Adam Faber

Ukrywający się pod pseudonimem polski pisarz młodego pokolenia, twórca nurtu fantasy. Autor poczytnych cyklów powieściowych przeznaczonych dla młodzieży, osadzonych w stworzonym przez niego uniwersum Jaaru.

Adam Faber to pseudonim artystyczny, za którym ukrywa się pragnący zachować swoje prawdziwe nazwisko dla siebie, młody autor fantastyki młodzieżowej. O sobie mówi nie tyle niechętnie, co nie mówi praktycznie wcale. Wiadomo jedynie, że w życiu towarzyszy mu kot, jak również, że w jego wypadku proces twórczy związany jest z pewnymi rytuałami. Swoje książki Adam Faber mianowicie, na początkowym etapie pracy, pisze w dużym stopniu ręcznie, później dopiero sporządzając wersję elektroniczną tekstu. Co więcej, nie bez znaczenia jest długopis, którym się posługuje, bowiem do różnych historii pasują, zgodnie z jego teorią, różne długopisy. Wiadomo, że praktycznie cały, z jedynie małymi wyjątkami, cykl Kroniki Jaaru został sporządzony długopisem czarnym.

Adam Faber i Kroniki Jaaru

Kiedy wreszcie Adam Faber książki ze swoim nazwiskiem na okładce ujrzał na księgarskich półkach, miał za sobą wiele lat pisarskich niepowodzeń. Na całe szczęście, nie poddawał się łatwo i nie ustawał w próbach zainteresowania wydawnictw swoją twórczością. Zanim ukazały się Kroniki Jaaru Adam Faber miał już na koncie tysiące stron różnorodnych historii, zapisanych długopisami w różnych kolorach. Oraz same odmowy wydawnicze. Hart ducha autora jest tym bardziej godny podziwu, że trwało to kilkanaście lat. Po raz pierwszy bowiem na pomysł napisania książki Adam Faber wpadł, jak sam przyznaje, w 2004 r. Lata cierpliwości zostały jednak nagrodzone i do pisarza zgłosiło się wreszcie wydawnictwo zainteresowane jedną z jego narracji. Po roku przygotowań, prac redaktorskich i wydawniczych wszystko było w końcu gotowe do premiery. Swoją debiutancką powieść pt. Księga luster Adam Faber w ręce czytelników oddał w czerwcu 2017 r. Był to pierwszy tom, planowanego na co najmniej 7 części, cyklu Kroniki Jaaru. Chociaż wydawca reklamował książkę jako polską odpowiedź na Harry’ego Pottera, imaginarium tej historii bliższe jest raczej klimatowi klasyków fantasy i literaturze czerpiącej inspirację z ruchu wicca niż pisarstwu J.K. Rowling, choć rzeczywiście pewnych powierzchownych podobieństw nie sposób nie zauważyć. Kroniki Jaaru Adam Faber zaczyna w sposób dość klasyczny dla tego typu fabuł, pokazując przełomowy moment pierwszego kontaktu głównego bohatera, a właściwie głównej bohaterki, z nową, fantastyczna rzeczywistością.

Nastoletnia Kate mieszka ze swoją ciotką w Londynie i wiedzie dość standardowe nastoletnie życie ze wszystkimi blaskami i cieniami młodocianej egzystencji. Oczywiście do czasu. A konkretnie do dnia, w którym trafia w progi tajemniczego sklepu pełnego jeszcze bardziej tajemniczych i, jak się okazuje, magicznych przedmiotów. To właśnie tam otrzymuje Księgę Luster, dzięki której odkryje Jaar. Krainę tę zamieszkuje cała masa mitycznych i fantastycznych stworzeń, z których najważniejsze dla fabuły są Fery, inspirowane mitologicznymi fairies (wróżkami, elfami, duszkami). Kate staje się adeptką magii i szkoli się na czarownicę.

Niewątpliwie mocną stroną całej serii jest świat przedstawiony. Pisząc Kroniki Jaaru, Adam Faber miał bardzo konkretną wizję tego świata i to w cyklu widać. Ciekawa i barwna kraina, którą wykreował daje dobre świadectwo wyobraźni pisarza. Nic więc dziwnego, że wydawnictwo zdecydowało się na publikacje kolejnych książek z tego uniwersum. Jeszcze pod koniec 2017 r. w ręce czytelników oddał Adam Faber Czarny Amulet, kontynuację przygód Kate, a na początku roku następnego do księgarń trafiło Siedem bram i Tajemne imię, trzecia i czwarta część cyklu. W kolejnych książkach akcja staje się coraz bardziej wartka; przygoda goni przygodę, wydarzenia stają się coraz bardziej dramatyczne, a sytuacja między konkurującymi ze sobą krainami Ferów robi się coraz bardziej niebezpieczna. Atmosfera zdecydowanie się zagęszcza, a napięcie rośnie. Ostatni, jak na razie, tom Kronik Jaaru pt. Megapolis Adam Faber opublikował w styczniu 2019 r.

Krew Ferów Adama Fabera

Chociaż zapewne w kwestii kronik Jaaru autor nie powiedział ostatniego słowa, wydaje się że, przynajmniej chwilowo, pochłania go inny projekt. W połowie 2019 r. powieścią Miasto snów Adam Faber otworzył nowy cykl powieściowy, Krew Ferów. Również tym razem główną postacią jest dziewczynka, i to dość niestandardowa. Mieszkająca w szkockim miasteczku March ma bowiem jedynie 120 cm wzrostu, przez co doświadcza od swoich rówieśników wielu nieprzyjemności. Daleko jej jednak do biernej ofiary i swoim prześladowcom odwdzięcza się jak może, zarówno słowem, jak i czynem. Kiedy March zaczynają nawiedzać naprawdę dziwne sny i okazuje się, ze ktoś ją śledzi, powoli staje się jasne, że nie jest ona zwyczajną nastolatką. Chociaż Adam Faber Miasto snów osadził w szeroko pojętym uniwersum Jaaru, jest to zupełnie nowa i samodzielna historia, której kontynuację zapewne już niedługo pisarz odda w ręce swoich wiernych czytelników.