Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
„Zmysłowość i metafizyka nie wykluczają się, podobnie jak wiara i wątpliwości, ale warunkują się wzajemnie. Odpychająca jest natura jako taka, rządząca się swym wewnętrznym prawem, ale dla człowieka jest piękna, ponieważ umie on patrzeć na nią oczami, w których odzwierciedla się pierwiastek boski (…) Nie każda erotyczna miłość jest chciwą żądzą, nie każde piękno pokusą i uwiedzeniem. Ale różnice te należy stale sprawdzać – czy to w odniesieniu do wiewiórki, czy leszczyny, czy pięknej kobiety. Oto paradoks, który Miłosz odkrywa i wciąż na nowo formułuje: jeśli stanę się myśliwym, to podporządkuję się prawu natury, jeśli jednak pozwolę, by mnie objęła i ogarnęła, wówczas rzucę na nią urok, zaczaruję ją boskim spojrzeniem. Katastrofa kulturowa, której Miłosz się spodziewał, faktycznie miała miejsce. Być może upadek będzie jeszcze głębszy, ale ostatecznie człowiek nie będzie umiał na stałe żyć bez wymiaru duchowego, bez wiary, nadziei i miłości. Dawna ojczyzna duchowa poety jest wprawdzie na zawsze utracona, ale nigdy nieuznawany za możliwy powrót nad brzegi Niewiaży jest realistycznym odpowiednikiem historycznej idei, że być może to właśnie on, poeta, nowy Noe, zdołał jako pierwszy postawić stopę na wyłaniającym się z niszczycielskiego potopu lądzie przyszłej kultury”.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 397
Rok wydania: 2016
Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Dla Katji
Kiedy ludzie przestaną wierzyć, że jest zło i jest dobro, Tylko piękno przywoła ich do siebie i ocali.
Poznanie dobra i zła ze zbioru Nieobjęta ziemia, 1984
Miłosz, poeta niedzisiejszy
Warto, by wNiemczech usłyszano głos Czesława Miłosza. Jest to głos niezgodny zduchem epoki, bo stawia pytania, które wyrugowaliśmy, ale które musi sobie stawiać każde pokolenie; pytania zupełnie zasadnicze, jak to, które sam Miłosz uznaje za oś igłówny temat Ziemi Ulro, swej „duchowej biografii”, opochodzenie zła: „unde malum?”1.
Przez długi czas panowało wNiemczech wokół Miłosza milczenie. Niestrudzony Karl Dedecius przetłumaczył sporo jego wierszy2, ale ione przeszły bez większego echa. Jeśli wkrajach niemieckiego obszaru językowego Miłosz wogóle był rozpoznawalny, to tylko politycznie, jako najważniejszy polski głos wolności isumienia wokresie rządów komunistycznych. Zwrócił na siebie uwagę jako intelektualista, gdy wZniewolonym umyśle3 demaskował woltyżerkę mentalną polskich intelektualistów, przystosowujących się do stalinizmu. Jeszcze przy okazji osiemdziesiątych4, anawet setnych urodzin Miłosza5 niemiecka publicystyka widziała go wtej perspektywie6. Niewielka natomiast była wNiemczech recepcja jego twórczości poetyckiej. Wpaździerniku 2000 r. przemawiał na otwarciu Targów Książki we Frankfurcie nad Menem, gdzie Polska była gościem honorowym, ale jego liryka nie trafiała do niemieckich odbiorców. Wydawała im się zbyt metafizyczna, zbyt uboga wśmiałe metafory (liryka niemiecka dbała onie przez cały wiek XX), zbyt historyczna wczasach określających się jako posthistoryczne, zbyt poważna wkulturze, która ceni lirykę ironiczną, jaką uprawia np. Robert Gernhard, izbyt mało przystępna dla odbiorcy oczekującego od liryki szybkiego oddziaływania performatywnego na slam poetycki.
Pierwsza niemiecka monografia życia itwórczości Miłosza została wydana w1977 r., ale jej celem nie było uprzystępnienie Miłosza niemieckiemu czytelnikowi. WDer Dichter in seinem Dichtersein7Andrzej Wierciński interpretuje poetycką egzystencję człowieka filozoficzno-teologicznie, aCzesław Miłosz służy tylko jako przykład. Nie będę tu rozważać, czy książka spełniła tak rozległe ambicje. Co się zaś tyczy Miłosza, wyraźnie teologiczny punkt widzenia pozwolił odkryć pewne aspekty intelektualne idominanty tematyczne jego poezji, wsumie jednak perspektywa ta nazbyt zacieśnia pole obserwacji8. Miłosz stanowczo nie chciał być postrzegany jako pisarz katolicki:
Oczywiście zawsze wolno było ogłosić się pisarzem katolickim, ale oznaczało to zaszeregowanie do literatury „gorszej”, takiej jak literatura myśliwska czy literatura dla młodzieży, awdodatku politycznie związanej zprawicą.
(ZU, s.145)
Obca mu była ponadto moralistyczna retoryka kleru istarał się od niej odgrodzić, zaznaczając, że gdyby żył wpierwszych wiekach chrześcijaństwa, przystałby „raczej do gnostyków niż do chrześcijan” (ZU, s.269). Zresztą zmysłowość iduchowość Miłosza zawsze utrzymywały się wstanie napięcia, którego nie da się rozładować zwrotem ku prawdom wiary.
W2013 r. ukazał się nareszcie wybór tekstów świadczących ozainteresowaniu niemieckojęzycznej polonistyki twórczością sławnego Polaka. Zawarte wnim artykuły rozpatrują dzieło Miłosza przeważnie zperspektywy kulturoznawczej9, ana pierwszym planie znalazły się zagadnienia przekładu irecepcji jego twórczości wNiemczech oraz komparatystyki niemiecko-polskiej. Moja książka chce pokazać inną drogę – wąską zkonieczności ścieżkę przez potężny masyw twórczości literackiej Miłosza, wiodącą jednak na szczyty, skąd roztacza się spektakularny widok, ale iku przepaściom, jakie widnieją po drodze. Same tylko wiersze Miłosza wypełniają ciasno zadrukowany tom, liczący niemal 1400 stron10. Od hermetycznej, określanej jako trudno zrozumiała, wczesnej twórczości zlat 30. po konfesyjne, późne tomy poezji po roku 2000 iod ostrego eseju politycznego wZniewolonym umyśle, anastępnie wpisania się do dostojnego grona polskich tłumaczy Psalmów, aż po krytyczną dyskusję zpolską literaturą wPrywatnych obowiązkach rozciąga się ogromny łuk – tak ogromny, jak od brzegów Niewiaży na Litwie do Zatoki San Francisco.
Moja książka próbuje wykonać wzamkniętym już dziele Miłosza kilka odwiertów głębinowych, ujawniających nie tylko oryginalność poety, lecz także konteksty kulturowe, zktórymi się zetknął, ipartnerów dialogu – historycznych iwspółczesnych. Jej przedmiotem jest przede wszystkim liryka, która będzie obiektem nie parafrazy, ale analizy. Czym zajmuje się analiza wiersza? Nie pyta ointencję twórcy, oto, „co autor chciał powiedzieć”, co nam wmawia lub co przemilcza. Dlatego też nie ma potrzeby, by czytać wiersze podejrzliwie i„wywrotowo”. Analiza po prostu pokazuje, jaka przestrzeń semantyczna otwiera się wsieci słów iich połączeniach, jakie współrzędne nadają wtej przestrzeni orientację, jakie pęknięcia, paradoksy, antynomie ianalogie ją określają.
Poszczególne analizy wierszy itraktatów wierszowanych oraz jedynej powieści Miłosza były wcześniej publikowane wczasopismach itomach zbiorowych11. Na użytek tej książki zostały gruntownie przepracowane, również wtym celu, by wcentrum uwagi umieścić koncepcję, która nadaje twórczości Miłosza wciąż rosnącą aktualność – koncepcję historyczności. Stale będziemy spotykać się ztym, że wjego twórczości historyczność objawia się nie jako kultura pamięci ani „obiektywna historia”, ale jako dialog. Jak możliwy jest dialog zosobami dawno zmarłymi, pokazują zwłaszcza, ale nie tylko, rozdziały Historyczność, Dysk, Brama historii, Przedmowa do „Ocalenia”, Utrwalić i zachować oraz trzy rozdziały zatytułowane Nad rzeką Heraklita.
Również ta książka stara się za pośrednictwem twórczości literackiej podjąć dialog ze zmarłym w2004 r. autorem. Dziś monografie pisarzy stały się wbadaniach literackich rzadkością. Wartość poznawcza ekskluzywnego studiowania dorobku jednego twórcy najwyraźniej budzi wątpliwości, istotniejsze wydają się zagadnienia kulturoznawcze. Można by to skomentować, że bądź co bądź chodzi olaureata Nagrody Nobla, który przez ponad 70 lat wznacznej mierze współtworzył polską kulturę; opoetę, zktórego cytaty zdobią stacje metra wLondynie, Nowym Jorku iKijowie, atakże pomnik ku czci poległych stoczniowców wGdańsku. Oautora zatem wyposażonego wsolidny kapitał symboliczny, który wydaje się ważny także zperspektywy kulturoznawczej. Pod tym względem nie spełniła się autoironiczna przepowiednia samego Miłosza, przywołującego „non omnis moriar” Horacego. Wwierszu Oskarżyciel zcyklu Gdzie słońce wschodzi ikędy zapada z1974 r. pisał:
Czy dalej mówisz sobie: non omnis moriar?
Otak, nie cały zginę, zostanie po mnie
Wzmianka wczternastym tomie encyklopedii
Wpobliżu setki Millerów iMickey Mouse12.
(w. 12–15)
Wyrażone tu przeczucie marginalizacji przez amerykańską kulturę popularną13 dotąd jednak się nie spełniło. Choć Miłosz pozostał literacko wierny językowi ojczystemu, zdobył sobie iutrwalił miejsce również wkulturze amerykańskiej. Kto jednak uważa, że zpowodu powszechnego uznania dla tego pisarza musi zapoznać się zjego twórczością, będzie miał problem ze znalezieniem do niej klucza. Badając ją, nie unikniemy pójścia drogami zupełnie innymi, niż chadza praktykowane współcześnie kulturoznawstwo. Miłosz przedstawia konkretną kontrpropozycję wobec współczesnej kultury, którą wwielu esejach opisywał krytycznie iktóra według niego ma następujące cechy:
• wycofanie się sztuki poetyckiej wsferę języka, ajednocześnie zanik kultury języka w debatach publicznych;
• zerwanie więzi między sztuką a odpowiedzialnością, przejawiające się w intelektualnej skłonności do nieodpowiedzialnej paplaniny i w kulcie amoralizmu;
• zanik pamięci kulturowej, który mianuje się posthistoryzmem i w znacznej mierze przyczynia się do infantylizacji społeczeństwa;
• niwelacja hierarchii kulturowych, która, niestety, nie przemienia zjadaczy chleba w aniołów, za to z intelektualistów robi prostaczków;
• zaparcie się i ostatecznie utrata transcendencji – tego wymiaru istnienia, który nadaje nam ludzką godność i wartość, skądkolwiek przychodzimy;
• postępujące zacieranie granic między prawdą akłamstwem imiędzy czynami moralnie dobrymi azłymi.
To wyliczenie jest parafrazą kilku spośród dwunastu punktów, które Miłosz zebrał istreścił wwierszu Czego nauczyłem się od Jeanne Hersch?14 jako testament zmarłej wroku 2000 filozofki. Są wszelkie powody, by uznać je również za własny testament Miłosza.
Niezgodny zduchem czasu i zdecydowanie elitarny wydaje się charakter poezji Miłosza, kłóci się bowiem ztendencją do znoszenia granic między literaturą wysoką apopularną. Już na lekcjach wwileńskim gimnazjum, zdzisiejszej perspektywy wręcz archaicznych, Miłosz czytał łacińskich klasyków, później dyskutował zczołowymi teologami ifilozofami swoich czasów, nie tracąc nigdy zoczu historii kultury europejskiej – może więc stawiać czytelnikowi pewne wymagania.
Skoro zdecydowałem się napisać monografię Czesława Miłosza, to nasuwa się pytanie, czy należałoby posłużyć się anglosaskim schematem „życie idzieło” iprzedstawiać okoliczności, wjakich powstawały ibyły wydawane kolejne tomy jego poezji iesejów. Jako osoba, araczej osobowość XX wieku, Miłosz jest nadzwyczaj interesujący. Można by opowiedzieć ojego podróżach, oprzyjaźniach zinnymi poetami, zfilozofami, politykami, artystami, naukowcami itd. Można by go sportretować jako świadka czasu – minionej, przedwojennej litewskiej idylli, spolaryzowanej politycznie Polski lat 30. czy ruchu oporu wokresie niemieckiej okupacji. Można go opisać jako dyplomatę młodej Polski Ludowej, jako nieufnie traktowanego nowego emigranta wParyżu, jako krytyka francuskiej lewicy, profesora uniwersytetu wBerkeley, laureata Nagrody Nobla, repatrianta wracającego do Krakowa isentymentalnego turystę odwiedzającego Litwę. Materiału do snucia opowieści jest dużo. Spożytkował go Andrzej Franaszek, przygotowując monumentalną biografię Miłosza, wydaną w2011 r. z okazji setnych urodzin poety15.
Moja książka natomiast zdecydowanie opiera się na tekstach tego autora. Wybitne miejsce wpolskiej kulturze Miłosz zdobył nie zpowodu zmiennych kolei swego losu, ale wyłącznie dzięki twórczości literackiej ieseistycznej. Dlatego będziemy starannie zagłębiać się analitycznie wsame teksty. Jak można uzasadnić ich doniosłość? Weseju Życie na wyspach Miłosz cytuje fragment wczesnego, programowego tekstuMichała Bachtina Sztuka iodpowiedzialność (Iskusstvo iotvetstvennost’). Chce wten sposób pokazać szczególną relację między sztuką arzeczywistością. Wprzekładzie na polski fragment ten brzmi:
Człowiek zanurzony wsztuce jest nieobecny wżyciu iodwrotnie. Nie łączą się wjedną zintegrowaną osobowość. Co gwarantuje jedność poszczególnej osobowości? Tylko wspólna odpowiedzialność. Mam świadczyć moim życiem wszystkiemu, czego doznałem ico zrozumiałem dzięki sztuce tak, żeby, co zostało doznane izrozumiane, nie przepadło. Odpowiedzialność łączy się także zwiną. Sztuka iżycie muszą dźwigać razem nie tylko odpowiedzialność, ale iwinę. Poeta powinien wiedzieć, że jego poezja jest odpowiedzialna za trywialność właściwą prozie życia, aprzeciętny człowiek powinien wiedzieć, że błahe inie dość wymagające pytania, jakie stawia życiu, wyjaławiają sztukę16.
Język poezji poddany formie formuje nie tylko język, ale zarazem życie – ina odwrót. Formowanie to nie dokonuje się jednak bezpośrednio, ale drogą okrężną, przez odpowiedzialność. Miłosz dowodzi swej odpowiedzialności tym, że nigdy nie bawi się słowami, asztukę poetycką pojmuje jako unikanie frazesów, modnych wyrazów, zdawkowej monety językowej, usłużnych zwrotów. To nadaje jego poezji wyrazistość isiłę przekonywania, których często próżno szukać uinnych poetów.
Choć liryki Miłosza są ubogie wmetafory isymbole, atakże – zgodnymi uwagi wyjątkami – obchodzą się bez rymów, nie brak wnich ważnych zpunktu widzenia interpretacji zabiegów artystycznych. Do ich zrozumienia wżadnym razie nie wystarczy oddanie treści. Dotyczy to również jedynej fikcjonalnej powieści Miłosza Dolina Issy17. Jej szczegółowa analiza umieszczona została wśrodku tej książki, między analizami iinterpretacjami wierszy icykli wierszy zsiedmiu dziesięcioleci. Jej wyróżnione, centralne miejsce wtej publikacji nie świadczy wcale oszczególnym zainteresowaniu niemieckich czytelników18, natomiast powieść ta jeszcze wyraźniej niż liryka Miłosza wpisuje się whistorię polskiej kultury, wciąg jej tradycji, obejmujący polskiego poetę narodowego Adama Mickiewicza iElizę Orzeszkową, najważniejszą obok Bolesława Prusa postać polskiego pozytywizmu. Żadne inne dzieło Miłosza nie pozwala lepiej pokazać ciągłości izmiany stanu polskiego ducha.
Wiersze, poematy itraktaty wierszowane, które będą dalej przedstawiane ianalizowane, wybrałem według zasady „tekstów kluczowych”. Tekst kluczowy to taki, który wprawdzie nie jako jedyny, ale wszczególnie wyrazisty sposób ujmuje jakieś zagadnienie kulturowe, jakiś zabieg poetycki, antynomię lub motyw. Pewną wskazówką jest tu intensywność, zjaką międzynarodowe studia nad Miłoszem już się zajmowały danym tekstem. Dotyczy to wszczególności BramArsenału, Dysku (rzekomo jaskrawego przykładu katastrofizmu Miłosza), Campo di Fiori,Gdzie wschodzi słońce ikędy zapada, TO iTraktatu teologicznego. Wierszem, który trafnie rozgrywa pewien motyw, stale pojawiający się wtwórczości Miłosza wważnej funkcji, są Obłoki. Ziemia Ulro wprowadza wistotne aspekty metafizyki Miłosza, zaś Rodzinna Europa ujawnia jego genealogię poetycką iintelektualną.
Poezja Miłosza ocenia, ale nie agituje. Przede wszystkim jednak wyraża zdumienie poety bogactwem dzieła stworzenia iprzepaściami, jakie otwiera europejska historia idei. Tworzy związki – oczywiste, ale iodległe, przestrzenne, czasowe iobrazowe; związki między wartościami. Czytelnikowi, który zada sobie trud objaśnienia przestrzeni semantycznej wiersza, związki te rozszerzą się wkonteksty. Słowo „kontekst” można by zastąpić słowem „Sens” (pisanym wielką literą). Nie szukamy sensu tego czy innego wiersza, ale odkrywamy synapsy kontekstu irozwijamy ich śladem odpowiednie synapsy także we własnych głowach. Wodległej perspektywie pojawia się wówczas obraz kultury europejskiej jako najszerszego kontekstu – obraz, którego Miłosz nigdy nie tracił zoczu.
Wielorakie nowoczesności? Nie uMiłosza. Jego nowoczesność jest przygodą tyleż duchową, co zmysłową, którą my, Europejczycy, wspólnie przeżyliśmy. Kto tej wspólnoty nie doświadcza wświecie realnym, może jej doświadczyć wtwórczości poety. Ale dla kogoś, kto nie dostrzega jej ani tam, ani winnych artystycznych ifilozoficznych świadectwach epoki, nie jest wostatecznym rachunku dostępna „rodzinna Europa”. Tak właśnie brzmi tytuł książki Miłosza ojedności europejskiej kultury, która po niemiecku została wydana, niestety, pod paramilitarnym tytułem West- und östliches Gelände (Teren Zachodu iWschodu)19. Czuć się zadomowionym w„rodzinnej Europie” to przeżywać Europę jako kontekst. Twórczość literacka Miłosza pomaga stać się Europejczykiem, poczuć się wEuropie jak usiebie wdomu.
Myśl Miłosza ogarnia rozległy horyzont czasu. Nie dlatego, że dożył wieku tak sędziwego. Zawsze myślał wten sposób. Zjego perspektywy jest oczywiste, że pogłębia się proces erozji ludzkiej godności, zarówno jej treści, jak iformy – człowiek wyzbywa się swego etosu iludzkiej postawy. Miłosz ostrzega przed skutkami tego zjawiska, dlatego uchodzi za konserwatystę, niepoprawnego klasyka formy idepozytariusza „przestarzałych” ludzkich hierarchii. Ale jeśli konserwatyzm oznacza uparte trzymanie się dawnych, wygodnych przekonań, kiedy świat zaszedł już dalej, to Miłosz bynajmniej nie jest konserwatywny. Wyprzedził intelektualnie awangardę, ruch zainicjowany na początku XX wieku przez kilku odważnych, mający wymieść zmurszałe przekonania, nieproduktywny język poetycki iniewiarygodną wiarę. Miłosz nie chciał przekreślać znaczenia tego ruchu, sam był jego częścią, ale wswej twórczości przez długie dziesiątki lat szukał takiej – nowej – definicji człowieka, do jakiej awangarda nie doszła, ale która podokonanym przez nią „oczyszczeniu” musiała zostać sformułowana. Tymczasem zamiast opisania na nowo ludzkiej godności itożsamości Miłosz widział wawangardzie ijej postmodernistycznych odnogach tylko nihilistyczne samoponiżenie ibanalizację człowieka.
Język poetycki Miłosza ma własną linię ewolucji. Młody katastrofista zlat 30. szukał innowacji ipod tym względem, przy wszystkich widocznych już wówczas skłonnościach do bardziej klasycznej składni ileksyki, należał do Drugiej Awangardy. Perspektywa przyszłości wprzedwojennej liryce Miłosza jest obecna także wtematach jego wierszy. Po wojnie zarówno wsłownictwie, jak iwtematyce silniej dochodzi do głosu odniesienie do teraźniejszości. Na koniec jego poezja staje się bardziej osobista, ale nie jest ani wylewna, ani konfesyjna. Owszem, poeta często rzuca na szalę ciężar swego doświadczenia życiowego, rozległą perspektywę tego, co przeżył iczego dokonał. Ipotrafi zdumiewać się nie tylko światem, ale isamym sobą. Mimo to rekonstrukcja biografii nie może zastąpić analizy twórczości. Ostatecznie spojrzenie poety przesuwa się jeszcze dalej, coraz bardziej poszukuje dialogu zprzeszłością. Wreszcie stary człowiek staje zakłopotany nad jeziorem, które 60 lat wcześniej zostawił za sobą zpoczuciem, że nigdy więcej nie zobaczy stron rodzinnych.
Trafną charakterystykę twórczości Miłosza dał Stanisław Barańczak. WJęzyku poetyckim Czesława Miłosza porównuje ją ztwórczością angielskiego romantyka Williama Blake`a20 ipisze, że również poezję Miłosza cechują otwarte antynomie. Jeśli widzi się wnim poetę kultury, to można go równie słusznie uznać za poetę natury, skłania się ku idylli, ale jest ona rozdarta, występuje jako niewierzący chrześcijanin, heretyk, aprzy tym obrońca katolicyzmu; jest katastrofistą, ale inaczej niż Stanisław Ignacy Witkiewicz, który w1939 r. odebrał sobie życie, wierzy jednak wocalenie na „drugim brzegu”. Sprzeczności te nie wywołują wrażenia braku konsekwencji, przeciwnie, świadczą oszczerości. Miłosz nie uchyla się od sprzeczności, wytrzymuje ich ciężar. Jego poezja tworzy między nimi przestrzeń semantyczną, którą chcemy zbadać.
1Ziemia Ulro, Warszawa 1982 (dalej jako ZU), s.45.
2 Zebrane wtomie Gedichte 1933–1981, wydanym w1995 r. we Frankfurcie wserii Polnische Bibliothek (Biblioteka Polska).
3 Paryż 1953, po niemiecku Köln 1953.
4 „Die Zeit” 1991, nr 46, s.77.
5 Deutschlandfunk, Kalenderblatt 30.06.2011.
6 Opolitycznych kontrowersjach wokół Miłosza por. Andreas Lawaty, Marek Zybura, Zur Einführung, w: Czesław Miłosz im Jahrhundert der Extreme, red. Andreas Lawaty, Marek Zybura, Osnabrück 2013, s.9–21.
7 Frankfurt am Main–Berlin–Bern 1997.
8 Rozdziały Theopoetik? (s. 61–69) iTheologische Aspekte für die Interpretation der Dichtung (s. 69–94) pokazują, jak silnie nacechowana teologicznie jest monografia Wiercińskiego.
9Czesław Miłosz im Jahrhundert der Extreme, dz. cyt.
10 Czesław Miłosz, Wiersze wszystkie, Kraków 2011 (z indeksem oraz spisem treści 1406 stron).
11Czesław Miłoszs Roman „Das Tal der Issa” und seine Praetexte „Pan Tadeusz” und „Am Niemen”, „Wiener Slavistischer Almanach” 1996, nr 38, s.171–234. Czesław Miłoszs Gdzie wschodzi słońce ikędy zapada als Beispiel für eine architektonische Zyklizität des Sinns, w: Zyklusdichtung in den slavischen Literaturen, red. Reinhard Ibler, Frankfurt am Main iin. 2000, s.127–137. Ein Epitaph auf Rom: Komparatistische Betrachtungen zu einem Thema in der europäischen Barocklyrik und in der späten Lyrik von Czesław Miłosz, „Poetica” 2001, t. 33, z. 1–2, s.125–158. Ostatnio: Matthias Freise, Czesław Miłoszs Traktat moralny (Moralisches Traktat) im Kontext der Neoavantgarde, red. Andreas Lawaty, Marek Zybura, w: Czesław Miłosz im Jahrhundert der Extreme, dz. cyt., s.39–46.
12 Czesław Miłosz, Wiersze wszystkie, dz. cyt., s.671.
13 Realnie patrząc, miejsce Mickey Mouse wencyklopedii jest przed Millerami, po nich Czesław Miłosz, adalej jego francuski kuzyn ipoeta Oskar Miłosz.
14 Ze zbioru TO, 2000.
15 Andrzej Franaszek, Miłosz. Biografia, Kraków 2011 (959 stron).
16 Czesław Miłosz, Eseje, Warszawa 2000, s.197.
17 Paryż 1955, po niemiecku Köln 1957, dalej jako DI.
18 Powieść została wydana po niemiecku wserii Laureaci Literackiej Nagrody Nobla, choć nie za tę książkę Miłosz został nagrodzony Noblem.
19 Paryż 1959, po niemiecku Köln 1961. Dalej jako RE. Cytaty inumery stron wg edycji: Czesław Miłosz, Rodzinna Europa, Kraków 2001 (Wydawnictwo Literackie).
20 Artykuł ten, podobnie jak kilka najważniejszych esejów o Miłoszu, dostępny jest on-line na stronie: http://www.milosz.pl/napisali-o -mojej-tworczosci/opracowania (dostęp: 20.09.2016).
