Pani Egucka i trójkąt metarzeczywisty - Stankiewicz-Daleszyńska Elżbieta - książka

Pani Egucka i trójkąt metarzeczywisty książka papierowa

Stankiewicz-Daleszyńska Elżbieta

0,0

Dostawa: od 6,99 zł (darmowa dostawa z abonamentem Legimi dla zakupu od 50,00 zł)

Czas wysyłki: 1-2 dni robocze + czas dostawy


Opis

Pisarstwo Elżbiety Stankiewicz-Daleszyńskiej przypomina mroczną prozę Edgara Allana Poe. Pisane nocą, zawiera – mimo optymistycznych puent – niepokojące i nie zawsze realne kompozycje. Bo czyż jakakolwiek iluminacja jest w stanie rozświetlić wszystkie cienie, jakie kładą się na zmęczoną dniem ludzką ziemię po zachodzie słońca? Zawsze coś wyolbrzymi, zawsze coś zmodyfikuje… I być może w tym, w tej niezwykłej kreacji, zawiera się uroda i oryginalność Pani Eguckiej, bohaterki większości utworów, wręcz alter ego pisarki. Ta ekstrawagancka istota potrafi uwieść i poprowadzić czytelnika w przedziwne krainy duchów, zjaw, demonów, a ostatecznie wprowadzić na świetliste pola dobra, uczciwości, miłości. Tylko czy czytelnik dorówna szalonym peregrynacją Autorki.
dr Stefan Pastuszewski

PRZESYŁKA Z ZAŚWIATÓW…
KILEROM – przez jedno „L” pisanym

Czy można wierzyć w DUCHY? – zastanawiała się PANI EGUCKA, smutnym wzrokiem omiatając ściany swego APARTAMENTU, wytwornie wyłożone płytami NIDA GIPS przez pracowników Szlacheckiego-juniora, który to domostwo – budując je – wypieścił do perfekcji; wymoszczone nimi ściany miały urzekać aksamitną wręcz pańskością (aksamit pochodził przecież ze świata dostojnego – wręcz królewskiego), nowoczesną nieskazitelnością, a nakładane – wsycane weń barwniki farb żadnymi niecnymi smugami się nie miały kalać; owymi – jak to określała Stasia od św. ZYTY – DIABŁAMI stalować. Czystością olśniewać. To tak. DUCH? – zastanawiała się PANI EGUCKA – przywołując na pamięć swoje oczytanie, różnych (im grubsza tym lepiej!) KSIĄG penetrowanie; oooo... choćby ten kolejny już tom KOPALIŃSKIEGO, kupiony u bukinisty na Jeżyckim Rynku w Poznaniu za dziewięć (!) złotych polskich SŁOWNIK MITÓW I TRADYCJI KULTURY, 1500 stron (!) spopod stosu wypocin brukowcowych wydobyty i do domu przytargany... Otóż według KOPALIŃSKIEGO – PANI EGUCKA zapamiętała – DUCH oznaczał początkowo ODDECH, TCHNIENIE, właściwości odróżniającej człowieka ŻYWEGO od NIEBOSZCZYKA, po grecku pnéuma, po łacinie spiritus, angielski spirit, ghost. ESPRIT – ten wyraz się PANI EGUCKIEJ podobał najbardziej, bo był z francuskiego, toteż Cecylii PUCHÉ – jakże często go wykrzykiwała! – ESPRIT! to jest to! – teraz dopiero PANI EGUCKA dokładnie to zrozumiała… no i jeszcze po niemiecku... GEIST... aha! GOTHE! w pracowni FAUSTA to było, kiedy ten bluźnierczy DUCH PRZECZENIA się tam był objawił – ukazał… MEFISTO!!! – rozpędziła się w swoich rozważaniach PANI EGUCKA i może w Stasiny KOZI RÓG by się zapędziła, gdyby Stasia od św. ZYTY tam w GÓRZE rąk nie załamywała – załamała i jak zwykle nawoływała.

(fragment)

Liczba stron: 129

Format (wymiary): 14.9x21.0cm

ISBN: 9788320557213

Wydanie: 1

Oceny
0,0
0
0
0
0
0