Powiastka o kocie morskim - Jerzy Bandrowski - ebook

Powiastka o kocie morskim ebook

Jerzy Bandrowski

2,0
4,99 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Morskie otchłanie zamieszkują znane wszystkim zwierzęta, jak foki, ryby czy słonie morskie. Ale czy wiecie, że wśród wodnych stworzeń znajdziecie także morskiego kota? Wyglądem przypomina krewnych z lądu, ale jego przednia część ciała jest znacznie bardziej rozwinięta. Jest też nieco wyższy, szary – no i żyje w wodzie. Nie wszyscy wierzą w jego istnienie, choć są i tacy, którzy poświadczają długą przyjaźń z tymi zwierzętami. Przeczytajcie opowieść o jednym z wyjątkowych morskich kotów.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 31

Oceny
2,0 (1 ocena)
0
0
0
1
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Jerzy Bandrowski

Powiastka o kocie morskim

Saga

Powiastka o kocie morskim

Copyright © 1930, 2021 SAGA Egmont

Wszystkie prawa zastrzeżone

ISBN: 9788728050231

1. Wydanie w formie e-booka

Format: EPUB 3.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą Wydawcy oraz autora.

Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów z których pochodzi.

www.sagaegmont.com

Saga jest częścią Grupy Egmont. Egmont to największa duńska grupa medialna, należąca do Fundacji Egmont, która każdego roku wspiera dzieci z trudnych środowisk kwotą prawie 13,4 miliona euro.

— Słyszeliście co kiedy o kocie morskim? Oczywiście — nie!

— A cóż to takiego? Pewnie ryba jakaś!...

— Nie! Kot morski to zwierzę takie samo jak kot lądowy z tą tylko różnicą, że przednią część ciała ma znacznie silniej rozwiniętą, jest trochę wyższy od kota lądowego, zawsze szary i żyje — w wodzie jak ryba.

— Ależ to niemożliwe!

— U Boga wszystko możliwe!

— Niedorzeczność! O takim kocie nikt nigdy nie słyszał!

— Nie słyszał! A słyszeliście wy kiedy, jak zimą na naszej zatoce Puckiej śpiewają dzikie łabędzie? A słyszeliście, jak na lodzie szczekają i tańczą foki? Nie słyszeliście — a jednak tak jest i ja to słyszałem i widziałem.

— Kota morskiego też?

— Nie, kota morskiego ja nie widziałem, ale widział go mój przyjaciel Dawid Długi, stary rybak z tatuowanemi sino, mocnemi dłońmi i ze złotym kolczykiem w lewem uchu.

— Pocóż ten kolczyk?

— Chroni od dalekowidztwa. Otóż ten rybak na pewno twierdził, że kot morski istnieje, bo osobiście miał z nim dużo do roboty. Mianowicie kot morski wyrządzał mu wielkie szkody.

— Jakim sposobem?

— Ten kot żywi się rybami, ale choć jest bardzo zwinny, ryba w wodzie jest od niego przecie zwinniejsza, więc mu o nią nie tak łatwo, jakby się zdawało. Dlatego bardzo chętnie odwiedza sieci zastawione w morzu przez rybaków, bo tam ma zwykle zdobycz łatwą i bardzo obfitą. Naprzykład taki „żak“ czyli więcierz na węgorze — lejowata, leżąca na dnie morza sieć — niby beczka, a tak zrobiona, że gdy węgorz, który swą szlamowatą skórę lubi o twarde rzeczy wycierać, raz się do niej wśliźnie, już się wyśliznąć nie może. Tak w ciemne, ciepłe noce jesienne, gdy morze huczy trochę, czyli jak to rybacy nazywają „chrapie“, węgorze, idąc na ten „chrap“, tłumami rojnemi włażą w te więcierze, to jest „żaki“, ustawione w rzędy, zwane przez rybaków „linkami“. Dopieroż ma tam kot morski używanie! Włazi w żak, pełen ryb, wybiera sobie co najtłustsze i pożera, a potem, nie mogąc się z żaka wydostać, bez trudu potężnemi pazurami rozdziera oczka z mocnej manilli — oni to tam nazywają „jadro“ — robi sobie wygodny otwór i ucieka, przez co rybak ma wielką szkodę, bo za kotem oczywiście uciekają i ryby. Memu Dawidowi kot morski podarł w ten sposób kilka żaków, a Dawid do dziś dnia nie może odżałować ryb, które w nich być mogły.

— No i cóż? Złapał tego kota morskiego? Zabił?

— Nie. Ten kot sam odszedł za węgorzami w inną stronę.

— Więc gdzież dowód na to, że to był kot morski?

— A dziury w żaku?

— Mogła je robić foka!

— Mogła. Ale to był kot morski, bo on tak zawsze robi.

— A ten rybak widział kiedy kota morskiego?

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.