2,99 zł
Pewien uczony z północy wybrał się do gorących krajów. Oprócz dotkliwej zmiany klimatu na miejscu poznaje też obyczaje mieszkańców. W odkrywaniu południowego świata towarzyszy mu własny cień. Raz krótszy, raz dłuższy pojawia się z różnych stron w zależności od słońca. Pewnego wieczoru cień wyrusza na przeszpiegi do przeciwległego mieszkania. Nazajutrz okazuje się, że choć cień miał odłączyć się tylko na chwilę, nie wraca do swego pana.
Opowieść o mężczyźnie, którego cień zaczął żyć własnym życiem jest doskonałą metaforą ludzkiej natury. Każdy człowiek ma w sobie jasną i ciemną stronę. Od nas zależy, która z nich zapanuje nad drugą.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 20
Hans Christian Andersen
Saga
Cieńprzełożyła Cecylia Niewiadomska tytuł oryginałuSkyggenZdjęcie na okładce: Shutterstock Copyright © 1847, 2019 Hans Christian Andersen i SAGA Egmont Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726317572
1. Wydanie w formie e-booka, 2019
Format: EPUB 2.0
Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.
SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont
W gorących krajach słońce pali tak okropnie, że skóra ludzka od jego promieni ciemnieje, aż staje się zupełnie czarna jak u murzynów.
Pewien młody uczony z naszych stron północnych udał się w kraje gorące. O różnicy klimatu wiedział bardzo dobrze z książek, ale się wielu rzeczy nie domyślał. Nie przypuszczał na przykład, że w ciągu dnia, kiedy słońce świeci jasno, będzie musiał jak wszyscy tamtejsi mieszkańcy siedzieć zamknięty w domu. Wyglądało to, jakby wszyscy w mieście spali: zamykano okiennice, drzwi i bramy, zapuszczano ciężkie rolety. Na ulicach było pusto. Na tej ulicy zwłaszcza, gdzie zamieszkał nasz młody uczony, niepodobna było wytrzymać: słońce świeciło na niej od rana do nocy i zdawało się biedakowi, że siedzi w rozpalonym piecu.
To gniewało go i męczyło, schudł i pobladł: nawet cień jego się skurczył i krył, jak mógł, przed słońcem czekając, aż zajdzie, aby odżyć znowu. Przyjemnie i zabawnie było patrzeć na to: ledwo wniesiono światło do pokoju, cień prostował się, wydłużał, grubiał, rozpościerał po ścianie i suficie. Musiał się wyciągać, aby nabrać sił i rozmiarów.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
