Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Czy da się „zaśpiewać” chorobę? Jak wiele znaczeń może mieć słowo „Amen”? Czy czkawka i ziewanie to także choroby? Dla dawnych mieszkańców wsi były to pytania jak najbardziej realne: wpisane w codzienne doświadczanie ciała, natury i świata nadprzyrodzonego. Medycyna ludowa nie była jedynie zbiorem zabiegów leczniczych, lecz spójnym systemem wiedzy opartym na obserwacji, symbolice i przekazywanej z pokolenia na pokolenie praktyce rytualnej.
Szczególnym miejscem rozwoju tych tradycji były Mazury – region o wyjątkowej historii i odrębności kulturowej, gdzie przez stulecia przenikały się wierzenia pogańskie, chrześcijaństwo oraz doświadczanie życia w bliskiej relacji z przyrodą. W mazurskim lecznictwie ludowym magia, religia i codzienność tworzyły żywy, dynamiczny system, który pomagał porządkować świat i przywracać równowagę ciała oraz duszy.
„Mazurska medycyna ludowa” to wyjątkowe studium etnomedycyny, ukazujące obecne na Mazurach od przełomu XIX i XX wieku rytuały i praktyki lecznicze, których echa wybrzmiewają do dziś. Autorka zaprasza czytelnika do świata jezior i bagien – przestrzeni sprzyjającej rozwojowi unikalnego synkretyzmu religijnego. To tutaj pradawne wyobrażenia pruskie i słowiańskie splatały się z chrześcijańską symboliką, tworząc bogatą mozaikę wierzeń, obrzędów i praktyk ochronnych.
Marta Żanna Skarżyńska wprowadza czytelnika w świat zamawiaczek, szeptanych formuł, amuletów, ziół i rytuałów leczniczych. Jej książka stanowi harmonijne połączenie analizy etnograficznej z autentycznymi przekazami ustnymi mieszkańców regionu. To opowieść o kobietach uzdrowicielkach, mocy słowa, żywiołach, demonologii ludowej oraz sposobach przywracania równowagi ciała i ducha.
Jeśli chcesz się dowiedzieć, kim byli zamawiacze, zrozumieć znaczenie amuletów, poznać ludowe wyobrażenia zmory czy odkryć, jak pomagano dzieciom dotkniętym „złym okiem” – ta książka jest właśnie dla ciebie.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 144
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Mazurska medycyna ludowa jest książką niezwykle ważną i potrzebną, uchylającą przed czytelnikiem drzwi do świata archaicznych praktyk ludowych z pogranicza magii i lecznictwa autochtonicznej mniejszości mazurskiej, której to wierzenia i praktyki rozwijały się na przestrzeni wieków w unikalnym tyglu kulturowych wpływów pruskich, polskich i wschodnich. Autorka z ogromną wrażliwością i autentycznością dokumentuje skrzętnie zebrane ślady synkretycznych praktyk magicznych tych terenów – od ludowych sposobów leczenia wybranych chorób, przez historyczne przykłady zamawiania i zaśpiewania, aż po wykorzystanie roślin i dewocjonaliów w codziennej magii ludowej. Jest to bezcenny skarbczyk wiedzy o magii ludowej, w którym zebrane opisy praktyk pochodzą zarówno ze źródeł pisanych, jak i bezpośrednio od mieszkańców tych terenów, czyniąc Mazurską medycynę ludową lekturą obowiązkową zarówno dla praktyków polskiej magii ludowej, jak również badaczy tegoż zjawiska na naszym rodzimym gruncie.
– Joanna Tarnawska, autorka książki Polska magia ludowa
Redaktorka prowadząca: Ewelina Kapelewska Wydawczyni: Agnieszka Fiedorowicz Redakcja: Katarzyna Rogowska Korekta: Małgorzata Lach Projekt okładki: Adelina Sandecka Ilustracje na okładce i wyklejka: Adelina Sandecka
Copyright © 2026 by Marta Żanna Skarżyńska
Copyright © 2026, ILLUMINATIO an imprint of Wydawnictwo Kobiece Agnieszka Stankiewicz-Kierus sp.k.
Wszelkie prawa do polskiego przekładu i publikacji zastrzeżone. Powielanie i rozpowszechnianie z wykorzystaniem jakiejkolwiek techniki całości bądź fragmentów niniejszego dzieła bez uprzedniego uzyskania pisemnej zgody posiadacza tych praw jest zabronione.
Wydanie I Białystok 2026 ISBN 978-83-8417-856-0
Grupa Wydawnictwo Kobiece | www.WydawnictwoKobiece.pl
Plik przygotował Woblink
woblink.com
Przodkom i przyszłym pokoleniom
Książka, którą bierzesz do ręki, jest próbą ukazania ważnego, ale często pomijanego fragmentu historii regionu Mazur, jakim jest medycyna ludowa w kontekście magicznym. Zebrany tu materiał dotyczy przełomu XIX i XX wieku oraz czasów od 1945 roku po współczesność.
Historia tego regionu jest bardzo złożona. Wpływa to na koloryt jej obrzędowości i życia, a także na trudności z całkowitym oczyszczeniem tradycji mazurskich od naleciałości napływowych. Czynniki zewnętrzne miały decydujący wpływ na kształt folkloru Mazur. Zresztą pewne formy budujące mazurskość, niekiedy w dużym procencie, pokrywają się z dziedzictwem kulturowym ziem polskich oraz świata.
Gęste zalesienie, mnogość obszarów bagiennych i spora liczba jezior przyczyniły się do dość długiego odseparowania tej krainy od świata zewnętrznego. Nie uchroniło to jednak w pełni pierwotnej kultury Mazurów. W przekazach źródłowych widzimy silne wpływy niemieckie, polskie i wschodnie na kształt sfery społeczno-duchowej. Ten tygiel interakcji wielu narodowości wzbogacił, a zarazem zniekształcił kulturę mazurską tak silnie chronioną przez florę i faunę tych ziem1. Pradawnych bogów pruskich i słowiańskich przebrano w szaty monoteistycznych świętych, a dni, w które celebrowano ich wielkość, wpisano w kalendarz chrześcijański. Pomimo silnego wpływu nowej religii, która przybyła tu wraz z misjonarzami, Zakonem Krzyżackim i ludnością z obszaru Mazowsza, możemy dostrzec synkretyzm wynikający z pewnej akceptacji dawnych wierzeń. Widoczne jest to przede wszystkim na płaszczyźnie guseł i zabobonów pielęgnowanych tu z pokolenia na pokolenie.
W dzisiejszych czasach słowa „zabobon” i „gusła” są nacechowane negatywnie, ponieważ postrzegamy wiarę w te „dziwactwa” jako coś uwłaczającego naszemu racjonalnemu podejściu do życia. Ale czy na pewno jesteśmy wolni od myślenia budującego rzeczywistość naszych przodków?
Rozmowy przeprowadzone z autochtonami i potomkami rodzin osiadłych w powiecie mrągowskim i działdowskim po 1945 roku przyczyniły się do powstania tej książki. To właśnie one mnie zainspirowały. Każde spotkanie miało w sobie ziarno magii, o której piszę. Z każdej rozmowy wychodziłam z przeświadczeniem, że tradycje lecznicze Mazur, na których się skupiam na stronach tej książki, zostają wymazywane przez obecne pokolenia. Większość moich rozmówców nie chciała podejmować tematów związanych z mazurską medycyną ludową lub czynili to bardzo oszczędnie. Jestem im jednak wdzięczna za każdą poświęconą chwilę i ogrom wiedzy o przeszłych czasach, którą się podzielili. Dzięki tym ludziom dostrzegłam, jak ważna jest historia mówiona, która ożywia suche fakty z podręczników i prac naukowych.
Nie tylko wspomnienia obecnych mieszkańców Mazur przyczyniły się do stworzenia tej książki. Poszczególne fragmenty powstawały na kanwie literatury źródłowej i naukowej. Moje dywagacje starałam się poprzeć ustaleniami głównie z zakresu badań historycznych i antropologicznych.
Nie jest to książka o tradycyjnej medycynie ludowej opartej jedynie na ziołolecznictwie. Ta pozycja zawiera także treści, które odnoszą się do duchowości i mistycyzmu ludowego. Jest ogólnym zestawieniem praktyk bazujących na tradycji magicznej tych ziem.
Tematyka, z którą się tu spotkasz, Drogi Czytelniku i Droga Czytelniczko, może być źródłem inspiracji do pogłębienia własnych zainteresowań. Ten rodzaj medycyny ludowej jest oscylowaniem między religią a magią, mistycyzmem a zabobonem, światem duchowym a ziemskim. Jest elementem wiedzy pielęgnowanej przez pokolenia, żeby w dzisiejszych czasach ulec zapomnieniu pod naporem współczesnych technologii i medycyny, a także narzuconym normom monoteistycznym. Bardzo dobitnie zanik tradycji na rzecz nowoczesności pokazuje Maria Lidia Kossakowska w książce Ruda Sfora, w której mówi głosem jednego z bohaterów, że:
„Ruda Sfora to skondensowana wola, przekonania i wiara. Jak zawsze w wypadku cudów i magii. Tylko tym razem to wiara ludzi, którzy uważają, że w nic nie wierzą. […] Wkrótce stary porządek zginie. Rewolucjoniści zwyciężą. Wasze wierzenia, kultura, obyczaje upadną pod naciskiem. Ale to tylko pozory. Koło życia nie ustaje w biegu. Jeśli znowu narodzą się ludzie, którzy ujrzą konia w starym bębnie, Ar Łuk Mas znowu się odrodzi”2.
Medycyna magiczna mieszkańców dawnych Mazur zanika. Ta Ruda Sfora zżera wiedzę praktykowaną przez wieki.
Nie poddawajmy się jednak całkowicie nowoczesnemu stylowi życia. Postarajmy się pielęgnować te aspekty przeszłości, które mówią o nas i naszej historii. Może nie zawsze należymy z dziada pradziada do jakiejś ziemi i jej dziejów, ale przez pewne zawieruchy przeszłości staliśmy się jej częścią.
Niech płynie słowo i niech otworzą się przed tobą, Czytelniku i Czytelniczko, magiczne arkana tradycji Mazur.
1 Mazury to teren bardzo zróżnicowany pod względem krajobrazu. Zwyczajowo dzieli się tę krainę na: Mazury Garbate (wschodnie), Krainę Wielkich Jezior Mazurskich oraz Mazury Zachodnie z krajobrazem bardziej równinnym. Każdy z tych obszarów był bogaty w dziką zwierzynę (m.in. wilki, rysie, niedźwiedzie, łosie), a także w niezliczone połacie lasów (puszcz), bagna, jeziora i mokradła, które stanowiły naturalną barierę ochronną przed nieproszonymi gośćmi.
2 M.L. Kossakowska, Ruda Sfora, Lublin 2007, s. 437.
„Wiara jest […] przyjmowaniem za prawdę czegoś, czemu przeczą rozum i zmysły. Jest odrzuceniem ograniczonego, racjonalnego, analitycznego umysłu świadomego i całkowitym zdaniem się na wewnętrzną potęgę podświadomości”3.
Magia ludowa postrzegana jest przez współczesnych jako zbiór zabobonów, a o ludziach wierzących w kłobuki czy uzdrawiającą moc zamawiaczy często mówi się, że są z ciemnogrodu. Ale choć mamy XXI wiek, wielu sięga (bardziej lub mniej świadomie) do dziedzictwa przodków. Często nie zdajemy sobie sprawy, że pielęgnujemy i przekazujemy dalszym pokoleniom ludowe przesądy i działania mające znaczenie ochronne lub uzdrawiające. Wydawać się to może śmieszne, ale jaka jest twoja pierwsza myśl, kiedy rozsypiesz sól, zobaczysz czarnego kota, na ziemię spadnie ci łyżka lub nóż albo zapiecze cię policzek? Jesteśmy nieświadomymi opiekunami tradycji przeszłych pokoleń. I mimo wszechobecnego tumiwisizmu dla wiary w magię, ona jest w naszych genach, w naszych działaniach, w naszych nieświadomych, „ślepych” myślach.
Dla przeszłych pokoleń niektóre gesty, czynności czy słowa miały swój głębszy sens – ukryte znaczenie. Czynienie znaku krzyża, pochylenie głowy melodyjne wypowiadanie odpowiednio dobranych słów, a nawet splunięcie mogło dla kogoś nieść chorobę, śmierć lub uzdrowienie. Obecnie wiele dawnych tradycji magicznych zostało zniekształconych, a raczej dzięki synkretyzmowi z wiarą chrześcijańską nabrało nowego, bardziej nam współczesnego kształtu. Moje badania, które prowadziłam w latach 2019–20224 i kontynuuję, pokazują, że zamawiacze z rejonu Mazur, a także innych obszarów Polski, jak np. podlaskie szeptuchy, w swoich działaniach używają zamów5 bazujących na chrześcijańskich modlitwach i odnośnikach do religii.
Skupiając się w pracy na metafizycznym folklorze mazurskiej wsi, należałoby wyjaśnić podjęte przeze mnie poszczególne zagadnienia tworzące bazę tematyczną pracy. Zgodnie z Encyklopedią PWN „magia to […] zespół działań rytualnych, symbolicznych, których celem jest osiągnięcie w naturalnym lub społecznym otoczeniu człowieka pożądanych skutków, postrzeganych jako niemożliwe do realizacji przez samo tylko działanie praktyczne6”.
Ważne jest, aby podkreślić, że będziemy omawiać tu magię ludową w kontekście medycyny mazurskiej wsi, która znacząco odbiega charakterem od zachodniej magii, żywo prezentowanej w mass mediach.
Magia ludowa przede wszystkim „polega na założeniu istotnego związku pomiędzy człowiekiem a światem zewnętrznym, na wierze w możność oddziaływania na przyrodę przez odpowiedni system praktyk. Jeśli owe praktyki przedsięwzięte są we właściwym miejscu i czasie, za pomocą skutecznych w tym celu przedmiotów i z zachowaniem koniecznej formy, wtedy pociągną za sobą pożądane następstwa7”. To pojęcie można przedstawić za pomocą schematu:
Magia ludowa to szacunek do naturalnego cyklu rocznego. Pokora wobec przemijającego czasu ubranego w regularnie powtarzające się większe lub mniejsze święta, które pokazywały przywiązanie przodków do natury (żywiołów) i bogów ubranych w szaty chrześcijańskich świętych. To także celebrowanie koła życia, każdej chwili i porządku świata widzialnego i duchowego. Z czasem elementy pogańskie scaliły się w jedność z religią chrystusową w taki sposób, że nie ma możliwości pełnego wskazania, co jest pochodzenia pogańskiego, a co wywodzi się z kręgu wspomnianej religii monoteistycznej.
W czasach współczesnych, w których dostrzegamy coraz większy stopień laicyzacji8, wzmożony wpływ technologii, programów telewizyjnych czy lifestreamów, nowe pokolenia porzucają tradycję. Większość obecnie żyjących ludzi pluje, aby splunąć, oraz wypowiada wobec drugiego człowieka słowa nacechowane pejoratywnie, nie zastanawiając się, jakie mogą nieść skutki. Myślę, że trafnym podsumowaniem tego, że młodzi zapominają o tradycjach przodków i ignorują przestrogi z dawnych czasów, mogłoby być mazurskie powiedzenie: „Nie śmiejcie się, młodzi ludzie, bo i wam się tak przygodzi”9.
Anna Szyfer w książce Tradycja, astronomia i meteorologia ludowa na Mazurach, Warmii i Kurpiach i jej współczesne przeobrażenia10 pisała, że tradycja zaczyna zamierać ponieważ nowe pokolenia porzucają wierzenia swoich protoplastów i koncentrują się na współczesnych realiach życia. Dla przykładu, w czasach powojennych, w których trzeba było skupić się na odbudowie codzienności, nie było czasu na przestrzeganie tradycyjnego cyklu rocznego wsi. Wielu Mazurów musiało opuścić swój dom i szukać możliwości życia w innych miejscach świata.
A może po prostu młodzi w tamtych czasach wstydzili się wiary starszych pokoleń w zabobony, o których już Marek Tuliusz Cyceron pisał w dziele O naturze bogów, że zabobon to „rzecz naganna”, „babska”, „nie powinniśmy, więc przyjmować nic z tych rzeczy”. Cyceron dodawał także, że „ogromne mnóstwo bogów wzięło swój początek z innej dziedziny, a mianowicie ze zjawisk przyrody. […] Przepełnili życie ludzkie wszelakimi zabobonami”11.
Obecnie ludzie dopiero zaczynają odkopywać ze zgliszczy zapomnienia dawne tradycje. Dzięki staraniom wielu działaczy indywidualnych, stowarzyszeń i podmiotów administracji publicznej co roku powstają nowe inicjatywy w przestrzeni lokalnej oraz w świecie internetu, a ich celem jest ukazanie zapomnianego świata Mazurów, którzy w historii Polski po 1945 roku stali się persona non grata.
Podczas zbierania materiałów do książki dość często spotykałam się z zaprzeczaniem przez rozmówców, jakoby praktykowali w swych domach jakiekolwiek działania o charakterze magicznym. Uzasadniali to stwierdzeniem, że ich rodziny były religijne12. Jednak po dłuższej rozmowie i pytaniach naprowadzających niemal każda z tych osób wymieniała działania magiczne, które podejmowano kiedyś w celu ochrony przed urokami, zapewnienia zdrowia członkom rodziny czy zabezpieczenia inwentarza gospodarczego.
Jeśli spojrzeć z perspektywy wydarzeń historycznych, widoczny wpływ na medycynę ludową, a przede wszystkim na magię wsi, miały zaprezentowane poniżej wydarzenia z przeszłości ziem mazurskich. Ewidentnie pokazują one, jak na tradycję Mazurów oddziaływali ludzie napływowi, którzy znaleźli się na opisywanym terenie dobrowolnie lub z przymusu. Wpływ na kształt magii mazurskiej miały m.in.:
ekspansja w czasach starożytnych i wczesnośredniowiecznych plemion bałtyckich na ziemie Prusów,
wpływy piastowskie, na przykład działania zbrojne, wymiana handlowa,
napływ osadnictwa polskiego (głównie z terenów Mazowsza na ziemie pruskie) jako jeńców wojennych, a w czasach krzyżackich dobrowolnych osadników w wyniku szeroko zakrojonej lokacji,
chrystianizacja ziem pruskich przez Zakon Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego (Zakon Krzyżacki),
sekularyzacja Zakonu Krzyżackiego w 1525 roku po hołdzie pruskim i przyjęcie przez Albrechta Hohenzollerna wyznania ewangelicko-augsburskiego (protestantyzm),
rozwój infrastruktury kolejowej w XIX wieku na ziemiach Prus Wschodnich,
w okresie dwudziestolecia międzywojennego liczne działania organizacji propolskich i proniemieckich, m.in. mających na celu edukację dzieci i młodzieży mieszkających na wsi,
okres po 1945 roku i polonizacja Ziem Przyłączonych,
masowa emigracja ludności autochtonicznej („wodnych ludzi”
13
) do Niemiec,
przybycie na Mazury ludności prawosławnej i grekokatolickiej w ramach akcji „Wisła” w 1947 roku.
Ta mnogość dziejowych wydarzeń, które w większym lub mniejszym stopniu wpłynęły na rytualność medycyny, powodują, że ciężko jest zobrazować klarowną, unikatową tradycję mazurską. Jak już wcześniej wspomniałam, widzimy tu wielowarstwowość, która wynika z bogactwa wpływów kulturowych, pochodzącą spoza granic dzisiejszych Mazur. Powoduje to, że wiele wierzeń występujących na obszarze dawnych Prus Wschodnich wskazywanych jest także w różnych rejonach Polski – począwszy od Mazowsza, a skończywszy na Bieszczadach.
Postaram się jednak w tej książce zaprezentować medycynę ludową, która bazuje na magicznych tradycjach Mazur, opierając się na zebranych relacjach rdzennych mieszkańców i osób napływowych oraz na dostępnej literaturze.
Tematyka tu poruszana ma przybliżyć – w sposób ogólny – zapomniane praktyki magiczne z zakresu medycyny i wiedzy leczniczej dawnych Mazurów. Ubolewam bardzo nad podejściem wielu ludzi skazujących wierzenia ludowe Mazurów, m.in. z obszaru medycyny, na stygmatyzację poprzez używanie określeń typu: zabobon, gusła, przesąd i tym podobnych. Wiele działań z pogranicza metafizyki, duchowości, a nawet w pewnym sensie szamanizmu, tworzy na Mazurach swoistą, odrębną przestrzeń kulturową, która jest chyba najbardziej zapomniana i pomijana w odtwarzaniu obecnie mazurskiej przestrzeni kulturowo-społecznej.
Dzięki rozwojowi badań etnograficznych prowadzonych przez osoby ze środowisk naukowych i pasjonatów historii lokalnej w coraz mniejszym stopniu kulturę ludową (regionalną) postrzega się pejoratywnie w konfrontacji z kulturą masową. Wzrost świadomości społecznej i dostrzeganie historii żywej (mówionej) jako cennego źródła wiedzy sprawiają, że tradycje domowa i lokalna odkrywane są na nowo. Dzięki temu możemy dostrzec, docenić i zrozumieć ich unikatowość kulturowo-społeczną na tle innych regionów. Znacząco wpływa to na społeczności lokalne, motywując je do propagowania bardziej ofensywnie w środkach masowego przekazu swojej tradycyjnej formy obrzędowości i sposobu życia przodków14.
Zanim cybernetyczny, współczesny świat pozbawi mazurską przestrzeń magii, myślę, że warto poobcować chociaż trochę z umierającą tradycją medycyny niekonwencjonalnej, duchowością i tradycyjną percepcją świata autochtonów Krainy Wielkich Jezior.
Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej
3 J. Murphy, Potęga podświadomości. Wydanie nowe uzupełnione, tłum. E. Westwalewicz-Mogilska, Świat Książki, Warszawa 2017, s. 68.
4 W latach 2019–2022 nagrywałam rozmowy z mieszkańcami wsi powiatu mrągowskiego w ramach współpracy z Archiwum Państwowym w Olsztynie i projektu, którego założeniem było stworzenie Archiwum Audiowizualnego Warmii i Mazur. Celem spotkań było uwiecznienie ich relacji i pamięci na temat życia mieszkańców Mazur i Warmii przed 1945 rokiem i po nim.
5 Zamówienie (zamowa) – zaklęcie, zażegnanie, formuła słowna o charakterze magicznym, obliczona na wywołanie doraźnego skutku, zapobieżenie zjawisku niepożądanemu lub wystąpienie pożądanego […]; występuje albo samodzielnie ograniczone do formuły słownej mającej wywołać pożądany skutek na odległość, albo towarzyszy takim czy innym postępkom, praktykom magicznym; Słownik folkloru polskiego, pod red. J. Krzyżanowskiego, Warszawa 1965, s. 459.
6Https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/magia;3936032.html [dostęp: 21.01.2022].
7 P. Lasota, Etnografia Lubelszczyzny – magia i folklor magiczny na Lubelszczyźnie, https://teatrnn.pl/leksykon/artykuly/etnografia-lubelszczyzny-magia-i-folklor-magiczny-na-lubelszczyznie/#magia-ludowa [dostęp: 21.01.2022].
8Religijność młodych na tle ogółu społeczeństwa, „Komunikat z Badań” 2021, nr 144, https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2021/K_144_21.PDF [dostęp: 21.01.2022].
9Mądrzejszy Mazur niż diabeł. Zbiór przysłów i wyrażeń przysłowiowych polskich z terenu Warmii i Mazur, oprac. Tadeusz Oracki, Wydawnictwo Pojezierze, Olsztyn 1977, s. 76.
10 A. Szyfler, Tradycja, astronomia i meteorologia ludowa na Mazurach, Warmii i Kurpiach i jej współczesne przeobrażenia, Olsztyn 1969, s. 86, 91.
11 M.T. Cyceron, O naturze bogów, online: www.zrodla.historyczne.pl rv.pl, MMII, http://biblioteka.kijowski.pl/antyk%20rzymski/06.%20cyceron%20marek%20tuliusz%20-%20o%20naturze%20bog%E3%B3w.pdf [dostęp: 27.01.2022], s. 108, 113–114, 195.
12 Rozmowa z mieszkanką wsi Rybno z 20 lipca 2020 roku, rozmowa z mieszkańcem wsi Szestno z 31 lipca 2020 roku. Duży wpływ na współczesne podejście do dawnych, tradycyjnych rytów związanych z magią ludową ma powszechna w rejonie Mazur religia protestancka, w której rygorystycznie podchodzono do działań o charakterze innowierczym, heretyckim. Inną przyczyną może być strach przed wyśmianiem przez przedstawicieli młodszego pokolenia bądź zatarcie się we wspomnieniach działań o charakterze magicznym, które praktykowali przodkowie.
13 W Niemczech na mieszkańców Prus mówiono „wodni ludzie”, co według mojej rozmówczyni miało konotacje pejoratywne. Używanie tego określenia miało na celu umniejszenie Mazurom jako obywatelom ówczesnych Niemiec; rozmowa z 5 sierpnia 2020 roku z mieszkanką wsi Wyszembork.
14 Odnoszę się tu do książki B. Józefowicz-Czerwińskiej, która wspomina o zmianie postrzegania w dzisiejszych badaniach kultury wsi za gorszą względem kultury współczesnej, niebazującej na zabobonach, ale na racjonalnym postrzeganiu świata. Jak podkreśla autorka, badanie pozwala głębiej poznać specyfikę nie tylko lokalnego budownictwa i kuchni, ale także relacji ze swoją małą ojczyzną, swoim państwem czy w konfrontacji z czynnikami, które wpływają na ich przeobrażenia; B. Józefowicz-Czerwińska, Zabobonem nazywano… o wierzeniach i dawnych przekonaniach mieszkańców pogranicza polsko-białoruskiego w ich związkach z przeszłością, Warszawa 2017, s. 43–47.
Okładka
Karta tytułowa
Karta redakcyjna
WSTĘP
MAGIA LUDOWA MAZUR
Okładka
Strona tytułowa
Prawa autorskie
