Pro i kontra - Józef Pless - ebook

Pro i kontra ebook

Józef Pless

2,0

Opis

Masz rację pisząc wiersze – jakby to był pamiętnik. Nie ukrywając, gdzie to twoja dziewczyna zachwyca cię szelestem sukienki; wyraźnie portretując grono przyjaciół, miejsca piękne – jak na przykład Petrykozy. (...) Zastanawiająca to poezja miłosna. Spokojna choć namiętna, bez niepotrzebnych gestów a pełna niespodziewanych dotknięć. Wiesz, że nikt nie prześcignie św. Pawła w jego „Hymnie o miłości”, ale jednak inni poeci mają też coś do powiedzenia. - Ernest Bryll

 

Józef Pless – poeta i prozaik, autor między innymi tomików poetyckich Pół na Pół, Lubeckie paciorki do syna, Obraz wyschniętych wód,  powieści pt. Jaki tam ze mnie Volkswagen, dwóch książek o Wojciechu Siemionie, z których druga pt. Wieża malowana została wydana po tragicznej śmierci aktora i zawiera ponadto 50 wspomnień przyjaciół wielkiego człowieka polskiej kultury. Wspólnie z aktorką Joanną Kasperską-Sadowską są autorami monograficznego albumu o wybitnym scenografie teatralno-operowym pt. Andrzej Sadzio Sadowski Scenograf.
Przez wiele lat mieszkał w Niemczech, a dziś dzieli swoje życie między Lubekę a Warszawę.

Autorem rysunków jest światowej sławy, wybitny malarz, grafik, twórca plakatów, scenografii i Teatru Rysowania, dziś już nieżyjący Franciszek Starowieyski.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 21

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
2,0 (2 oceny)
0
0
0
2
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
aleksandraa13

Z braku laku…

2/5
00

Popularność




józef pless

pro i kontra

rysunki:

franciszek starowieyski

wydawnictwo nowy świat

© Copyright by Józef Pless, 2015

Illustration © Copyright by

Teresa Starowieyska, 2015

Rysunki:

Franciszek Starowieyski

Redakcja i korekta: Joanna Kasperska-Sadowska

Opracowanie graficzne:

Nowy Świat

Zdjęcie na IV str. okładki:

Teresa Starowieyska

druk ISBN 978-83-7386-590-7

ebook ISBN 978-83-7386-847-2

Wydanie I Warszawa 2015

Wydawnictwo Nowy Świat

ul. Kopernika 30, 00-336 Warszawa

tel. 22 826 25 43, faks 22 826 25 47

księgarnia: www.poczytajka.pl

Józefie...

...poeto pięknie i niezwykle zakochany, właśnie tak jak we wierszu napisałeś:

Nie mogę zmarnować tej miłości / Finezyjnie zawoalowaną metaforą / Trzeba zdecydowanie krzyknąć / Wreszcie jesteśmy razem.

Masz rację pisząc wiersze – jakby to był pamiętnik. Nie ukrywając, gdzie to twoja dziewczyna zachwyca cię szelestem sukienki; wyraźnie portretując grono przyjaciół, miejsca piękne – jak na przykład Petrykozy, a jak tak to i miłą kompanię, co jeszcze tak niedawno zbierała się w istniejącym niedawno dworku Wojtka Siemiona.

Bardzo mi się podoba to zdecydowane wołanie: Wreszcie jesteśmy razem.

Radośnie codziennie, razem...

Z twego pisania widać, że tak długo to trwało zanim się odnaleźliście. Długo byliście nieznani sobie w innych miejscach, innym życiu...

Ale ty wiesz. Wszystko zmierzało ku temu, co jest z wami dziś.

To co było kiedyś, buduje także to Razem dzisiejsze.

Nie udajesz młodzieniaszka. Nie traktujesz miłości jak terapii wypiększającej. No cóż, jesteś z Pomorza – więc cenisz rzetelność.

Nie lubisz niepotrzebnych gestów.

Wiesz, że nikt nie prześcignie św. Pawła w jego „Hymnie o miłości”, ale jednak inni poeci mają też coś do powiedzenia.

I miłość twoja: Nie depcze sobie po piętach/ Nie ma głowy do głupstw/ Słońce ociepla jej żarliwość/ Sen ordynuje poranny uśmiech/ Życie podarowało im fortunę.

Im. Co potrafią być razem.

Zastanawiająca to poezja miłosna. Spokojna choć namiętna, bez niepotrzebnych gestów a pełna niespodziewanych dotknięć.

Budowanie szczęścia zakochania w latach już średnich w życiu a i opowieść, co ogarnia te czasy, gdy nic nie wiedzieliśmy o sobie. Jednocześnie wszystkiego co było i będzie.

Więc tylko zdjąć z głowy kapelusz i ukłonić się temu zakochaniu.

A kapelusz mam na to specjalny. Z wielkim rondem, kolorowym piórem zatkniętym za barwną wstążkę.

A jakie to barwy? Herbowe barwy waszego bycia razem.

Ernest Bryll

Warszawa, 25.04.2015

Motyle

Nie traćmy

w sobie

radosnych motyli.

Unośmy się

z nimi nad

łąką.

Miłość trzeba tkliwie

rozpieszczać.

Kochać szybciej

od sekundy czy podmuchu

wiatru.

W granacie oczu

rozwiać niechciane

wątpliwości.

Tulić

płochliwe ciało.

Przylgnąć

do ciepłych piersi.

Pragnąć

ognia miłości.

Ich dwoje

Miłość idealna jest wtedy

Gdy uchwyci cel i wspólnie

Zamyśla się na każdy temat

Tylko sobie znanym sposobem

Gwiżdże na draństwo

Nie ma głowy do głupstw

Nie depcze sobie po piętach

Idzie noga w nogę

Uwielbia australijską kukabarę

Słońce ociepla jej żarliwość

Sen ordynuje poranny uśmiech

Życie podarowało im fortunę

Łańcuszek pocałunków

Tam, gdzie są myśli rodzą się marzenia

i wszystko jest czyste, jak rozbudzone

źródło miłości, przy którym kochankowie

poznają drżenie łańcuszka pocałunków.

Wiatr nie odmawia im zapachu płonącej

świecy. Słońce o świcie, niczym dobry

kramarz sprzedaje owoce nocy i na

rozgrzanej plaży tylko oni naprawdę istnieją.

Grzbiety rozkołysanych fal morskich

przepłyną przez jej rozchylone uda

poetę też odświeżająco musną.

Dobrze jest im ze sobą.

Tylko te wścibskie mewy, co jakiś

czas wrzaskiem próbują oderwać ich

od siebie. Jednak oni są już

w wymarzonym przez siebie świecie.