7,99 zł
Czy w starej fabryce straszy? Mikkel i Henrik postanowili zbadać sprawę, ale Mikkel się boi. Mimo to podąża za Henrikiem do fabryki. Kiedy nagle zauważają, że spod klapy w podłodze wydobywa się potworny smród, robi się naprawdę przerażająco...
Ulla Rasmussen (ur. 1961 r.) − duńska autorka książek dla dzieci, nauczycielka sztuk wizualnych, pedagog. Ma bogate doświadczenie w przekazywaniu niesamowitych historii, które budzą ogromne zainteresowanie dzieci. Zadebiutowała w 2006 r. serią horrorów dla młodych czytelników.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 26
Ulla Rasmussen
Saga
ZjawaPrzełożyła Martyna Sławińska Tytuł originałuGengangerenCopyright © 2008, 2019 Ulla Rasmussen i SAGA Egmont Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788711871812
1. Wydanie w formie e-booka, 2019
Format: EPUB 2.0
Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.
SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont
Sklepikarz powiedział, że w fabryce straszy. Wśród najczarniejszej nocy światła unoszą się tam
w ciemnościach. Widział to wiele razy… i słyszał.
Wracając do domu po zakończeniu sezonu piłkarskiego, Henrik też to zobaczył. Był ostatni weekend przed wakacjami.
– Szkoda, że tego nie widziałeś, Mikkelu. To coś poruszało się z jednego pomieszczenia do drugiego… tak jakby trochę unosiło się nad podłogą. To nie było światło latarki, bardziej takie… no wiesz… jak upiór … albo zjawa. – Henrik jechał bez trzymanki i ręką pokazywał, jak wyglądało to światło.
–Zjawy są trochę jak duchy… tylko o wiele gorsze.
Miałem nadzieję, że Henrik całkiem zapomniał o tym świetle, ale w głębi duszy dobrze wiedziałem, że to niemożliwe. Duży Henrik uwielbiał się bać – a ja uwielbiałem Henrika. Dlatego byliśmy właśnie w drodze do fabryki, żeby „trochę powęszyć”, jak określił to Henrik.
Grzybownia leżała za miastem, między szkołą jeździectwa a obwodnicą.
Kiedyś była tu pełna życia fabryka. Pieczarki rosły wszędzie w ogromnej, ciemnej hali. Zasadzono je w skrzynkach, ustawionych jedna na drugiej.
Mój starszy brat pracował tam ostatniego lata przed zamknięciem fabryki. Podczas zbierania grzybów trzeba było czołgać się po wąskich deskach wysoko pod sufitem, z latarką przy pasie.
Pewnego dnia chłopak spadł spod sufitu. Wylądował na betonowej podłodze i umarł. Prawdopodobnie przejechał go w ciemnościach wózek widłowy, zanim go znaleźli.
I zamknięto fabrykę. Obowiązywał zakaz wstępu na jej teren, ale wszyscy wiedzieli, gdzie była dziura.
To tam zmierzaliśmy… do dziury w płocie.
Samochód za nami zatrąbił i wyprzedził nas szerokim łukiem. Tak się przestraszyłem, że skręciłem kierownicą ostro w prawo. Rower wpadł w poślizg i prawie wjechałem do rowu.
– Idiota! – Henrik krzyknął za samochodem. – Zrobiłeś sobie coś?
Pokręciłem przecząco głową. Daleko w dole,
za wysokimi drzewami, widać było dach Grzybowni.
– Może zrobimy najpierw rundkę wokół fabryki, żeby zobaczyć, czy ktoś jest
w środku?
Henrik nie odpowiedział. Odbił od drogi i ostatni kawałek przejechał w poprzek bruzd ścierniska. Stał na swoim rowerze górskim i przypominał Armstronga, który podczas Tour de France przejechał
w poprzek przez zaorane pole.
Mój rower nie przejechałby w poprzek niczego. Łańcuch wciąż spadał, nawet kiedy zjeżdżałem
z krawężnika. Zeskoczyłem z siodełka
i przeciągnąłem rower przez pole.
Henrik czekał przy płocie.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
