Bramkarze - Samotnicy, akrobaci, dyrygenci - Joanna Jagiełło - ebook

Bramkarze - Samotnicy, akrobaci, dyrygenci ebook

Joanna Jagiełło

0,0
12,99 zł

lub
Opis

Kim są zawodnicy, którzy zamiast biegać po murawie przez cały mecz w skupieniu stoją na bramce? Bramkarze to niezwykle ważne postacie w każdej drużynie. To w dużej mierze na ich barkach spoczywa odpowiedzialność za wynik każdego meczu. Sięgnij po lekturę książki o pięciu topowych bramkarzach świata piłki nożnej: Neuera, Čecha, Casillasa, Buffona i Fabiańskiego. Dowiedz się jak przebiegała ich droga do mistrzowskiego poziomu. Jakie cechy charakteru sprawiły, że dziś ich nazwiska zna każdy fan futbolu? Zdradzamy tajemnice pracy bramkarzy i przepisy na spektakularny sukces największych sław. Nie czekaj, wejdź do gry!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 144




Jarosław Kaczmarek

Joanna Jagiełło

Bramkarze - Samotnicy, akrobaci, dyrygenci

Saga

Bramkarze - Samotnicy, akrobaci, dyrygenci

Copyright © 2017, 2019 Jarosław Kaczmarek, Joanna Jagiełło i SAGA Egmont

Wszystkie prawa zastrzeżone

ISBN: 9788726128574

1. Wydanie w formie e-booka, 2019

Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.

SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont

Na sukces podobno w jednej trzeciej składa się talent, w jednej trzeciej pracowitość i w jednej trzeciej przypadek. Ale nie ma sukcesu bez marzeń. Dedykuję tę książkę wszystkim marzycielom – niech Wasze marzenia się spełniają!

Joanna Jagiełło

10 000 Godzin czyli jak zostać Bramkarzem

KIM ONI SĄ

O bramkarzach mówi się, że są INDYWIDUALISTAMI. Czy tego chcą, czy nie – muszą nimi być, bo przecież spełniają na boisku szczególną rolę. Tylko im przysługują przywileje zapisane w przepisach gry w piłkę nożną – własne królestwo wyznaczone liniami pola karnego. I wyjątkowe prawo do łapania i zagrywania piłki na boisku rękami. Od pozostałych piłkarzy grających w obronie, pomocy i ataku odróżniają się kolorem koszulek i rękawicami na dłoniach. Są zwykle od nich wyżsi, poruszają się i zachowują inaczej. Mają także swój język gestów i znaków, którymi kierują grą linii obrony.

Czasami ktoś dodaje: bramkarze są SAMOTNI. Cóż, zwykle większą część meczu spędzają, przyglądając się grze kolegów z drużyny. Mają czas na myślenie, ale nie mogą pozwolić sobie choćby na chwilę dekoncentracji, bo jeśli popełnią błąd, to nikt nie zdoła go już naprawić.

W kadrze drużyny jest zwykle tylko od 3 do 4 bramkarzy. Na przykład na zgrupowania reprezentacji Polski w 2016 roku byli powoływani: Łukasz Fabiański, Wojciech Szczęsny, Artur Boruc oraz dodatkowo Łukasz Skorupski. Bramkarze trenują inaczej niż pozostali gracze, pomagają sobie w ćwiczeniach, ale nie zawsze są przyjaciółmi. Bo dla bramkarza jest tylko jedno miejsce w meczowym składzie drużyny, więc toczy się o nie zacięta rywalizacja.

Niektórzy twierdzą, że bramkarze są SZALENI. A czym jest szaleństwo? To zachowanie, które nie mieści się w przyjętych przez większość ludzi normach. Na przykład, gdybyście zamiast czapek założyli na głowę spodenki, a zamiast rękawiczek na ręce buty i tak biegali po ulicach, na pewno uznano by, że – jak to się mówi – brakuje wam piątej klepki albo oleju w głowie. Ale co może zrobić bramkarz, żeby zwiększyć szansę na obronę w beznadziejnej z pozoru sytuacji? Gdy w jego stronę biegnie Leo Messi, który uwolnił się spod opieki obrońców? Gdy ma obronić rzut karny wykonywany przez Cristiano Ronaldo? Właśnie w takich chwilach przydaje się bramkarskie szaleństwo – trudne do przewidzenia gesty, ruchy, a nawet miny, które pozwolą zaskoczyć atakującego bramkę przeciwnika i zmusić go do błędu.

Bramkarz indywidualista, samotnik, a czasem szaleniec – czy te określenia wystarczą, by odpowiedzieć na pytanie: kim naprawdę są bramkarze? A potem CO TRZEBA ZROBIĆ, BY ZOSTAĆ BRAMKARZEM? Na pewno nie! Bramkarze to bardzo ciekawe i tajemnicze figury w szachowej partii, do której porównuje się czasem piłkarski mecz...

GEOMETRIA TO PODSTAWA

Wróćmy do sytuacji, w której stoisz na bramce i w twoją stronę pędzi z piłką Leo Messi. Co musisz zrobić, aby go zatrzymać i uchronić drużynę przed utratą gola? Oczywiście, wybiec z bramki, ale w taki sposób, żeby SKRÓCIĆ KĄT STRZAŁU. Aby zobaczyć, jak to działa, weź kartkę i narysuj na niej boisko oglądane z lotu ptaka, a na nim bramkę i stojącego między słupkami bramkarza z rozłożonymi na boki rękami (może to być symboliczna kreska). A teraz narysuj Messiego z piłką ustawionego za linią pola karnego, a następnie – linie łączące piłkę ze słupkami bramki. Powstał w ten sposób trójkąt, tak jak na ilustracji, który pokazuje, jaką część bramki chroni zasięg ramion bramkarza. Na tym samym rysunku zaznacz teraz bramkarza, który wybiegł w stronę Messiego. Widzisz?! Im bliżej będziesz przesuwać bramkarza w stronę napastnika, tym mniej miejsca będzie on miał na oddanie celnego strzału do bramki. Niestety, nawet jeśli jako bramkarz perfekcyjnie opanujesz sztukę skracania kąta strzału, to Messi ciągle będzie miał nad tobą przewagę. Gdy podbiegniesz do niego zbyt blisko, po prostu cię okiwa. Gdy zostaniesz zbyt daleko, przelobuje cię strzałem ponad twoją głową. Poza tym bramkarz ma swój slaby punkt, jakim są nogi, a konkretnie odstęp miedzy nimi. Gdy rozstawisz je zbyt szeroko, Messi „założy ci siatkę”, jak nazywa się przepuszczenie piłki między nogami przeciwnika.

Tak, powstrzymanie Messiego w sytuacji sam na sam jest wielkim wyzwaniem nawet dla najlepszych bramkarzy świata, takich jak Neuer czy Fabiański. Jednak sztuka obliczania swojego ustawienia względem trójkąta, jaki tworzą zawsze w czasie gry piłka, słupki i linia bramkowa, jest najważniejszą i chyba najtrudniejszą do opanowania umiejętnością bramkarza.

O bramkarzach mówi się, że są jak wino, czyli że im są starsi, tym lepsi. Chociaż starsi bramkarze, na przykład Gigi Buffon, nie wyróżniają się już taką szybkością i sprawnością jak na początku kariery, to po latach gry potrafią ustawiać się w idealnym miejscu w każdej sytuacji podczas meczu. To właśnie nazywa się bramkarską rutyną. Doświadczony bramkarz nie musi popisywać się efektownymi paradami. Zamiast tego zawsze potrafi znaleźć się w odpowiedniej chwili dokładnie tam, gdzie zmierza piłka. A potem może roześmiać się w nos zdziwionemu napastnikowi i zawołać, tuląc złapaną piłkę do piersi: „Jest moja! Przeczytałem cię! Widziałem, że tu strzelisz!”.

Ale nie zawsze się tak da! Żaden bramkarz nie zdoła przewidzieć wszystkiego, co się wydarzy na boisku! Nieuchronnie znajdzie się w sytuacji, w której zobaczy piłkę zmierzającą do tej części bramki, która wydaje się poza jego zasięgiem. Musi wtedy w jednej chwili zebrać wszystkie siły, oderwać się od ziemi jak pocisk i pofrunąć w stronę piłki, by ją za wszelką ceną odbić, choćby czubkami palców!

PARADY NIE OD PARADY

Przenieśmy się na mistrzostwa Europy we Francji w 2016 roku. Polska gra mecz ze Szwajcarią. Jego stawką jest awans do ćwierćfinału. 73. minuta gry. Szwajcarzy wykonują rzut wolny z odległości ponad dwudziestu metrów. Do piłki podbiega Ricardo Rodríguez i potężnie strzela! Piłka przelatuje nad głowami polskich piłkarzy stojących w murze i zmierza w samo okienko naszej bramki. Ale wtedy wkracza do akcji Fabiański! Jeszcze zanim zobaczy lecącą piłkę, robi krok w stronę swojego lewego słupka, jakby wyczul zamiar strzelca. A potem wyfruwa jak skoczek wzwyż, wygięty i naprężony jak struna, i ze zwinnością pantery odbija piłkę ponad bramkę!

Zobacz na str. 164

Ależ kapitalna, fantastyczna, fenomenalna ta parada Fabiańskiego! – krzyczał do mikrofonu telewizyjny komentator Mateusz Borek. To była jedna z najpiękniejszych parad wszech czasów w wykonaniu polskiego bramkarza! Bez niej Polska nie wygrałaby tego meczu! (Pamiętasz? Wygraliśmy po dogrywce i rzutach karnych).

Bramkarskie parady są czasem nazywane ROBINSONADAMI. Ta nazwa upamiętnia angielskiego bramkarza z dawnych czasów Jacka Robinsona – jednego z pierwszych, który popisywał się interwencjami wymagającymi lotu ponad ziemią. W 1899 roku wraz ze swoją drużyną Southampton przyjechał zagrać mecze w Austrii i na Węgrzech. Wtedy to pierwszy raz w Europie poza Wyspami Brytyjskimi kibice mogli podziwiać „fruwającego” bramkarza. Wkrótce na paradach Robinsona zaczęli wzorować się inni golkiperzy.

Aby popisać się robinsonadą, bramkarz musi być niezwykle sprawny, niemal tak jak AKROBATA. Musi się cechować siłą, skocznością, zręcznością i umiejętnością bezpiecznego upadania na ziemię. W wielu sytuacjach musi wykazać się też odwagą na miarę KASKADERA. Często jedynym sposobem na obronę bramki jest rzut pod nogi rozpędzonego przeciwnika. W tej książce poznasz historię Petra Čecha (czyt. czecha), który w starciu z rywalami dwukrotnie doznał groźnych urazów czaszki i do końca kariery musi występować w ochronnym kasku.

Zobacz na str. 165

Ale to jeszcze nie wszystkie elementy arsenału umiejętności, które powinny wyróżniać dobrego bramkarza. Czy zdarzyło ci się być kiedyś na koncercie w filharmonii? Nawet jeśli nie, chyba wiesz, jak wygląda wielka orkiestra? I kto stoi na jej czele, odwrócony tyłem do publiczności? Domyślasz się już, o co mi chodzi? Tak! Bramkarze są także DYRYGENTAMI. Orkiestra, której ruchami kierują, to piłkarze z ich drużyny broniący się przed atakami przeciwnika. Bramkarz zajmujący pozycję na samym skraju pola gry ma najlepszy widok na przebieg wydarzeń. Jako uważny OBSERWATOR dyryguje ustawieniem i ruchami swoich kolegów.

Czasem nawet na trybunach stadionu można usłyszeć donośne komendy wydawane przez strażników bramki, na przykład:

Moja! (zostaw piłkę, ja ją złapię); Wyjazd! (biegnijcie do przodu, wykopuję piłkę); Krycie! (podejdźcie bliżej do przeciwników, których pilnujecie), Powrót! (wracajcie szybko pod naszą bramkę).

Aby komendy bramkarzy były słyszalne pośród dopingu kibiców, powinni mieć oni też donośny głos – jak WOKALIŚCI zespołów rockowych czy RAPERZY. Ich nawoływaniom towarzyszą też wyraziste gesty rąk i całego ciała, które wymagają umiejętności charakterystycznych dla MIMÓW, czyli aktorów posługujących się tylko mową ciała.

Bramkarze powinni być też ludźmi o żelaznych nerwach, odpornymi na stres i niebojącymi się wielkiej presji, która zawsze towarzyszy grze.

Oczywiście, wszyscy piłkarze – choć jedni mniej, a inni więcej – denerwują się przed meczem. Jak aktorzy w teatrze odczuwają stres, który nazywamy tremą. Nikt z nas nie lubi popełniać błędów. Zazwyczaj jednak, kiedy zdarzy nam się pomylić, mamy szansę na naprawę. Napastnicy, nawet tak wspaniali jak Messi, Ronaldo czy Lewandowski, często marnują dobre sytuacje do strzelenia gola. Nie muszą się przejmować, bo wystarczy, że wykorzystają tylko jedną z dwóch, trzech czy nawet więcej okazji i mogą zostać bohaterami meczu. A kiedy mylą się obrońcy, mogą zawsze mieć nadzieję, że ich pomyłkę naprawi bramkarz. A kto naprawi błąd bramkarza? Tak, tak... Od bramkarza oczekuje się, że będzie niezawodny, nieomylny i bezbłędny, bo konsekwencji jego błędu nie da się już cofnąć. Drużyna traci gola! Napastnikom szybko się wybacza i zapomina zmarnowane szanse na gola. Bramkarz może w ciągu meczu popisać się kilkoma wspaniałymi paradami, ale jeśli popełni jeden błąd i „zawali gola”, kibice i dziennikarze będą mu wypominać i analizować właśnie to jedno nieszczęśliwe zagranie.

Bramkarze nie są ROBOTAMI. Wszystkim bez wyjątku zdarzają się kiksy. I Buffonowi, i Neuerowi, i Casillasowi, i Čechowi, i Fabiańskiemu, i Szczęsnemu, i Borucowi. Nikt nie uchroni się przed nimi! Tak to już jest. Ale żeby być dobrym golkiperem, trzeba sobie poradzić z taką sytuacją. Bo jeśli po wpuszczeniu „głupiej bramki” bramkarz straci pewność siebie i zaczną mu drżeć ręce i nogi, to jest bardzo prawdopodobne, że wpuści kolejną. A na ławce rezerwowych czekają inni gotowi do gry...

Aby nie dać się pokonać bramkarskim stresom, strażnicy bramki powinni dysponować mocą RYCERZY JEDI! Myślę, że nie tylko fani „Gwiezdnych wojen” czują, o co mi chodzi. Rycerze Jedi są mistrzami sztuki koncentracji. Potrafią wszystkie myśli skierować na misję, którą mają do wykonania. Bramkarze również nie mogą ani na chwilę przestać skupiać się na grze. Nie jest to łatwe, gdy często przez wiele minut stoją samotnie przed własną bramką. Trudno wtedy zapanować nad przychodzącymi do głowy myślami czy emocjami.

Ale w chwili gdy popełnią błąd, nawet najbardziej koszmarny, natychmiast muszą o nim zapomnieć. Bo przecież tego, co już się zdarzyło, nie da się odwrócić. A tu i teraz czekają nowe wyzwania, którym trzeba sprostać.

Wymieniliśmy już wiele cech bramkarzy, ale czuję, że zapomnieliśmy o czymś ważnym. Być może najważniejszym. Zaraz, zaraz, co to może być? Może ty mi podpowiesz? Czuję, że już prawie sobie przypomniałem... No jasne! To takie niby oczywiste, ale jednak nie do końca! Bramkarze są przecież także PIŁKARZAMI! We współczesnym futbolu coraz większą rolę odgrywają typowo piłkarskie umiejętności bramkarzy, czyli sztuka gry nogami. Nowoczesny bramkarz staje się ważnym KONSTRUKTOREM gry ofensywnej. Za mistrza takiego sposobu gry jest uważany niemiecki bramkarz Manuel Neuer. Już dawno minęły czasy, kiedy bramkarze byli outsiderami, którym na treningu mówiono: „Chłopaki, idźcie sobie pograć gdzieś z boku, a potem wam postrzelamy!”. Mimo swojej odrębności są dziś pełnoprawnymi członkami drużyny. Specjalistami i mistrzami w swoim trudniejszym, niż się może wydawać, fachu!

ARSENAŁ UMIEJĘTNOŚCI

Przyjrzyjmy się teraz arsenałowi umiejętności, jakie muszą opanować bramkarze. Składają się one na TECHNIKĘ GRY na tej pozycji.

W trakcie meczów na osiedlowych czy szkolnych boiskach, podczas wyboru składów, zawsze musi pojawić się pytanie: „A kto dziś stanie na budzie?”. Nie jestem pewien, czy nazywanie bramki słowem „buda” jest dziś wciąż tak popularne, jak za czasów, gdy grałem z kolegami mecze na podwórku, ale od zawsze mówi się niezmiennie, że NA BRAMCE SIĘ STOI.

I właśnie sposób, w jaki bramkarz stoi, a mówiąc trochę bardziej fachowo: POSTAWA, jaką przyjmuje w trakcie gry, to element bramkarskiej techniki, który jest podstawą wszystkich pozostałych umiejętności. Może powiesz teraz: „E tam! Stać to każdy potrafi! Łatwizna!”. Tak się tylko może wydawać! Wystarczy niepozorny błąd w ustawieniu stóp czy niewłaściwe przeniesienie ciężaru ciała i nie uda się obronić najłatwiejszego nawet strzału! To właśnie przyjęcie nieodpowiedniej postawy jest powodem wielu bramkarskich kiksów!

Pamiętaj, bramkarz nie może nigdy stawać na piętach! Jeśli przeniesiesz ciężar ciała na pięty i zechcesz rzucić się, żeby złapać piłkę, wpadniesz razem z nią do bramki!

Ugięcie nóg jest bardzo ważne! Aby wystartować do biegu, rzucić się w bok czy pofrunąć pod poprzeczkę, trzeba najpierw ugiąć nogi w kolanach. Bramkarz, który stoi na wyprostowanych nogach, nie będzie mógł interweniować z odpowiednią szybkością, bo straci czas na ugięcie nóg! Ugięte nogi w kolanach są charakterystyczne dla postawy bramkarzy także w innych dyscyplinach sportu, na przykład piłce ręcznej czy hokeju na lodzie. Najciężej mają bramkarze hokejowi, którzy muszą przez cały mecz stać (i to na łyżwach!) z ugiętymi kolanami, mając na sobie strój ochronny ważący 15 kilogramów! Ugięte kolana są podstawą technik gry także w koszykówce, siatkówce i tenisie – zarówno ziemnym, jak i stołowym, a także we wszelkich sztukach walki – boksie, judo czy zapasach. Można więc bez wielkiej przesady powiedzieć, że nie tylko gra bramkarza, ale niemal cały profesjonalny sport „stoi na ugiętych nogach”!

Kiedy już nauczysz się prawidłowo stać między słupkami bramki, musisz opanować sztukę... chodzenia – przemieszczania się wzdłuż linii bramkowej. Cóż, kiedy uczymy się bramkarskiego abecadła, na samym początku uświadamiamy sobie, że nie umiemy jeszcze ani stać, ani chodzić, niemal jak niemowlak!

Oczywiście bramkarz nie chodzi po boisku, jakby przechadzał się po centrum handlowym. Śledząc położenie piłki i ruchy przeciwników, najczęściej przemieszcza się KROKIEM DOSTAWNYM. Jest on charakterystyczny także dla gry obronnej w koszykówce i polega na przesuwaniu się wzdłuż linii bramkowej przez dostawianie jednej nogi do drugiej. Ciało bramkarza pozostaje przy tym cały czas skierowane w stronę bramki przeciwnika.

Dość często się zdarza, że bramkarzami chcą zostać ci, którzy niezbyt lubią biegać. Niestety, nie jest to najlepsza motywacja. To prawda, że bramkarze nie pokonują aż tylu kilometrów co piłkarze z pola. Na przykład pomocnicy przebiegają w meczu 12–13 kilometrów, natomiast bramkarze najwyżej połowę tego dystansu.

Jednak bramkarze muszą wyróżniać się zdolnością do błyskawicznego startu i gwałtownego przyspieszania niemal jak bolid Formuły 1.

Najlepiej wyszkoleni zawodowi golkiperzy są zawsze najszybsi w całej drużynie w biegu na dystansie... pięciu metrów! Taki sprinterski start umożliwia im wygrywanie pojedynków w wyścigu do piłki w polu przed bramką. Po wybiegnięciu z bramki goldkiper musi szybko wrócić na swoją pozycję. Nie może jednak ani na chwilę stracić z oczu piłki i odwrócić się plecami do gry. Często nie ma więc wyjścia i w takiej sytuacji musi wrócić do bramki tyłem! To kolejny ważny, choć nieoczywisty, element bramkarskiej techniki.

Wróćmy na chwilę do porównania z rycerzem Jedi. Tak jak on strażnik bramki musi opanować sztukę widzenia tego, co się dzieje poza zasięgiem wzroku. W każdej sytuacji musi dokładnie wiedzieć, gdzie znajdują się słupki bramki, bez oglądania się za siebie! W zachowaniu orientacji w każdej sytuacji pomagają mu linie boiska. Biały punkt, z którego egzekwowane są rzuty karne, wyznacza środek bramki. Punktem odniesienia są także linie pola bramkowego, zwane popularnie piątką. W jego granicach bramkarz podlega pewnej ochronie. Na polu bramkowym można atakować bramkarza jedynie wtedy, kiedy trzyma piłkę w rękach i stoi na ziemi. W chwili kiedy piąstkuje, chwyta lub wykopuje piłkę, atak na niego oznacza faul i powoduje rzut wolny.

TECHNIKI ŁAPANIA PIŁKI

Pewnie myślisz teraz to, co ja. Tak! Pora przejść do techniki gry rękami. To przecież podstawa bramkarskiego fachu! Najpewniejszym sposobem na obronę bramki jest złapanie piłki w ręce. Kiedy bramkarz chwyci piłkę, nikt nie może mu już jej zabrać. Jest ona bezpieczna jak dziecko na rękach mamy albo taty! Bramkarze często przytulają piłkę mocno do piersi, z czułością troskliwego opiekuna.

W arsenale bramkarskich umiejętności jest wiele technik chwytania piłki, w zależności od tego, na jakiej wysokości się ona znajduje i jaka jest jej prędkość, a także od położenia ciała bramkarza w czasie interwencji. Podstawowym chwytem piłki znajdującej się powyżej pasa bramkarza jest CHWYT „W”. Aby go prawidłowo wykonać, trzeba rozłożyć szeroko palce obu dłoni, tak by końce kciuków prawie się dotykały (il. 1). Twoje kciuki i palce wskazujące ułożą się wtedy w kształt litery W. Dzięki temu piłka na pewno nie wypadnie z rąk do bramki. Najmłodsi bramkarze, którzy mają jeszcze delikatne dłonie, powinni znacznie bardziej zbliżyć do siebie kciuki i palce wskazujące, tak by ułożyły się one w kształt serca czy też liścia klonu (il. 2).

Podczas łapania piłki jest ważne, żeby bramkarz miał "MIĘKKIE RĘCE”. Oznacza to, że w obronę strzału musi być zaangażowane całe ciało, które amortyzuje siłę uderzonej piłki. A zawodowi piłkarze kopią piłkę naprawdę BARDZO mocno! Po strzałach Zlatana Ibrahimovicia nabiera ona prędkości nawet 150 kilometrów na godzinę! Jeśli nie zaangażujesz całego ciała w zahamowanie energii mocnego strzału, piłka może po prostu rozerwać ci dłonie (na szczęście niedosłownie, ale wpadnie między nimi do bramki!).

Dlatego jest ważne, by podczas chwytania piłki łokcie były ugięte, co spowoduje, że ramiona przejmą na siebie część energii strzału i odciążą dłonie.