Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Janek nigdy nie wierzył w pecha, a opowieści o pechowym piątku trzynastego traktował jak bzdurne zabobony. Ten jeden konkretny dzień postanowił jednak zrujnować jego życie z chirurgiczną precyzją.
Zaczęło się klasycznie – od zaspania do pracy. Potem było już tylko gorzej: widowiskowe samospalenie jego wysłużonej Laguny na środku drogi , utrata dwumiesięcznej premii i potężna awantura ze strony szefa. Kiedy zmęczony i przesiąknięty spalenizną Janek wraca do mieszkania, okazuje się, że jego wymagająca, luksusowa dziewczyna Marta spakowała manatki – bez słowa pożegnania, za to z jego niespłaconym telewizorem pod pachą.
Myślicie, że to koniec? Skądże! Los dorzuca do tego przypalony obiad , lodowatą wodę w wannie z powodu awarii pieca, a na koniec – potężny cios w pysk od nieznajomego w barze i utratę portfela oraz telefonu.
W walentynkową sobotę Janek budzi się posiniaczony, głodny i poturbowany przez życie. Postanawia wrócić na miejsce wczorajszej bójki, by dowiedzieć się, kto zrobił z jego twarzy tatar. Zamiast bandziorów spotyka jednak Janinę – tajemniczą, bezczelną dziewczynę z krótkimi, białymi włosami.
Czy Janek przetrwa ten zwariowany weekend?
I czy błąd numer 13 okaże się jego największym przekleństwem, czy może najlepszym, co mogło go spotkać?
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 14
Rok wydania: 2021
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Copyright © Monika Liga
Wydanie I
Katowice 2023
Ebook ISBN 978-83-66680-63-0
Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i
kopiowanie całości lub części publikacji w jakiejkolwiek
postaci jest zabronione bez wcześniejszej pisemnej zgody
autora oraz wydawcy. Dotyczy to także fotokopii i
mikrofilmów oraz rozpowszechniania za pomocą
nośników elektronicznych.
Korekta, redakcja: Studio Grafpa
Więcej moich książek i e-booków znajdziesz na stronie www.poprostupisz.pl/ksiazki_ebooki oraz na Legimi i innych popularnych serwisach.
Piątek trzynastego niekoniecznie musi być aż tak pechowym dniem.
Jak to mówią?
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)
Rozdział 1
Nie wierzę w pecha i gdy ktoś mówił mi o pechowym piątku trzynastego, to mam ochotę odwrócić się i zostawić delikwenta z jego zabobonami.
Ten piątek przerósł jednak wszystko, co mógłbym sobie wyobrazić i zaplanować w pechowym scenariuszu.
8:00
Obudziłem się skołowany, jakby mi ktoś garnek na głowę założył. W mieszkaniu było upalnie wręcz, a to za sprawą mojej księżniczki, która jest ciepłolubna i mimo dogasającej za oknem zimy, postanowiła utrzymać w naszych murach letnią temperaturę. Dla mnie dwadzieścia pięć stopni to zbyt wiele, by czuć się dobrze. Dla niej zbyt mało, bo nie może poruszać się w naszej przestrzeni w odpowiednim dla siebie stroju.
Marta wymyśliła sobie kiedyś, że jedynym godnym dla dziewczyny jej pokroju strojem, są spodenki i koszulki. Takie ze strzępka materiału, których prawie nie ma. Nie osłaniają zbyt wiele, ponieważ mają mnie kusić. Kolejną sprawą jest to, że tyle mojej kasy wydaje na pielęgnowanie swego ciała, że karygodnym byłoby nie podziwianie efektów tych zabiegów.
Mój portfel topniał pod wpływem jej fanaberii, bardzo wysokich rachunków za gaz, oraz jedzenia z knajp, które przywoziłem w drodze z pracy. Nie chciała gotować, gdyż jej nienaganny manicure nie przetrzymałby kontaktu z marchewką, czy ziemniakami.
