4,99 zł
Daleko na północy Szwecji, na morzu, znajduje się wysoka skała z czerwonego granitu. Wyglądem przypomina wyspę, a dzięki temu, że jest wydrążona, stanowi doskonały port dla żeglarzy. Porastają ją nieliczne powyginane stare sosny, a u samego szczytu wisi wieniec ogromnych czerwonych głazów zrośniętych z drzewami. Zdaje się, że głazy i drzewa nawzajem się podtrzymują. Życie mija im na filozoficznych pogawędkach i obserwacji portu i morza. I tylko jeden z głazów zdaje się coraz bardziej nieszczęśliwy. Z dnia na dzień popada w głęboką melancholię. Jest stary i traci siły. Przy kolejnej burzy wiatr zrywa połączenie z drzewem i kamień spada na głęboką wodę...
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 42
Jerzy Bandrowski
Saga
O Kamieniu Podróżniku
Copyright © 1930, 2021 SAGA Egmont
Wszystkie prawa zastrzeżone
ISBN: 9788728050330
1. Wydanie w formie e-booka
Format: EPUB 3.0
Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą Wydawcy oraz autora.
Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów z których pochodzi.
www.sagaegmont.com
Saga jest częścią Grupy Egmont. Egmont to największa duńska grupa medialna, należąca do Fundacji Egmont, która każdego roku wspiera dzieci z trudnych środowisk kwotą prawie 13,4 miliona euro.
Daleko na północy, na wodach szwedzkich sterczy z morza czerwona wyspa, nie tyle nawet może wyspa, ile raczej wysoka skała z czerwonego granitu szwedzkiego, porosła rzadkiemi kępami lasu i uwieńczona u szczytu koroną z kilkudziesięciu powyginanych, starych, czarnych sosen.
Wyspa ta, czy skała, jak chcecie, wewnątrz jest wydrążona tak, że stanowi znakomity port. Nad portem, na skale, na szarych murach starej twierdzy znajduje się latarnia morska — wielka, żelazna, czerwona baszta okrągła. Z wieży tej w nocy co pięć sekund tryskają kolejno po sobie dwa światła, białe i czerwone, w czasie zaś mgły strzela się z niej co dziesięć minut z armaty, zawsze dwa razy — buch! buch! Nie jest to dużo, ale gdy zbłąkany w tych stronach rybak te dwa światła zobaczy lub strzały armatnie usłyszy, zaraz wie, że jest niedaleko Utklippan — bo tak się ta wyspa nazywa — a to już wiele znaczy. Na wyspie znajduje się kilka wiosek rybackich i kilkanaście wędzarń, w których wędzą ryby. Dokoła całej wyspy u jej podnóża, podobne do krzyczących białych obłoków, krążyły wielkie, gęste stada skrzeczących mew, czasem niby kożuchy padające na morze.
U samego szczytu wisi cały wieniec ogromnych czerwonych głazów. Kiedy się na nie patrzy lub stoi na nich, doprawdy nie wie się, czem się te głazy rodzimej skały trzymają i w jaki sposób mogą unieść rosnące na nich ogromne, stare sosny, z któremi tak się zrosły, iż trudno powiedzieć, czy głaz podtrzymuje drzewo, czy też drzewo korzeniami trzyma wiszący w powietrzu głaz. Zdaje się, jest i tak, i tak - drzewa trzymają głazy, głazy podtrzymują drzewa. Tyle jednak jest pewne, iż mimo tak ryzykownej budowy, wszystko to od wieków wcale dobrze trzyma się kupy i prawdopodobnie długo trzymać się będzie, choć w czas burzy każdy głaz drży i dygoce, jak kiwający się ząb.
Życie upływało tym głazom na pogawędce i rozmyślaniach filozoficznych, podczas których jedne patrzyły nadół, gdzie widać było port, mały, jak chłopska studnia, a w nim statki i łodzie, podobne do maluśkich pudełeczek, drugie wpatrywały się w przestwór bezkresny wiecznie ruchliwego morza, poza którem na zachodzie w bardzo piękne dni widać było niewyraźne zarysy dalekich brzegów. Jadły te kamienie tylko słońce i powietrze, piły wodę i to bardzo mało, bo woda im szkodziła, sypiały wyłącznie w zimie, kiedy je śnieg przykrył, zresztą żyły wprawdzie powoli, ale spokojnie i nie niszcząc się, jak inne ruchliwsze stworzenia, którym się ogień w płucach pali.
Zdarzało się, że na górze pojawiali się goście.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
