44,00 zł
Książka zdolna zmienić życie jednostki i całego świata.
Dalajlama
Thích Nhat Hanh, wietnamski mnich buddyjski i światowej sławy mistrz zen, zaprasza nas do świata, w którym uważność staje się najprostszą i najgłębszą odpowiedzią na codzienny pośpiech. Pokazuje, że spokój nie kryje się w odległych miejscach ani wyjątkowych chwilach, lecz w tym, co najbliższe – w oddechu, kroku, uśmiechu, w zwyczajnych z pozoru gestach.
Z właściwą sobie łagodnością i klarownością autor prowadzi czytelnika przez praktykę świadomego życia, ucząc, jak odzyskać kontakt z samym sobą, wyciszyć natłok myśli i odnaleźć równowagę nawet w najbardziej wymagających momentach. To nie tylko wprowadzenie do filozofii zen, lecz także czuły, inspirujący przewodnik, który pomaga dostrzec piękno każdej chwili, by odnaleźć w niej źródło prawdziwego ukojenia.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 121
Dążenie do pokoju na świecie poprzez wewnętrzną transformację jednostki jest trudne, ale tak naprawdę nie ma innej drogi. Mówię o tym w każdym miejscu na świecie. Fakt, że moje słowa znajdują oddźwięk wśród ludzi wszelkich narodowości i środowisk, napawa mnie otuchą. Pokój najpierw musi wykształcić się w jednostce. Wierzę, że miłość, współczucie i bezinteresowność stanowią podwaliny budowli pokoju. Człowiek, który rozwinął w sobie te cnoty, zaczyna wytwarzać atmosferę harmonii i pokoju, która promieniując, udziela się rodzinie, poprzez rodzinę — społeczeństwu, a poprzez społeczeństwo — całemu światu.
Każdy krok niesie pokój to przewodnik w podróży ku pokojowej transformacji wewnętrznej. Thich Nhat Hanh uczy nas najpierw uważności w oddychaniu i drobnych czynnościach codziennego życia, by następnie pokazać nam, jak wykorzystywać uważność i koncentrację do transformacji i leczenia trudnych stanów psychicznych. Na koniec ukazuje związki między naszym pokojem wewnętrznym a pokojem na Ziemi. Każdy krok niesie pokój to książka bardzo wartościowa, zdolna zmienić życie jednostki i całego społeczeństwa.
Jego Świątobliwość Dalajlama
Pewnego ranka, gdy powoli i uważnie przechadzałem się wśród zielonych dębów, lśniące czerwonopomarańczowe słońce wypłynęło ponad horyzont. Odżyły we mnie wspomnienia z Indii, gdzie dwa lata wcześniej nasza grupka wędrowała w towarzystwie Thich Nhat Hanha, odwiedzając miejsca, w których nauczał Budda. Kiedyś podczas wędrówki do groty położonej w pobliżu Bodh Gaja przystanęliśmy pośród poletek ryżowych, recytując wiersz:
Każdy krok niesie pokój,
Blask czerwonego słońca to moje serce,
Każdy kwiat uśmiecha się ze mną.
Jak świeża jest zieleń roślin,
Jak chłodny jest powiew wiatru,
Każdy krok niesie pokój,
Bezkresną drogę przemienia w radość.
W tych kilku linijkach mieści się całe przesłanie Thich Nhat Hanha: pokój nie jest czymś wobec nas zewnętrznym, czymś, co trzeba odnaleźć lub zdobyć. Pokój jest obecny w każdym naszym kroku, dlatego powinniśmy zwolnić i delektować się każdym stąpnięciem i każdym oddechem, a pod naszymi stopami będą rozkwitać kwiaty, z uśmiechem życząc nam pomyślnej drogi.
Thich Nhat Hanha poznałem w 1982 roku w Nowym Jorku podczas Konferencji na rzecz Poszanowania Życia. Byłem jednym z pierwszych amerykańskich buddystów, z jakimi się zetknął, i zrobiło na nim wrażenie to, że wyglądałem, ubierałem się, a nawet zachowywałem jak młodzi adepci, których przez dwadzieścia lat szkolił w Wietnamie. Gdy następnego roku mój nauczyciel Roshi Richard Baker zaprosił go do naszego ośrodka medytacyjnego w San Francisco, chętnie przyjął zaproszenie. Tak zaczął się nowy okres w niezwykłym życiu łagodnego mnicha, którego Roshi Baker nazwał skrzyżowaniem obłoku ze ślimakiem i ciężką artylerią — uosobieniem prawdziwej duchowości.
Thich Nhat Hanh przyszedł na świat w 1926 roku w środkowym Wietnamie. Na mnicha buddyjskiego został wyświęcony w 1942 roku. Po ośmiu zaledwie latach stał się już współzałożycielem Buddyjskiego Instytutu An Quang, który w przyszłości stanie się czołowym ośrodkiem teologicznym w Wietnamie.
W 1961 roku Nhat Hanh przybywa do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiuje i wykłada religioznawstwo na uniwersytetach Columbia i Princeton. Jednak w 1963 roku mnisi z Wietnamu przysyłają telegram wzywający go do powrotu i przyłączenia się do działań na rzecz ugaszenia wojny, która wybuchła po obaleniu reżimu Diema. Nhat Hanh niezwłocznie wyjeżdża do Wietnamu, aby stanąć na czele jednego z najpoważniejszych w naszym stuleciu ruchów oporu, inspirowanego ideami Mahatmy Gandhiego.
W 1964 roku wraz z grupą wietnamskich profesorów i studentów zakłada Młodzieżową Szkołę Służby Społecznej, przez Amerykanów okrzykniętą Małym Korpusem Pokoju. Młodzieżowe drużyny organizują szkoły i szpitale na prowincji, a później włączają się w odbudowę zrujnowanych wsi. W chwili upadku Sajgonu w pracach tych bierze udział ponad dziesięć tysięcy mnichów, mniszek i młodych pracowników społecznych. Jeszcze w tym samym roku Thich Nhat Hanh zakłada wydawnictwo La Boi Press, które w przyszłości stanie się jedną z najbardziej znaczących oficyn wydawniczych w Wietnamie. Jako autor książek, a także jako redaktor naczelny wydawnictw Zjednoczonego Kościoła Buddyjskiego nawołuje walczące w Wietnamie strony do pojednania, w wyniku czego jego pisma są cenzurowane przez rządy zarówno Wietnamu Północnego, jak i Południowego.
W 1966 roku za namową mnichów przyjmuje wystosowane przez Stowarzyszenie Pojednania oraz Cornell University zaproszenie do USA, by przedstawić dążenia i cierpienie milczących mas narodu wietnamskiego („New Yorker”, 25 czerwca 1966).
Kalendarz jego wykładów, przemówień i prywatnych spotkań jest wypełniony po brzegi. Z wielką siłą perswazji Thich Nhat Hanh nawołuje do zawieszenia broni i podjęcia rokowań. Martin Luther King junior pod wrażeniem osobowości Nhat Hanha i jego propozycji pokojowych zgłasza jego nominację do Pokojowej Nagrody Nobla za rok 1967, motywując to następująco: „Nie znam nikogo godniejszego Pokojowej Nagrody Nobla niż ten łagodny mnich z Wietnamu”. Zainspirowany przez Thich Nhat Hanha, i w jego towarzystwie, King publicznie występuje przeciwko wojnie wietnamskiej na konferencji pokojowej w Chicago.
Thomas Merton, sławny katolicki mistyk i zakonnik, ugościwszy Thich Nhat Hanha w swoim klasztorze Gethsemani pod Louisville w Kentucky, powiedział do uczniów: „Thich Nhat Hanh jest esencją mnicha. Jego filozofia wyraża się nawet poprzez sposób, w jaki otwiera drzwi i wchodzi do pokoju”.
Merton przystępuje do pracy nad esejem Nhat Hanhjest moim bratem, w którym wzywa gorąco do wysłuchania przekazu mnicha i poparcia jego działań na rzecz pokoju. Po serii ważnych rozmów z senatorami Fulbrightem i Kennedym, ministrem obrony McNamarą oraz innymi dygnitarzami z Waszyngtonu Thich Nhat Hanh udaje się do Europy, gdzie spotyka się z głowami kilku państw oraz przedstawicielami duchowieństwa katolickiego. W trakcie dwukrotnej audiencji u Pawła VI oręduje za współpracą katolików i buddystów na rzecz pokoju w Wietnamie.
W 1969 roku na polecenie Wietnamskiego Zjednoczonego Kościoła Buddyjskiego Thich Nhat Hanh formuje Buddyjską Delegację Pokojową, która bierze udział w paryskich rokowaniach pokojowych. Po podpisaniu układu pokojowego w 1973 roku Wietnam odmawia Thich Nhat Hanhowi prawa powrotu. W zaistniałej sytuacji Nhat Hanh osiedla się sto pięćdziesiąt kilometrów na południowy zachód od Paryża i zakłada niewielką komunę Sweet Potato. W latach 1976–1977 kieruje akcją ratunkową na rzecz uciekinierów przeprawiających się łodziami przez Zatokę Syjamską, jednak wrogie stanowisko rządów Tajlandii i Singapuru uniemożliwia dalsze prowadzenie tego rodzaju działań. Nhat Hanh wycofuje się z życia publicznego i następne pięć lat spędza w odosobnieniu. W zaciszu Sweet Potato medytuje, czyta, pisze, zajmuje się introligatorstwem, pielęgnuje ogród i od czasu do czasu przyjmuje gości.
W czerwcu 1982 roku Thich Nhat Hanh odwiedza Nowy Jork i w tym samym roku zakłada nieopodal Bordeaux większy ośrodek, Plum Village, położony wśród winnic i pól pszenicy, kukurydzy i słonecznika. Od 1983 roku przyjeżdża do Ameryki Północnej co drugi rok, by prowadzić sesje w ośrodkach medytacyjnych, a także wykłady na temat uważnego życia i odpowiedzialności społecznej, czynienia pokoju w każdej chwili swojego życia.
Ma zakaz odwiedzania ojczyzny, jednak nielegalne kopie jego książek krążą w rękopisach po całym Wietnamie. Osobowość Thich Nhat Hanha inspiruje wielu uczniów i współpracowników, którzy walczą niestrudzenie o poprawę rozpaczliwego położenia ubogich w Wietnamie, potajemnie udzielają pomocy głodującym rodzinom i prowadzą kampanię na rzecz uwolnienia pisarzy, artystów, mnichów i mniszek więzionych za swoją sztukę bądź przekonania. Zajmują się również uchodźcami zagrożonymi repatriacją oraz udzielają pomocy materialnej i duchowej uciekinierom przebywającym w obozach w Tajlandii, Malezji i Hongkongu.
Sześćdziesięcioczteroletni Thich Nhat Hanh, który wygląda, jakby nie miał nawet pięćdziesiątki, urasta do rangi jednego z najwybitniejszych nauczycieli naszego wieku. W społeczeństwie nastawionym na tempo, wydajność i sukces materialny jego nauka spokojnego przechadzania się w ciszy i uważności spotyka się z gorącym przyjęciem. Mimo prostej formy wyrazu przekaz Nhat Hanha zawiera w sobie kwintesencję głębokiego rozumienia rzeczywistości, zrodzonego z wieloletniej praktyki medytacyjnej, studiów nad buddyzmem oraz działalności na rzecz całego świata.
Nauki Thich Nhat Hanha koncentrują się wokół świadomego oddychania, które wprowadza uważność do każdej czynności codziennego życia. Medytacja w pojęciu Thich Nhat Hanha nie kończy się na progu zendo. Uważne mycie naczyń jest równie świętą czynnością jak składanie pokłonów czy palenie kadzideł w świątyni. Uśmiech, który Nhat Hanh nazywa jogą ust, rozluźnia setki mięśni w naszym ciele, co potwierdzają najnowsze badania, w świetle których samo ułożenie mięśni twarzy w wyraz szczęścia wywołuje w systemie nerwowym podobne zmiany jak rzeczywista radość. Pokój i szczęście są osiągalne, jeśli potrafimy uciszyć rozbiegane myśli na tyle, by wrócić uwagą do chwili obecnej i zacząć dostrzegać błękit nieba, uśmiech dziecka czy piękny zachód słońca. Kiedy jesteśmy spokojni i szczęśliwi, kiedy się uśmiechamy — wtedy wszyscy w naszej rodzinie i w całym społeczeństwie korzystają z naszego pokoju.
Książka Thich Nhat Hanha jest dla nas ważnym napomnieniem. W gorączce współczesnego życia tracimy dostęp do pokoju, który zawiera się w każdej chwili. Odkrywczość Thich Nhat Hanha polega na umiejętności wykorzystania sytuacji, które zwykle stresują nas lub wprawiają w konflikt wewnętrzny. Dzwonek telefonu to sygnał przywołujący nas do naszego prawdziwego Ja. Brudne naczynia, czerwone światła i korki uliczne to nasi duchowi sprzymierzeńcy na drodze uważności. Głębokie zadowolenie, radość i doznanie pełni leżą w zasięgu najbliższego świadomego oddechu i najbliższego uśmiechu, jakim przyozdobimy swoją twarz.
Każdy krok niesie pokój jest wyborem wykładów, pism opublikowanych i niepublikowanych oraz fragmentów prywatnych rozmów z Thayem (Thay to po wietnamsku nauczyciel) dokonanym przez grupkę bliskich przyjaciół i współpracowników: Therese Fitzgerald, Michaela Katza, Jane Hirshfield oraz niżej podpisanego, a także przez Leslie Meredith, sumienną, uważną i wrażliwą wydawczynię z Bantam Press. Specjalne podziękowania składamy Marion Tripp, autorce Wiersza o dmuchawcu.
Wśród licznych książek Thich Nhat Hanha Każdy krok niesie pokój jest najpełniejszym i najklarowniejszym przesłaniem wielkiego bodhisattwy, który poświęcił swoje życie oświecaniu bliźnich. Jego nauki są niezwykle inspirujące, a przy tym bardzo praktyczne. Mamy nadzieję, że czytelnikom książka ta przyniesie radość równą radości, jaka była naszym udziałem w trakcie pracy nad nią.
Arnold Kotler
Thénac, Francja
Lipiec 1990
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Oddychaj. Żyjesz!
Co rano, kiedy się budzimy, czekają na nas dwadzieścia cztery nowiutkie, jeszcze nienapoczęte godziny. To bardzo cenny dar! Mamy szansę przeżyć je w taki sposób, by przyniosły nam i naszym bliźnim pokój, szczęście i radość.
Pokój obecny jest tu i teraz, w nas samych i we wszystkim, co robimy i postrzegamy — ważne jest tylko to, by umieć go odnaleźć. Nie trzeba jechać aż na koniec świata, żeby podziwiać błękit nieba. Nie trzeba zmieniać miasta czy dzielnicy, żeby się zachwycić oczami pięknego dziecka. Nawet powietrze, którym oddychamy, może być źródłem radości.
Powinniśmy uśmiechać się, chodzić i spożywać posiłki w taki sposób, by nie tracić kontaktu z należnym nam bezmiarem szczęścia. Umiemy się przygotowywać do życia, ale nie bardzo potrafimy żyć. Umiemy poświęcić dziesięć lat, żeby zrobić dyplom, i starcza nam siły woli, by walczyć o posadę, samochód itp., natomiast z trudem przychodzi nam pamiętanie o tym, że żyjemy w chwili bieżącej, że jest to jedyny moment, w którym jesteśmy naprawdę żywi. Każdy nasz oddech i każdy krok mogą być wypełnione spokojem, radością i pogodą, ale żeby to dostrzec, musimy być uważni i żyć prawdziwie tu i teraz.
Książeczka ta jest dzwonkiem wzywającym do uważności, przypomnieniem, że szczęście można osiągnąć tylko w teraźniejszości. Planowanie przyszłości jest naturalnym elementem naszego życia. Jednak takie planowanie też może się odbywać wyłącznie w chwili obecnej. Niniejsza książka zaprasza cię, byś wrócił do teraźniejszości i odnalazł w niej pokój i radość. Ofiarowuję ci garść swoich doświadczeń i kilka pomocnych technik. Proszę jednak, nie czekaj z odnalezieniem pokoju aż do momentu, kiedy skończysz czytać tę książkę! Spokój i szczęście są osiągalne w każdej chwili. Każdy krok niesie pokój. Będziemy szli ramię w ramię. Bon voyage.
Uśmiech dziecka, uśmiech osoby dorosłej — to bardzo ważna rzecz! Jeśli umiemy uśmiechać się na co dzień, jeśli potrafimy być spokojni i szczęśliwi, to korzystamy z tego nie tylko my sami, ale też wszyscy wokół nas. Ten, kto naprawdę umie żyć, zaczyna dzień od uśmiechu. Uśmiech jest potwierdzeniem świadomości i determinacji, by żyć w pokoju. Źródłem prawdziwego uśmiechu jest przebudzony umysł.
Jeśli po porannym przebudzeniu zapominasz o uśmiechu — powieś na suficie, nad łóżkiem czy też na oknie gałązkę, listek, mały obrazek lub kilka inspirujących słów, na które padnie twój wzrok, gdy otworzysz rano oczy. Kiedy już pogłębisz praktykę uśmiechu — nie będziesz potrzebował tych znaków. Będziesz się uśmiechać na dźwięk śpiewu ptaków czy widok światła słonecznego sączącego się przez okno. Uśmiech pomoże ci wkroczyć w dzień łagodnie i ze zrozumieniem.
Gdy widzę kogoś, kto się uśmiecha, to poznaję od razu, że on, lub też ona, trwa w świadomości. Iluż artystów trudziło się, by oddać ten półuśmiech na płótnie czy w marmurze. Jestem pewien, że na twarzach malarzy i rzeźbiarzy błąkał się podczas pracy taki sam uśmiech. Czy wyobrażasz sobie, by uśmiech tego rodzaju mógł przenieść na płótno rozzłoszczony człowiek? Mona Liza uśmiecha się leciutko; jest to zaledwie cień uśmiechu, ale nawet taki uśmiech wystarcza, by rozluźnić wszystkie mięśnie twarzy, przegonić troski i zmęczenie. Najmniejszy zalążek uśmiechu zasila świadomość i zsyła nam cudowne ukojenie. Przywraca wewnętrzny pokój, z którego utratą zdążyliśmy się już pogodzić.
Nasz uśmiech przynosi szczęście nam samym i wszystkim wokół nas. Choćbyśmy wydali nie wiem ile na podarunki dla najbliższych, żaden z prezentów nie wywoła tyle radości co dar naszej uwagi, naszego uśmiechu — a przecież ten drogocenny podarunek jest całkowicie darmowy. Pod koniec odosobnienia w Kalifornii moja przyjaciółka napisała wiersz:
Zgubiłam uśmiech,
jednak nie martwię się,
nosi go teraz dmuchawiec.
Jeśli zgubiłeś uśmiech, lecz ciągle jesteś zdolny dostrzec, że teraz dmuchawiec uśmiecha się za ciebie, to sytuacja nie jest jeszcze tragiczna. Wciąż masz dość uważności, by zauważyć, że uśmiech istnieje nadal. Wystarczy, że raz czy dwa razy świadomie zrobisz oddech, a odzyskasz utracony uśmiech. Dmuchawiec jest po prostu jednym z twoich przyjaciół. Trwa wiernie przy tobie, uśmiechając się za ciebie.
Nie on jeden zresztą — wszystkie rzeczy wokół uśmiechają się za ciebie i dla ciebie. Nie masz powodu czuć się wyobcowany. Otwórz się tylko na obfitość wsparcia płynącego z otoczenia, ale również z twojego wnętrza. Tak jak moja przyjaciółka, która dostrzegła, że jej uśmiech przejął dmuchawiec, oddychaj świadomie, a uśmiech wróci do ciebie.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
