4,99 zł
Leonowi Węgorzewskiemu nie przeszkadza finansowe uzależnienie od matki – Janiny. Kiedy kobieta traci zdrowie przy mozolnej pracy rękodzielniczki, syn nie poczuwa się do obowiązku własnego utrzymania. Leon spędza czas na filozoficznych rozważaniach i tworzeniu własnego manifestu ideologicznego. Wszystko zmienia się, gdy przez kontakty z półświatkiem staje się bogaty. Nowe realia zdają się jednak nie wpływać pozytywnie na los bohaterów.
„Matka" to jeden z najbardziej uznanych dramatów spod pióra Witkacego. Opublikowany w 1924 roku wpisuje się w katastroficzną poetykę artysty, który w swoich utworach często wplatał elementy autobiograficzne.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 74
Stanisław Ignacy Witkiewicz
Niesmaczna sztuka w dwóch aktach z epilogiem
Saga
MatkaZdjęcia na okładce: Shutterstock Copyright © 1924, 2019 Stanisław Ignacy Witkiewicz i SAGA Egmont Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726322910
1. Wydanie w formie e-booka, 2019
Format: EPUB 2.0
Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.
SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont
OSOBY:
W I akcie wszyscy są absolutnie trupio bladzi, bez cienia koloru. Usta czarne,
rumieńce czarniawe. Ubrania i dekoracje tylko i jedynie w tonach czarno-białych.
Jedną rzeczą kolorowa jest robótka włóczkowa, którą robi Matka – mogą być
kolory: niebieski, różowy, żółty i jasnopomarańczowy. W razie pojawienia się kolorów
dodawane będą osobne objaśnienia
Scena przedstawia salonik skombinowany z pokojem jadalnym. Urządzenie dość
nędzne. Kanapa ceratowa pod ścianą wprost. Przy kanapie stół, pokryty ceratą w
desenie. Za stołem siedzi Matka, sama, i robi robótkę w kolorach: niebieskim,
różowym, żółtym i jasnopomarańczowym. Okno na lewo, drzwi na prawo.
MATKA
odkładając na chwilę robótkę i wpatrując się przed siebie. Wolno, z jadem (1)
Podły wampir. Wdał się w ojca. A może jestem niesprawiedliwa w stosunku do nich obu – może to moja wina, że on jest taki? Czymże ja zasłużyłam na inną egzystencję niż tę, którą mam? Czy dokonałam czegoś nadzwyczajnego? Nic, nic…
Jestem pospolita kwoka i nic więcej. Ale za co znowu mam tak strasznie cierpieć?
O, Boże! Życie moje przemyka jak sen okropny obok mego drugiego, prawdziwego istnienia, które umarło. Muszę sobie uświadomić wszystko. Może to da mi siłę do przetrzymania jeszcze gorszych rzeczy, które mnie czekają, (nagle zaczyna wyć
dzikim głosem następującą piosenkę)
Ja byłam kiedyś piękna, młoda,
Ja miałam duszę, a nawet ciało,
Wszystkiego dla mnie było mało.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
