Walka Disy - Marianne Gade - ebook + audiobook

Walka Disy ebook

Marianne Gade

0,0
9,99 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Disa i jej tata są w drodze do miejsca znajdującego się gdzieś za Czarnymi Zamkami – przed nimi długa i niebezpieczna droga!

Disa ma znaleźć swoją siostrę i uwolnić ją przy pomocy jaskra Arktyki. Na końcu świata napotyka nowe wyzwania.

Jaskier Arktyka rozgrzewa się tak bardzo, że Disa traci przytomność, kiedy staje twarzą w twarz z zamrożonymi trofeami swojej mamy.

Czy Disa i jaskier Arktyka zdejmą z nich klątwę?

I czy naprawdę zdoła przezwyciężyć moc swojej mamy?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 32

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Marianne Gade

Walka Disy

Saga

Walka Disyprzełożyła Martyna Sławińska tytuł oryginałuDisas kampCopyright © 2009, 2019 Marianne Gade i SAGA Egmont Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788711868218

1. Wydanie w formie e-booka, 2019

Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.

SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont

1

Z krateru, na którym Disa stoi właśnie ze swoim tatą, widać ogromne wejście do Czarnych Zamków.

To tam, pomiędzy poskręcanymi kolumnami lawy, znajduje się Alva, siostra bliźniaczka Disy. A może jest nawet dalej, gdzieś za Czarnymi Zamkami!

Alva może być zamrożona – tak samo jak tata, zanim Disa go odczarowała. Disa chce uwolnić siostrę przy pomocy jaskra Arktyki. Ale co się stanie, jeśli jej się nie uda? Wtedy Disa już zawsze będzie sama. Chociaż nie będzie tak samotna jak kiedyś, bo teraz ma tatę! Disa sięga po dłoń taty i ściska ją mocno. Jego uścisk jest delikatny i ciepły.

– Zostaniemy tu do końca dnia, żeby odpocząć – mówi tata.

– Jechaliśmy całą noc i musimy się przespać. Kiedy się ściemni, zakradniemy się do Czarnych Zamków. Ludzie nazywają je Dimmurborg, ale to natura je stworzyła. Wulkany pluły ogniem i stopiły skały – w ten sposób powstał ten krajobraz – wyjaśnił tata.

– Czy w Czarnych Zamkach ktoś mieszka? – pyta Disa.

– Tak, życie tętni nawet w tych najbardziej jałowych i odludnych miejscach, Skały i głazy zamieszkują trolle, elfy i krasnoludy. Ale, co dziwne, nie mieszkają tu huldry – odpowiada tata, po czym nakazuje Kambanowi, który stoi obok nich:

– Jedź do domu, jak tylko będziesz gotowy!

– Wolałbym zostać z wami – odpowiada Kamban.

– Nie ma mowy. Twoi rodzice nie wiedzą, gdzie jesteś – mówi Asbjørn. – Poza tym podróż do Czarnych Zamków może się okazać niebezpieczna. Nigdy bym sobie nie wybaczył, gdyby coś ci się stało.

– Ale przecież będziecie potrzebować samochodu, żeby wrócić! – nalega Kamban. – Poza tym my, elfy, nie potrzebujemy tyle snu co ludzie i huldry.

– Słyszałeś, co powiedziałem – mówi ostro Asbjørn.

Kamban kopie kamień, który z pluskiem wpada do wody zebranej na dnie krateru. Wygląda na niezadowolonego, ale nie mówi nic więcej.

Schodzą ścieżką w dół, a Disa nagle zdaje sobie sprawę z tego, jaka jest głodna i zmęczona.

– Mamy szczęście – mówi tata, jakby czytał jej w myślach. – Jest tu mnóstwo jeżyn i jagód. Zjedzmy tyle, ile damy radę.

Ale według Disy jeżyny są gorzkie i suche. Jagody na szczęście są słodsze i mają lepszy smak. Po raz pierwszy je owoce prosto z krzaków. W Børnely owoce brały się z torebek w zamrażalniku.

Asbjørn pozbierał paprocie i wrzosy, po czym zrobił z nich posłanie. Słońce wzeszło wyżej i grzeje tak, że Disa musi zdjąć kurtkę.

Najedzona i w zaskakująco dobrym nastroju kładzie się wygodnie pomiędzy tatą a Kambanem i zlizuje z rąk czerwony sok. Wrzosy pachną słodko i przyjemnie. Ale jest jeszcze jeden zapach, zapach taty. Całkiem nowy, ale w pewnym sensie bardzo dobrze znany.

Zanim zapada w sen, myśli o tym, czy Regitze już

odkryła, że dała nogę. Może zdążyła już też zauważyć, że klaun również zniknął...

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.