Bracia Karamazow - Fiodor Dostojewski - ebook
Opis

 

Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow

Przekład Aleksander Wat, opracowanie Józef Smaga

Ostatnia powieść Fiodora Dostojewskiego to jedno z najwybitniejszych dzieł literatury światowej, od ponad stu lat wzbudzające zainteresowanie kolejnych pokoleń czytelników. Opowiedziana w nim historia ojcobójstwa ujęta została przez pisarza w ramy powieści psychologicznej, umożliwiającej wszechstronną i pogłębioną analizę motywacji, jakimi kierują się bohaterowie utworu. W Braciach Karamazow nie brakuje także wątków filozoficznych i religijnych. Dostojewski każe swoim bohaterom rozważać tak uniwersalne kwestie jak dobro, zło, prawo moralne, boskość i człowieczeństwo. Randze oryginału dorównuje znakomity przekład autorstwa Aleksandra Wata.

Każda epoka ma własny sposób odbioru Dostojewskiego. Wielokrotnie stwierdzano prawidłowość, iż popu­larność jego wzrasta w momentach kryzysowych, mniej natomiast wydaje się potrzebny w okresach stabilizacji.

Ze Wstępu Józefa Smagi

Fiodor Dostojewski (1821–1881) – pisarz i myśliciel, jeden z najwybitniejszych twórców literatury rosyjskiej i światowej. Urodził się i wychował w jednej z biedniejszych dzielnic Moskwy. Miał siedmioro rodzeństwa. W wieku szesnastu lat stracił matkę, a dwa lata później ojca. Studiował inżynierię w petersburskiej szkole wojskowej. W 1846 roku ukazała się jego debiutancka powieść Biedni ludzie, entuzjastycznie przyjęta przez krytykę. Był członkiem grupy zwanej Kołem Pietraszewskiego, krytykującej carski despotyzm i zacofanie kulturowe Rosji. Organizację uznano za rewolucyjną, a jej członkowie, włącznie z Dostojewskim, zostali skazani na karę śmierci, ostatecznie zamienioną na lata katorżniczej pracy. W 1867 roku ukazała się najsłynniejsza powieść Dostojewskiego, Zbrodnia i kara. Wkrótce potem wyszły kolejne, Idiota (1869) i Biesy (1872). Tuż przed śmiercią pisarz opublikował Braci Karamazow (1880). Po latach Zygmunt Freud uznał tę powieść za jedno z największych arcydzieł literatury światowej. Dostojewski zmarł w 1881 roku w Petersburgu. Jest pochowany na Cmentarzu Tichwińskim.

Józef Smaga (1937) – slawista, historyk literatury i kultury rosyjskiej. Znawca twórczości Dostojewskiego, rosyjskiego modernizmu oraz historii i ideologii ZSRR. Jego ważniejsze książki to Fiodor Dostojewski (1974), Dramaty Maksyma Gorkiego (1975), Lekcja Aleksandra Sołżenicyna (pod pseudonimem Jędrzej Boruta, 1983), Krótka historia Związku Radzieckiego (pod pseudonimem Szczęsny Trzymalski, 1984), Narodziny i upadek imperium. ZSRR 1917–1991 (1992), Kto jest kim w Rosji po 1917 roku. Leksykon (z Grzegorzem Przebindą, 2000).

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 1660

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


FIODOR DOSTOJEWSKI
Bracia Karamazow
Powieść w czterech częściach z epilogiem
Przełożył
ALEKSANDER WAT
Opracował
JÓZEF SMAGA
Wydanie drugie, przejrzane i uzupełnione
Zakład Narodowy im. OssolińskichWrocław 2013

BIBLIOTEKA NARODOWA

Wydawnictwo Biblioteki Narodowej pragnie zaspokoić pełną potrzebę kulturalną i przynieść zarówno każdemu inteligentnemu Polakowi, jak i kształcącej się młodzieży

WZOROWE WYDANIA NAJCELNIEJSZYCH UTWORÓW LITERATURY POLSKIEJ I OBCEJ

w opracowaniu podającym wyniki najnowszej o nich wiedzy.

Każdy tomik Biblioteki Narodowej stanowi dla siebie całość i zawiera bądź to jedno z arcydzieł literatury, bądź też wybór twórczości poszczególnych pisarzy.

Każdy tomik poprzedzony jest rozprawą wstępną, omawiającą na szerokim tle porównawczym, w sposób naukowy, ale jasny i przystępny, utwór danego pisarza. Śladem najlepszych wydawnictw obcych wprowadziła Biblioteka Narodowa gruntowne objaśnienia tekstu, stanowiące ciągły komentarz, dzięki któremu każdy czytelnik może należycie zrozumieć tekst utworu.

Biblioteka Narodowa zamierza w wydawnictwach swych, na daleką metę obliczonych, przynieść ogółowi miłośników literatury i myśli ojczystej wszystkie celniejsze utwory poezji i prozy polskiej od wieku XVI aż po dobę współczesną, uwzględniając nie tylko poetów i beletrystów, ale także mówców, historyków, filozofów i pisarzy pedagogicznych. Utwory pisane w językach obcych ogłaszane będą w poprawnych przekładach polskich.

Z literatury światowej Biblioteka Narodowa wydaje wszystkie te arcydzieła, których znajomość niezbędna jest dla zrozumienia dziejów piękna i myśli ogólnoludzkiej.

Do współpracy zaprosiła redakcja Biblioteki Narodowej najwybitniejszych badaczy naszej i obcej twórczości literackiej i kulturalnej, powierzając wydanie poszczególnych utworów najlepszym każdego znawcom.

Kładąc nacisk na staranność opracowań wstępnych i objaśnień utworów, Biblioteka Narodowa równocześnie poczytuje sobie za obowiązek podawać najdoskonalsze teksty samych utworów, opierając się na autografach, pierwodrukach i wydaniach krytycznych.

Fragment deklaracji z pierwszych tomów Biblioteki Narodowej

Tytuł oryginału: BRATJA KARAMAZOWY
Przełożył: ALEKSANDER WAT
Opracował: JÓZEF SMAGA
Pierwsze wydanie Braci Karamazow ukazało się w Bibliotece Narodowej w 1995 r. w tym samym tłumaczeniu i opracowaniu.
Seria Biblioteka Narodowa ukazuje się pod patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Redaktor Biblioteki Narodowej: STANISŁAW BEREŚ Zastępca Redaktora Biblioteki Narodowej: PAWEŁ PLUTA
Redakcja techniczna: STANISŁAWA TRELA
Skład: JAROSŁAW FURMANIAK
Copyright © 2013 by Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Wydanie II, przejrzane i uzupełnione, Wrocław 2013
ISBN 978-83-61056-55-3
Zakład Narodowy im. Ossolińskich ul. Szewska 37, 50–139 Wrocław e-mail:bn@znio.plwww.oss.wroc.pl
Konwersja:eLitera s.c.

WSTĘP

I. FIODOR DOSTOJEWSKI. DROGA ŻYCIOWA I TWÓRCZA

Wczesne lata. Fiodor Michajłowicz Dostojewski urodził się 30 października 1821 roku jako drugie dziecko ordynatora szpitala wojskowego w Moskwie. Ojciec pisarza był niezrównoważonym alkoholikiem, matka zaś – naturą wrażliwą, wielbicielką literatury i sztuki. Rozgrywający się na oczach małego Fiedi dramat między rodzicami stanie się jedną z inspiracji jego twórczości[1].

Wcześnie zetknął się z książką. Za elementarz służyła mu Biblia, a Księga Hioba pozostawiła w jego pamięci i wyobraźni ślad niezatarty.

Lata nauki. Naukę na poziomie szkoły podstawowej pobierał w domu systemem guwernerskim. W wieku lat dwunastu wraz ze starszym bratem Michaiłem został oddany do półpensjonatu Francuza Soucharda. Od jesieni 1834 bracia kontynuowali naukę w pensjonacie Leopolda Czermaka.

Po śmierci matki w 1837 roku Michaił i Fiodor zostali przez ojca oddani do Szkoły Inżynierskiej w Petersburgu. Z całego programu dydaktycznego przyszłego inżyniera wojskowego pasjonowały tylko dwa przedmioty: literatura piękna i historia architektury. Zajęcia odbywały się w zamku Michajłowskim, pamiętnym w historii rosyjskiej jako miejsce zamordowania cara Pawła I. Było wiadomo, iż o planie zabójstwa był poinformowany syn ofiary, późniejszy Aleksander I. Ten temat faktycznego współudziału w ojcobójstwie odezwie się w ostatniej powieści Dostojewskiego – Braciach Karamazow.

Śmierć ojca. Tragicznym wstrząsem w życiu przyszłego pisarza stała się śmierć ojca, zamordowanego w 1839 roku przez chłopów jego wsi Czeremoszna. Była to zemsta na panu za niegodziwe obchodzenie się z wiejskimi kobietami. Porównanie tekstu Braci Karamazow (stary Karamazow posyła syna Iwana do wsi Czermasznia) z tym wydarzeniem skłoniło córkę pisarza, Lubow, do wysunięcia hipotezy, iż prototypem plugawego rozpustnika Fiodora Pawłowicza był prawdopodobnie ojciec pisarza. Wersja ta jednak nie zdobyła zwolenników wśród badaczy twórczości Dostojewskiego.

Debiut. 12 sierpnia 1843 roku Fiodor Dostojewski zakończył naukę, ale krótko pracował w wyuczonym zawodzie. Literatura stała się jego jedyną pasją życiową. Na wiosnę 1845 ukończył pierwszą powieść – Biednych ludzi. Był to najsłynniejszy chyba debiut w literaturze rosyjskiej. Rękopis przeczytali wybitni przedstawiciele ówczesnego życia literackiego: poeta Mikołaj Niekrasow (1821–1878) oraz krytyk Wissarion Bieliński (1811–1848). Obydwaj obsypali dwudziestopięcioletniego autora komplementami, a Biednych ludzi uznali za wielkie artystyczne wydarzenie.

Pietraszewiec. Dla młodego literata zbliża się jednak okres ciężkiej próby. Jego debiutancka powieść tematycznie nawiązywała do tradycji Mikołaja Gogola, autora słynnego Płaszcza. Problem biednych ludzi interesował Dostojewskiego od pierwszych jego dni nad Newą. Często przebywał w dzielnicach miejskiej biedoty, z uwagą obserwując smutną codzienność marginesu społecznego. Nie mógł pozostać obojętny na pomysły budowy nowego sprawiedliwego ustroju. Te zainteresowania Dostojewski zaspokajał, biorąc udział w spotkaniach ludzi skupionych wokół Michaiła Butaszewicza-Pietraszewskiego (1821–1866). Ich uczestnicy studiowali głównie dzieła francuskiego socjalisty Charlesa Fouriera. W środowisku tym Dostojewski zetknął się z ludźmi o różnorodnych zainteresowaniach: od entuzjastów materializmu w wersji Ludwiga Feuerbacha po zwolenników zbrojnego przewrotu w Rosji.

Pisarz interesował się skrzywdzonymi i poniżonymi nie tylko dlatego, że poniekąd czuł się jednym z nich i był przerażony skutkami postępu cywilizacyjnego, które widział wokół siebie. Ta postawa była też rezultatem jego mocno utrwalonych przekonań, wynikających z tradycji romantycznej. O tym, że autora Biednych ludzi stać było na odwagę manifestowania daleko idącego krytycyzmu wobec panujących w Rosji porządków, świadczy dwukrotne odczytanie przezeń na spotkaniach pietraszewców słynnego Listu do Gogola Bielińskiego[2].

Przed katorgą. Oprócz Biednych ludzi, w pierwszym okresie twórczości spod pióra Dostojewskiego wyszły pozycje świadczące, iż nie będzie on tylko kontynuatorem realizmu Gogola, jak tego pragnął jego literacki „ojciec chrzestny” Bieliński. Potwierdza to pierwsze arcydzieło młodego autora – Sobowtór (1846), rzecz o biednym urzędniczynie, który cierpi na rozdwojenie jaźni, spowodowane nadmierną ambicją i presją otoczenia. Było to nie tylko przenikliwe studium choroby psychicznej, pierwszy w literaturze rosyjskiej przykład tak mistrzowskiego psychologizmu. Sobowtór łączył też wirtuozerię językową z dramatyzmem fabuły i sugestywnie ukazanym kolorytem lokalnym Petersburga.

Oprócz pozostającej w nurcie tradycji romantycznej Gospodyni (1847), niedokończonej Nietoczki Niezwanowej (1849) i sentymentalnie marzycielskichBiałych nocy (1848), w dorobku Dostojewskiego--nowelisty lat czterdziestych są również tak klasyczne dla tego gatunku pozycje, jak Pan Procharczyn, Połzunkow, Słabe serce, Uczciwy złodziej, Choinka i ślub oraz znakomita humoreska Cudza żona i mąż pod łóżkiem.

W „martwym domu”. Dyskusje pietraszewców nie uszły uwagi policji i wkrótce trzydziestu czterech entuzjastów fourieryzmu trafia do najstraszniejszego rosyjskiego więzienia – twierdzy Świętych Piotra i Pawła nad Newą. Czteromiesięczne śledztwo dla dwudziestu jeden aresztowanych skończyło się wyrokami śmierci. Był wśród nich świetnie zapowiadający się literat, zdymisjonowany podporucznik Fiodor Dostojewski. 22 grudnia 1849 na plac Siemionowski przewieziono skazańców w celu dopełnienia ostatniego aktu. Makabryczny moment oczekiwania na publiczną egzekucję, gdy pozostawała mu jeszcze minuta życia, wrył się na trwałe w jego pamięć.

Był to jednak „żart” Najjaśniejszego Pana. W „ostatnim momencie” do pomostu, na którym miały się rozlec pierwsze strzały plutonu egzekucyjnego, przycwałował jeździec z wiadomością, iż wyrok śmierci został zamieniony przez cara na katorgę. Dla Dostojewskiego będą to cztery lata w Omsku nad Irtyszem.

Ciężkie dziesięciofuntowe kajdany (ponad 4 kilogramy), ogolona do połowy głowa, wyczerpująca praca w brudzie i chłodzie, w otoczeniu wrogo nastawionych do „szlachetnie urodzonych” współwięźniów – oto doświadczenia, jakich nie zaznał wcześniej żaden wielki pisarz.

Te nadzwyczajne okoliczności musiały spowodować głęboką rewizję sądów Dostojewskiego o człowieku jako istocie rozumnej, kierującej się w postępowaniu logiką i rozsądkiem. Czas wolny spędzał nad Ewangelią, jedyną książką tu dozwoloną. Efektem intensywnej lektury, rozmyślań i obserwacji towarzyszy niedoli stała się jego fascynacja tajemnicami ludzkiej duszy, zachowaniami tego najbardziej nieobliczalnego stworzenia, jakim jest człowiek. W chwilach zwątpień znajdował oparcie w wierze w prosty lud rosyjski, wedle jego przekonania jedynego nosiciela prawdy Chrystusowej, ostoję moralnego odrodzenia Rosji i świata.

Na katordze Dostojewski zetknął się z grupą Polaków, którzy znaleźli się tu za działalność patriotyczną. W relacji z omskich lat ukazał ich z sympatią i współczuciem, co będzie później kontrastowało z jego programową wrogością wobec Polaków i Polski.

Maria Isajew. Uwolniony z kajdan 23 stycznia 1854 roku, został skierowany jako szeregowiec do jednego z oddziałów wojskowych kwaterujących w Semipałatyńsku, niedaleko granicy chińskiej. Uzyskał względną swobodę poruszania się, dostęp do literatury, ale i przyjaźń ustosunkowanego urzędnika, barona Aleksandra Wrangla. Dzięki jego protekcji otrzymał awans na oficera, odzyskał przywileje stanu szlacheckiego, a w dalszej perspektywie – ułaskawienie i szansę powrotu do stolicy. Tej szczęśliwej odmianie losu sprzyjały również przemiany w kraju. W 1855 umarł Mikołaj I, rok później skończyła się klęską Rosji wojna krymska (1853–1856), a na tronie zasiadł Aleksander II – „Car Oswobodziciel”.

W Semipałatyńsku Dostojewski spotkał nieuleczalnie chorą Marię Isajew, która po śmierci męża pozostała bez środków do życia z ośmioletnim synkiem. Pokochał ją, choć ona nie ukrywała sympatii do innego młodego człowieka. Zdecydowała się jednak na trzydziestosześcioletniego literata. Ślub odbył się w 1857 roku, ale pożycie od początku dla obu stron było koszmarem. Dopełniała go jego nieuleczalna choroba – epilepsja. W miarę postępów gruźlicy Maria Dmitriewna stawała się coraz bardziej niezrównoważona, czyniąc życie małżonka i swoje udręką.

Ponownie nad Newą. Gdy były „przestępca państwowy” został ponownie oficerem, ustanowiono nad nim tajny nadzór policyjny, zdjęty dopiero na sześć lat przed śmiercią. Po powrocie do Sankt--Petersburga Dostojewski z niebywałą energią powrócił do dawnych zajęć. Sprzyjał temu doniosły akt nowego monarchy, jakim było zniesienie poddaństwa chłopów w 1861 roku oraz liberalizacja cenzury, która ożywiła życie intelektualne. Wśród powstałych nowych czasopism był również miesięcznik „Wriemia” (1861–1863), który Dostojewski wydawał z bratem Michaiłem. Na jego łamach zamieścił Wspomnienia z domu umarłych, autobiograficzną relację z pobytu w omskiej twierdzy, oraz powieść Skrzywdzeni i poniżeni.

Czasopismo decyzją władz zostało zamknięte z powodu artykułu Mikołaja Strachowa poświęconego stosunkom polsko-rosyjskim. Kolejne pismo Dostojewskich „Epocha” (1864–1865) również nie okazało się sukcesem. Oba periodyki zaznaczyły jednak swą obecność w życiu intelektualnym Rosji propagandą „poczwiennictwa”[3],idei zbliżenia inteligencji do prostego ludu na fundamencie wartości neosłowianofilskich.

Europa. W 1862 roku po raz pierwszy pisarz wyjechał za granicę. Trasa wiodła poprzez Niemcy, Włochy, Paryż i Londyn. Publicystycznym efektem tego kontaktu z Europą były Zimowe uwagi o wrażeniach z lata (1863). Jechał właściwie z gotowym obrazem Zachodu, poznawanego z dzieł antyeuropejczyków-słowianofilów. Miał się więc tylko naocznie przekonać, iż w porównaniu z Rosją jest to duchowy cmentarz, a mieszkańcy, szczególnie Niemcy, to ludzie wyjątkowo prymitywni i głupi[4].

Za granicą Dostojewski spotkał również najsłynniejszego rosyjskiego emigranta Aleksandra Hercena (1812–1870) oraz legendarnego anarchistę Michaiła Bakunina (1814–1876). Pierwsza połowa lat sześćdziesiątych przyniosła także dramatyczny dla Dostojewskiego romans z Apolinarią Susłową[5]. Wydarzenie to wpisało się w równie dramatyczny ciąg następstw i wynikających z nich przeżyć, jakich za granicą doświadczył wrażliwy młody człowiek. Po raz pierwszy zetknął się tu z ruletką, która obudziła tkwiący w nim głęboko temperament hazardzisty. Nie powiodły się jednak podejmowane przezeń na tej drodze próby zdobycia fortuny. Cierpienia, jakie sprawił swojej młodej żonie i upokorzenia, jakich zaznał, odbiły się na jego osobistej i twórczej biografii.

Stełłowski. Rok 1864 czarno zapisał się w życiu Fiodora Michajłowicza. W kwietniu zmarła Maria Isajew, w czerwcu – brat Michaił. Dobrowolnie spłacał długi po zmarłym, utrzymywał wdowę z dwójką dzieci oraz pasierba Pawła Isajewa. Desperacko poszukiwał wyjścia z tragicznej sytuacji materialnej. Jego naiwność i niepraktyczność wykorzystał wydawca Fiodor Stełłowski, podsuwając mu drakoński kontrakt. Na jego mocy pisarz zobowiązał się przedłożyć, w praktycznie niewykonalnym terminie, dziesięcioarkuszową powieść. W przypadku niespełnienia warunku, poza uiszczeniem kary pieniężnej, Dostojewski miał przekazać Stełłowskiemu prawo wydawania bez honorarium w ciągu dziesięciu lat utworów napisanych przez siebie do momentu zawarcia umowy.

Anna Grigoriewna. Dzięki pomocy przyjaciół niemożliwe stało się realnym. Od października 1866 roku w ciągu dwudziestu sześciu dni Dostojewski podyktował stenografistce Gracza, dzięki czemu warunek postawiony przez Stełłowskiego został spełniony. Pod podobną presją czasu dokończył również Zbrodnię i karę.

Stenografistką była Anna Grigoriewna Snitkin (1846–1918)[6], a jednym z owoców współpracy – ślub pisarza z młodszą o 25 lat dziewczyną. Związek niezwykle udany, a poza tym energiczna żona w ciągu piętnastu lat pożycia uporządkowała pogmatwane sprawy finansowe męża, dzięki czemu sytuacja materialna Dostojewskich systematycznie się poprawiała.

„Notatki z podziemia”. Od Notatek z podziemia (1864) zaczyna się nowy jakościowo okres w twórczości Fiodora Dostojewskiego. Dotychczas był wybitnym kontynuatorem nurtu realistycznego w tradycji gogolowskiej. Od Notatek rozpoczyna się już droga geniusza.

Bezpośrednim impulsem do powstania arcydzieła była powieść Mikołaja Czernyszewskiego Co robić? (1863), która stała się biblią rosyjskiego radykalizmu. Za jego ucznia uznawał się Włodzimierz Lenin, dzięki czemu autor Co robić? wszedł do panteonu najbardziej czczonych ideowych ojców bolszewizmu. Czernyszewski roztaczał wizję szczęśliwie urządzonego życia ludzkiego, opartego na „rozumnym egoizmie”. Zdrowy rozsądek, logika, racjonalizm w życiu osobistym i zbiorowym były fundamentem tej optymistycznej futurologii.

Dostojewski drwił z podobnych urojeń. Udowadniał, iż człowiek to istota najgłębiej irracjonalna i zbyt skomplikowana, by odpowiedzialnie za nią decydować i planować jej przyszłość. Notatki z podziemia są największą w literaturze światowej krytyką socjalistycznej utopii i snów o ziemskim raju, zbudowanym według naiwnie racjonalistycznych przesłanek.

„Zbrodnia i kara”. Opublikowane w 1854 roku, a powstałe w Semipałatyńsku Sen wujaszka orazWieś Stiepanczikowo i jej mieszkańcy, o dwa lata późniejsze Notatki z podziemia wraz ze Skrzywdzonymi i poniżonymi orazWspomnieniami z domu umarłych stanowią dowód niebywale intensywnej pracy twórczej niedawnego katorżnika. Prawdziwym jednak dowodem możliwości Dostojewskiego staje się pierwsze z jego powieściowych arcydzieł – Zbrodnia i kara (1866).

Zabójstwo lichwiarki dokonane przez byłego studenta Raskolnikowa stanowi zewnętrzną kanwę intrygi fabularnej. Będąc syntezą elementów poetyki powieści kryminalnej i powieści grozy[7], jest równocześnie Zbrodnia i kara najmocniej ze wszystkich „petersburskich” utworów Dostojewskiego, osadzona w realiach miasta nad Newą oraz Rosji lat sześćdziesiątych. Na tym specyficznym i tak precyzyjnie odtworzonym tle Dostojewski stawia fundamentalne i wciąż aktualne kwestie ludzkiej egzystencji: związku szlachetnych celów i nieszlachetnych środków oraz podziału ludzi na wybitnych i „materiał historyczny”.

Powieść jest relacją o zbrodniarzu ukaranym wyrzutami sumienia, jego moralnym upadku i „zmartwychwstaniu” oraz refleksją o nieredukowalności człowieka do warunków i środowiska, o drogach dochodzenia do prawdy, dostępnej nie rozumowi, lecz „sercowemu” poznaniu.

„Piękno doskonałe”. „Główna myśl powieści to przedstawienie człowieka doskonałego. Nie ma od tego nic trudniejszego na świecie, szczególnie teraz” (28–II, 251)[8] – pisał Dostojewski na początku 1868 roku o nowej powieści, której tytuł brzmiał – Idiota. Tytułowy „idiota”, w wariantach brulionowych określany przez autora „księciem Chrystusem”, książę Lew Myszkin, jest personifikacją dobra idealnego. W „normalnym” ludzkim świecie musi okazać się jednak idiotą. Wszystkie jego próby łagodzenia konfliktów, harmonizowania stosunków międzyludzkich kończą się niepowodzeniem. Czy jednak klęska dobra i zwycięstwo zła mogą być, jak to sugeruje większość interpretatorów powieści, dowodem bezwartościowości dobra? Nowatorstwo Dostojewskiego polega właśnie na braku rozstrzygnięć jednoznacznych.

Powieść-ostrzeżenie. Opublikowane na początku lat siedemdziesiątych Biesy powstały pod wrażeniem wydarzenia autentycznego. Autora poruszyła informacja o zabójstwie dokonanym na młodym studencie przez rewolucyjną organizację Zemsta Ludu, kierowaną przez Sergiusza Nieczajewa, jedną z najbardziej złowrogich i symbolicznych postaci rosyjskiej historii. Program jego grupy głosił konieczność totalnej destrukcji porządku społecznego, negację wszelkich wartości i cnót, konsekwentny amoralizm środków. Intuicją artysty Dostojewski stworzył wizję przypuszczalnego rozwoju wydarzeń, gdyby plany rewolucyjnych „biesów” zostały zrealizowane.

Przez długi czas powieść odbierano jako pamflet czy wręcz paszkwil na ruch rewolucyjny oraz idee społecznego postępu. Wiek XX dopisał do niej dalszy ciąg. Okazało się, iż Biesy opisują manowce mentalności rewolucyjnej oraz anarchiczną zasadę absolutnej wolności, rodzącą despotyzm, tyranię wywodzącą się z przymusowego uszczęśliwiania ludzi, krwawe metody w osiąganiu celów. To wyjaśnia, dlaczego ta powieść w okresie władzy bolszewików była najrzadziej wznawianą pozycją w dorobku oficjalnie czczonego klasyka.

Powieść współczesna. Opublikowany w 1875 roku Młodzik był doskonałym przykładem powieści ukazującej dezintegrację, niestabilność, „chaos uczuć”, dramat niespełnień i niedookreśleń współczesności. Zarówno tytułowy Młodzik, Arkadiusz Dołgoruki, jak i „wykorzeniony tułacz” Wiersiłow czy pątnik Makar Dołgoruki personifikują różne warianty błędnych decyzji i poszukiwań Rosjan w drugiej połowie stulecia: poczynając od naiwnych prób zrealizowania „idei Rotszylda”, poprzez zwrot ku Zachodowi, aż do zrozumienia, iż ratunek tkwi w ludowej Rosji i jej świętej religii prawosławnej. Nerwowy, konwulsyjny tok narracji adekwatnie przekazuje treść przeżyć i skalę problemów. Młodzik jest tytułem do sławy Dostojewskiego jako jednego z największych nowatorów formy powieściowej.

Arcydzieła nowelistyki. Oprócz mniej znanego Wiecznego męża (1870), potwierdzeniem reputacji Dostojewskiego, jako wspaniałego nowelisty, są głównie „nowele fantastyczne”: Bobok (1873), Potulna (inny polski tytuł: Łagodna, 1876) i Sen śmiesznego człowieka (1877).

Publicysta. Wszystko, co wychodzi spod pióra wielkiego pisarza, zawsze nabiera wielkiej wagi dla potomnych. Dostojewski nie hierarchizował problemów, nie było dlań spraw mniej i bardziej ważnych. W każdym z uprawianych gatunków z równą pasją rozważał kwestie, które w danym momencie uważał za najważniejsze dla pojedynczego człowieka czy kraju, w którym żył i z którym czuł się złączony więzami bezgranicznej wiary i miłości.

Publicystyka i listy Fiodora Dostojewskiego są równie ważną dokumentacją jego światopoglądu jak powieści z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Podstawowym forum wypowiedzi publicystycznych był dla niego Dziennik pisarza, ukazujący się w 1873 roku jako dodatek do tygodnika „Grażdanin”, a w latach 1876–1877, 1880 i 1881 jako organ samodzielny.

Sprawy, którym najwięcej uwagi poświęcał Dostojewski-publicysta, krążyły wokół idei powołania rosyjskiego ludu i historycznego posłannictwa Rosji na tle dziejów Europy i świata. Kategoryczność wypowiadanych tu sądów nie może być uznana za chlubną kartę w jego dorobku. Genialny duszoznawca i wizjoner rewolucyjnego bestialstwa jawi się jako fanatyk-nacjonalista czy sekciarski maniak, głoszący idee sprzeczne z nakazem chrześcijańskiej miłości bliźniego, stanowiącym przecież fundament jego światopoglądu.

II. ROSJA JEGO OSTATNICH LAT

„Testamentarne credo”. Wśród badaczy twórczości Dostojewskiego panuje zgoda, iż Bracia Karamazow to synteza całego dorobku autora. Zarówno artystycznego, jak i publicystycznego. Jest to również „testamentarny” wyraz historiozoficznych przekonań pisarza w takiej mierze, w jakiej powieść może być odzwierciedleniem problemów przeżywanych przez współczesnych. W latach siedemdziesiątych również w planie artystycznym poszukiwał on takich form, które byłyby w stanie wyrazić nastroje epoki ogromnych nadziei, ale równych im też wątpliwości i obaw.

Finał tej obfitującej w dramatyczne spięcia twórczości przypadł na okres szczególny w dziejach kraju, przeżywającego burzliwy etap przemian i poszukiwań swej tożsamości. Bez tego kontekstu zrozumienie Braci Karamazow może być niepełne, gdyż większość dyskusji nad „wiecznymi” kwestiami, toczonych przez bohaterów powieści, ma konkretne odniesienia do aktualiów rosyjskich. Autor Braci Karamazow potrafił nie tylko czuć i odtwarzać współczesność, lecz także na jej podstawie formułować prognozy. Źródłem natchnienia była dlań zawsze Rosja, dlatego „przeklęte problemy” w wymiarze moralnym, filozoficznym i eschatologicznym musiały mieć koloryt rosyjski, w ten lub inny sposób okazując się zrodzonymi przez tutejsze nastroje i zagrożenia. Nieprzypadkowo Iwan w rozmowie z Aloszą powiada, iż „cała młoda Rosja rozprawia tylko o odwiecznych kwestiach” (V, 3)[9], bo tylko w Rosji – wielokrotnie podkreśla Dostojewski – doszło do tak brzemiennych w skutki kolizji sprzecznych racji i oddziaływań, dzięki czemu teoretyczne dysputy nabierały niebywałej intensywności, przeżywano je mocniej niż codzienne problemy.

W poszukiwaniu formy. Nowa jakość przeżyć, doświadczanych przez bohaterów Dostojewskiego, wymagała nowej formy artystycznego przekazu, gdyż tradycyjne konwencje okazywały się nieprzydatne. Wysoko oceniając Annę Kareninę Lwa Tołstoja, którą miesięcznik „Russkij wiestnik” zaczął drukować z początkiem 1875 roku, Dostojewski podkreślał równocześnie i wielokrotnie, iż powieść ta oddaje atmosferę środowiska szlacheckiego, a więc warstwy o ustabilizowanym statusie i rytuale kulturowych zachowań. Dla autora Młodzika był to jednak zbyt statyczny, mimo iż artystycznie wspaniały, obyczajowy fresk z przeszłości.

Jemu chodziło o coś innego. Wywodząc się z odmiennego środowiska aniżeli hrabia Tołstoj, musiał mieć odmienny punkt widzenia na najważniejsze kwestie epoki. Był szczególnie uwrażliwiony na dynamizm, dysharmonię i chaos życia. Na procesy zanikania starych i rodzenia się nowych fenomenów społecznych. Rzeczywistość Rosji drugiej połowy XIX stulecia wydawała się dzięki temu bardziej pasować do tej struktury powieściowej, którą proponował Dostojewski, a nie Tołstoj. Epicki dystans i forma monologu dominujące w Wojnie i pokoju wyraźnie kontrastują z neurastenicznym miotaniem się bohaterów Zbrodni i kary czyMłodzika. Sceny skandali, w które obfituje proza Dostojewskiego, wydawać się więc muszą bliższe klimatowi epoki w porównaniu z salonowymi dysputami, toczonymi wedle zasad arystokratycznego savoir vivre’u. 

„Nad przepaścią...”. Ten „chaos” formy był adekwatnym wyrazem treści, ponieważ Rosja odczuwała ostre dreszcze duchowego kryzysu. Właśnie lata powstawania Braci Karamazow to rozstrzygający okres w dziejach kraju i od niego należy wyprowadzać genezę tragedii 1917 roku. Ówczesna młodzież coraz częściej przestawała rozprawiać o „wiecznych kwestiach”, podejmując się czynów gwałtownych. Była to historyczna antycypacja zjawiska, które sto lat później zostało określone mianem „terroryzmu”. Radykalizm czynów wyprzedzały skrajne myśli, światoburcze idee kwestionujące tradycyjne wartości. W języku ówczesnej publicystyki zjawisko to nazywano „nihilizmem”[10].

Dostojewski był chyba jedynym Rosjaninem tak dalekowzrocznie obserwującym rzeczywistość i zdającym sobie sprawę, co może nastąpić, jeśli sprawy toczyć się będą w dotychczasowym kierunku. W jednym z listów z trwogą zauważył, iż „cała Rosja znajduje się w jakimś decydującym momencie, balansując nad przepaścią” (30–I, 23). Napisał to w 1878 roku, gdy intensywnie pracował nad Braćmi Karamazow.

„Gwałt gwałtem...”. Koniec lat siedemdziesiątych XIX wieku sto lat później będzie odbierany jako początek okresu, w którym Rosja zaczęła zmierzać ku rozwiązaniom radykalnym. Już w poprzednim dziesięcioleciu podjęto w imperium carów wysiłki w celu rozwiązania konfliktów, które zaczęły miotać krajem. Zniesienie poddaństwa chłopów było aktem rewolucyjnym, podobnej rangi wydarzenia to późniejsze reformy sądownictwa oraz ustanowienie samorządu terytorialnego. To pierwsze kroki na drodze od samodzierżawnego despotyzmu ku monarchii konstytucyjnej i politycznego upodmiotowienia społeczeństwa.

W tym momencie zrozumiałej doniosłości nabierały rozważania pisarza o specyfice drogi rosyjskiej. Przez cały niemal wiek XIX dominowały w rosyjskim życiu intelektualnym dwie tendencje alternatywne: słowianofilska i okcydentalistyczna (zapadniki). Pierwsza optowała za swoistością Rosji, jej odmiennością od Zachodu, opartą na braku konfliktów społecznych i bogactwie duchowym ludu (naroda)[11]. Okcydentaliści byli natomiast przekonani, iż jedynym dla Rosji wyjściem jest model europejski[12].

Rzeczywistość i filozoficzne mity. Lektura dzieł Dostojewskiego u nieprzygotowanego czytelnika może wywołać wrażenie, iż pisarz to krańcowo odmienny od europejskich norm swej epoki, a jego bohaterowie stanowić mogą przykład odmiennego gatunku ludzi, o egzotycznym typie zachowań i przeżyć. Sam zresztą sprzyjał takiemu odbiorowi, podkreślając zawsze obcość Rosjan wobec Europy: „my dla nich całkiem inny świat” (25, 100). Błędne jest jednakże traktowanie kreacji artystycznej, nawet tak „fantastycznie” przerysowanej, jako zapisu obserwacji empirycznej. Sugestywność obrazu była jednak tak wielka, iż wpłynęła na wyobraźnię wielu myślicieli, którzy – szczególnie pod wrażeniem tragedii bolszewickiej 1917 roku – skłonni byli mniemać, iż Rosjan cechuje wrodzona skłonność do mesjanizmu, mentalność eschatologiczna („mit końca”), ostre przeżywanie skrajnych sprzeczności, co uniemożliwiało im uczestniczenie w procesie normalnego cywilizacyjnego rozwoju[13]. Jednakże misterne spekulacje myślowe i symetryczne antynomie niewiele miały wspólnego z „żywym życiem”, o którym wielokrotnie pisał Dostojewski. Uzasadniały tylko fatalizm drogi rosyjskiej, napiętnowanej tragizmem wewnętrznej autodestrukcji.

Dlaczego nie wariant liberalny? Wielki kredyt zaufania, jakim cieszył się w społeczeństwie „Car Oswobodziciel”, stwarzał szansę dalszych przemian, tym bardziej iż zniesienie poddaństwa chłopów inicjowało określoną społeczno-polityczną dynamikę. Wymuszało dalsze modyfikacje systemu, powodując w konsekwencji rozluźnienie cenzury (modne ówcześnie słowo głasnost’), wprowadzenie autonomii szkół wyższych, stwarzało liberalizacyjny kontekst dla dalszych przekształceń struktur politycznych. Decydującą szansą mogła być „dyktatura serca” dalekowzrocznego polityka, ministra spraw wewnętrznych Michaiła Loris-Mielikowa (1825–1888), usiłującego stopniowo wprowadzać elementy systemu przedstawicielskiego.

Dostojewski nie wpływał bezpośrednio na bieg wydarzeń politycznych, ale rosnący społeczny rezonans jego publicystyki w niemałym stopniu kształtował myślenie wpływowych elit orientacji konserwatywnej. Szczególnie w kierunku antyliberalnym. Samo słowo „liberał” miało dla Dostojewskiego skojarzenia jak najgorsze. Brzmiało tak samo odrażająco jak „Polaczek” czy „Żydek”. Liberałowie dla autora Biesów byli zdrajcami sprawy rosyjskiej, demoralizatorami młodzieży, duchowymi ojcami oderwanych od rodzimej gleby nihilistów[14]. Ten klimat psychologiczny powodował, iż tak typowa dla liberalizmu postawa umiaru nie była w stanie zrealizować swojej mediacyjnej roli społecznej. Miała przeciwko sobie nie tylko naturalny opór rosyjskiej tradycji, ale i antyeuropejskie fobie, co tylko sprzyjało rozwojowi rewolucyjnego ekstremizmu[15]. Sporą część winy za ten fatalny i tragiczny rozwój sytuacji ponosi również Dostojewski.

Przegrany wyścig. Ostatnie lata panowania Aleksandra II były dramatycznym wyścigiem z czasem. „Konstytucję” Loris-Mielikowa ogłoszono 29 stycznia 1881, a dzień wcześniej zmarł Dostojewski, natomiast miesiąc później, 1 marca 1881 roku, powiódł się piąty zamach na cara: Aleksander II zginął od bomby rzuconej przez Polaka Ignacego Hryniewieckiego. Los libralnych reform został przesądzony. Śmierć pisarza zaoszczędziła mu krachu nadziei oraz goryczy spełnienia się najgorszych przeczuć, jakie formułował w Biesach.

Niepowodzenie reform Loris-Mielikowa i sukces Komitetu Wykonawczego Narodnej Woli, który 26 sierpnia 1879 wydał wyrok śmierci na cara, złożyły się na najgorszy z możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji. W efekcie kumulacji sprzeczności po obu stronach zwyciężyły orientacje ekstremistyczne, niweczące możliwości ewolucji pokojowej.

Powolność „rewolucji odgórnej” skłoniła niecierpliwych przeciwników caratu do wybrania drogi, której efektem stał się terror rewolucyjny lat 1879–1881. Dostojewski z nadzwyczajnym przejęciem obserwował eskalację obustronnej przemocy, nie tracąc nadziei na owo „spełnienie się” ideału braterstwa chrześcijańskiego, czemu dał wyraz w Braciach Karamazow.

Premierą przemocy był zamach Wiery Zasulicz, która z początkiem roku 1878 ciężko raniła gubernatora Petersburga. Sąd przysięgłych uniewinnił terrorystkę, co ilustrowało ówczesny rosyjski paradoks: samowola aparatu biurokratycznego i niezawisłe sądownictwo. Dostojewski był na procesie, obserwował też entuzjazm publiczności po ogłoszeniu werdyktu końcowego.

Czyn członkini Narodnej Woli stał się zachętą dla innych. Zabójstwo szefa III Oddziału Żandarmerii, gen. Mikołaja Miezencowa, dwa miesiące później, likwidacja prowokatorów i szpicli oznaczały nowy etap przemocy. Jego ukoronowaniem stało się carobójstwo.

Cele i środki. Dla Dostojewskiego były to wydarzenia tym tragiczniejsze, iż zamachowców trudno było zaliczyć do grupy „biesów” spod znaku amoralnego nihilisty Pietruszy Wierchowieńskiego. Dla autora było oczywiste, iż zarówno Zasulicz czy Siergiej Krawczyński (zabójca Miezencowa) to ludzie świadomie ryzykujący życie dla sprawy, nie zaś – jak próbowała ich przedstawić prasa prorządowa – banda zwyrodniałych kryminalistów. Coraz krwawsze wydarzenia rodziły pytania o charakter środków dopuszczalnych przez określone cele. Jako wyznawca światopoglądu chrześcijańskiego, Dostojewski nie mógł zaakceptować terroru, ponieważ zabijanie ludzi, a więc środki amoralne, nie mogły prowadzić do moralnie akceptowanych celów. To przecież środki określały cel, nie odwrotnie, one często stawały się celami. W Zbrodni i karze, Biesach czyBraciach Karamazow znajdujemy najgłębszą w literaturze światowej analizę dialektyki tych zależności.

Literatura w nieoczekiwany sposób łączyła się z życiem. Jakby powtarzając kolejny raz dylemat bohatera Zbrodni i kary: „szlachetne” uzasadnienia i przelana krew. Dostojewskiemu nie dane było dożyć procesu zabójców Aleksandra II. Gdyby stało się to możliwe, mógłby z goryczą stwierdzić, iż intuicja i tym razem go nie zawiodła, ponieważ carobójcy bez wyjątku byli wspaniałymi ludźmi: wielkie charaktery, umysły i serca. Jeden z powieszonych 3 kwietnia 1881 roku, Mikołaj Kibalczicz, w więzieniu zdążył opracować projekt latającego aparatu odrzutowego.

Ludzie ci stawiali na jedną kartę młode życie dla osiągnięcia celu niemoralnego i, jak się wkrótce okazało, całkowicie fałszywego. Usunięcie cara miało stanowić dla narodowców preludium przewrotu rewolucyjnego. Przewrót nie nastąpił, natomiast kolejne wydarzenia oddalały Rosję od ich marzeń, realizowanych za pomocą tak „niemarzycielskich” środków.

Amoralna ideowość. Bezinteresowni terroryści nie mogli mieć nic wspólnego z Piotrem Wierchowieńskim (Biesy) czy Smierdiakowem (Bracia Karamazow). Bliżsi wydawali się takim bohaterom Dostojewskiego, jak Raskolnikow czy Iwan Karamazow. Impulsem dla nich była nie fanatyczna ślepota, lecz wrażliwość na ludzką krzywdę. Postępowali jednak niemoralnie. Właśnie pytanie o kryteria moralności nurtowało Dostojewskiego w końcu lat siedemdziesiątych. W obiegowym przekonaniu poświęcanie życia dla idei, charakterystyczne szczególnie dla rewolucyjnego ascetycznego ofiarnictwa, uznawano za ideowość. Nie mogło to wszakże oznaczać, iż sama, nawet najżarliwiej wyznawana idea to warunek konieczny do uznania danej postawy jako moralnie akceptowalnej. Należało wpierw pytać, czy idea jest moralna. Człowieka

palącego heretyków nie mogę uznać za moralnego, ponieważ nie uznaję tezy, iż moralność to zgoda z przekonaniem wewnętrznym [...] Moralny wzór i ideał mam, to Chrystus. Pytam: czy spaliłby on heretyków? Nie. A więc palenie heretyków to postępek niemoralny (27, 56).

To opinia z notatek-tez Dostojewskiego do ostatniej edycji Dziennika pisarza (1881). Tamże uwaga: „Moralne jest tylko to, co zgadza się z waszym poczuciem piękna i ideałem, w który je wcielacie”. Etyka w ten sposób identyfikuje się z estetyką, a kryterium etycznego piękna był dla Dostojewskiego zawsze Chrystus. W słynnym fragmencie listu do Natalii Fonwizinej z Omska pisał:

jeśliby ktoś mi dowiódł, że Chrystus jest poza prawdą i rzeczywiście okazałoby się, iż prawda jest poza Chrystusem, bardziej chciałbym pozostać z Chrystusem, aniżeli z prawdą (28–I, 176).

Prawda w tym kontekście to oczywiście wynik operacji rozumowej (naukowej), jednakże autor listu rozumowi nie wierzy i temu sceptycyzmowi pozostaje wierny do końca.

A więc kryterium etycznym nie może być wierność przekonaniom, gdyż te muszą być weryfikowane. Przelewanie krwi, niemoralne samo w sobie, zawsze było początkiem eskalacji zbrodni, prowokując niekończące się zabijanie ludzi. Terroryzm rosyjski był dzieckiem „nihilistycznego moralizmu”[16]. Dostojewski pragnął gorąco, by rozwój wypadków w jego ojczyźnie potoczył się w zgodzie z wartościami chrześcijańskimi. Nie miał zastrzeżeń w stosunku do reform Aleksandra II, lecz całościowa modernizacja systemu według wzorca liberalnego była dlań nie do przyjęcia. Raczej był za trzecią drogą, czymś w rodzaju „socjalizmu rosyjskiego” (27, 19).

Pierwsze objawy uznania. Od Dziennika pisarza z lat 1876–1877 jego popularność stale wzrastała. Głównie dlatego, że pisał o tym, co interesowało wielu Rosjan. Bogactwo tematów, różny kaliber spraw, od publicystycznych do filozoficznych, powodowały, iż każdy znajdował tu dla siebie coś interesującego. Emocjonalne zaangażowanie autora w roztrząsane kwestie, żarliwa wiara w posłannictwo Rosji, jakie ma ona do spełnienia wśród narodów Europy, zapewniały wystąpieniom Dostojewskiego ogromny rezonans społeczny. Odtąd będą się doń zwracać ludzie w różnym wieku, o różnorakim wykształceniu czy statusie społecznym, prosząc o radę i rozstrzygnięcie licznych problemów.

Ważnym wydarzeniem w jego życiu były tzw. wieczory literackie, organizowane w Rosji od lat sześćdziesiątych przez uczelnie, gimnazja i stowarzyszenia. Ta dziedzina aktywności ugruntowała renomę autora Biesów, stawianego odtąd obok najwybitniejszych ludzi pióra Rosji tych lat: Lwa Tołstoja, Iwana Turgieniewa, Michaiła Sałtykowa-Szczedrina.

Wydarzeniem w świecie towarzyskim i artystycznym Sankt-Petersburga był wieczór 9 marca 1879, na którym Dostojewski zaprezentował fragment swej ostatniej powieści. Zadanie miał niełatwe, gdyż występował ze swym największym rywalem – Turgieniewem. „Dostojewski po raz pierwszy otrzymał owacje, które postawiły go obok Turgieniewa” – pisał jeden ze świadków tego triumfu[17]. Kolejnym sukcesem był „wieczór literacko-muzyczny” zorganizowany rok później. Również tu nastąpiła konfrontacja fizycznie niepozornego literata o bladej ziemistej cerze, zapadłych policzkach, rzadkiej rudej brodzie, przenikliwych oczach i wysokim czole z królem europejskich salonów, wielkim rosyjskim „barinem” o imponującej posturze – Turgieniewem.

Uczestnicy występów publicznych Dostojewskiego, podczas których czytał fragmenty swoich lub Puszkinowskich dzieł, byli świadkami zdumiewającej metamorfozy. Jego ledwie słyszalny głos dochodził do najdalszych zakątków sali, elektryzując słuchaczy. Liczne wzruszenia i omdlenia były zapowiedzią tej ekstazy, która stała się udziałem elitarnej przecież publiczności, zebranej na uroczystościach puszkinowskich w Moskwie 8 czerwca 1880, gdy Dostojewski odniósł swój największy życiowy sukces[18].

Cena sławy. Było to potrzebne pisarzowi, mającemu świadomość własnej wartości, ale wciąż gorzej traktowanemu przez wydawców i krytykę niż Turgieniew czy Tołstoj, a nawet literaci pomniejszego kalibru.

Niech no tylko czknie Gonczarow[19], natychmiast rozlegnie się z wszystkich stron: nasz znakomity pisarz czknął, a mnie, jakby się zmówili, ignorują (30–I, 207).

Opinia pochodzi z sierpnia 1880, gdy o ignorowaniu już mowy nie było, ale stare urazy pozostały.

Za wzrastającą popularność trzeba było jednak płacić. Oprócz padaczki przez dziewięć ostatnich lat towarzyszy mu rozedma płuc, która zaprowadzi go do grobu. Od 1874 roku pięciokrotnie odwiedza niemiecki kurort Ems. Leczenie przynosi ulgę, ale postępów choroby zahamować nie można. W listach do żony z drugiej połowy lat siedemdziesiątych wzrasta częstotliwość skarg na niedyspozycję fizyczną, zawroty głowy, rozstrój nerwowy, bezsenność, utratę pamięci.

Czas go coraz bardziej ponagla, bo czytelnicy miesięcznika „Russkij wiestnik” czekają na kolejne księgi Braci Karamazow, na dalszy rozwój losów Gruszeńki, Aloszy, Miti. Dlatego po ukończeniu ostatniej księgi z ulgą pisze: „jeśli istnieje jakiś katorżnik, to jestem nim ja”, zapewniając, iż czteroletni pobyt w Omsku był znośniejszy od katorgi literackiej. Lekarze radzą, by

nie śmiał przemęczać się pracą, spał w nocy i nie ślęczał zgarbiony przy biurku po 10–12 godzin [...] A gdy tylko się budzę, zaczyna się dzwonek za dzwonkiem: jeden prosi o jedno, drugi o drugie, trzeci żąda kategorycznie, bym mu rozstrzygnął jakiś nierozstrzygalny „przeklęty problem”, w przeciwnym razie, powiada, znajdę się w takim stanie, że się zastrzelę (a widzę go pierwszy raz w życiu). I wreszcie delegacja studentów, studentek, gimnazjów, stowarzyszeń charytatywnych – by czytać im wiersze na wieczorze publicznym. A kiedy myśleć, kiedy pracować, kiedy czytać, kiedy żyć (30–I, 217).

Specyfika duchowego rozwoju Rosji polegała właśnie na tym, iż pisarz spełniał wiele nieliterackich funkcji, stając się wychowawcą i najwyższym autorytetem moralnym. Wcieleniem tych ról w XIX stuleciu byli Dostojewski i Lew Tołstoj.

Nigdy nie udało mu się zrealizować marzenia, którym dzielił się w liście do żony:

Nie, nie tak należy pisać utwory artystyczne, nie na zamówienie, pod groźbą kija, ale dysponując odpowiednim czasem i natchnieniem. Ale wydaje się, iż wkrótce zasiądę do autentycznej pracy... (29–II, 46).

Był to okres finalizacji Młodzika, ale i praca nad ostatnią powieścią nie mogła stać się „autentyczną”, bo przebiegała w coraz większym napięciu i przy stale pogarszającym się zdrowiu. Od października 1880 w kilku listach wtrąca: „dni moje są policzone”, „chyba już niedługo pożyję...”.

Mimo to, a może i dzięki temu, nie uznaje swego życia za udrękę. Życie musiało być w harmonii z jego dziełem: i tu, i tam konflikty, dręczące wątpliwości, poszukiwania. Że tak właśnie jest, potwierdza sam: „A czy warte byłoby cokolwiek życie, w którym wszystko szłoby gładko?” (29–II, 153).

Sława zagraniczna. Wkrótce miało się okazać, iż nie tylko Turgieniew mógł liczyć na uznanie poza granicami Rosji. W lipcu 1879 Fiodora Michajłowicza spotyka wyróżnienie: został przyjęty w poczet honorowego komitetu Międzynarodowego Stowarzyszenia Literatury z siedzibą w Paryżu. „Jako jednego z najsławniejszych przedstawicieli literatury współczesnej” – brzmiała motywacja. Na gruncie ojczystym wyrazy uznania rozpoczęły się wcześniej, a momentem zwrotnym były edycje Dziennika pisarza w latach 1876–1877.

Jeśli liberalne poglądy Turgieniewa i jego salonowa opozycyjność wywoływały grymasy w sferach rządowych, a z Jasnej Polany dochodziły wieści o „zaburzeniach psychicznych” hrabiego Tołstoja, przeżywającego wówczas ostry kryzys światopoglądowy, przekonania Dostojewskiego w ostatnich latach jego życia idealnie mieściły się w ramach oficjalnej prawomyślności. Temu głównie zawdzięczał liczne honory, jakie go wtedy spotykały. Na początku roku 1877 został członkiem Cesarskiej Akademii Nauk w dziale języka i literatury rosyjskiej. Został przedstawiony żonie następcy tronu, Marii Fiodorownie, oraz wielkiemu księciu Konstantemu Konstantynowiczowi. W grudniu 1880 spotkał się z samym Aleksandrem Aleksandrowiczem, który wkrótce objął tron po zabitym ojcu jako Aleksander III.

Te kontakty były w znacznym stopniu aranżowane przez Konstantego Pobiedonoscewa, od maja 1880 oberprokuratora Świętego Synodu[20], wybitnego przedstawiciela skrajnego rosyjskiego konserwatyzmu.

Ostatnie tygodnie życia Fiodor Michajłowicz spędził intensywnie, przygotowując wydanie Dziennika pisarza. Wziął też udział w kilku wieczorach literackich. 30 listopada 1880 roku, w sali Towarzystwa Kredytowego, odczytał końcową część Epilogu Braci Karamazow – Pogrzeb Iliuszeczki. Sukces niebywały, zebrani studenci urządzili mu olbrzymią owację, przyozdabiając znakomitego pisarza wieńcem laurowym i odprowadzając go po imprezie do domu. To zdawało się świadczyć, iż młode pokolenie całkowicie podziela jego poglądy.

Finał. Zdrowie coraz gorsze, ale dramatyczne przyspieszenie nastąpiło wskutek awantury, związanej z wieloletnim rodzinnym sporem na tle podziału majątku po zmarłej ciotce Kumaninej, matce chrzestnej Fiodora Michajłowicza. Śmierć nastąpiła 28 stycznia 1881. Pogrzeb odbył się trzy dni później, gromadząc olbrzymie tłumy. Po raz pierwszy w Rosji śmierć prywatnej osoby miała taki społeczny odzew. Fiodora Dostojewskiego pochowano w zaszczytnym miejscu – na cmentarzu Ławry Aleksandra Newskiego, niedaleko mogiły Wasyla Żukowskiego. Kilkanaście lat później spocznie tu również Piotr Czajkowski.

III. W OPTINEJ

W poszukiwaniu pociechy. Spośród wydarzeń z życia Dostojewskiego, które zasadniczo zaważyły na jego ostatniej powieści, wymienić należy podróż z czerwca 1878 do Optinej Pustyni (Pustelnia Optyńska), słynnego monasteru koło Kozielska w guberni kałuskiej nad rzeką Żyzdrą[21]. Podróż była spowodowana tragicznym wydarzeniem w życiu pisarza. Oto 16 maja 1878 po ataku epilepsji, choroby odziedziczonej po ojcu, zmarł jego ukochany synek Alosza[22]. Pragnąc w jakiś sposób zmniejszyć rozpacz męża i odwrócić jego uwagę od tego przeżycia, Anna Grigoriewna namówiła go na tę podróż, którą odbył w towarzystwie największego rosyjskiego filozofa Włodzimierza Sołowjowa (1853–1900), z którym się w ostatnich latach życia serdecznie zaprzyjaźnił. Wiele wskazuje na to, iż dwudziestopięcioletni wówczas Sołowjow stał się głównym prototypem Aloszy Karamazowa.

W następnym miesiącu po powrocie z Optinej pisarz rozpoczął intensywną pracę nad Braćmi Karamazow. Bezpośrednim śladem tego wojażu są informacje w ostatnim rozdziale księgi pierwszej (Starcy).

Optina i kultura rosyjska. W XIX stuleciu Pustelnia stała się najważniejszym ośrodkiem kultury rosyjskiego prawosławia[23], szczególnie ascetycznego monastycyzmu, kultywowanego we wschodnim chrześcijaństwie od IV wieku. Ośrodek na greckiej Górze Athos, również wymieniony w Braciach Karamazow, był jednym ze wzorów takiej wspólnoty, której idee na grunt rosyjski przeniósł wspomniany w powieści „starzec Paisij” (Paisij Wieliczkowskij, 1722–1794).

Znaczenie Optinej polegało nie tylko na rozwoju ideałów religijnych, lecz także społecznej służbie. Rzecz godna szczególnego podkreślenia, albowiem przez długi czas życie rosyjskiej Cerkwi prawosławnej toczyło się w ścisłej izolacji od elity intelektualnej kraju. Mury tego getta po raz pierwszy przekroczyli starcy z Optinej. W ten sposób bogactwa duchowe prawosławia stawały się ważnym czynnikiem w próbach rozwiązywania konfliktów przeżywanych przez Rosję drugiej połowy XIX stulecia. Do Kozielska w owym czasie pielgrzymowały tysiące ludzi różnych stanów, poszukujących tu pociechy w duchowym zagubieniu, ulgi w cierpieniach, wreszcie odpowiedzi na „przeklęte pytania”, przed którymi stawali najwrażliwsi z Rosjan[24]. Księga pierwsza, druga, czwarta, szósta i siódma ostatniej powieści Dostojewskiego przybliżają czytelnikowi klimat tej niezwykłej prawosławnej wspólnoty.

Ojciec Ambroży. Magnesem dla pątników był najsłynniejszy z optińskich starców – ojciec Ambroży (Aleksander Michajłowicz Grienkow, 1812–1891, w klasztorze od 1840, w roli starca od 1860 roku). Mnich wszechstronnie wykształcony, poliglota i erudyta. Stanowił zaprzeczenie stereotypu ascety pogrążonego w modlitwie, pochłoniętego pielęgnacją duchowego wnętrza i unikającego kontaktu z zepsutym światem. Urzekał nie tylko ogromną wiedzą, ale i pogodnym usposobieniem, poczuciem humoru, barwnym językiem. Znajomość ludzkiej psychiki pozwalała mu z każdym z przybyłych gości rozmawiać w indywidualny sposób. Potrafił być równie znakomitym interlokutorem dla niepiśmiennej wieśniaczki, jak i dla hrabiego Tołstoja[25].

Mimo że na temat trzech spotkań Dostojewskiego z ojcem Ambrożym mamy skąpe informacje, jasne jest, że ten niezwykły mnich wywarł na pisarzu ogromne wrażenie, co widać w kreacji starca Zosimy. Nie należy jednak zapominać, że na tego „rosyjskiego mnicha” złożyły się również inne wybitne postacie rosyjskiego prawosławia, głównie Tichon Zadoński[26]. Dostojewski wprowadził do powieści również postać „trzeciego z rzędu starca”, czyli Makarego, który był, obok Leonida, poprzednikiem Ambrożego[27]. Inspirujące są takie szczegóły, jak drobna postać Ambrożego, jego przedwczesna starość, zły stan zdrowia. Postać ascetycznego mnicha Feraponta, przeciwnika Zosimy, ma w podobnym stopniu realny prototyp[28]. Ale i różnice były oczywiste. Choćby taka, iż Zosima zmarł w wieku 63 lat, podczas gdy Ambroży dziesięć lat po ukazaniu się Braci Karamazow, osiągnąwszy 69 lat.

O wiele donioślejszym rezultatem pobytu Dostojewskiego w Optinej było jego wejście w klimat kultury prawosławnej, jej „ontologicznego realizmu”, głębsze przeżycie prawosławnej ascezy, dostrzeżenie człowieka w jedności z kosmosem i Bogiem oraz osiągnięcie nastroju wewnętrznego uwznioślenia, tak charakterystycznego dla ksiąg szóstej i siódmej (rozdz. Kana Galilejska)[29].

Prawosławne życie klasztorne nie jest tak ściśle ograniczone przepisami jak katolickie, pozostawia spory margines dla inicjatywy jednostkowej. O tym świadczą „nowości” Zosimy i opór wobec nich części mnichów. Przykład Aloszy Karamazowa, który może opuścić klasztor, by żyć wśród świeckich, nie jest wyjątkiem. Tak skrupulatny w sprawach wszystkich realiów powieściowych Dostojewski nie zadowolił się oczywiście obserwacją jednego przykładu. Poza podróżą do Optinej odbył gruntowne studia nad myślą prawosławną i prawosławnym monastycyzmem. Nie chodziło tylko o wiarygodność artystyczną, ale i poszukiwania ideału pozytywnego dla współczesności.

IV. DWA OBLICZA TEMIDY

Doniosłe reformy. Przedstawiona w księdze dwunastej Braci Karamazow rozprawa sądowa jest najwspanialszą tego rodzaju sceną w literaturze światowej. Równocześnie kolejnym potwierdzeniem prawdy, iż w każdym swoim wymiarze proza Dostojewskiego stanowi syntezę problematyki ponadczasowej oraz wydarzeń dziejących się w Rosji i na świecie przed i podczas tworzenia kolejnego dzieła.

Już w Zbrodni i karze (1866) śledczy Porfiry Pietrowicz wspominał o mającej nastąpić w Rosji reformie sądownictwa. Nie ma tu więc publicznej rozprawy zabójcy lichwiarki, ponieważ brak było jeszcze odpowiednich instytucjonalnych form. Intryga fabularna została tak skonstruowana, by zabójca sam dokonał „rozprawy” nad sobą, tym niemniej rozgrywający się w kameralnych warunkach pojedynek słowny między śledczym a śledzonym przybiera niezwykle dramatyczny charakter.

Reforma sądownictwa była jednym z największych dokonań Aleksandra II. Kierunek zmian w tej dziedzinie wytyczały akty prawne ogłoszone 3 października 1862 roku. Szczegóły staną się jednak znane dopiero za dwa lata. Nowością najbardziej doniosłą było ustanowienie sądu przysięgłych, jak również jawność (głasnosť ) rozpraw. Od 20 listopada 1866 wprowadzono zwyczaj publikowania stenogramów sprawozdań sądowych w prasie, co niebywale podniosło atrakcyjność tej dziedziny życia publicznego. Pierwszym procesem politycznym w Rosji, przeprowadzonym wedle nowego trybu, była sprawa Nieczajewa w 1873 roku, która stała się impulsem powstania Biesów.

Wprowadzenie europejskich zasad procesowych, wybitny wzrost roli adwokata podczas śledztwa i procesu, swobodne współzawodnictwo obrony i oskarżenia, obecność publiczności oraz dostępność wszelkich informacji dotyczących rozpatrywanych spraw miały poważny wpływ na proces demokratyzacji i ożywienie życia społecznego. W ten sposób sąd stawał się pewnym modelem pluralizmu życia zbiorowego, mimowolnie sugerując inne rozwiązania aniżeli aktualnie obowiązujące w ówczesnej sytuacji politycznej. Konsekwencją tej reformy w dziedzinie prawniczej był rozkwit sztuki adwokackiej. Gwiazdą pierwszej wielkości tej nowej grupy zawodowej w Rosji był Polak Włodzimierz Spasowicz (1829–1906), znany również na polu krytyki literackiej i publicystyki, główny prototyp Fietiukowicza z Braci Karamazow.

Nie tylko pozytywy. Tę reformę Dostojewski przyjął z ogromnym zainteresowaniem. Wiele stron Dziennika pisarza poświęci opisom i wnikliwej analizie słynnych procesów lat siedemdziesiątych: Dżunkowskich z 1873, o trzy lata późniejszej sprawie Stanisława Kroneberga czy Anastasji Kairowej, wspomnianej w dwunastej księdze Braci Karamazow[30]. Fascynacja tego typu wydarzeniami jest zrozumiała, gdyż znajdował w nich powtórzenie sytuacji, które tworzył w swych powieściach, budowanych często na zasadach wielkiej „rozprawy” i „śledztwa”, sporu na temat winy i kary bohatera. W reformie sądowniczej Dostojewski mógł dostrzec jakby instytucjonalizację swej artystycznej metody.

Na tę prawniczą nowość patrzył jednak krytycznie, z własnego punktu widzenia, dostrzegając w niej wiele niebezpieczeństw, wynikających choćby z tego, iż przestępca zawsze korzystał z obrony. Rzecz nie w samym jej istnieniu, lecz w granicach i możliwościach „ofensywnych”. W praktyce wolnej gry okazywało się nierzadko, iż zła sprawa zwyciężała, gdy obrońca przestępcy był bardziej utalentowany niż rzecznik strony poszkodowanej. Autorowi Zbrodni i kary trudno było się zgodzić z powinnością obrońcy, którego celem głównym miało być nie poszukiwanie prawdy, lecz reprezentowanie interesów klienta. Idealnym przykładem połączenia profesjonalnej maestrii i moralnej odpowiedzialności był oczywiście Porfiry Pietrowicz ze Zbrodni i kary. Nie tylko wytropił zbrodniarza, ale starał się go przekonać o niemoralności jego czynu.

Dlatego Dostojewski tak potępiał rutynę adwokata, „wynajętego sumienia”. Wzburzyła go sprawa Kroneberga, oskarżonego o znęcanie się nad nieletnią córeczką. Obrońcą oskarżonego był właśnie znakomity Spasowicz, który tak sugestywnie przedstawił negatywy maleńkiej ofiary, iż przekonał przysięgłych, by Kroneberga uniewinnili. Pisarz dostrzegł tu zamach na instytucję rodziny, igranie świętościami traktowanymi jako przedmiot zawodowej sprawności obrońcy. Podobnie zachowuje się Fietiukowicz, „rajfur myśli”. Wprawdzie broni Miti, ale nie wierzy w jego niewinność, uważając zresztą, iż

zabicie takiego ojca nie może się nazywać ojcobójstwem. Nazywać takie zabójstwo ojcobójstwem to opierać się na przesądzie! (XII, 8).

Chwyty obrońcy były dla Dostojewskiego przykładem amoralności sztuki adwokackiej. Ale nie tylko ten czynnik przykuwał jego uwagę w scenach sądowych. Zarówno mowa oskarżyciela Hipolita Kiryłowicza w Braciach Karamazow, jak i adwokata są elementami tworzącymi dramaturgię całości. Jej nagłe zwroty, niespodzianki, aura domysłów i plotek podnoszą atrakcyjność wydarzenia. Znakomite przemówienie prokuratora zdawało się nie pozostawiać najmniejszej wątpliwości co do winy oskarżonego. Słynny adwokat ze stolicy zdawał się stać na straconej pozycji. Jak da sobie radę? Słuchacze i widzowie jednak się nie zawiedli[31]. Był to jednak triumf formy, bo zarówno prokurator, jak i adwokat mijali się z prawdą.

V. HISTORIA POWSTANIA POWIEŚCI

„Ateizm”. Jeszcze podczas pracy nad Idiotą Dostojewski pisał z Florencji do swojego przyjaciela, Apollona Majkowa, o planie ogromnej epopei, pod roboczym tytułem – Ateizm. Pomysł nurtował go od dłuższego czasu. Poświęcił mu wiele listów, za każdym razem podkreślając niesłychane trudności z nim związane oraz świadomość, że przewyższa wszystko, co dotychczas udało mu się stworzyć. A więc twórczość dotychczasowa była zaledwie wstępem do planowanego opus vitae.

„Żywot wielkiego grzesznika”. Kolejne etapy krystalizacji zamysłu pojawiają się na przełomie lat 1869–1870 wraz z modyfikacją tytułu. Tym razem jest to już Żywot wielkiego grzesznika. Odstępując od pierwotnego projektu, w którym bohater miał stracić wiarę pod wpływem przebiegłego jezuity, oczywiście Polaka, Dostojewski zamierzał ukazać historię duchowych zmagań Grzesznika od urodzenia do śmierci. Była to również nowość dla Dostojewskiego, planował bowiem ukazać ewolucję swego bohatera, podczas gdy dotychczas występujący w jego prozie byli duchowo uformowani w momencie rozpoczęcia akcji. Część druga Żywota miała kończyć się pobytem bohatera w monasterze. Bodźcem dodatkowym dla Dostojewskiego była Tołstojowska Wojna i pokój. Pełen podziwu dla mistrzostwa autora epopei odebrał to arcydzieło jako sprzeczne z jego pojmowaniem rzeczywistości rosyjskiej. Ustabilizowanemu światu Tołstoja chciał przeciwstawić odmienną wizję powieści, pokazującej współczesność jako konflikt postaw, dekompozycję i poszukiwanie nowego ładu.

Wokół Tichona. Centralne miejsce w planowanej powieści miała zajmować postać Tichona Zadońskiego (Timofieja Kiriłłowa, 1724–1783), biskupa, wybitnego pisarza i kaznodziei rosyjskiego Kościoła, przedstawiciela tego typu duchowości prawosławnej, którą Dostojewski cenił najwyżej. W swych dziełach Tichon nie występuje jako fanatyk, zwolennik moralnego rygoryzmu i cerkiewnej ortodoksji. Jest umysłem otwartym, pełnym współczucia i wyrozumiałości dla ułomności ludzkiej, zmagającej się z niebezpieczeństwami świata. Podobne cechy dostrzeże Dostojewski u ojca Ambrożego w Optinej.

Tichon Zadoński podkreślał zawsze, iż cierpienia, pokusy i tragiczne zdarzenia są dobrem człowieka, gdyż dzięki nim poznaje on lepiej samego siebie; one pozwalają mu oczyścić się z grzechów, odnaleźć swój duchowy autentyzm. Niezwykle ważne miejsce w moralnym samodoskonaleniu człowieka, wedle niego, zajmował ideał pokory i skromności. Równocześnie podstawowy warunek ludzkiej wolności.

Mimo iż Żywot nie został zrealizowany w zwartej całości, ślady pomysłu odnajdujemy w Biesach, Młodziku i, w stopniu oczywiście największym, Braciach Karamazow. Stąd wywodzą się postacie ucieleśniające wewnętrzną dezintegrację, jak Dymitr Karamazow, jego młodsi bracia: wolnomyśliciel Iwan oraz klasztorny nowicjusz Alosza. Tichon Zadoński był, obok ojca Ambrożego, jednym z głównych prototypów starca Zosimy, a zasady klasztoru prawosławnego, wspólnoty duchowej pozostającej w organicznej więzi ze społeczeństwem, stały się jednym z kluczowych przesłań Dostojewskiego w jego ostatniej powieści.

Cienie przeszłości. Inspirującym czynnikiem dla poetyki Braci Karamazow stał się Żywot wielkiego grzesznika w sensie gatunkowym, łącząc w jedno elementy biografii, legendy i literatury żywociarskiej[32]. Jak w soczewce skupiły się w Braciach Karamazow własne przeżycia oraz przemyślenia pisarza, spotkania z wybitnymi ludźmi, których niezwykłe losy czyniły symbolami określonych postaw światopoglądowych. Lata czterdzieste były w pamięci Dostojewskiego integralnie związane z cieniem „szalonego Wissariona”, krytyka Bielińskiego, dramatycznie przeżywającego zło tego świata, ludzkie cierpienia i krzywdy, które miały stać się nawozem użyźniającym przyszłą wszechharmonię. Bez tej postaci nie byłoby w powieści tragicznego Iwana Karamazowa.

Brzemiennym w twórcze dokonania było dla Dostojewskiego spotkanie w omskiej twierdzy z rzekomym ojcobójcą, Dymitrem Iljińskim, wspomnianym dwukrotnie w relacji z „martwego domu”. Zanim jego niewinność została dowiedziona, dziesięć lat spędził w twierdzy. Równie istotnym „budulcem” dla postaci najstarszego z synów Fiodora Pawłowicza stało się bliższe obcowanie pisarza z człowiekiem skrajnych namiętności, łączącym wzniosłe romantyczne marzenia z cygańskim trybem życia. Był to wybitny krytyk literacki, poeta, współtwórca „poczwiennictwa”, współredaktor czasopism braci Dostojewskich, Apollon Grigoriew (1822–1864).

Ojciec i dwóch synów. W początkach roku 1874, jeszcze podczas pracy nad Młodzikiem, Dostojewski szkicuje plan „dramatu o ojcu i dwóch jego synach”. Młodszy ma narzeczoną, którą kocha starszy, lekkoduch i pijak, będący w konflikcie z ojcem. Gdy ojciec zostaje zabity, poszlaki wskazują na domniemanego sprawcę, osądzonego i zesłanego na katorgę. Po trzynastu latach młodszy z braci przyznaje się do zbrodni, wstępując na „drogę prawdy”. Widać z tego, iż formowanie się podstawowych kolizji i postaci powieści przechodzi przez wiele faz i wariantów.

Między Ewangelią, Wolterem i Bielińskim. Ciekawym świadectwem kształtowania się jednej z podstawowych idei powieści jest list pisarza do Wasilija Aleksiejewa z 7 czerwca 1876, w którym wyjaśnia sens „kamieni i chlebów”, oparty na historii kuszenia Chrystusa przez szatana, przedstawionej w Ewangelii świętego Łukasza.

Praca biegła nadal i pod koniec roku następnego w Dzienniku pisarza Dostojewski informuje czytelników, iż przyszły rok poświęci „jednej pracy artystycznej”. Równocześnie szkicuje czteropunktowy plan, zawierający m.in. projekty „rosyjskiego Kandyda” oraz „księgi o Jezusie Chrystusie”. To oczywiste nawiązanie do Wolterowskiego Kandyda (1759), jak również do o trzy lata wcześniejszego Poematu o zagładzie Lizbony, w których sławny francuski pisarz szydził z poglądów optymistów, zakładających, że pojedyncze zło, niesprawiedliwość i krzywda są zawsze równoważone przez ogólny ład oraz „harmonię świata”.

Z tych wzmianek możemy wnosić, iż przyszły autor Braci Karamazow intensywnie myślał nad praktykowanym przez ówczesną naukę i publicystykę statystycznym redukcjonizmem i wynikającym z tej postawy interpretowaniem pojedynczych ludzkich losów w kategoriach „nieistotnej” wyjątkowości. Owo hierarchiczne myślenie musiało prowadzić do minimalizowania zła. Żywo zapewne też miał w pamięci Fiodor Michajłowicz rozterki Bielińskiego, który tak oto „zwracał się” do wielkiego Hegla, twórcy systemu o logicznym charakterze bytu, we własnym liście do Wasilija Botkina:

Dziękuję uniżenie, Jegorze Fiedoryczu[33], chylę czoła przed pańskim filozoficznym kołpakiem, ale z całym należnym pańskiemu filisterstwu szacunkiem mam zaszczyt donieść Panu, że gdyby nawet udało mi się wspiąć na najwyższy szczebel drabiny rozwoju, to i tam poprosiłbym Pana o zdanie mi sprawy ze wszystkich ofiar warunków życia i historii, ze wszystkich ofiar przypadku, zabobonów, inkwizycji, Filipa II[34] itp., itp.; w przeciwnym wypadku z owego najwyższego szczebla rzucam się głową w dół. Nie chcę szczęścia nawet za darmo, jeśli nie będę spokojny o los każdego z moich braci, krew z krwi mojej, kość z kości mojej. Powiadają, że dysharmonia jest warunkiem harmonii: być może jest to pożyteczne i przyjemne dla melomanów, ale z pewnością nie dla tych ludzi, którym przypadło w udziale przez swój los wyrazić ideę dysharmonii. [...] Co mi z tego, iż jestem pewien, że rozum zwycięży, że przyszłość będzie piękna, jeśli los kazał mi być świadkiem triumfu przypadku, nierozumności, zwierzęcej siły?[35]

Dymitr i pozostali. Do systematycznej realizacji swego planu przystępuje Dostojewski w początkach 1878 roku. Wątek ojcobójstwa w wersji autentycznej historii Dymitra Iljińskiego, jak i „dramatu” z 1874 roku, wielokrotnie powtarzający się w brulionach projekt „powieści o dzieciach”, wiele motywów z Żywota wielkiego grzesznika tworzą syntetyczną kanwę pierwszych wariantów.

Śmierć synka Aloszy i podróż do Optinej zmieniły projekty pisarza i przybliżyły mu postać Tichona Zadońskiego. Te okoliczności przyspieszyły krystalizację głównego zamiaru i od początku lipca 1878 praca nabrała tempa. Z zachowanych wariantów z tego okresu widać, iż Alosza nazywany jest roboczo Idiotą, co jest wyraźnym nawiązaniem do powieści sprzed dziesięciu lat. W wersji ostatecznej najmłodszy z synów Fiodora Pawłowicza będzie przypominał księcia Myszkina dziecięcą łagodnością i zdolnością wnikania w ludzkie serca, jednak podobieństwo będzie tylko częściowe. Dostojewski uważnie śledził losy młodego pokolenia Rosjan, które, zawiedzione romantycznymi iluzjami, urządziło słynny „pochód do ludu”[36], by podjąć próby rozwiązań radykalnych. Alosza miał być jednym z takich młodych ludzi, ale ostatecznie autor zdecydował się na bohatera-szermierza miłości międzyludzkiej.

Jego brat, Dymitr, w brulionach powieściowych nazywany najpierw Iljińskim, od początku posiadał wiele swych „ostatecznych” cech. Iwan na tym etapie określany jest jako Zabójca, gdyż to on, jak w historii z IIjińskim, miał dopuścić się morderstwa ojca. Pierwotna intryga kryminalna utraciła jednak ostrość w momencie pojawienia się czwartego syna Fiodora Pawłowicza – Smierdiakowa. Iwan zostaje „zwolniony” ze swej pierwotnej funkcji przez lokaja, a punkt ciężkości przesunie się na płaszczyznę rozważań filozoficznych i moralnych.

Zosima. Pierwsze dwie księgi Braci Karamazow autor przesłał do redakcji miesięcznika „Russkij wiestnik” w połowie listopada 1878. Druk rozpoczął się od pierwszego numeru roku następnego. Kluczowa była tu postać Starca, jak pierwotnie nazywał się bohater, łączący w sobie cechy Tichona z Biesów, Makara Dołgorukiego z Młodzika, nazwany ostatecznie Zosimą[37].

Czy się udało? Przedmiotem największej troski autora będzie księga piąta – Pro i contra, którą w listach słusznie nazywa „kulminacyjną”. Zawiera ona wykład filozofii Iwana, kwestionującej Boży porządek, Dostojewski miał podstawy żywić obawy wobec swojego znajomego, Mikołaja Lubimowa, współredaktora czasopisma „Russkij wiestnik”, który wcześniej tak bezceremonialnie obszedł się z drukowaną na tych samych łamach Zbrodnią i karą[38], samowolnie usunął też z Biesów księgę U Tichona. Pomny tych doświadczeń, Dostojewski zapewnia, iż poglądy Iwana zostaną obalone w księdze szóstej.

Było to zadanie niesłychanie trudne i nic dziwnego, iż w kolejnym liście do Lubimowa z lipca 1878 roku uznaje z kolei tę księgę za „kulminacyjny punkt powieści”, pisząc po miesiącu w głębokiej rozterce do tego samego adresata: „Nie wiem tylko, czy mi się udało. Sam uważam, iż nawet w jednej dziesiątej nie udało mi się wyrazić tego, co chciałem” (30–I, 102).

Pozaplanowy przyrost. Podczas pracy nad powieścią jej rozmiary rozrastały się ponad pierwotny projekt. Początkowo autor zamierzał napisać trzy części, każda z nich miała być podzielona na dwie księgi. Decydujące było pojawienie się niezaplanowanej księgi dziewiątej (Śledztwo wstępne), pisanej po szczegółowej konsultacji ze znanymi mistrzami sztuki adwokackiej. I znów aktualia splatały się z „wiecznymi problemami”, gdyż nie chodziło tu tylko o przedstawienie skomplikowanego charakteru Miti, jego „drogi przez mękę”, ale i o polemikę z niektórymi metodami zreformowanego sądownictwa.

Dodatkowym powodem nieoczekiwanego powiększania się objętości utworu była jego niezwykła popularność wśród czytelników w miarę druku poszczególnych części. Trzy ostatnie księgi (Chłopcy, Brat Iwan Fiodorowicz, Pomyłka sądowa) Dostojewski nazwie „drugą kulminacją”, ponieważ i tu pojawia się wiele problemów o kapitalnym znaczeniu. Pod koniec życia coraz większej doniosłości nabierają dlań kwestie tak niegdyś dręczące Bielińskiego i, wobec narastających niepokojów politycznych, los współczesnej młodzieży. Równie ważną, bo uwikłaną w zasadnicze dylematy filozoficzne, okazała się sprawa determinizmu, nieoczekiwanie uaktualniona przez śmierć francuskiego uczonego Claude’a Bernarda w r. 1878, o czym szeroko pisała prasa rosyjska. W Braciach Karamazow znalazły też odbicie dyskusje, toczące się w rosyjskich środowiskach intelektualnych wokół rozprawy Włodzimierza Sołowjowa Kryzys filozofii zachodniej. Przeciwko pozytywistom (1874). Ten znakomity debiut wielkiego rosyjskiego myśliciela oznaczał zwrot w filozofii rosyjskiej, w której odtąd coraz silniej będą podważane dogmaty racjonalizmu, materializmu oraz pretensje popularnego w Rosji heglizmu do traktowania wytworów operacji logicznych jako zjawisk obiektywnych.

Realizm detali. Niebywale absorbująca dla Dostojewskiego stała się praca nad kształtem artystycznym powieści, troska o życiową i psychologiczną wiarygodność każdego szczegółu, sceny, epizodu. Zbiera więc autor informacje na temat tego, jak byli ubrani gimnazjaliści w okresie, gdy rozgrywa się akcja powieści (księga Chłopcy), troszczy się, aby opis procesu Miti był idealnie zgodny z literą obowiązujących przepisów i praktyką sądowniczą. Do tego dochodzi postać diabła towarzyszącego Iwanowi. Chodziło nie tylko o to, by partie przedstawiające halucynacje bohatera były sugestywne, ale i wiarygodne pod względem psychiatrycznym. Znów konsultacje u specjalistów i liczne lektury. Sama „emanacja” Iwana miała być wyposażona w cechy przeciętnego śmiertelnika zarówno w sensie wyglądu zewnętrznego, jak i wewnętrznej pospolitości osobnika niczym niewyróżniającego się od otoczenia. A więc nie efektowny demon, lecz prozaiczny diabeł „moralny”.

Dwie powieści czy jedna? We wstępie do powieści (Od autora), cytując jako motto 24 werset z Ewangelii świętego Jana o ziarnie pszenicznym, Dostojewski stwierdza, iż w dwóch powieściach postanowił przedstawić życiorys swego bohatera Aleksego Fiodorowicza Karamazowa. Pisze wyraźnie: „mam jeden życiorys, a powieści dwie”. Potem czytamy: „Zasadnicza jest druga powieść – działalność mojego bohatera w naszych czasach, w obecnej, bieżącej chwili”. Jednak nie śmierć przeszkodziła autorowi w realizacji powyższego zamiaru. Zadecydowała logika fabularna, dynamika ideowej dramaturgii oraz cechująca zawsze autora Braci Karamazow wrażliwość na znaki czasu. Te czynniki zdeterminowały ostateczny kształt dwunastu ksiąg z epilogiem.

Mimo to projekt pierwotny, by utwór był dylogią ukazującą wydarzenia w perspektywie przeszłości, w finalnej redakcji pozostawił pewien ślad. Bohaterowie części drugiej, „współczesnej”, którą autor zamierzał zrealizować na początku lat osiemdziesiątych, mieli przeżyć pierwszy etap, wcześniejszy o trzynaście lat. Alosza musiał zrealizować swe „pszeniczne ziarno” na długiej drodze błędów i poszukiwań: być w monasterze, następnie zostać rewolucjonistą i dokonać zamachu terrorystycznego. Wedle innego wariantu Alosza opuszcza klasztor, żeni się, następnie zbacza z drogi prawdy, by dokonać żywota wśród mnichów. Wszystko to było oparte na planach olbrzymiego cyklu powieściowego, noszącego roboczy tytuł Żywot wielkiego grzesznika, nad którym Dostojewski rozmyślał pod koniec lat sześćdziesiątych.

Temperament namiętnego obserwatora życia zwyciężył i mimo iż w ostatecznej redakcji zachowana jest chronologia początkowa „sprzed trzynastu lat” (choćby liczne rozmowy na temat reformy sądownictwa rosyjskiego, toczone akurat w połowie lat sześćdziesiątych), jednak od pierwszej księgi oglądamy Rosję z końca lat siedemdziesiątych, a więc z okresu powstawania powieści. Dotyczy to szczególnie tak żywo zawsze autora obchodzącej kwestii młodzieży, która – jak ma nadzieję i pewność – wyzbędzie się socjalistycznych złudzeń, zwracając się ku narodowej glebie.

Wątki autobiograficzne. Syntetyczność Braci Karamazow znajduje uzasadnienie w wielu planach. Jest to największe – nie tylko rozmiarami – dzieło Dostojewskiego, lecz także najpełniejszy wykład jego filozofii, zarówno w płaszczyźnie antropologicznej, jak i społecznej. To jednocześnie repetytorium jego ulubionych idei, motywów, ale i synteza poglądów na tematy polityczne, wreszcie mnóstwo tu elementów autobiograficznych oraz reminiscencji literackich. Jakby podkreślając „testamentarny” charakter Braci Karamazow, ich eschatologiczną „ostateczność”, szczególnie silnie w tekście dają znać o sobie jawne przytoczenia i kryptocytaty z Pisma Świętego.

Wysunięta przez córkę pisarza, Lubow Fiodorownę, hipoteza, iż prototypem starego Karamazowa jest ojciec autora powieści, nie znalazła później, jak wiadomo, istotniejszych potwierdzeń. Dostojewski zawsze zresztą wydawał się idealnym obiektem dociekań oraz interpretacji niekonwencjonalnych, biograficznych, psychofizjologicznych czy wręcz psychiatrycznych. Wiele np. napisano o występującym u Dostojewskiego rzekomym kompleksie ojcobójstwa. Sam miał dokonać morderstwa ojca, do końca życia pozostając pod brzemieniem swej zbrodni[39]. Wszelkie dywagacje autobiograficzne w stosunku do tego pisarza, oparte na zbieżnościach pewnych szczegółów z jego życia i cech bohaterów, są ryzykowne. Na tej podstawie z równym uzasadnieniem możemy wyrokować o autobiograficznych cechach Smierdiakowa, ponieważ tak samo jak autor jest epileptykiem.

Mimo wszystko, wiele faktów z tej dziedziny jest oczywistych. Miejscem akcji powieści jest Skotoprigoniewsk, dość wierna kopia Starej Russy nad jeziorem Ilmeń, gdzie Dostojewski z rodziną spędzał większość czasu począwszy od lata 1873 roku[40]. Stara Russa lat siedemdziesiątych została tu odwzorowana niezwykle skrupulatnie. Dom starego Karamazowa, łącznie z altaną, ogrodem i łaźnią, to dom wynajmowany przez Dostojewskich. Wiernie oddane są realia topograficzne Starej Russy: ulice, place, mosty. Zidentyfikowano też domy, które dokładnie odpowiadają domom pani Chochłakow czy Katarzyny Iwanowny. W Starej Russie był też sklep, do którego chodził Fiodor Michajłowicz. W Braciach Karamazow jest to sklep kupca Płotnikowa, w którym zaopatruje się Dymitr przed wyprawą do Mokrego.

Podobnie wyraźne są realistyczne cechy prototypów, choć tu sprawa się komplikuje, gdyż konkretni ludzie nigdy nie byli jedynym wzorem postaci powieściowych. Zawsze jest to synteza wielu elementów i źródeł. Jednak członkowie rodziny pisarza stwierdzili wiele podobieństw między wydarzeniami z życia a epizodami powieściowymi. Anna Grigoriewna wspomina na przykład, iż natarczywe prośby biednego Iliuszeczki, by ojciec (kapitan Sniegiriow) kupił mu konika, są odbiciem ich sytuacji rodzinnej. O to samo wielokrotnie zwracał się do ojca synek pisarza, Fiedia (Fiodor Fiodorowicz Dostojewski, 1871–1921), który później zasłynie w Rosji jako znakomity hodowca i znawca koni.

O dzieciach. O tym, jak ogromne znaczenie pisarz przypisywał szczegółom fabuły powieściowej, świadczą jego konsultacje u specjalistów z różnych dziedzin. Proces tworzenia nie był więc efektem natchnienia i artystycznej wyobraźni, lecz rezultatem benedyktyńskiej pracy i rzetelnej wiedzy. Ta skrupulatność jest szczególnie typowa dla procesu tworzenia Braci Karamazow, nie obserwujemy jej bowiem w takim stopniu podczas powstawania Idioty czy nawet Zbrodni i kary. Dostojewskiego zawsze fascynowały postacie dzieci. Był nie tylko idealnym ojcem, ale i w swej twórczości małych bohaterów opisywał z serdecznym ciepłem. W Braciach Karamazow jest go najwięcej, czego dowodzi list z marca 1878 do pedagoga Władimira Michajłowa (30–I, 12) z prośbą o informacje na temat przeżyć dzieci, specyfiki ich myślenia, języka itd. Był przekonany, że dziecięcy odbiór pewnych ogólnych problemów jest sygnałem dla społeczeństwa dorosłych. „Radykalne” przekonania Koli Krasotkina (księga dziesiąta, rozdział szósty) to barometr nastrojów w szerszym wymiarze.

Podobną skrupulatność i wierność realiom obserwujemy we wszystkich kwestiach. Księgi „klasztorne” (druga, czwarta, szósta i siódma) nie były tylko plonem odwiedzin Optinej. Dla pełnego oddania scen modłów nad ciałem Zosimy Dostojewski zwracał się nie tylko do Pobiedonoscewa, lecz także do innych kompetentnych osób z prośbą o dane na temat klasztornych obrzędów pogrzebowych oraz towarzyszących im śpiewów. W zdecydowanej większości nie były to sceny „z wyobraźni”, lecz niemal „z natury”. Dowodzi tego przypis Dostojewskiego w księdze siódmej (rozdział pierwszy).

„Najbardziej literacki pisarz”. Mimo oczywistego realizmu jego metody twórczej znawcy jednocześnie zwracają uwagę, iż u żadnego z wielkich pisarzy nie znajdujemy takiego bogactwa reminiscencji literackich, przytoczeń czy aluzji, jak u Dostojewskiego. Nieprzypadkowo określono go jako „najbardziej literackiego z pisarzy”[41]. Korzystał nie tylko z klasycznych pozycji literackich, lecz także ze źródeł folklorystycznych, apokryficznych, dzieł wybitnych przedstawicieli teologii prawosławnej (Niła Sorskiego, Jana Damasceńskiego, Siergieja Radonieżskiego i, oczywiście, Tichona Zadońskiego). Apologeta Rosji, wyznawca idei o jej szczególnym historycznym posłannictwie i wyjątkowych cechach jej narodu, był również Dostojewski gruntownym znawcą kultury zachodniej, co, mimo szowinistycznej ciasnoty poglądów politycznych, zadecydowało o uniwersalizmie jego dzieła. Tak krytyczny wobec Zachodu, jego ideałów, wobec Niemców, Francuzów, Polaków czy Szwajcarów, Dostojewski pozostawał zawsze nadzwyczaj otwarty na dorobek duchowy Europy. Emocjonalne wyznanie Iwana uczynione Aloszy na temat „najdroższego w świecie cmentarza” (V, 3), świadczy o ambiwalentnym stosunku autora do zachodniej spuścizny duchowej: wielkiej fascynacji z równoczesnym głębokim przeświadczeniem, iż stanowi ona przeszłość.

Niemniej w Braciach Karamazow literatura zachodnia jest wyjątkowo bogato reprezentowana. Autor odwołuje się często do ukochanego jeszcze od czasów młodości Fryderyka Schillera[42]. Mamy tu również Fausta Goethego, Kandyda Woltera[43], Katedrę Notre Dame Hugo i zawsze bliskiego Dostojewskiemu Szekspira. To nie wszystko, gdyż w stosunku do wielu fragmentów tekstu badacze różnych krajów wysuwają wciąż nowe hipotezy, podejrzewając w tym lub innym fragmencie czy epizodzie inspiracje wierszy Heinego, poglądów Ernesta Renana, powieści George Sand czy myśli Blaise Pascala[44]. Są to najczęściej przypuszczenia, ogromna bowiem erudycja literacka Dostojewskiego współżyje zawsze z bodźcami innego typu, komponuje się w różnorodne konteksty znaczeniowe i struktury problemowe, w efekcie czego rozważania genetyczne i wpływologiczne okazują się nierzadko czystą sztuką dla sztuki, jałowym historycznoliterackim fantazjowaniem.

W Braciach Karamazow kluczową pozycję zajmujePismo Święte. Przede wszystkim Ewangelie, nad którymi tyle czasu spędzał pisarz w twierdzy omskiej, ale również Stary Testament i Apokalipsa. Szczególnie ta ostatnia współbrzmi z powagą poruszanych problemów. Stwarza aurę powagi, grozy i ostateczności.

VI. WIELKI „EKSCENTRYK-PARADOKSALISTA”

Iwan Fiodorowicz – Rodion Romanowicz. Intelektualista Iwan, autor Legendy o Wielkim Inkwizytorze[45], jest postacią, w której skupiają się w największym stężeniu podstawowe problemy powieści. Iwan Karamazow to rezoner, praktyk oraz ofiara zagadnień, które sam sformułował. Głównie dzięki tej postaci ostatnia powieść Dostojewskiego stała się filozoficzną syntezą całej jego twórczości, ponieważ jeszcze raz pojawiły się tu problemy z Notatek z podziemia, Idioty czyBiesów.

Przede wszystkim jednak „obecna” jest tu Zbrodnia i kara, bo pokrewieństwo łączy jej bohatera Raskolnikowa z Iwanem. Rodion Romanowicz przeprowadził eksperyment, zabijając „wesz” – lichwiarkę, sytuacja Iwana Fiodorowicza jest o tyle odmienna, iż sam krwią się nie splamił, gdyż wykonał za niego tę „pracę” ktoś inny. Problem zabójstwa w ostatniej powieści Dostojewskiego został jednak gruntowniej umotywowany filozoficznie. Zagadnienie sensu „niepotrzebnego” i „szkodliwego” człowieka staje się elementem sporu o świat, w którym Bóg przestał istnieć. Myślenie bohatera Zbrodni i kary w tym względzie jest bardziej pragmatyczne, warunkowane historycznymi doświadczeniami, nie zaś kwestią istnienia Boga.

„Wszystko dozwolone”? Iwan wyznaje pogląd,

że nie ma stanowczo na całym świecie nic takiego, co by zniewalało ludzi do kochania bliźnich, że w ogóle nie ma takiego prawa natury, żeby człowiek kochał ludzkość, i że jeżeli jest i była dotychczas jaka miłość na ziemi, to nie wskutek prawa natury, lecz jedynie dzięki temu, że ludzie wierzyli w nieśmiertelność duszy (II, 6).

Tak Miusow relacjonuje „paradoksy” bohatera. W tej sytuacji „prawo moralne przyrody” zastępuje „prawo religijne”, w wyniku czego „wszystko jest dozwolone”: egoizm, zbrodnia, ludożerstwo nawet, wszak znikają jakiekolwiek hamulce i granice.

Ilustracją maksymy „wszystko jest dozwolone” będzie stary Karamazow: plugawiec, błazen, rozpustnik i cynik. Dla najstarszego syna, Dymitra, ojciec to świadomość krzywdy wydziedziczenia. To on krzyczy: ,,I po cóż żyje taki człowiek!” (II, 6). Dla Iwana to „krzywda” filozoficzna, absurd podważający sensowność świata. Z tego nie wynika wniosek, iż obaj bracia są jednomyślni w moralnym nihilizmie. Dymitr działa z pobudek emocjonalnych, Iwan – intelektualnych. „Paradoksalista” Iwan wymyślone przez siebie „moralne prawo przyrody” stosuje wobec ojca i starszego brata. Do obu czuje głęboką odrazę i nienawiść, dlatego przewiduje: „Jeden gad pożre drugiego” (III, 9). Czy jednak świat da się zinterpretować w klarownym obrazie Darwinowskiej walki o byt? Czy fakt, iż zwierzę mocniejsze pożre słabsze, jest ilustracją „moralnego prawa przyrody”? Nie ma tu przecież nic z neutralnej, „naukowej” konstatacji faktów, obserwacja nosi cechy emocjonalnego przeżycia. Nie jest to wynik wiedzy, lecz rozpaczy. A może cynizmu? Postawę Iwana możemy ocenić nie tylko na podstawie jego wypowiedzi, lecz również jego zachowań wobec głównych dramatis personae.

Działanie moralne czy naturalne? Nie chodzi tu o determinizm, lecz o myślenie naturalistyczne – czyli negację swoistości świata ludzkiego, utożsamienie go z przyrodniczym, dzięki czemu kategorie biologiczne wystarczają do opisu zwierzęcia dwunożnego. Iwan zdaje się dość wiernie odtwarzać pogląd popularnego u schyłku XIX stulecia w Rosji Herberta Spencera (1820–1903), jednego z twórców filozoficznego pozytywizmu i teoretyka etyki ewolucyjnej. Wprawdzie nigdzie u Dostojewskiego nazwisko tego Anglika nie pada, ale stanowisko Iwana oddaje przeświadczenie Spencera, iż działanie moralne i działanie naturalne jest tym samym. Przekładając to na język zdarzeń powieściowych: ojcobójstwo będzie czynem naturalnym, nieuchronnym, poza kwalifikacją moralną.

Iwan, podobnie jak Raskolnikow, nie jest chłodnym naturalistą, a jego dociekania intelektualne w konfrontacji z praktyką okazują się frazesami. Wprawdzie pochodzi z „okrutnych, namiętnych, mięsożernych karamazowców” (V, 4), ma świadomość, iż jest produktem „siły karamazowowskiej podłości” (V, 5), ślepej żądzy życia, ale zbyt to słabe samouspokojenie, by uniknąć odpowiedzialności przed własnym sumieniem, konsekwencjami własnych „paradoksów”.

„Lepkie listeczki” czy „karamazowowska podłość”? Teoria Iwana jest sprzeczna z jego miłością życia, „lepkimi listeczkami” wiosennymi, z tym wszystkim, co nie układa się w prymitywny Darwinowski schemat. Największa jednak klęska spotyka intelektualistę w zetknięciu z lokajem Smierdiakowem. Zdaje sobie przecież sprawę, iż to „fagas i cham”, „postępowe mięso” (III, 8), niemniej tworzą oni nierozłączną parę na zasadzie kontrastu-podobieństwa wewnętrznego. Podczas ostatniego spotkania lokaj bez ogródek oświadcza Iwanowi: „Pan faktycznie jak Fiodor Pawłowicz, najbardziej [...] ze wszystkich dzieci w niego się wdał, jedna dusza” (XI, 8). „Niegłupiś” – kwituje zainteresowany. Smierdiakow wyczuł, iż oburzenie Iwana Fiodorowicza na swego niegodziwego ojca pochodzi z tego samego „genetycznego” pnia, jest objawem tego samego amoralizmu, który taką odrazę wywołuje u jego syna.

Wrażliwy intelektualista okazuje się takim samym tchórzem jak ojciec. Nie wytrzymał próby praktycznej, gdy okazało się, iż to on jest zabójcą Fiodora Pawłowicza. Nie czynnym, wykonawczym, lecz „ideowym”. W czasie trzech spotkań Smierdiakowa z Iwanem dokonuje się bezlitosna autokompromitacja intelektu bezradnego wobec moralnych skutków jego działalności. „Pan jest głównym zabójcą, a ja tylko pańskim wspólnikiem, wiernym sługą, i zrobiłem to wedle pańskiego słowa”, „to pan mnie tak nauczył”, „pod pańskim kierownictwem” (XI, 8) – tak uczeń demonstruje nauczycielowi skuteczność jego pracy.

Po co zło? Bunt Iwana to próba odpowiedzi na pytanie o sens zła w świecie. Ten problem od wieków nurtuje zarówno zwykłych ludzi wierzących, jak i teologów oraz myślicieli różnych orientacji. Nie mógł przejść obok niego taki pisarz chrześcijański, jak Fiodor Dostojewski.

Kwestia ta jest domeną działu teologicznej refleksji – teodycei, stawiającej sobie za cel obronę i usprawiedliwienie Boga z powodu istniejącego w świecie zła. Wybitny filozof Gottfried Wilhelm Leibniz (1646–1716), autor klasycznej Teodycei (1696) stworzył logiczny system uzasadnień najlepszego ze światów, w jakim Bóg umieścił człowieka. Myśliciel niemiecki głosił optymizm, stwierdzając, iż niedoskonałości świata są elementami niezbędnymi dla tym większej doskonałości całego gmachu, którego niezrozumienie jest skutkiem braku głębszego wejrzenia w zamysł Stwórcy. Stanowisko Leibniza niewielu zadowoliło, a najsławniejszą z niego drwiną jest Kandyd, czyli optymizm Woltera. Bezpośrednim powodem powstania tego dzieła była hekatomba Lizbony w 1755 roku, gdzie podczas trzęsienia ziemi zginęły tysiące ludzi, w tym niewinne dzieci.

Przeciwnikom teodycei trudno było pogodzić się z faktem, iż

zło jest koniecznym składnikiem wspaniałej harmonii wszechświata, że wszystko, co robi na nas wrażenie bezsensownego rozkładu, bezcelowego niszczenia, diabolicznej złości, udręki nie do odkupienia, wszystek absurd i wszelkie okropności życia, oglądane z perspektywy Boskiego rozumu okażą się przyczynkami do powszechnego zbawienia i ostatecznej chwały[46].

W tym przewodzie