Usidlona - Vanessa Fewings - ebook

Usidlona ebook

Fewings Vanessa

4,4

19 osób interesuje się tą książką

Opis

Druga (z ośmiu) powieść bestsellerowej serii Świat, którego nie znasz.

Tak rodzą się zakazane żądze. Taka jest moc Enthrall.

Uznana za zbyt krnąbrną, by się podporządkować. Lecz i zbyt prowokującą, by dominować. Mia stawia kolejne kroki w świecie zakazanych przyjemności...

Richard Booth, jest mistrz i przełożony, musi podjąć bolesną decyzję… Czy pozwolić jej odejść? Czy oddać ją jedynemu mężczyźnie, który naprawdę potrafi ją podporządkować, koneserowi zakazanych przyjemności, Cameronowi Cole, zarządzającemu nie tylko ekskluzywnym klubem Enthrall, ale i okrytą tajemnicą mekką świata BDSM, posiadłością Chrysalis. Talent Camerona do podporządkowywania kobiet sprawi, że Mia rozkwitnie w nowej roli, wykorzysta swój zmysłowy potencjał, lecz czy nie jest to dla niej zbyt wiele?

Wybory, których dokona Mia, powiodą ją w rejony, o których istnieniu nawet nie śniła.

Lecz czy Cameron zwróci ją Richardowi po zakończonym szkoleniu? I czy po nieodwracalnej przemianie Mia znów oczaruje Richarda tak, jak wtedy, gdy się poznali?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 438

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,4 (423 oceny)
278
71
47
20
7

Popularność




Tytuł oryginału ENTHRALL HER

WydawcaUrszula Ruzik-Kulińska

RedakcjaMaria Kowalska

KorektaMarzenna Kłos Mira Rosiak

Copyright © 2014 Vanessa Fewings All rights reserved Copyright © for the Polish translation by Krzysztof Ewasiński, 2020

Wydawnictwo Sekret 02-103 Warszawa, ul. Hankiewicza 2

Warszawa 2020

Księgarnia internetowa: swiatksiazki.pl

Skład i łamanie AGMAT Agnieszka Matusiak

Dystrybucja Dressler Dublin Sp. z o.o. 05-850 Ożarów Mazowiecki ul. Poznańska 91e-mail: [email protected] tel. + 48 22 733 50 31/32www.dressler.com.pl

ISBN 978-83-813-9794-0

Skład wersji elektronicznej

Dla Anne Rice

Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem,

Rozdział pierwszy

Szarpnęłam nadgarstkiem, próbując wyswobodzić się z kajdanek, którymi byłam przypięta do łóżka. Leżałam tak od dziesięciu minut, czując zarówno podniecenie, jak i frustrację. Skrępowanie sprawiało, że z moim ciałem działy się dziwne rzeczy. Zirytowana czekałam niecierpliwie.

Pokój był urządzony w ulubionym stylu Camerona Cole’a. Ciemne meble z eleganckimi wstawkami, jak choćby to łóżko. Fotel z wysokim oparciem, mahoniowy kredens obok i płaski telewizor zawieszony na ścianie.

Oderwałam wzrok od srebrnego łańcucha zwisającego z góry i zaczęłam głęboko oddychać. Skupiłam się na wystroju wnętrza i powtarzałam mantrę, której nauczyłam się przed opuszczeniem Malibu. Słowa, które miały zmienić moje życie na zawsze. Nie było już odwrotu.

Nie byłam skrępowana w sposób, w jaki krępuje się dziewczynę przed nocą pełną miłosnych uniesień. Nie, skrępował mnie w sposób, w jaki krępuje się dziewczynę najlepszego kumpla, żeby powiedziała ci, po jaką cholerę zjawia się u ciebie, prowokacyjnie ubrana w gorset, pończochy i stringi. Moje blond włosy były perfekcyjnie ułożone, a mocny makijaż ukrywał fakt, że miałam zaledwie dwadzieścia jeden lat. Wyglądałam zabójczo.

Po wyrazie twarzy Camerona ciężko było stwierdzić, czy to na niego działa. Stał nonszalancko oparty o drzwi, w rozpiętym smokingu, bez krawata i z rozluźnionym kołnierzykiem, jakby sugerował, że zaraz do mnie dołączy.

Wziął łyk ciemnobursztynowego alkoholu ze szklanki.

– Mógłbyś je rozpiąć? – zapytałam.

Pokręcił głową.

Kajdanki należały do niego, a ja przebywałam w jednej z wielu sypialni znajdujących się w wartej milion dolarów posiadłości w Beverly Hills. Ufałam Cameronowi, naprawdę. Jak mogłabym mu nie ufać? Był szanowanym psychiatrą i to on załatwił mi pracę sekretarki w Enthrall, prestiżowym klubie BDSM w Los Angeles. Praca w nim pozwoliła mi na finansową niezależność i wprowadziła w dorosłość.

Musiałam upewnić się, że Cameron nie patrzy na mnie z wściekłością.

Byłam przyzwyczajona do takiej ekspresji, w dodatku na jednej z najprzystojniejszych twarzy, jakie kiedykolwiek widziałam. Zamilkłam. Nie pomagał również fakt, że jego intelekt potrafił przyćmić nawet jego urodę.

Inteligentną twarz okalał krótki, ciemny zarost. Spojrzenie brązowych oczu sięgało w głąb duszy. Jako dyrektor Enthrall, Cameron mógł zatrudniać i zwalniać personel, kiedy zapragnął. Wyrwał mnie z ciemności, ale nie był zainteresowany moimi kwalifikacjami, tylko moją niewinnością.

Wykorzystał mnie, żeby odciągnąć swojego najlepszego przyjaciela Richarda Bootha od obsesyjnego poszukiwania wrażeń. Dla Richarda pływanie z rekinami było pestką. Konfrontował się z niebezpieczeństwem, a na koniec pokazywał mu środkowy palec.

Uwielbiałam mojego pięknego Richarda. Nie wiedziałam co to miłość, dopóki go nie poznałam. Ta miłość przywiodła mnie tutaj tej nocy. Byłam gotowa zrobić wszystko, żeby ratować swój najważniejszy związek.

– Doktorze Cole – spróbowałam ponownie. – Mówiłeś, że mogę porozmawiać z tobą w każdej chwili.

– Mów mi Cameron. – Wszedł dalej, okazując swoją wyższość.

Był typem mężczyzny, któremu można powiedzieć wszystko, ale którego nie chce się zawieść. Wysoko zawieszał poprzeczkę. Tak, żeby ludzie wokół niego nie mogli jej przeskoczyć.

Ten znajomy sposób chodzenia i umiejętność panowania, bez wypowiedzenia choćby jednego słowa. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Potrafił owinąć sobie wokół palca zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Zawsze osiągał to, co chciał. A jednak jego życzliwość, zdolność wypowiadania się w każdej sytuacji sprawiała, że człowiek się uspokajał i zapominał o jego trudnym charakterze.

Zastanawiałam się, jak wejść do głowy Camerona. Jak to obrócić na swoją korzyść. Jego umiejętność dostrzegania głęboko ukrytej prawdy była godna podziwu. Cameron był zagadką. Chociaż otaczał się najpiękniejszymi kobietami w mieście, nawet po kilku miesiącach od naszego poznania nigdy nie widziałam go z kochanką. Widziałam jedynie wokół niego rój nieustannie chętnych i uległych pań na przyjęciach. Kuszenia nieosiągalnej zdobyczy.

Cameron przysiadł na skraju łóżka, które lekko się zapadło. Był blisko. Za blisko. Czułam zapach jego wody kolońskiej pobudzającej każdą komórkę mojego ciała.

Wiedział, że mnie podnieca. Ponownie szarpnęłam nadgarstkiem. Kajdanki nieprzyjemnie zabrzęczały.

Lekko się uśmiechnął.

– Mia, jeśli jeszcze raz wkroczysz do mojej posiadłości bez zaproszenia, nie ręczę za siebie. Zrozumiałaś?

Zsunęłam się na łóżku.

– Ciekawa odpowiedź.

Skup się, Mia, ostrzegłam siebie. Zapytaj go. Powiedz to. Powiedz, dlaczego tu jesteś.

Poczułam dreszcz między udami, kiedy wyobraziłam sobie, czego mogłabym doświadczyć, gdybym to kontynuowała. Jedna z domin w Enthrall, tych, które czule nazywałam „dziewczynami”, powiedziała mi, że Cameron sprawia, że kobiety mdleją z rozkoszy. Wierzyłam w to. Zniewalała mnie sama jego obecność.

Nie miałam szans z umysłem Camerona. Oszałamiał mnie. Każdej kobiecie trudno byłoby mu odmówić, jeśli miałaby na tyle szczęścia, żeby zwrócić na siebie jego uwagę. Emanował naturalną seksualnością. Delikatnie wchodził pod skórę i sprawiał, że milkniesz. Nawet sposób, w jaki odstawiał szklankę na stolik, powodował, że traciło się nad sobą kontrolę.

Kajdanki błysnęły w świetle.

– Następnym razem – mówił głębokim, stonowanym głosem – wybierz inne miejsce na nocne schadzki. Na przykład u Bailey. Po to są przyjaciele.

– Bailey jest z Tarą – odpowiedziałam. – Są urodziny jej mamy.

Podniósł drinka, zadźwięczał lód.

– Chcesz łyka?

Dotknęłam ustami szkła w miejscu, gdzie on wcześniej go dotykał. Uniósł lekko szklankę. Poczułam, jak gorycz pali moje gardło i zadrżałam. Sięgnął po kostkę lodu i wsadził mi ją do ust. Powstrzymałam się od ugryzienia go w palec, wdzięczna za lód, który złagodził płomień.

Cameron zachowywał się tak, jakby to całe zmysłowe napięcie wchodziło w zakres jego działań biznesowych, jak zawsze. Powoli postawił szklankę na podkładce.

– Mów, co siedzi ci w głowie – powiedział.

– Richard nie chce o tym rozmawiać.

– O czym?

– O tym, żebym została jego uległą.

Cameron zmrużył oczy.

– Wspominał o swoich wątpliwościach.

Oczywiście, że tak. Richard i Cameron byli najlepszymi przyjaciółmi. Mówili sobie wszystko. Moje życie było idealne, związek kwitł, mieliśmy do siebie coraz większe zaufanie, byliśmy sobie coraz bliżsi. Zapadła decyzja, że zostanę uległą Richarda. Parę dni później moje marzenia legły w gruzach.

Wszystko, co znałam, przewróciło się do góry nogami, kiedy na jaw wyszedł paskudny rodzinny sekret i cały mój świat eksplodował. Mroczna tajemnica, przez którą zapanował chaos.

Richard zmienił zdanie.

Jedyne, co potrafiłam w życiu, to przetrwać. Ale moja umiejętność radzenia sobie z problemami irytowała Richarda. Spodziewał się czegoś innego, upadłej ofiary własnego otoczenia. Nie wierzył, że potrafię tak szybko zaradzić kłopotom. Iść do przodu. Wydawać by się mogło, że za znalezienie w sobie siły, by uporać się z rodzinną traumą powinnam dostać owację na stojąco, ale nie. Richard traktował mnie jak produkt drugiej kategorii.

Ci mężczyźni byli znani z tego, że pomagali ofiarom radzić sobie z przeszłością. Bólem uśmierzali ból. Jednak nie w moim przypadku. Byłam zbyt złamana, nawet dla nich.

– Podziel się swoimi przemyśleniami, Mia – powiedział Cameron, przerywając moje myśli.

Nie chciałam o tym teraz rozmawiać. Nie chciałam. Zdrada mojego ojca psuła tę chwilę. Nie po tym, jak znalazłam w sobie odwagę, żeby być tutaj. Sam na sam z najwspanialszym mężczyzną jakiego kiedykolwiek poznałam. Oprócz Richarda, oczywiście. Cameron był jedynym mężczyzną, który mógł uratować mój związek.

Musiałam się skupić.

Nie dość, że Cameron był mistrzem konwersacji, to jeszcze do perfekcji opanował sztukę milczenia. Chciałam, żeby mówił za mnie.

– Jak długo tu mieszkasz? – spytałam, przecinając napiętą atmosferę.

– Jestem właścicielem tej posiadłości od jakiegoś czasu. Urządzam tu przyjęcia. Moja rodzina przyjeżdża do miasta, więc muszę przygotować dom.

– Żeby im zaimponować.

– Nie muszę im imponować.

– Dom w Venice Beach jest za mały?

– Chodzi o miejsce. Zbyt wielu turystów.

– A co z Chrysalis? – Przeklęłam się za to idiotyczne pytanie.

Cameron wyglądał na rozbawionego.

– Nie mogę pozwolić, żeby nagle pojawiła się jakaś naga męska dziwka i przestraszyła ciotkę Rose, prawda?

– To nie byłoby fajne.

– To byłoby bardzo niefajne. – Uśmiechnął się szeroko. – Naprawdę bardzo niefajne.

Do Chrysalis, niezwykłej posiadłości dla fetyszystów, zjeżdżali bogaci klienci z całego świata, żeby spełniać swoje fantazje. Miejsce, w którym śmietanka towarzyska Los Angeles imprezowała do upadłego, a Cameron Cole był mistrzem ceremonii.

Może naprawdę potrzebowałam terapii. Ale nie pozwolę mu wejść do mojego umysłu. Obiecałam to sobie, zanim przestąpiłam próg największego holu, jaki kiedykolwiek widziałam.

– Mieszkasz tu sam?

– Porozmawiajmy o tobie…

– Twój tata też przyjeżdża? – zapytałam swobodnie. – Byłoby miło.

– Po co tu przyszłaś, Mia? Bez owijania w bawełnę. Jest późno.

Mogłam to zrobić. Byłam gotowa. Znalazłam w sobie odwagę, żeby wypowiedzieć słowa, które wcześniej ćwiczyłam.

– Mia – ponaglił mnie.

– Chcę…

– Słucham.

Nie byłam wstanie tego powiedzieć.

– Ach – powiedział ponuro. – Chcesz, żebym nauczył cię, jak być dobrą uległą.

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.