Biznes w cieniu holokaustu - Mariusz Gratkowski - ebook
NOWOŚĆ

Biznes w cieniu holokaustu ebook

Mariusz Gratkowski

0,0

19 osób interesuje się tą książką

Opis

Biznes w cieniu holokaustu. Działalność Fritza Emila Schultza na tle eksploatacji gospodarczej i ludobójstwa III Rzeszy na terenie okupowanych ziem polskich.

dr hab. Tomasz Ceran (IPN Bydgoszcz)
„Autor trafnie wybrał Fritza Emila Schulza jako podmiot globalizujący szerszego zjawiska historycznego – nieodłącznego związku między, odwołując się do myśli Rafała Lemkina, ludobójstwem ekonomicznym i ludobójstwem fizycznym w polityce okupacyjnej III Rzeszy. […] O gospodarce okupacyjnej i niemieckich przedsiębiorcach, którzy czerpali wielki zyski z pracy ludności okupowanej nazywanymi „ludzkim materiałem”, ciągle wiemy stosunkowo mało, dlatego tekst ten zasługuje na uwagę i publikację. Szczególne ciekawy jest fragment o niewolniczej pracy dzieci w obozie w Potulicach.”

ks. prof. dr hab. (em.) Zygmunt Zieliński
„Pojemne erudycyjnie studium Gratkowskiego ukierunkowane jest na jedną postać, przedsiębiorcy gdańskiego Fritza Schulza. […] Jednakże istotnym elementem warunkującym jego inicjatywy od momentu wybuchu wojny w 1939 roku była sytuacja przez ten fakt stworzona. Schulz był jednym z licznych obywateli starej Rzeszy, którzy rzucili się na jej łupy wojenne. W żadnym z okupowanych krajów zachodnich nie zaistniała taka sytuacja jak w Polsce okupowanej, gdzie mienie państwowe i w dużej części prywatne zostało uznane za własność Rzeszy.”

AUTOR
Mariusz Gratkowski (r. 1972), magister historii, absolwent WSP Bydgoszcz, nauczyciel, dziennikarz, obecnie muzealnik. Kustosz Muzeum Ziemi Krajeńskiej w Nakle nad Notecią, badacz dziejów Nakła nad Notecią i Krajny, od kilku lat zajmuje się dziejami niemieckiego obozu w Potulicach (Potulitz-Lebrechtsdorf). Autor książek dot.: Powstania Wielkopolskiego 1918/19 na Krajnie, dziejów OSP Nakło nad Notecią i SP Trzeciewnica. Autor szeregu artykułów popularyzatorskich oraz naukowych. Prowadzi autorski program „Magazyn Historyczny Krajny” na falach Radia Nakło.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows

Liczba stron: 84

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.


Podobne


Wstęp

Fritz Emil Schultz, niemiecki przedsiębiorca branży kuśnierskiej z Gdańska, w czasie II wojny światowej stworzył wielką firmę, działającą na rzecz Wehrmachtu i SS. W swoich zakładach na terenie warszawskiego getta, KL Stutthof, UWZ Lager Lebrechtsdorf (Potulice k. Nakła nad Notecią) i w Gdańsku, wykorzystał niewolniczą pracę więźniów. Ściśle współpracował z aparatem władzy III Rzeszy Niemieckiej. Dzięki nazistom z lokalnego biznesmena gdańskiego stał się potentatem kuśnierskim we wschodniej części niemieckiego imperium. W jego zakładach bezwzględnie eksploatowano więźniów, co przyczyniło się do ich powolnej śmierci lub utraty zdrowia. Po wojnie nie poniósł odpowiedzialności.

Do tej pory nie opublikowano nawet notki biograficznej na jego temat. W publikacjach dotyczących eksploatacji gospodarczej Żydów w getcie warszawskim nie podawano nawet daty i miejsca urodzin1. Enigmatycznie pisano o jego interesach w okupowanej przez Niemców Warszawie, gdzie dorobił się wielkiego majątku na eksploatacji niewolniczej pracy Żydów i poprzez zagarnięcie mienia żydowskich przedsiębiorców. Oddawanie własnych warsztatów z wyposażeniem, materiałami produkcyjnymi, było „zapłatą” za życie, na pewien czas. Fritz Emil Schultz skorzystał z likwidacji getta poprzez możliwość zagarnięcia mienia wymordowanych Żydów. Swoją działalność kontynuował w Trawnikach, w pełni współpracując z SS. Po wymordowaniu Żydów w Trawnikach przeniósł działalność do UWZ Lager Lebrechtsdorf, gdzie bez litości w jego zakładach eksploatowano polskich więźniów, w tym dzieci. Na potrzeby nauczenia zawodu polskich więźniarek ściągnięto z Gdańska kilka rodzin żydowskich kuśnierzy, którzy po wykonaniu zadania zniknęli bez śladu. Niewolnicza pracę więźniów, we współpracy z SS, Schultz wykorzystywał w KL Stutthof. Jego zakłady funkcjonowały do końca istnienia obozów w Stutthofie i Lebrechtsdorf. Nadzór cywilny firmy bez litości zmuszał więźniów wycieńczonych głodem, chorobami i ciężkimi warunkami pobytu, do wyrabiania wyśrubowanych norm. Po wojnie, tak jak zdecydowana większość niemieckich przedsiębiorców eksploatujących przymusową i niewolniczą siłę roboczą, nie odpowiedział za swoje czyny.

Niniejsza praca jest pierwszą próbą przedstawienia działalności biznesowej Fritza Emila Schultza. Oparta została na źródłach archiwalnych: niemieckich, polskich i żydowskich; ówczesnej prasie gdańskiej i okupacyjnej niemieckiej oraz dużej ilości wspomnień więźniów, ocalałych Żydów i członków warszawskiego ruchu oporu. Wykorzystano publikacje naukowe: polskie, niemieckie i anglojęzyczne, dotyczące przymusowej i niewolniczej pracy, zagłady Żydów, getta warszawskiego, roli niemieckich przedsiębiorców w eksploatacji podbitych narodów Europy przez III Rzeszę Niemiecką.

Niemieckie archiwalia to: karty osobowe (Heimatskartei Danzig), dokumentacja śledztwa powojennego dot. zbrodni w obozie Lebrechtsdorf (przechowywana w Bundesarchiv) oraz z postępowania denazyfikacyjnego Ministerstwa Wyzwolenia Politycznego w Karlsruhe (archiwum norymberskie). Wśród polskich archiwów najwięcej informacji zawiera Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, dot. zakładu Schultza w Lebrechtsdorf, Muzeum Stutthof – dot. warsztatów w KL Stutthof. Bezcenne relacje żydowskich świadków pochodzą z: Archiwum Ringelbluma oraz Żydowskiego Instytutu Historycznego. Archiwa zostały uzupełnione wydawnictwami źródłowymi, głównie wspomnieniami byłych więźniów, członków antyniemieckiego ruchu oporu. Bezcenną okazała się publikacja źródłowa dot. firmy Schultza (Helge Grabitz, Wolfgang Scheffler, Letzte Spuren: Ghetto Warschau, SS-Arbeitslager Trawniki,Aktion Erntefest: Fotos und Dokumente über Opfer des Endlösungswahns im Spiegel der historischen Ereignisse, Berlin 1988), zawierająca dokumenty, fotografie i notatki Fritza Emila Schultza. Dodatkowo wykorzystano dokumenty amerykańskie udostępnione na stronie internetowej Lillian Goldman Law Library.

Autor dziękuje wszystkim osobom i instytucjom, które okazały pomoc i życzliwość. Dziękuję za recenzje i krytyczne uwagi: dr. hab. Tomaszowi Ceranowi, ks. prof. dr. hab. Zygmuntowi Zielińskiemu; za cenne podpowiedzi: dr Danucie Drywa z Muzeum KL Stutthof i p. Ireneuszowi T. Lisiakowi; p. Ryszardowi Kopitke z Gdańska za opisanie zdjęć; Muzeum Getta Warszawskiego oraz p. Wojciechowi Lenarczykowi z Państwowego Muzeum na Majdanku za udostępnienie literatury.

Rozdział 1. Gdański przedsiębiorca

Fritz Emil Schultz urodził się 8 października 1892 roku w Królewcu (Königsberg)2. Ożenił się z Martą Schramke (ur. 5 września 1895 r. w Bischofswerder pol. Biskupiec)3. Miał troje dzieci: Gerhard (ur. 20 maja 1917 r.), Irmgard (ur. 30 kwietnia 1921 r.) i Werner (ur. 12 września 1927 r.)4. Dzieci urodziły się w Gdańsku (od listopada 1920 r. Wolne Miasto Gdańsk). Rodzina mieszkała przy ul. Hansaplatz 125. W Gdańsku Schultz zajął się handlem. Początkowo jego firma nazywała się: Fritz Schultz, Rauchwaren und Pelzkonfektion en gros, Brotbänkengasse 37 (ul. Chlebnicka). Nazwa ta po raz pierwszy pojawiła się w „Książce mieszkańców” za rok 1931 („Danziger Einwohnerbuch: mit allen eingemeindeten Vororten und Zoppot 1931”)6. Sporą reklamę zamieszczono w dziale I (alfabetyczny spis mieszkańców), a nie w dziale reklam firm. Dwa lata później prowadził już spółkę handlową Schultz & Co. Pelz- und Rauchwaren en gros, przy ul. Brotbänkengasse 19. Informacja o niej pojawiła się w „Danziger Einwohnerbuch: mit allen eingemeindeten Vororten und Zoppot 1933”7. W 1933 r. po raz pierwszy na łamach Einwohnerbuch pojawiła się fabryka o nazwie Schultz & Co. (Fa.) Heilige-Geist Gasse 17 (ul. Świętego Ducha 17)8. Tym razem była to reklama w dziale „Pelz- u. Rauchwaren”. Hurtownik stał się więc wiodącym udziałowcem w firmie produkcyjnej.

Co Fritz Emil Schultz robił do 1931 roku? We wcześniejszych latach firmę kuśnierską reklamował Josef Schultz. Od roku 1916 jako siedzibę podawał: Danzig, Nonnenhof 2 (ul. Brygidki)9. Czy był to ktoś z rodziny? Może ojciec Fritza Emila? Na to autor nie posiada dostatecznych dowodów. Poszlaką jest fakt, że Josef Schultz przez szereg lat był jedynym kuśnierzem w Gdańsku o nazwisku Schultz, który reklamował swoją firmę10. To pozwala postawić tezę, że Fritz Emil Schultz nie pracował we własnej firmie, a w rodzinnej.

W latach 1934 i 1935 Fritz E. Schultz reklamował tylko fabrykę, przy ul. Heilige-Geist Gasse 1711. Z ogłoszeń zniknęła hurtownia. Z kolei w wydaniu Einwohnerbuch za lata 1936-1937 reklamowano wyłącznie hurtownię. Ta zmieniła siedzibę z Brotbänkengasse 19 na Dominikswall 11 (Wały Dominikańskie). W ogłoszeniach informowano klientów, że można u Schultza można nabyć produkty perskie oraz znanych w Europie firm: Thorer & Co. z Lipska (produkcja kuśnierska) i Thorer & Hollender (hurtownia tytoniu)12. Były to luksusowe produkty, m.in. oparte na skórach z Namibii. Zmiana akcentów w reklamach wskazują, że F. E. Schultz w ogłoszeniach promował nowości i tym chciał zachęcić klientów do zakupów. Początkowo reklamował hurtownię, bo od tego rozpoczął działalność biznesową. Z czasem, gdy założył fabrykę, to produkcja zdominowała reklamę, by następnie eksponować fakt dostępu do znanych w Europie luksusowych produktów.

W dwóch kolejnych wydaniach za lata 1937-38 oraz 1939, Schultz reklamował zakład przy Dominikswall 11. Co ciekawe, wskazał, że jest to siedziba zarówno hurtowni jak i fabryki produkcyjnej. W obydwu Einwohnerbuchach zamieścił aż po trzy reklamy13. W roku 1937 w Gdańsku działały firmy: Thorer & Co. oraz Thorer & Hollender14, co sugeruje, że wzrosła sprzedaż ich produktów i opłacało się znanym przedsiębiorstwom otworzyć przedstawicielstwa w Gdańsku. Można założyć, że przedsiębiorstwo F. E. Schultza odnosiło sukcesy i przynosiło dochody. Poszerzał też rynek zbytu na swoje produkty i usługi handlowe. Wiadomo, że przed wojną prowadził interesy m.in. z żydowskimi biznesmenami z Warszawy15.

Rok 1939 był przełomowym dla rozwoju biznesu F. E. Schultza, i wielu innych Niemców w Gdańsku. W Wolnym Mieście Gdańsku władzę od 1933 r. sprawowała Niemiecka Narodowo-Socjalistyczna Partia Robotników (NSDAP). Początkowo na czele senatu stanął Hermann Rauschning, człowiek o umiarkowanych poglądach, którego celem był rozwój gospodarczy Gdańska. Jednak w listopadzie 1934 r. ustąpił miejsca Arturowi Greiserowi, a od 1937 r. władzę formalną i nieformalną w Gdańsku pełnił Albert Forster, fanatyczny wyznawca niemieckiego rasizmu. Efektem polityki Forstera było „odżydzenie” Gdańska. Fale represji, wprowadzenie w życie tzw. ustaw norymberskich, doprowadziły do masowej emigracji Żydów z Wolnego Miasta Gdańsk16. Widać to wyraźnie na przykładzie branży kuśnierskiej. Po roku 1924 nastąpił wzrost reklamujących się na łamach Einwohnerbuchach przedsiębiorców: kuśnierzy, producentów czapek, rękawiczek, kapeluszy etc. Było to ok. 60 reklam/ogłoszeń w jednym wydaniu17. Przykładowo, w roku 1933 w wydawnictwie reklamowym dot. Gdańska zamieszczono 42 ogłoszenia różnych podmiotów gospodarczych, z czego 15 branży Kürschner, 21 – Pelz u. Rauchwaren18. W roku 1939 reklamowano już tylko 25 podmiotów gospodarczych19. Przede wszystkim z reklam zniknęli przedsiębiorcy z żydowskimi nazwiskami. Konkurencja uległa znacznemu ograniczeniu. Przedsiębiorcy „aryjscy” mieli ułatwione zadanie.

Rozdział 2. Wielki biznes w getcie warszawskim

Rzesza Niemiecka podbijając Polskę, zagarnęła mienie państwa i obywateli polskich. Akcję konfiskaty i zarządzania mieniem na terenie Generalnego Gubernatorstwa, w skład którego wchodził dystrykt warszawski, realizowano poprzez Urząd Powierniczy dla Generalnego Gubernatorstwa, przekształcony w marcu 1941 roku w Wydział Powiernictwa i Zadań Specjalnych20. 21 kwietnia 1940 roku Generalny Gubernator Hans Frank wydał zarządzenia o: konfiskacie majątków prywatnych i rejestracji mienia żydowskiego21. Majątki polskie i żydowskie przejmowano bez odszkodowania22. Niemieckiemu okupantowi nie zależało na rozwoju gospodarczym Generalnego Gubernatorstwa. Wręcz przeciwnie, miał to być rezerwuar taniej siły roboczej dla przemysłu na terenie Niemiec23. Zdaniem niektórych badaczy ekonomicznych aspektów II wojny światowej, gospodarka Generalnego Gubernatorstwa została celowo splądrowana przez Niemców już w 1939 roku24, aby ludność stała się biedna i służyła jako tania siła robocza dla przemysłu niemieckiego25. Przejęte mienie państwowe i prywatne z czasem przekazywano w zarząd „aryjskim” firmom26. W tym celu w 1940 r. Ministerstwo Gospodarki Rzeszy wraz z władzami Generalnego Gubernatorstwa zorganizowały akcję „rozmieszczania” (Ansetzung) niemieckich firm na okupowanych ziemiach polskich. Z powodu splądrowania okupowanych ziem, niemieccy zarządcy obawiali się, że nie wykonają powierzonych im misji. Szukali więc sposobu na pobudzenie gospodarki, aby bezrobotni nie trafili w głąb Rzeszy jako robotnicy. Stąd pomysł sekretarza stanu (szefa) rządu Generalnego Gubernatorstwa i zastępy generalnego gubernatora Artura Seyss-Inquarta, transferu części zamówień (Auftragsverlagerung) z przeciążonych zakładów Rzeszy do przedsiębiorstw na okupowanych terenach27.

Skorzystały na tym głównie firmy z miast hanzeatyckich: Hamburga i Bremy oraz nieliczne z Gdańska i Berlina28. W śród nich był Schultz z Gdańska29. Przedsiębiorcy miast hanzeatyckich przed wrześniem 1939 roku posiadali przedsiębiorstwa w: Afryce, Ameryce Południowej oraz na Bliskim i Dalekim Wschodzie. W momencie agresji na Polskę, w wyniku brytyjskiej blokady morskiej i konfiskaty firm za oceanem, przedsiębiorcy hanzeatyccy musieli poszukać rekompensaty30. Zainteresowanie wzbudziły zdobyte tereny na wschodzie. Władze niemieckie w Warszawie przejęły majątki żydowskie, a ludność żydowską zamknęły w getcie. Z powodu rasistowskiej polityki wyniszczenia narodu żydowskiego, nie można było osiągnąć zadowalających wyników ekonomicznych. Potencjał wielu firm marnował się31. Silne przed wojną rzemiosło kurczyło się. W 1939 r. na terenie Generalnego Gubernatorstwa było ok. 235 tys. zakładów rzemieślniczych, w tym ok. 115 tys. żydowskich. Niemieccy okupanci zredukowali rzemiosło do 1/3. Wartość produkcji z lat 1940-1941 w porównaniu do roku 1938 spadła o 63%32.

Wiosną 1941 r. władze okupowanej Warszawy zdecydowały się na inne rozwiązanie. Żydowskie zaplecze gospodarcze (fabryki, zakłady pracy, warsztaty wraz z materiałem produkcyjnym) miały podlegać niemieckiemu „aryjskiemu” zarządowi i kontynuować produkcję, w oparciu o żydowską siłę roboczą. W tym celu powstało samodzielne „Biuro transferowe” (Transferstelle), które odpowiadało za sferę gospodarczej eksploatacji getta. Ogólny nadzór nad gettem powierzono „Komisarzowi żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej” (Kommissar für den jüdischen Wohnbezirk) Heinzowi Auerswaldowi33. Zarząd Transferstelle okazał się niewydolny. W sierpniu 1941 r. zapadła decyzja o oddaniu produkcji w ręce prywatnych przedsiębiorców. „Bischof zainicjował nowy kierunek, uwzględniający inicjatywę prywatną jako czynnik normalnego życia gospodarczego. Znaczną ilość maszyn rzemieślniczych uratowano przez utworzenie shopu”34