39,90 zł
Choć nie chce się wierzyć, wszyscy na co dzień mamy do czynienia z gatunkami literackimi. O proszę: mail, notka prasowa, wywiad – to tylko niektóre z nich. Używamy też wielu często niezrozumiałych dla dzieci pojęć, jak choćby dyskrecja, emigracja czy dyskryminacja. Im też najwyższy czas się przyjrzeć! Grzegorz Kasdepke robi to na swój unikalny sposób – dowcipnie i wnikliwie. W każdym rozdziale przybliża nam jeden gatunek literacki i jedno trudne słowo. Pomysłowe ilustracje Tomasza Kozłowskiego celnie dopełniają całość. A czytelnik? Czytelnik w mig i bezboleśnie łapie wiedzę! By od teraz – już świadomie – korzystać z niej na co dzień.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 45
Grzegorz Kasdepke
45 puknięć w głowę (plus 3 na wszelki wypadek)
© by Grzegorz Kasdepke
© by Wydawnictwo Literatura
Projekt graficzny, okładka i ilustracje:
Tomasz Kozłowski
Korekta:
Lidia Kowalczyk, Joanna Pijewska
Wydanie elektroniczne I w Wydawnictwie Literatura
Łódź 2026
ISBN 978-83-8208-743-7
Wydawnictwo Literatura
91-334 Łódź, ul. Srebrna 41
tel. (42) 630-23-81
www.wydawnictwoliteratura.pl
Na zlecenie Woblink
woblink.com
plik przygotował Jan Żaborowski
Profesor Dzięcioł wyjaśnia:
(wstęp)
Drodzy Czytelnicy,
uczciwie przyznaję, że ta książka nie jest przeznaczona wyłącznie dla dzieci. Dorośli MUSZĄ ją z Wami przeczytać. Mama, tata, babcia, wujek, stryjenka, a może ktoś inny, z kim lubicie spędzać czas – każda z tych osób powinna zostać zaproszona do zabawy. Bo najlepiej pukać się w głowę razem, wtedy przychodzi do niej więcej ciekawych myśli.
Znajdziecie tu opowiadania fantastyczne i kryminalne, wywiady i rymowanki, dowcipy, bajki, a nawet instrukcje i ogłoszenia.
Dlaczego powstała ta książka? I dlaczego przyjęła taką akurat formę? Jej wydawcy zależało na wytłumaczeniu dzieciom kilkudziesięciu pojęć i wyrażeń. A mnie, autorowi, zależało głównie na tym, żeby dobrze się bawić i przy okazji rozbawić innych. Tam, gdzie zaczyna się nuda, zaraz jest koniec zabawy. Dlatego, aby uniknąć monotonii, sięgnąłem po różne formy wypowiedzi. Nie tylko literackie zresztą, są tu też przykłady tak zwanej prozy użytkowej (tym określeniem nazywamy ogłoszenia, ściągi, instrukcje obsługi itp.). Powstał groch z kapustą, ale – mam nadzieję – apetyczny.
To prawda, że nie wszystko objaśniłem dogłębnie. Wyszedłem z założenia, że znaczna część tekstów powinna być pretekstem do rozmowy dzieci i dorosłych. To nie jest podręcznik. W podręczniku pojęcie takie jak, powiedzmy, „uczciwość” byłoby wytłumaczone mniej więcej tak:
„Uczciwość: 1. postępowanie zgodnie z przyjętymi zasadami, rzetelnie, z poszanowaniem cudzej własności; 2. przeciwstawność oszustwa i cwaniactwa; 3. synonimy: prawość, sprawiedliwość, rzetelność, przyzwoitość, prostolinijność, lojalność”.
A w tej książce do wytłumaczenia słowa „uczciwość” użyłem zwykłego wstępu. Trochę z lenistwa, a trochę z cwaniactwa – muszę to uczciwie wyznać.
Miłej lektury!
Grzegorz Kasdepke
PS Uczciwość każe mi się przyznać do jeszcze jednego. Proszono mnie, żebym napisał zarówno o uczciwości, jak i o poczciwości. Tymczasem uczciwości poświęciłem cały wstęp, a poczciwość pominąłem – bo wprawdzie nie są to określenia znaczące to samo, ale na pewno mamy do czynienia z bliskim rodzeństwem. Kto nie wierzy, niech doda trochę życzliwości i dobroduszności do uczciwości, teraz proszę wszystko zamieszać – i co powstało?
Tak jest, poczciwość! Mam nadzieję, że moi poczciwi czytelnicy wybaczą mi, że zamiast o poczciwości, napiszę w dalszej części książki o stanowczości. Do tej pory siedziała na ławce rezerwowych.
(donos)
Warszawa, 13 stycznia
Do Szefowej Wydawnictwa
Uprzejmie donoszę, że pisarz Kasdepke
nie jest żadnym autorytetem, ani dla dzieci,
ani dla nikogo — i współpraca z nim może
przynieść wydawnictwu więcej kłopotów
niż pożytku.
Kasdepke tłumaczący skomplikowane pojęcia?!
Dobre sobie!
On jedynie udaje, że coś tam wie w rzeczywistości całymi dniami korzysta
ze słowników, leksykonów i encyklopedii.
Pozwolę sobie przypomnieć, że autorytet
to ktoś, kogo możemy obdarzyć szacunkiem za jego wiedzę, za jego godne, odważne zachowania w trudnych sytuacjach życiowych, ktoś,
kto wzbudza nie tylko nasz respekt,
ale i sympatię!
Ktoś, kogo chcemy słuchać, kogo chcemy się radzić, komu ufamy!
Ktoś, kto zawsze postępuje jak należy!
Ktoś, kto może się wykazać rzeczywiście imponującą wiedzą, a nie jedynie umiejętnością wyszukiwania odpowiednich haseł w internecie czy w bibliotecznym katalogu.
Daleko panu Kasdepke do chodzącej encyklopedii — on nie chodzi, on pełza!
Z poważaniem
Życzliwy
PS Gdyby poszukiwała Pani kogoś, kto
lepiej wywiązałby się z obowiązków
powierzonych pisarczykowi Kasdepke,
gotów jestem podjąć się tego zadania. Ofertę proszę kierować pod adres:
Skrytka pocztowa 40 i 4,
z dopiskiem „Prawdziwy Autorytet”.
(wywiad)
I ty możesz zostać bohaterem!
Jak zostać bohaterem, nie dokonując bohaterskich czynów – z prawdziwym bohaterem rozmawia Grzegorz Kasdepke.
Grzegorz Kasdepke: Jak zostaje się bohaterem?
Bohater: Skąd mogę to wiedzieć? (śmiech)
Przecież nim jesteś.
Ale się nim nie czuję.
No proszę, czyli mamy już pierwszą cechę bohatera – skromność.
Czyżby? Słownikowa definicja „bohatera” nic nie mówi o skromności. Podkreśla się raczej, że bohater to ktoś niezwykle odważny, mężny, ofiarny, ktoś, kto dokonał czegoś niezwykłego, wymagającego dużo odwagi, poświęceń, czasami i pracy. A ja? (macha lekceważąco ręką)
Dobrze, to spróbujmy inaczej. Uratowałeś komuś życie?
Ooo, wielu osobom.
A jednak!
Tak. Marnie szła mi nauka jazdy i postanowiłem nie kupować samochodu. Tym samym ocaliłem wiele ludzkich istnień.
Walczyłeś na wojnie?
Tylko na ekranie komputera.
Masz dzieci?
Dlaczego pytasz?
Bo pomyślałem sobie, że w oczach naszych dzieci często jesteśmy bohaterami, chociaż nie robimy niczego niezwykłego. Czasami wystarczy wejść do ciemnej piwnicy po zagubioną piłkę, żeby zasłużyć sobie na to miano. Może więc jesteś właśnie takim bohaterem, takim… zwyczajnym? Kimś, kto nie miga się od obowiązków, kto jest uczciwy, prawdomówny…
Do piwnicy bez latarki nie wejdę. (śmiech)
Humor cię nie opuszcza, jak widzę.
Lubię się śmiać, to prawda.
Myślisz, że poczucie humoru to także cecha bohaterów?
Myślę, że poczucie humoru pozwala radzić sobie z problemami. Czasami wystarczy je obśmiać. Ale widywałem filmy o bohaterach bardzo ponurych. Więc nie, poczucie humoru nie jest cechą niezbędną bohaterowi.
Próbuję zrozumieć, jak to jest, że zostałeś bohaterem – ale cały czas wykręcasz się od poważnej odpowiedzi.
Bo widzisz, moim zdaniem, nie trzeba dokonywać bohaterskich czynów, żeby zostać bohaterem.
Nie?
Nie. Czasami wystarczy zostać bohaterem literackim.
Czyli?
Wystarczy wystąpić w książce.
A ty występujesz w jakiejś?
Tak. W tej.
Naprawdę?!
No jasne! Chcesz autograf? (śmiech)
Dalsza część w wersji pełnej
Okładka
Karta tytułowa
Karta redakcyjna
Spis treści
Uczciwość
Autorytet
Bohater
Okładka
Strona tytułowa
Strona redakcyjna
Spis treści
Meritum publikacji
