Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Autorzy "Inspirującej i inspirowanej..." wskazują na różne dziedziny japońskiej kultury popularnej: filmu, komiksu, animacji, muzyki czy rewii, w których dostrzec można zagraniczne inspiracje. Przedstawiają również przypadki odwrotne, kiedy to japoński produkt kultury masowej posłużył jako kanwa dla interpretacji zachodniej. Analizują, jaki wpływ może mieć ona na sztukę „wysoką”, nawyki konsumenckie, a nawet stosunki międzynarodowe.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 221
Rok wydania: 2020
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Inspirująca i inspirowana. Popkultura japońska
pod red. Adrianny Wosińskiej
Recenzent naukowy:
dr hab. Violetta Wróblewska
Publikacja pokonferencyjna, współfinansowana przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
Opracowanie graficzne i elektroniczne:
Krzysztof Wosiński
Copyright © for Polish translation by Adrianna Wosińska
© for Polish edition by Wydawnictwo Kirin
Wydawca, sprzedaż hurtowa i wysyłkowa:
Wydawnictwo Kirin
tel. 51 636-78-55
www.kirin.pl
e-mail: [email protected]
Księgarnia internetowa:
www.sklep.kirin.pl
www.ksiegarniajaponska.pl
Wydanie I elektroniczne
Bydgoszcz 2020
ISBN 978-83-62945-92-4
Wszystkie opinie wyrażone w artykułach należy traktować jako osobiste opinie ich autorów.
Artur Szarecki
Uniwersytet Warszawski
Popkultura poza dualizmami: ubiór, ciało i konsumpcja w filmie Shimotsuma monogatari
Wprowadzenie
Celem niniejszego eseju będzie pokazanie, że analiza kultury popularnej może być niezwykle pomocna w przezwyciężaniu pewnych utrwalonych i stereotypowych przekonań na temat kultury japońskiej. Przekonań, których źródeł upatrywać można z jednej strony w dyskursie orientalistycznym[1], z drugiej zaś – w tzw. teoriach Nihonjinron[2]. Mówiąc najprościej, ich cechą wspólną jest myślenie w kategoriach dualistycznych, przeciwstawiających Japonię Zachodowi i vice versa. Oparte na serii dychotomicznych opozycji, takich jak indywidualizm-kolektywizm, egalitaryzm-hierarchiczność, racjonalność-duchowość itp., nieodzownie prowadzi ono do egzotyzacji obcości i naturalizacji swojskości. W rezultacie kultura japońska ulega swoistej „mumifikacji”: niektóre zjawiska czy obiekty, np. kaligrafia, ceremonia herbaciana czy kimono, zyskują status odwiecznych tradycji, mających reprezentować jej autentycznego ducha. Z drugiej strony, japońska popkultura równie często funkcjonuje na zasadzie kontrastu – jako swoiste kuriozum, które ma zaspokajać potrzebę egzotyczności. Fascynuje ponieważ jest inna: szalona, dziwaczna, drastyczna, zaskakująca. W obydwu przypadkach prowadzi to do daleko posuniętego redukcjonizmu, w ramach którego kultura japońska konstruowana jest jako „Inny” Zachodu – opozycyjny, negatywny biegun, mający umożliwić pozytywne określenie własnej tożsamości.
Nie należy oczywiście popadać z jednej skrajności w drugą. Recepcja kultury japońskiej jest kwestią złożoną, coraz częściej obejmującą także autorefleksję nad sposobami kreowania swego przedmiotu oraz uwzględniającą „oddolne” głosy przedstawicieli tej kultury. Wydaje się jednak, że podejście orientalizujące jest wciąż szeroko obecne zarówno w potocznej, jak i akademickiej refleksji. Parafrazując Saida: nie jest tak, że wyznacza ono sztywne ramy tego, co można o Japonii powiedzieć; raczej umieszcza wszelkie próby w sieci powiązanych ze sobą wpływów i interesów, które muszą być brane pod uwagę, gdy o niej mowa. Dlatego dominującym obrazem pozostaje ujmowanie jej w stałych, niezmiennych w czasie i przestrzeni kategoriach, polegające często na wyliczaniu cech tzw. japońskiej „umysłowości”, które mają stanowić klucz do zrozumienia jej odmienności i specyfiki[3].
Jednym z możliwych remediów na ten typ portretowania kultury japońskiej jest spojrzenie na nią z perspektywy jej rodzimej kinematografii. Oglądanie filmów nieuchronnie pociąga za sobą utożsamianie się z postaciami, przeżywanie ich perypetii i niejako uczestniczenie w ich świecie. Jest to, w gruncie rzeczy, niezwykle złożony akt, w którym wiązki różnorodnych dyskursów i obrazów z wielu przestrzeni i czasów splatają się niczym w globalnej matrycy kulturowej. Stąd też film – także ze względu na audiowizualny charakter współczesnej kultury – może stanowić niezwykle użyteczne narzędzie do innego myślenia o Japonii. Takiego, które zrywa z uproszczonym, dychotomicznym myśleniem, na rzecz bardziej złożonego i niejednoznacznego obrazu Japonii w odniesieniu do globalnej rzeczywistości społecznej i kulturowej.
Interesującej ilustracji powyższych tez dostarcza – dość paradoksalnie – film, który często uchodzi za archetyp owej „dziwacznej popkultury japońskiej”. Shimotsuma monogatari to obraz w reżyserii Tatsui Nakashimy, który na ekrany wszedł w 2004 roku. Opowiada historię rodzącej się przyjaźni pomiędzy dwiema młodymi dziewczynami. Momoko Ryūgasaki (Kyōko Fukada) to pasjonatka mody, która ubiera się w stylu „słodkiej lolity” (amaloli), nosząc wystawne kreacje wzorowane na strojach arystokracji francuskiej z czasów Ludwika XV. We wszystkim co robi, stara się naśladować ideały kultury dworskiej, włączając w to dobre maniery, wyrafinowany smak artystyczny oraz hedonistyczne poszukiwanie przyjemności. Niezwykle ceni sobie elegancję, klasę i szyk. Za fasadą grzecznej i słodkiej lolity kryje się jednak niezależna indywidualistka, wykazująca się niezwykłą determinacją w podążaniu za tym, w co wierzy. Z kolei Ichigo Shirayuri (Anna Tsuchiya) stanowi jej całkowite przeciwieństwo. Jest głośna i ordynarna, a jej zachowanie urąga wszelkim standardom elegancji. Przynależy do lokalnego żeńskiego gangu motocyklowego, wygląda i zachowuje się prowokująco, a także nie stroni od przemocy. W rzeczywistości ma jednak wielkie serce i, podobnie jak Momoko, autentyczną pasję dla obranego stylu życia. Z czasem więc, mimo dzielących je różnic, między obydwiema outsiderkami rodzi się przyjaźń, która odciśnie piętno na życiu ich obu.
Ta nieskomplikowana i nieco stereotypowa historia została ukazana w sposób niezwykle dynamiczny, nowoczesny i atrakcyjny. Filmczęsto operuje pastiszem i licznymi odwołaniami do japońskiej popkultury, łącząc różne porządki wizualne w szalony, teledyskowy kolaż obrazów, który może wręcz powodować uczucie przesytu. W tym sensie może być rozpatrywany jako przykład kina postmodernistycznego, które poprzez zabawę konwencją, dekonstruuje utrwalone i pospolite wyobrażenia o świecie. W Shimotsuma monogatari kultura japońska zostaje ukazana na tle globalnej dynamiki, w której podziały na „my” i „oni” ulegają przesunięciu, a tożsamości konstytuują się w ramach nieustannych przepływów materialnych i symbolicznych pomiędzy węzłowymi punktami ogólnoświatowej sieci relacji. Pozostała część tekstu, skupiając się na przedstawionej w filmie roli ubioru w relacji do ciała, tożsamości i praktyk konsumpcji, będzie poświęcona wykazaniu, że poprzez tego typu zabiegi opozycja Wschodu i Zachodu może przekształcić się we współzależność.
Ciąg dalszy dostępny w pełnej wersji ebooka/książki.
___
[1] Zob. E.W. Said, Orientalizm, tłum. M. Wyrwas-Wiśniewska, Poznań 2005.
[2] Zob. np.: P.N. Dale, The Myth of Japanese Uniqueness, New York 1986; H. Befu, Hegemony of Homogeneity, Melbourne 2001; R. Goodman, „Making Majority Culture”, [w:] A Companion to the Anthropology of Japan, red. J. Robertson, Malden 2005.
[3] Por. R.J. Davies, O. Ikeno, The Japanese Mind. Understanding Contemporary Japanese Culture, Boston 2002.
