Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Wydane w latach 30-tych XX wieku Sveriges Krig 1611-1632 pozostaje, pomimo upływu czasu, najważniejszym opracowaniem dotyczącym szwedzkich działań wojennych za panowania Gustawa II Adolfa. Oryginalne wydanie składa się z ośmiu tomów. Tomy I-VI opisują konflikty zbrojne, pozostałe opisują działania na morzu oraz rozwój uzbrojenia i wyposażenia armii szwedzkiej. Niniejsza edycja planowana jest w formie szesnastu części, na każdy oryginalny tom Sveriges Krig będą przypadały dwie części.
W tym wydaniu zdecydowaliśmy się na jak najmniejszą ingerencję w oryginalny tekst. Tłumaczenie i redakcja nie obejmują poprawiania zawartych w Sveriges Krig błędów merytorycznych popełnionych przez autorów. Przypisy pochodzące od tłumacza i redakcji mają tylko przybliżyć polskim Czytelnikom mniej znane szwedzkie zwroty i terminy. Niektóre z nich pozostawiliśmy w języku szwedzkim, gdyż w języku polskim nie istnieją odpowiednie określenia kontekstowe. Do tego tomu dodaliśmy słownik najczęściej używanych nieprzetłumaczalnych szwedzkich określeń; mamy nadzieję że ułatwi on lekturę. Zdecydowaliśmy się także na pozostawienie oryginalnego zapisu źródeł podanych w przypisach - tak w przypadku listów, rozkazów jak i źródeł drukowanych.
Ideą przyświecającą niniejszemu tłumaczeniu jest przybliżenie szerszemu gronu odbiorców mniej znanych wątków szwedzkiej historii i ich silnego powiązania z Rzeczpospolitą za panowania Gustawa II Adolfa.
Opis pochodzi od Wydawcy.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 590
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Tytuł oryginału:
Sveriges Krig 1611-1632
© Copyright
Wydawnictwo NapoleonV
Oświęcim 2015
Wszelkie Prawa Zastrzeżone
© All rights reserved
Tłumaczenie:
Wojciech Łygaś
Redakcja:
Michał Paradowski
Redakcja techniczna:
Mateusz Bartel
Strona internetowa wydawnictwa:
www.napoleonv.pl
Kontakt: [email protected]
Numer ISBN: 978-83-8418-867-5
Z wielką przyjemnością oddajemy w ręce Czytelników drugą część pierwszego tomu polskiej edycji Sveriges Krig 1611-1632. W części pierwszej można się było zapoznać z historią wojny kalmarskiej, toczonej w latach 1611-1613 pomiędzy Szwecją i Danią. W niniejszym tomie – obejmującym 17 podrozdziałów i 6 załączników – chcielibyśmy przybliżyć toczone w latach 1611-1617 szwedzkie działania w Rosji. To doskonałe uzupełnienie historii Wielkiej Smuty, znanej do tej pory w Polsce głównie z punktu widzenia wsparcia kolejnych Łżedymitrów i interwencji Zygmunta III. Dzieje kampanii nowogródzkiej i pskowskich to także niezwykle istotny okres w rozwoju szwedzkiej armii – w wyniku doświadczeń z Rosji Gustaw II Adolf rozpoczął zakrojoną na szeroką skalę reformę militarną.
W tym wydaniu zdecydowaliśmy się na jak najmniejszą ingerencję w oryginalny tekst. Tłumaczenie i redakcja nie obejmują poprawiania zawartych w Sveriges Krig błędów merytorycznych popełnionych przez autorów. Przypisy pochodzące od tłumacza i redakcji mają tylko przybliżyć polskim Czytelnikom mniej znane szwedzkie zwroty i terminy. Niektóre z nich pozostawiliśmy w języku szwedzkim, gdyż w języku polskim nie istnieją odpowiednie określenia kontekstowe. Także i do tego tomu dodaliśmy słownik najczęściej używanych nieprzetłumaczalnych szwedzkich określeń; mamy nadzieję że ułatwi on lekturę. Zdecydowaliśmy się także na pozostawienie oryginalnego zapisu źródeł podanych w przypisach – tak w przypadku listów, rozkazów jak i źródeł drukowanych.
Redakcja
Adelsfanan –za rządów Gustawa Wazy zadecydowano, że liczba jezdnych, których miał obowiązek wystawić szlachcic zwolniony od podatku, będzie uzależniona od wydajności ziemi będącej jego własnością. W 1565 roku powstała pierwsza sformowana na tej zasadzie jazda, tzw. Adelsfanan, czyli chorągiew szlachecka. Początkowo utworzono jedną tego typu chorągiew w Szwecji i jedną w Finlandii, do których dołączyły w XVII wieku chorągwie z Estonii, Inflant i prowincji w północnej części Niemiec.
Besoldningsryttare – dosł. „jazda żołdowa”, za rządów Gustawa Wazy i jego synów nazywano tak oddziały zaciężnej jazdy, która otrzymywała roczny żołd, pieniądze na paszę dla koni, zakwaterowanie.. Dla koni używanych w służbie, których na każdego jezdnego przypadało od 1 do 6, otrzymywali pieniądze na paszę (foderpenningar), dla każdego konia oddzielnie. Zasadnicza różnica między besoldningsryttare a tradycyjną jazdą szwedzką polegała głównie na sposobie przeprowadzania werbunku, a także na tym, że besoldningsryttare byli utrzymywani przez państwo, podczas gdy zwykła jazda otrzymywała tylko sam żołd, a w okresie, gdy przebywała na kwaterach i nie brała udziału w kampaniach wojennych, musiała się utrzymywać sama. Wszystkie oddziały królewskiej gwardii nadwornej (tak pieszej jak i konnej) należały do tej kategorii.
Bössor –brak właściwego odpowiednika dla nazwy tej broni w języku polskim, najbliższy jest angielski „caliver”, czyli broń pośrednia pomiędzy arkebuzem a muszkietem, a wciąż na tyle lekka, by można ją było używać bez forkietu. Bössor były bardzo lubiane przez szwedzkich żołnierzy, którzy niechętnie pozbywali się ich na rzecz ciężkich muszkietów.
Fana (l.mn. fanor) – chorągiew jazdy w armii szwedzkiej.
Fänika (l.mn. fänikor) – chorągiew piechoty w armii szwedzkiej.
Hake –nazwą taką określano zarówno ciężkie hakownice jak i małe działa, najczęściej używane przy obronie fortyfikacji i na okrętach. Słowo wywodzi się od starego szwedzkiego określenia na hakownicę: hakebössa.
Hovfanan – dosł. „chorągiew dworska”, w epoce Wazów chorągiew jazdy nadwornej, liczącą w szczytowym okresie 200 jeźdźców.
Lantvärn – pospolite ruszenie szwedzkich chłopów, zwoływane specjalnym rozkazem królewskim. Mogło on przybierać różne formy, np. 1 z 10 chłopów, 1 z 5 chłopów a nawet man ur huse czyli jednego mężczyzny z każdego gospodarstwa. Głównym zadaniem pospolitego ruszenia była obrona granicy, zwłaszcza prowadzących do Szwecji dróg i przejść górskich. Charakterystyczną taktyką było blokowanie traktów za pomocą zasieków z pni drzew, w celu spowolnienia marszu przeciwnika. Taktyka taka była znana w Szwecji pod nazwą ligga i Landvärn.
Livfana –dosł. „chorągiew przyboczna”; pod tym określeniem kryła się kompania dowódcy regimentu, zwana Lifkompaniet albo Livkompaniet; mogła to także być samodzielna kompania lub chorągiew wyższego dowódcy (generała lub feldmarszałka). Walczyła ona zawsze pod pięknie wykonanym i kosztownym sztandarem, który dla nieprzyjaciela był bez wątpienia cenną zdobyczą. Czasami stosowano też określenie livkornet.
Livfänika – generalnie terminem tym określało się przyboczną chorągiew piechoty generała dowodzącego na danym teatrze działań, analogicznie do konnej Livfana. Najczęściej była to jednostka samodzielna, mogła być jednak na czas kampanii włączona do struktur regimentu piechoty.
Livregiment – regiment przyboczny władcy lub wyższego dowódcy; w pierwszym przypadku mogła to być zarówno jednostka krajowa jak i zaciężna, w drugim tylko zaciężna.
Skålpund/Skålp – stara szwedzka miara wagi, jeden skålpund to ok. 0,425 kg. Miary tej często używano przy określaniu ilości prochu dla wojska.
Skeppund – stara szwedzka miara wagi, używana często w przypadku żywności. Jeden skeppund dzielił się na 400 skålpund, ważył więc ok. 180 kg.
Tunnor – stara szwedzka miara wagi, jeden tunnor składał się z 250 skålpund, ważył więc ok. 106 kg.
Oblężenie Pskowa w 1615 roku.
1. Okres Wielkiej Smuty
Przyczyny wielkiej smuty – Przebieg wydarzeń – Wielka smuta a państwa ościenne
Autorzy opisujący okres „wielkiej smuty” w historii Rosji są zgodni, że źródłem ówczesnych niepokojów społeczno-politycznych było wygaśnięcie w 1598 roku panującej dynastii. Wymieniają przy tym także kilka innych powodów. Twierdzą mianowicie, że jedyna w swoim rodzaju ideologia oparta o fundament narodowo-teokratycznego absolutyzmu musiała umrzeć śmiercią naturalną, ponieważ przestało istnieć dawne prawo, na mocy którego dany władca sprawował rządy1. Bardziej realistycznie, choć na podstawie tych samych przesłanek, dawną Rosję porównywano niekiedy do zbyt rozległych posiadłości dziedzicznych, prywatnej domeny dziedzicznej rodu Rurykowiczów, tzw. „wotczyny”, która została pozbawiona władztwa i dlatego zaczęła się rozpadać2. Czasem historycy skupiają się na tym, iż trzeba było złamać dawne, autorytarne rządy, jako że znikły oczywiste podstawy prawne decydujące o silnej pozycji władców, a mianowicie władza dziedziczna3. Jak widać, historycy rozpatrują to zagadnienie z różnego punktu widzenia, ale główna przyczyna pozostaje zawsze niezmienna: poluzowały się więzi społeczne, ponieważ jedyne łączące je ogniowo – władca – przestał sprawować władzę. Kryzys uległ pogłębieniu ze względu na niejasne losy carewicza Dymitra. Już sama ewentualność, iż mógł on ujść z życiem z dokonanego na niego zamachu, pozostawiała iskierkę nadziei tym, którzy chcieli dokonać restauracji dynastii w możliwie najprostszy sposób, a mianowicie poprzez pojawienie się zaginionego następcy tronu lub też kogoś, kto przez przyszłych poddanych zostanie uznany za prawowitego, zaginionego syna cara. Nowy Wielki Książę, mający umocowanie w przeszłości, przez długi czas musiał być uważany za idealnego i realnie rzecz biorąc najlepszego kandydata, który mógłby zagwarantować „odbudowę wszystkiego”. Oznaczało to, że droga do najwyższej godności stanęła otworem dla legitymistycznych następców tronu niezależnie od tego, jak bardzo owa legitymizacja wynikała z przeszłości.
Tego rodzaju rozważania opierają się o niepodważalne konstatacje. Ich potwierdzenie stanowi nie tylko zniknięcie rewolucyjnej anarchii po przeprowadzonym w duchu legitymizmu wyboru w 1613 roku Wielkiego Księcia, jak również ze względu na związek między wybuchem anarchii a wygaśnięciem dynastii. Jednak za tym z pozoru łatwo dostrzegalnym związkiem kryje się głębszy i bardziej złożony problem. Chodzi o wewnętrzne przemiany w dawnej Rosji, które doprowadziły do kryzysu społecznego, a zmianom zachodzącym w społeczeństwie nadały strasznych, niszczycielskich konsekwencji4.
W Rosji, tak jak to było w Europie Zachodniej, u boku władców stały zawsze wielkie rody – zasobna w posiadane dobra arystokracja, bojarowie. Niestety, ani urodzenie, ani bogactwa nie były w stanie uchronić niektórych z nich przed despotyzmem władcy. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że było odwrotnie: byli oni bardziej od innych narażeni na jego gniew ze względu na naturalną nieufność, jaką car żywił wobec swoich poddanych, którzy przecież któregoś dnia mogli pokusić się o przejęcie władzy. Możnowładcy od dawnych czasów uczestniczyli jako klasa społeczna w sprawowaniu władzy u boku Wielkiego Księcia w Dumie bojarskiej i uważani byli za naturalnych kandydatów do zasiadania na najwyższych urzędach państwowych. Służba na rzecz kraju ze strony szlachty zasiadającej w Dumie należała do najmocniej zakorzenionych tradycji sięgających najdawniejszych czasów Moskiewskiej Rusi. Ponieważ jednak możnowładcy czuli się ograniczeni w swoim samodzierżawiu, swoje frustracje wyładowywali na bojarach. Mieli w tym poparcie ludu. Wysoka pozycja arystokracji w państwie była zagrożona pojawieniem się nowych grup społecznych, które odgrywały coraz większą rolę w pracy na rzecz państwa i z coraz większą niecierpliwością przyglądały się, jak na drodze do kariery staje im oligarchia rodowa.
Rosyjscy bojarowie, w przeciwieństwie do panów feudalnych w Europie Zachodniej, mogli w znacznie szerszym stopniu zaspakajać potrzebę służby w życiu państwowym. Dlatego w Rosji oprócz wysokiej szlachty wykształciła się też niska szlachta zajmująca urzędnicze stanowiska, tak zwani „synowie bojarów”. Wśród szlachty urzędniczej powstała w Moskwie „szlachta rezydencjalna”, która weszła w bliskie związki zarówno z niższą warstwą bojarów, jak również liczną, coraz bardziej wpływową biurokracją, tak zwanymi diakami. Ponad liczną masą synów bojarów stali bardziej od nich znamienici dworianie. W centralnych, a zwłaszcza w południowych regionach kraju, gdzie ważną rolę w systemie sprawowania władzy odgrywała armia, prowincjonalna szlachta stanowiła szeroką warstwę klasy średniej, która pod względem społecznym niewiele różniła się od bardziej zamożnych mieszczan. W przeciwieństwie do zwolnionych z obowiązku płacenia podatku osobistego osób, które były zobowiązane do służby na rzecz państwa, mieszczan zaliczano do tej grupy społecznej, która obowiązkowi podatkowemu podlegała. Obok mieszczan obowiązek ten ciążył także na chłopach. W wymienionych klasach społecznych rosło niezadowolenie wywołane przyczynami natury społecznej i ekonomicznej. I nie chodziło tylko o to, że oligarchia uciskała zarówno szlachtę urzędniczą, jak i diaków. Dla szerokich rzesz synów bojarów zaczęło brakować ziemi na utrzymanie coraz większej ich liczby. Handel i rzemiosło umierały w miastach na skutek wyzysku ze strony armii. Chłopi nie posiadali ziemi na własność, tylko użytkowali ziemię należącą do innych. Rosnące zadłużenie coraz bardziej ograniczało im możliwość swobodnego przemieszczania się i torowało drogę do pańszczyzny, która w XVII wieku została zatwierdzona na gruncie prawnym. Obok ludności służebnej i tych, którzy byli zobowiązani do płacenia podatków, istniała od dawnych czasów klasa osób niewolnych, tak zwanych sług pańskich. Składała się na nią barwna masa złożona z przedstawicieli bardzo różnych grup społecznych: od zatrudnianych przez wielmożów synów bojarów, poprzez urzędników administracji państwowej, a na biednych chłopach zagrodowych kończąc.
Różnorodne motywy, takie jak nieokiełznane pragnienie wolności, strach przed karą, niepowodzenia finansowe, a przede wszystkim ucisk społeczny, doprowadziły w końcu do pojawienia się czysto anarchistycznych tendencji, głównie wśród niższych warstw – chłopów, niewolnych sług i miejskiego pospólstwa. Na kresach kusiła kozacka swoboda. Ale nawet w silniej zorganizowanych strukturach państwa spokojowi społecznemu zaczęły zagrażać buntowniczo nastawione masowe ruchy i niezależne, zdziczałe elementy. Do wzrostu liczby bezdomnych i zdesperowanych przyczyniły się zwłaszcza ogólnonarodowe klęski, jak na przykład straszliwy nieurodzaj w latach 1601-1604 i pustoszenie kraju przez wojska i buntowników.
Na terenie właściwej Rosji od dawnych czasów istniał bliski związek między armią a cywilnymi strukturami administracji państwowej. W zależności od rangi wysocy urzędnicy dworscy i państwowi pełnili służbę razem z bojarami także na najwyższych stanowiskach dowódczych w armii, podczas gdy niższe stanowiska w oddziałach polowych przypadały dworianom i synom bojarów. Jedni i drudzy byli zobowiązani do służby na rzecz państwa w zamian za posiadaną ziemię i tworzyli większą część rosyjskiej kawalerii. Za to w piechocie dominowali strzelcy. Służyli oni w wojsku dożywotnio, a ojca zastępował syn. Można powiedzieć, że stanowili swego rodzaju kastę wojskową. Podczas pokoju strzelcy wchodzili w skład garnizonu moskiewskiego i załóg innych miast, służyli w policji i w izbach celnych. Jeśli zaś chodzi o chłopów, to ze względu na swoje uzależnienie od posiadaczy ziemskich można ich było powoływać do armii jedynie w niewielkim zakresie, w przeciwieństwie do mieszczan, którzy byli zobowiązani do służby pod bronią, zwłaszcza w obronie własnych miast.
Tatarzy i Kozacy, których cała państwowość opierała się o struktury wojskowe, ze względu na swoją szczególną pozycję polityczną w sposób całkiem naturalny zajmowali pod względem militarnym miejsce wyjątkowe. Sformowane przez nich oddziały podlegały w pierwszym rzędzie ich własnym politycznym zwierzchnikom, co oznaczało, że niekoniecznie pozostawały one do dyspozycji cara. W czasie wojen domowych Kozacy tworzyli jądro armii Dymitrów, podczas gdy Tatarzy stanęli po stronie carów i stronnictwa narodowego.
Gustaw Adolf i jego doradcy postrzegali tak opisaną Rosję w kategoriach nieświadomego swojej potęgi olbrzyma. Król rozpisywał się często na temat tej potęgi, żeby zachęcić swoich żołnierzy do wytrwałości podczas walk, a także z typową dla renesansowego władcy pewnością siebie podkreślić chwałę swoich zwycięstw. Szwedzi z niepokojem czekali na moment, gdy Rosja stanie się świadoma własnej siły i we właściwy sposób wykorzysta środki, jakimi dysponuje.
Ze względu na swój społeczny charakter hordy kozackie i rewolucyjnie nastawione klasy niższe zawsze stanowiły największe zagrożenie dla każdego społeczeństwa, które zbudowane było według określonego porządku. Tragedia okresu wielkiej smuty polegała też na tym, że strach przed anarchią stał się jedną z najtrudniejszych przeszkód na drodze do odrodzenia sił narodu. Kozacy i najbardziej prymitywne instynkty mas wywierały znaczący wpływ na zmiany dokonujące się w państwie.
W dawnej Rosji rozdzielenie tożsamości narodowej od religijnej było niemożliwe. Były one źródłem wrogości wobec obcych i wszystkiego, co pochodziło zza granicy. To jedna z cech wyróżniających prymitywny nacjonalizm. Tak negatywna definicja jest jednak niewystarczająca. Kiedy bowiem dynastyczne poczucie legitymizmu straciło swoje uzasadnienie i pojawiła się groźba, że państwo się rozpadnie albo zostanie wystawione na łaskę obcych, uczucia religijne i narodowe dały o sobie znać ze zdwojoną mocą. To one stworzyły nowe więzi, które zjednoczyły rozpadający się naród. Do głosu doszła też cerkiew prawosławna, która w oparciu o struktury hierarchiczne i za pośrednictwem klasztorów objęła swoimi wpływami wszystkie warstwy społeczne, a potem, gdy doszło do odnowy i odbudowy państwa, zaczęła odgrywać znaczącą rolę. W tej skomplikowanej grze cerkiew współdziałała zarówno z Kozakami, których cechowała prymitywna wrogość wobec obcych, jak i z klasą średnią, która dążyła do zachowania pozycji w społeczeństwie.
*
Rozłamy i pęknięcia w okresie wielkiej smuty zaczęły się od walki wielmożów o miejsce zajmowane przez nich w państwie carów. Szykowali się do tego od dawna. Za rządów Iwana IV podejrzliwość cara i jego strach o tron przybrały skrajnie okrutne formy. Mimo popełnianych okrucieństw ów straszliwy władca rządził w sojuszu z siłami wywodzącymi się z narodu. Jego tyrania służyła naturalnemu dążeniu szlachty dworskiej do awansu kosztem szlachty rodowej. W szerokich kręgach jego szaleńczy despotyzm, który dotknął społeczne szczyty, przyjmowany był z poczuciem, że walka, jaką Wielki Książę toczy ze swoimi bojarami, jest ratunkiem przed rządami wielmożów zabarwionych interesami społeczno-ekonomicznymi. W Rosji, podobnie jak w wielu innych państwach, pojawiła się swego rodzaju monarchistyczno-ludowa konfederacja, która miała niezwykle despotyczny charakter. Naród, dla którego samo pojęcie wolności politycznej było czymś obcym, chętnie akceptował despotyczny autorytaryzm, jeśli tylko wspierał on jego społeczne odruchy.
Im okrutniej poczynał sobie władca, tym silniej reagowali wielmoże, ponieważ wraz z wygaśnięciem rodu Rurykowiczów Wielkie Księstwo utraciło swojego rzecznika. Gorzkie doświadczenia sprawiły, że bojarzy stali się podatni na napływające z Europy Zachodniej proste idee konstytucjonalizmu wyznawanego przez wysoką szlachtę. Kiedy jednak Duma Bojarska obroniła swoją pozycję w państwie, wielmożom zaczęło zależeć na uzyskaniu gwarancji dla swojego szczególnego umocowania prawnego, takich samych, jakie szwedzka arystokracja wywalczyła w 1611 u Gustawa Adolfa. Oszukani przez Borysa Godunowa (1598-1605), który sprawował rządy w interesie klas średnich, bojarzy zawiedli go w walce przeciwko pierwszemu fałszywemu Dymitrowi (1605-1606), a potem wyrzucili go jak zużyte narzędzie i wybrali nowego władcę – Wasyla Szujskiego (1606-1610) – który wywodził się spośród nich. On też, tak jak Godunow, zamierzał sięgnąć po pełnię władzy, ale jego bracia stanowi zmusili go natychmiast do uległości. Szujski był pierwszym Wielkim Księciem Rosji, który złożył przysięgę poddanym. Był to drobny element konstytucjonalizmu wpleciony w system samodzierżawia, chociaż owa przysięga zawierała jedynie gwarancje prawne dla wielmożów, zagwarantowane współpracą z Dumą Bojarską w sprawowaniu rządów.
Dymitr nie stał się jednak narzędziem w rękach niezadowolonych bojarów. Nie bacząc na to, z jakich warstw się wywodzi, zażądał dla siebie tronu Rosji twierdząc, że należy mu się on jako prawne dziedzictwo po ojcu, po czym wspierany przez Polaków rozpoczął marsz na Moskwę. Dzięki temu zyskał szerokie poparcie ludu, który był niezadowolony z faktu, że na tronie zasiadał nieuprawniony do tego władca. Wokół Dymitra skupiły się też w szerokim zakresie te elementy społeczne, które stanowiły zagrożenie dla spokoju społecznego Rosji. Tak potężnych sił nie był w stanie powstrzymać słaby opór stawiany przez oligarchiczną reakcję. Lokalna szlachta zbuntowała się w wielu miejscach przeciwko Wasylowi, Wielkiemu Księciu bojarów. Ostatecznego odcienia politycznego toczącej się rewolucji nadały anarchistycznie nastawione grupy, które w 1607 roku zaczęły się gromadzić wokół drugiego fałszywego Dymitra, „Samozwańca z Tuszyna”. W czerwcu 1608 roku drugi Dymitr usadowił się w swojej własnej „stolicy” niedaleko Moskwy. Jądro jego wojsk stanowili Kozacy. Wkrótce stało się głośno o jednym z jego dowódców, Iwanie Martynowiczu Zaruckim. Niższe warstwy społeczne w mieście popierały sprawę Dymitra, podczas gdy kręgi rządzące opowiedziały się po stronie Wasyla. Podczas wojny szwedzko-rosyjskiej szczególnego znaczenia nabrał fakt, że Dymitr znalazł zwolenników wśród mas zamieszkujących miasteczka w obwodzie pskowskim. Kiedy siła pretendenta do tronu zaczęła rosnąć, zaczął przyciągać do siebie także niezadowolonych przedstawicieli innych klas społecznych, bojarów, którzy nie znaleźli się w kręgach sprawujących władzę. Dołączyli też do niego nieliczni członkowie szlachty rezydencjalnej, diacy i inni. Wśród wysokiej szlachty, która poparła Dymitra, znalazł się między innymi książę Trubecki, który w końcowym akcie tego dramatu miał do odegrania ważną rolę.
Drugi Dymitr, podobnie jak pierwszy, nie mógłby jednak osiągnąć takich sukcesów, gdyby liczył jedynie na pomoc sił rosyjskich. Jądro wojsk, które zapewniły zwycięstwo obu Dymitrom, stanowiły oddziały polskiej jazdy, którymi dowodził książę Różyński. Jan Piotr Sapieha już w sierpniu 1608 roku zaoferował swoje usługi drugiemu Dymitrowi. Warto też w tym kontekście wspomnieć o Aleksandrze Lisowskim, który dał się Rosjanom i Szwedom mocno we znaki5.
*
Interwencja polskiej armii podczas wojny domowej w Rosji jest jasnym dowodem na to, że wewnętrzny kryzys państwa rosyjskiego na dość wczesnym etapie stał się problemem o zasięgu międzynarodowym. Po rozpadzie państwa krzyżackiego historię Europy północnej i północno-wschodniej kształtowały walki toczące się między Szwecją, Polską i Rosją. Wcześniej opisywaliśmy, jak podczas wojny siedmioletniej Erykowi XIV udało się nie dopuścić do współpracy Polski i Rosji przeciwko Szwecji. W późniejszym okresie przyjazna wobec Polski polityka Jana III, wybór Zygmunta Wazy na króla Polski i powstanie unii polsko-szwedzkiej rzuciły groźny cień na Rosję. To właśnie dlatego Borys Godunow wsparł księcia Karola w jego konflikcie z Zygmuntem. Wielki Książę energicznie starał się wykorzystać osłabienie Szwecji, a jednocześnie pozostawał głuchy na zakusy ze strony Polaków. I chociaż wzajemne żądania czasem się wykluczały, przez co uniemożliwiały obu stronom rzeczywistą współpracę, Borys wolał dał się mamić obietnicami serwowanymi mu przez księcia Karola6. W odpowiedzi na to Zygmunt III poparł pierwszego Dymitra, ponieważ roszczenia do tronu stwarzały królowi Polski szerokie możliwości popierania sprawy kościoła katolickiego w Rosji i stworzenia fundamentu pod stałe braterstwo broni wymierzone swym ostrzem przeciwko uzurpatorowi w Szwecji. Rewolucja, która zaprowadziła Wasyla na rosyjski tron, uratowała Szwecję od zagrożeń, których książę Karol był jak najbardziej świadom7. Ponieważ jednak drugiemu Samozwańcowi w osiągnięciu sukcesów pomagała Polska, w Szwecji powstało wrażenie, że zagrożenie ze strony Rosji wraca.
2. Początki konfliktu
Stosunek księcia Karola do wielkiej smuty – Instrukcje dla De la Gardie z 28 grudnia 1608 roku, umowa z Wyborga z 28 lutego 1609 roku i wkroczenie wojsk szwedzkich do Rosji – Plany uzgodnienia przebiegu linii granicznej nad Zatoką Fińską i wzdłuż wybrzeża Morza Arktycznego – Moskwa i Kłuszyn – Kampania nad Morze Arktyczne latem 1610 roku i oblężenie Iwangorodu.
W czerwcu 1606 roku Karol IX otrzymał wiadomość, że pierwszy Dymitr Samozwaniec został obalony, a na tron wstąpił Wasyl Szujski. Natychmiast pojawiła się nadzieja, że w Rosji zwycięży partia antypolska. Karol postanowił wznowić rozmowy negocjacyjne z Rosją, które zostały zerwane po upadku Borysa Godnowa. W interesie Szwecji było wspieranie każdego rosyjskiego rządu, który deklarował niezależność od Polski. Z drugiej strony wielka smuta dawała szanse na zmianę przebiegu linii granicznej albo nawet na zdobycie nowych ziem. Oba te czynniki zadecydowały o włączeniu się Szwecji w wojnę w Rosji.
Konkretne propozycje zostały złożone jeszcze w 1605 roku. Karol przedłożył je różnym rosyjskim wielmożom8. W nachalny sposób, z wielkim uporem zaproponował nowemu carowi szwedzką pomoc przeciwko buntownikom zagrażającym od samego początku jego pozycji. Jednocześnie dał carowi do zrozumienia, że ma wobec Rosji pewne roszczenia. Rosjanie już wcześniej podkreślali, że przebieg linii granicznej uzgodniony między obu krajami w Tiawzinie uważają na niezadawalający i dlatego nie zrezygnowali ze swoich roszczeń do Estonii. Dlatego Karol uznał, że w pierwszym rzędzie należy wypracować nową, wiążącą dla obu stron wersję traktatu pokojowego i skłonić Rosjan, aby zrzekli się roszczeń do Estonii. W sytuacji kryzysowej Karol gotów był zadowolić się tylko tym. Uznał jednak, że trafia się świetna okazja, aby podjąć próbę osiągnięcia także innych celów.
Jednym z nich było ustanowienie stałego połączenia lądowego między szwedzkimi posiadłościami po obu stronach Zatoki Fińskiej. Chodziło o prowincje, które później, gdy znalazły się pod rządami Szwecji, nazwano województwem Kexholmu i Ingermanlandu razem z twierdzami Nöteborg, Kexholm, Iwangorod, Jama i Koporie. Gdyby Szwecji udało się te tereny pozyskać, miałoby to ogromne znaczenie dla obrony Finlandii i Estonii. Karol postrzegał to jednak także z innej perspektywy: takie zdobycze terytorialne mogłyby w przyszłości ułatwić dalszą ekspansję w Inflantach aż do linii Dźwiny.
Wszystkie te dążenia sprzyjały szwedzkim interesom, ale zawierały też zarodek ewentualnych konfliktów. Karol był świadom, że pokój z Rosją może z czasem przejść we wzajemną wrogość. Nie zapominał też o tym, że zaostrzeniu ulegnie trwający nadal konflikt z Polską. Ale to jeszcze nie wszystko. Szwedzkie działania mogły bowiem wywołać niepokój w Danii. Wzrost szwedzkiej obecności wojskowej na wschodzie zmniejszyłby bowiem duńskie szanse na pokonanie albo znaczne osłabienie Szwecji. Już samo to groziło, że rosyjska polityka Karola może skłonić Danię do ataku na Szwecję. Z kolei drugi cel, jaki postawił sobie Karol, naruszał duńskie interesy, co jeszcze bardziej wzmagało groźbę duńskiego ataku. Szwedzka polityka mogła też skomplikować stosunki z innym państwem, na które Szwecja zazwyczaj mogła liczyć, a mianowicie z Anglią.
W opisie wydarzeń, które doprowadziły Szwecję do wojny z Danią, scharakteryzowano dążenia Karola do zaprowadzenia szwedzkich rządów nad Morzem Arktycznym na obszarze rozciągającym się od fiordu Alten do Półwyspu Kola. Z opisu tego wynikało także, że szwedzcy pionierzy starli się tam z Norwegami, którzy kolonizowali obszary wzdłuż wybrzeża aż do fiordu Varanger. Szwedzi musieli tam też walczyć z Rosjanami. Karol miał nadzieję, że uda mu się ustalić przebieg linii granicznej wzdłuż rzeki Pasvik i że w trakcie negocjacji dotyczących tamtych terenów zdoła skłonić Rosję do odstąpienia mu całego Półwyspu Kolskiego. Gdyby tak się stało, Szwecja stworzyłaby mocny przyczółek nad Morzem Białym. Karol zamierzał trwać przy tym żądaniu w nieskończoność, chociaż jego roszczenia dotyczące zachodnio-rosyjskich twierdz nad Zatoką Fińską zostały odrzucone. Karol puścił więc wodze fantazji i wkrótce pojawiły się kolejne kuszące cele. Zanim kryzys został rozwiązany, Szwedzi zażądali Wielkiej Somy – twierdzy położonej nad Zatoką Onega – jak również ufortyfikowanego Monastyru Sołowieckiego, a nawet Archangielska.
O wszystkich konsekwencjach szwedzkiej polityki związanej z ekspansją nad Morzem Arktycznym wspominamy już teraz, aby wyjaśnić, że wcześniej czy później musiała ona wywołać sprzeciw Anglii. Podczas wielkiej smuty Anglicy z całkiem naturalnych względów dążyli do zabezpieczenia swoich interesów handlowych nad Morzem Białym. W tym celu wspierali najpierw pierwszego Dymitra, a potem Wasyla Szujskiego. Interesy handlowe czyniły z nich sprzymierzeńców każdego rządu, który mógł zagwarantować porządek i prowadzenie interesów w sposób niezakłócony. Anglicy z pewnością bali się dopuścić na tamte tereny obcych, których panowanie mogło stanowić zagrożenie dla ich handlu i posiadanych przywilejów. Zdecydowanie sprzeciwiali się też wszelkim planom, które mogły zagrozić ich pozycji w Archangielsku. W przyszłości, gdy Szwedzi jasno sprecyzowali swoje interesy, okazało się, że znaleźli w Anglikach groźnych rywali9.
Plany Karola miały szansę na realizację jedynie w tym przypadku, gdyby Rosja rzeczywiście znalazła się w sytuacji, w której będzie musiała poprosić Szwecję o pomoc. To przede wszystkim sukcesy drugiego Dymitra zmusiły Wasyla Szujskiego do szukania pomocy u tak wymagającego sojusznika. Wasyl starał się w pierwszym rzędzie nie dopuścić do tego, aby Polska podała pomocną rękę nowemu pretendentowi do tronu. W lipcu 1608 roku Szujski zawarł umowę z polskim posłem, na podstawie której w zamian za obietnicę wypuszczenia na wolność zwolenników pierwszego Dymitra otrzymał zapewnienie, że król Zygmunt przez prawie cztery lata nie będzie się wtrącał w wewnętrzne spory w Rosji10. Car potraktował to porozumienie jako błogosławiony okres chwilowego spokoju w relacjach z Polską, który zamierzał wykorzystać do zduszenia buntu i dlatego postanowił przyjąć ofertę Karola. 10 sierpnia 1608 roku wysłał do niego list, a jednocześnie polecił swojemu krewnemu, księciu Mikołajowi Skopinowi-Szujskiemu, który reprezentował go w Nowogrodzie, aby zwrócił się o pomoc do naczelnego dowódcy wojsk szwedzkich11. Łatwo się było domyślić, że szwedzka interwencja w Rosji będzie oznaczać koniec polskiej neutralności. Wasyl doszedł więc do wniosku, że wojska szwedzkie wspólnie z oddziałami rosyjskimi powinny pokonać Dymitra jeszcze zanim Zygmunt Waza zdąży podjąć interwencję.
Skopin stacjonował w ważnym dla Rosji Nowogrodzie, gdzie pełnił rolę wysuniętej forpoczty. Jego zadanie polegało na obronie północno-zachodnich terenów nadgranicznych, ponieważ zwolennicy Dymitra coraz bardziej rośli tam w siłę. Już we wrześniu 1608 roku doszło do buntu w Pskowie. Kexholm, Iwangorod i inne miasta w obwodzie pskowskim poszły śladem Pskowa lub szykowały się, żeby to uczynić12. Wasyl i Skopin mieli za to poparcie w północnych obwodach. Panował tam swego rodzaju dobrobyt, który mieszkańcy zawdzięczali handlowi z Anglią. Anglicy starali się tam „lobbować” rzecz cara. Z kolei na południu łączność z Moskwą była prawie całkowicie zerwana. Sapieha oblegał od września ławrę troicko-sergiejewską, a bohaterska postawa obrońców klasztoru stała się legendarna. Na północ od tych terenów strefę panowania Dymitra stale poszerzał Lisowski. W jego ręce dostały się po kolei: Jarosław nad górną Wołgą, Kostroma (75 km na północny wschód od Jarosława) i Wołogda. Od końca listopada do stycznia 1609 roku tuszyńskie oddziały oblegały Nowogród13.
Ponieważ Skopin ciągle prosił Szwedów o pomoc, do Nowogrodu wyruszył sekretarz królewski, Måns Mårtensson Palm14. Skopin zawarł z nim w listopadzie wstępną umowę. Przewidywała ona, że do Rosji przybędzie szwedzki oddział wojska liczący 2000 jazdy i 3000 piechoty. Żołd miał być wypłacany z rosyjskiej kasy w uzgodnionej wysokości. W zamian za pomoc Szwecja miała otrzymać w przyszłości Kexholm. Żeby podpisać ostateczną wersję umowy, Skopin wydelegował do Finlandii dwóch swoich wysłanników, Gołowina i Wasiliewa. Obaj jeszcze w listopadzie przybyli do Åbo i wyrazili gotowość podjęcia negocjacji ze Szwedami15.
List od Wasyla z 10 sierpnia i informacje napływające z Rosji skłoniły Karola do podjęcia pewnych decyzji, które zdradzają jego niecierpliwość, a zarazem jasno pokazują jego rzeczywiste cele. Król od samego początku miał zupełnie inne plany, niż zmagający się z kłopotami car. Karolowi w ogóle nie zależało na tym, aby kierować się dążeniem cara do zażegnania konfliktu z Polską, ponieważ zerwanie umowy Rosji z Polską byłoby dla Szwecji bardzo korzystne. Poza tym chodziło też o to, aby nie dzielić wojsk. Dlatego król postanowił połączyć interwencję w Rosji z walką przeciwko Polsce. Karol przekonywał cara, aby najpierw odzyskali razem Koporie, Iwangorod, Gdow i Psków, a także podjęli próbę zajęcia Dorpatu. Po opanowaniu tych twierdz główną ofensywę będzie można skierować na Wilno, czyli innymi słowy zaatakować Litwę. Dzięki tym operacjom ataki na Moskwę zelżeją, a Polska straci możliwość przyjścia buntownikom z odsieczą. W tym samym czasie dowódca wojsk polskich w Inflantach, Jan Karol Chodkiewicz, zostanie odciągnięty od dolnej Dźwiny. Po nieudanej ofensywie latem 1608 roku Szwedzi nadal stali bowiem nad ujściem tej rzeki do Bałtyku, pod Kokenhusen i Salis.
Karol nawet nie pomyślał, że jego propozycje są całkowicie oderwane od próśb cara. Ale właśnie dlatego zamierzał ruszyć na wyprawę jedynie na czele własnych oddziałów. Hrabia Joachim Fredrik von Mansfeld, który wrócił właśnie po nieudanym oblężeniu Rygi, został wysłany pod Iwangorod. W tym samym czasie wojska fińskie miały zaatakować Koporie16, a Jesper Mattsson Cruus miał baczyć na nieprzyjaciela w Inflantach17.
Wkrótce jednak okazało się, że brakuje militarnych uwarunkowań takiego planu. Armia Mansfelda była po letnich walkach niezdolna do dalszych działań operacyjnych, a oddziału fińskiego nie udało się sformować w tak szybkim czasie, jak tego sobie zażyczył Karol. Mimo to król trwał niewzruszenie przy swoim planie. 15 grudnia 1608 roku przekazał swoim komisarzom, którzy mieli podpisać układ ze Skopinem, końcowe instrukcje. Mieli oni nalegać na atak przeciwko zachodnio-rosyjskim twierdzom. Szwedzi chcieli przede wszystkim wziąć z zaskoczenia Iwangorod, aby zdobyć argument przetargowy. Karol zamierzał później oddać carowi tę twierdzę w zamian za inną korzyść, ale tylko wtedy, jeśli car wyjdzie z walki jako zwycięzca. I chociaż mógł się zadowolić faktem, że udało mu się pozyskać sojusznika w walce z Polską, jego komisarze mieli na początku rozmów zażądać w ramach wynagrodzenia za szwedzką pomoc Kexholmu, Nöteburga i Kolahus18.
Niestety, wobec sukcesów oddziałów tuszyńskich w strefie nadgranicznej, jak również bezpośredniego zagrożenia dla Nowogrodu, Karol nie mógł działać według nakreślonego planu. Szwecja musiała się w tej sytuacji zabezpieczyć w obliczu groźby, jaka nad nimi zawisła ze strony Kexholmu i Nöteborga. Dlatego celem króla stało się teraz przyjście z odsieczą dla Skopina w Nowogrodzie. Rozpatrując taki manewr Karol musiał jednak wziąć pod uwagę brak gotowości bojowej oddziałów szwedzkich w prowincjach nadbałtyckich. Po tym, jak armia Mansfelda została rozwiązana, nie było tam dostatecznie licznych wojsk, które mogłyby powstrzymać Polaków. Oznaczało to, że armia, którą król przygotowywał do działań w polu, nie będzie się mogła zapuścić za daleko w głąb Rosji. Trzeba było poczekać, aż wyjaśni się sytuacja na tak ważnej strategicznie prawej flance.
*
To właśnie w takich okolicznościach Karol IX przekazał 28 grudnia 1608 roku odpowiednie instrukcje nowo mianowanemu naczelnemu dowódcy wojsk szwedzkich w Rosji, Jakobowi De la Gardie. Król pozwolił mu wkroczyć do Rosji tylko wtedy, jeśli Szujski utrzyma się przy władzy. De la Gardie miał też ruszyć na Kexholm i Nöteborg. Karol polecił mu, aby we wszystkich twierdzach nadgranicznych ogłosił królewski manifest, w którym król obiecywał Rosjanom swoją protekcję. W Kexholmie i Nöteborgu De la Gardie miał obwieścić, że jego wojsko przychodzi Rosjanom na pomoc w walce z Polakami na wyraźne żądanie rosyjskich stanów i dlatego zamierza opowiedzieć się po stronie cara Wasyla. De la Gardie groził, że opornych będzie karał ogniem i śmiercią i nie oszczędzi nawet dziecka w kołysce. Karol napisał też, że jeśli „przy pomocy takiej przynęty” uda mu się zająć jakąś twierdzę w Rosji, powinien ją obsadzić – w interesie Wielkiego Księcia – szwedzkimi żołnierzami. Najpierw ma spróbować szczęścia w Kexholmie i Nöteborgu, a potem niech rusza na Nowogród, żeby pomóc Skopinowi. Jeśli jednak Rosjanie zażądają, aby podążył z nimi do Moskwy, powinien poczekać na rozkazy.
W tej nowej sytuacji plany dotyczące Iwangorodu i rosyjskich twierdz nadgranicznych położonych w północno-zachodnim rejonie kraju zostały odłożone na inne czasy. Jednak na początku następnego roku do Karola dotarły wieści o knowaniach Dymitra dotyczących wybrzeża Morza Arktycznego. Postanowił więc uprzedzić Samozwańca także tam. 13 lutego 1609 roku rozkazał namiestnikom Norrlandu i Österbotten – Baltazarowi Bäckowi19 i Isakowi Behmowi – aby podjęli próbę zajęcia Kolahus i Sumskoje. Jednocześnie Behm miał uspokoić opata Monastyru Sołowieckiego i zapewnić go, że cała ekspedycja organizowana jest w interesie cara20. Kiedy pisma były gotowe do wysłania, okazało się, że jest za późno na wyposażenie całej ekspedycji. Żeby bowiem mogła wyruszyć jeszcze w marcu, potrzeba było wiele specjalistycznego sprzętu. Marzec nadawał się na takie wyprawy najlepiej. Jednak już same rozkazy mówią nam wiele o tym, jaki cel przyświecał Karolowi IX.
Nie wiemy, czy królewscy komisarze wiedzieli o instrukcjach, które De la Gardie otrzymał wcześniej od króla. W każdym razie rezultat ich negocjacji z Gołowinem i Wasiliewem był taki, że to De la Gardie musiał dopasować instrukcje do nowej sytuacji. Negocjacje z Rosjanami przeniesiono do Wyborga i tak naprawdę rozpoczęły się one dopiero na początku lutego 1609 roku. 28 lutego obie strony podpisały umowę, która miała umożliwić Szwedom interwencję w Rosji. Car potwierdził w niej ustalenia pokoju zawartego w Tiawzinie i zrzekł się wszelkich roszczeń do Estonii. Strony zawarły wieczny sojusz obronny przeciwko Zygmuntowi III i jego następcom na tronie Polski. Obie strony zobowiązały się, że nie podpiszą pokoju z Polską bez wiedzy i zgody drugiej strony. Ustalono też szczegóły dotyczące żołdu i utrzymania szwedzkich wojsk, które miały przyjść carowi z odsieczą. W ciągu jedenastu tygodni od przekroczenia przez nie granicy rosyjskiej Kexholm wraz z okolicą miał zostać przekazany Szwedom w sposób, który zaproponował Skopin21.
Umowa uzgodniona przez Skopina i Mårtenssona nabrała mocy.
Umowa wyborska kładła większy nacisk niż instrukcje Karola IX na działania związane ze szwedzką odsieczą dla Nowogrodu. Wynikało z niej, że jest to najważniejsze zadanie. Kiedy w marcu 1609 roku De la Gardie objął dowództwo powierzonych mu wojsk, musiał zrezygnować z wszelkich działań przeciwko Nöteborgowi i Kexholmowi. Rosjanie nie chcieli się zgodzić, aby marnować cenny czas na obleganie Nöteborga, a jednocześnie chętnie potwierdzili to, co ustalono w sprawie Kexholmu. De la Gardie wyruszył więc z wojskiem w pole. W kwietniu zajął Nowogród, ale niepokojące wieści z Inflant zmusiły go do zajęcia się także inną sprawą. Oto bowiem 5 marca Chodkiewicz zajął niespodziewanie Parnawę, co mogło oznaczać, że planuje ofensywę przeciwko Estonii albo Narwie. Przed zajęciem Nowogrodu De la Gardie rozważał – traktując to także jako środek nacisku podczas negocjacji ze Skopinem – powrót do Jamy, Koporia i Iwangorodu, aby czekać tam na Chodkiewicza22. Także później czuł się przez pewien czas związany działaniami polskiego dowódcy. Tymczasem sytuacja szybko się wyjaśniła, ponieważ Chodkiewicz zarządził odwrót, aby podjąć próbę odzyskania Dyjamantu. Dzięki temu Szwedzi mogli zaangażować się w Rosji. Wierne carowi oddziały lokalne zaczęły czyścić obwody położone na północ od Moskwy. W kwietniu odzyskały Jarosław i Kostromę, ale były zbyt słabe, żeby zadać przeciwnikom decydujący cios bez pomocy Szwedów. W maju Skopin i De la Gardie wyruszyli w drogę. W połowie lipca, po całym szeregu zwycięskich starć, dotarli do Tweru nad Wołgą. Tam, dzięki zdolnościom bojowym Szwedów, odnieśli kolejne, ważne zwycięstwo. Okazało się jednak, że Skopin nie jest w stanie wypłacić żołnierzom żołdu, a na dodatek fińska jazda i fińska piechota nie chciały walczyć w obcym kraju. W szwedzkim obozie doszło do otwartego buntu, po którym wielu żołnierzy wyruszyło w drogę powrotną do domu. De la Gardie mógł teraz liczyć na około dwa tysiące wiernych mu żołnierzy, z którymi musiał zawrócić do Nowogrodu23.
*
Wyprawa De la Gardie w głąb Rosji sprawiła, że rozdzielenie sił szwedzkich, którego Karol starał się jak najdłużej unikać, stało się faktem. Oznaczało to wojnę na dwa fronty. W czasie, gdy De la Gardie posuwał się coraz dalej w głąb Rosji, Chodkiewicz wykorzystywał rosnącą swobodę działania. Nadal nierozwiązany pozostał problem polegający na zapewnieniu bezpieczeństwa i korzyści targanej niepokojami strefie nadgranicznej w północno-zachodnich obwodach Rosji.
Dopóki Zygmunt III zajmował pozycję neutralną, do czego zobowiązał się przed carem w lipcu 1608 roku, Karol snuł rozważania, czy król Polski nie gromadzi wszystkich swoich sił w prowincjach nadbałtyckich. Prawdopodobieństwo takiej groźby było o tyle większe, że – jak wynikało z różnych pogłosek – Zygmunt III rozmawiał z Hiszpanami w sprawie hiszpańskich planów dotyczących Älvsborga. Wiele argumentów przemawiało więc za tym, aby temu, co dzieje się w prowincjach nadbałtyckich, poświęcić jak najwięcej uwagi. Karol nie mógł też zapomnieć o stałym zagrożeniu ze strony Danii. Był to kolejny argument na rzecz tego, aby do Rosji nie wysyłać zbyt licznych wojsk. Dlatego latem szwedzkie wojska można było wysłać tylko do tego miejsca, z którego szybko mogły wrócić do kraju. Także względy czysto wojskowe przemawiały za tym, aby jak najwięcej wojsk zgromadzić w Inflantach. Ówczesna sytuacja zachęcała, aby rozpocząć przygotowania do zdecydowanej ofensywy. Szwedzi musieli odzyskać Parnawę, Dyjamant i przyjść z odsieczą twierdzy Salis, żeby Estonia nie stała się łatwym łupem dla Polaków. Żeby te plany wprowadzić w życie, Mansfeld – który nadal dowodził szwedzkimi oddziałami w Inflantach – powinien otrzymać jak największe wsparcie. Za to po letniej ofensywie wojska inflanckie miały wesprzeć armię De la Gardie. W takim wypadku żołd Szwedom miał wypłacał car, więc król musiałby utrzymywać te wojska tylko przez krótki czas. Karol uznał więc, że nie może zwlekać i podjął decyzję o wzmocnieniu swojej armii poprzez werbunek oddziałów zaciężnych i to w o wiele większym zakresie, niż wcześniej zamierzał24.
Zaciąg niestety uległ opóźnieniu. Część cudzoziemskich żołnierzy przybyła do Szwecji dopiero pod koniec lipca, w sierpniu albo we wrześniu. Na skutek tego sformowane z nich oddziały nie mogły wzmocnić armii Mansfelda, jak przewidywał pierwotny plan. Sytuacja ulegała ciągłym zmianom. Na początku lipca 1609 roku do Karola IX zaczęły docierać pierwsze wieści o tym, że Zygmunt III zamierza zerwać rozejm z Rosją. Początkowo król nie wierzył w tej doniesienia25, ale z czasem zauważył, że Polacy odciążyli swój front inflancki. Jednocześnie do Szwecji dotarła wiadomość o zwycięstwie odniesionym przez De la Gardie pod Twerem. Wszystko wskazywało więc na to, że i tam posiłki nie są konieczne. W tej sytuacji król zatrzymał nowo sformowane wojska w Szwecji traktując je jako strategiczną rezerwę. Miał nadzieję, że je wykorzysta do realizacji swoich dawnych planów dotyczących rosyjskich terenów nadgranicznych.
Mimo ciągłych apeli Skopina i samego cara Wasyla władze Kexholmu zdecydowanie odmówiły podporządkowania się warunkom umowy wyborskiej. Tym samym Karol IX został pozbawiony wynagrodzenia, które miał otrzymać za pomoc wojsk szwedzkich. Poza tym Kexholm był tylko niewielką częścią korzyści, na jakie liczył na wschodzie z powodu rozpaczliwej sytuacji cara. Kiedy latem 1609 roku poczuł, że ma więcej swobody działania, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Dlatego ponownie skierował wzrok na północno-zachodnie twierdze rosyjskie, gdzie władzę – w mniejszym albo większy stopniu – sprawowali zwolennicy Dymitra. Tak jak w 1606 roku chodziło mu o Kexholm i Nöteborg nad Zatoką Fińską, a także Iwangorod, Jamę i Koporie nad granicą estońską.
Karol już w czerwcu 1609 roku miał nadzieję, że bez zbędnego wysiłku stanie się panem Nöteborga i Iwangorodu dzięki jakiejś szczęśliwej akcji. Potem wystosował rozkazy, które w coraz większym stopniu odnosiły się do zaplanowanego ataku na Iwangorod. W związku z tym utrzymywał w Sztokholmie w gotowości bojowej 920 jazdy i 2000 piechoty26. Wolał jednak zająć to miasto poprzez knowania i tajne negocjacje z mieszkańcami. Sytuacja nie sprzyjała bowiem temu, aby wiązać znaczne siły w trakcie oblężenia. Do takiej ostrożności skłoniły go wieści od De la Gardie.
W czasie, gdy do Sztokholmu napływały meldunki o sukcesach odnoszonych przez De la Gardie w czasie marszu w kierunku Wołgi, Karol z uporem oferował Wasylowi i Skopinowi dalszą pomoc. W czerwcu 1609 zażądał za nią nie tylko Kexholmu, ale także Nöteborga i Półwyspu Kolskiego aż do miejscowości Trinäs. Zadeklarował, że jeśli Rosja nie będzie w stanie wypłacić żołdu jego żołnierzom, uczyni to sam. Tak czy inaczej car będzie musiał oddać mu w zastaw Nöteborg, Ładogę i Kolahus. Na końcu Karol zasugerował coś, co ostatecznie miało zadecydować o przebiegu całej wojny: jeśli car złamie swoje przyrzeczenia albo jeśli jego sprawy nie da się obronić, De la Gardie zajmie Nowogród27.
Jednak realizacja umowy z Rosją mogła się przedłużyć w czasie. Należy więc uznać, że wcześniejsza oferta, jaką Karol złożył carowi, odnosiła się do pierwotnego planu dotyczącego letniej kampanii w Inflantach. Wkrótce potem bunt w obozie pod Twerem pokazał, że do Rosji trzeba będzie wysłać kolejne wojska. 9 sierpnia car osobiście napisał do Karola list prosząc go o dodatkową pomoc. 7 września Karol wyraził gotowość skierowania do Rosji dodatkowych posiłków28. Oznaczało to, że trafi tam strategiczna rezerwa, którą utrzymywał w Szwecji. Miał jednak nadzieję, że nowe oddziały jakby przy okazji zrealizują przynajmniej część jego planów. Pierwszy oddział pod dowództwem Henrika Tönnessona Wildemana został odpowiednio wyposażony i wyruszył do Rosji już jesienią 1609 roku. Jednocześnie król wysłał przodem swoich komisarzy, aby przygotowali plan wykorzystania oddziału. Komisarza zaczęli z Narwy spiskować z pomocą rosyjskiego jeńca, Fiodora Aminowa, ze zwolennikami opozycji tuszyńskiej w Iwangorodzie. W efekcie doszło do sporu, który nie rokował zbyt dużych nadziei. Dlatego rozczarowani komisarze już w październiku opuścili Narwę. Gdyby odnieśli jakiś spektakularny sukces, wojska ekspedycyjne wylądowałyby pod Narwą, aby przy okazji zająć Iwangorod i popróbować szczęścia pod innymi twierdzami. Tymczasem oddziały ruszyły na Wyborg. Zgodnie z instrukcjami króla powinny przy okazji podjąć próbę zdobycia Nöteborga. Niestety, ówczesna sytuacja nie pozwalała zwłokę. Henrik Tönnesson wyruszył w listopadzie, aby połączyć się z oddziałami De la Gardie29.
Karolowi nie wiodło się też nad Morzem Arktycznym. Po niepowodzeniach wiosną 1609 roku nie zrezygnował jednak ze swoich planów dotyczących tamtych terenów. Teraz, w październiku tego samego roku, polecił Bäckowi i Behmowi, aby zaczęli się szykować do wyprawy do Kolahus30. Jednocześnie do fiordu Varanger miała wyruszyć ekspedycja pod dowództwem wybranych komisarzy, aby zbadać stosunek tamtejszych mieszkańców do władz duńskich31. Król przydzielił Bäckowi do pomocy pułkownika Hansa von Rechenbergera. Objął on dowództwo wojskowe nad ekspedycją, która miała wyruszyć z prowincji Västerbotten32. W jej skład wchodziły chorągwie piechoty Pera Klementssona, Gulika Larssona i Andersa Olssona i polska chorągiew piechoty Mattiasa Howalta. Pod koniec lutego wszystkie te chorągwie zebrały się w Torneå gotowe do wymarszu33. Plan został jednak zawieszony, prawdopodobnie ze względu na brak artylerii, ale także na skutek kłopotów ze zdobyciem wystarczającej liczby reniferów pociągowych34. Z kolei Behm zaniedbał swoje obowiązki i nie podjął żadnych działań przygotowawczych. Z tego powodu został wezwany do Sztokholmu, aby za swoje zaniedbania odpowiedzieć przed sądem35.
Do skutku doszła za to wyprawa do fiordu Varanger pod dowództwem Bäcka. Towarzyszyło mu 24 sług i 6 strzelców uzbrojonych w hakownice, czterej wspomniani wcześniej komisarze z tuzinem własnych sług i 6 cieśli przeznaczonych do budowy okrętów, a także 100 piechoty wydzielonej z jednego z oddziałów lokalnych. Cała kolumna liczyła 10 zwykłych sań i 105 sań lapońskich (tzw. akjor) ciągnionych przez 200 reniferów36. Wyprawa wyruszyła z Pelo w dolinie Tornedalen37 około 29 marca. Dnia 31 maja trzej komisarze dotarli do rzeki Torneå38. Nie zachowały się żadne szczegóły z na temat wyprawy.
1 Ostatnio pisał o tym Fleischhacker.
2 Kluczewskij, zwłaszcza s. 52 nn.
3 Waliszewski II, s. 83 nn, 87.
4 O społecznych przyczynach buntu zob. H. Almqvist (Sverge och Ryssland; Nouveaux documents; Die Carenwahl). Obraz społecznych uwarunkowań tamtej rewolucji kreśli Kluczewskij. Por. Stählin, s. 322 nn. oraz Lubimienko, s. 142, przyp. 1.
5 Waliszewski II, s. 278, 283.
6 Almquist, Sverge och Ryssland, s. 38 nn.
7 Ibid., s. 86 nn.
8 Ibid., s. 105 nn.
9 Lubimienko, s. 131 nn.
10 Almqyist, Sverge och Ryssland, s. 118.
11 Ibid., s. 124.
12 Ibid., s. 123 nn, 131.
13 Almquist, Sverge och Ryssland, s. 128 n.
14 Måns Mårtensson Palm urodził się w 1572 roku w Sztokholmie. Był wojewodą województwa Kexholm, sekretarzem w czasie podpisywania umowy z rosyjskimi posłami w Wyborgu, namiestnikiem królewskim na zamku w Nowogrodzie, sekretarzem podczas podpisywania traktatu pokojowego w Stołbowie. 10 maja 1615 roku otrzymał tytuł szlachecki. Jego ród wygasł po mieczu w 1644 roku (przyp. tłum.).
15 Almquist, Sverge och Ryssland, s. 125 n.
16 Karl IX t. Arvid Tönesson 8/11, 1608 (Ra, RR).
17 Karl IX t. Jesper Mattsson (Cruus) 10/11 1608 (Ra, RR).
18 Almquist, Sverge och Ryssland, s. 130 n.
19Baltzar Bäck (?-1618) – wojskowy, zaufany pełnomocnik Karola IX podczas negocjacji z Rosją. W imieniu króla miał doprowadzić na podstawie treści pokoju podpisanego w Tiawzinie do rozciągnięcia władzy szwedzkiej na tereny Finnmarku aż do Morza Arktycznego i Atlantyku. W latach 1606-1608 pobierał podatki od ludności zamieszkującej fiordy aż po Morze Arktyczne, zbudował umocnienia w Alten, a sam osiedlił się w Vadsö, co spotkało się z energicznym sprzeciwem duńskich władz. W latach 1609-1611 Karol IX apelował do niego, aby Bäck zajął Kexholm, ale dopiero jesienią 1610 roku doszło do nieudanej próby zajęcia twierdzy. I chociaż król w zdecydowanych słowach okazał mu swoje niezadowolenie, postawił go na czele wyprawy do Jämtlandu, który Bäck zajął podczas tzw. Baltzarjfejden. W 1612 król wysłał go na południe. Od tej pory jego dalsze losy są nieznane (przyp. tłum.).
20 Almquist, Sverge och Ryssland, s. 167 n; Karl IX t. Baltazar Bäck 13/2, 1609 (Ra, RR). Karl IX t. Isak Behm 13/2, 1609; formulärt. skr. t. abboten i Soloveckoj (HFH III, s. 6 nn).
21 Almquist, Sverge och Ryssland, s. 131 nn.
22 Ibid., s. 137 nn.
23 Almquist, Sverge och Ryssland, s. 140 nn, 148 nn.
24 Liczebność cudzoziemskich wojsk zaciężnych, które przebywały w Szwecji na początku 1609 roku, a potem napływały do kraju przez cały rok 1609, wynosiła 3334 jazdy i 4602 piechoty (por. Arbetsa B. 122). W prowincjach nadbałtyckich znajdowało się na początku 1609 roku ok. 1200 żołnierzy zaciężnych, do tego 912 jazdy De la Gardie i ok. 450 piechoty. Łączna liczba żołnierzy cudzoziemskich, jakimi dysponował Karol IX w 1609 roku, wynosiła ok. 10 500 ludzi. Gdyby werbunek przyniósł spodziewany wynik, liczba ta miała wzrosnąć do 12 tys. ludzi. Oznaczałoby to znaczny wzrost ustalonej przez Riksdag w Nyköping w 1604 roku liczby 9000 żołnierzy przez trzy kolejne lata. Po upływie tego okresu poziom ekstra podatków przeznaczonych na utrzymanie cudzoziemskich wojsk utrzymywano jednak na tym samym poziomie.
25 Almquist, Sverge ich Ryssland, s. 145 n.
26 Förteckning över krigsfolk till Narva (Kra, Mr 20/1609).
27 Almquist, Sverge och Ryssland, s. 144 nn; Karl IX:s instruktion för Jakob De la Gardie 30/6, 1609 (Ra, RR).
28 Almquist, Sverge och Ryssland, s. 155; W zamian za tę pomoc De la Gardie – zgodnie z rozkazami od króla z 3 września – miał się domagać nie tylko Kexholmu, ale także Iwangorodu, Nöteborga i Kolahus. Żądania dotyczące Nöteborga i Kolahus zostały utrzymane, gdy w listopadzie 1609 roku Petrus Petreus został wysłany do cara (Almquist, Sverge och Ryssland, s. 159 n, 177).
29 Almquist, Sverge och Ryssland, s. 164 nn, 169.
30 Instruktion för Baltzar Bäck och Isak Behm 3/10, 1609 (Ra, RR); por. HFH III, s. 47 nn.
31 Instruktion för Daniel Hjort, Tideman Schrou, Per Svensson och Lars Eskilsson 17/12 1609 (Ra, RR). Por. HFH III, s. 60 nn.
32 Karl IX t. Hans von Rechenberger samt fullmakt för denne 30/11 1609; Karl IX t. Hans von Rechenberger och t. kommissarierna 29/1 1610 (Ra, RR).
33 Proviantkvitton för de särskilda förbanden (Ka, Landskapshandl., Norrland 16/1610).
34 Dnia 13 marca Bäck wysłał sługę z wiadomością do Karola IX, w wyniku czego „wyprawa nie doszła do skutku”.
35 Karl IX t. Hans von Rechenberger och t. kommissarierna 14/2, samt fullmakt för Simon Melkersson 14/2 (Ra,RR).
36 Baltzar Bäck räkenskaper 1610 (Ka, Rkb 1610 och Landskapshandl., Norrland nr II och 16 /1610.
37Dolina Torne (szw. Tornedalen, fiń. Tornionlaakso) – region przedzielony obecnie graniczną rzeką Torne przynależy państwowo do Szwecji i Finlandii. Posiada jedną, wspólną historię i kulturę. Wyróżnia się wielojęzycznością mieszkańców. Niegdyś cała dolina należała do szwedzkich prowincji Laponia i Norrbotten. W 1809 roku Finlandia aż po zachodni brzeg Torne została odłączona od Szwecji i przyłączona do terytorium Rosji. Niektóre miejscowości położone nad rzeką rozciągały się po obu jej brzegach i zostały rozdzielone granicą państwową. Zachowały jednak wspólnotę kulturową, która wyraża się dla przykładu w jednakowej sztuce kulinarnej (przyp. tłum.).
38 Ka, Landskapshandl., Norrland nr 11/1610.
