Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Z wielką przyjemnością oddajemy w ręce Czytelników drugą część drugiego tomu polskiej edycji Sveriges Krig 1611-1632. W niniejszym tomie będzie można zapoznać się z dalszymi opisami walk w Prusach, w okresie 1627-1629 (rozdziały VI, VII i IX) oraz kampaniami w Inflantach w latach 1626-1629 (rozdział VIII). W tym wydaniu zdecydowaliśmy się na jak najmniejszą ingerencję w oryginalny tekst. Tłumaczenie i redakcja nie obejmują poprawiania zawartych w Sveriges Krig błędów merytorycznych popełnionych przez autorów (poza drobnymi wyjątkami), dodaliśmy tylko garść informacji wyjaśniających pewne zagadnienia przedstawione wyłącznie ze szwedzkiego punktu widzenia. Staraliśmy się także zidentyfikować polskich i litewskich oficerów wymienionych w pracy (nierzadko błędnie) tylko z nazwiska. Przypisy pochodzące od tłumacza i redakcji mają przybliżyć polskim Czytelnikom mniej znane szwedzkie zwroty i terminy. Niektóre z nich pozostawiliśmy w języku szwedzkim, gdyż w języku polskim nie istnieją odpowiednie określenia kontekstowe. Także i do tego tomu dodaliśmy słownik najczęściej używanych nieprzetłumaczalnych szwedzkich określeń; mamy nadzieję, że ułatwi on lekturę. Czytelnik może też znaleźć tu zestawienie nazw miejscowości w Inflantach i Prusach, które powinno pomóc w śledzeniu ruchów wojsk czy rozwoju kampanii. Zdecydowaliśmy się również na pozostawienie oryginalnego zapisu źródeł podanych w przypisach – zarówno w przypadku listów, rozkazów, jak i źródeł drukowanych.
Opis pochodzi od Wydawcy.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 660
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Tytuł oryginału:
Sveriges Krig 1611-1632
© Copyright
Wydawnictwo NapoleonV
Oświęcim 2016
Wszelkie Prawa Zastrzeżone
© All rights reserved
Tłumaczenie:
Wojciech Łygaś
Redakcja:
Michał Paradowski
Korekta:
Michał Swędrowski
Redakcja techniczna:
Mateusz Bartel
Strona internetowa wydawnictwa:
www.napoleonv.pl
Kontakt: [email protected]
Numer ISBN: 978-83-8418-868-2
Z wielką przyjemnością oddajemy w ręce Czytelników pierwszą część drugiego tomu polskiej edycji Sveriges Krig 1611-1632. W tej części będzie można zapoznać się z operacjami armii szwedzkiej w Inflantach w latach 1617-1618, 1621-1622 oraz 1625, a także w początkach działań Gustawa II Adolfa w Prusach (1626-1627).
W tym wydaniu zdecydowaliśmy się na jak najmniejszą ingerencję w oryginalny tekst. Tłumaczenie i redakcja nie obejmują poprawiania zawartych w Sveriges Krig błędów merytorycznych popełnionych przez autorów (poza drobnymi wyjątkami), dodaliśmy tylko nieco informacji wyjaśniających pewne zagadnienia. Przypisy pochodzące od tłumacza i redakcji mają przybliżyć polskim Czytelnikom mniej znane szwedzkie zwroty i terminy. Niektóre z nich pozostawiliśmy w języku szwedzkim, gdyż w języku polskim nie istnieją odpowiednie określenia kontekstowe. Także i do tego tomu dodaliśmy słownik najczęściej używanych nieprzetłumaczalnych szwedzkich określeń; mamy nadzieję że ułatwi on lekturę. Czytelnik znajdzie tu też zestawienie nazw miejscowości w Inflantach i Prusach, które powinny pomóc w śledzeniu ruchów wojsk czy rozwoju kampanii. Zdecydowaliśmy się także na pozostawienie oryginalnego zapisu źródeł podanych w przypisach – zarówno w przypadku listów, rozkazów, jak i źródeł drukowanych.
Polskie wydanie tej pracy chcielibyśmy dedykować zmarłemu w tym roku prof. dr. hab. Janowi Wimmerowi, niezapomnianemu historykowi i badaczowi dziejów polskiej wojskowości.
Redakcja
Adelsfanan – za rządów Gustawa Wazy zadecydowano, że liczba jezdnych, których miał obowiązek wystawić szlachcic zwolniony od podatku, będzie uzależniona od wydajności ziemi będącej jego własnością. W 1565 roku powstała pierwsza sformowana na tej zasadzie jazda, tzw. Adelsfanan, czyli chorągiew szlachecka. Początkowo utworzono jedną tego typu chorągiew w Szwecji i jedną w Finlandii, do których dołączyły w XVII wieku chorągwie z Estonii, Inflant i prowincji w północnej części Niemiec.
Besoldningsryttare – dosł. „jazda żołdowa”, za rządów Gustawa Wazy i jego synów nazywano tak oddziały zaciężnej jazdy, która otrzymywała roczny żołd, pieniądze na paszę dla koni, zakwaterowanie. Dla koni używanych w służbie, których na każdego jezdnego przypadało od 1 do 6, otrzymywali pieniądze na paszę (foderpenningar), dla każdego konia oddzielnie. Zasadnicza różnica między besoldningsryttare a tradycyjną jazdą szwedzką polegała głównie na sposobie przeprowadzania werbunku, a także na tym, że besoldningsryttare byli utrzymywani przez państwo, podczas gdy zwykła jazda otrzymywała tylko sam żołd, a w okresie, gdy przebywała na kwaterach i nie brała udziału w kampaniach wojennych, musiała się utrzymywać sama. Wszystkie oddziały królewskiej gwardii nadwornej (zarówno pieszej, jak i konnej) należały do tej kategorii.
Fältherre– specyficzna ranga w armii szwedzkiej, która po raz ostatni została użyta w czasie panowania Gustawa II Adolfa. Można ją z grubsza porównać do koronnego hetmana wielkiego. Fältherre był najwyższym stopniem oficerem w armii, dowodzącym wojskami polowymi pod nieobecność władcy. Jacob Pontusson De la Gardie był ostatnim oficerem tytułującym się tą rangą(nawet gdy towarzyszył królowi w czasie kampanii); po jego śmierci przestano używać tego stopnia.
Frälse – patrz Rusttjänst
Hovfanan – dosł. „chorągiew dworska”, w epoce Wazów chorągiew jazdy nadwornej, licząca w szczytowym okresie 200 jeźdźców.
Hovregementet – regiment pieszej gwardii nadwornej Gustawa II Adolfa. Jednostka zaciężna, należąca do tzw. kolorowych regimentów, znana także jako Gularegementet (Żółty regiment). Pierwszy regiment o takiej nazwie służył w okresie 1621-1623, drugi utworzono na przełomie 1624 i 1625 roku. Była to bez wątpienia najlepsza jednostka szwedzkiej piechoty, jej żołnierze wzięli udział praktycznie we wszystkich bitwach w okresie 1625-1634. Regiment stał się kuźnią kadr dla armii szwedzkiej, wielu spośród jego oficerów dosłużyło się stopni generalskich. Zdziesiątkowany w bitwie pod Nördlingen w 1634 roku; jego resztki przeszły na służbę francuską.
Landsåtar – w kontekście niniejszej pracy nazwa ta jest użyta dla określenia szwedzkiego konnego pospolitego ruszenia z Estonii i Ingrii, zasilonego dodatkowo żołnierzami zaciężnymi i (od 1621 roku) szlacheckimi ochotnikami z zajętych terytoriów Inflant; także pospolite ruszenie szlachty w polskich Inflantach.
Lantvärn – pospolite ruszenie szwedzkich chłopów, zwoływane specjalnym rozkazem królewskim. Mogło ono przybierać różne formy, np. 1 z 10 chłopów, 1 z 5 chłopów, a nawet man ur huse,czyli 1 mężczyzna z każdego gospodarstwa. Głównym zadaniem pospolitego ruszenia była obrona granicy, zwłaszcza prowadzących do Szwecji dróg i przejść górskich. Charakterystyczną taktyką było blokowanie traktów za pomocą zasieków z pni drzew, w celu spowolnienia marszu przeciwnika. Taktyka taka była znana w Szwecji pod nazwą ligga i Landvärn.
Livfanan – dosł. „chorągiew przyboczna”; pod tym określeniem kryła się kompania dowódcy regimentu, zwana Lifkompaniet albo Livkompaniet; mogła to być także samodzielna kompania lub chorągiew wyższego dowódcy (generała lub feldmarszałka). Walczyła zawsze pod pięknie wykonanym i kosztownym sztandarem, który dla nieprzyjaciela był bez wątpienia cenną zdobyczą.
Rusttjänst– słowo to brzmiało pierwotnie örs albo rosstjänst (ross to w języku staroszwedzkim „koń’”). Było to dość prosty system, za pomocą którego władca stosunkowo niewielkim kosztem mógł sobie pozwolić na utrzymywanie zdolnej do walki jazdy. Osoby, które deklarowały chęć świadczenia obowiązku rusttjänst, były zobowiązane w ramach umowy wystawić na własny koszt jednego (lub kilku) zdolnego do walki żołnierza wraz z uzbrojeniem i koniem. W zamian za poniesione koszty król zwalniał taką osobę od płacenia podatków. A ponieważ szwedzkie słowo oznaczające „zwalniać” lub „uwalniać” brzmi frälsa, osoby takie zaczęto nazywać frälse, w odróżnieniu od innych, które z takich podatków nie były zwolnione (nazywano je ofrälse). Także chłopi mogli zostać frälse, jeśli stać ich było na wystawienie na własny koszt żołnierza wraz z koniem i uzbrojeniem. Takich chłopów nazywano friborna frälsemän, to znaczy wolnourodzeni frälse. Wynika więc z tego, że słowo frälse nie jest tożsame ze słowem „szlachcic”, chociaż zdecydowaną większość frälse stanowiła szlachta. W epoce średniowiecza rusttjänst stał się przedmiotem swego rodzaju „ekonomicznej spekulacji”. Wiele z transakcji zawartych w tamtych czasach pokazuje, że spekulacyjne dziedziczenie ziemi w połączeniu z rusttjänst było korzystne finansowo, bo zwolnienie z podatków stwarzało możliwość zapłacenia komuś za opiekę nad posiadłością (gospodarstwem), natomiast zysk można było przeznaczyć na zakup nowej posiadłości (gospodarstwa). Poprzednikiem rusttjänst był tzw. ledung. Zdarzało się, że frälse, których nie stać było na świadczenie obowiązku rusttjänst, tracili swój przywilej i musieli płacić podatki tak jak wszyscy inni mieszkańcy Szwecji.
Värvade – słowo używane na określenie tych oddziałów w armii szwedzkiej, które nie były formowane na zasadzie krajowego poboru. O ile värvade to najczęściej oddziały rekrutowane poza obszarem Szwecji i Finlandii (np. w państwach niemieckich, Zjednoczonych Prowincjach czy w Szkocji), to należy pamiętać, że czasami formowano je i na rdzennych terenach królestwa spośród Szwedów, Finów i mieszkańców prowincji bałtyckich.
I. Prusy Książęce (Herzogtum Preussen) i Prusy Królewskie (Königlich-Preußen)1
Nazwa polska
Nazwa niemiecka
Barczew
Wartembork/Wartenburg
Biała Góra
Weissenberg
Braniewo
Braunsberg
Brodnica
Strasburg
Chełmno
Culm/Kulm
Chojnice
Konitz
Ciepłe
Warmhof
Cypel Mątowski (Mątowska Szpica)
Montawshe Spitz
Czarne
Hammerstein
Człuchów
Schlochau
Długie Pole
Langfelde
Dobre Miasto
Guttstadt
Dobrzynek
Frydland
Dzierzgoń (Kiszpork)
Christburg
Elbląg
Elbing
Frombork
Frauenberg
Gdańsk
Danzig
Głowa Gdańska
Danziger Höftt, Danziger-Haupt
Gniew
Mewe
Gronowo
Gronau
Grudziądz
Graudenz
Jastarnia
Heisternest
Kiezmark1
Käsemark
Kiszpork – patrz Dzierzgoń
Królewiec
Königsberg
Lębork
Lauenburg
Malbork
Marienburg
Nowe nad Wisłą
Neuenburg
Orneta
Wormditt
Osie
Osche
Ostróda
Osterode
Pasłęk (Holąd Pruski)
Preußisch Holland
Pelplin
Pelplin
Pieniężno
Mehlsack
Piława
Pillau
Prabuty
Riesenburg
Primorsk
Fischhausen
Puck
Putzig
Pułkowice
Pulkowitz
Starogard
Stargard
Stary Targ
Altmark
Straszewo
Dietrichsdorf
Sztum
Stuhm
Tczew
Dirschau
Tolkmicko
Tolkemit
Toruń
Thorn
Trzciana
Honigfelde
Tujsk
Tiegenort
Walichnowy
Falkenau
Wrzoski
Grünhof
Zastawa
Lochstedt
II. Inflanty, Estonia, Kurlandia i Semigalia2
Nazwa polska
Nazwa niemiecka
Nazwa obecna
Biały Kamień
Weissenstein
Paide (estońska)
Birże
-
Biržai (litewska)
Bowsk
Bauske
Bauska (łotewska)
Dorpat
Dorpat
Tartu (estońska)
Dyneburg
Dünaburg
Daugavpils (łotewska)
Dyament/Dźwinoujście
Dünamünde
Daugavgrīva (łotewska)
Felin
Fellin
Villjandi (estońska)
Goldynga/Koldynga
Goldingen
Kuldīga (łotewska)
Kieś
Wenden
Cēsis (łotewska)
Kircholm
Kirchholm
Salaspils (łotewska)
Kokenhauz
Kokenhusen/Kokenhausen
Koknese (łotewska)
Kropimozja
Kroppenhoff
Krape (łotewska)
Lipawa
Libau
Liepāja (łotewska)
Mitawa
Mitau
Jelgava (łotewska)
-
Neumünde2
-
Narwa
Narwa
Narva (estońska)
Piltyń
Pilten
Piltene (łotewska)
Parnawa
Parnau
Pärnu (estońska)
Rewel
Reval
Tallinn (estońska)
Rumbork
Ronnenburga
Rauna (łotewska)
Trejden
Treiden
Turaida (łotewska)
Walmojza
Wallhof
Valle (łotewska)
Wolmar
Wolmar
Valmiera (łotewska)
Zelbork
Selburg
Sēlpils (łotewska)
1) W opracowaniach spotyka się błędną nazwę Kieżmark.
2) Szwedzka nazwa dla Dyamentu, używana od 1608 roku. W szwedzkich źródła garnizon tego miejsca wymieniany jest jednak osobno, nie jako część garnizonu Dyamentu, stąd też odrębny zapis.
1. Polityczne preludium i szwedzki plan operacyjny
Struktura i polityka zagraniczna państwa polskiego – Negocjacje między Polską a Szwecją – Pertraktacje z Farensbachem – Opracowanie planu operacyjnego
Smuta rosyjska doprowadziła do wielkiej zmiany w przebiegu wojny z Polską. Dzięki niej Szwecja nie musiała się zmagać na wschodnim teatrze z problemem wojny na dwa fronty, z którą przy ówczesnym stanie posiadanych środków nie byłaby w stanie sobie poradzić. W nowej sytuacji Szwecja miała dwa wyjścia: definitywnie albo prowizorycznie przesunąć wojnę z Polską na późniejszy termin, aby w ten sposób zabezpieczyć swoje interesy w rozpadającej się Rosji, albo zakończyć wojnę z Rosją i zaatakować Polskę, dopóki jest ona zajęta konfliktem ze swoim wschodnim sąsiadem. W dalszej części książki, tam gdzie opisujemy wojnę z Rosją, wyjaśnimy, dlaczego Szwecja zdecydowała się na ten pierwszy wariant. Szwecja musiała zredukować swoje wybujałe marzenia i zamiary do bardziej realistycznej polityki arondacji, natomiast ostateczne rozstrzygnięcie opóźniło się z powodu niechęci odrodzonej Rosji do ponoszenia ofiar. Rozwój sytuacji pokazał, że odroczenie wojny z Polską doprowadziło do rozstrzygającej próby sił, której stawką była polityczna i religijna przyszłość Szwecji.
Można powiedzieć, że kwestia rozpadającego się Państwa Zakonnego znalazła trwałe rozwiązanie już na samym początku. Jego podział wzdłuż linii, która gwarantowała Szwecji kontrolę nad Zatoką Fińską, zabezpieczał najbardziej żywotne interesy państwa. Niewykluczone, że również polska szlachta byłaby skłonna pogodzić się z faktem dokonanym, aby w zamian za to skupić się na ważniejszych dla niej sprawach. Niestety, nieustępliwa postawa Zygmunta III w sprawach religijnych i dynastycznych wykluczała możliwość osiągnięcia szczerej zgody. Konkurowanie o spuściznę po Państwie Zakonnym i o tron Szwecji splotło się nieodwracalnie z wielkim pęknięciem o charakterze politycznym i religijnym, które podzieliło całą Europę.
Mogłoby się zdawać, że ze względu na powierzchnię kraju i posiadane zasoby Rzeczpospolita miała nad Szwecją ogromną przewagę. Jednak Polska już wtedy nie była w stanie prowadzić ani stanowczej polityki, ani zdecydowanych działań wojennych. Procesy społeczne rozwijały się w złym kierunku. Mieszczanie i chłopi, którzy podlegali obowiązkowi pańszczyzny, popadali w coraz większe uzależnienie od szlachty. Król, magnateria, wysoka szlachta, prosta szlachta i Kościół katolicki, którego wysocy hierarchowie wywodzili się z wyżej wymienionych stanów, stali w jednym szeregu, a zarazem konkurowali ze sobą. Los ówczesnej Polski zależał od tego, czy wymienione środowiska zjednoczą się wokół interesów wspólnych dla całego narodu, czy też wzajemnie się paraliżując, doprowadzą do wewnętrznych podziałów.
Organem sprawowania władzy szlacheckiej był Sejm oraz ściśle z nim powiązane sejmiki wojewódzkie. To na nich szerokie masy szlacheckie mogły wyrażać swoje poglądy. Cechą charakterystyczną tego systemu był trwający od dawna wzrost władzy szlachty i umacnianie się jej wpływów. Nie bez powodu XVI stulecie nazywane jest w Polsce „złotym wiekiem demokracji szlacheckiej”. Okazało się jednak, że szlachta nie była w stanie dać państwu tego, czego ono najbardziej potrzebowało, a mianowicie jednorodnego i silnego przywództwa. Wynikało to z egoizmu stanowego i braku dyscypliny, jak również z faktu, że republikański monizm nie był w stanie zasymilować albo wyeliminować innych sił istniejących w polskim życiu politycznym.
Magnaci nie byli nastawieni do Sejmu przyjaźnie, bo władzę sprawowała w nim szlachta, która coraz bardziej odsuwała ich na boczny tor. Za to dzięki posiadłościom ziemskim i szerokiej rzeszy klientów magnaci dysponowali środkami, które pozwalały im zachować wysoką pozycję. Wspólnie z prałatami magnaci opanowali Senat, który wyrażał polityczną wolę stanów. W codziennym życiu politycznym Senat dążył do skupienia całej władzy, którą stracił król.
Na skutek umacniającej się demokracji szlacheckiej król coraz bardziej był odsuwany na drugi plan. Polska była na dobrej drodze do przekształcenia się w republikę szlachecką. Złowieszczy zwrot dokonał się głównie z powodu absolutystycznej, dynastycznej i religijno-reakcyjnej polityki Zygmunta III. Ponieważ zaś było to nie do pogodzenia z narodowymi i utrwalonymi poglądami klasowymi, szlachta coraz częściej rezygnowała z walki o władzę w przewodzeniu państwem na rzecz walki o przywileje wymierzone przeciwko władzy państwowej, a także przeciwko jakiejkolwiek władzy scentralizowanej. W tej sytuacji było rzeczą nieuniknioną, że mniejszości religijne, tzn. dysydenci, posuną się w tym względzie najdalej. W tym samym kierunku zdawały się też zmierzać lokalne sprzeczności, zwłaszcza zaś partykularne interesy rodów litewskich. Oba te zjawiska znalazły swoje ucieleśnienie w złowieszczy dla Polski sposób w postawie najpotężniejszego rodu magnackiego na Litwie, głównej gałęzi rodu Radziwiłłów.
Dla tych, którzy coraz silniej reprezentowali tendencje anarchistyczne, sprzyjanie sejmikom kosztem Sejmu i prawom jednostki kosztem praw narodu było czymś naturalnym. Demokracja zamieniła się w demagogię. Elementem takiego rozwoju sytuacji był imperatywny mandat dla posłów sejmików na posiedzeniach Sejmu oraz zasada liberum veto. Tak oto samodzielne rządzenie krajem przez stany, co w dualistycznych państwach stanowych było czymś naturalnym, w Polsce coraz bardziej zaczęło podlegać sejmikom, co jeszcze bardziej rozpraszało zasoby państwa. Dla dążących do oligarchii magnatów proces ten stwarzał nowe możliwości. Oni też, będąc w izolacji zarówno od władzy królewskiej, jak i od szlachty, nie byli w stanie zapewnić swojemu krajowi jednolitych rządów i stałej polityki. Mogli za to wykorzystywać swoje zasoby w nasilającej się walce wewnętrznej, a w koalicjach z różnymi partiami i obcymi mocarstwami w coraz bardziej bezwzględny sposób dbać o swoje interesy. Wszystkie te podmioty prowadziły za rządów Zygmunta III ożywioną działalność. Władza królewska nie była w stanie ani zapobiec skutkom ich niszczących działań, ani ich osłabić, chociaż król dysponował znacznymi środkami. Podobnie jak 100 lat później, za rządów Augusta II, tak i teraz Zygmunt III mógł prowadzić własną politykę zagraniczną, a nawet rozpoczynać na własną rękę kampanie wojenne – o ile współpraca ze stanami nie była mu do czegoś potrzebna. W toczącej się nieprzerwanie wojnie wewnętrznej zarówno on, jak i stany realizowali swoje własne interesy, nie tylko paraliżując siebie wzajemnie, ale także osłabiając energię działania państwa.
Siła polskiej armii opierała się w znacznej mierze na pospolitym ruszeniu szlacheckim, które z czasem coraz bardziej traciło na znaczeniu, aż w końcu przestało realizować powierzone mu zadania. Poziom wyszkolenia i dyscyplina wojskowa pozostawały na słabym poziomie, wojsko potrzebowało długiego czasu, żeby się zebrać, a jego dalszy los zależał od wyników wewnętrznych sporów. Dlatego z czasem coraz większą rolę zaczęły odgrywać wojska zaciężne, tak jak to było w Europie Zachodniej. Niestety, środki, którymi dysponowało państwo, nie wystarczały na ich utrzymanie, a stany uchylały się od uchwalania dodatkowych, powołując się na swój udział w pospolitym ruszeniu.
Największym problemem był werbunek piechoty. Od dawnych czasów piechota była w polskiej armii nieliczna i pełniła raczej funkcję pomocniczą dla jazdy. Werbowanie chętnych do piechoty przebiegało w Polsce z trudnościami także dlatego, że szlachta niechętnie godziła się na wstępowanie swoich poddanych do armii. Nie pomagał ani zwykły zaciąg, ani obowiązkowy pobór. Dlatego też podczas wojen ze Szwecją znacznie wzrosła liczebność cudzoziemskich wojsk zaciężnych.
Kawaleria, która miała charakter narodowy, była liczna i prezentowała wysoki poziom. Większość stanowiła jazda krajowa, złożona w dużej mierze ze szlachty. Jej wysoka wartość bojowa wynikała ze szczególnej taktyki. Ciężkie, uzbrojone w długie kopie oddziały husarii atakowały frontalnie we współdziałaniu z lżejszymi oddziałami jazdy, zaciężną jazdą niemiecką (kirasjerami)1 oraz oddziałami jazdy kozackiej i tatarskiej, które atakowały nieprzyjaciela ze skrzydeł, używając przy tym broni palnej i łuków. Tak długo jak szwedzka jazda stosowała konwencjonalną taktykę karakolu, nie miała szans, aby stawić czoła polskiej husarii.
Po zajęciu Inflant i Prus Rzeczpospolita stała się nadbałtyckim mocarstwem. Słabo zarządzany kraj nie potrafił jednak wyciągnąć wniosków z tej nowej sytuacji. Nie zadbano o budowę własnej floty wojennej, przez co Polska była narażona na ataki z morza. W dalszej części książki opiszemy, jak bardzo brak takiej floty paraliżował agresywną politykę Zygmunta III. Król bezskutecznie starał się nadrobić jej brak.
Naturalne założenia polskiej polityki zagranicznej wynikały z historii państwa. Na północy głównym celem było opanowanie wybrzeża bałtyckiego; na wschodzie i na południowym wschodzie – opanowanie terenów nadgranicznych wraz z będącym przedmiotem sporu Smoleńskiem i rozległymi kresami zajmowanymi przez zbuntowanych Kozaków, gdzie Polakom przypadła rola obrońcy Europy przed Turkami i Tatarami. Interwencja Zygmunta III w Rosji była głęboko zakorzeniona i uwarunkowana historią, chociaż z powodów wyznaniowych i dynastycznych jego polityka podlegała wewnętrznemu rozdarciu. Król, który uważany był za czołowego bojownika w służbie kontrreformacji na wschodzie, postanowił kontynuować walkę o odzyskanie szwedzkiej korony, umieszczając to dążenie w szerokim kontekście walk religijnych. Gdyby odzyskał tron, środkowoeuropejski protestantyzm zostałby otoczony także od północy. Zygmunt coraz bardziej przechylał się na stronę katolickich potęg rządzonych przez austriackich i hiszpańskich Habsburgów. Konflikt, do którego doszło w związku z elekcją w 1587 roku, udało się z czasem załagodzić. Z kolei sojusz, który Zygmunt zawarł w 1613 roku z cesarzem, stanowił wielkie zagrożenie dla Szwecji2. Pod presją prywatnych interesów króla polska polityka zagraniczna coraz bardziej przenosiła się z frontu wschodniego na zachodni. Wskutek tego w Polsce dokonał się złowieszczy dla tego kraju podział sił, albowiem takiej orientacji przeciwdziałało stopniowe zażegnywanie konfliktu w Rosji i wojna z Turcją w latach 1620-1623.
*
Tyle tytułem wstępu. Przejdźmy teraz do przeglądu stosunków polsko-szwedzkich w okresie przed pokojem stołbowskim, gdy Zygmunt został zmuszony rzucić armię inflancką na rosyjski teatr wojny3. Żeby zwolnić część wojsk, dowódca armii Jan Karol Chodkiewicz już na początku 1611 roku przystąpił do negocjacji z namiestnikiem Rewla Andersem Larssonem w sprawie zawarcia lokalnego zawieszenia broni. Dla szwedzkiej placówki na wschodzie zmniejszenie polskiego zagrożenia było jak najbardziej pożądane. W poprzednim tomie opisaliśmy, jak podobna decyzja wpłynęła pozytywnie na przebieg działań prowadzonych przez Jakoba De la Gardie w Nowogrodzie, gdy zastanawiał się nad pomysłem wspólnych polsko-szwedzkich działań wymierzonych w Rosję. W przypadku Estonii rozejm z Polską przyniósłby mieszkańcom tej prowincji wielką ulgę. Szwedzi borykali się tam jak zwykle z brakiem pieniędzy i skromnym zapasem środków bojowych. Nie wierzyli w polskie obietnice pokojowe, ale przynajmniej na jakiś czas poczuliby się bezpieczniej, gdyby Chodkiewicz ruszył w głąb Rosji. Dlatego uzgadnianie warunków rozejmu przebiegało szybko i sprawnie. Ustalono, że jeśli Karol IX nie zgłosi zastrzeżeń, rozejm zostanie podpisany i przedłużony do 1 czerwca4 1612 roku5.
Jednak król patrzył na dążenia polskiej strony do zawarcia rozejmu z zupełnie innej perspektywy niż jego dowódcy. Karol uważał, że świadczą one o słabości Polaków, a jeśli tak, to należy ją wykorzystać. Dlatego na początku rozważał atak na Parnawę. Wcześniej jednak – w typowy dla siebie, wyzywający sposób – zaproponował Polsce pokój. Taką postawę Szwecji wymusił fakt złamania przez Danię warunków pokoju w kwietniu 1611 roku. 29 kwietnia Karol polecił Andersowi Larssonowi, aby zawarł pokój albo zgodził się na rozejm na 12, 10 albo przynajmniej na 5 lat. Kolejne polecenie w tej sprawie król przekazał mu 15 czerwca. Aby zaś wzmocnić presję na Polaków, odrzucił propozycję lokalnego, tymczasowego zawieszenia broni6. Chodkiewicz wyraził zainteresowanie propozycją króla, ale wysłał ją do rozważenia Zygmuntowi i obradującemu w tym czasie Sejmowi7. W odpowiedzi Karol wyznaczył swoich delegatów, którzy mieli spotkać się z ewentualnymi wysłannikami z Polski. Niezbędne w takiej sytuacji pełnomocnictwa wstępne przekazał 1 października wysłannikom niższej rangi pod kierunkiem Andersa Larssona. Działając zgodnie ze swoją taktyką, zaakceptował wprawdzie rozejm lokalny, ale tylko do 11 listopada. Tym samym ograniczył wysłannikom niższej rangi pełnomocnictwa w najważniejszych kwestiach. Mieli starać się o wymianę więźniów, a przede wszystkim o uwolnienie Karla Karlssona Gyllenhielma8.
Po odejściu Chodkiewicza kontakt ze stroną polską utrzymywany był głównie za pośrednictwem biskupa Wenden, Ottona Schenkinga. Kiedy wysłannicy niższej rangi zebrali się w Rewlu, 10 listopada 1611 roku poinformowali biskupa o treści swojej misji. W tym samym czasie Zygmunt mianował zastępcą Chodkiewicza w Inflantach Wolmara Farensbacha. Z kolei w jego imieniu korespondencję prowadził jego brat, Johan, który przybył do Parnawy na czele posiłków. Na początku korespondował ze Szwedami, używając zarozumiałego i obraźliwego języka, i dlatego odpowiedzi, jakie otrzymywał, utrzymane były w tym samym stylu. Wkrótce musiał zmienić ton, ponieważ Sejm zaakceptował ofertę kilkuletniego zawieszenia broni i wyznaczył swoich komisarzy na rozmowy. Obie strony uznały też, że w oczekiwaniu na oficjalne rozmowy lokalny rozejm może zacząć obowiązywać od zaraz. Po śmierci Karola szwedzki Riksdag zniósł jego wcześniejszy zakaz przedłużania lokalnego rozejmu na okres po dniu św. Marcina (11 listopada), a delegatom niższej rangi przekazał szersze pełnomocnictwa. Riksdag poparł Gustawa II Adolfa, demonstrując tym samym chęć wspierania istniejącej władzy. Jednocześnie wyraził pragnienie pokoju. Wydawało się więc, że pora i okoliczności sprzyjają warunkom osiągnięcia wstępnej zgody. Okazało się jednak, że informacja o śmierci Karola usztywniła stanowisko polskiej delegacji. Wprawdzie Polacy nie zerwali rozejmu, ale odmówili podejmowania ostatecznych rozstrzygnięć do czasu otrzymania nowych instrukcji. W lutym 1612 roku szwedzka delegacja wróciła do kraju z niezałatwioną sprawą, ale przed wyjazdem potwierdziła, że lokalne zawieszenie broni potrwa do 1 czerwca9.
Ówczesna sytuacja w Rosji sprawiła, że Szwedzi nie musieli się obawiać polskich działań w Inflantach. Zygmunt zyskał jednak pretekst, aby wykorzystać śmierć swojego stryja i energicznie przystąpił do szeroko zakrojonej akcji propagandowej. Już wcześniej opisywaliśmy starania Chodkiewicza o przeciągnięcie Jakoba De la Gardie na stronę Zygmunta10. W tym samym celu Otto Schenking wysłał list do Andersa Larssona w Rewlu11. Szwedzcy wysłannicy prowadzili zgodnie z instrukcją energiczne starania na rzecz uwolnienia z polskiej niewoli Gyllenhielma, który ze swej strony podejmował podobne działania w tym samym celu. Kiedy dowiedział się o śmierci Karola, w liście z 12 stycznia 1612 roku w zdecydowanym tonie zasugerował Radzie, aby w dobrej wierze dążyła do osiągnięcia porozumienia w łonie rodziny królewskiej i między obu państwami. Królowa wdowa i książęta12 – pisał Gyllenhielm – powinni dążyć do pojednania z prawdziwą głową rodu, to znaczy z Zygmuntem III. Szwecja zyska największe korzyści tylko wtedy, jeśli zjednoczy się z Polską pod berłem jednego króla. Wolałbym dalej siedzieć w więzieniu – kontynuował Gyllenhielm – niż znowu doświadczyć goryczy wojny o dziedzictwo tronu. Obiecywał też, że nigdy nie wystąpi zbrojnie przeciwko Zygmuntowi. Kiedy wysłannik Gyllenhielma został przyjęty w Rewlu, opinie te wzbudziły naturalny niepokój i zdziwienie. „Die da fast eines verborgenen seltzamen Verstandes und Intents zu sein sich ansehen lassen”13. Jednak tłumaczenia i wykręty na nic się tu nie zdadzą. Bez względu na to, czy w czasie pobytu w więzieniu Gyllenhielm stracił wiarę w sprawę szwedzkiej gałęzi Wazów, czy też musiał napisać taki list, aby przypodobać się Zygmuntowi, w obu tych przypadkach przytacza punkt widzenia polskiej propagandy14.
Elementem propagandy stała się też publiczna wymiana korespondencji. 3 lutego (24 stycznia) 1612 roku polscy senatorowie zwrócili się do szwedzkiej Rady. W obraźliwym tonie przypomnieli o złych uczynkach Karola IX i zaapelowali o odbudowę przyjaznych stosunków. Obiecali też, że to, co wydarzyło się w przeszłości, puszczą w niepamięć. Członkowie Rady odnieśli wrażenie, że „nie ma co na nich liczyć w kwestii pokoju albo rozejmu”. I nawet jeśli omówiono kwestię rozejmu, to i tak Szwecja powinna trwać w gotowości bojowej15. 7 kwietnia (28 marca) Zygmunt wystosował jeszcze bardziej obraźliwy list. Pomijając Gustawa Adolfa, zwrócił się bezpośrednio do księcia Johana i do swoich byłych poddanych. Językiem pełnym nienawiści opisał niesprawiedliwe rządy Karola. Obiecał szeroką amnestię, w tym także dla wdowy po „księciu” i dla jej dzieci. List dostarczył do Szwecji fiński szlachcic Ivar Bertilsson. I chociaż posiadał paszport dyplomatyczny, zaraz po wjeździe na terytorium Szwecji w maju został zatrzymany i wtrącony do więzienia. Po tym wydarzeniu listy z groźbami zaczęły krążyć w obu kierunkach. W tym samym czasie do Sztokholmu dotarła informacja o tym, że Nowogród postanowił trwać przy kandydaturze Karla Filipa, co wywołało jeszcze większe zamieszanie. Wydawało się, że kwestie wschodnie są na dobrej drodze do pozytywnego rozwiązania. Gustaw Adolf obawiał się zwłaszcza polskiego ataku na Wyborg. Dlatego postanowił udać się do Finlandii16, aby mieć lepszy wgląd w przebieg wydarzeń, a Henrika Horna wysłał do księcia Johana17. Horn miał go zniechęcić do kuszących propozycji składanych przez Polaków. Gustaw Adolf miał nadzieję, że Johan udzieli polskiemu królowi takiej odpowiedzi, że Zygmuntowi odechce się kontynuowania intryg. Książę zapewnił o swojej lojalności, a w pozostałych sprawach odesłał Horna do Riksdagu18.
Zygmunt postanowił więc zastosować inną metodę. Po decyzjach, jakie zapadły w sprawie sukcesji lenna w Prusach Wschodnich – kwestia te została rozstrzygnięta w lipcu 1611 roku na korzyść Brandenburgii – król nawiązał ścisłą współpracę z księciem elektorem Janem Zygmuntem. Książę już od dłuższego czasu szedł królowi na rękę. Król domagał się jego poparcia zarówno w czasie wojny szwedzko-duńskiej w 1611 i 1612 roku, jak i po śmierci Karola IX. Zygmunt prowadził akcję dyplomatyczną na dworach europejskich władców, natomiast 18 maja 1612 roku poprosił księcia, aby przekazał stronie szwedzkiej pewne propozycje. Książę napisał najpierw list do szwedzkich komisarzy, którzy mieli przybyć na zaplanowane na jesień i zimę negocjacje. Wystąpił z ofertą mediacji, ale nie ukrywał, że będzie działał po myśli Zygmunta. Oznajmił, że komisarze powinni wesprzeć inicjatywę pokojową i podporządkować się prawowitemu władcy. Kopię listu wraz ze specjalnym załącznikiem wysłał do królowej-wdowy19.
Oba wymienione listy trafiły do Rewla za pośrednictwem sekretarza, Hansa Keilera. Ponieważ nie zastał on w mieście szwedzkich komisarzy, wyruszył do Sztokholmu i do królowej-wdowy. Książę elektor nie włożył jednak w swoją misję zbyt wiele energii. Przeciwnie, postanowił trochę spuścić z tonu. Keilerowi kazał poinformować królową-wdowę w zaufaniu, że wspomniany list napisał jedynie dla dobra Prus i po to, żeby zadowolić Zygmunta. „Co jednak Jego Majestat zechce odpowiedzieć, jest mi obojętne”. W tej sytuacji 30 września 1612 roku Gustaw Adolf po prostu odprawił Keilera, kwitując tylko odbiór listu20.
Mimo zaniepokojenia, jakie wzbudziły intrygi Zygmunta, nie rezygnowano z negocjacji. W spustoszonej wojnami Estonii wszyscy czekali z wytęsknieniem na pokój. Bardziej obawiano się tam Polski; Rosja wzbudzała mniejsze obawy. Podobne nastroje panowały z pewnością także wśród inflanckiej szlachty. W dalszej części książki opisujemy pewne ugrupowanie działające na rzecz pokoju i zgody między Szwecją a Polską. Jego członkowie wyrażali nadzieję, że na fundamencie zgody oba państwa będą mogły prowadzić wspólne działania w konflikcie rosyjskim. Potrzebę zawarcia pokoju głosiła też szlachta zamieszkująca tę część Litwy, która z powodu wojny ze Szwecją tak jak Inflanty ponosiła największe straty.
Rzecznikiem tej postawy był estoński szlachcic Adam Schrapfer, który rozwinął ożywioną działalność w tej dziedzinie. Nie da się jej jednak szczegółowo prześledzić, gdyż jego listy uległy uszkodzeniu – zaszły wilgocią. Latem 1612 roku Schrapfer wyjechał w prywatnych sprawach do Szwecji. Zdobył tam sympatię Axela Oxenstierny, ponieważ głosił konieczność zawarcia gwarantowanego rozejmu z Polską i przedłużenia zawieszenia broni w oczekiwaniu na jego zawarcie. Na posiedzeniu Rady 23 czerwca podkreślano brak możliwości prowadzenia wojny na wszystkich frontach. Należało oszczędzać siły, aby zakończyć wojnę z Danią. Wyposażony w rekomendacje Rady, Schrapfer udał się do kwatery głównej. Wiemy, że przebywał tam w lipcu21. O jego dalszej działalności wiadomo niewiele. Dopiero we wrześniu przypomniał o tak ważnej sprawie jak wypuszczenie polskich jeńców. Było to wstępem do negocjacji w sprawie rozejmu, do których tak gorliwie dążył. 18 października Gustaw Adolf podpisał w końcu instrukcję dla swoich komisarzy. Mianował nimi Reinholda Taubego, Schrapfera i Gabriela Bengtssona Oxenstiernę, który w tym samym czasie zastąpił na stanowisku namiestnika Rewla starzejącego się Andersa Larssona. Ich zadanie – podobnie jak w poprzednim roku – miało polegać na prowadzeniu negocjacji wstępnych. Król nie wiedział, czego może się spodziewać: wojny czy pokoju. Dlatego komisarze mieli sprawdzić, czy Polska mianowała już swoich komisarzy na rozmowy. Mieli też przystąpić do wstępnych rozmów w sprawie zawieszenia broni i prowadzić je do czasu, aż rozpoczną się właściwe negocjacje22. Taką politykę pokojową wsparł obradujący w listopadzie 1612 roku Riksdag. Gustaw Adolf na próżno starał się wymusić na posłach odmowną odpowiedź na pokrętne listy otrzymane z Polski na początku roku, bo przedstawiciele stanów okazywali wyraźną niechęć do eskalacji konfliktu poprzez kontynuowanie polemiki. W swoim postanowieniu z 24 listopada Riksdag ograniczył się do zdecydowanej zachęty do przyjęcia pokojowych rozstrzygnięć. Zapewnił o swojej wierności i zagroził surowymi karami za spiskowanie23.
Kiedy Schrapfer wrócił do Rewla, 3 grudnia wspólnie z Gabrielem Bengtssonem podjęli inicjatywę w sprawie nowych negocjacji. Odpowiedź od Farensbacha nadeszła dość szybko: komisarze na negocjacje pokojowe nie zostali jeszcze wyznaczeni, ale kwestią tą zajmuje się król Zygmunt i obradujący Sejm. Do czasu podjęcia decyzji działania wojenne mogą być nadal wstrzymane24. Szwedzka inicjatywa została dobrze przyjęta przez Sejm. Dwaj polscy wysłannicy, Johan von Ungern i Henrik Gilsen, wyruszyli do Inflant, gdzie stanęli na początku czerwca. Ich zadanie polegało na tym, aby zaproponować wymianę jeńców i dalszy rozejm, który miałby trwać aż do rozpoczęcia negocjacji pokojowych. Mieli się też domagać, aby Szwedzi zwrócili twierdzę Salis, którą nadal mieli w swoim posiadaniu. Szwedzcy komisarze, którzy nie mieli odpowiednich pełnomocnictw, nie mogli prowadzić dyskusji na temat tych propozycji, ale 23 czerwca 1613 roku uzgodnili, że rozejm potrwa do 24 sierpnia. Później został przedłużony do 11 listopada25.
Abstrahując od negocjacji toczących się w prowincjach nadbałtyckich, warto wrócić do propozycji dotyczącej podziału Rosji, którą De la Gardie złożył w marcu 1613 roku. W kontekst tej sprawy wpisują się jego rozmowy z Gosiewskim prowadzone wiosną 1613 roku. Polacy podjęli kolejną próbę nakłonienia go do zdrady w okresie przed rozmowami dotyczącymi zawieszenia broni. Skłonność do współdziałania zarówno z jego strony, jak i Gosiewskiego jest bez wątpienia odzwierciedleniem tych samych nastrojów, których gorliwym rzecznikiem był Schrapfer26.
Jedyną rzeczą, jaką udało się osiągnąć, było czasowe zawieszenie broni. Teraz to od postawy rządu szwedzkiego zależało, czy jego efektem będzie rzeczywiste porozumienie. Wiosną 1613 roku Gustaw Adolf postawił w końcu na swoim: wbrew woli Riksdagu wysłał do Polski dwa listy z odpowiedziami. Ich treść przygotował wspólnie z Radą. Z obu listów, które były datowane 8 kwietnia, wyraźnie wynikało, że Szwecja nie zamierza dyskutować o prawach Gustawa Adolfa do korony szwedzkiej. Król proponował pokojowe rozwiązanie tego sporu i dał do zrozumienia, że aby spotkanie mogło się odbyć, odpowiedź powinna zostać udzielona do 15 czerwca. Rada zażądała też wymiany jeńców, a na list Senatu ze stycznia 1612 roku odpowiedziała w ostrym tonie. Charakteryzował on także dalszą część korespondencji27. Zygmunt i Senat odpowiedzieli 2 i 4 czerwca (23 i 25 maja). Król zgodził się na rozmowy za pośrednictwem mediatorów z Anglii i Francji, natomiast Senat domagał się, aby kwestie sporne przekazać w całości do rozpatrzenia arbitrom z Anglii, Francji i Niderlandów. Jeśli zaś chodzi o więźniów, Senat zgodził się, że niezależnie od przygotowań do rozmów powinno dojść do ich wymiany. Mieliby się tym zająć specjalnie wyznaczeni komisarze28.
Kwestia mediacji stała się ponownie aktualna dzięki inicjatywie, jaką w poprzednim roku podjął książę Brandenburgii. Poinformował on króla Danii, książąt elektorów i cesarza o szczegółach polsko-szwedzkiego sporu, a następnie wysłał specjalne poselstwo do Francji, Anglii i Niderlandów. Zarówno Anglia, jak i Niderlandy wyraziły gotowość do podjęcia wysiłków na rzecz doprowadzenia do zgody. Król Jakub już 4 listopada 1612 roku zaapelował do Gustawa Adolfa, aby wybrał pokój zamiast wojny. 29 listopada 1612 roku swój udział w mediacjach zadeklarowały Niderlandy. 15 maja 1613 roku Jan Zygmunt Hohenzollern poinformował szwedzką Radę o gotowości obu mocarstw do wystąpienia w roli mediatorów. Jak widać, książę elektor próbował wyrwać się spod silnych wpływów polskich. Być może właśnie dlatego tym razem całkowicie wstrzymał się z politycznymi komentarzami. W tych okolicznościach Rada już 19 lipca 1613 roku, po reprymendzie z powodu opóźnień, do jakich doszło w poprzednim roku, zaakceptowała ofertę mediacji29.
Tymczasem w Szwecji wzrastała niechęć do pojednania z Polską. Jej powodem była nieustępliwa postawa Zygmunta III w kwestii dziedziczenia tronu. Gdyby porozumienie z Rosją dało Szwecji wolną rękę, mogłaby ona wykorzystać osłabienie Polski spowodowane buntem w armii30. Gustaw Adolf wyraził w czerwcu 1613 roku zaniepokojenie zbytnim spoufalaniem się Jakoba De la Gardie z Polakami31. Mimo to jeszcze na spotkaniu komisji, która w lipcu tego samego roku obradowała w sprawie odzyskania od Danii twierdzy Älvsborg, z dużą nadzieją wypowiadał się o negocjacjach z Polską32. Z pewnością czynił to ze względów taktycznych. W czasie przygotowań do posiedzenia Riksdagu w Örebro33, a także podczas jego obrad na początku 1614 roku Gustaw Adolf zaostrzył swoje stanowisko. Oznajmił, że nie jest zainteresowany negocjacjami, chyba że Zygmunt uzna go za króla. Królowa-wdowa i książę Johan zalecali przedłużenie zawieszenia broni na bazie ówczesnego status quo, ale ponieważ coraz bardziej zanosiło się na wojnę, stopniowo rezygnowali z tego postulatu. 5 lutego 1614 roku Riksdag opowiedział się stanowczo za pokojem i długotrwałym zawieszeniem broni, ale tylko na „uczciwych, bezpiecznych i honorowych” warunkach34. Posłowie zgodzili się też na mediację Anglii i Niderlandów35.
Tymczasem szwedzka polityka zagraniczna wkroczyła na nowy tor.
Szanse na pokojowe porozumienie polsko-szwedzkie, do którego wstępem miało być uzgodnione w 1613 roku zawieszenie broni w prowincjach nadbałtyckich i w Rosji, w drugiej połowie 1613 roku i na początku 1614 roku zaczęły maleć. Schrapfer miał więc utrudnione zadanie, gdy w lipcu 1613 roku przybył do Szwecji, aby na fundamencie uzgodnionego niedawno zawieszenia broni doprowadzić swoją misję do szczęśliwego końca. W trakcie swojej podróży próbował interweniować w negocjacjach prowadzonych w Wyborgu, z pewnością z korzyścią dla strony polskiej. Jednak Gustaw Adolf nie pozwolił na to, żeby działania Schrapfera wpłynęły na jego politykę36. W dniu 10 sierpnia 1613 roku polecił Schrapferowi, aby zajął się wymianą jeńców, na którą zgody udzielił polski Senat. Po miesiącu król doszedł do wniosku, że należy przedłużyć lokalne zawieszenie broni, bo obecne miało wygasnąć 29 września. 9 września polecił Gabrielowi Bengtssonowi i Schrapferowi, żeby podjęli negocjacje z Polakami w Inflantach. Chodziło o to, aby do czasu ostatecznych rozstrzygnięć zachować istniejące status quo. Największy nacisk król położył na wymianę jeńców37. W pierwszym rzędzie chodziło mu o Gyllenhielma. Na początku wyglądało na to, że zależy mu na utrzymaniu rozejmu jedynie do czasu rozpoczęcia negocjacji. W ostatniej chwili Gustaw Adolf zmienił instrukcje oraz pełnomocnictwa i polecił, aby zawieszenie broni przedłużyć tylko do 1 maja 1614 roku. Podobno zrobił to, bo chciał poczekać na wynik negocjacji z Rosją. To właśnie wtedy pomysł na zawarcie pokoju, któremu na przeszkodzie nie miały już stanąć dynastyczne plany, zaczął nabierać konkretnych kształtów38.
18 września, już po podjęciu decyzji, wyszła odpowiedź na polskie listy z maja. Szwedzi podtrzymali w nich swoje poprzednie stanowisko, że kwestia dziedzictwa tronu nie podlega negocjacjom. Zaakceptowali propozycję rozmów w sprawie rozejmu albo trwałego pokoju prowadzonych za pośrednictwem zagranicznych mediatorów. Zaproponowali, aby rozpoczęły się one 1 maja 1614 roku, to znaczy w dniu, do którego Gustaw Adolf chciał przedłużyć rozejm. Szwecja odrzuciła polską propozycję ustanowienia arbitrażu i ponownie zażądała, by kwestia następstwa tronu nie podlegała dyskusji. Na przełomie 1613 i 1614 roku Zygmunt i Senat w ostrym tonie odrzucili te zastrzeżenia. Było to bez wątpienia odzwierciedleniem silnej pozycji Polski po stłumieniu rokoszu39. Tym samym apel o zgodę umarł śmiercią naturalną.
Cele szwedzkiej polityki zagranicznej stały się jasne we wrześniu. Ze względu na trudną sytuację w kraju i niepewny wynik rozmów z Rosją Gustaw Adolf nie chciał się pozbawiać szansy na porozumienie. Domagał się jednak rozstrzygnięcia w takiej przestrzeni czasowej, która pozwoliłaby mu zachować swobodę użycia armii przeciwko Polsce, gdyby miał ją do swojej dyspozycji po podpisaniu pokoju z Rosją, jeszcze zanim dojdzie do zgody z Zygmuntem. Aby ułatwić osiągnięcie porozumienia z nowym carem Rosji, na Riksdagu w Örebro Gustaw Adolf obniżył swoje żądania wobec Moskwy. Kiedy 7 lutego 1614 roku nadeszła z Polski odpowiedź, podjął cały szereg decyzji. Zlecił szeroko zakrojone doposażenie i uzbrojenie floty wojennej i wyjechał do Finlandii. Zamierzał doprowadzić do szybkiego zawarcia porozumienia, aby wycofać armię40. I tylko „zwłoka po stronie Rosjan” mogła przeszkodzić w tym, aby zawieszenie broni w prowincjach nadbałtyckich stało się jedynie ostatnią, krótką przerwą przed walką.
Podczas gdy spór między Zygmuntem a Gustawem Adolfem stale się zaostrzał, strona polska nadal wykazywała zainteresowanie zachowaniem spokoju i ewentualną współpracą w rozwiązaniu kryzysu rosyjskiego. Dowodem na to jest postawa Gosiewskiego, który zimą 1613/1614 roku próbował doprowadzić do ponownego zbliżenia z De la Gardie41. W tym samym duchu podjęto negocjacje w Inflantach. Polski Senat już 8 września (29 sierpnia) 1613 roku wysłał poselstwo, które miało negocjować przedłużenie zawieszenia broni jeszcze przed datą jego wygaśnięcia. Wśród warunków, których spełnienia komisarze mieli się domagać, był zwrot twierdzy Salis. Tym samym Szwedzi musieliby opuścić okolice Parnawy, a co za tym idzie, zrezygnować z innych twierdz w Inflantach. Polacy zgadzali się na wymianę wszystkich jeńców, w tym Gyllenhielma, i na przedłużenie rozejmu na okres od czterech do pięciu lat. Negocjacje miały być prowadzone w imieniu Senatu, więc nie obejmowały kwestii związanych z dziedziczeniem tronu. Jeden z polskich delegatów – Gotthard Johan von Tiesenhausen, był w szczególny sposób zainteresowany zwrotem Salis, ponieważ rościł sobie pretensje do tamtejszego zamku, który uważał za siedzibę swojego rodu42.
Polscy posłowie wyruszyli więc z misją do Rewla. Gabriel B. Oxenstierna poinformował o tym fakcie Gustawa Adolfa, a przy okazji dał mu do zrozumienia, iż Estonia naprawdę potrzebuje pokoju. 20 października, już po powrocie Schrapfera, napisali wspólnie list do Polaków w sprawie negocjacji. Domagali się w nim utrzymania rozejmu. Informacje, jakie Gustaw Adolf otrzymał z Rewla 28 października, skłoniły go do wysłania swoim przedstawicielom dalszych instrukcji. Za wskazówkę miał im posłużyć jego ostatni list do Zygmunta. Król zabronił jakichkolwiek ustępstw w kwestii dziedzictwa tronu. W rzeczywistości nie życzył sobie długich, szczegółowych rozmów. Zależało mu, aby rozejm został przedłużony bez żadnych negocjacji do 1 maja i żeby wreszcie doszło do wymiany jeńców43.
Mimo różnic poglądów występujących po obu stronach negocjacje w końcu się zaczęły. Szwedom udało się przeforsować, aby do wymiany jeńców doszło od razu, chociaż Polacy chcieli zrobić z tej kwestii narzędzie nacisku. Do wymiany doszło 22 grudnia. Kilka dni później Gyllenhielm przybył do Rewla. Według relacji polskich delegatów przed uwolnieniem z niewoli zadeklarował z własnej woli wierność i posłuszeństwo Zygmuntowi, a nawet obiecał, że wyjawi mu wszystko, co będzie z korzyścią dla króla. Komisarze mieli więc nadzieję, że będą mieć z niego jakiś pożytek. Obustronna chęć do zawarcia porozumienia sprzyjała też rozmowom w sprawie rozejmu. Duże znaczenie miał fakt, że Schrapfer nawiązał w tajemnicy tajne kontakty z Tiesenhausenem. Treść ich rozmów zostanie opisana w dalszej części książki. Głównie chodziło o to, aby zapobiec nowym, wrogim działaniom obu stron. Przed końcem roku udało się uzgodnić, że rozejm zostanie przedłużony do 1 maja. Jednak Polacy domagali się rozejmu na wiele lat i przez nieustannie żądali spotkania w celu formalnego zakończenia tej sprawy44.
Według polskich relacji Gyllenhielm interweniował na korzyść Polski, ponieważ uznał, że zawieszenie broni do 1 maja to zbyt krótki okres. Obie delegacje spotkały się we wsi Weltz położonej 40 km na północ od Parnawy. Doszło tam do ożywionych sporów w kwestiach formalnych, które w tym miejscu pominiemy. W konkretnych sprawach udało się osiągnąć kompromis. Rozejm, datowany 14 stycznia 1614 roku, został przedłużony jedynie do 1 maja, ale Szwedzi zgodzili się na dodatkowy zapis, iż zostanie on utrzymany do czasu, gdy obie strony uzgodnią na osobnym spotkaniu, czy decydują się na zawarcie pokoju, czy rozejmu. Jeśli nie dojdzie do ratyfikacji, 1 maja pojawi się informacja o nowych negocjacjach. Kwestię Salis pominięto, a rozmowy na temat pozostałych polskich żądań przełożono na inny termin, ponieważ szwedzcy negocjatorzy nie posiadali instrukcji. Obiecali jednak zyskać przychylność Gustawa Adolfa dla polskich życzeń.
Jak się można było spodziewać, Zygmunt III przyjął wyniki rozmów z dużym zadowoleniem. Porozumienie, które dawało mu poczucie bezpieczeństwa, zostało osiągnięte bez zasadniczych ustępstw na rzecz Szwedów, chociaż spotkanie w sprawie zawarcia pokoju zostało ze względu na ostrą różnicę zdań, jaka pojawiła się w korespondencji ze Szwecją, przesunięte na nieokreśloną przyszłość. Właśnie dlatego nie było wiadomo, czy Gustaw Adolf zaakceptuje to ustępstwo, które jego wysłannicy poczynili z pewnością w nadziei, że do takiego spotkania w sprawie pokoju dojdzie wkrótce45.
Zadanie pozyskania Gustawa Adolfa dla polskiej polityki znowu spadło na Schrapfera, który wyruszył wokół Zatoki Fińskiej na spotkanie z królem. W pierwszej połowie marca46, to znaczy dwa miesiące po zakończeniu negocjacji w Wyborgu, spotkał się w Åbo z Gustawem Adolfem. Do spotkania doszło w krytycznym momencie. Król wiedział już, że jego nadzieje na szybkie porozumienie z Rosją były przedwczesne. 22 marca wydał rozkaz, aby wstrzymać zbrojenie i wyposażanie floty wojennej na wypadek wojny z Polską, ponieważ nadal nie wiedział, jak długo Szwecja będzie uwikłana w wojnę z Rosją. W tym momencie chciał zyskać na czasie i zapewnić sobie swobodę manewru.
W tym celu Schrapfer przygotował w Åbo pod nadzorem króla dwa różne pisma: jedno wspólnie z królem do członków polskiej delegacji, drugie oddzielnie do Tiesenhausena. Oba były datowane w Wyborgu 18 marca 1614 roku. Cel tej sztuczki wynika z treści obu listów. W liście do polskich komisarzy Schrapfer napisał, że do opóźnienia doszło z powodu złych warunków na drogach; że nie zdąży spotkać się z Gustawem Adolfem i wrócić do 1 maja z ratyfikowanym dokumentem i dlatego rozejm powinien zostać przedłużony do 24 czerwca. Z kolei w liście do Tiesenhausena nawiązał do tajnych rozmów, jakie z nim wcześniej prowadził. W Wyborgu – pisał Schrapfer – spotkał się z delegacją wyznaczoną na rozmowy pokojowe. Istnieją pozytywne widoki na pokój i sojusz Szwecji z Rosją. On by jednak wolał, aby nie doszło do porozumienia z barbarzyńskim, niegodnym zaufania, złym narodem rosyjskim. Byłoby o wiele lepiej, gdyby rozejm między Polską a Szwecją, do którego udało się szczęśliwie doprowadzić, można było zamienić w wieczny pokój. Będzie można wtedy wspólnie zaatakować zdradzieckich Rosjan i podbić ich. Mediacje z udziałem obcych państw potrwają z pewnością bardzo długo, co oznacza, że Rosja zdąży zawrzeć pokój, a wtedy w prowincjach nadbałtyckich wybuchnie jeszcze bardziej krwawa wojna. Byłoby więc najlepiej, gdyby parlamenty obu państw mogły wziąć sprawy w swoje ręce i za pośrednictwem swoich przedstawicieli wypracowały porozumienie, które będzie miało ogromną wagę „dla nas, Inflantczyków”. Schrapfer obiecał ze swej strony, że będzie się starał nie dopuścić do zawarcia pokoju z Rosją, aż stanie się jasne, „że te dwa skonfliktowane królestwa znajdą wreszcie wspólny grunt pod dyskusję”47.
Schrapfer nie mógłby wyrażać się w ten sposób, gdyby jego tajne rozmowy z Tiesenhausenem nie zmierzały w opisanym kierunku. Mimo mylącej treści listu odzwierciedla on wyraźnie te same nastroje i życzenia, które pojawiły się w rozmowach Jakoba De la Gardie z Polakami, w propozycji współpracy z Polską oraz w niejasnych wypowiedziach Gyllenhielma. Gustaw Adolf próbował w przyszłości wykorzystać tę szeroko rozpowszechnioną opinię, aby zyskać na czasie. Z drugiej strony on też posunął się o krok do przodu. W pokojowych propozycjach polskich stanów dostrzegł bowiem szansę na sparaliżowanie roszczeniowej i nieustępliwej polityki Zygmunta III w kwestii restytucji jego rządów w Szwecji.
5 kwietnia Gustaw Adolf zażądał od swojej Rady opinii w sprawie polityki wschodniej. Coraz więcej uwagi poświęcał Rosji48 i nadal miał nadzieję, że przedłużenie rozejmu z Polską do 24 czerwca da mu czas na uzgodnienie warunków porozumienia z Moskwą. Nie ukrywał przy tym, że nieustępliwy ton zawarty w ostatnich listach z Polski pozbawił go nadziei na zgodę. Taktyka króla zyskała pełne uznanie Rady i Axela Oxenstierny. I Rada, i kanclerz starali się go nakłonić do zawarcia porozumienia z Rosją. W tym samym czasie królewscy wysłannicy mieli podtrzymywać nadzieje Polaków na rozejm, aby nie zawarli oni z Rosją wymierzonego w Szwecję sojuszu. W Szwecji uznano, że nie ma szansy na porozumienie z Polską, ale nic nie stało na przeszkodzie, aby zastosować wobec Polaków te same sztuczki, jakimi oni posługiwali się wobec Szwedów. Zwłaszcza poprzez krótkotrwałe rozejmy, „pół roku albo rok, mniej albo więcej”49.
Schrapfer był bardzo rozczarowany, że uzgodnienia poczynione w Weltzu nie zostały od razu ratyfikowane. Próbował pozyskać dla swoich poglądów Oxenstiernę, ale skończyło się na tym, że wrócił do Estonii, aby podjąć działania na rzecz przedłużenia rozejmu do 24 czerwca50. Zwrócił się też do Gyllenhielma, aby ten wywarł presję na Tiesenhausena. 23 kwietnia napisał do niego, że zgodnie z obietnicą działał – niestety bezskutecznie – na rzecz porozumienia zawartego w Weltzu i odzyskania twierdzy Salis. Polskie pisma wywarły wrażenie, którego ani on, ani Schrapfer nie mogli osłabić. Zygmunt – pisał dalej Schrapfer – zachował się jednak rozsądnie i poszedł na pewne ustępstwa. Polskie wybrzeże stoi teraz otworem dla szwedzkiej floty. Dla Zygmunta nie byłoby jednak rzeczą uwłaczającą, gdyby biorąc przykład z Hiszpanii (która zgodziła się na rozejm w Niderlandach), uznał Gustawa Adolfa za króla Szwecji. Jeśli obie strony odpowiednio się przyłożą, Tiesenhausen otrzyma wkrótce z powrotem Salis51.
W czasie pobytu w Estonii Schrapfer starał się zdobyć przychylność dla propozycji, które przywiózł z Åbo. Jednak informacje na temat wyników jego rozmów nie zachęciły Gustawa Adolfa do dalszych ustępstw. 29 maja król odmówił mu zwrotu Salis i odsunął ratyfikację ustaleń z Weltz do czasu, aż dokument zostanie ratyfikowany przez stronę polską52. Król coraz częściej zdawał sobie sprawę, że większość czasu będzie musiał poświęcić sprawom rosyjskim. Niejasna postawa Polaków stawała się dla niego coraz bardziej kłopotliwa. 20 czerwca król podpisał ustalenia z Weltzu, ale czas trwania rozejmu ograniczył do dwóch lat. W tym okresie miały się toczyć dalsze rozmowy na rzecz ustanowienia pokoju. Gabriel Oxenstierna i Schrapfer, którzy mieli dokonać wymiany ratyfikowanych dokumentów, otrzymali od króla zgodę na ich przyjęcie nawet wtedy, jeśli będą zawierały niewłaściwą tytulaturę. Obaj mieli jednak złożyć w tej sprawie oficjalny protest. Po upływie dwuletniego rozejmu Gustaw Adolf chciał mieć wolną rękę, dlatego stanowczo zabronił swoim wysłannikom udzielenia zgody na rozejm na czas nieokreślony53. Jak się można było spodziewać, dokument okazał się ostatecznie nie do zaakceptowania dla obu stron. Mimo to krótkotrwałe zawieszenia broni były sukcesywnie przedłużane: najpierw do 24 sierpnia, potem do 29 września. Dążenie do zgody było równie silne w prowincjach nadbałtyckich.
1 Za: M. Paradowski, Studia i Materiały do historii wojen ze Szwecją 1600-1635, Oświęcim 2013.
2 Za: M. Balcerek, Księstwo Kurlandii i Semigalii w wojnie Rzeczypospolitej ze Szwecją w latach 1600-1629, Poznań 2012, s. 409-411.
1 W Polsce i na Litwie znanymi pod nazwą „rajtarów” (przyp. red.).
2 Hammarstrand: Förhandlingar, s. 7.
3 Por. Cronoholm I, str. 287 nn; Hammarstrand, Förhandlingar, s. 21 nn.
4 Wszystkie daty, o ile nie zaznaczono inaczej, podane są według kalendarza juliańskiego, stosowanego w Szwecji do 1753 roku. By uzyskać datę według używanego w Polsce kalendarza gregoriańskiego, należy dodać 10 dni (przyp. red).
5 Almquist, s. 233, 240; Anders Larsson och Adam Schrapfer t. De la Gardie 26/2 1611 (Dorpat, Ra, Estländisches Generalgouverneursarchiv). O terminie obowiązywania rozejmu, SRA 1611-1616, s. 210, 213, 218 i w Widekindi, Ryska Kriget, s. 455, Widekindi Gustaff Adolph, s. 4.
6 Karl IX t. Sigismund och t. polska och litauiska stånderna 26/2 och 9/3 1611 (Ra, RR); Listy Karola z 27/3, 29/3 i kolejne dot. Parnawy, jak również Anders Larsson o rozejmie 29/4 i 15/6 (ibid.); W. Tham, Axel Oxenstierna, s. 240 nn; ST 5:1, s. 227.
7 Hallenberg, Handlingar, s. 8.
8 Karl IX t. Anders Larsson 1/9, a także instrukcja dla delegatów niższej rangi 1/10 1611 (z wcześniejszą redakcją 14/9, 26/9), Ra RR. W. tham, Axel Oxenstierna, s. 252 n., gdzie trudno jednak wyłapać różnicę między poselstwem a delegatami niższej rangi.
9 Niekompletna treść korespondencji wysłanników niższej rangi z Polakami została opublikowana u Hallenberga, Handlingar, s. 1-22; jest tam też list rządu Szwecji z nowymi instrukcjami z 5 listopada 1611 r.
10 Tom I/2, rozdział V:6.
11 De la Gardie t. Gustav Adolf 22/4 1612 (Dorpat, Ub); SRA 1611-1616, s. 184.
12 W tekście występuje tutaj słowo hertigarna (l. poj. hertig), które oznacza „książęta”. Słowa tego używano jedynie w odniesieniu do królewskich synów (przyp. tłum.).
13 „Tym tam wydaje się, że mają jakiś ukryty, niezwykły rozum i intencje”.
14 Karl Karlsson Gyllenhielm t. riksrådet 3/1 och 12/1 1612 (Ra, skr. t. rådet). Johan Derfelt t. Gustav Adolf 29/2 1612 (Ra, Skr. t. K. M:t). Jeśli chodzi o podburzające listy pisane w imieniu Gyllenhielma w Ingermanlandzie, zob. Cronholm I, s. 299, przyp. 2.
15 Polska riksrådet t. det svenska 3/2 (24/1) 1612 (Ra, RR) [po łacinie]. Opublikowano w Widekindi, Gustaff Adolph, s. 45n. Riksrådet till änkedrottningen 25/3 1612 (AOB I: 2, s. 42 n).
16 Por. tom I/2, rozdział V:7.
17 Sigismund t. hertig Johan och t. ständerna 7/4 (28/3) 1612 (Ra, Polonica, Förhandlingar 1612; sprawozdanie Widekindi, Gustaff Adolf, s. 87 n); Widekindi originalpass för Ival Bertilsson 12/4 (2/4) 1612 (ibid.). Ivar Bertilsson został później zwolniony i zniknął gdzieś w Polsce (por. Jully Ramsay, s. 15-17).
18 Tom I/2, rozdział V:7, wymienione wcześniej źródła na temat poselstwa Henrika Horna. W sprawie odpowiedzi księcia zob. SRA 1611-1616, s. 203 n. Varningsbrev, zwł. maj 1612 (Ra, RR).
19 Thyresson, s. 13, 59 n, 62 n.
20 Thyresson, s. 62 n. Tiksrådet t. änkedrottningen 4/8 1612 (Ra, RR); SRA 1611-1616, s. 185 n, 194. Kansliets recepisse, avskrift (Ra, Brandenburgico-Borussica).
21 AOB I:2, s. 52-58; MRa II (9), s. 251; Adam Schrapfer t. Axel Oxenstierna 11/7 1612 (Ra, Axel Oxenstierna saml.) wraz z niezałączoną propozycją dotyczącą wojny z Danią.
22 Adam Schrapfer t. Axel Oxenstierna 12/9 1612 (Ra, Axel Oxenstierna saml.); Instruktion för kommissarierna 18/10 1612 (Ra, K, brev i avskr.).
23 SRA 1611-1616, s. 173 n, 181 nn, 210 nn, 220, 237 nn.
24 G.B. Oxenstierna och Adam Schrapfer t. Volmar Farensbach 3/12 1612 och Volmar Farenbachs svar 16/1 (6/1) 1613 (odpisy wśród listów Schrapfera do A. Oxenstierny. Ra, Axel Oxenstiernas sam.). Schrapfer t. G.B. Oxenstierna 10/2 och 14/3 (Ra, Axel Oxenstiernas saml.), t. Gustav Adolf 12/2 1613 oraz G.B. Oxenstierna t. Gustav Adolf 12/2 (Ra, Skr. T. K. M:t) oraz t. A. Oxenstierna 14/3 1613 (Ra, Axel Oxenstierna saml.). W raportach wspomniano też o wymianie korespondencji z Ottonem Schenkingem.
25 Kommissariernas konc. (Ra, Polonica); Schrapfer t. A. Oxenstierna 11/6 oraz 25/7 1613 (Ra, A. Oxenstiernas saml.); Urkunden 1912, s. 188; Widekindi, s. 159 n, gdzie jednak inicjatywę podjęcia negocjacji błędnie przypisano Farensbachowi.
26 Por. tom I/2, rozdział V:8.
27 Hallenberg, Handlingar, s. 61-64. AOB I:2, s. 135 nn. Por. W sprawie motywów Gustawa Adolfa, zob. Gustav Adolf t. änkedrottningen 27/3 1613 (RA, RR).
28 Hallenberg, Handlingar, str. 64-67. Widekindi, Gustav Adolph, s. 164 nn; Gustav Adolf t. änkedrottningen och Hertig Johan 29/6 1613 (Ra, RR).
29 Thyresson, s. 60 nn; AOB I:2, s. 139, 141; Konung Jakobs och Generalstaternas brev 4/11 och 29/11 1612 (Widekindi, Gustav Adolph, s. 161). Jeśli chodzi o podjętą na nowo przez Spensa próbę negocjacji w imieniu Jakuba 6/1 1614, zob. tom I/2, rozdz. V:12.
30 Por. tom I, rozdz. V:7; SRA 1611-1616, s. 400.
31 Por. tom I, rozdz. V:8.
32 SRA 1611-1616, s. 308.
33 SRA 1611-1616, s. 329 nn; MRa I (9), s. 253 n.
34 SRA 1611-1616, s. 342 nn, 370 nn, 400 nn, 460.
35 Tom I, rozdz. V:12; Thyresson, s. 72.
36 Schrapfer t. Axel Oxenstierna 25/7 1613 (Ra, Axel Oxenstiernas saml.). Odpowiedź Gustawa Adolfa z 7/8 1613 dla Görana Boije, Johana De la Gardie i Arvida Tönnessona, w której król pisał, że to, co mu powiedział Schrapfer, nie prowadzi do żadnych zmian w instrukcjach.
37 Instruktion för Schrapfer 10/8 1613 (Ra, RR); Gustav Adolfs befallning t. Krostofer Wernstedt 25/8 1613 att sända de polska fångarna i Stockholm till Uppsala (Ra, RR).
38 Por. tom I/2, rozdział V:9. Fullmakt och instruktion för Gabriel Bengtsson Oxenstierna och Adam Schrapfer 9/9 1613 (Ra, K. brev I avskr.). Gustav Adolf t. Gabriel Bengtsson Oxenstierna 20/9, ostrzeżenia przed polskim spiskowaniem (Ra, RR). Polska kommissariernas relation 25/2 (15/2) 1614 (Ra, Polonica).
39 Polska Senaten t. riksrådet 6/1 1614 (27/12 1613) och Sigismund t. Gustav Adolf 10/1 1614 (31/12 1613); (Ra, Polonica, Förhandlingar 1614). Clason, HT 1900, s. 179 n. Por. tom I/2, rozdział V:9.
40 Tom I/2, rozdział V:9.
41 Ibid.
42 Avskrift Av polska kommissariernas instruktion 8/9 (29/8) 1613 (Ra, Polonica).
43 Skr. t. och fullmakt för G.B. Oxenstierna och Schrapfer 28/10 1613 (Ra, K. brev I avskr.).
44 Polska kommissariernas relation; G.B. Oxenstierna och Schrapfer t. Axel Oxenstierna 6/11 1613 (Ra, A. Oxenstiernas saml.) oraz t. Gustav Adolf 24/11 1613 (Ra, Livonica 1935, II:6). Schrapfer t. A. Oxenstierna 31/12 1613 (Ra, Axel Oxenstiernas saml.); De svenska kommissariernas konc. O. ink. Skr. (Ra, Polonica).
45 Polska stilleståndsurkunden 20/1 (10/1) 1614 (ST 5:1, s. 225 nn); Polska kommissariernas anf. Relation; Gabriel B. Oxenstierna och Schrapfer t. A. Oxenstierna 29/1; G.B. Oxenstierna t. dens. 28/2 (Ra, A. Oxenstiernas saml.); Sigismunds proclamation 10/3 (28/2), polska senatens ratification 9/4 (30/3); Sigismund t. de polska kommissarierna 13/4 (3/4) 1614 (Ra, Polonica) och dessa t. G.B. Oexnstierna 30/4 (20/4) (Widekindi, s. 630); Cronholm, s. 212.
46 Räkenskapspost 11/3 1614 (Helsingfors, Finl. Sta, Landskapshandl nr 5961, fol. 18).
47 „An die pollensche seit copeien” (Ra, Polonica) z przypiskiem Schrapfera, iż listy zostały napisane za wiedzą i zgodą króla i obecnych członków Rady i że ich datowanie jest błędne; Gustav Adolf t. riksrådet 5/4 1614 (Ra, RR). Schrapfer t. A. Oxenstierna 21/3 och 5/4 1614 (Ra. A. Oxenstiernas saml.); Gustav Adolf t. G.B. Oxenstierna 4/4 1614 „anlangandhe om nogre Brev, som ähre the Polniske Commissarier tilskrifne” (Ra, RR); Gabriel Oxenstierna t. Gustav Adolf 3/5 (Ra, Skr. t. K. M:t). Listy zostały przekazane polskim delegatom, którzy natychmiast poprosili o przysłanie im instrukcji.
48 Tom I/2, rozdział V:11.
49 Axel Oxenstierna t. Henrik Horn 23/4 1614 (AOB I: 2, s. 181). Rådslag 26/5 1614 (SRA 1611-1616, s. 517 f). Por. tom I/2, rozdział V:11.
50 Schrapfer t. Axel Oxenstierna 21/3, 5/4, 20/4 1614 (Ra, A. Oxenstiernas saml.); Instruktion för Schrapfer 18/4 (Ra, RR).
51 Karl Karlsson Gyllenhielm t. Tiesenhausen 21/4 1614 (Ra, Polonica).
52 Kommissariernas konc. (Ra, Polonica); Schrapfer t. Gustav Adolf 17/5 1614 med PS 19/5 (Ra, Skr. T. K. M:t); Gustav Adolf t. G.B. Oxenstierna och Schrapfer 29/5 (Ra, RR). Do listu Schrapfera dołączony był m.in. list do polskich delegatów z 17 maja, który odnosi się do poglądów wyrażonych w listach z Åbo i rozwija je (Ra, Polonica).
53 Ratifikationen 20/6 1614 (ST5:I, s. 227 n); Mem. För G.B. Oxenstierna och Schrapfer s.d (Ra, Polonica); Gustav Adolf t. riksrådet 1/7, t. änkedrottningen 2/7 (Ra, RR). Por. tom I/2, rozdział V:11.
