Umiejętność życia - Jerzy Rawa-Grabowiecki - ebook

Umiejętność życia ebook

Jerzy Rawa-Grabowiecki

0,0

Opis

"Umiejętność życia. Wybór wierszy rozmaitych" to wielowarstwowy tomik poetycki Jerzego Rawy-Grabowieckiego, zbierający utwory z różnych okresów twórczości autora. Od młodzieńczych debiutów i poruszających refleksji historycznych, przez pełne nostalgii liryki osobiste, aż po błyskotliwe, współczesne parafrazy fraszek Jana Kochanowskiego i żartobliwe wiersze okolicznościowe. 

Autor z dystansem, mądrością i ciepłym humorem przygląda się ludzkiej naturze, ulotności chwil oraz wyzwaniom codzienności, przypominając, że prawdziwa „umiejętność życia” polega na dostrzeganiu piękna w drobiazgach i zachowaniu pogody ducha bez względu na czas i okoliczności. 

Tomik wydało WydawnictwoAutorskie.pl, które wspiera autorów poezji - zwłaszcza debiutantów. Kupując książkę wspierasz Autora oraz projekt WydawnictwoAutorskie.pl - siedlisko.

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 17

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



IDEBIUTY

Myśl dziecka

Kwitły lipy wtedy kiedy żyłeś

Kiedy byłeś razem z nami, Tato:

Gdy Cię wzięli to na przyszłe lato

Także kwitły – chociaż nie wróciłeś…

Warszawa – Żoliborz, 1944

Świat (z Diogenesa)

Na przeogromnym świecie

Tak wielkie ludzi mrowie

Daremnie nieraz przecie

Szuka człowieka człowiek.

Do dziewczyny

Kiedyś, gdy strumień czasu spłynie,

Nowe zabłysną gwiazdy w niebie,

O niewiadomej dziś godzinie

Spotkam na swojej drodze Ciebie.

Na skrzyżowaniu gwarnych alej

Sygnał zatrzyma nas czerwony

I stanie tłum zniecierpliwiony,

Że mu nie dadzą pędzić dalej.

Ty staniesz przy mnie – nie poznając

Dotniesz niechcąco mojej ręki.

Przepraszam – powiesz poprawiając

Kapryśne fałdy swojej sukienki.

Ja się odezwę, że „nie szkodzi”,

Lub bąknę tylko zwykłe „proszę”,

Zostaną nam z dzisiejszych godzinie

Takie grzeczności po dwa grosze.

Za chwilę kolor już się zmieni,

Zielone światło drogę wskaże,

Pójdziemy, w tłumie zagubieni,

Nie popatrzywszy sobie w twarze.

Ty w męża udasz się objęcie,

Ja do nieznanej mi dziś żony

Może pojadę – w inne strony,

Bo nie tą drogą pójdzie szczęście.

Po co to…

(wiersz na wpół liryczny)

Wczoraj wieczorową porą szliśmy oboje Plantami.

Na opuszczonej ławeczce w rogu siedliśmy sami.

Patrzyłem na twe usta z wielkim zachwytem i smakiem.

Lecz nie wiadomo dlaczego przypomniał mi się lakier.

Widziałem Twe brwi i rzęsy, ale cóż biedny poradzę,

Kiedy po krótkim czasie przyszły mi na myśl sadze…

Za nieme chwile szczęścia losy okrutnie karzą:

Wróciłem po godzinie z czarno-czerwoną twarzą.

***

Gdybym tak mógł być Tobą, wziąłbym szczotkę i wodę

I zmyłbym raz na zawsze ową sztuczną urodę.

Różni są ludzie na świecie i różnych rzeczy pragną,

Ja bym Cię chciał zobaczyć taką jak jesteś: ładną.

„Wiadomości Uniwersyteckie”

Kraków

Skarga

O czym tu pisać, skoro już przed laty

Tysiąc poetów i milion pismaków

Wszystkie liryczne wzięli mi tematy,

Nie zostawiając nic przyszłemu bratu.

Często też mamy dzisiaj typ bazgracza

który wertując dawnych piśmidł zwoje

Stare motywy tylko przeinacza

I utrefiwszy podaje za swoje;

Przetwarza stare pomysły, metody

Znane stosuje, farbując im brody

Miłości wszelkie opiano odmiany,

Że temat wdzięczny został wyczerpany.