Tytuł możliwy do wypożyczenia z oferty Depozytu Bibliotecznego.
[PK]
Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej!
Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego.
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.
ISBN 8385394125
Książka dostępna w zasobach:
Miejska Biblioteka Publiczna w Żorach
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 71
Rok wydania: 1992
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
MBP Żory Czytelnia Główna
201 0 11921 000
Marek Borucki
y\
Fasiyzm
5^
Fasiyzm
Termin zwrotu 23 GRU. 2016
2 0 CZE. 2025
Warszawa 1992 Wydawnictwo „Oświata"
MIEJSKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA W ŻORACH
Projekt graficzny okładki i strc Piotr Kawiecki
y lylu,°TOr imv."
Książka zalecana przez Ministra Edukacji Narodowej do użytku szk 31 grudnia 1991 r. wpisana do rejestru książek pomocniczych do nailKT ponadpodstawowej. Nr w rejestrze 125/91.
)lnego i w dniu listorii w szkole
ISBN 83-85394-12-5
© Copyright by Warszawa 1992
Wydawnictwo „Oświata" Warszawa 1992 Wydanie pierwsze
Skład: COMPTEXT, Warszawa Druk: MCNEMT w Radomiu
Wprowadzenie
is
Faszyzm jest zjawiskiem niezmiernie interesującym, choćby ze względu na ogromną popularność tego słowa budzącego odrazę i najmroczniej-sze skojarzenia. Ale ta popularność spowodowała dość dowolną interpretację pojęcia i posługiwanie się słowem faszyzm dla określenia rozmaitych form ustrojowych nie mających wiele wspólnego z ową dwudziestowieczną doktryną. Nieomal każdą współczesną dyktaturę zwykło się określać jako faszystowską, co jest niesłuszne, a z punktu widzenia politologii i historii wręcz błędne. Przecież nie każda dyktatura, nie każdy autorytaryzm, nie każdy totalitaryzm to faszyzm. W żadnym wypadku nie należy tych pojęć używać zamiennie. Wypływa stąd wniosek, że w potocznym użyciu rozpatrywane pojęcie jest po prostu wieloznaczne. Ma ono swój zakres węższy i oznacza system ustrojowy powstały we Włoszech i tam praktycznie sprawdzony; w ogólniejszym zaś - jego przekształcenia w innych krajach' Europy, a nawet na świecie. Wreszcie w znaczeniu popularnym jest używane jako synonim dyktatury: faszyzmem nazywano frankizm w Hiszpanii, dyktaturę pułkowników w Grecji, dyktaturę Ceausescu w Rumunii i. wiele, wiele innych.
W tej książeczce zostaje wyjaśnione zagadnienie faszyzmu włoskiego, jego geneza, rozwój i upadek. Sięgając jak najgłębiej do źródeł, należy powiedzieć kilka słów o udziale Włoch w pierwszej wojnie światowej. Państwo to, wraz z Niemcami i Austro-Węgrami, jeszcze wiele lat przed wybuchem konfliktu światowego należało do bloku zwanego trójprzymie-rzem. Przeciwny blok - trójporozumienie albo Ententa tworzyły: Rosja, Wielka Brytania i Francja.
Wojna wybuchła 1 sierpnia 1914 r., ale gdy kolejno przystępowały do niej poszczególne państwa bloków i ich sojusznicy, Włochy ogłosiły neutralność. Na decyzję tę złożyło się kilka przyczyn. Przede wszystkim spór o ziemie pograniczne z Austrią (Włochy chciały od niej odzyskać między innymi Tyrol Południowy czyli Górną Adygę), następnie niechęć króla Wiktora Emanuela III do Niemców, brak konkretnych obietnic korzyści materialnych ze strony sojuszników i wreszcie antywojenne nastroje społeczeństwa włoskiego. Wielką siłą polityczną była wówczas Włoska Partia Socjalistyczna i ona głosiła zdecydowanie hasła antywojenne, w przeciwieństwie do innych wielkich partii socjalistycznych Europy, które poparły politykę wojenną swoich rządów.
Przywódcą socjalistów włoskich był wówczas rewolucyjnie nastawiony marksista Benito Mussolini, on również redagował gazetę partyjną „Avanti!" (Naprzód!). Mussolini, urodzony w 1883 r. we wsi Predappio w Romanii, pochodził z ubogiej rodziny. Ojciec Alessandro, wiejski kowal, rozbudził w swoim synu zainteresowanie socjalizmem, ponieważ sam aktywnie działał w modnym wówczas odłamie anarchistycznym. Matka - Rosa, wiejska nauczycielka, zadbała o wykształcenie Benita, który poszedł w jej ślady i został nauczycielem. Jednak nie na długo, gdyż stwierdził, iż zupełnie co innego jest jego powołaniem. Został dziennikarzem i coraz mocniej wiązał się z ruchem socjalistycznym, z jego nurtem rewolucyjnym, marksistowskim. Z niezwykłą energią zwalczał reformistów w partii podczas zebrań, kongresów i na łamach „Avanti!'\ Nie ulega wątpliwości, że młody działacz i dziennikarz obdarzony był talentem publicystycznym i oratorskim. Mussolini-socjalista, Mussoli-ni-publicysta walczył o sprawy proletariatu z drapieżnością iście rewolucyjną. Kiedy więc po zamachu w Sarajewie ^wojna wisiała ną__wJos_ku,na łamach swojej gazety opublikował artykuł zatytułowany Precz z wojną! dowodząc, iż wojna pozostaje w sprzeczności z interesami Włoch. Wystąpień o podobnej treści miał wówczas bardzo dużo, a to zjednywało mu poparcie ludzi pracy i przynosiło popularność. Jak się niebawem okazało, jego antywojenne stanowisko wynikało przede wszystkim z ogromnej niechęci do Austrii. Gromadził więc wokół siebie grupy nacjonalistów i organizował wielce hałaśliwe manifestacje przeciw wojnie, choć w rzeczywistości były to protesty przeciw udziałowi w wojnie u boku państw centralnych.
Już jesienią 1914 r. rewolucyjny obrońca neutralności zmienił ton swoich wystąpień, czemu dał wyraz w artykule wstępnym w ,,Avanti!" z 10 października. Artykuł ten nosił tytuł Od neutralności absolutnej do neutralności aktywnej i zawierał wezwanie do rewizji dotychczasowego stanowiska i partii socjalistycznej, i rządu włoskiego. Był to pierwszy głos za udziałem w wojnie - jak się należy domyślać - po stronie Ententy. Był to głos mający na celu wyzwolenie nacjonalizmu, nastojów antyaustriackich i rewindykacyjnych. Następnie Mussolini, uprzedzając decyzję kierownictwa partii socjalistycznej, ustąpił ze stanowiska redaktora naczelnego i właściwie natychmiast założył pismo ,,11 Popolo d'Italia" (Lud Włoski).
Dlaczego nagle zmienił poglądy na wojnę i skąd miał pieniądze na założenie gazety, nie jest już dzisiaj żadną tajemnicą. To wywiad francuski dotarł do niego jako do człowieka o dużej popularności i wielkich możliwościach wpływania na postawę mas. Mussolini- uległ pokusie pieniędzy francuskich tym łatwiej, że w jego umyśle rodziła się wątpliwość, czy włoska postawa neutralności jest najsłuszniejsza. Tu należy też powiedzieć, że ulegając Francuzom, Mussolini nie liczył na korzyści osobiste. Nie wykorzystywał on swojej popularności dla wzbogacenia się, raczej potrzebował pieniędzy na realizację trochę szalonych planów politycznych.
Ktedy we Włoszech dojrzewała myśl o porzuceniu polityki neutralności, generalny plan wojenny państw centralnych już się załamał i wśród polityków włoskich zwyciężyła świadomość, że najwięcej można uzyskać walcząc przeciwko Austrii. Demagogiczne okrzyki popularnych przywódców lewicy mogły tylko pomóc rządowi w podjęciu ostatecznej decyzji.
Mussolini został usunięty z partii socjalistycznej, ale nie zaszkodziło to jego popularności, zmienił się tylko nieco krąg jego słuchaczy i wielbicieli. Przemawiał dó mas jak zawsze sugestywnie, używając jednak częściej haseł nie o treści społecznej, lecz narodowej czy wręcz nacjonalistycznej. Krytykował rząd i parlament za trwanie na pozycjach neutralności, przy czym nie przebierał w słowach, za co spotykały go represje, był aresztowany za zakłócanie spokoju, za przekraczanie prawa do krytyki.
Niebawem jednak miało się okazać, że intencje Mussoliniego i rządu były zbieżne. Kiedy on wiosną 1915 r. organizował manifestacje uliczne na rzecz przystąpienia kraju do wojny, rząd prowadził tajne rokowania z przedstawicielami Ententy w Londynie badając, jaką zapłatę Włochy mogą uzyskać za zdradę swojego bloku i wystąpienie zbrojne przeciwko niemu. Rozmowy londyńskie doprowadziły do podpisania 26 kwietnia-tajnego traktatu, na mocy którego Włochy w dniu 9 maja oficjalnie wystąpiły z trójprzymierza i zobowiązały się w ciągu miesiąca rozpocząć działania zbrojne przeciwko państwom centralnym. W zamian Włochy miały otrzymać po wojnie Tyrol Południowy, Triest, Gradiskę, Gorycję, Dalmację, część Albanii, Dodekanez i kilka drobnych wysepek na wybrzeżu dalmatyńskim. Uzyskały również obietnicę udziału w przyszłym podziale kolonii oraz ułatwienia w zaopatrzeniu w surowce brakujące włoskiej gospodarce. Rząd włoski miał złudne przekonanie, iż jest traktowany przez członków Ententy jako partner równorzędny.
W dniu 23 maja 1915 r. król Wiktor Emanuel III ogłosił przestąpienie swego kraju do wojny: W tym samym dniu Mussolini opublikował w „II Popolo dTtalia" entuzjastyczny artykuł, wzywając rodaków do broni. Widział w wojnie wielką szansę dla Włoch i przewidywał ogromne korzyści materialne. Z takim też nastawieniem szli na front żołnierze, takiej propagandzie uległy masy Włochów. Sam Mussolini został zmobilizowany 31 sierpnia i wcielony do 11 pułku bersalierów. Nie walczył nigdy w pierwszej linii, a jego obecność w wojsku przypominała funkcję korespondenta wojennego. Zresztą nie sprzyjały mu okoliczności, bo najpierw zachorował na tyfus i parę miesięcy musiał się kurować, a po powrocie na front został ranny, nie w walce jednak, lecz podczas próbnego wystrzału z miotacza min, kiedy to nastąpiła niespodziewana eksplozja.
Armia włoska nie popisała się ani odwagą, ani walecznością, ani dostatecznym przygotowaniem bojowym. Na domiar złego miała kiepskich dowódców. Nic dziwnego, że nie osiągnęła żadnych sukcesów wojennych, przeciwnie - Włosi byli nieustannie bici przez Austriaków, którzy też przecież nie stanowili imponującej potęgi. Ciężkie walki toczyły się w latach 1915 i 1916 nad rzeką Isonzo, gdzie oddziały włoskie poniosły ogromne straty. W armii brakowało właściwie wszystkiego: odzieży, lekarstw i sprzętu. W tej sytuacji pojawiły się nastroje antywojenne i defetyzm. A tymczasem walki nad Isonzo przeciągnęły się na rok 1917. Armia włoska poniosła na północy druzgocącą klęskę pod Caporetto i musiała się cofnąć w głąb kraju. Odwrót był bezładny, a niezadowolenie narastało również wśród ludności' cywilnej, obciążonej już ponad wytrzymałość kosztami bezsensownej wojny. Nie zmieniły sytuacji pospiesznie dokonywane zmiany w rządzie i w naczelnym dowództwie.
Dopiero, gdy nastąpił rozkład monarchii austro-węgierskiej pod wpływem wzmagających się wystąpień rewolucyjnych, wojska włoskie posunęły się na północ i w październiku 1918 r. pod Yittorio Yeneto
odniosły zwycięstwo nad słabym, zdruzgotanym i cofającym się przeciwnikiem. Włosi nareszcie poczuli się zwycięzcami, bo dotychczas nie mieli żadnych sukcesów, choć walczyli w zwycięskim bloku. Tę nieudolność sojusznicy im zapamiętali. W ich opinii armia włoska niewiele przyczyniła się do zwycięstwa. Marszałek Ferdynand Foch, głównodowodzący wojsk Ententy, kilkakrotnie podkreślał w swych przemówieniach militarną nieudolność Włochów. Wtedy to zapewne powstał dowcip: „Po co Pan Bóg stworzył Włochów? Po to, aby Austriacy mieli kogo bić".
Nie ulega wątpliwości, że wkład Włochów w zwycięstwo nad państwami centralnymi był znikomy, ale ocena tego faktu przez państwo włoskie zasadniczo różniła się od oceny pozostałych państw Ententy. Rozliczenie nastąpi dopiero podczas rokowań pokojowych w Paryżu w 1919 r.
Włochy po wojnie. Narodziny faszyzmu
Wojna skończyła się całkowitą klęską państw centralnych, a więc Włochy znalazły się wśród zwycięzców dyktujących warunki pokoju. Jest to jednak wniosek czysto teoretyczny. Zarówno rząd jak i całe społeczeństwo, a zwłaszcza kombatanci - wszyscy niemal bez wyjątku pozostawali w przekonaniu dobrze wypełnionego obowiązku, jaki wynikał z traktatu londyńskiego, i oczekiwali obiecanej satysfakcji materialnej. O tym jednak, co Włosi dostaną - jakie ziemie w Europie, kolonie, surowce i odszkodowania wojenne - miała zadecydować konferencja pokojowa. Konferencja obradowała w Paryżu w pierwszej połowie 1919 r. i zakończyła się podpisaniem traktatu w Wersalu 28 czerwca.
