Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Tradycyjne polskie praktyki ludowe są wyjątkowym dziedzictwem naszej kultury. W obliczu chronicznej presji narzucanej przez współczesny pęd życia wielu z nas odczuwa tęsknotę za prostotą starej magii ogniska domowego kultywowanej przez nasze prababki – za śpiewaniem pieśni obrzędowych przy pracach gospodarskich, zapaleniem gromnicy chroniącej domostwo przed burzą, jajowaniem na bolące kości czy karmieniem przodków przy rodzinnym stole. Z pomocą przybywa „Polska magia ludowa” autorstwa Joanny Tarnawskiej.
Pisarka, animistka, propagatorka praktyk ludowych i psycholożka z pasją otwiera drzwi do świata żywych praktyk magii ludowej, starannie łączy wątki przekazane w lokalnym folklorze i legendach z opisami tradycji zachowanych w rodzimych źródłach historycznych, etnograficznych i antropologicznych, przeplatając je osobistymi doświadczeniami. Tarnawska prowadzi czytelnika przez szerokie spektrum zagadnień – od słowiańskiego kalendarza obrzędowego, przez kult ognia domowego, aż po tradycyjne formuły zamawiania. Oferuje również konkretne przykłady praktyk oczyszczania, leczenia czy magii ochronnej, gotowe do zaadaptowania przez czytelników do własnej praktyki.
„Polska magia ludowa” jest jedną z nielicznych publikacji poświęconych rodzimym praktykom magicznym, której autorka aktywnie kultywuje tradycję. To wędrówka przez ludową wizję świata, zasady działania magii i agrarny rytm roku, otwierająca serce na życie osadzone w lokalnych korzeniach. Książka wprowadza w świat słowiańskich tradycji i zachęca do aktywnego kultywowania naszych rdzennych zwyczajów. Poznaj tajemnice polskiej magii ludowej!
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 312
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
„Jako Amerykanka pierwszego pokolenia, o serbskich korzeniach, wychowana w ludowym prawosławiu, bizantyjskim odpowiedniku ludowego katolicyzmu, opisanego na kartach książki Polska magia ludowa, odkryłam tak wiele obszarów pokrywających się z wierzeniami i praktykami mojej własnej kultury – w kilku przypadkach nawet te same specyficzne terminy – że w trakcie czytania nie mogłam powstrzymać się od głośnego zachwytu. Doprawdy, ta książka nie dość, że jest skarbnicą wiedzy i sztuki magicznej, to jeszcze służy jako wezwanie przodków, dzięki któremu znów gromadzimy się we wspólnym domu”.
Anna Urošević Applegate, autorka książki Slava! Slavic Paganism and Dual-Faith Folk Ways
„W dużej części zachodniego świata głębokie tradycje ludowe krajów takich jak Polska od dawna pozostają w cieniu dominujących religii. Jako rodowita grecka kapłanka, praktykująca tradycje moich przodków, wiem, jak trudno jest odnaleźć i zachować swój głos pośród takiego krajobrazu. Joanna Tarnawska nie tylko zachowała swój głos, ale wręcz go wzmocniła, bezinteresownie wyrażając – po raz pierwszy w książce anglojęzycznej – głębię polskiej magii ludowej. Czyniąc to, ofiarowała dar zarówno diasporze słowiańskiej, jak i swoim rodakom, którzy pracują nad ożywieniem i kontynuowaniem zwyczajów swoich przodków. Polska magia ludowa zasługuje na miejsce na półce każdego poważnego praktyka magii ludowej”.
Elyse Welles, autorka książki Sacred Wild. An Invitation to Connect to Spirits of the Land
„Polska magia ludowa otwiera drzwi do zaczarowanego serca Polski, gdzie przodkowie, duchy i ziemia wciąż przemawiają. Joanna Tarnawska splata mit, rytuał i pamięć w żywy gobelin ognia, wody, lasów i gwiazd. Jej książka, napisana z szacunkiem i jasnością, opowiada o praktykach i duchach, które wspierały pokolenia Polaków w trudnościach i zmianach. To przewodnik dla tych, którzy pragną na nowo połączyć się z tradycjami przodków i odnaleźć magię w codzienności”.
Vlasta Pilot, autorka zina „Gentle Hearts Unite”
„Jeśli czegoś można oczekiwać od Joanny i jej twórczości, to absolutnej szczerości, bez lukrowania, wybielania i rozcieńczania, by czytelnicy poczuli się bardziej komfortowo – ta książka jest surowa, nieskażona i cudownie prawdziwa. Dla osób zainteresowanych polskimi tradycjami ludowymi i słowiańskim folklorem to absolutna skarbnica, angażująca umysł i duszę. Ta pozycja jest wręcz żywa. Książka, na którą wielu, w tym ja, czekało z utęsknieniem, jedyna w swoim rodzaju. Napisana przez rodowitą mieszkankę Polski, autentycznie zanurzoną w kulturze, o której pisze i którą hojnie dzieli się ze wszystkimi, którzy pragną zagłębić się w świecie przerażających, dziwacznych, ale pięknych polsko-słowiańskich tradycji ludowych”.
Ella Harrison, autorka The Book of Spells (licencjat z antropologii społecznej i kulturowej)
„Joanna Tarnawska w swojej książce oferuje prawdziwą skarbnicę polskiej magii ludowej i tradycji, idealną dla czytelników pragnących nawiązać kontakt z dziedzictwem swoich przodków. Niezależnie od tego, czy jesteś członkiem diaspory, czy mieszkańcem Polski, Polska magia ludowa szybko stanie się twoim ulubionym źródłem wiedzy na temat regionalnych duchów, sezonowych zwyczajów i świąt oraz tradycyjnych środków leczniczych. Autorka pisze metodycznie, a dzięki jej bogatej wiedzy i bezpośredniej relacji z regionu materiał jest łatwy do przyswojenia. Ta książka z pewnością stanie się cennym uzupełnieniem twojej biblioteczki!”
Leah Middleton, autorka książki Magic from the Hilltops and Hollers
„Wielkie uznanie dla książki Polska magia ludowa! Joanna pokazuje w niej, jak praktykowanie tych zwyczajów może nadal być kulturowo istotne, a jednocześnie zgodne z bioregionalizmem ziem, które się zamieszkuje. Autorka utkała solidną mozaikę z ludzi, historii i żywej tradycji polskiego folkloru, łącząc wszystko z osobistym doświadczeniem. Polska magia ludowa to zatwierdzony przez Babę przewodnik po życiu w komunii z naturą, dostrojeniu się do ducha i wykorzystaniu przestrzeni liminalnej, która kształtuje i przenika praktykę słowiańskiej (lub słowiańsko-hybrydowej) czarownicy. Anglojęzyczni czytelnicy, którzy pragną poznać zwyczaje naszych przodków z diaspory, w końcu się doczekali!”
Caireann Hearth, twórczyni treści o diasporze słowiańskiej, znana jako Hearth and Besom
„Polska magia ludowa to wspaniałe ukoronowanie całego życia nauki, poświęcenia społeczności i wsłuchiwania się w głos ziemi i jej duchów. Ta książka jest ołtarzem, gdzie czytelnik może spotkać się i obcować z opowieściami, historiami i lekcjami zebranymi w czasie tej życiowej misji. Joanna Tarnawska stworzyła tekst niezbędny dla dzikiej, wędrującej czarownicy, oddający hołd magii ludowej i jej boskiej wieloaspektowości. Umiejętność pisania na styku poetyckiej magii i badań akademickich to artefakt, ale i zaproszenie, które zgrabnie zabiera czytelnika w podróż ku głębszemu zrozumieniu magii ludowej, zakorzenionej w polskim pochodzeniu, żywiołach, duchach, zaklęciach i samej Polsce. Ta książka jest dla każdego, kto pragnie pielęgnować głębokie poczucie i więź z polską magią ludową. Będę do niej wracać wielokrotnie”.
Kate Belew, autorka książki Word Witch. How to Call Upon and Cultivate the Creative Magic Within You
„Ta książka to bezkompromisowy manifest na temat natury słowiańskiego czarostwa i starej ścieżki, a także pouczające, a zarazem pragmatyczne podejście do sztuki ludowej, które inspiruje i zachęca czytelnika do dokładniejszego zgłębienia tajników swojego rzemiosła. Lektura obowiązkowa dla osób studiujących zarówno słowiańskie, jak i inne praktyki magii ludowej”.
Elwynn Green, nauczyciel, prowadzi konto The Antlered Crown
„Jakąż rozkoszą jest książka Joanny Tarnawskiej! Autorka umiejętnie i jasno prowadzi czytelnika przez słowiańskie koncepcje magii ludowej, wprowadzając go w kulturę, postrzeganie świata duchów oraz znaczenie ognia i wody w pracy praktyka magii ludowej. Oferuje informacje, na które nie natknąłem się w innych książkach tego typu, a naprawdę do mnie przemówiły. Bezpośrednim i przystępnym stylem pisania wprowadza czytelnika w swój sposób postrzegania magii ludowej i prowadzi go przez zamawianie i formuły mówione, używane w ludowej praktyce magicznej do wprowadzania zmian, zgłębiając szczegółowo oczyszczanie, ochronę i złe oko, uroki, a także inne obszary, z którymi praktykujący magię ludową są zaznajomieni. Tarnawska dała nam tutaj solidne, bogate wprowadzenie do ważnych idei, praktyk, filozofii i podejść, których do tej pory nie mieliśmy w języku angielskim. Joanna naprawdę przetarła szlak tą pracą, otwierając szeroko drzwi innym do naśladowania. Mam nadzieję, że na tym nie koniec”.
Scott Richardson-Read, znany jako Cailleach’s Herbarium, autor książki Mill Dust and Dreaming Bread
„Polska magia ludowa to niezastąpione źródło wiedzy – encyklopedyczne dzieło, które łączy historię, etnografię i praktyki duchowe. Joanna Tarnawska, powszechnie znana jako Polish Folk Witch, pisze o swoich osobistych doświadczeniach jako praktykującej czarownicy ludowej w Polsce, wnosząc do swojej pracy niezwykłą autentyczność i autorytet. Rezultatem jest skrupulatnie szczegółowy opis folkloru i zwyczajów, zachowujący dziedzictwo kulturowe, do którego zarówno badacze, jak i praktycy będą wielokrotnie powracać”.
Mary-Grace Fahrun, autorka książek Italian Folk Magic i Living Folk Magic
TYTUŁ ORYGINAŁU:
Polish Folk Magic:
Ancestral Lore & Traditions of the West Slavs
Redaktorka prowadząca: Marta Budnik
Wydawczyni: Agnieszka Fiedorowicz
Redakcja: Dagmara Deska
Korekta: Małgorzata Denys
Projekt okładki: Ewa Popławska
Zdjęcie na okładce: © CHAKRart, © KseniaKrop, © Amelia, © Gabut Stock, © Masha_tolk_art, © Trianatio, © Dasha122007, © Alexandrakuz, © Turaev, © Vladayoung / Stock.Adobe.com
DTP: pagegraph.pl
Polish Folk Magic © 2025 by Crossed Crow Books
Przedmowa do polskiego wydania: Joanna Tarnawska
Copyright © 2026 for the Polish edition by Illuminatio an imprint of Wydawnictwo Kobiece Agnieszka Stankiewicz-Kierus sp.k.
Copyright © for the Polish translation by Katarzyna Zielińska, 2026
Wszelkie prawa do polskiego przekładu i publikacji zastrzeżone. Powielanie i rozpowszechnianie z wykorzystaniem jakiejkolwiek techniki całości bądź fragmentów niniejszego dzieła bez uprzedniego uzyskania pisemnej zgody posiadacza tych praw jest zabronione.
Wydanie I
Białystok 2026
ISBN 978-83-8417-850-8
Grupa Wydawnictwo Kobiece | www.WydawnictwoKobiece.pl
Na zlecenie Woblink
woblink.com
plik przygotowała Katarzyna Błaszczyk
Drodzy Czytelnicy,
przyznam, że wydanie niniejszej książki w polskim tłumaczeniu, na naszym rodzimym rynku czytelniczym, jest dla mnie źródłem ogromnej radości, ale jednocześnie tremy i antycypacji przed tym, co przyniesie jej obecność. Pierwotnie książka pisana była w języku angielskim, z myślą o polskiej i słowiańskiej diasporze rozsianej po całym świecie. Bo choć jestem Polką z krwi i kości, od lat tworzę treści edukacyjne przede wszystkim dla zagranicznego grona polskiej i słowiańskiej diaspory – dla osób poszukujących powrotu do korzeni, z których wywodzą się ich przodkowie, oraz do tradycji, które zatracili w procesie migracji z Polski na skutek represji, wojen, reżimów, i idącej za tym „w pakiecie” kulturowej asymilacji na obcych ziemiach.
Dla niektórych może być zaskoczeniem, że ludzie diaspory zazwyczaj nie mają łatwego dostępu do naszych rodzimych źródeł, ponieważ ich przodkowie nazbyt często odmawiali uczenia ich języka i przekazywania tradycji „z ojczyzny” w obawie przed narażeniem ich na dyskryminację i gorsze traktowanie. Choć temat ten może nam się pozornie wydawać obcy, na naszym rodzimym podwórku podobnej dyskryminacji historycznie doświadczały mniejszości takie, jak chociażby Ślązacy, Mazurzy, Kaszubi – będąc zmuszanymi do asymilacji i porzucenia swojej unikatowej odrębności kulturowej i językowej. Są to wątki do dziś wywołujące w Polsce wiele skrajnych emocji, dotkliwie znanych mniejszościom zamieszkującym nasz kraj, a czasem także samym Polakom przesiedlanym między regionami w wyniku zaborów, wojen czy innych zmiennych czynników politycznych i społecznych. Bo choć współcześnie chcielibyśmy postrzegać polską kulturę i tożsamość jako homogeniczną, w rzeczywistości jest ona bardzo zróżnicowana w zależności od regionu i społeczności. Spotykamy się więc niejako na rozdrożu kulturowego dziedzictwa, aby porównywać nasze unikatowe doświadczenia i historie, wciąż na nowo odnajdując i negocjując poczucie przynależności i wspólnoty.
Gdy obcuję z tym kulturowym i ludowym koglem-moglem, wciąż spierają się we mnie dwa głosy. Z jednej strony pragnę prosto i od serca pisać o moim zamiłowaniu do folkloru, tradycji, ziemi i rodzimej magii ludowej, zarażając innych entuzjazmem do obcowania z naszą kulturą bez zażenowania, do angażowania się w lokalne jej przejawy oraz dbania o to, aby nie zanikły – czy to poprzez uczestniczenie w lokalnych dożynkach, opowiadanie swoim dzieciom miejscowych legend, czy też uczenie się o folklorze ziół rosnących w naszych ogródkach. Zaś z drugiej strony równie istotne jest dla mnie uważne obserwowanie i odnoszenie się do tego, jak żywe przejawy kultury ludowej są we współczesnym świecie dokumentowane i przedstawiane przez badaczy, propagatorów i rekonstruktorów. W rezultacie przemawiam do czytelników dwojakim głosem – jako prosta osoba zanurzona w praktykach ludowych, ale także jako pochłaniaczka źródeł pisanych i badań, obserwatorka inicjatyw, narracji i trendów powstających wokół ludowości. Choć łatwiej byłoby skupić się na wybraniu jednego, spójnego głosu i perspektywy, obawiam się, że nie leży to w mojej naturze. Podobnie zresztą, jak nie leży w samej naturze kultury ludowej bycie jednowymiarową, spójną i wygodną.
O czerpaniu radości z obcowania z kulturą ludową
Tradycje ludowe obecne były w moim życiu od maleńkości. Dane mi było urodzić się i dorastać na opolskiej wsi, do której moi rodzice przenieśli się ze Świętokrzyskiego w poszukiwaniu lepszego życia zaraz po obaleniu w Polsce komunizmu. Opolskie to region, w którym wciąż bardzo żywo kultywuje się sezonowe, agrarne tradycje ludowe. Od przedszkola człowiek wdrażany był w palenie i topienie Marzanny, skrobanie kroszonek na Wielkanoc, układanie kwiatowych dywanów na Boże Ciało, plecenie wieńców i koron dożynkowych, czy lanie woskowych wróżb na andrzejki. Poza tym biegało się także po starych bunkrach przy Altersheimie i słuchało szeptanych na wiosce plotek o babie, która była uważana za lokalną zmorę. Z drugiej strony, z sentymentem wspominam także wakacje spędzane u dziadków w Świętokrzyskiem, w cieniu Łysej Góry i związanych z nią legend o czarownicach, myjąc się w balii, jedząc kanapki z truskawkami i cukrem przy kaflowym piecu kuchennym, ucząc się doić krowy i przyglądając się, jak babcia co wieczór odmawia różaniec. Choć za dzieciaka w pełni tego nie rozumiałam, doświadczenia te ukształtowały moją wrażliwość na folklor i zbudowały fundament pod pasję do kultywowania ludowych tradycji i prostego życia w bliskości z ziemią.
Jednak naprawdę w pełni doceniać i aktywnie pielęgnować nasze tradycje nauczyłam się dopiero jako dorosła już kobieta. Paradoksalnie, zamiłowanie do folkloru i magii ludowej przyszło do mnie dwojako – jako lekcja od moich chłopskich przodków oraz wspomnianych wcześniej członków polskiej diaspory. To dzięki ich splatającym się historiom zrozumiałam, jak cenne jest dla mnie kultywowanie tego, co nasze, jak istotne jest zachowywanie pamięci dawnych tradycji oraz docenianie tego, że wciąż są wśród nas tak żywe i wszechobecne w codziennie doświadczanej przez nas rzeczywistości. To absolutnie niezwykłe, że na wyciągnięcie ręki mam dostęp do naszych ukochanych tradycji i folkloru – czy to w źródłach pisanych, rozmowach i wspominkach z rodzicami, tradycyjnej kuchni regionalnej, dawnych piosnkach ludowych, czy też w przydrożnych kapliczkach, świętych źródełkach i starych wałach kultowych rozsianych w lokalnym krajobrazie. Gdy dorastamy w danej kulturze od małego, staje się ona dla nas niczym powietrze, którym oddychamy – jest tak głęboko zintegrowana ze wszystkim, co człowiek zna, że niemal niewidzialna. Po prostu jest. Dopiero gdy zostanie nam odebrana, zapomniana lub poddana represjom, wtedy zaczynamy dotkliwie odczuwać jej brak i odzywa się w nas potrzeba chronienia przed zatraceniem wszystkiego, co jeszcze się ostało.
I to właśnie o tym jest niniejsza książka – o chronieniu przed zatraceniem tych wątków zachowanych w naszej kulturze, które traktują o polskiej magii ludowej. Bez roszczenia sobie miana wszechwiedzącego eksperta, który zna jedyne słuszne interpretacje znaczenia tych tradycji. Bez zbędnego uwspółcześniania, psychologizowania, nakładania zagranicznych soczewek obcych tradycji czy prób oczyszczania naszego żywego folkloru do mitycznej, uniwersalnej postaci sprzed polskiej państwowości. Polska magia ludowa jest o prostym i szczerym pragnieniu, aby subiektywnie i „na chłopski rozum” zapisać to, co się ostało, co udało mi się odgrzebać ze starych źródeł, oraz doświadczyć osobiście dorastając między opolską wsią a świętokrzyskimi chałupami moich dziadków. Opisuję to wszystko z perspektywy zwykłej osoby, która kocha folklor – kogoś, kto nie tylko chce pamiętać, ale też aktywnie kultywować stare tradycje poprzez ich praktykowanie w codziennym życiu. Tak, wciąż składam codzienne ofiary dla ducha domowego i ukochanych przodków, święcę rośliny na Zielnej i okadzam nimi swój dom, chodzę nocą na rozdroża, szepczę zamawiania na wiatr i do wody, czytam omeny z ognia i nieba, i kłaniam się istotom zamieszkującym ten świat dłużej niż my, ludzie. Życie w takim rytmie, w uważności i poszanowaniu dla istot wokół, bez potrzeby antropocentrycznego stawiania siebie na piedestale, być może nie jest dla każdego, ale potrafi przynosić bardzo dużo spokoju i spełnienia – pozwala człowiekowi odnaleźć swoje skromne miejsce w tym świecie i w spokoju się zestarzeć, zapuszczając korzenie – choć niewątpliwie bywa też osadzone w poczuciu żałoby, gniewu i niesprawiedliwości wypływających z potrzeby zadośćuczynienia ziemi za nasze krzywdy.
O przemienianiu ludowości w słowiańskość i wstydzie „racjonalnego człowieka”
Mam głębokie poczucie, że nazbyt w dzisiejszych czasach skupiamy się na sterylizowaniu naszej własnej kultury i tradycji ludowej tak, aby nas nie zawstydzała, aby była akceptowalna dla racjonalnego, ateistycznego, współczesnego człowieka z miasta. Szczególnie gdy temat schodzi na praktyki z pogranicza archaicznej religijności ludowej, w tym również magii ludowej, często da się wyczuć niezręczne zażenowanie zainteresowanych.
Nazbyt szukamy „sensownych” wyjaśnień o tym, dlaczego nasi przodkowie postrzegali świat tak, a nie inaczej – dlaczego oddawali cześć ziemi i zjawiskom atmosferycznym, dlaczego wierzyli w istnienie niezliczonej liczby istot i duchów, z którymi należało się układać, dlaczego byli przekonani, że za rzeką ich świat się kończy, lub dlaczego „brali pożytek, ale nie wszytek”, robiąc czary na ochronę domostwa, zdrowie czy dobre plony. W procesie tego naszego gdybania, wyjaśniania i racjonalizowania niechcący dokonujemy stopniowego wymazywania naszej własnej tożsamości i korzeni. W najlepszym wypadku objawia się to poprzez traktowanie folkloru jak odartego ze znaczenia trendu w popkulturze, który można sprzedać, a w najgorszym stawia nas w roli grabarzy chowających własne dziedzictwo w masowym grobie „głupich zabobonów ciemnoty ze wsi”. Tak czy inaczej, skutkiem są daleko idące zmiany w tożsamości kulturowej współczesnego człowieka, które dziś obserwujemy.
Dziś folklor w przekazie masowym zazwyczaj akceptowany jest na pół gwizdka – albo jako sekularny zlepek ciekawostek, albo jako bliżej nieokreślona „słowiańskość”. Często i ochoczo miesza się dziś rodzimy, regionalny folklor i tradycje z importowanymi z innych słowiańskich krajów elementami pod szyldem przedchrześcijańskich tradycji Słowian, które rzekomo miałyby być uniwersalne dla nas wszystkich. Choć zjawisko to samo w sobie ma wydźwięk raczej pozytywny i zdecydowanie konstruktywny dla budowania poczucia wspólnoty i zainteresowania własnymi korzeniami bez nacjonalnych fiksacji, to jednak w długofalowej perspektywie dąży do powstania neo-tworu kulturowego niepochodzącego tak naprawdę znikąd – wybiórczo re-interpretując słowiańskie tradycje z pominięciem ich regionalnego pochodzenia.
Czy to źle? Być może nie. Bo warto w tym wszystkim pamiętać, że folklor i tradycje ludowe to nie martwy i niezmienny twór zarezerwowany dla „starych ludzi ze wsi”, ale żywa tradycja, która wciąż się rozwija i ulega zmianom pod wpływem naszego obcowania z nią. Być może w erze globalizacji nieuchronnym krokiem naprzód jest ewolucja folkloru w stronę coraz to bardziej uniwersalnego tworu – takiego, w którym dana pieśń ludowa nie jest już śpiewana tylko w regionie, z którego się wywodzi, a tradycyjne stroje ludowe są adaptowane do współczesnej mody i z dumą noszone na co dzień. W ogólnym rozrachunku dobrze jest obserwować żywe zainteresowanie tradycją ludową i pojawianie się motywów regionalnych we współczesnej sztuce, muzyce i tożsamości młodych ludzi. Dobrze jest też widzieć, że odradza się zainteresowanie naszą rodzimą magią ludową.
Niezależnie od tego, w jakim wymiarze temat ten jest nam osobiście bliski, warto pamiętać, że aktywne kultywowanie tradycji kulturowych naszych przodków jest bezcennym skarbem i darem dla przyszłych pokoleń. Bez naszego zaangażowania i zainteresowania folklorem może się z czasem okazać, że wiele cennych wątków kulturowych oraz wierzeniowych obecnych w polskiej ludowości bezpowrotnie wymknie się nam spod palców i uleci na wiatr, na zatracenie. Jednak pamiętajmy, że ostatecznie nie da się zachować tych tradycji przy życiu tylko poprzez ich zapisywanie w mądrych książkach czy tworzenie o nich filmików w mediach społecznościowych. Ludowe tradycje wręcz proszą się, by człek zechciał poczuć je głęboko w kościach i przekazywać je całym sobą w pełnej krasie – poprzez obcowanie z nimi w tańcu, śpiewie, mowie, rzemiośle – w tym również tradycjach związanych z magią ludową.
O roli animizmu w obcowaniu z folklorem
Aby obcować z mądrością i tradycjami zachowanymi w naszym folklorze, nie trzeba robić doktoratu z etnografii czy folklorystyki. Wystarczy otwarte serce nastawione na szczere poznanie świata wokół oraz nawiązanie z nim głębokiej więzi. Myślę, że najłatwiej jest obudzić w sobie ten rodzaj uśpionej wrażliwości poprzez obserwowanie tego, jak nasze dzieci poznają świat – w głębokim poczuciu zachwytu każdym zjawiskiem, z szacunkiem i ciekawością do każdego, nawet najmniejszego życia, bez hierarchicznego rozgraniczania między ludźmi a innymi istotami – oraz przypomnienie sobie, że niegdyś każdy z nas właśnie tak doświadczał wszystkiego wokół.
Ta szczera dziecięca otwartość na świat, nieprzefiltrowana jeszcze przez współczesne normy w procesie socjalizacji, jest przejawem naturalnej inklinacji naszego gatunku ku animizmowi – sposobie życia, który niegdyś był powszechnie obecny wśród naszych przodków. Choć nie każdy się ze mną zgodzi, osobiście mam głębokie przekonanie, że to właśnie animizm jest kluczem do przeżywania i rozumienia dawnych tradycji, w tym również archaicznych praktyk magicznych. Gdy zadamy sobie wysiłek, aby interpretować folklor przez jego pryzmat, nagle wszystko nabiera sensu – samodzielnie zaczynamy dostrzegać pewne prawidła w sposobie rozumowania i obcowania ze światem zachowanym w starych mitach i legendach – tak po prostu, bez potrzeby, aby jakiś mądry uczony tłumaczył nam nasze własne korzenie. Wspominam o tym dlatego, iż temat animizmu wciąż jeszcze nie doczekał się w polskich środowiskach (zarówno naukowych, jak i religijno-magicznych) należytej uwagi oraz rewizji zgodnych z aktualnym globalnym kierunkiem i stanem wiedzy, a zatem nie jest uwzględniany jako element pomocniczy w źródłach, z którymi się spotkałam.
W środowiskach zagranicznych, gdzie uważnie bada się wciąż żywe kultury rdzenne i autochtoniczne, na przestrzeni ostatnich paru dekad animizm doczekał się jakże potrzebnej rewizji oraz dekolonizacji. Niegdyś definiowano go jako tendencję „prymitywnych ludów” do fetyszyzmu oraz rzekomego brak u nich umiejętności zrozumienia różnicy między osobami i rzeczami, co przez wieki służyło jako narzędzie opresji i dyskryminacji wobec przedstawicieli społeczności rdzennych. Zrewidowane, współczesne podejście definiuje animizm jako sposób życia, zgodnie z którym postrzegamy świat wokół nas jako zamieszkany przez niezliczoną ilość żywych istot (zarówno ludzkich oraz nie-ludzkich – zwierząt, roślin, miejsc, rzek itd.), które posiadają duszę oraz koegzystują w relacjach opartych o wzajemny szacunek i dbałość o wspólne dobro. Innymi słowy, jest to postrzeganie całego stworzenia jako żywego ekosystemu, którego jesteśmy małą częścią. Taki sposób życia niezmiennie obserwuje się u społeczności rdzennych na całym świecie i, na szczęście, coraz częściej traktuje się go z należytą powagą i szacunkiem, nie zaś z charakterystycznym dla współczesnego zachodniego człowieka cynizmem. Gdy uważnie wczytamy się w folklor i ludowe przekazy, również odnajdziemy w nich całe mnóstwo zachowanych elementów animistycznego postrzegania świata – o czym więcej opowiem na łamach niniejszej książki.
Dla dociekliwego i sceptycznego czytelnika warto wskazać, że podobny kierunek rozumowania obserwuje się także współcześnie wśród interdyscyplinarnych badaczy, ekologów i naukowców zaangażowanych w nurt tzw. głębokiej ekologii („Deep ecology”). Jest to nurt filozofii zakładający inherentną wartość wszystkich istot żywych, niezależnie od ich praktycznej użyteczności dla ludzkich potrzeb. Przedstawiciele tego nurtu promują postrzeganie naszej planety jako złożonego systemu relacji, którego dobrobyt zależy od współistnienia organizmów w poszczególnych ekosystemach. I choć nurt ten zasłużenie spotyka się z krytyką środowisk społeczności rdzennych, daje on nadzieję na przybliżenie współczesnemu sceptykowi animistycznych i ekosystemowo zaangażowanych sposobów życia, które niegdyś były wspólne nam wszystkim. Tak czy inaczej, istotne jest dla mnie, aby zasygnalizować polskiemu czytelnikowi temat animizmu już na wstępie niniejszej książki – ponieważ jest to wątek przeplatający się przez większość rozdziałów i niezwykle istotny w przetrawieniu niektórych treści.
O otwartości na ludową religijność i duchowe życie naszych przodków
Ważne jest dla mnie także, aby ostrzec czytelnika-sceptyka – nasza rodzima magia ludowa przesiąknięta jest po brzegi wierzeniami związanymi ze światem duchów i innych istot. Wypływa to bezpośrednio ze wspomnianego animistycznego postrzegania świata, w którym to magia ludowa służy jako narzędzie porozumiewania się z różnymi zjawiskami, chorobami, roślinami, miejscami, przodkami, jako sposób na poradzenie sobie z wszelkiego rodzaju wyzwaniami czy zapewnienie spełnienia podstawowych potrzeb. Gdy mówimy o wszelkiego rodzaju duchach, demonach czy innych istotach, ważne jest, aby czytelnik nie postrzegał ich przez pryzmat tego, czym karmi nas współczesna popkultura. Duchy to nie półprzezroczyste Kacperki przelatujące przez ścianę, a demony to nie wyłaniające się z czeluści piekieł i łażące tyłem po suficie szkaradne bestie czyhające na duszę pobożnego katolika. Zgodnie z rodzimym folklorem, są to takie same istoty tego świata, jak my – współżyjące z nami na co dzień, często znane nam pod postacią niektórych zwierząt, zjawisk atmosferycznych, istot zamieszkujących dane drzewa, skały, źródełka, zapiecki, studnie czy inne miejsca. Obcowanie z duchami, jakie obserwujemy w tradycjach ludowych, w tym magii ludowej, to nie kwestia wiary lub niewiary. Jest to po prostu naturalny sposób porozumiewania się ze światem wokół nas, który niegdyś powszechny był wśród naszych przodków, a wciąż spotykany jest dziś wśród animistów. Ba! Przeciętny Polak również często nieświadomie uczestniczy w kultywowaniu relacji z duchami poprzez tradycje takie, jak zastawianie dodatkowego miejsca przy stole wigilijnym, żegnanie się przy przydrożnych kapliczkach czy zapalanie zniczy na grobach bliskich i mówienie im o swoich zmartwieniach. Jak wspominałam, jest to przejaw tego samego rodzaju animistycznej otwartości i wrażliwości na świat wokół, jaki większość z nas wyrażała instynktownie za dzieciaka – kiedy to przywiązywaliśmy się do naszych pluszaków, rozmawialiśmy z kurami u babci, baliśmy się diabełka z piwnicy czy innego beboka, w myślach prosiliśmy słoneczko, aby wyszło zza chmur, albo posyłaliśmy biedroneczkę do nieba po kawałek chleba. Normalna sprawa!
Czytelniku, serdecznie zachęcam Cię, aby na czas zagłębiania się w tę lekturę odpuścić współczesne myślenie i kurczowe trzymanie się „suchych faktów” niczym dogmatu religijnego. Pozwól sobie na obcowanie z treścią tej książki tak, jak gdybyś był małym dzieciakiem, który w ciemną, zimową noc siedzi na zapiecku zawinięty w wełniany koc, z kakałkiem w ręku, i słucha niesamowitych opowieści swojej prababki o tym, jak to kiedyś było. Tak po prostu, z otwartym sercem i szczerą chęcią dowiedzenia się o jej doświadczeniach. Bez potrzeby dociekania, co sądzą o jej wierzeniach mądrzy panowie z uniwersytetu, teologowie, psychologowie czy inni magowie. Pozwól, aby jedynym kompasem w przyswajaniu tych historii były Twoje własne instynkty i uczucia. Być może pewne wątki poruszą w Tobie czułe struny i przypomną dawne historie, o których się szeptało w Twojej rodzinie, a inne wywołają falę gniewu lub sprzeciwu. Być może zechcesz zaadaptować do swojego codziennego życia niektóre przedstawione wątki wierzeniowe, wartości ludowe lub stare praktyki, a może zainspirują Cię one do odbycia głębokich rozmów ze starszymi krewnymi, aby dopytać o ich doświadczenia i zachować je w pamięci dla przyszłych pokoleń. Wiedz, że uważne obcowanie z folklorem ma magiczną moc poruszania w nas pokładów tego, za czym nam w głębi tęskno. Odmienia nasze serca i daje nam impuls do dążenia ku temu, co nam pisane. Pozwól i sobie doświadczyć tej starej magii!
Joanna Tarnawska,
Sobótka, wiosna 2026
Książka, którą trzymasz w dłoniach, jest owocem pasji i miłości do naszych rodzimych tradycji. Dedykuję ją polskim przodkom, którzy podtrzymywali przy życiu nasze dawne tradycje ludowe najlepiej, jak potrafili, przez wieki znojów, wysiedleń, poddaństwa, zaborów, okupacji, reżimów i wojen. Poprzez tę publikację pragnę wyrazić autentyczny głos ducha tej ziemi i jej mieszkańców.
Warto zaznaczyć, że nie ma jednego, właściwego sposobu przestrzegania, interpretowania i kultywowania naszych tradycji. W niniejszej książce przedstawiam wątki utkane z prostych mądrości, przekazanych przez moje babcie, tradycji obserwowanych w lokalnych społecznościach, w których dorastałam, wiedzy zaczerpniętej zarówno ze starych źródeł pisanych, jak i podszeptów, niesionych na wietrze przez lokalne duchy. Jest to świadectwo żywego doświadczenia i obcowania z tradycją ludową, widzianą oczami praktyka tychże zwyczajów. Stronice tego tomu przesiąknięte są tym, co święte i przeklęte; w równym stopniu oparte na źródłach historycznych, legendach i snach – subiektywne, lecz wyrażone tak szczerze i z serca, jak to tylko możliwe, w ramach ograniczeń dzieła pisanego.
Choć wiele treści, z ubolewaniem, musiało pozostać poza zakresem niniejszej pracy, jak chociażby bogate tradycje polskiego ziołolecznictwa ludowego czy też skarbnica naszej rodzimej demonologii ludowej, książka ta powinna mimo wszystko wyposażyć czytelnika w solidne podstawy do włączenia tradycji naszych przodków do codziennego życia i praktyki. Jako pierwsza tego typu publikacja na rynek światowy, niechaj toruje drogę kolejnym (być może bardziej szczegółowym i niszowym) pracom naszych rodzimych praktyków i entuzjastów tradycji folklorystycznych.
Dla kogo przeznaczona jest ta książka?
Książka powstała z potrzeby dostarczenia solidnej, dobrze udokumentowanej publikacji dla członków słowiańskiej diaspory na całym świecie. Powinna być także odpowiednią lekturą dla wszystkich entuzjastów kultury polskiej i słowiańskiej, którzy nie znają naszych języków, przez co mają ograniczony dostęp do wymiany doświadczeń z lokalnymi mieszkańcami i autentycznych źródeł na temat polskiej i słowiańskiej magii ludowej. Moim skromnym zamiarem było również utorowanie drogi przyszłym tekstom innych lokalnych praktyków – świat jest spragniony Waszych głosów!
Do wszystkich, którzy czują się w jakiś sposób odcięci od swoich korzeni i tęsknią za kultywowaniem starych tradycji w codziennym życiu – ta książka jest dla Was. Niech pomoże Wam odnaleźć czerwoną nić połączenia z dawnymi zwyczajami ukochanych przodków, a wraz z nią pomoże uświadomić sobie, że oni zawsze przy Was są – niezależnie od tego, jak blisko czy daleko od ich ojczyzny przebywacie – i że jesteście częścią tej wspólnoty.
Ograniczenia książki
Każda próba opisania choćby namiastki dziedzictwa danej kultury na łamach jednej książki jest skazana na poważne ograniczenia. Ogrom informacji, które powinny zostać w niej zawarte, aby stworzyć w miarę kompletny i satysfakcjonujący obraz polskiej magii ludowej, realistycznie rzecz biorąc, wymagałby kilku tomów, zwłaszcza że każdy wątek zasługuje na należytą uwagę oraz szczegółowe omówienie, aby nie dopuścić się spłycenia, uproszczenia czy nawet całkowitego utracenia oryginalnego wydźwięku kulturowego. Dlatego w trakcie pisania tej publikacji wielokrotnie stawałam przed niemożliwymi do podjęcia decyzjami dotyczącymi tego, co uwzględnić, a co odrzucić, aby dopasować ją do wymaganych parametrów. Mam nadzieję, że ostatecznie udało mi się stworzyć strukturę, która stanowi wprowadzający, a zarazem kompleksowy fundament dla tych, którzy chcą zgłębić kulturowe praktyki naszej magii ludowej. Jestem przekonana, że spostrzegawczy czytelnicy zauważą, iż pewne aspekty zostały pominięte, ale liczę, że uda mi się je rozwinąć w przyszłych pracach.
Należy również zaznaczyć, że niniejsza książka nie stanowi próby porównawczej eksploracji porównawczej rodzimowierstwa (słowiańskiej wiary rdzennej) ani w słowiańskich tradycji neopogańskich, obecnych we współczesnej Polsce. Ponieważ sama nie identyfikuję się jako poganka ani rodzimowierczyni, pisanie o tym ruchu i jego tradycjach nie jest moją rolą. Z szacunku dla moich przyjaciół-rodzimowierców nie chcę zabierać głosu w ich imieniu czy też przedstawiać ich wiary jako osoba z zewnątrz. Aby zachować autentyczność wobec polskich praktyk zwyczajów ludowych, tak jak zostały one zachowane w naszej kulturze, a jednocześnie szanować praktyki religijne współczesnych pogan, rekonstrukcja praktyk i religii pogaństwa słowiańskiego pozostaje poza zakresem niniejszej publikacji, na rzecz podejść uznanych w wiejskich praktykach dwuwiary. Oznacza to, że wszędzie tam, gdzie elementy przedchrześcijańskie przetrwały do dziś w stosunkowo nienaruszonym stanie, są one otwarcie prezentowane jako takie, ze wskazaniem widocznych w nich synkretyzmów. Jednakże elementy tradycji, które zachowały się jedynie w formie zsynkretyzowanej i schrystianizowanej, nie będą syntetycznie sprowadzane do ich (spekulowanych) przedchrześcijańskich form i przedstawiane jako pogańskie.
Odnośnie do rygoru akademickiego
Było dla mnie niezmiernie istotne, aby wszystkie informacje prezentowane w tej publikacji pochodziły z wiarygodnych źródeł, z których wszystkie mają charakter akademicki lub są odpowiednio udokumentowane, oraz aby cytować i przypisywać te źródła zgodnie z rygorem akademickim, w miarę moich możliwości. Moją ambicją było uwzględnienie wyłącznie prac polskich, a nie zagranicznych uczonych i badaczy, aby uniknąć „spojrzenia z zewnątrz” i zachować lokalne rozumienie prezentowanego materiału źródłowego. Nielicznymi wyjątkami są cytowani badacze tradycji europejskich, których zakres analiz jest zbliżony do naszego kręgu kulturowego.
Niemniej jednak, niniejszej książki nie należy mylić z pracą naukową ani oczekiwać, że będzie w pełni i bezbłędnie przestrzegała zasad i rygoru akademickiego. Jako autorka nie posiadam profesjonalnego wykształcenia w dziedzinach badających tradycje ludowe (folklorystyka, etnografia, antropologia), a zatem nie mam prawa prezentować siebie w roli eksperta. Co więcej, materiał źródłowy został przedstawiony z perspektywy aktywnego praktyka tradycyjnej magii ludowej i animizmu i przepleciony osobistymi anegdotami i doświadczeniami. Oznacza to, że ostatecznie prezentowane treści są subiektywną interpretacją naszych tradycji, rejestrowanych z osobistej perspektywy autorki – Polki, dorastającej i żyjącej w polskiej kulturze.
Mam nadzieję, że czytelnik adekwatnie dostosuje swoje oczekiwania do charakteru tej publikacji i nie pomyli jej z akademicką. Osoby zainteresowane pogłębieniem swojej wiedzy w formie bardziej naukowej powinny zapoznać się z dołączoną bibliografią – to solidna kopalnia źródeł, spełniających wymogi naukowe uniwersyteckie i odpowiednich dla badaczy.
Zanim zagłębimy się w faktyczne zwyczaje polskiej magii ludowej, konieczne jest wyjaśnienie, czym jest magia ludowa, a czym z pewnością nie jest. Choć każdy współczesny praktyk dysponuje własnym wachlarzem idei i praktyk, często stanowiących unikatową mieszankę, dostosowaną do osobistych potrzeb i miejsca, w którym żyje, pewien rodzaj rzemiosła ludowego istnieje również poza kontekstem jednostki, a wywodzi się ze zbiorowości.
Polska magia ludowa, podobnie jak magia ludowa innych kultur, jest zakorzeniona w synkretyzmie. Po pierwsze, i co najważniejsze, polska magia ludowa nie jest z natury obrzędem religijnym – wyłania się na rozdrożu powstałym w wyniku styczności ze sobą czynników kulturowych, religijnych i społeczno-politycznych, obecnych wśród ludu zamieszkującego dany region lub kraj. Zatem polska magia ludowa nie jest praktyką ani pogańską, z nieprzerwanymi, starożytnymi liniami przekazu, ani katolicką, pomimo że Polacy praktykujący magię ludową bez zażenowania wykorzystują elementy tej religii. Traktując o autentycznych rytuałach polskiej magii ludowej, nie mamy na myśli religii ani wiary – mówimy o rzemiośle mocno osadzonym w żywym kontekście kulturowym, obejmującym język, wiedzę, wierzenia, sztukę, prawa, obyczaje, umiejętności i nawyki danego ludu.
Dlatego osoba aspirująca do uprawiania magii ludowej powinna zadbać o poznanie: lokalnego folkloru, historii, mitologii zarówno przed-, jak i pochrześcijańskiej, wierzeń i zwyczajów; tradycyjnych sposobów dbania o ziemię, tabu i sacrum obserwowanych wśród ludności, a także legend i opowieści o lokalnych duchach czy świętych elementach krajobrazu. Powinna również rozważyć, w jaki sposób tradycyjnie nawiązywano relacje z żywym ekosystemem roślin, zwierząt, ziemi, duchów i przodków zamieszkujących wokół.
Magia ludowa to magia ludu. Jest dla każdego człowieka, niezależnie od klasy społecznej, wyznania, tożsamości, (niepełno)sprawności i sytuacji życiowej. Polska magia ludowa jest otwarta dla wszystkich, którzy czują pokrewieństwo z naszym ludem. Nie wykluczamy nikogo – i nie będziemy wykluczać – ze względu na pochodzenie lub miejsce zamieszkania. Osoby, których przodkowie, albo oni sami, imigrowali do Polski i pragną uczestniczyć w naszych praktykach kulturowych, osoby, których polscy przodkowie zostali wysiedleni za granicę wiele pokoleń temu, czy osoby adoptowane lub wżenione w polską rodzinę – wszyscy są równie mile widziani.
Historycznie polska magia ludowa była zawsze wykorzystywana zarówno przez czarowników, jak i zwykłe osoby, co oznacza, że każdy wnosił elementy magii ludowej do swojej codzienności jako sposób na przetrwanie i poprawę własnej sytuacji życiowej. Niegdyś – a pod pewnymi względami nawet dzisiaj – w domach aktywnie praktykowano magię apotropaiczną, uzdrawiającą, odwracającą, miłosną, wróżbiarstwo i kult przodków, a także inne praktyki magiczne. Praca z roślinami i ziołami w celach leczniczych i magicznych również była do niedawna powszechna. Składanie ofiar zmarłym i duchom domowym oraz traktowanie pewnych sił natury jako istot boskich stanowiło niezbędny element życia w każdym słowiańskim domu.
Magia ludowa, obecna w życiu zwykłych ludzi, ma o wiele starsze animistyczne korzenie, dostrzegalne wśród ludów plemiennych na wieki przed chrystianizacją, poprzedzające nawet nasze panteony i wiele przedchrześcijańskich praktyk pogańskich, które zaczęły rozwijać się po rewolucji agrarnej. Jednak – pomimo nieustannie zmieniającego się klimatu religijnego i politycznego danej kultury – zarówno animizm, jak i magia ludowa zawsze znajdowały sposób, by wtopić się w otoczenie i pozostać istotnymi fundamentami autentycznej duchowości ludowej. Niezależnie od tego, czy w danym momencie historii oddajemy cześć pogańskim bogom, czy każą nam czcić Boga chrześcijańskiego i bać się diabła, my, prości ludzie, zawsze znajdowaliśmy drogę, by zaadaptować nasze praktyki do współistnienia z lokalnymi siłami i duchami, pod przykrywką imion i masek akceptowalnych przez aktualną władzę.
W kulturze słowiańskiej ta dynamika jest wpisana w sam mit stworzenia świata. Rdzeń symboliki i wartości, przez niego przekazywane, pozostają niezmienne. Mimo to imiona duchów i różne pomniejsze składniki ulegały zmianom i ewoluowały w sposób synkretyczny, aby mogły być tolerowane w każdym klimacie politycznym i religijnym. W różnych wersjach tego mitu świat jest zawsze tworzony przez siły światła i ciemności – Boga i diabła, działających wspólnie. Wersja przedchrześcijańska mogła pierwotnie obejmować Peruna zamiast Boga i Welesa zamiast diabła. Jednak imiona i twarze nie są tak ważne, jak pierwotne siły, które się pod nimi skrywają. I tak, niezależnie od ich przyjętych imion i masek, obie strony działają w swoich niezmiennych strefach wpływów: Bóg / Perun w niebiosach, a Diabeł / Weles w głębinach wód i pod ziemią.
Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej
Okładka
Karta tytułowa
Karta redakcyjna
Kiedyś to było, czyli wstęp do polskiego wydania
Wprowadzenie
CZĘŚĆ PIERWSZA. POLSKIE FOLKLORYSTYCZNE I MITYCZNE POSTRZEGANIE ŚWIATA
Rozdział pierwszy. Czym jest polska magia ludowa?
Okładka
Strona tytułowa
Strona redakcyjna
Meritum publikacji
