Tappi. O czerwonym jaju, babcinym zeszycie i małych awanturnikach - Marcin Mortka - ebook + audiobook + książka
BESTSELLER

Tappi. O czerwonym jaju, babcinym zeszycie i małych awanturnikach ebook i audiobook

Marcin Mortka

4,9

Ten tytuł dostępny jest jako synchrobook® (połączenie ebooka i audiobooka). Dzięki temu możesz naprzemiennie czytać i słuchać, kontynuując wciągającą lekturę niezależnie od okoliczności!

21 osób interesuje się tą książką

Opis

W Szepczącym Lesie zaczyna się wiosna – a gdy nadchodzi wiosna, wszystkim trochę… odbija, przez co Tappi znowu musi zapomnieć o drzemce. W odwiedziny przybywa jego niezwykła Babcia, pełna energii i zwariowanych pomysłów, która wręcza mu… ogromne, tajemnicze jajo, znalezione przy leśnej ścieżce.

Co to za jajo? Do kogo należy? I dlaczego nagle interesują się nim skrzaty?
Tappi nie ma pojęcia, że wraz z Chichotkiem i Błyskotką będą musieli przeprowadzić pełne przygód śledztwo, a w jego trakcie wejdą do podziemnych tuneli, popełnią parę magicznych pomyłek, trafią na prawdziwe boisko, a na końcu odkryją coś, czego w Szepczącym Lesie nikt się nie spodziewał.

Bo czasem jedna plotka potrafi narobić większego zamieszania niż całe stado smoków.
Pełna humoru, ciepła i szalonych pomysłów opowieść o przyjaźni, zaufaniu i o tym, że zanim w coś uwierzymy, warto najpierw zapytać i pomyśleć.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 88

Rok wydania: 2026

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 2 godz. 40 min

Rok wydania: 2026

Lektor: Janusz Zadura

Oceny
4,9 (20 ocen)
19
0
1
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
Julia_mistrz

Nie oderwiesz się od lektury

Fajna.
10
lusiast

Nie oderwiesz się od lektury

Miła opowieść ,lektor wspaniały . Dużo śmiechu i ciekawych przygód ,polecam
00
mariaifuss

Całkiem niezła

Mnie się wydaje że to była najgorsza z części. Taka pisana na kolanie. Dzieciom jednak powinna się spodobać.
00
Stan1958

Nie oderwiesz się od lektury

Rewelacja!
01
quistista

Nie oderwiesz się od lektury

mój sześcjolatek był zachwycony
01



Wiecie, na czym polega największy problem z wiosną?

Otóż wiosną wszystkim odbija.

Niektórym z nas tylko troszeczkę, innym trochę bardziej, a jeszcze innym całkowicie. I… Cóż, mam dziwne przeczucie, że ja chyba należę do tej ostatniej kategorii.

Nie bierzcie moich słów na opak – ja naprawdę kocham zimę, nawet jeśli się zasiedzi za bardzo lub pojawi za późno – ale gdy tylko dzień zacznie się wydłużać, a w powietrzu słychać szczebiot ptaków, budzi się we mnie coś, czego nawet nie próbuję opanować. Mam ochotę wskoczyć na rower albo biec do lasu, albo łapać za grabie i czochrać trawnik, albo zaglądać do ula, albo szukać pierwszych kwiatów, albo… No właśnie.

Przecudne wariactwo.

Też tak macie?

Wiosna niesie ze sobą mnóstwo świeżej, zdrowej energii i w sumie nic nie szkodzi, że czasem ta energia przeistacza się w lekkie wariactwo.

A jeśli u nas to tak wygląda, to ciekawe, co dzieje się wiosną w Szepczącym Lesie!

Chcąc się tego dowiedzieć, wlazłem wczoraj na szczyt najmocniejszej jabłonki w moim ogrodzie (czego ogólnie nie polecam), rozsiadłem się wśród gałęzi i wycelowałem w kierunku Szepczącego Lasu lornetkę.

Zdziwieni? Ależ oczywiście, że można dostrzec Szepczący Las przez lornetkę. Wystarczy tylko wiedzieć, w którą stronę patrzeć. I nie, wcale nie trzeba w tym celu wspinać się na żadne drzewo.

Pytacie, cóż takiego ujrzałem?

Też wariactwo!

Ale chyba jeszcze większe niż u nas!

Nad drzewami latało coś wielkiego, na pewno niebędącego ptakiem, a obok niego coś mniejszego – co mogło być dzieckiem owego latającego cosia. Słychać było wesołe skandowanie, radosne śpiewy, a potem wrzaski, jakby właśnie miało miejsce niesamowite wydarzenie. Och, ależ ja miałem ochotę, by się tam udać! Gdyby nie obowiązki, z pewnością już bym tam był.

Na szczęście zaraz przyleciał Paplak, który nie mógł się doczekać, by podzielić się plotkami. I znowu wydarzenia w Szepczącym Lesie przyćmiły moje wariactwo.

I postanowiłem, że chyba muszę to wszystko dla Was spisać.

Wiosna poczeka!

Jak to zwykle bywało na początku każdej książki, Tappi postanowił uciąć sobie drzemkę.

Moment nie był najlepszy, bo w ogrodzie latały właśnie pszczoły, szczęśliwe, że wreszcie mogą rozprostować skrzydełka po długich miesiącach w ciemnym ulu, a okoliczne ptaki układały akurat hymn na cześć wiosny i strasznie się przy tym kłóciły. Co gorsza, Chichotek i Błyskotka uważali, że wiosna to absolutnie nie jest pora na spanie i trzeba cieszyć się każdą jej chwilą. Tappi w zasadzie się z nimi zgadzał, ale…

– Ale właśnie zjadłem calutki talerz rosołku i drzemka to najlepszy sposób, by to uczcić – powiedział wiking sam do siebie, a Chata skrzypnęła na dowód, że się z nim zgadza.

Mimo to Tappi ostrożnie wyjrzał na zewnątrz i nasłuchiwał przez moment. Usłyszał jedynie śpiew ptaków i bzyczenie pszczół, co oznaczało, że reniferek i wróżka byli prawdopodobnie gdzieś daleko.

– Może więc chociaż tym razem dadzą mi spokój – mruknął Tappi.

Na paluszkach przekradł się do swojej ulubionej ławeczki i wyciągnął się na niej z tęsknym westchnieniem.

– Mam przed sobą całą książkę, a to oznacza mnóstwo przygód – wymamrotał, zamykając oczy. – Dobrze będzie się przed nimi zdrzemnąć. Chichotek i Błyskotka zupełnie tego nie rozumieją.

Zmarszczył brwi, bo przypomniało mu się, jak reniferek ostatnio próbował wynieść ławkę z ogrodu, by Tappi nie miał gdzie spać i zamiast tego brykał z nim po lesie, a potem, gdy w końcu wiking zdołał zasnąć, Błyskotka zaczęła mu wyrywać włosy z nosa. Na szczęście błogie wiosenne słońce sprawiło, że wszelkie nieprzyjemne wspomnienia się rozpłynęły i Tappi…

Wreszcie zasnął.

– Hej, śpisz? – zapytał jakiś głos nad jego głową.

– Tak – wymamrotał wiking, nie otwierając oczu.

– Na pewno?

– Tak.

– A mógłbyś jeszcze raz przemyśleć tę drzemkę?

– Nie – stęknął Tappi. – Bo jak zacznę myśleć, to się obudzę, a bardzo, bardzo tego nie chcę i… O, obudziłem się. Masz ci los.

Usiadł i otworzył oczy, gotów zmarszczyć brwi i ofuknąć tego, kto przeszkodził mu w tak pięknej chwili, ale… Ale nie zdołał wykrztusić ani słowa. Bo czy można nieuprzejmie odezwać się do własnej Babci?

A to istotnie ona stała przed nim i uśmiechała się promiennie. Jej srebrzyste włosy upięte były w kok, nad którym tańczyły z zachwytem motyle, a w oczach jaśniała radość.

– No wiesz? – zawołała z humorem. – Będziesz spać w tak piękny dzień, wnusiu?

– Ale ja tylko nabieram sił przed przygodami… – próbował się usprawiedliwić Tappi.

– No, chyba że tak! – zachichotała Babcia i ucałowała go w czoło.

Wiking, wciąż nie wierząc własnym oczom, poderwał się z ławki.

– Nie masz pojęcia, jak się cieszę, że tu jesteś! – wykrzyknął. – Chciałem cię odwiedzić w Mruczących Górach, ale stwierdziłem, że poczekam na lato!

– A ja cię ubiegłam! – oświadczyła uradowana Babcia. – Postanowiłam, że sprawdzę, co u was słychać, i przy okazji trochę się rozerwę.

Ostatnie słowa były dla Tappiego lekkim zaskoczeniem. Przyjrzał się Babci uważnie i odkrył, że ta ma na sobie sportowe buty, krótkie spodnie i luźną bluzę.

– Chcesz się u nas rozerwać? – spytał ze zdziwieniem. – Przecież w Szepczącym Lesie zawsze panuje spokój…

– Wiosną? – Babcia uniosła lekko brwi. – Och, wnusiu, chyba za często ucinasz sobie te drzemki!

Okoliczne ptaszki, które, zdaje się, już zakończyły układanie hymnu, głośnym świergotem oznajmiły, że się zgadzają i najwyższy czas zacząć wariować.

– Poza tym nawet jeśli w istocie zapanował spokój, to ja to zmienię – dodała Babcia z energią. – Bo życie jest za krótkie na nudę.

Tappi chciał zaprotestować i wytłumaczyć, że spokój i nuda to dwie różne rzeczy, ale nieoczekiwana gościni wcale go już nie słuchała. Ściągnęła z ramion plecak i otworzyła go z rozmachem.

– Zresztą sam tylko spójrz – powiedziała, wyciągając ze środka jakiś przedmiot. – Znalazłam to po drodze. Coś mi mówi – dodała z łobuzerskim uśmiechem – że spokój nam nie grozi.

Z tymi słowami wręczyła Tappiemu największe jajo, jakie ten widział w życiu.

Tappi. O czerwonym jaju, babcinym zeszycie i małych awanturnikach

Copyright © by Marcin Mortka 2026

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo SQN 2026

Redakcja – Jagoda Kubiesza

Korekta – Katarzyna Myszkorowska, Agnieszka Zygmunt

Opracowanie typograficzne i skład – Joanna Pelc

Okładka – Paweł Szczepanik / BookOne.pl

Ilustracje na okładce i w środku książki – Piotr Sokołowski

Przygotowanie e-booka – Paulina Soból-Hara

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek

inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana

elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu

bez pisemnej zgody wydawcy.

Drogi Czytelniku,

niniejsza książka jest owocem pracy m.in. autora, zespołu redakcyjnego i grafików.

Prosimy, abyś uszanował ich zaangażowanie, wysiłek i czas. Nie udostępniaj jej innym, również w postaci e-booka, a cytując fragmenty, nie zmieniaj ich treści. Podawaj źródło ich pochodzenia oraz, w wypadku książek obcych, także nazwisko tłumacza.

Dziękujemy!

Ekipa Wydawnictwa SQN

Wydanie I, Kraków 2026

ISBN epub: 9788384066683

ISBN mobi: 9788384066676

Ten e-book jest zgodny z wymogami Europejskiego Aktu o Dostępności (EAA).

Wydawnictwo SQN pragnie podziękować wszystkim, którzy wnieśli swój czas, energię i zaangażowanie w przygotowanie niniejszej książki:

Produkcja: Kamil Misiek, Joanna Pelc, Joanna Mika, Grzegorz Krzymianowski, Natalia Patorska, Katarzyna Kotynia

Design i grafika: Paweł Szczepanik, Marcin Karaś, Julia Siuda, Zuzanna Pieczyńska

Promocja: Aleksandra Parzyszek, Piotr Stokłosa, Łukasz Szreniawa, Małgorzata Folwarska, Marta Sobczyk-Ziębińska, Natalia Nowak, Magdalena Ignaciuk-Rakowska, Martyna Całusińska, Aleksandra Doligalska

Sprzedaż: Tomasz Nowiński, Małgorzata Pokrywka, Patrycja Talaga

E-commerce i IT: Tomasz Wójcik, Szymon Hagno, Marta Tabiś, Marcin Mendelski, Jan Maślanka, Anna Rasiewicz

Administracja: Monika Czekaj, Anna Bosowiec

Finanse: Karolina Żak

Zarząd: Przemysław Romański, Łukasz Kuśnierz, Michał Rędziak

www.sqn.pl

www.sqnstore.pl

www.labotiga.pl

Spis treści

Okładka

Strony tytułowe

Rozdział pierwszy

Reklama

Strona redakcyjna

Punkty orientacyjne

Cover