Kot Zombi - Sara Ejersbo Frederiksen - ebook + audiobook

Kot Zombi ebook

Sara Ejersbo Frederiksen

0,0
3,99 zł

lub
Opis

Przeprowadzka na wieś nie brzmi super. Tobiasz nikogo tam nie zna, a mieszkanie obok upiornego cmentarza jest do bani. Pewnej nocy słyszy niepokojące odgłosy za oknem. Okazuje się, że to sprawka kota zombi! Chłopak uwielbia czytać opowieści z dreszczykiem, ale tym razem sam staje się bohaterem jednej z nich. Koniec końców Tobiasz sam musi rozwikłać mroczną tajemnicę. To jedyna szansa na odzyskanie spokoju...

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 20

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Sara Ejersbo Frederiksen

Kot Zombi

Saga

Kot Zombi przełożyła Aleksandra Szczepańska tytuł oryginału ZombiekattenCopyright © 2012, 2019 Sara Ejersbo Frederiksen i SAGA Egmont Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788711871522

1. Wydanie w formie e-booka, 2019 Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.

SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont

Grób kota

Tobiasz popatrzył przez okno. Jego nowe okno w jego nowym pokoju. Tak naprawdę miał to wszystko gdzieś. Zarówno okno, jak i cały dom. Na parapecie leżała martwa mucha. Z dołu dobiegały głosy rodziców. Byli w trakcie rozpakowywania. Cieszyli się z nowego domu. W gruncie rzeczy dom był całkiem zwyczajny. Ale widok z niego już nie.

Przez okno Tobiasz widział rzędy nagrobków. Spróbował je policzyć. Doszedł do 14, po czym się poddał.

– Idę się przejść.

– Nie miałeś się rozpakować? – zapytała mama.

Tylko wzruszył ramionami. Zupełnie nie miał na to ochoty.

– Pewnie, idź na spacer, rozejrzyj się po okolicy – powiedział tata. Uśmiechnął się przy tym z zadowoleniem.

Biedny tata. Długo szukał nowej pracy. To przecież nie jego wina, że znalazł jedynie posadę grabarza na cmentarzu. Grabarz. Ktoś, kto kopie doły na trumny. Zajmuje się także cmentarzem. Trochę jak ogrodnik.

Nie mieszkali na samym cmentarzu, ale mieli do niego bardzo blisko. Zaraz za oknem Tobiasza widać było drzewo. Rosło na terenie cmentarza, ale jego wierzchołek pochylony był w stronę ich domu. Wyglądało to tak, jakby drzewo chciało dosięgnąć okna w pokoju chłopca. Tobiasza przeszedł dreszcz, ale nie pisnął o tym ani słowa. Nie chciał martwić rodziców.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.