Płytko zanurzone. Paragordius varius - Szymon Pucher - ebook

Płytko zanurzone. Paragordius varius ebook

Szymon Pucher

0,0

Opis

„Płytko zanurzone. Paragordius varius” to książka o śladach, które okazują się głębsze niż rana. O relacjach działających jak układ nerwowy, zwarcie, tresura albo pasożytnicze sterowanie. O języku, który nie tylko mówi, ale też nacina, wiąże, rozdziela i przeprogramowuje. Między miejską infrastrukturą, intymnym rozpadem i cieniem kulturowych ikon buntu powstaje tu krajobraz poetycki surowy, gęsty i niepokojąco żywy.

 

W tych wierszach pulsują ciemne legendy nowoczesnej wyobraźni: punk, rock, sceniczny mit, maski, które nie chronią już przed pęknięciem. Ale „Płytko zanurzone. Paragordius varius” nie składa hołdu ruinom. Rozbiera je na części, sprawdza przewody, zagląda pod skórę pamięci, języka i ciała. To świat, w którym nic nie znika bez śladu, a nawet najpłytsze dotknięcie może zmienić cały tor życia – albo przejąć nad nim sterowanie.

 

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
lub macOS

Liczba stron: 27

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Redaktor prowadzący

Monika Bronowicz-Hossain

Redakcja i korekta

Agata CzaplarskaSłowa na warsztatMonika Bronowicz-Hossain

Opracowanie graficzne i skład

Marzena Jeziak

Projekt okładki

Aleksandra Sobieraj

Zdjęcie na okładce

Agnieszka Łuczak

© Copyright by Szymon Pucher© Copyright for this edition by Borgis 2026

Wszelkie prawa zastrzeżone

Wydanie I

Warszawa 2026

ISBN 978-83-68768-45-9ISBN (e-book) 978-83-68768-46-6

Wydawca

Borgis Sp. z o.o.ul. Ekologiczna 8 lok. 10302-798 [email protected]/borgis.wydawnictwowww.instagram.com/wydawnictwoborgis

Wydrukowano w Polsce

Druk: Sowa Sp. z o.o.

Spis treści

Drut światła

Źrenica

Raport inwentaryzacyjny

Przedział dla milczących

Długie światła

Landmarks

Table of Contents

Cover

Drut światła

Wracamy przez osiedle H.

Księżyc – ćma w sieci trolejbusowej.

Latarnia sodowa przecieka pomarańczą.

Nie zasypiamy razem; zszywają nas sny.

Dzieli nas jezdnia – pas izolacji.

Teraz – para oddechów, milimetry kary.

W rękawie puściło oczko; ulica zaczyna się pruć.

Miasto napina ścieg; zaciska przesmyk.

Dotyk pręży łuk; szuka przejścia.

Nadciąga burza; trakcja iskrzy.

Asfalt pamięta tarcie; nie puszczasz.

Iskra wybiera drogę po naszym wstydzie.

Pod miastem: zapasowy obieg.

W splocie milczy drut światła.

Gwiazdy zamykają obwód podziemia.

Mimo zwartej sieci

kruszeje esse: jestem.

Źrenica

to tutaj jest zakręt:

wygięta stalowa bariera –

łuk brwiowy drogi

nad skarpą.

czarny punkt na asfalcie

zdradza, że na dnie stygną blachy;

lampy – ślepe źrenice,

pas oleju w świetle, znicz przy słupku.

patrzymy w przepaść – osobno.

nad grzbietami wzgórz

powietrze faluje.

o zachodzie

słońce

wymierza

skazujący promień.

Raport inwentaryzacyjny

Ja wybierając los mój, wybrałem szaleństwo.

Tadeusz Miciński

pierwsza myśl:

Ty.

ciekawe,

czy policzyłaś się sumiennie,

czy o północy zgodził się rachunek; gdzieś

minęło dwanaście miesięcy

i znów trzeba kalkulować.

ktoś ukradł, zapodział

kawał czasu.

sumując:

dodawałaś igłę do igły

czy kompletowałaś igły ze strzykawkami,

plus dawka sedacji – dla świętego spokoju;

przeliczałaś dwa razy, szacując,

czy opłaca się utrzymywać rejestr

niepotrzebnych zobowiązań:

opatrunków, leków,

dla bezdusznych istot; dla siebie – instrumenty.

w tym jest perwersja zawodu:

usunięcie gruczołu łzowego, enukleacja

oka – jak kastrowanie wrażliwości.

jestem pewien,

że licząc, nie kłamałaś; oszukując

urzędy i narządy,

oszukujesz siebie. po co

mają przyjść kontrolerzy,

policzyć ci palce – jak stan magazynu.

zostaje czynny żal; ważniak w urzędzie

albo inny lekarz uchyli postanowienie o karze,

sugerując inną skalę życia, więcej pokory.

pozycja: Ty – stan nie do zamknięcia.

w rubryce „uwagi” rośnie mój język.

objaw: nierozliczony.

niestety:

istnieją powikłania pooperacyjne,

rekordy przedkontrolne,

których po zatwierdzeniu

w systemach ERP usunąć już nie sposób.

ale nie ma co się rozwodzić:

że coś pominięto, przeoczono

czyjeś zadłużenie. w tym biznesie

można przecież funkcjonować

na permanentnej stracie.

Przedział dla milczących

Postawiłem stopę na krawędzi peronu.

Pociąg podniósł głos; hamulce przeciągnęły pazurem po metalu.

Zwalniał. Przyspieszał. Jęk obręczy o szynę.

W przedziale dla milczących – nad drzwiami piktogram przekreślonych ust;

słowo uwiera w gardle – jak ciało obce.

Most. Tunel. Stacja. Szczekociny.

Reflektory rwą ciemność na paski światła.

W szybie ścieramy się do widma – grafit biletu na palcach.

Między torami – martwy pas.

Powtarzamy komunikaty,

aż robią z nas rozpad.

W krtani przeskakuje cisza – suchy trzask.

Całujemy się aż do końca;

w ustach otwiera się smak ozonu

i czarnego smaru z szyny.

Długie światła

Czekam; numery domów nie zwalniają.

Tom na kolanach; zagięty róg – znak.

Między Świetlickim a Podsiadłą. Czekam:

ciemnieją marginesy, gęstnieje druk.

Nad wejściem klika czujka, mruczy agregat.

Długie światła przeczesują asfalt,

wybierają z drogi drobne litery.

Sprawdzam, czy wyjdziesz z przerwy –

z jasnej szczeliny po przerzutni.