Ja, inkwizytor. Dotyk zła (wyd. II) - Jacek Piekara - ebook
Wydawca: Fabryka Słów Kategoria: Fantastyka i sci-fi Język: polski

Ja, inkwizytor. Dotyk zła (wyd. II) ebook

Jacek Piekara

4.06666666666667 (15)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 378 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 10 godz. 30 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Ja, inkwizytor. Dotyk zła (wyd. II) - Jacek Piekara

Oto on, inkwizytor i Sługa Boży, człowiek głębokiej wiary.

Oto dwie minipowieści, których bohaterem jest Mordimer Madderdin, pełen wiary i zapału młody inkwizytor.

Dlaczego bogaty kupiec pragnie utopić we wrzącej smole ubóstwianego synka? Dlaczego zacny patrycjusz w okrutny sposób zabija ukochaną żonę? Mordimer Madderdin musi wyjaśnić jaka siła popycha ludzi do czynienia bezrozumnego zła.

Mordimer wpada w miłosne sidła zastawione przez śliczną i uroczą góralkę. Jak długo wytrzyma inkwizytor którego nazywa się "miodowym placuszkiem" i "szafranową babeczką"? I jak długo wytrzyma, by kierowany świętym obowiązkiem, nie zajrzeć do szafy pełnej trupów?

Opinie o ebooku Ja, inkwizytor. Dotyk zła (wyd. II) - Jacek Piekara

Cytaty z ebooka Ja, inkwizytor. Dotyk zła (wyd. II) - Jacek Piekara

waszym oddechu czuję, że żujecie korzeń lukrecji... – A wy żujecie miętę! – wpadłem jej w słowo. – Skoro chciałam się z wami całować – popatrzyła mi śmiało w oczy – to i chciałam, żebyście miło ten pocałunek zapamiętali. – Mam nadzieję, śliczna pani, że będzie to jeden z wielu pocałunków, które zapamiętam. – Ująłem drobną dłoń. – No, no, żeby jeszcze się wam
Wszystko będzie dobrze – wyszeptałem, głaszcząc ją po włosach. – Jak ma być dobrze?! – krzyknęła. – Wszystko zniszczyli, spalili dom, widziałam, jak się bili... Przytuliłem ją i zdanie skończyła z ustami pod moim ramieniem. – Ciiiii... Naprawdę wszystko będzie dobrze. Pobiły się chłopy, jak to chłopy. Nic nikomu prawdziwie złego się nie stało. Jakaś tam złamana ręka, rozbity nos, wybite zęby. Ot, głupie męskie sprawki. – Naprawdę? A dom? – Dobrze widziałaś, że się palił – rzekłem ze smutkiem. – Niewiele dało się ocalić, ale chłopcy wezmą się do roboty i raz-dwa wszystko odbudują. – Tak myślisz? Naprawdę? – Dla ciebie, moja miła? – Uśmiechnąłem się. – Przecież dla ciebie zrobią wszystko. Kochają cię i ty ich kochasz. – To prawda, to prawda – szepnęła. – I ciebie też kocham. – Przytuliła się do mnie policzkiem, tak że jej łzy płynęły, jakby były moimi. – Nie zostawisz mnie? Będziesz już zawsze ze mną?