Chwila, która trwa - Kuchta Adam - ebook

Chwila, która trwa ebook

Kuchta Adam

0,0

Opis

To już piąty tomik w literackim dorobku Adama Kuchty, który po raz kolejny zabiera nas do krainy poezji (łagodności), gdzie każdy chwila jest ważna i „trwa” w nas na wieki zatopiona, niczym owad w bursztynie, w naszych sercach.

Adam Kuchta

(ur. 1976) ukończył polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim oraz ekonomię w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Pracuje jako redaktor i dziennikarz. Pochodzi z Podlasia, jest szczęśliwym tatą trojaczków oraz aktywnym miłośnikiem biegania i kolarstwa. Obecnie mieszka z rodziną w Warszawie. Jest autorem tomików poetyckich: „W śnie jesieni zaplątani” (2013, Wydawnictwo Internetowe e-bookowo), „Po utraconych ścieżkach” (2019, Wydawnictwo Literackie Białe Pióro), „Pamiętnik z kwiatów” (2021, Wydawnictwo Internetowe e-bookowo) oraz „Zagadka źródła” (2023, Wydawnictwo Internetowe e-bookowo).

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 20

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



 

 

 

 

Chwila, która trwa

Adam Kuchta

 

 

 

Copyright by Adam Kuchta

Grafiki na okładce: e-bookowo

Wydawca: Adam Kuchta

 

ISBN e-book 978-83-981622-1-0

ISBN druk 978-83-981622-0-3

 

Patronat: Książka Café – blog Wydanie pierwsze 2026

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dla Natalki, Oleńki i Wiktorka

 

 

Osiemnaste urodziny

 

Życie kołysze się jak huśtawka,

która nie chce się zatrzymać.

Chwile radosne, chwile smutne

wznoszą się i opadają tak nagle.

 

Poznajecie zmieniający się świat

od osiemnastu barwnych lat,

wraz z nami, waszymi rodzicami,

idziemy naprzód — wspólnymi siłami.

 

Jak maleńkie byłyście pierwszego dnia.

Zamykamy oczy — wszystko wraca:

widzimy śliczne, różowe buzie,

czujemy ciche bicie serduszek.

 

Pierwsze chwile, pierwsze spojrzenia

bardzo głęboko w nas pozostały.

Często wracają we wspomnieniach,

w rozmowach, myślach i naszych snach.

 

Księga życia rosła strona po stronie,

i wpadały do niej wciąż nowe zapisy:

pierwsze uśmiechy, pierwsze kroki,

pierwsze słowa, pierwsze zachwyty.

 

Pierwszy wasz dzień w przedszkolu,

w szkole, w liceum — krok po kroku,

pierwsze rozterki, chwile niepokoju,

pierwsze łzy w codziennym biegu.

 

Pierwszy prawdziwy bunt i złość

stawały się jasnym zrozumieniem,

że przez różne ścieżki prowadzi los,

a nie zawsze są naszym marzeniem.

 

Gdy pojawiały się trudności, choroby,

spieszyliśmy zawsze z pomocą,

jak tylko umieliśmy najlepiej,

oddając serca z całą nadzieją.

 

Dziś, gdy przekraczacie próg dorosłości,

wiecie już dobrze — możecie na nas liczyć.

Jesteśmy z wami, cokolwiek się wydarzy,

jesteśmy z naszymi kochanymi trojaczkami.

 

Rzewuszki, 3 stycznia 2026

 

Opadające płatki śniegu

Przyglądam się płatkom śniegu, które opadają bardzo wolno.Wzrok wędruje pomiędzy ciemnymi pniami drzew.Jest w tej chwili jakiś spokój i chłód — zatrzymanie myśli,samo istnienie, w otoczeniu kręgu zdarzeń, które stały się niepotrzebne.

Już wszystko jest jasne, proste, tak oczywiste

w jednym ciepłym oddechu duszy,

tak bardzo otoczonym przemijaniem.

Ten świat, choć chłodny, wydaje się zadziwiająco łagodny.

Cisza opada na ramiona jak płatki śniegu.

Nie ma żadnych pytań, nie ma też odpowiedzi —

jest tylko chwila trwająca niemal wiecznie,

która niczego się nie domaga,

wystarczająca sama sobie…

 

Warszawa, 20 luty 2025

 

Spacer po zmierzchu

Chmury potęgują ciemność zmierzchu,

chłodny wiatr budzi się w sobie,

świszcząc suchym szelestem trzcin —

na tej ścieżce cichnie echo zimowego dnia.

 

Noc sięga po swoją niestrudzoną pewność,

a wzrok szuka rozproszonych resztek światła.

Odpływają szybko kontury niemych drzew

w tajemną głębię nowej jaskini cieni.

 

W oddali słychać jak szept czyjeś kroki,

cisza w końcu pochłania każdy dźwięk.

Serce bije niestrudzenie w rytmie niepewności,

gdy wysoko zakwita nikła poświata księżyca.

 

Na skraju całego życia tli się niejasność,

czas głęboko ukryty trzeszczy pod stopami.

W oddali migoczą nieśmiało sztuczne światła,

gdy nocne niebo łączy się z czarną ziemią.

 

Warszawa, 17 luty 2024