Szwedzkie wojny 1611-1632 Tom II cz. 2 - Praca zbiorowa - ebook

Szwedzkie wojny 1611-1632 Tom II cz. 2 ebook

zbiorowa praca

0,0

Opis

Z wielką przyjemnością oddajemy w ręce Czytelników drugą część drugiego tomu polskiej edycji Sveriges Krig 1611-1632. W niniejszym tomie będzie można zapoznać się z dalszymi opisami walk w Prusach, w okresie 1627-1629 (rozdziały VI, VII i IX) oraz kampaniami w Inflantach w latach 1626-1629 (rozdział VIII). W tym wydaniu zdecydowaliśmy się na jak najmniejszą ingerencję w oryginalny tekst. Tłumaczenie i redakcja nie obejmują poprawiania zawartych w Sveriges Krig błędów merytorycznych popełnionych przez autorów (poza drobnymi wyjątkami), dodaliśmy tylko garść informacji wyjaśniających pewne zagadnienia przedstawione wyłącznie ze szwedzkiego punktu widzenia. Staraliśmy się także zidentyfikować polskich i litewskich oficerów wymienionych w pracy (nierzadko błędnie) tylko z nazwiska. Przypisy pochodzące od tłumacza i redakcji mają przybliżyć polskim Czytelnikom mniej znane szwedzkie zwroty i terminy. Niektóre z nich pozostawiliśmy w języku szwedzkim, gdyż w języku polskim nie istnieją odpowiednie określenia kontekstowe. Także i do tego tomu dodaliśmy słownik najczęściej używanych nieprzetłumaczalnych szwedzkich określeń; mamy nadzieję, że ułatwi on lekturę. Czytelnik może też znaleźć tu zestawienie nazw miejscowości w Inflantach i Prusach, które powinno pomóc w śledzeniu ruchów wojsk czy rozwoju kampanii. Zdecydowaliśmy się również na pozostawienie oryginalnego zapisu źródeł podanych w przypisach – zarówno w przypadku listów, rozkazów, jak i źródeł drukowanych.

Opis pochodzi od Wydawcy.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 499

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Tytuł oryginału:

Sveriges Krig 1611-1632

© Copyright

Wydawnictwo NapoleonV

Oświęcim 2018

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

© All rights reserved

Tłumaczenie:

Wojciech Łygaś

Redakcja:

Michał Paradowski

Korekta:

Michał Swędrowski

Redakcja techniczna:

Mateusz Bartel

Strona internetowa wydawnictwa:

www.napoleonv.pl

Kontakt: [email protected]

Numer ISBN: 978-83-8418-869-9

Wstęp do wydania polskiego

Z wielką przyjemnością oddajemy w ręce Czytelników drugą część drugiego tomu polskiej edycji Sveriges Krig 1611-1632. W niniejszym tomie będzie można zapoznać się z dalszymi opisami walk w Prusach, w okresie 1627-1629 (rozdziały VI, VII i IX) oraz kampaniami w Inflantach w latach 1626-1629 (rozdział VIII).

W tym wydaniu zdecydowaliśmy się na jak najmniejszą ingerencję w oryginalny tekst. Tłumaczenie i redakcja nie obejmują poprawiania zawartych w Sveriges Krig błędów merytorycznych popełnionych przez autorów (poza drobnymi wyjątkami), dodaliśmy tylko garść informacji wyjaśniających pewne zagadnienia przedstawione wyłącznie ze szwedzkiego punktu widzenia. Staraliśmy się także zidentyfikować polskich i litewskich oficerów wymienionych w pracy (nierzadko błędnie) tylko z nazwiska. Przypisy pochodzące od tłumacza i redakcji mają przybliżyć polskim Czytelnikom mniej znane szwedzkie zwroty i terminy. Niektóre z nich pozostawiliśmy w języku szwedzkim, gdyż w języku polskim nie istnieją odpowiednie określenia kontekstowe. Także i do tego tomu dodaliśmy słownik najczęściej używanych nieprzetłumaczalnych szwedzkich określeń; mamy nadzieję, że ułatwi on lekturę. Czytelnik może też znaleźć tu zestawienie nazw miejscowości w Inflantach i Prusach, które powinno pomóc w śledzeniu ruchów wojsk czy rozwoju kampanii. Zdecydowaliśmy się również na pozostawienie oryginalnego zapisu źródeł podanych w przypisach – zarówno w przypadku listów, rozkazów, jak i źródeł drukowanych.

Redakcja

Słownik terminów w języku szwedzkim

Adelsfanan –za rządów Gustawa Wazy zadecydowano, że liczba jezdnych, których miał obowiązek wystawić szlachcic zwolniony od podatku, będzie uzależniona od wydajności ziemi będącej jego własnością. W 1565 roku powstała pierwsza sformowana na tej zasadzie jazda, tzw. Adelsfanan, czyli chorągiew szlachecka. Początkowo utworzono jedną tego typu chorągiew w Szwecji i jedną w Finlandii, a w XVII wieku dołączyły do nich chorągwie z Estonii, Inflant i prowincji w północnej części Niemiec.

Besoldningsryttare – dosł. „jazda żołdowa”, za rządów Gustawa Wazy i jego synów nazywano tak oddziały zaciężnej jazdy, która otrzymywała roczny żołd, pieniądze na paszę dla koni, zakwaterowanie. Dla koni używanych w służbie, których na każdego jezdnego przypadało od 1 do 6, otrzymywali pieniądze na paszę (foderpenningar), dla każdego konia oddzielnie. Zasadnicza różnica między besoldningsryttare a tradycyjną jazdą szwedzką polegała na sposobie przeprowadzania werbunku, a także na tym, że besoldningsryttare byli utrzymywani przez państwo, podczas gdy zwykła jazda otrzymywała tylko sam żołd, a w okresie, gdy przebywała na kwaterach i nie brała udziału w kampaniach wojennych, musiała się utrzymywać sama. Wszystkie oddziały królewskiej gwardii nadwornej (zarówno pieszej, jak i konnej) należały do tej kategorii.

Fältherre– specyficzna ranga w armii szwedzkiej, która po raz ostatni została użyta w czasie panowania Gustawa II Adolfa. Można ją z grubsza porównać do koronnego hetmana wielkiego. Fältherre był najwyższym stopniem oficerem w armii, dowodzącym wojskami polowymi pod nieobecność władcy. Jacob Pontusson De la Gardie był ostatnim oficerem tytułującym się tą rangą(nawet w przypadku gdy towarzyszył królowi w czasie kampanii), po jego śmierci przestano używać tego stopnia.

Frälse –patrz Rusttjänst

Hovfanan –dosł. „chorągiew dworska”, w epoce Wazów chorągiew jazdy nadwornej, licząca w szczytowym okresie 200 jeźdźców.

Hovregementet –regiment pieszej gwardii nadwornej Gustawa II Adolfa. Jednostka zaciężna, należąca do tzw. kolorowych regimentów, znana także jako Gularegementet (Żółty regiment). Pierwszy regiment o takiej nazwie służył w okresie 1621-1623, drugi utworzono na przełomie 1624 i 1625 roku. Była to bez wątpienia najlepsza jednostka szwedzkiej piechoty, jej żołnierze wzięli udział praktycznie we wszystkich bitwach w okresie 1625-1634. Regiment stał się kuźnią kadr dla armii szwedzkiej, wielu spośród jego oficerów dosłużyło się stopni generalskich. Zdziesiątkowany w bitwie pod Nördlingen w 1634 roku; jego resztki przeszły na służbę francuską.

Landsåtar – w kontekście niniejszej pracy nazwa ta jest użyta dla określenia szwedzkiego konnego pospolitego ruszenia z Estonii i Ingrii, zasilonego dodatkowo żołnierzami zaciężnymi i (od 1621 roku) szlacheckimi ochotnikami z zajętych terytoriów Inflant; także pospolite ruszenie szlachty w polskich Inflantach.

Lantvärn – pospolite ruszenie szwedzkich chłopów, zwoływane specjalnym rozkazem królewskim. Mogło ono przybierać różne formy, np. 1 z 10 chłopów, 1 z 5 chłopów, a nawet man ur huse,czyli 1 mężczyzna z każdego gospodarstwa. Głównym zadaniem pospolitego ruszenia była obrona granicy, zwłaszcza prowadzących do Szwecji dróg i przejść górskich. Charakterystyczną taktyką było blokowanie traktów za pomocą zasieków z pni drzew, w celu spowolnienia marszu przeciwnika. Taktyka taka była znana w Szwecji pod nazwą ligga i Landvärn.

Livfanan –dosł. „chorągiew przyboczna”; pod tym określeniem kryła się kompania dowódcy regimentu, zwana Lifkompaniet albo Livkompaniet; mogła to być także samodzielna kompania lub chorągiew wyższego dowódcy (generała lub feldmarszałka). Walczyła zawsze pod pięknie wykonanym i kosztownym sztandarem, który dla nieprzyjaciela był bez wątpienia cenną zdobyczą.

Rusttjänst– słowo to brzmiało pierwotnie örs albo rosstjänst (ross to w języku staroszwedzkim „koń”). Był to dość prosty system, za pomocą którego władca stosunkowo niewielkim kosztem mógł sobie pozwolić na utrzymywanie zdolnej do walki jazdy. Osoby, które deklarowały chęć świadczenia obowiązku rusttjänst, były zobowiązane w ramach umowy wystawić na własny koszt jednego (lub kilku) zdolnego do walki żołnierza wraz z uzbrojeniem i koniem. W zamian za poniesione koszty król zwalniał taką osobę od płacenia podatków. A ponieważ szwedzkie słowo oznaczające „zwalniać” lub „uwalniać” brzmi frälsa, osoby takie zaczęto nazywać frälse, w odróżnieniu od innych, które z takich podatków nie były zwolnione (nazywano je ofrälse). Także chłopi mogli zostać frälse, jeśli stać ich było na wystawienie na własny koszt żołnierza wraz z koniem i uzbrojeniem. Takich chłopów nazywano friborna frälsemän, to znaczy wolnourodzeni frälse. Wynika więc z tego, że słowo frälse nie jest tożsame ze słowem „szlachcic”, chociaż zdecydowaną większość frälse stanowiła szlachta. W epoce średniowiecza rusttjänst stał się przedmiotem swego rodzaju „ekonomicznej spekulacji”. Wiele z transakcji zawartych w tamtych czasach pokazuje, że spekulacyjne dziedziczenie ziemi w połączeniu z rusttjänst było korzystne finansowo, bo zwolnienie z podatków stwarzało możliwość zapłacenia komuś za opiekę nad posiadłością (gospodarstwem), natomiast zysk można było przeznaczyć na zakup nowej posiadłości (gospodarstwa). Poprzednikiem rusttjänst był tzw. ledung. Zdarzało się, że frälse, których nie stać było na świadczenie obowiązku rusttjänst, tracili swój przywilej i musieli płacić podatki tak jak wszyscy inni mieszkańcy Szwecji.

Värvade – słowo używane dla określenia tych oddziałów w armii szwedzkiej, które nie były formowane na zasadzie krajowego poboru. O ile värvade to najczęściej oddziały rekrutowane poza obszarem Szwecji i Finlandii (np. w państwach niemieckich, Zjednoczonych Prowincjach czy w Szkocji), to jednak pamiętać, że czasami formowano je i na rdzennych terenach królestwa spośród Szwedów, Finów i mieszkańców prowincji bałtyckich.

Słownik nazw geograficznych

I. Prusy Książęce (Herzogtum Preussen) i Prusy Królewskie (Königlich-Preußen)1

Nazwa polska

Nazwa niemiecka

Barczew

Wartembork/Wartenburg

Biała Góra

Weissenberg

Braniewo

Braunsberg

Brodnica

Strasburg

Chełmno

Culm/Kulm

Chojnice

Konitz

Ciepłe

Warmhof

Cypel Mątowski (Mątowska Szpica)

Montawshe Spitz

Czarne

Hammerstein

Człuchów

Schlochau

Długie Pole

Langfelde

Dobre Miasto

Guttstadt

Dobrzynek

Frydland

Dzierzgoń (Kiszpork)

Christburg

Elbląg

Elbing

Frombork

Frauenberg

Gdańsk

Danzig

Głowa Gdańska

Danziger Höftt, Danziger-Haupt

Gniew

Mewe

Gronowo

Gronau

Grudziądz

Graudenz

Jastarnia

Heisternest

Kiezmark*

Käsemark

Kiszpork – patrz Dzierzgoń

Kłajpeda

Memel

Królewiec

Konigsberg

Lębork

Lauenburg

Malbork

Marienburg

Nowe nad Wisłą

Neuenburg

Orneta

Wormditt

Osie

Osche

Ostróda

Osterode

Pasłęk (Holąd Pruski)

Preußisch Holland

Pelplin

Pelplin

Pieniężno

Mehlsack

Piława

Pillau

Prabuty

Riesenburg

Primorsk

Fischhausen

Puck

Putzig

Pułkowice

Pulkowitz

Starogard

Stargard

Stary Targ

Altmark

Straszewo

Dietrichsdorf

Sztum

Stuhm

Tczew

Dirschau

Tolkmicko

Tolkemit

Toruń

Thorn

Trzciana

Honigfelde

Tujsk

Tiegenort

Walichnowy

Falkenau

Wrzoski

Grünhof

Zastawa

Lochstedt

*) W opracowaniach spotyka się błędną nazwę Kieżmark.

II. Inflanty, Estonia, Kurlandia i Semigalia2

Nazwa polska

Nazwa niemiecka

Nazwa obecna

Biały Kamień

Weissenstein

Paide (estońska)

Birże

-

Biržai (litewska)

Bowsk

Bauske

Bauska (łotewska)

Dorpat

Dorpat

Tartu (estońska)

Dyneburg

Dünaburg

Daugavpils (łotewska)

Dyament/Dźwinoujście

Dünamünde

Daugavgrīva (łotewska)

Felin

Fellin

Villjandi (estońska)

Goldynga/Koldynga

Goldingen

Kuldīga (łotewska)

Kieś

Wenden

Cēsis (łotewska)

Kircholm

Kirchholm

Salaspils (łotewska)

Kokenhauz

Kokenhusen/Kokenhausen

Koknese (łotewska)

Kropimozja

Kroppenhoff

Krape (łotewska)

Lipawa

Libau

Liepāja (łotewska)

Mitawa

Mitau

Jelgava (łotewska)

-

Neumünde**

-

Narwa

Narwa

Narva (estońska)

Piltyń

Pilten

Piltene (łotewska)

Parnawa

Parnau

Pärnu (estońska)

Rewel

Reval

Tallinn (estońska)

Rumbork

Ronnenburga

Rauna (łotewska)

Trejden

Treiden

Turaida (łotewska)

Walmojza

Wallhof

Valle (łotewska)

Wolmar

Wolmar

Valmiera (łotewska)

Zelbork

Selburg

Sēlpils (łotewska)

**) Szwedzka nazwa dla Dyamentu, używana od 1608 roku. W szwedzkich źródłach garnizon tego miejsca wymieniany jest jednak osobno, nie jako część garnizonu Dyamentu, stąd też odrębny zapis.

Rozdział VIKampania w Prusach w latach 1627-1628

1. Negocjacje i zbrojenia. Zima 1626-1627 roku

Polityka zagraniczna – Pierwsze posiedzenie Riksdagu w 1627 roku – Powszechny pobór do wojska – Zgrupowanie wojsk w portach przed zaokrętowaniem

Kiedy w 1625 roku Chrystian IV wkroczył do Dolnej Saksonii, a wiosną 1626 roku szwedzka flota wojenna odpłynęła do Prus, oznaczało to, że takie sprawy, jak niespokojna sytuacja w północnych Niemczech czy rosnące zagrożenie dla Brandenburgii i Pomorza, musiały ustąpić w polityce Gustawa Adolfa miejsca planom związanym z kampanią w Polsce. Celem opisanych w poprzednim rozdziale negocjacji, które w 1626 roku król prowadził w północnych Niemczech, było zabezpieczenie przemarszu nowo zwerbowanych żołnierzy do Prus. To, że stany okazały mu przychylność, było przede wszystkim wynikiem rosnącego strachu i zagubienia wobec zwiększającej się potęgi Ligi Katolickiej i cesarza. Pod koniec 1626 roku było już wiadome, że Mansfeld i Bethlen nie będą dłużej w stanie związać armii Wallensteina. Cesarski generał jeszcze w listopadzie tamtego roku przeforsował wszystkie swoje plany podczas negocjacji z pełnomocnikiem cesarza, księciem Hansem Ulrykiem von Eggenbergiem. Cesarz dał mu wolną rękę i zgodził się na umieszczenie wojsk na terenie swoich posiadłości dziedzicznych, a także na ich wzmocnienie nowym zaciągiem, aby podczas działań operacyjnych Wallenstein i Tilly mogli złamać opór przeciwnika w północnych Niemczech i pokonać Danię1.

Gustaw Adolf nie przyglądał się biernie temu rosnącemu zagrożeniu. Zarówno w północnych Niemczech, jak i na południowym wschodzie starał się energicznie wspierać opór wobec katolików. Ponieważ rośli oni w siłę, a stany zachowywały chwiejną postawę, rywalizacja z Danią musiała zejść na drugi plan. Punktem wyjścia w dążeniach Gustawa Adolfa do nawiązania współpracy z Chrystianem IV stała się wizyta Jörgena Sehesteda w szwedzkiej kwaterze głównej w sierpniu 1626 roku2, co zbiegło się w czasie z dalszymi wysiłkami Gustawa Adolfa na rzecz nakłonienia państw zachodnich do udzielenia Szwecji pomocy w jej wojnie z Polską, a także z ponawianymi apelami do Gabora Bethlena. Zanim jednak 30 września 1626 roku Chrystian odrzucił propozycję współpracy ze Sztokholmem w oparciu o szwedzki plan wojny z Polską, Gustaw Adolf trzy dni wcześniej rozkazał Raschemu, aby oświecił króla Danii co do jego zamiarów. 5 października zaapelował do księcia Meklemburgii Adolfa Fryderyka, aby zaczął aktywnie działać na rzecz bliskiego sojuszu między Danią, Szwecją i stanami północnych Niemiec3.

Szybko się jednak okazało, że król nie ma co liczyć na pozytywny oddźwięk w tej sprawie. Na dodatek pojawiły się plotki, jakoby Chrystian zamierzał wycofać się z nieudanego przedsięwzięcia. Na wieść o tym Gustaw Adolf podjął próbę skupienia wszystkich, którzy byli niezdecydowani, w oparciu o satysfakcjonujące ich warunki pokojowe. W listopadzie 1626 roku w listach z instrukcjami do swoich agentów – Andersa Svenssona w Hamburgu, Jonasa Bureusa w Danii i Camerariusa w Hadze – przedstawił nowy program, którego zamierzał się konsekwentnie trzymać, do czasu aż włączy się w wojnę w Niemczech. Wobec państw zachodnich – pod warunkiem zadeklarowania przez nie współpracy – podtrzymał ideę powszechnego sojuszu, którego celem miała być restytucja „wszystkich książąt i miast”, a także kapitulacja wojsk katolickich w całych Niemczech. Ponieważ jednak władcy Danii i Szwecji chcieli to realizować w oparciu jedynie o własne armie, najważniejszą sprawą stało się niedopuszczenie do koncentracji władzy przez katolików w północnych Niemczech, a przynajmniej oczyszczenie terenów położonych nad Bałtykiem i obu saskich Okręgów Rzeszy. Zamierzano też hamować wszelkie plany nieprzyjaciela związane ze zbrojeniami morskimi prowadzonymi w miastach hanzeatyckich4. Kwestia pokoju zeszła na dalszy plan, a Gustaw Adolf starał się namówić Danię do dalszego udziału w wojnie. W marcu 1627 roku polecił Bureusowi, aby zaproponował królowi Danii defensywny sojusz niepowiązany w żaden sposób ze szwedzkimi planami wymierzonymi w Polskę, które tak bardzo niepokoiły Chrystiana IV. Władca Danii odrzucił tę propozycję, ponieważ nawet w tak zmodyfikowanej formie nie chciał dać się wciągnąć Szwecji w jej świadomą i konsekwentną politykę niemiecką5.

Fakt, iż w swoim programie nakreślonym w listopadzie 1626 roku Gustaw Adolf w szczególny sposób podkreślał niebezpieczeństwo związane z morskimi zbrojeniami przeciwnika w miastach hanzeatyckich, dowodzi, że był dobrze poinformowany6. Sama myśl o wzmocnieniu władzy katolickiej nad Bałtykiem nie była wcale taka nowa. Narodziła się w Hiszpanii, która zamierzała okiełznać zbuntowane Niderlandy i zdusić ich zyskowny handel bałtycki. W XVI wieku, chcąc sobie stworzyć przyczółek do ekspansji w cieśninie Öresund i w obu Bełtach, zaczęła łakomym wzrokiem spoglądać na Älvsborg. Po zmianie władzy w Szwecji w ostatniej dekadzie XVI wieku hiszpańskie plany zaczęły iść w parze z dążeniami Zygmunta III, pragnącego rozbudować polskie siły morskie, aby prowadzić swoją rewanżystowską politykę. W latach 1625-1626 Polska i Hiszpania prowadziły ożywioną dyskusję na temat wspólnych przedsięwzięć na Bałtyku. Po pewnym czasie wciągnęły w swoje plany cesarską Austrię. Wiosną 1626 roku do Polski przybył hiszpański poseł hrabia Solre. Mniej więcej w tym samym czasie w Brukseli spotkali się wysłannicy cesarza, króla Filipa i księcia elektora Maksymiliana, lecz nie udało im się uzgodnić wspólnych działań w toczących się równolegle wojnach przeciwko protestantom. Na przeszkodzie wspólnym planom morskim stanęła też kampania Gustawa Adolfa w Prusach. Jednak niechętna postawa Gdańska i pogłoski o planowanym ataku nad ujściem rzeki Göty do morza nadal niepokoiły króla. Latem 1626 roku polecił Johanowi Kasimirowi, aby na wszelki wypadek podjął szerokie działania związane z obroną Göteborga i twierdzy Älvsborg7.

Zwycięstwo pod Lutter am Barenberge stworzyło katolickim flotom wojennym nowe możliwości. Aby uniknąć forsowania cieśniny Öresund i obu Bełtów, co prawdopodobnie wiązałoby się z koniecznością poniesienia konkretnych ofiar w ludziach, Hiszpania i cesarz zamierzali uzbroić w miastach hanzeatyckich flotę wojenną, która miała współdziałać z flotą budowaną w Gdańsku na zlecenie Zygmunta. Od końca 1626 roku toczyły się w tej sprawie intensywne rozmowy. Szczególną aktywność wykazywała na tym polu Hiszpania, która słała do Polski jedno poselstwo za drugim. Ale szwedzcy dyplomaci też nie zasypiali gruszek w popiele. Rasche już w styczniu 1627 roku zdołał wymusić na Lubece obietnicę, iż w żadnej formie nie będzie ona wspierać morskich zbrojeń Zygmunta w Gdańsku.

W maju 1627 roku Gustaw Adolf wysłał do północno-zachodnich Niemiec Pera Banéra, który miał uratować to, co było jeszcze do ratowania. Po tym, jak Chrystian odrzucił propozycję zawarcia duńsko-szwedzkiego sojuszu o charakterze defensywnym, Szwedzi mogli kierować swoje apele już tylko do stanów. Gustaw Adolf zaapelował o zawarcie odważnego sojuszu i o zgodną współpracę w realizacji szwedzkich planów, choć znowu okazywał przy tym nieufność wobec Danii. Misja Banéra była jednak skazana na niepowodzenie. Jego najważniejsza rozmowa dotyczyła osadzenia szwedzkiej załogi w Wismarze. Książę Fryderyk Adolf już w poprzednim roku domagał się wsparcia ze strony szwedzkich okrętów wojennych i wyraził gotowość otwarcia bram miasta dla szwedzkich wojsk. Władze Wismaru wyraziły zdecydowany sprzeciw wobec takiego pomysłu, a w obliczu zwycięskiego pochodu Wallensteina i Tilly’ego z planu trzeba było zrezygnować8.

Niekorzystnie rozwijały się też stosunki z Brandenburgią. Zwycięstwa wojsk katolickich i naruszenie przez Gustawa Adolfa terytorium Prus Książęcych skłoniły księcia elektora do opowiedzenia się po stronie cesarza, co Dohna wymusił na nim w lipcu 1625 roku. Kiedy jesienią 1626 roku oddziały Tilly’ego zajęły mocną pozycję w Altmarku, książę na poważnie rozważał, czy nie powinien otwarcie wystąpić przeciwko Gustawowi Adolfowi i ogłosić go swoim wrogiem9. W tamtym czasie książę udał się w towarzystwie zbrojnej eskorty do Królewca, aby osobiście przewodniczyć mającym się wkrótce rozpocząć obradom sejmiku. Z pewnością nieobca mu była myśl, aby na drodze zbrojnej odzyskać Piławę. Axel Oxenstierna, który dysponował dobrze rozwiniętą siatką wywiadowczą, z wielką niechęcią obserwował poczynania księcia. Jego szczególny niepokój wzbudzał fakt, że książę wdał się w negocjacje z Koniecpolskim. Na wieść o spodziewanym przybyciu Gustawa Adolfa książę zaczął się wahać, ale gdy na początku maja 1627 roku w Prusach odwiedził go Dohna, nastroje przychylne cesarzowi znowu wzięły górę. Także w Niemczech jego misja dała pozytywne owoce, gdy w czerwcu książę elektor oddał Arnimowi do dyspozycji pewną liczbę miast, które miały mu pomagać w trakcie przyszłej kampanii. Kiedy więc 7 maja Gustaw Adolf wpłynął do Piławy, nie do końca był pewien, jaką postawę Prusy zajmą wobec Szwecji10.

Wcześniej opisywaliśmy, jak z powodu niechęci państw zachodnich wobec planowanej kampanii w Prusach Gustaw Adolf na próżno starał się znaleźć dla nich wschodnioeuropejskie zakotwiczenie. Po bitwie pod Gniewem, gdy okazało się, że plany dalszej ofensywy musi odłożyć, aż otrzyma wsparcie z zachodu, w październiku ponownie zwrócił się do Bethlena. Wyraził ubolewanie, że zaplanowana współpraca między nimi nie doszła do skutku, a zarazem starał się podtrzymać swojego szwagra na duchu, opisując sukcesy, jakie odniosła armia szwedzka. Po powrocie do Szwecji król wysłał mu bardziej szczegółowy raport z przebiegu kampanii11. Nie żywił już chyba żadnych nadziei na wspólną wojnę przeciwko Polsce, ale nadal miał poważne argumenty na rzecz tego, aby wciągnąć Bethlena w konflikt w Niemczech.

Kiedy Wallenstein dowiedział się, że spośród dwóch opcji, które wiosną 1626 roku wydawały się możliwe do realizacji – pruskiej i pomorskiej – Gustaw Adolf wybrał tę pierwszą, zadeklarował chęć udzielenia pomocy Polsce. Podkreślał przy tym znaczenie tak ważnego czynnika, jak możliwość sprawowania kontroli nad portami w Prusach12. Dopóki jednak stacjonował nad górną Łabą, wprowadzenie takich planów w życie było niemożliwe. W wigilię Bożego Narodzenia 1626 roku Gustaw Adolf napisał trzeci list do Bethlena. Nie żądał od niego udziału we wspólnych działaniach operacyjnych, tylko energicznie namawiał go, aby razem z Mansfeldem zaatakował cesarza13.

Gdy król podpisywał ten list, nie zaistniały jeszcze okoliczności, które były źródłem jego apelu. W sierpniu i wrześniu Wallenstein zaatakował Mansfelda, który nie zdążył połączyć się z księciem Siedmiogrodu. Ponieważ jednak sprytny kondotier mu się wymknął, Wallenstein zwrócił się przeciwko Bethlenowi, który za wszelką cenę starał się uniknąć bitwy. Wkroczenie wojsk Wallensteina pokrzyżowało mu plany, więc musiał poświęcić swojego sojusznika i 10 grudnia 1626 roku zawarł pokój. Krótko przedtem, pod koniec listopada, Mansfeld zmarł w drodze do Wenecji, gdzie zamierzał wystąpić o pomoc finansową. Wszystko wskazywało więc na to, że pozostawione przez niego wojska skazane są na zagładę. Na szczęście duński komisarz wojskowy Joachim von Mitzlaff, który towarzyszył mu podczas tego śmiałego przedsięwzięcia, stanął na wysokości zadania. Zimą 1626-1627 roku zreorganizował i wzmocnił rozprzężone oddziały na Śląsku i stworzył z nich wzbudzającą szacunek armię, która wiosną liczyła przynamniej 17 000 żołnierzy, w tym 5000 jazdy14. Już to przysporzyło cesarzowi powodów do zmartwień i na pewien czas związało siły Wallensteina. Jednak w listopadzie 1626 roku Wallenstein wywalczył wspomnianą wyżej zgodę cesarza, dzięki czemu już wiosną mógł wystąpić z miażdżącą przewagą. W czerwcu Arnim został wysłany do Brandenburgii, a dzięki porozumieniu z księciem elektorem odciął Mitzlaffowi drogę odwrotu. W czerwcu i lipcu Wallenstein rozbił śląską armię, Tilly przeprawił się przez Łabę, od wschodu do Meklemburgii wkroczył Arnim, a między nich wcisnęła się armia cesarska, która ruszyła na północ, aby zadać ostateczny cios Chrystianowi IV. Wallenstein zamierzał też spełnić swoje życzenie, aby zagrodzić drogę Gustawowi Adolfowi w Prusach. 2 lipca zawarł w swojej kwaterze porozumienie z wysłannikiem Zygmunta, zgodnie z którym książę Holsztynu Adolf miał wyruszyć na czele 3000 ludzi z pomocą dla Polski15.

Gustaw Adolf nie spodziewał się, że w 1627 roku państwa zachodnie odniosą się do jego pruskiej kampanii z większą przychylnością niż to było w poprzednim roku. Cios, jakim dla kwitnącego handlu pruskiego stał się konflikt militarny, a także represje, które spadły Gdańsk, były najbardziej odczuwalne w Niderlandach. Camerarius otrzymał do wykonania niezbyt wdzięczną misję: miał uspokoić wzburzoną działaniami Szwecji opinię publiczną. Wprawdzie z powodu załamania handlu bałtyckiego Anglia nie ucierpiała aż tak bardzo jak Niderlandy, ale już sam fakt pojawienia się tego zjawiska sprawił, że wojna stała się niepopularna. Na dodatek do problemów o charakterze handlowo-politycznym doszedł kolejny: walk w Polsce nie postrzegano na Zachodzie jako coś, co miało odwrócić uwagę katolików od wojny w Niemczech, a tym samym przysłużyć się sprawie protestanckiej. Wprost przeciwnie: uważano, że tylko odwracają uwagę Gustawa Adolfa od tego, co dla protestantów najważniejsze. Jesienią 1626 roku Generalne Stany nie chciały debatować o kłopotliwej dla nich prośbie Gustawa Adolfa o finansowe wsparcie jego kampanii w Prusach i zażądały, aby to Anglia wykonała pierwszy krok. Było to równoznaczne z odrzuceniem prośby króla Szwecji. Dlatego zimą 1626-1627 roku Spens musiał zameldować królowi, że nie ma szans na uzyskanie wsparcia dla jego kampanii w Prusach. Stał się też rzecznikiem próśb wysuwanych przez środowiska protestanckie, które domagały się, aby Gustaw Adolf wspólnie z Gaborem Bethlenem zaatakowali cesarskie posiadłości dziedziczne i przyłączyli się do wspólnej sprawy, dopóki jeszcze jest ona wspierana przez różnych przyjaciół.

W tej sytuacji na niewiele zdała się opowieść Spensa w Londynie o niebezpieczeństwach, na jakie Szwecja była narażona z powodu polsko-gdańskich zbrojeń morskich. Większego wrażenia na państwach zachodnich nie zrobiła też apologia szwedzkiej polityki, którą w lutym 1627 roku Oxenstierna przesłał Camerariusowi. Gustawowi Adolfowi tylko nieznacznie udało się obniżyć wysoki poziom niezadowolenia, jaki w Anglii wzbudzała jego polityka handlowa, gdy udzielił wsparcia pewnej angielskiej spółce handlowej16, która od czasów królowej Elżbiety I posiadała własny skład w Elblągu i mogła się stać silnym konkurentem dla opornego Gdańska. Nie udało mu się podobnymi metodami przeciągnąć na swoją stronę Niderlandów, bo ich handel z Gdańskiem i Prusami był zbyt rozbudowany, a niderlandzcy kupcy o wiele bardziej niż angielscy uzależnieni od importu zboża z państw nadbałtyckich. Końcowym efektem negocjacji prowadzonych w Londynie i Hadze było angielskie i niderlandzkie poselstwo do Gustawa Adolfa w Prusach latem 1627 roku. Zamiast aktywnej pomocy zaoferowano mu mediację. Wystąpienie angielskie miało charakter platoniczny i szło w parze z demonstracyjnie okazywanymi dowodami przyjaźni, czego wyrazem było wręczenie królowi Orderu Podwiązki. Niderlandy wykazywały o wiele większą energię w celu zakończenia sukcesem swych mediacji. W przyszłości miały doprowadzić one do poważnych, choć zakończonych niepowodzeniem negocjacji17.

Wysiłki dyplomatyczne, które podejmowano w późniejszym czasie, nie przyniosły pozytywnych rezultatów. Kiedy Gustaw Adolf rozpoczynał drugą kampanię w Prusach, nie udało mu się ani podjąć wspólnych działań z Danią, ani zabezpieczyć tak wrażliwego odcinka frontu jak północno-zachodnie Niemcy. Obawy przed tym, czego mógł się spodziewać ze strony Brandenburgii i Pomorza, nabrały o wiele bardziej konkretnych kształtów niż to było w 1626 roku. Nadzieja na ingerencję państw Europy Wschodniej w polsko-niemieckim konflikcie okazała się złudna, ale na państwa zachodnie też nie było co liczyć, ponieważ z punktu widzenia antyhabsburskiej i antykatolickiej koalicji wojna Szwecji z Polską stanowiła odrębny problem. Gustaw Adolf zdawał sobie sprawę, że prowadzona przez niego polityka nie cieszy się powszechną sympatią. Z drugiej strony Szwecja udowodniła, że w czasie powszechnego kryzysu jest w stanie bez przeszkód kroczyć własną drogą. Najważniejsze stało się to, aby zacząć działać zanim efekty współdziałania państw katolickich dadzą o sobie znać na bitewnych polach w Prusach i na skandynawskich wodach przybrzeżnych.

*

Gdy w połowie listopada 1626 roku Gustaw Adolf przybył do Sztokholmu, jedną z pierwszych spraw, jakimi się zajął, było zwołanie narady z udziałem przebywających w stolicy członków Rady. Spotkanie było poświęcone kwestii pozyskania środków na dalsze prowadzenie wojny18. Król złożył sprawozdanie z sytuacji w Prusach i z całą mocą zaznaczył, że kontynuowanie wojny z Polską jest konieczne19. Stwierdził, że będzie to możliwe, jeśli przed rozpoczynającą się kampanią letnią w Prusach zarówno piechota, jak i kawaleria otrzymają znaczne wzmocnienie. Niestety, przeprowadzony w poprzednich latach powszechny pobór nadwerężył istniejące zasoby ludzkie, przez co sytuacja w tym zakresie stała się trudna. Szlachta nie chciała się zgodzić na ponoszenie większych kosztów. Król zamierzał nakłonić członków Rady, a za jej pośrednictwem także szlachtę, do zgody na kolejne ustępstwa związane z jej przywilejami, dzięki czemu pozostałe stany miały okazać większą ustępliwość. Królowi chodziło o podwyższenie podatku od bydła (boskapshjälp)20 i zwiększenie liczby poborowych zarówno z terenów leżących w obrębie, jak i poza obrębem szlacheckiej „wolnej mili”21. W trakcie rozmów z Radą królowi – głównie dzięki negocjacjom, które Oxenstierna prowadził wcześniej z członkami rodów szlacheckich i przyjaciółmi w celu przygotowania odpowiedniego gruntu pod planowane zmiany – udało się postawić na swoim i uzyskać zgodę na przynajmniej czasowe zawieszenie wspomnianych przywilejów. Kwestia ta musiała być jednak poddana pod obrady stanów. Pod koniec listopada opublikowano komunikat o „zwołaniu posiedzenia wszystkich stanów w Sztokholmie na dzień 15 stycznia 1627 roku”. Król przypomniał, iż „w odpowiedzi na chwalebne głosy naszych Stanów podnoszone latem zeszłego roku skorzystał z ich rady, że lepiej jest potykać się z nim [tzn. z nieprzyjacielem] w jego własnym kraju niż czekać na jego przybycie w naszym państwie”. Szwedzka armia – stwierdził król – odniosła wiele zwycięstw. Polacy nie mogą już utrzymywać kontaktów ze światem zewnętrznym drogą morską. W oświadczeniu króla czytamy też, że zawarcie pokoju jest wielce pożądane. Aby zaś rozważyć, a potem podjąć decyzje w sprawie uchwalenia środków na wspomniany cel, uznaje za konieczne zwołać posiedzenie stanów22.

Riksdag zebrał się w wyznaczonym terminie23. 22 stycznia, po kilku dniach przygotowań i dyskusji w gronie poszczególnych stanów, Gustaw Adolf otworzył posiedzenie parlamentu w Rikssalen24, a Johan Salvius odczytał przygotowane przez niego wystąpienie. Oprócz tradycyjnego sprawozdania na temat aktualnej sytuacji politycznej, które tym razem ograniczyło się do zrelacjonowania przebiegu kampanii w 1626 roku, zawierało ono także dość szczegółowe uzasadnienie królewskich decyzji dotyczących przeniesienia teatru wojny do Prus. Salvius stanowczo podkreślał konieczność przeciwstawienia się działaniom Ligi Katolickiej i cesarza w basenie Morza Bałtyckiego. Ostrzegł, że poleganie w tym zakresie na Danii byłoby niezwykle ryzykowne, bo nikt nie wie, jak długo ten kraj będzie w stanie się bronić. Król poddał też pod rozwagę stanów kwestię liczebnego wzmocnienia armii i pozyskania koniecznych na to środków. Tym samym zrezygnował z zaproponowania szlachcie rezygnacji z należnych jej przywilejów i przekonywania jej do zgody na prowadzenie powszechnego poboru na szerszą skalę.

Niepewna swego szlachta szukała wsparcia w Radzie, która – związana obietnicą złożoną królowi – zadała sobie wiele wysiłku, aby wesprzeć królewskie propozycje. Dopiero po sześciu dniach negocjacji między członkami Rady a przedstawicielami trzech klas reprezentowanych w Riddarhuset, oraz po wewnętrznych rozmowach między przedstawicielami owych trzech klas, sformułowano odpowiedź na projekt królewskiej ustawy, którą 28 stycznia po południu odczytał landmarszałek Johan Sparre25. Z treści jego wystąpienia wynikało, że szlachta obiecała „oddać do dyspozycji i dla wspomożenia Jego Królewskiej Mości na ten jeden raz co dziesiątego mężczyznę spośród swoich chłopów, zarówno z obszarów położonych w ramach wolnej mili, jak i spoza niej, aż do granicy posiadłości rodowej, a także zobowiązała się do pomocy finansowej, boskapsskatten26, od wszystkich swoich dóbr, w tym kronogods27 i skattegods28”. W zamian stany zażądały od króla spełnienia pewnych warunków ujętych w siedmiu punktach. Pierwszy z nich zawierał żądanie, aby król złożył obietnicę, że to, na co szlachta się zgodziła, „nie stanie się w przyszłości pretekstem do naruszania jej praw i przywilejów”. Zastrzeżenia zawarte w pozostałych punktach odnosiły się głównie do szczegółów związanych z przebiegiem powszechnego poboru.

Niezbyt wiele wiemy o negocjacjach prowadzonych z pozostałymi stanami. Gabriel Oxenstierna napisał 2 maja w liście do kanclerza Oxenstierny, że mieszczanie i chłopi, którzy o decyzji szlachty dowiedzieli się jeszcze zanim została ona zatwierdzona, uznali, że „byłoby rzeczą daremną sprzeczać się o nią, jeśli szlachta zgodziła się na nią”. Duchowieństwo z początku przyjęło postawę odmowną, ale gdy król przedłożył ich stanowi do zatwierdzenia propozycję, która była zgodna ze zdaniem wypowiedzianym wcześniej przez pozostałe stany, duchowni zgodzili się w końcu na przeprowadzenie powszechnego poboru, „chociaż trochę się o to posprzeczali”.

Podjęta przez Riksdag decyzja była datowana 15 lutego 1627 roku29 i zawierała większość argumentów zgłoszonych przez szlachtę na rzecz przeprowadzenia nowego poboru. Co dziesiąty mężczyzna mieszkający w miastach miał zostać powołany do służby we flocie wojennej. Stawkę podatku od bydła pozostawiono na poziomie ustalonym przez stany w marcu 1626 roku.

Trwające miesiąc posiedzenie Riksdagu przyniosło królowi zarówno pozytywne, jak i negatywne doświadczenia. Chociaż do nowych obciążeń odnoszono się powszechnie z niechęcią, stany były na ogół zgodne co do ich znaczenia dla potrzeb wojskowych, których – mimo że nie zostały jednoznacznie określone – łatwo się było domyślić z treści wystąpienia króla. Ogólna niechęć chłopów do nowych podatków nie była zjawiskiem nowym, podobnie jak niechęć szlachty do ograniczania jej przywilejów, na które wiele razy się powoływała, gdy domagano się od niej ponoszenia osobistych ciężarów. Pod tym względem do żadnej poprawy nie doszło. Jednoznaczny dowód na to, w jaki sposób szlachta pojmuje swoje obowiązki, król otrzymał tuż przed zakończeniem obrad Riksdagu, gdy przedstawiciele poszczególnych stanów zażądali od niego pisemnego zobowiązania, że to, co uchwalono na tym posiedzeniu, nie będzie miało charakteru precedensowego w przyszłości. Król odmówił złożenia takiego zobowiązania. Szlachta „była tym w pewien sposób skonfundowana”, ale nie odważyła się podtrzymać swojego żądania. Uczestnicy obrad opuścili stolicę w największym pośpiechu, „rezygnując ze wspomnianego zapewnienia”, donosi Gabriel Oxenstierna, który opisał to zdarzenie w liście do kanclerza z 2 maja 1627 roku30.

Tak oto Gustaw Adolf zapewnił sobie całkowitą kontrolę nad sytuacją, a najważniejsze dla państwa sprawy zostały załatwione w pozytywnym duchu. Jednak czas, jaki pozostał mu na przeprowadzenie powszechnego poboru do wojska, był bardzo ograniczony. Król musiał jak najszybciej opracować nowe rozporządzenia dotyczące poboru i czynności urzędowych na prowincji. Decyzje podjęte przez Riksdag doprowadziły m.in. do zmian w treści list poborowych (roteringslängder)31 w poszczególnych prowincjach. Ze względu na słabo rozwinięty systemem komunikacji można było oczekiwać, że związane z tym prace zakończą się w ciągu około miesiąca. Więcej czasu trzeba było przeznaczyć na samo przeprowadzenie poboru. A ponieważ przed opuszczeniem Prus król zapewniał, że jest zdecydowany wrócić tam wiosną 1627 roku, najważniejsze stało się to, aby w momencie gdy puszczą lody na Bałtyku, nowo sformowane oddziały można było skierować do portów zaokrętowania. Dlatego przed nadejściem wiosny wszędzie prowadzono energiczne prace.

1 Za: M. Paradowski, Studia i Materiały do historii wojen ze Szwecją 1600-1635, Oświęcim 2013.

2 Za: M. Balcerek, Księstwo Kurlandii i Semigalii w wojnie Rzeczypospolitej ze Szwecją w latach 1600-1629, Poznań 2012, s. 409-411.