takim przypadku żadnej interwencji, uważając, że jest to dalszy ciąg sprzeczki małżeńskiej czy pary kochanków (Shotland, Straw, 1976). Jak to możliwe? Na pewno sporą rolę odgrywa tu fakt, że taka interpretacja jest wygodna, gdyż zwalnia od odpowiedzialności za podjęcie jakiejś interwencji. Kluczowe jest jednak wspólne, społeczne konstruowanie znaczenia tego, co się dzieje. Przechodnie przyglądają się sobie, aby zinterpretować tę niejednoznaczną sytuację, widzą że nikt nie podejmuje interwencji (gdyż każdy się zastanawia) i dochodzą do wniosku, że to sytuacja, do której nie należy się wtrącać - kłótnia kochanków, a nie przypadek agresji. Oczywiście obserwowane zachowanie może być przejawem i jednego, i drugiego równocześnie. Jednakże nawet wtedy, kiedy dwie interpretacje tego samego zachowania są jednakowo stosowalne, ludzie wykazują silną skłonność do ograniczania swojej uwagi i wniosków tylko do jednej z nich. Np. obserwując licealistę, który skutecznie pomaga koledze w matematyce tak, że tamten zdaje samodzielnie maturę, ludzie koncentrują się albo na jego pomocności, albo sprawności. Choć obie te interpretacje są niesprzeczne, posługiwanie się jedną z nich silnie hamuje drugą (Wojciszke, 1994a). Interpretacja cudzych i własnych zachowań przypomina więc piłkę toczącą się po pagórkach - piłka zawsze wpadnie do dołka i zawsze będzie to tylko jeden dołek (znaczenie).
Podejście poznawcze jest najczęstszą perspektywą współczesnej psychologii społecznej, używaną do wyjaśnienia w zasadzie wszystkich zachowań społecznych. Czego człowiek by nie robił: czy pomaga innym, czy na nich napada, kupuje pastę do zębów, czy sprzedaje używany samochód - interpretacje zachowania partnerów, sądy, przewidywania i opinie odgrywają podstawową rolę jako wyznaczniki jego postępowania.
1.2.2. Perspektywa motywacyjna
Perspektywa motywacyjna koncentruje się na pobudkach ludzkiego działania - jakie motywy powodują ludźmi i skłaniają do określonych działań. Najogólniej rzecz biorąc zakłada się, że ludzie z reguły starają się maksymalizować własne zyski, a minimalizować straty. Jednak z takiego stwierdzenia niewiele jeszcze wynika, bowiem zyski i straty mogą być bardzo zróżnicowane wskutek powiązania z różnymi potrzebami i motywami. Wczesne koncepcje często zakładały dominację jakiegoś jednego motywu (np. Freud uważał, że wszelkie działania są w istocie motywowane energią seksualną, zaś Adler — że dążeniem do mocy). Współcześnie zakłada się istnienie różnych podstawowych motywów, choć ich liczba jest raczej niewielka. Zapewne najsilniejszym motywem pozafizjologicznym jest auto waloryzacja - dążenie do utrzymania, obrony i podwyższenia dobrego mniemania o sobie. Jak przekonamy się w trakcie lektury tej książki, ten motyw samooceny ma w istocie nieskończenie wiele przejawów i daleko idącą zdolność do wyłączania wszelkich innych dążeń, gdyby miały z nim być sprzeczne. Inne potężne motywy, to potrzeba budowania i podtrzymywania więzi społecznych, bezpieczeństwa, swobody wyboru i kontroli nad biegiem wydarzeń, utrzymywania trafnej orientacji w otoczeniu, potrzeba statusu i władzy.
Obok identyfikacji takich specyficznych motywów oraz warunków, które je wzbudzają i zaspokajają, podejście motywacyjne skupia się także na ogólnych prawidłowościach rządzących naszymi emocjami i motywacjami. Jedną z nich jest np. transfer pobudzenia emocjonalnego, który polega na tym, że siła pobudzenia emocjonalnego przeżywanego w danej sytuacji zależy nie tylko od bieżących bodźców, ale także od bodźców działających w niedawnych sytuacjach. Jeżeli poprzednia sytuacja była emocjonująca, to rośnie wielkość pobudzenia przeżywanego w sytuacji bieżącej (pobudzenie „przelewa się" ze starej sytuacji na nową), przy czym człowiek całość pobudzenia odczytuje jako wywołane bieżącą sytuacją. Często powoduje to nieadekwatnie silne reakcje. Tak było w przypadku Marka, który nierozsądnie wdał się w bójkę z policjantami, zapewne dlatego, że był wciąż jeszcze podniecony walką z Nowakiem i zachowanie policjantów przybrało dlań rozmiary prowokacji trudnej do zniesienia. Oczywiście odwołanie się do specyficznych motywów może też wyjaśnić dlaczego Marek dokonał napadu rabunkowego i dlaczego właśnie na Nowaka. Nowak zelżył Marka, nazywając go nierobem i traktując z góry, co u tego ostatniego wzbudziło motyw obrony samooceny i próby jej odbudowania przez atak. Ponieważ Marek niewiele umie i niewiele ma, fizyczna przemoc jest dla niego jedną z nielicznych dróg pokazania własnej wartości.
Motywacyjne wyjaśnienia różnych szczegółowych zjawisk są czasami przeciwstawiane poznawczym. Jednak najczęściej oba te podejścia uzupełniają się, gdyż podejście motywacyjne odpowiada na pytanie dlaczego człowiek działa (czyli skąd bierze się energia do działania), podczas gdy podejście poznawcze lepiej odpowiada na pytanie, dlaczego działa w taki właśnie sposób (czyli dlaczego owa energia jest użytkowana w ten, a nie inny sposób). Podejście motywacyjne jest również szeroko stosowane, gdyż większość ludzkiego zachowania (przynajmniej tego, które interesuje psychologię) ukierunkowana jest na realizację jakiegoś celu i nie sposób go do końca wyjaśnić bez wskazania motywu, dzięki któremu cel ów nabiera dla człowieka wartości.
1.2.3. Perspektywa teorii uczenia się
Perspektywa teorii uczenia się zakłada, że zachowanie ludzkie jest wyznaczane przeszłymi doświadczeniami - stanowi rezultat uczenia się na podstawie doświadczeń albo własnych, albo cudzych. Podstawowe mechanizmy uczenia się w oparciu o doświadczenia własne - to warunkowanie klasyczne i sprawcze.
Warunkowanie klasyczne to uczenie się znaczenia jakiegoś pierwotnie obojętnego bodźca dzięki temu, że systematycznie poprzedza on jakiś bodziec, który znaczenie już ma. Np. dla psa bodźcem nieobojętnym jest mięso (ślini się na jego widok i zbliża), zaś obojętnym - zapalona lampka. Jeżeli jednak lampka będzie kilkakrotnie zapalona przed pojawieniem się mięsa, stanie się ona bodźcem również nieobojętnym - na sam jej widok pies zacznie się ślinić, niczym na mięso, jak wykazały klasyczne badania Iwana Pawłowa. Na tej zasadzie uczymy się wielu reakcji emocjonalnych - po paru wizytach u dentysty sam widok białego fartucha czy zapach wiadomych chemikaliów może wywoływać dreszcz przerażenia.
Warunkowanie sprawcze to uczenie się znaczenia jakiejś pierwotnie obojętnej reakcji, dzięki temu, że po niej pojawia się jakiś pożądany stan rzeczy, albo unikamy czegoś niepożądanego. Jeżeli głodny szczur wbiega do klatki, wykonuje wiele różnych reakcji, z których większość nie prowadzi do żadnych konsekwencji. Jeżeli jednak naciśnięcie wystającej ze ściany dźwigni sprawia, że z sufitu wypada kulka karmy, szczur szybko uczy się powtarzania nagradzanej reakcji - po kilkunastu próbach biegnie natychmiast do dźwigni i ją naciska. Na tej zasadzie dziecko może się uczyć sprzątania swojego pokoju - choć sama w sobie czynność ta jest niezbyt przyjemna, prowadzi do przyjemnych pochwał i przytulanek rodziców.
Wiele ludzkich zachowań jest wyuczanych na bazie konsekwencji nie własnego, lecz cudzego zachowania - ludzie uczą się, obserwując postępowanie innych i jego następstwa. Dziecko, które widzi rówieśnika skutecznie zabierającego zabawkę innemu dziecku, samo może nauczyć się takiego zachowania, szczególnie gdy pozostaje ono nieukarane i prowadzi do pożądanych (dla wykonawcy) konsekwencji. W ten sposób dzieci (i dorośli) mogą się uczyć zarówno pomagania innym, jak i przemocy - co jest ważnym problemem współczesnej cywilizacji, jako że dzięki telewizji ludzie widują dziesiątki, jeśli nie setki aktów przemocy dziennie.
Z punktu widzenia teorii uczenia się agresję Marka można wyjaśniać jako skutek warunkowania sprawczego. Dzięki temu, że jest wysoki i silny, jego agresja bywała już w przeszłości skuteczna, czyli nagradzana (wysocy mężczyźni są w ogóle nieco bardziej agresywni od niskich), a każda nagradzana reakcja przekształca się w miarę powtarzania w automatycznie wykonywany nawyk. Zważywszy środowisko marginesu społecznego, w jakim Marek się obraca i liczne filmy kryminalne, które z upodobaniem ogląda, podobnie jak wielu rówieśników, z pewnością nie brak mu też okazji do uczenia się agresji przez obserwację zachowani innych ludzi.
1.2.4. Perspektywa społeczno-kulturowa
Jeszcze inaczej pozwala spojrzeć na agresję Marka perspektywa społeczno-kulturowa. Marek żyje w środowisku podobnych sobie młodocianych przestępców, a pozbawiony jest zupełnie kontaktów z takimi rówieśnikami, którzy studiują, czy pracują jako, powiedzmy, agenci ubezpieczeniowi. W środowisku Marka agresja jest nie tylko często obserwowana - jest ona po prostu normą, jako zwyczajny, najporęczniejszy sposób nabywania dóbr i wewnętrznej hierarchizacji grupy rówieśniczej. Jest to też jedyny wzorzec postępowania w różnych sytuacjach konfliktowych oddziałujący na Marka. Niska pozycja społeczna (rodzice są biedakami, ojciec alkoholikiem), niski poziom wykształcenia i źle wybrany zawód (jest tokarzem, a większość tego rodzaju robót współcześnie wykonują zautomatyzowane maszyny) sprawia, że jego szansa wyrwania się z przeklętego kręgu biedy jest bardzo niewielka. Kradzież i napady są dla Marka niemalże jedynym, a w każdym razie najmniej znojnym, sposobem na przetrwanie. W zupełnie innej sytuacji jest Nowak - jego wykształcenie okazało się co prawda niemalże równie chybione w sensie finansowym, ale skończył studia wyższe. To oraz znajomość języków obcych i komputera pozwoliło mu na znacznie większą plastyczność na rynku pracy i przekwalifikowanie się na intratną profesję.
Perspektywa społeczno-kulturowa zakłada, że człowiek jest wytworem socjalizacji w konkretnej grupie społecznej, która z kolei zanurzona jest w jakiejś szerszej kulturze. W różnych kulturach, a także różnych w grupach tej samej, szeroko pojętej kultury panują odmienne wartości, normy i wzorce postępowania. Stając się w miarę socjalizacji pełnym uczestnikiem jakiejś kultury, jednostka utożsamia się z tymi normami, a ich realizacja we własnym zachowaniu wyłania się jako warunek szacunku otoczenia i pozytywnej samooceny (zapewne Markowi większość z tego, co robił w życiu Nowak wydaje się niestosowne dla mężczyzny). Choć obaj wyrośli w tym samym kraju, Marek i Nowak żyją w odrębnych światach społecznych, w których co innego jest pożądane czy normalne, a które rzadko się stykają poza wyjątkowymi okazjami, jak mecz narodowej reprezentacji w piłkę nożną.
Obok porównywania subkultur różnych grup czy warstw społecznych, perspektywa społeczno-kulturowa zajmuje się także porównywaniem osób z odmiennych kultur. Dużą popularnością szczególnie cieszą się porównania kultur indywidualistycznych (stawiających dobro jednostki ponad dobrem grupy, jak to ma miejsce w kulturach szeroko pojętego Zachodu) z kolektywistycznymi (stawiającymi dobro grupy ponad dobrem jednostki, jak to ma miejsce w kulturze chińskiej czy japońskiej). Niektóre zjawiska czy procesy wyglądające dla nas na uniwersalne, ogólnoludzkie, jak stawianie własnego ja na pierwszym miejscu, mogą być w istocie ograniczone do kultur indywidualistycznych.
Trzecim typem badań prowadzonych z perspektywy społeczno-kulturowej są porównania osób pochodzących z tej samej kultury, ale badanych w różnych momentach historycznych. Historyczne zmiany zachodzące w kulturze bądź organizacji społeczeństwa mogą pociągać za sobą zmiany w zachowaniach i osobowości jednostek. Np. Janusz Czapiński (1994; 2001) wykrył na początku lat 90. „uziemienie duszy polskiej", czyli silne uzależnienie poczucia szczęścia i innych wskaźników dobrostanu psychicznego od różnych wskaźników obiektywnego położenia społecznego, jak wiek, poziom zarobków czy poziom wykształcenia. Polacy okazali się tym szczęśliwsi, im byli młodsi, lepiej wykształceni i lepiej zarabiali, a wpływ tych obiektywnych czynników na dobrostan okazał się w naszym kraju kilkakrotnie silniejszy niż np. w Stanach Zjednoczonych (gdzie o poczuciu szczęścia decyduje głównie osobowościowo uwarunkowany sposób doświadczania życia). Jednym z zaproponowanych przez Czapińskiego wyjaśnień tego zjawiska jest hipoteza transformacji systemowej. Wskutek przejścia z gospodarki socjalistycznej (gdzie wszyscy mieli z grubsza po równo, choć niewiele) do wolnorynkowej (gdzie niektórzy mają dużo, a inni bardzo mało), zarabiane pieniądze, wykształcenie i wiek zaczęły się liczyć nieporównanie silniej jako czynniki wpływające na obiektywną, a także subiektywną jakość życia. Rozumowanie to każe oczekiwać, że przed zmianą systemową pieniądze, wykształcenie i wiek słabiej lub wcale nie wpływały na poczucie szczęścia. Niestety, tej hipotezy nie udało się Czapińskiemu sprawdzić, ponieważ w okresie socjalizmu nie prowadzono w naszym kraju badań na reprezentatywnych dla całej populacji próbach z użyciem porównywalnych wskaźników dobrostanu (w myśl zasady „nie pytaj się o to, czego nie chcesz wiedzieć").
Takich kłopotów nie miała Jeanne Twenge (2001) analizując, jak w latach 1931-1993 zmieniał się poziom asertywności (umiejętności stawania w obronie własnych praw) w społeczeństwie amerykańskim, które niewątpliwie jest najlepiej i najdokładniej przebadanym psychologicznie społeczeństwem świata. W latach tych bardzo wyraźnie zmieniał się status społeczny i zawodowy kobiet (mierzony np. odsetkiem kobiet kończących studia, pracujących zawodowo i zajmujących kierownicze pozycje w biznesie), podczas gdy położenie mężczyzn zmieniało się jedynie nieznacznie. Skłoniło to Twenge do sformułowania hipotezy, iż zmiany poziomu asertywności są silniejsze u kobiet niż u mężczyzn, co sprawdzała analizując wyniki 158 badań, w których w sumie wzięło udział ponad 46 tys. osób. Analiza poziomu asertywności jako funkcji daty badania wykazała, że w latach 1931-1945 asertywność kobiet wyraźnie rosła, w latach 1946-1967 wyraźnie malała, zaś w latach 1968-1993 ponownie rosła. Nie stwierdzono natomiast istotnych zmian w poziomie asertywności mężczyzn. W pierwszym z tych okresów pozycja społeczna kobiet rosła, m.in. wskutek tego, że podczas wojny zajmowały one miejsca w biznesie zwolnione przez powoływanych do armii miliony mężczyzn. W drugim okresie, w czasach powojennej stabilizacji, pozycja kobiet spadała - zajmowały się w dużym stopniu rodzeniem i wychowywaniem dzieci ogromnego wyżu demograficznego, jaki miał wówczas miejsce. Wreszcie w okresie trzecim, trwającym do dziś, pozycja kobiet stale rosła w związku z postępującym równouprawnieniem płci. Analizy te wykazują więc istotny związek pomiędzy zmianami makrospołecznymi a aser-tywnością kobiet. Tego rodzaju wpływy nie ograniczają się jedynie do asertywności — np. w latach 1952-1993 wystąpił też bardzo silny wzrost lęku i neurotyzmu w populacji zarówno dorosłych, jak i dzieci, a wzrost ten był wyraźnie powiązany z różnymi wskaźnikami bezpieczeństwa (np. odsetek rozwodów czy pracujących zawodowo matek) zapewnianego przez otoczenie społeczne w okresie dzieciństwa osób badanych (Twenge, 2000).
1.2.5. Perspektywa ewolucjonistyczna
Podobnie jak teoria uczenia się, perspektywa ewolucjonistyczna również wyjaśnia ludzkie zachowania jako skutek przeszłości, nie jest to jednak przeszłość jednostki i jej własne doświadczenia, lecz przeszłość całego gatunku. Kiedy w odległej przeszłości naszego gatunku pojawiła się, powiedzmy, taka cecha budowy organizmu, jak przeciwstawność kciuka, początkowo była ona niewielka. Nawet niewielka przeciwstawność jest jednak lepsza od żadnej - osobniki nią obdarzone miały większe umiejętności manipulacyjne i nieco lepiej radziły sobie ze zdobywaniem zasobów. Dzięki temu miały większą szansę na sukces reprodukcyjny - zostawiały po sobie liczniejsze potomstwo, a geny odpowiedzialne za przeciwstawność kciuka rozprzestrzeniały się coraz bardziej w kolejnych generacjach, gdyż zapewniały swoim nosicielom lepsze przystosowanie się do środowiska. Jak odkrył Karol Darwin, w ten sposób działa dobór naturalny, podstawowy mechanizm ewolucji.
Psychologowie ewolucyjni w podobny sposób myślą o wzorcach zachowania i leżących u ich podłoża mechanizmach psychologicznych. Takim prostym mechanizmem są różnego rodzaju lęki powszechnie występujące u ludzi - przed wężami, wysokością czy przed obcymi. Nasi przodkowie obdarzeni zdolnością doświadczania tych lęków mieli nieco większą szansę uniknięcia jadowitego ukąszenia, upadku z drzewa czy śmierci z rąk obcego osobnika własnego gatunku, szczególnie w dzieciństwie. Mieli więc większą szansę przetrwania i propagacji swoich genów, w przeciwieństwie do osobników nie znających lęku przed wężami, które zmarły bezpotomnie i nie zostały naszymi przodkami. Co prawda dziś już nie chodzimy po drzewach i lęk wysokości jest tylko kłopotem, jednak nasze do dziś widoczne preferencje są rozwiązaniem nie obecnych, lecz przeszłych problemów adaptacyjnych. Podobnie skłonność do pokarmów tłustych i słodkich - dla nas jest źródłem kłopotów z nadwagą, jednak dla naszych przodków taka preferencja była pierwszorzędnym czynnikiem pozyskiwania pokarmu o wysokich wartościach odżywczych. W ten sposób psychologowie ewolucyjni wyjaśniają różne zachowania społeczne, jak tworzenie i utrzymywanie więzi, skłonność do podziału świata społecznego na kategorie „my" i „oni", preferowanie określonych cech u partnera heteroseksualnego (czym kobiety i mężczyźni wyraźnie się różnią - por. Z ŻYCIA l.a oraz rozdz. 12.3.2), dążenie do podwyższania statusu, pomagania innym i agresji.
Z ewolucyjnej perspektywy agresja Marka nie jest niczym szczególnym. Wszędzie na świecie znaczna większość (70-90%) zabójstw to dzieło mężczyzn skierowane przeciwko innym mężczyznom. Najczęściej zabójcami są młodzi mężczyźni, zaś ofiarami starsi od nich, inni mężczyźni. Jedno z wyjaśnień tego zjawiska zakłada, że młodzi mężczyźni zdobywają w ten sposób zasoby należące przeważnie do starszych mężczyzn, zaś zdobywają je na własne potrzeby i w celu pozyskania względów płci przeciwnej, która silnie preferuje mężczyzn z zasobami. Jednak agresja jest ryzykowną dla agresora strategią pozyskiwania dóbr, stąd też stosowana jest rzadko i przez mężczyzn nie mających dostępu do innych, mniej kosztownych strategii. Marek wyraźnie tu się różni od Nowaka, który nie musi się uciekać do tak ryzykownych strategii pozyskiwania dóbr - wystarczy, że chodzi codziennie do swojej dobrze płatnej pracy.
Wyjaśniliśmy zachowanie Marka na tyle sposobów, że wydaje się ono niemalże konieczne, a przynajmniej usprawiedliwione. Jednak wyjaśnić to tyle, co zrozumieć powody jakiegoś zjawiska, podczas gdy usprawiedliwienie oznacza ponadto akceptację zjawiska i jego przyczyn. Usprawiedliwianie wykracza poza naukę. Ogranicza się ona do samego wyjaśniania i to w dodatku nie tyle konkretnych zdarzeń (Marek napadł i obrabował Nowaka) ile zjawisk, czyli zdarzeń jakiegoś typu (młody, silny, biedny mężczyzna ze złego środowiska napada i rabuje starszego, słabszego i zamożnego). Tabela 1.2 podsumowuje główne typy wyjaśniania w psychologii społecznej.
1.3. EKSPERYMENT I LOGIKA BADANIA W PSYCHOLOGII SPOŁECZNEJ
Psychologia społeczna jest nauką empiryczną, a więc za prawdziwe uznaje takie prawidłowości, których istnienie potwierdzają wyniki badań empirycznych nad tym, co ludzie robią, czują lub myślą. Jednokrotne uzyskanie jakiegoś wyniku nigdy jednak nie wystarcza do uznania go za wiarygodny, co jest konsekwencją zarówno ułomności pojedynczego badania empirycznego, jak i charakteru prawidłowości rządzących ludzką psychiką.
Prawidłowości psychologiczne mają charakter jedynie probabilistyczny, tzn. nie ma pewności ich pojawienia się, lecz jedynie jakaś na to szansa. Np. choć ogólnie rzecz biorąc, im bardziej ktoś jest do nas podobny, tym bardziej go lubimy, wcale nie zawsze tak się dzieje. Po pierwsze dlatego, że każda
Tabela 1.2. Charakterystyka podstawowych perspektyw teoretycznych psychologii społecznej
Perspektywa
Podstawowe tezy
Główne dziedziny zastosowań
poznawcza
• zachowanie i emocje zależą od sposobu rozumienia sytuacji
• sposób rozumienia sytuacji wyznaczany jest przez posiadaną już wiedzę
• zachowanie, emocje i sądy zależą od mechanizmów funkcjonowania umysłu (np. ograniczona pojemność uwagi)
• wszystkie dziedziny psychologii społecznej
motywacyjna
• zachowanie człowieka służy maksymalizacji własnych zysków
• zachowanie jest ukierunkowane na cel
• cele podporządkowane są ograniczonej liczbie motywów
• sposób pojmowania własnej osoby
• wpływ społeczny
• relacje społeczne (agresja, konflikty, prospołeczność, miłość)
teoria uczenia się
• zachowanie jest wynikiem uczenia się (albo przez konsekwencje własnych zachowań, albo przez obserwację cudzych)
• nagradzane reakcje stają się automatycznie wykonywanymi nawykami
• socjalizacja
• wpływ społeczny
• agresja
• zachowania prospołeczne
społeczno--kulturowa
• zachowanie i psychika człowieka zależy od treści kulturowo określonych wartości, norm
i wzorców
• ludzka psychika i zachowanie odmiennie przedstawiają się w różnych kulturach
• socjalizacja
• wartości i normy społeczne
• sposób pojmowania własnej osoby
• zróżnicowanie płci
ewolucjonistyczna
• zachowania i wzorce przebiegu procesów psychicznych służą przetrwaniu
• zachowania i wzorce przebiegu procesów psychicznych służą maksymalizacji sukcesu
• reprodukcyjnego
• relacje heteroseksualne « zróżnicowanie płci
• relacje społeczne (agresja, konflikty, prospołeczność)
prawidłowość obowiązuje jedynie w pewnych granicach - np. związek lubienia z podobieństwem załamuje się przy bardzo dużym natężeniu podobieństwa (pewna Ania ma poglądy tak bardzo podobne do naszych, że po prostu nas nudzi). Po drugie dlatego, że ludzkie funkcjonowanie jest podporządkowane wielu prawidłowościom równocześnie i często trudno orzec z góry, która z nich okaże się ważniejsza. Lubienie zależy od podobieństwa partnera, ale jeszcze silniej zależy od tego, jak partner nas traktuje (Ania wielokrotnie próbowała nam zaszkodzić i źle się o nas wyrażała, wobec czego jej nie lubimy pomimo podobieństwa). Po trzecie, badaniu poddajemy zawsze jakieś konkretne osoby, w konkretnych warunkach, a specyfika tych osób i warunków może zamącić obraz ogólnych prawidłowości. Nawet oczywista zależność między podobieństwem a lubieniem może zupełnie zaniknąć, jeżeli w badanej przez nas grupie znajdzie się wiele skłóconych osób, np. dlatego, że pochodzą z klasy szkolnej, w której pojawiło się kilka skonfliktowanych grup. Pojedyncze badanie jest więc bardzo zawodną podstawą do wnioskowania o prawidłowościach ogólnych. Każde badanie obciążone jest jakimiś błędami wynikającymi z zastosowanych metod czy doboru jego uczestników. Ponieważ różne badania są obciążone różnymi błędami, dopiero wielokrotne powtórzenie studiów nad tą samą prawidłowością przy użyciu różnych metod pozwala prawidłowości „przedrzeć się" przez zakłócenia, jakimi obarczone są poszczególne badania.
Tak więc we współczesnej psychologii społecznej podstawą dowodzenia trafności twierdzeń są nie pojedyncze badania, lecz całe ich programy, choć punktem wyjścia jest oczywiście zawsze jakieś pojedyncze badanie, często eksperyment zbudowany na podstawie jakiejś obserwacji zdarzeń rzeczywistych. Przyjrzymy się logice empirycznego programu badawczego na przykładzie fascynującego ciągu badań Dariusza Dolińskiego i Ryszarda Nawrata (1994; 1998) nad wykrytą przez nich techniką wpływu społecznego, którą nazwali huśtawką emocjonalną. Przy okazji zanalizujemy zasady prowadzenia eksperymentu, który jest podstawową (choć bynajmniej nie jedyną) metodą współczesnej psychologii społecznej.
1.3.1. Eksperyment
Analizując wspomnienia osób przesłuchiwanych w więzieniach nazistowskich czy stalinowskich, autorzy ci zauważyli, że dosyć często pojawiają się w nich opowieści o pewnym szczególnym rodzaju przesłuchań. Zwykle przesłuchujący oprawca próbuje zmusić więźnia do zeznań za pomocą krzyków, gróźb czy tortur. Chwilami jednak łagodnieje i zaczyna traktować więźnia niczym starego przyjaciela. Załamanie przesłuchiwanego i złożenie obciążających zeznań często następuje w tym właśnie momencie ulgi, a nie największego natężenia strachu. Nawiązując do pewnych ogólniejszych prawidłowości funkcjonowania emocji, Doliński i Nawrat założyli, że choć strach wpływa na człowieka mobilizująco, następstwem nagłego zaniknięcia źródła strachu jest demobilizacja. W stanie takiej ulgi po uprzednim strachu (czyli wskutek huśtawki emocjonalnej) człowiek powinien stawać się bardziej podatny na wpływy wywierane przez innych.
Uzbrojeni w tę hipotezę badacze wyruszyli na ulice Opola, gdzie wprawiali w stan huśtawki emocjonalnej przechodniów przekraczających ruchliwą ulicę w nieoznakowanym miejscu. Gdy już taka osoba zbliżała się do chodnika.
słyszała gwizdek policyjny (w rzeczywistości gwizdali Doliński z Nawratem), co zwykle powodowało nerwowe rozglądanie się za policjantem, który wlepi zaraz mandat. Jednak zamiast policjanta pojawiała się (co za ulga!) młoda dziewczyna, przedstawiając się jako studentka i prosząc w wypełnienie pewnego kwestionariusza. Choć było zimno i wietrzno, a wypełnianie kwestionariusza na ulicy było niewygodne, aż 59% przechodniów w stanie ulgi godziło się wyrządzić studentce tę przysługę. Jak wskazują dane z tabeli 1.3, był to większy odsetek niż w innej grupie przechodniów, którzy nie przeżywali akurat ulgi, choć także przeszli ulicę w nieoznakowym miejscu, ale nie potraktowano ich gwizdkiem, bądź też w ogóle nie przechodzili ulicy.
Zastosowana przez Dolińskiego i Nawrata metoda badawcza to eksperyment, którego istotą jest celowe wywoływanie jakiegoś zjawiska (czyli kształtowanie jego natężenia lub częstości) za pośrednictwem manipulowania jego przypuszczalnymi przyczynami w warunkach dobrze kontrolowanych przez badacza. Interesującym autorów zjawiskiem było uleganie wpływowi społecznemu, które zatem występowało w ich badaniu w roli zmiennej zależnej. Zmienna zależna to jakaś właściwość psychiki lub zachowania, pod względem której ludzie mogą się różnić, a badacze próbują w eksperymencie stwierdzić, od czego różnice te zależą (stąd nazwa - zmienna zależna). W omawianym badaniu wskaźnikiem ulegania wpływowi społecznemu był odsetek osób, które zgodziły się spełnić prośbę nagabujących je studentek, wypełniając wręczony przez nie kwestionariusz. Badacze starają się stwierdzić, co wpływa na zmienną zależną, manipulując zmienną niezależną, czyli przypuszczalną przyczyną zjawiska, które ich interesuje. U Dolińskiego i Nawrata zmienną niezależną była huśtawka emocjonalna - stan ulgi po ustąpieniu źródła strachu. Najprostszym sposobem takiej manipulacji eksperymentalnej jest wprowadzenie przypuszczalnej przyczyny zjawiska do warunków, w których bada się część osób i jej niewprowadzanie dla innej części badanych osób. Badani, u których przyczyna zostaje wprowadzona, nazywają się grupą eksperymentalną, a warunki, do których badacz ich przydzielił to warunki eksperymentalne. Badani, u których przyczyny nie wprowadzono nazywają się grupą kontrolną, a warunki, do których badacz ich przydzielił to warunki kontrolne. Z eksperymentem mamy więc do czynienia, kiedy istnieje przynajmniej jedna grupa kontrolna i jedna eksperymentalna (z reguły jest ich zresztą więcej) - inaczej nie ma czego porównywać. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, kiedy porównujemy funkcjonowanie tych samych osób w warunkach zarówno kontrolnych (przed zadziałaniem manipulacji), jak i eksperymentalnych (po manipulacji) - wówczas każdy badany sam dla siebie stanowi „grupę kontrolną".
Przydział osób badanych do warunków eksperymentalnych lub kontrolnych odbywa się zawsze na zasadzie losowania - w najprostszym przypadku badacz rzuca monetą i w ten sposób decyduje, że wszystkie „orzełki" wchodzą do grupy eksperymentalnej (słyszą gwizdek), a wszystkie „reszki" - do grupy kontrolnej (bez gwizdka). Taki losowy przydział badanych do różnych warunków nazywa sięrandomizacją(w jęz. angielskim random - przypadek), a jego celem jest uzyskanie pewności, że osoby z grupy eksperymentalnej i kontrolnej różnią się tylko jedną jedyną własnością - w omawianym badaniu tym, że jedni znajdowali się, a drudzy nie, w staniu ulgi w momencie, gdy podchodziła do nich studentka z prośbą o wypełnienie kwestionariusza. Dzięki temu badacz może wnioskować, że różnice w podatności na wpływ społeczny są wywołane właśnie działaniem zmiennej niezależnej (ulgi) wprowadzonej przez manipulację eksperymentalną (Brzeziński, 1997). Zauważmy, że wnioskowanie takie byłoby niemożliwe, gdyby np. badacz, przydzielając osoby do różnych warunków kierował się intuicją, powiedzmy, mówił sobie „zagwiżdżę na tego nieśmiałego faceta w berecie z antenką" albo „nie zagwiżdżę na tego nadętego w czerwonym szaliku". Wówczas łatwo mógłby wkraść się nieuświadamiany przez badacza błąd polegający na tym, że do grupy eksperymentalnej przydzielani byliby ludzie wyglądający na uległych, a do grupy kontrolnej - wyglądający na nieuległych. Ponieważ ludzie często bywają tacy, na jakich wyglądają, nie sposób byłoby rozstrzygnąć, czy różnica między grupą eksperymentalną i kontrolną wynikła z zamierzonej manipulacji (stanu ulgi), czy raczej z tego, że w jednej grupie (eksperymentalnej) znaleźli się ludzie bardziej ulegli niż przeciętnie, a w drugiej grupie (kontrolnej) ludzie nieulegli. Randomizacja zapewnia więc badaczowi podstawową kontrolę nad przebiegiem badanego zjawiska w tym sensie, że dzięki jednej tylko różnicy między warunkami eksperymentalnymi i kontrolnymi badacz wie, co decyduje o odmiennym zachowaniu osób z obu tych grup. Choć wszystkie pozostałe różnice (np. ta, że jedni ludzie są z natury bardziej, a inni mniej ulegli) co prawda wskutek randomizacji nie znikają, ale też i nie nakładają się na manipulację (na zmienną niezależną), a więc nie wypaczają otrzymywanego w badaniu obrazu rzeczywistości.
Doliński i Nawrat przydzielali więc losowo niektórych przechodzących ulicę do warunków z gwizdkiem, niektórych do warunków bez gwizdka i stwierdzili, że w tych pierwszych warunkach ludzie częściej ulegali prośbie. Badanie zawierało jednak jeszcze drugą grupę kontrolną - losowo wybraną grupę przechodniów, których proszono o wypełnienie kwestionariusza, choć w ogóle nie przechodzili na drugą stronę ulicy. Wprowadzając drugą grupę kontrolną, badacze pragnęli wykazać co n i e decydowało o zachowaniu ich badanych - że mianowicie większa uległość nie była wywołana strachem, ani poczuciem winy przeżywanym przez przechodniów dopuszczających się drobnego wykroczenia (przeszli ulicę w nieoznakowanym miejscu). Jednak zachowanie drugiej grupy kontrolnej nie różniło się od zachowania pierwszej grupy kontrolnej - jedni i drudzy stosunkowo rzadko ulegali prośbie. Wprowadzenie dodatkowej grupy kontrolnej służyło więc również uzyskaniu większej kontroli badaczy nad badanym zjawiskiem - dzięki niemu wzrosła
ich pewność, że przyczyną nasilonej uległości był istotnie stan ulgi, a nie inne stany przeżywane przez badanych.
Tabela 1.3. Odsetki osób ulegających próbom wpływu w różnych warunkach poszczególnych eksperymentów składających się na program badań nad „huśtawką emocjonalną" (zacienione - warunki ulgi)
Eksperyment 1 (zmienna zależna: zgoda na wypełnienie kwestionariusza)
Źródło: Doliński, Nawrat (1994; 1998).
1.3.2. Replikacje i logika programu badawczego
Wynik pierwszego eksperymentu potwierdził więc hipotezę huśtawki emocjonalnej. Mimo tego, Doliński i Nawrat (1998) postanowili dokonać replikacji (powtórzenia) tego wyniku w kilku innych eksperymentach, ponieważ zdawali sobie sprawę, że wynik pojedynczego badania jest mało wiarygodny - mogli przypadkowo natrafić na szczególnie uległe osoby w grupie z gwizdkiem (każda próba nieco odbiega od populacji, z której pochodzi - co nazywa się błędem próby), albo studentka mogła niechcący być milsza dla osób z tej grupy itd. Dopiero efekt zreplikowany jest przekonujący - uzyskany także na innych osobach badanych, z użyciem innych osób badających i pomimo mniejszych lub większych zmian metody. Wszystkie wyniki przytaczane w tej książce to właśnie wyniki zreplikowane, uzyskane więcej niż jeden raz. Celem powtarzania badań jest z reguły
nie tylko prosta replikacja podstawowego efektu (prawidłowości), lecz także realizacja szeregu innych zamierzeń.
Pierwszym takim zamierzeniem Dolińskiego i Nawrata było polepszenie trafności wewnętrznej ich badania, czyli wielkości badanego efektu (różnicy między grupą eksperymentalną i kontrolną). Wzrost siły efektu uzyskuje się zwykle albo zwiększając natężenie manipulacji eksperymentalnej, albo oczyszczając ją z jakichś niepożądanych elementów. W pierwszym badaniu różnice w uległości osób w stanie ulgi i w stanie neutralnym były niewielkie (13% lub 18% w zależności od rodzaju grupy kontrolnej), co autorzy przypisali brakowi jasnego sygnału przeminięcia zagrożenia. Niektórzy badani mogli zauważyć nieobecność policjanta dopiero w trakcie rozmowy ze studentką, inni - zanim jeszcze do nich podeszła itd. Dlatego następne badanie zaaranżowano w taki spo§ób, by sygnał ustąpienia zagrożenia był jednoznaczny i pojawiał się dla wszystkich w tym samym momencie. Tym razem badanymi byli kierowcy parkujący samochód w niewłaściwym miejscu - dochodząc do swego pojazdu już z daleka widzieli za wycieraczką kartkę o rozmiarach mandatu. Kiedy jednak odwracali kartkę okazywało się, że to nie mandat (co za ulga!), lecz reklama Vitapanu, nieistniejącego środka na porost włosów. I tutaj pojawiała się studentka z prośbą o wypełnienie kwestionariusza potrzebnego jej do pracy magisterskiej. Tym razem zgodziło się aż 62% nagabniętych, znacznie więcej niż w grupie, gdzie kartka była przyklejona na bocznej szybie (a więc już z daleka wyglądała na reklamę, a nie mandat), bądź wcale nie było kartki, jak przekonują dane z tabeli 1.3. Ulepszenie metody manipulowania stanem ulgi doprowadziło więc do wzrostu różnicy między grupą eksperymentalną a kontrolną, czyli wzrostu trafności wewnętrznej badania.
Innym celem powtarzania badań jest eliminacja alternatywnych wyjaśnień zasadniczego efektu. W dotychczasowych dwóch badaniach ich uczestnicy z warunków eksperymentalnych nie tylko byli w stanie ulgi, ale także przeżywali strach, natomiast osoby z warunków kontrolnych nie przeżywały ani ulgi, ani strachu. Nie wiadomo więc, czy różnice między tymi osobami wynikały z samej ulgi, czy też ze strachu - całkiem rozsądne jest przecież przypuszczenie, że osoby zastraszone łatwiej ulegają prośbom niż niezastraszone. Aby to rozstrzygnąć, Doliński i Nawrat przeprowadzili kolejne badanie z kierowcami niewłaściwie parkującymi swoje samochody i stworzyli tym razem jeszcze jeden rodzaj warunków, w których kierowcy owi znajdowali za wycieraczką wezwanie na policję, w celu wyjaśnienia niewłaściwego parkowania. Bezpośrednio po przeczytaniu kartki podchodziła do nich studentka z prośbą o wypełnienie ankiety. Jak przekonują wyniki zamieszczone w .tabeli 1.3 (Eksperyment 3), kierowcy z tej grupy - zapewne nadal jesjf^.Jprzeżywający strach - zgadzali się spełnić prośbę nieporównanięprz^cjżt&j <^iż kierowcy przeżywający ulgę (z grupy „reklama za wycier&zkąff)/# fekzfc kierowcy w stanie neutralnym (z grup „reklama na drzwiach" i „brak kartki"). W ten sposób autorzy udowodnili, że wzrost podatności na wpływ społeczny wywołany jest nagłym wycofaniem źródła strachu, a nie samym strachem.
Eliminacja alternatywnych wyjaśnień jest niezbędnym elementem większości programów badawczych, ponieważ bardzo wiele zjawisk, które są przedmiotem zainteresowania psychologii społecznej, to zjawiska uwarunkowane wieloczynnikowo. Np. wzrost agresji pod wpływem alkoholu następuje z kilku różnych powodów - spadek lęku przed rewanżem, trudności z uwzględnianiem okoliczności łagodzących, spadek samokontroli, a nawet samo przekonanie, że się wypiło (por. rozdz. 10.2.5). Jeżeli zaś zjawisko ma wiele przyczyn, które mogą działać równocześnie, to eliminacja alternatywnych wyjaśnień jest niezbędna do ustalenia, która z możliwych przyczyn faktycznie wywołuje dane zjawisko. Np. niektórym badanym można dawać tonie z alkoholem, albo sam tonie, a niezależnie od tego połowę informować, że napój zawiera alkohol, bądź że go nie zawiera. Badając rzeczywisty poziom agresji w tych czterech grupach można się przekonać, czy agresję nasila faktyczne wypicie alkoholu, czy samo przekonanie, że się wypiło. Eliminacja alternatywnych wyjaśnień to podstawowy - obok wspominanej już randomizacji - sposób realizowania kontroli badacza nad warunkami badania. Tak więc kontrola to tyle co zdolność badacza do określenia czynników wpływających na uzyskiwane w badaniu wyniki - albo przez ich wskazanie, albo przez zablokowanie działania innych.
Dotychczas opisane badania Dolińskiego i Nawrata były eksperymentami naturalnymi, w których manipulacja zmienną niezależną i pomiar zależnej odbywa się w zwyczajnym, naturalnym otoczeniu osoby badanej, choć zwykle jest ono lekko zmodyfikowane na potrzeby badania. Kolejne badanie miało natomiast charakter eksperymentu laboratoryjnego - całe odbyło się w sytuacji skonstruowanej przez badaczy w laboratorium. Nie dlatego, że opolscy kierowcy w końcu zaprzestali nagannego procederu parkowania w zabronionym miejscu, ale dlatego, że autorzy chcieli w ten sposób osiągnąć trzy następne cele. Pierwszym było polepszenie trafności zewnętrznej badań. Badanie jest trafne zewnętrznie wówczas, gdy jego wyniki można uogólniać na inne osoby i sytuacje niż faktycznie zbadane. Zatem wzrost trafności zewnętrznej osiąga się przez powtarzanie badań na odmiennych rodzajach osób badanych oraz z użyciem odmiennych manipulacji zmiennymi niezależnymi i różnorodnych sposobów pomiaru zmiennych zależnych. Mała trafność zewnętrzna jest częstym problemem badań laboratoryjnych z uwagi na to, że warunki laboratoryjne dość mocno odbiegają od tego, co dzieje się w przebiegu naturalnych interakcji społecznych. Dotychczas przedstawione badania nad huśtawką emocjonalną nie stwarzają takich kłopotów, ponieważ rozgrywały się dosłownie na ulicy. Jednak we wszystkich trzech zastosowano identyczny pomiar podatności na wpływ społeczny, czyli zmiennej zależnej - zawsze było to spełnianie prośby o wypełnienie studentce kwestionariusza. Stąd też w Eksperymencie 4 zastosowano zupełnie inny sposób pomiaru zmiennej zależnej, w inaczej skonstruowanych warunkach.
Osoby badane, którymi byli dla odmiany licealiści, proszono o udział w zbieraniu pieniędzy na ulicach Opola na rzecz dzieci z sierocińca. Uczestnikom zapowiedziano „badania nad różnymi umiejętnościami i zdolnościami" i podzielono losowo na trzy grupy. Jednej zapowiedziano udział w badaniu nad uczeniem się, gdzie za każdy błąd mieli otrzymać bolesne „kopnięcie" prądem elektrycznym. Drugiej zapowiedziano to samo, ale po pewnym czasie odwołano groźbę informując, że prowadzący badania profesor (Doliński) zmienił zdanie i że wezmą udział w innym badaniu, nad koordynacją wzro-kowo-ruchową, gdzie z pewnością nie grozi im żadne rażenie prądem. Osoby z tej grupy zostały więc wprowadzane w stan ulgi. Wreszcie trzeciej grupie od początku zapowiadano badanie koordynacji wzrokowo-ruchowej. Jak przekonują dane z tabeli 1.3 (Eksperyment 4), badani w stanie ulgi znacznie częściej ulegali prośbie niż badani w stanie strachu (oczekujący na rażenie prądem) lub w stanie neutralnym (oczekujący na badanie koordynacji). Huśtawka emocjonalna okazała się raz jeszcze skuteczna - pomimo zmiany rodzaju osób badanych, zmiany manipulacji eksperymentalnej i zmiany sposobu pomiaru zmiennej zależnej.
Drugim celem tego eksperymentu było sprawdzenie trafności zastosowanej manipulacji, które zwykle polega na zbadaniu, czy wywołuje ona zamierzony przez badacza stan lub proces psychiczny. Kluczowym elementem huśtawki jest strach. Jeżeli zastosowane manipulacje wywoływały zamierzone przez autorów stany, to osoby oczekujące na wstrząsy elektryczne powinny być najbardziej zastraszone, osoby oczekujące na pomiar koordynacji powinny być najmniej zalęknione, zaś średnio zalęknione powinny być osoby, u których oczekiwanie zmieniło się z jednego na drugie (warunki ulgi). Oczekujący na badanie licealiści wypełniali kwestionariusz mierzący natężenie aktualnie przeżywanego lęku. Wskaźniki lęku w trzech porównywanych grupach okazały się dokładnie zgodne z przewidywaniami.
Trzecim celem tego eksperymentu było poszukiwanie moderatorów zależności między huśtawką emocjonalną a wzrostem podatności na wpływy społeczne. Moderator jakiejś zależności to czynnik, który decyduje o jej występowaniu lub nie. Całkiem rozsądne jest np. przypuszczenie, że moderatorem wpływu ulgi na podatność na wpływ społeczny w pierwszych trzech eksperymentach było poczucie winy. Uczestnicy tych badań dopuścili się jakiegoś wykroczenia (w niewłaściwym miejscu przechodzili przez ulicę lub parkowali samochód) i możliwe, że właśnie dlatego przeżywana przez nich ulga nasilała podatność na cudze prośby (jak przekonamy się w rozdziale 9.2.3 tej książki, poczucie winy nasila skłonność do pomagania innym). Stąd też Doliński i Nawrat zaprosili do badań licealistów, którzy niczego nie przeskrobali, przynajmniej tuż przed usłyszeniem skierowanej do nich prośby.
Rozdział 1
Gdyby poczucie winy odgrywało rolę moderatora rozważanej tu zależności, huśtawka emocjonalna powinna zaniknąć w tym badaniu. W rzeczywistości działała nadal, co sugeruje, że poczucie winy nie jest warunkiem występowania tego zjawiska.
Poszukiwanie moderatorów jest ważnym elementem programów badawczych, ponieważ oznacza ono poszukiwanie granic, w jakich prawidłowości psychologiczne obowiązują, a poznanie tych granic jest równie ważne jak poznanie samych prawidłowości. Uprzednio wspomniana zależność lubienia innej osoby od jej podobieństwa do nas samych przestaje obowiązywać przy maksymalnych stopniach podobieństwa. Samo natężenie podobieństwa jest więc moderatorem zależności podobieństwo-lubienie. Częstym moderatorem zależności omawianych w tej książce jest płeć. Jak przekonamy się np. w rozdziale 10, czynnikiem często wywołującym agresję jest prowokacja, jednak związek prowokacja-agresja jest znacznie silniejszy u mężczyzn niż u kobiet, czyli płeć jest moderatorem zależności prowokacja-agresja. Warto dodać, że płeć nie jest moderatorem huśtawki emocjonalnej - występuje ona z jednakową siłą i u mężczyzn, i u kobiet.
Kolejnym i w pewnym sensie najważniejszym etapem programu badawczego jest poszukiwanie mediatorów badanej zależności. Mediator (pośrednik) to tyle, co proces lub stan psychiczny pośredniczący między zmienną niezależną (przyczyną), a zmienną zależną (skutkiem). Znaleźć mediator jakiejś zależności to tyle, co odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ona występuje, podczas gdy znaleźć moderator to tyle, co odpowiedzieć na pytanie, kiedy (w jakich warunkach) ona występuje. Znalezienie mediatora jakiejś zależności jest więc równoznaczne z empirycznym dowodem na wyjaśnienie tej zależności. A ponieważ wyjaśnianie jest najważniejszą funkcją teorii, poszukiwanie mediatorów można uważać za najważniejszy element programu badawczego. Moderatory i mediatory identyfikuje się za pomocą odmiennych, precyzyjnie określonych metod statystycznej analizy danych (Baron, Kenny, 1986).
Dlaczego nagłe wycofanie zagrożenia wywołuje wzrost podatności na wpływ społeczny? Zważmy, że cztery dotąd omówione eksperymenty nie pozwalają udzielić odpowiedzi na to pytanie, choć pozwalają wykluczyć niektóre możliwości. Doliński i Nawrat postawili hipotezę, że powodem takiego działania ulgi jest swoista bezmyślność, w jaką człowiek popada w tym stanie. Po nagłym ustąpieniu zagrożenia człowiek tak jeszcze pochłonięty jest myśleniem o przeszłości („ale mi się ugięły kolana") i o tym, co mogłoby się stać („a co by było, gdyby mnie jednak złapali"), że brak mu zasobów operacyjnych umysłu, by w przemyślany sposób przetwarzać aktualnie dochodzące doń informacje. W konsekwencji, przetwarzanie informacji staje się bezrefleksyjne i człowiek łatwiej ulega pojawiającym się prośbom, czy naciskom ze strony innych.
Aby sprawdzić to rozumowanie, autorzy zaaranżowali jeszcze jeden eksperyment, w którym elegancko ubrana para studentów zbierała pieniądze
w kweście ulicznej na rzecz dzieci upośledzonych. Studenci podchodzili do co dziesiątego samotnego przechodnia i potrząsając puszką, mówili: „Przepraszam pana. Zbieramy pieniądze. Czy mógłby nam pan dać trochę pieniędzy?" - były to warunki „tylko prośba". W warunkach uzasadnienia rzeczywistego kwestujący dodawali: „Jesteśmy z organizacji Studenci dla Dzieci Upośledzonych. Czy mógłby pan włączyć się do naszej akcji, bo chcemy zebrać tak dużo pieniędzy jak to możliwe, aby pokryć koszt wakacyjnego obozu dla kilkorga dzieci upośledzonych umysłowo?". Wreszcie w warunkach uzasadnienia pozornego (wypowiedzi w formie uzasadnienia, lecz nieprzed-stawiającej żadnych argumentów) kwestujący mówili: „Czy mógłby nam pan dać trochę pieniędzy, ponieważ chcemy zebrać tak dużo pieniędzy, jak to tylko możliwe?". Autorzy zakładali, że w normalnych warunkach ludzie będą dostrzegać pozorność uzasadnienia i dawać pieniądze równie rzadko, jak w warunkach braku uzasadnienia. Natomiast w warunkach „bezmyślności" wywołanej ulgą (ponownie policyjny gwizdek w odniesieniu do osób nieprawidłowo przechodzących ulicę) nie będą w stanie precyzyjnie przetworzyć tej informacji i zareagują na uzasadnienie pozorne w taki sam sposób jak na rzeczywiste. Wyniki przedstawione u dołu tabeli 1.3 dokładnie potwierdziły te przewidywania. Powodem (mediatorem) wzrostu podatności na wpływy społeczne w sytuacji ulgi jest więc zapewne swoista „bezmyślność", czyli brak operacyjnych zasobów umysłu, które są niezbędne do obrony przed naciskiem innych.
„Powtarzanie jest matką wiedzy" - powiada znana maksyma, nawiązująca do losu średniowiecznych żaków, którzy uczyli się łaciny, chóralnie powtarzając za magistrem zdania w tym języku. Konkludując dotychczasowe rozważania powiemy, że powtarzanie jest także matką wiedzy psychologicznej i zasadą budowania programów badawczych, tyle że nie jest to powtarzanie mechaniczne, ale ciąg systematycznie i częściowo modyfikowanych badań. Pewne elementy dokładnie się powtarzają, inne zaś są celowo zmieniane. Służy to co najmniej siedmiu następującym celom: (1) replikacji podstawowego efektu, (2) sprawdzaniu skuteczności manipulacji, (3) polepszaniu trafności wewnętrznej, (4) polepszaniu trafności zewnętrznej. (5) eliminacji alternatywnych wyjaśnień, (6) poszukiwaniu moderatorów efektu oraz (7) poszukiwanie mediatorów efektu. Współczesna psychologia akceptuje jako rzeczywiste tylko prawidłowości wielokrotnie uzyskiwane w programach badań, w których zrealizowano przynajmniej większość wymienionych celów.
1.4. POZOSTAŁE METODY BADAWCZE
Eksperyment stanowi najważniejszą i modelową (najbliższą ideału) metod; badawczą większości dziedzin psychologii społecznej, ale nie jest on woln) od istotnych ograniczeń. Oczywiste, że przyczynami pewnych zjawist nie można manipulować, gdyż wiążą się one z cechami człowieka mało podatnymi na radykalne zmiany. Jeżeli np. interesuje nas problem, jak płeć czy inteligencja decydują o uleganiu wpływom społecznym, wszystko co możemy zrobić, to zblokować osoby badane w grupy według płci czy stopnia inteligencji, poddać je próbie wpływu i porównać różne grupy pod względem uległości. Nie możemy jednak (na szczęście!) manipulować ani płcią człowieka, ani jego inteligencją. W innych przypadkach manipulacje są teoretycznie możliwe, ale niewykonalne z powodów etycznych lub technicznych. Np. badając, jak podatność na wpływ społeczny zależy od samooceny osoby poddanej próbie wpływu, możemy skutecznie manipulować samooceną badanego, dostarczając mu informacji o tym, że dobrze lub źle wypadł w ważnym teście wypełnianym trzy dni wcześniej. Jednak dostarczanie negatywnej informacji zwrotnej może być nieetyczne, gdyż pogarsza dobrostan badanego. Można temu przeciwdziałać, starannie odkłamując po badaniu podane w nim informacje, choć nie wszyscy uważają, że to załatwia sprawę. Stąd też psychologia społeczna stosuje szeroki wachlarz metod uzupełniających eksperyment. Najważniejsze z nich to obserwacja, różnego rodzaju badania korelacyjne oraz modele zwierzęce i komputerowe.
1.4.1. Obserwacja
Obserwacja to zapis i jakaś kategoryzacja ludzkich zachowań (lub ich śladów) bez prób wpływania na ich przebieg. Metoda ta jest dosyć prosta w stosowaniu, nie wymaga od badacza szczególnie rozbudowanej wiedzy
0 tym, co chce badać (w przeciwieństwie do eksperymentu, gdzie badacz musi mieć hipotezy na temat przyczyn badanego zjawiska, by móc nimi manipulować) i ma wiele odmian. Jedna z nich to obserwacja systematyczna. Jeżeli podejrzewasz, że nastrój zależy od pogody, możesz to sprawdzić wychodząc na ulicę i notując wyraz twarzy mijanych ludzi w dni pochmurne i pogodne. Wyraz twarzy przechodniów musisz skategoryzować, np. na trzy rodzaje: dobry, zły, neutralny. Jeżeli będziesz systematycznie obserwować przechodniów o różnych porach, w różnych dniach tygodnia
1 różnych miejscach miasta (aby wykluczyć zniekształcenie wyników przez fakt, że nastrój wielu osób jest lepszy rano niż wieczorem, w piątek niż w poniedziałek itd.), to zastosowałaś obserwację systematyczną.
Inna odmiana tej metody to obserwacja uczestnicząca, w której badacz występuje w roli jednego z członków obserwowanej grupy czy zbiorowości - oczywiście incognito, a więc nie zdradzając swojej tożsamości jako psychologa. Klasycznym przykładem są badania trzech młodych (podówczas) absolwentów psychologii (Festinger, Riecken, Schachter, 1956), którzy przyłączyli się do pewnej sekty religijnej. Najbardziej zafrapowało badaczy to, że sekta owa ogłosiła dokładną datę końca świata. Jako ludzie młodzi i sceptyczni założyli, że koniec świata nie nastąpi, natomiast na
pewno zdarzy się wtedy coś ciekawego w grupie, która w koniec ten wierzyła. A wierzyła bardzo mocno - na tyle, że jej członkowie porzucili pracę, swoje rodziny, psy i w ogóle wszelkie ziemskie sprawy, aby skupić się na oczekiwaniu końca świata, starannie izolując się od zewnętrznego otoczenia, a koncentrując na kontakcie ze Strażnikami - kosmicznymi istotami, które ich, wyznawców, mieli w ostatniej chwili wyratować i wywieźć w zaświaty na swoim kosmicznym statku. Leon Festinger i współpracownicy okazali się mieć podwójną rację. Po pierwsze, koniec świata nie nastąpił. Po drugie, w grupie śmiertelnie zawiedzionych wyznawców istotnie wystąpiło wiele ciekawych zjawisk. Najważniejsza była radykalna zmiana w stosunku grupy do świata zewnętrznego. Przed końcem świata grupa izolowała się, odmawiając kontaktu z mass mediami i w ogóle kimkolwiek. Po nieudanym końcu świata grupa rozpoczęła intensywną kampanię głoszenia swej wiary w nadziei na pozyskanie nowych członków. Dysonans między silną wiarą w koniec świata a bezlitosnymi faktami okazał się tak dotkliwy, że członkowie sekty pragnęli swoją wiarę (dla której przecież wszystko poświęcili) podbudować choćby w ten sposób, by pozyskać innych współwyznawców. Bowiem to, w co i jak mocno wierzą inni, jest ważnym psychologicznym dowodem słuszności naszej własnej wiary (choć nie jest dowód w sensie logiczny - to, że ktoś pragnie umrzeć za jakiś pogląd nie czyni go obiektywnie ani trochę bardziej prawdziwym). Obserwacja uczestnicząca owej sekty pozwoliła Festingerowi (1957) sformułować podwaliny swej teorii dysonansu poznawczego, koncepcji niegdyś bardzo popularnej, która wywarła trwały i do dziś widoczny wpływ na sposób uprawiania psychologii społecznej (por. KONCEPCJA 1).
Trzecią odmianą obserwacji jest analiza obiektywnych śladów ludzkich zachowań, w szczególności różnego rodzaju analizy danych archiwalnych -a więc danych zebranych czy wytworzonych w trakcie naturalnych czynności ludzi, a nie dla celów badania naukowego. Przykładem jest analiza treści ogłoszeń matrymonialnych przedstawiona we wstawce Z ŻYCIA l.a. Klasycznym zastosowaniem tej metody była analiza czytanek szkolnych pokazująca, że w krajach o dużej produktywności ekonomicznej czy-tanki zawierają więcej treści kształtujących u dzieci potrzebę osiągnięć, niż w krajach o mniejszej wydajności pracy (McClelland, Winter, 1969).
Wielką zaletą obserwacji jest możliwość śledzenia przebiegu ludzkiego zachowania w jego naturalnym środowisku, co pozwala dowiedzieć się
0 istotnych sprawach. Np. obserwując agresję dzieci na terenie przedszkola
1 reakcje, z jaką spotyka się ona ze strony innych, wykryto, że aż 80% aktów agresji przedszkolaka prowadzi do uzyskania przezeń czegoś pożądanego - jak zabawka, terytorium, uwaga nauczycielki itd. (Patterson, Littman, Bricker, 1967). Choć prosta, obserwacja ta jest ważna, gdyż wskazuje na ogromną skuteczność agresji jako środka prowadzącego do bardzo różnych celów. Za powszechnością tego zachowania u ludzi może stać nie jego
„wrodzony" charakter, jak często mniemamy, ale po prostu niebywała skuteczność. Wyobraźmy sobie tylko, co by się działo w kolekturach toto-lotka, gdyby ludzie wykryli sposób wypełniania kuponu zapewniający wygraną w 80% zakładów! Inna zaleta obserwacji jest taka, że dysponowanie wy-trenowanymi obserwatorami posługującymi się dobrze sprawdzonym systemem kodowania zachowań pozwala mierzyć takie aspekty ludzkiego zachowania, których nie sposób byłoby zmierzyć za pomocą innej metody. Przykładem jest system kodowania interakcji społecznych w małej grupie zadaniowej, opisany dokładniej w rozdziale 11.1.1 tej książki.
Obok tych zalet, obserwację cechuje także szereg oczywistych ograniczeń. Niektórych zachowań i procesów nie sposób zaobserwować, gdyż trwają zbyt długo (jak socjalizacja), są zbyt rzadkie (zabójstwo), lub ukrywane z różnych względów (seks, nieuczciwość). Obserwacja bywa podatna na wykrywanie zależności pozornych, które w rzeczywistości nie istnieją lub występują z innych powodów, niż obserwatorowi się wydaje. Np. gdybyśmy zauważyli, że ludzie częściej się uśmiechają w dni pogodne niż pochmurne, ale te pierwsze byłyby zawsze pod koniec tygodnia, zaś drugie na początku, to czynnikiem faktycznie działającym mogłaby być nie pogoda, lecz zbliżanie się weekendu z jego przyjemnościami - w przeciwieństwie do nawału pracy czekającej w rozpoczynających się dniach roboczych. Bystry badacz może zdawać sobie sprawę z ponurych „szewskich" poniedziałków i odpowiednio zrównoważyć dni tygodnia. Jednak jest duża szansa, że nawet bystremu badaczowi umknie któryś z czynników nakładających się na pogodę. Wskutek tego potraktuje swoje wyniki jako dowód na nieistniejącą zależność. Rzecz w tym, że dopóki badacz sam nie wywołuje badanych zjawisk za pomocą manipulowania ich przyczynami (jak w eksperymencie), dopóty nie ma nigdy pewności, co jest ich rzeczywistą przyczyną.
Wreszcie poważnym zagrożeniem dla wiarygodności obserwacji jest podatność jej wyników na tendencyjność obserwatora, w szczególności jego oczekiwania (często ulubione) co do wyników. Jeżeli jesteśmy silnie przywiązani do hipotezy, iż ludzie wpadają w lepszy nastrój przy dobrej pogodzie, oczekiwanie to może zniekształcić nasze kodowanie twarzy przechodniów - w pogodny dzień będziemy klasyfikować jako pogodne nawet takie twarze, które w dzień pochmurny zaliczymy do neutralnych. Hipotezy potoczne, jakie stawiamy na temat innych ludzi często stają się takimi sampotwierdzającymi się przepowiedniami (o czym szerzej mowa w rozdz. 3.3.3), a to samo dotyczy też często hipotez w nauce (Rosenthal, 199la). Sprawia to, iż obserwacja jest metodą trudniejszą do stosowania, niż na pierwszy rzut oka się wydaje. Staje się bardziej wiarygodna po wykorzystaniu co najmniej dwóch zabiegów. Po pierwsze, posłużenie się obserwatorami nie znającymi hipotez (albo przynajmniej mało do nich przywiązanymi) -jeżeli nie mają silnych oczekiwań, te nie mogą zniekształcić ich obserwacji. Po drugie, posłużenie się dwoma lub więcej obserwatorami, dobrze przeszkolonymi w stosowaniu danego systemu kodowania. Obserwatorzy przeszkoleni lub dobrani z uwagi na swe kompetencje stają się sędziami kompetentnymi. Świadectwem trafności ich ocen jest sprawność w posługiwaniu się systemem kodowania zachowań, zaś świadectwem rzetelności - zgodność między ocenami różnych sędziów.
ZŻYCIA 1.a
Czego kobiety chcą od mężczyzn, czego mężczyźni chcą od kobiet
Pytanie, czego kobiety chcą od mężczyzn od zawsze dręczy mężczyzn, podobnie jak kobiety dręczy pytanie, czego chcą od nich mężczyźni (z wyjątkiem chwil desperacji, kiedy pragniemy jedynie, by nikt od nas niczego nie chciał). Prostą drogą uzyskania odpowiedzi na te pytania wydaje się analiza prasowych ogłoszeń matrymonialnych. Wspólnie z Wiesławem Baryłą i Anną Downar zanalizowaliśmy ponad 700 takich ogłoszeń zamieszczonych w trójmiejskim tygodniku Anonse (specjalizującym się w ogłoszeniach drobnych). Tabela 1.4 przedstawia cechy najczęściej poszukiwane u płci przeciwnej przez kobiety i mężczyzn, którym przyświecał cel matrymonialny lub towarzyski.
Tabela 1.4. Cechy najczęściej poszukiwane przez kobiety i mężczyzn przy celu matrymonialnym i towarzyskim - w odsetkach ogłoszeń, w których dana cecha i/vystępuje
Przez kobiety
Przez mężczyzn
Przy celu matrymonialnym
bez zobowiązań
34
atrakcyjna
30
z wysoką pozycją społeczną
27
miła
23
wykształcony
26
czuła
21
kulturalny
25
szczupła
20
bez nałogów
25
bez zobowiązań
17
Przy celu towarzyskim
z wysoką pozycją społeczną
76
atrakcyjna
23
niezależny finansowo
8
miła
23
atrakcyjny
8
bezpruderyjna
15
zaradny
6
z własnym mieszkaniem
13
wysoki
5
młoda
13
Źródło: Wojciszke, Baryła, Downar (2002).
Tabela pokazuje dość wyraźne różnice między kobietami i mężczyznami, a staną się one jeszcze bardziej uderzające, gdy z prostego „zbieractwa" danych przejdziemy do weryfikowania hipotez. Różne przesłanki omawiane dokładniej w rozdz. 12 tej książki pozwalają sformułować hipotezę, że kobiety częściej poszukują u płci przeciwnej zasobów materialnych niż urody i młodości, zaś mężczyźni - odwrotnie. Stąd też wyodrębniliśmy wszystkie ogłoszenia, gdzie wzmiankowano zasoby (występowała w nich przynajmniej jedna z następujących cech: wysoka pozycja społeczna, wysoka pozycja zawodowa, niezależność finansowa, posiadanie domu lub mieszkania, posiadanie samochodu) oraz takie, gdzie wzmiankowano urodę (występowała w nich przynajmniej jedna z następujących cech: atrakcyjność fizyczna lub jej synonimy, młodość, pożądana budowa ciała, seksowność, zadbanie i elegancja). Jak pokazuje rysunek,
znacznie więcej kobiet szukało partnerów z zasobami niż urodziwych, a znacznie więcej mężczyzn szukało partnerek obdarzonych urodą niż zasobami materialnymi. Prawa część rysunku przekonuje, iż przynajmniej kobiety potrafią dopasować oferowane przez siebie cechy do poszukiwań mężczyzn: znacznie częściej oferują bowiem urodę niż zasoby. Natomiast mężczyźni zdają się tu nieco gorzej zorientowani - oferują zasoby i urodę równie często, choć gdyby ich oferta miała dobrze pasować do oczekiwań kobiet, powinni częściej oferować zasoby, a rzadziej urodę.
Rysunek 1.1. Odsetki kobiet i mężczyzn, którzy w ogłoszeniach matrymonialnych poszukują i oferują cechy związane z zasobami materialnymi i z urodą
■ zasoby □ uroda
kobiety mężczyźni
Źródło: Wojciszke, Baryła, Downar (2002).
OFEROWANIE
61
kobiety mężczyźni
Wielką zaletą ogłoszeń matrymonialnych jest ich autentyzm-są to ślady zachowań pojawiających się nie na użytek badacza, ale po to, by rozwiązać własny istotny problem życiowy. Ograniczeniem jest oczywiście niereprezentatywność osób uciekających się do tego dość nietypowego sposobu poszukiwania partnera (zapewne czymś się różnią od liczniejszych osób stosujących bardziej typowe sposoby - np. w naszych badaniach stwierdziliśmy, że aż 40% kobiet zamieszczających ogłoszenia matrymonialne to samotne matki). Jednak omawiane w rozdz. 12 badania próbek bardziej reprezentatywnych i posługujących się innymi metodami badawczymi również przekonują o różnicach przedstawionych na rysunku 1.1.
1.4.2. Badania korelacyjne
