Encyklopedia uzdrawiania Edgara Cayce'a - Reba Ann-Karp - ebook

Encyklopedia uzdrawiania Edgara Cayce'a ebook

Reba Ann-Karp

0,0
84,90 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

NAJWIĘKSZY PROROK AMERYKI.

RUTH MONTGOMERY, autorka książek A Gift of Prophecy oraz Aliens Among Us

EDGAR CAYCE – UZDROWICIEL

Edgar Cayce, będąc w transie mediumicznym, diagnozował różne choroby – od zapalenia stawów, przez mięsaka, po epilepsję. Co niezwykle istotne, wiele z jego metod leczenia znalazło potwierdzenie w najnowszych osiągnięciach medycyny. Teraz, w formie encyklopedii – w jednym, przystępnym dla czytelnika tomie – zebrano 9000 odczytów parapsychicznych Edgara Cayce’a, co pomoże ci zdrowo wkroczyć w nowe tysiąclecie. To bezcenne źródło wiedzy obejmuje prawie 200 różnych dolegliwości od A do Z, w tym przeziębienie, zaburzenia nerwowe i nowotwory. Znajdziesz tu również szczegółowe opisy wielu naturalnych środków leczniczych.

Reba Ann Karp to dziennikarka i redaktorka, która napisała wiele artykułów na temat Fundacji Edgara Cayce’a (Edgar Cayce Foundation), przestudiowała medyczne odczyty jej patrona – „ojca medycyny holistycznej” – i przeanalizowała najnowsze badania medyczne. Wszystko po to, byś teraz mógł wziąć do ręki ten nieoceniony przewodnik po drodze ku lepszemu i zdrowemu życiu.

Jego trafność przewidywań była niezwykle wysoka… bliska stuprocentowej. Tak wiele z tego, co powiedział, w cudowny sposób się spełniło.

JESS STEARN, autor książki Edgar Cayce: The Sleeping Prophet

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 752

Data ważności licencji: 9/1/2030

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Przedmowa

Każda osoba chora pra­gnie jak naj­szyb­ciej odzy­skać zdro­wie i powró­cić do pełni sił. Ta książka ofe­ruje czy­tel­ni­kowi ency­klo­pe­dyczne spoj­rze­nie na to, jak Edgar Cayce – nie­zwy­kły mistyk i jasno­widz ubie­głego wieku – postrze­gał pro­cesy samo­uz­dra­wia­nia zacho­dzące w ludz­kim ciele.

Edgar Cayce zmarł w 1945 roku, ale jego spu­ści­zna, obej­mu­jąca ponad 14 000 odczy­tów parap­sy­chicz­nych, na­dal sta­nowi przed­miot badań nauko­wych i prak­tyki kli­nicz­nej. Z jego mediu­micz­nych doświad­czeń dowia­du­jemy się, że czło­wiek jest istotą nie­śmier­telną, z natury duchową, kre­atywną i pomy­słową dzięki sile swo­jego umy­słu – istotą, która w wymia­rze ziem­skim korzy­sta z ciała, będą­cego pro­duk­tem umy­słu, wyko­rzy­stu­ją­cego ener­gię ducha.

Reba Ann Karp cał­kiem słusz­nie zaty­tu­ło­wała swoją książkę Ency­klo­pe­dia uzdra­wia­nia Edgara Cayce’a – zawiera ona bowiem praw­dziwe bogac­two tema­tów, pomy­słów, zagad­nień, metod lecze­nia i stu­diów przy­pad­ków.

Wła­sne doświad­cze­nia, zdo­byte w ciągu ostat­nich trzy­dzie­stu lat, dopro­wa­dziły mnie do prze­ko­na­nia, że poglądy Cayce’a na temat ludz­kiego ciała są jak naj­bar­dziej pra­wi­dłowe. Mówił on o orga­nach i całych sys­te­mach funk­cjo­nu­ją­cych w ludz­kim ciele, któ­rych misją było utrzy­ma­nie orga­ni­zmu przy życiu, tak byśmy mogli w spo­sób aktywny reali­zo­wać swoje prze­zna­cze­nie i cele w świe­cie, w któ­rym przy­szło nam żyć.

Takie podej­ście Cayce’a do ciała i życia leży u pod­staw gło­szo­nej przez niego filo­zo­fii samo­uz­dra­wia­nia. Jeśli uda nam się sko­or­dy­no­wać okre­ślone funk­cje – pochła­nia­nie, wyda­la­nie, krą­że­nie, oddy­cha­nie, rege­ne­ra­cję i tak dalej – wów­czas pro­ces lecze­nia powi­nien prze­bie­gać pomyśl­nie. Emo­cje, nasta­wie­nie, prze­ko­na­nia, reak­cje na sytu­acje życiowe – wszystko to odgrywa klu­czową rolę w wywo­ły­wa­niu lub pogłę­bia­niu cho­rób fizycz­nych. Tera­pia mająca na celu zrów­no­wa­że­nie i zhar­mo­ni­zo­wa­nie funk­cjo­no­wa­nia ciała, umy­słu i ducha w więk­szo­ści przy­pad­ków prze­kłada się na poprawę stanu zdro­wia.

Cza­sami bar­dzo pro­sty pro­gram tera­peu­tyczny może zdzia­łać cuda, jeśli jest ukie­run­ko­wany na pomoc ciału. Nie­dawno jeden z moich pacjen­tów – męż­czy­zna w wieku około trzy­dzie­stu lat – zacho­ro­wał na zapa­le­nie wątroby. Zanim udało nam się usta­lić poprzez bada­nia labo­ra­to­ryjne, jaki to kon­kret­nie typ scho­rze­nia, sama tera­pia – obej­mu­jąca odpo­czy­nek, spe­cjalną dietę, okłady z oleju rycy­no­wego na brzuch i pozy­tywne nasta­wie­nie – przy­wró­ciła pacjen­towi siły; wyniki enzy­mów oka­zały się pra­wi­dłowe, a żół­taczka ustą­piła. W ciągu trzech tygo­dni pacjent wró­cił do pracy, cie­sząc się dobrym samo­po­czu­ciem.

Mam nadzieję, że z przy­jem­no­ścią się­gniesz po tę książkę. Jej lek­tura pozwoli ci spoj­rzeć na swoje ciało w nowy spo­sób – spo­sób, dzięki któ­remu będziesz mógł bar­dziej kon­tro­lo­wać wła­sne zdro­wie, ponie­waż źró­dło „samouzdro­wienia” tkwi w twoim wnę­trzu. A ty powi­nie­neś nad tym wszyst­kim zapa­no­wać.

Wil­liam A. McGa­rey (lekarz medy­cyny)

Edgar Cayce – krótka biografia

Pró­bu­jąc przed­sta­wić pokrótce dzieje życia danej osoby, zazwy­czaj naj­le­piej zacząć od początku – czyli od dnia naro­dzin. Jed­nak gdy chce się zebrać naj­waż­niej­sze fakty z życia Edgara Cayce’a i przed­sta­wić je czy­tel­ni­kom w spo­sób kla­rowny, roz­po­czę­cie całej opo­wie­ści „od początku” może oka­zać się nie­ma­łym wyzwa­niem.

Edgar Cayce uro­dził się 18 marca 1877 roku w Hop­kin­sville w sta­nie Ken­tucky, a zmarł 3 stycz­nia 1945 roku w Vir­gi­nia Beach, w sta­nie Wir­gi­nia. To tyle, jeśli cho­dzi o suche fakty. Jed­nak według jed­nego z jego synów – nie­ży­ją­cego już Hugh Lynna Cayce’a – ojciec przy­szedł na świat po to, by ówcze­snej epoce zapre­zen­to­wać zdol­no­ści parap­sy­chiczne, które przy­niósł ze sobą z poprzed­niego wcie­le­nia. Dzięki temu potra­fił mię­dzy innymi wpa­dać w trans. Zatem to, co prze­są­dziło o mediu­micz­nych umie­jęt­no­ściach Edgara Cayce’a, zaczęło się na długo przed jego naro­dzi­nami, czyli znacz­nie wcze­śniej niż 18 marca 1877 roku.

Skupmy się jed­nak na sto­sun­kowo krót­kim okre­sie jego ziem­skiego życia – pomię­dzy 1877 a 1945 rokiem. Edgar Cayce uro­dził się na far­mie w sta­nie Ken­tucky jako jedyny syn Lesliego i Car­rie Cayce. Póź­niej ojciec Edgara objął sta­no­wi­sko sędziego pokoju1, co zapew­niło mu wysoką pozy­cję spo­łeczną. Ogra­ni­czyło to jed­nak czas, jaki mógł poświę­cić dora­sta­ją­cemu, wraż­li­wemu synowi.

Chło­piec był bar­dzo przy­wią­zany do swo­jej matki, ale miał też bli­ski kon­takt ze swoim dziad­kiem od strony ojca, lokal­nym różdż­ka­rzem. Edgar twier­dził póź­niej, że jego dzia­dek czę­sto wra­cał do niego po śmierci i z nim roz­ma­wiał. Spo­tka­nia te były dla chłopca rów­nie rze­czy­wi­ste jak wyima­gi­no­wane dzieci, które – jak utrzy­my­wał – przy­cho­dziły się z nim bawić.

Edgar nie był szcze­gól­nie zain­te­re­so­wany nauką. Pod­czas wyczer­pu­ją­cych lek­cji orto­gra­fii, pro­wa­dzo­nych przez ojca, odkrył przy­pad­kowo, że potrafi przy­swoić sobie mate­riał śpiąc na książce. Nie wyma­gało to wiele czasu – wystar­czyła krótka drzemka. Od tego momentu chło­piec zaczął osią­gać znacz­nie lep­sze wyniki w nauce.

W pewne nie­dzielne popo­łu­dnie, pod wpły­wem poru­sza­ją­cego kaza­nia wygło­szo­nego w kościele, Edgar wymknął się do lasu, by czy­tać Biblię i modlić się o moż­li­wość uzdra­wia­nia cho­rych. To wła­śnie wtedy nawie­dziła go świe­tli­sta postać, która oznaj­miła, że jego modli­twy zostaną wysłu­chane – będzie mógł uzdra­wiać cho­rych, jeśli pozo­sta­nie silny w wie­rze.

Hugh Lynn Cayce, syn Edgara, zauwa­żył po latach, że wiele osób wią­zało parap­sy­chiczne zdol­no­ści jego ojca z ude­rze­niem piłki base­bal­lo­wej w krę­go­słup, któ­rego doznał w wieku pięt­na­stu lat. Po tym wypadku jego spo­kojna natura ule­gła zachwia­niu – nie był w sta­nie kon­tro­lo­wać wybu­chów emo­cji. Stał się hała­śliwy i kłó­tliwy, czę­sto pod­no­sił głos i rzu­cał przed­mio­tami. Kiedy sędzia pokoju wró­cił do domu, ode­słał syna do łóżka. Edgar zapadł w śpiączkę. Wów­czas stało się coś nie­zwy­kłego – chło­piec popro­sił zdu­mio­nych rodzi­ców, aby nało­żyli mu na szyję okład z okre­ślo­nych ziół i posie­ka­nej suro­wej cebuli. Twier­dził, że tylko dzięki temu będzie mógł wyzdro­wieć. Gdy rodzice speł­nili jego prośbę, Edgar zapadł w nor­malny sen. Następ­nego dnia znów był taki jak daw­niej.

Mimo że Edgar już w dzie­ciń­stwie miał do czy­nie­nia ze zja­wi­skami para­nor­mal­nymi, jego zdol­no­ści mediu­miczne ujaw­niły się dopiero w doro­sło­ści. Wyda­rze­niem, które je wyzwo­liło, był para­liż mię­śni gar­dła, wsku­tek któ­rego Edgar stra­cił głos, a w kon­se­kwen­cji – posadę sprze­dawcy. Ponie­waż leka­rze nie potra­fili zdia­gno­zo­wać przy­czyny cho­roby, męż­czy­zna zasię­gnął porady hip­no­ty­zera. Został wpro­wa­dzony w trans, pod­czas któ­rego pra­wi­dłowo opi­sał przy­czynę swo­ich dole­gli­wo­ści. Było to napię­cie ner­wowe, powo­du­jące zaci­ska­nie się i kur­cze­nie ner­wów oraz mię­śni w całym ciele. Kie­ru­jąc się tą dia­gnozą, Edgar popro­sił, by hip­no­ty­zer zasu­ge­ro­wał (gdy on wciąż znaj­do­wał się w sta­nie hip­nozy), by popra­wiło się zwięk­sze­nie ukrwie­nia w oko­licy strun gło­so­wych. Kilka minut póź­niej jego szyja się zaczer­wie­niła, a po prze­bu­dze­niu odzy­skał głos.

Z cza­sem Edgar zdał sobie sprawę, że jego zdol­no­ści mogą pomóc innym ludziom. W ten spo­sób miała się speł­nić obiet­nica, zło­żona mu w lesie, wiele lat temu, przez świe­tli­stą istotę – będzie mógł leczyć cho­rych.

Przez wiele lat Edgar poma­gał ludziom wcho­dząc w trans, pod­czas któ­rego miał dostęp do infor­ma­cji na nie­mal każdy temat. Przez następne czter­dzie­ści lat – z pomocą swo­jej żony Ger­trudy i sekre­tarki Gla­dys Davis Tur­ner – prze­pro­wa­dzał tak zwane „odczyty” (ang. readings). Począt­kowo ogra­ni­czały się one do kwe­stii medycz­nych. Póź­niej, wraz z roz­wo­jem zdol­no­ści parap­sy­chicz­nych, w swo­ich odczy­tach Edgar poru­szał tematy takie jak medy­ta­cja, sny, rein­kar­na­cja i prze­po­wied­nie. Wśród pro­roctw, na któ­rych speł­nie­nie cze­kali współ­cze­śni mu ludzie, zna­la­zły się mię­dzy innymi zala­nie czę­ści Japo­nii przez ocean, poja­wie­nie się kon­ty­nentu Atlan­tydy, który według wie­rzeń zato­nął w oce­anie w 1530 r. p.n.e., koniec komu­ni­zmu w Rosji, co miało w kon­se­kwen­cji uczy­nić ten kraj „nadzieją świata” oraz zmiana osi obrotu Ziemi, skut­ku­jąca eks­tre­mal­nym odwró­ce­niem kli­matu. Obec­nie Fun­da­cja Cayce’a – Asso­cia­tion for Rese­arch and Enli­gh­ten­ment, ARE (Sto­wa­rzy­sze­nie na rzecz Badań i Oświe­ce­nia), z sie­dzibą mię­dzy 67. a 68. ulicą w Vir­gi­nia Beach – posiada ponad czter­na­ście tysięcy ska­ta­lo­go­wa­nych odczy­tów. Spo­śród tych odczy­tów osiem tysięcy dzie­więć­set sie­dem­dzie­siąt sześć poświę­co­nych jest kwe­stiom medycz­nym, a dzie­więć­set tysięcy stron – czyli czter­na­ście milio­nów słów – to notatki spo­rzą­dzone pod­czas transu auto­hip­no­tycz­nego Edgara Cayce’a.

Prze­wod­ni­czą­cym tej fun­da­cji jest obec­nie wnuk Cayce’a – Char­les Tho­mas Cayce. Jej celem jest pro­wa­dza­nie badań nad mediu­micz­nymi odczy­tami Cayce’a. Swego czasu Hugh Lynn Cayce stwier­dził: „Myślę, że weszli­śmy w nową epokę odkryć. Czło­wiek odkrywa w sobie nowe prze­strze­nie. Jeste­śmy czę­ścią tego pro­cesu – poma­gamy i sty­mu­lu­jemy te odkry­cia”. Pierw­szy szpi­tal Cayce’a, ulo­ko­wany na wzgó­rzu z wido­kiem na Ocean Atlan­tycki, został zbu­do­wany w 1928 roku przez Asso­cia­tion of Natio­nal Inve­sti­ga­tors. Główny budy­nek szpi­tala został ode­brany rodzi­nie Cayce’a w wyniku kra­chu na gieł­dzie w 1929 roku, ale powró­cił w ich ręce w roku 1956, kiedy został odku­piony przez Sto­wa­rzy­sze­nie. Przez ten czas budy­nek słu­żył jako kasyno, klub pla­żowy, a pod­czas II wojny świa­to­wej był wyko­rzy­sty­wany jako kwa­tera dla pie­lę­gnia­rek.

W Wiel­ka­nocną nie­dzielę, trzy­dzie­stego marca 1975 roku, Fun­da­cja ARE otwo­rzyła Biblio­tekę i Cen­trum Kon­fe­ren­cyjne. Ta znacz­nych roz­mia­rów biblio­teka zawie­rała wów­czas jedną z naj­więk­szych na świe­cie kolek­cji dzieł doty­czą­cych takich tema­tów jak tele­pa­tia, jasno­wi­dze­nie i ESP („postrze­ga­nie poza­zmy­słowe”). Oprócz biblio­teki i cen­trum kon­fe­ren­cyj­nego budynki Fun­da­cji ARE obej­mo­wały skrzy­dło tera­peu­tyczne, zare­zer­wo­wane dla człon­ków fun­da­cji, gdzie sto­so­wano metody lecze­nia naj­czę­ściej oma­wiane pod­czas wykła­dów – masaże, kąpiele parowe, lewa­tywy i kąpiele wirowe (whir­pool bath). W dziale tera­peu­tycz­nym pra­co­wały dyplo­mo­wane pie­lę­gniarki i masa­ży­ści. Co tydzień odby­wały się rów­nież kon­fe­ren­cje, dzięki któ­rym uczest­nicy mogli odkry­wać nowe aspekty fizycz­nego i ducho­wego speł­nie­nia. Tema­tyka kon­fe­ren­cji obej­mo­wała mię­dzy innymi inter­pre­ta­cję snów, uzdra­wia­nie oraz tajem­nice sta­ro­żyt­nego Egiptu i Atlan­tydy.

W Appa­la­chach w sta­nie Wir­gi­nia znaj­duje się rów­nież obóz fun­da­cji ARE. Tutaj, pod okiem ARE Youth Acti­vi­ties Depart­ment, dzieci, nasto­latki i całe rodziny poznają filo­zo­fię Cayce’a. Zaję­cia obej­mują warsz­taty, wycieczki, pracę gru­pową ze snami, pły­wa­nie i medy­ta­cję. Kli­nika ARE – The ARE Cli­nic, Inc. – w Pho­enix (w Ari­zo­nie) jest jedy­nym na świe­cie holi­stycz­nym cen­trum lecze­nia, w któ­rym metody i środki lecz­ni­cze Edgara Cayce’a są sto­so­wane jako uzu­peł­nie­nie tra­dy­cyj­nych prak­tyk medycz­nych i chi­rur­gicz­nych. Kli­nika ta została zało­żona w 1970 roku pod kie­row­nic­twem dra Wil­liama McGa­reya i dr Gla­dys McGa­rey.

Inte­gralną czę­ścią Fun­da­cji ARE są rów­nież grupy badaw­cze. W 1956 roku, kiedy Fun­da­cja zaku­piła szpi­tal Cayce’a, ist­niało sto czter­dzie­ści takich grup (obec­nie ich liczba prze­kro­czyła tysiąc pięć­set). Pod­czas tych gru­po­wych sesji uczest­nicy mają oka­zję roz­wi­jać swoje zdol­no­ści mediu­miczne, odna­leźć drogę do Boga i zgłę­biać inne obszary ducho­wo­ści poprzez kon­cep­cje przed­sta­wione w odczy­tach Cayce’a.

Na koniec warto wspo­mnieć o tzw. Cir­cu­la­tion Files – zbio­rach odczy­tów, doty­czą­cych zarówno zagad­nień fizycz­nych, jak i metafizycz­nych. Uła­twiają one zgłę­bia­nie kon­kret­nych scho­rzeń (np. zapa­le­nia sta­wów), ponie­waż eli­mi­nują koniecz­ność prze­glą­da­nia setek peł­nych odczy­tów w poszu­ki­wa­niu potrzeb­nych infor­ma­cji. Obec­nie ist­nieje trzy­sta sześć­dzie­siąt takich zbio­rów, a kolejne są w trak­cie opra­co­wy­wa­nia. Dla wygody człon­ków ARE pro­wa­dzona jest lista leka­rzy i innych pra­cow­ni­ków służby zdro­wia, któ­rzy wyra­zili chęć pomocy we wdra­ża­niu metod lecze­nia zale­ca­nych w odczy­tach Cayce’a.

Jak wyja­śniał Cayce: „Cykl dotarł do momentu, gdy poszcze­gólne istoty, ponow­nie żyjące na ziemi, gro­ma­dzą się w celu wyko­na­nia okre­ślo­nej pracy” (odczyt numer 254-47).

Teoria Cayce’a dotycząca przyczyn chorób

We wszyst­kich odczy­tach poświę­co­nych cho­ro­bom Edgar Cayce stara się odkryć przy­czynę każ­dego scho­rze­nia. Dzięki temu łatwiej nam zro­zu­mieć, dla­czego kładł on tak duży nacisk na wykształ­ce­nie w pacjen­tach nowych, zdro­wych nawy­ków, a nie tylko na łago­dze­nie obja­wów cho­roby.

Z uwagi na to, że więk­szość odczy­tów doty­czyła kon­kret­nych pacjen­tów, do wyni­ków należy pod­cho­dzić z ostroż­no­ścią i prze­ana­li­zo­wać je pod nad­zo­rem leka­rzy, goto­wych do eks­pe­ry­men­to­wa­nia z meto­dami lecz­ni­czymi Cayce’a. Dr Wil­liam A. McGa­rey, dyrek­tor kli­niki ARE (4018 North For­tieth Street, Pho­enix, Ari­zona 85018), prze­ana­li­zo­wał odczyty i zasto­so­wał kilka suge­ro­wa­nych przez Cayce’a metod lecze­nia w swo­jej prak­tyce (lista leka­rzy, któ­rzy mogą sto­so­wać nie­które metody lecze­nia Cayce’a, jest dostępna dla człon­ków ARE).

Trud­ność w ana­li­zo­wa­niu odczy­tów wynika z ich kom­plek­so­wej natury. Ponadto wiele odczy­tów doty­czyło osób cier­pią­cych na zabu­rze­nia inne niż te oma­wiane w niniej­szym opra­co­wa­niu. Zło­żo­ność odczy­tów utrud­nia ich inter­pre­ta­cję – w efek­cie trudno powią­zać zale­cane dla danej osoby metody lecze­nia z jedną, kon­kretną cho­robą.

Wśród przy­czyn cho­rób, wymie­nio­nych przez Cayce’a, można dostrzec czyn­niki o wspól­nych cechach – na przy­kład upo­śle­dzone wchła­nia­nie skład­ni­ków odżyw­czych i wyda­la­nie, nie­od­po­wied­nia dieta, brak rów­no­wagi kwa­sowo-zasa­do­wej, pod­wich­nię­cie krę­go­słupa i urazy krę­go­słupa, brak rów­no­wagi oraz koor­dy­na­cji układu ner­wo­wego, pro­blemy układu krą­że­nia, zabu­rze­nia gru­czo­łów dokrew­nych, stres, prze­cią­że­nie i zmę­cze­nie, karma, ogólne podej­ście do życia oraz roz­ma­ite infek­cje.

Pomimo podo­bieństw co do przy­czyn kon­kretne metody lecze­nia były zale­cane przez Cayce’a z uwzględ­nie­niem kon­kretnego scho­rze­nia, dosto­so­wane do pacjenta i do jego kon­kret­nych obja­wów.

Oto krótki prze­gląd przy­czyn cho­rób opi­sa­nych w odczy­tach:

Tak zwane „upo­śle­dzone wchła­nia­nie sub­stan­cji odżyw­czych”

– pra­wi­dłowe wchła­nia­nie zapew­nia opty­malne i stałe dostar­cza­nie mate­ria­łów, koniecz­nych czło­wie­kowi do rege­ne­ra­cji komó­rek i tka­nek; a także wytwa­rza­nie ener­gii, umoż­li­wia­ją­cej cią­głą pro­duk­cję nowych komó­rek. Do zabu­rzeń wchła­nia­nia docho­dzi w sytu­acji, gdy choćby jeden skład­nik che­miczny, nie­zbędny do rege­ne­ra­cji orga­ni­zmu, nie jest dostar­czany wraz z poży­wie­niem lub nie jest odpo­wied­nio wyko­rzy­sty­wany i prze­twa­rzany w kon­kretny skład­nik odżyw­czy, nie­zbędny dla róż­nych rodza­jów komó­rek. Cho­roby zwią­zane z zabu­rze­niami przy­swa­ja­nia są powią­zane z nie­do­bo­rem skład­ników odżyw­czych, co w kon­se­kwen­cji pro­wa­dzi do dege­ne­ra­cji komó­rek.

Nie­pra­wi­dłowe wyda­la­nie tok­syn

– fakt, że jest to naj­czę­ściej wymie­niana przy­czyna cho­rób w odczy­tach Cayce’a, wska­zuje na fun­da­men­talne zna­cze­nie tego pro­cesu dla utrzy­ma­nia rów­no­wagi fizycz­nej i ogól­nego zdro­wia. W przy­padku jakie­go­kol­wiek zaha­mo­wa­nia pro­ce­sów wydal­ni­czych może dojść do wystą­pie­nia sze­regu obja­wów cho­ro­bo­wych. Cayce w swo­ich odczy­tach zdaje się podzie­lać opi­nię leka­rzy, gdy opi­suje nie jeden, a kilka ukła­dów wyda­la­ją­cych, które – przy zacho­wa­niu rów­no­wagi i koor­dy­na­cji – sku­tecz­nie i cał­ko­wi­cie usu­wają wszel­kie nie­po­żą­dane sub­stan­cje z orga­ni­zmu. Układy te obej­mują jelita, nerki i pęcherz moczowy, pory skóry i płuca. Jeśli w któ­rym­kol­wiek z nich doj­dzie do zabu­rze­nia rów­no­wagi i spo­wol­nie­nia pro­ce­sów wydal­ni­czych, w następ­stwie doj­dzie do gro­ma­dze­nia się tru­ją­cych odpa­dów (tok­syn). Tok­syny te – poprzez hamo­wa­nie samego pro­cesu odbu­dowy – mogą zagra­żać wszyst­kim narzą­dom i ukła­dom orga­ni­zmu, aż do poziomu komór­ko­wego.

Dieta

– pra­wie każdy z dzie­wię­ciu tysięcy odczy­tów doty­czą­cych zdro­wia zawiera porady doty­czące diety. Ten obszerny mate­riał wyraź­nie wska­zuje na fakt, że to nawyki żywie­niowe są pod­sta­wo­wym źró­dłem zdro­wia czy też nie­od­łączną przy­czyną braku rów­no­wagi i cho­rób. Cho­ciaż Cayce odra­dzał „eks­tre­mizm” lub pozo­sta­wa­nie „nie­wol­ni­kiem diety”, czę­sto pod­kre­ślał, że należy zwra­cać szcze­gólną uwagę na spo­sób odży­wia­nia. Orga­nizm potrze­buje skład­ni­ków odżyw­czych – węglo­wo­da­nów, bia­łek, mine­ra­łów, wita­min – w ich naj­bar­dziej kom­plet­nej postaci, łatwej do stra­wie­nia i wchło­nię­cia, sprzy­ja­ją­cej sku­tecz­nemu wyda­la­niu, utrzy­mu­ją­cej rów­no­wagę mię­dzy ukła­dami i dostar­cza­ją­cej mate­riału do rege­ne­ra­cji komó­rek. Cayce szcze­gól­nie pole­cał świeże owoce i warzywa jako posiłki speł­nia­jące te wyma­ga­nia, nato­miast sło­dy­cze kla­sy­fi­ko­wał jako „szko­dliwe dla orga­ni­zmu”. Pro­dukty te nie zawie­rają bowiem żad­nych skład­ni­ków odżyw­czych, są trudne do stra­wie­nia, nie­ko­rzyst­nie wpły­wają na wyda­la­nie i zabu­rzają rów­no­wagę meta­bo­liczną.

Zabu­rze­nia rów­no­wagi kwa­sowo-zasa­do­wej

– cały orga­nizm nie­ustan­nie pra­cuje nad utrzy­ma­niem bio­che­micz­nej rów­no­wagi kwa­sowo-zasa­do­wej. Aby pozo­stać przy życiu i zacho­wać zdro­wie, każda komórka musi utrzy­my­wać odpo­wied­nią rów­no­wagę mię­dzy kwa­sowością a zasa­do­wo­ścią. W pły­nie mię­dzykomórkowym two­rzy to pod­stawę prze­ka­zy­wa­nia dodat­nich i ujem­nych impul­sów elek­trycz­nych mię­dzy komór­kami – podob­nie jak w przy­padku sygna­łów ner­wo­wych krą­żą­cych mię­dzy mózgiem a resztą ciała. Ener­gia elek­tryczna uwal­niana jest w wyniku utle­nia­nia sub­stan­cji – zarówno odżyw­czych, jak i tok­sycz­nych – zawar­tych w pły­nie mię­dzykomórkowym. Zabu­rzona rów­no­waga mię­dzy kwa­sowością i zasa­do­wo­ścią spo­wal­nia te pro­cesy, co pro­wa­dzi do pod­wyż­szo­nego poziomu sub­stan­cji tok­sycz­nych, zwięk­sza podat­no­ści na cho­roby i obniża poziom ener­gii w całym orga­nizmie.

Pod­wich­nię­cie krę­go­słupa (krę­go­zmyk) i urazy krę­go­słupa

– pod­wich­nię­cie krę­go­słupa, ina­czej krę­go­zmyk, to czę­ściowe, nie­pełne prze­miesz­cze­nie jed­nego lub wię­cej krę­gów. Uraz krę­go­słupa to uszko­dze­nie, które nisz­czy tkankę krę­go­słupa, czemu zazwy­czaj towa­rzy­szy pod­wich­nię­cie. Pod­wich­nię­cia i urazy mogą mieć podobne skutki. Ponie­waż impulsy ner­wowe bie­gną przez krę­go­słup do wszyst­kich czę­ści ciała, każdy uraz mecha­niczny wywiera nacisk na zwoje ner­wowe współ­czulne lub w spo­sób bez­po­średni hamuje impulsy ner­wowe powra­ca­jące z koń­czyn. Blo­kuje to prze­pływ impul­sów ner­wo­wych do nie­któ­rych obsza­rów ciała zaopa­try­wa­nych przez te nerwy. W rezul­ta­cie może dojść do zabu­rzeń wyda­la­nia, stop­nio­wego spo­wol­nie­nia krą­że­nia oraz bólu (miej­sco­wego i odru­cho­wego). Zatem pod­wich­nię­cia i urazy mogą być zarówno przy­czyną, jak i skut­kiem nad­mier­nego napię­cia fizycz­nego. Według odczy­tów najczę­ściej u pod­staw tych cho­rób leżały urazy oraz zmę­cze­nie.

Brak rów­no­wagi oraz koor­dy­na­cji układu ner­wo­wego

– funk­cjo­no­wa­nie orga­ni­zmu zależy od pra­wi­dło­wego dzia­ła­nia układu ner­wo­wego oraz impul­sów i ener­gii, kon­tro­lu­ją­cych zarówno świa­dome ruchy, jak i nieświa­dome funk­cje orga­ni­zmu. Funk­cje te obej­mują na przy­kład oddy­cha­nie, pracę serca, krą­że­nie krwi i limfy, pra­wi­dłowe dzia­ła­nie gru­czo­łów dokrew­nych, tra­wie­nie, wchła­nia­nie skład­ni­ków odżyw­czych i wyda­la­nie pro­duk­tów prze­miany mate­rii – wszystko to razem jest nie­zbędne do prze­biegu pro­ce­sów meta­bo­licz­nych w każ­dej żywej komórce. Z kolei od tych pro­ce­sów zależy sprawne funk­cjo­no­wa­nie samych komó­rek ner­wo­wych. Duże zna­cze­nie dla funk­cjo­no­wa­nia układu ner­wo­wego ma wchła­nia­nie nie­zbęd­nych skład­ni­ków odżyw­czych oraz wydzie­la­nie przez gru­czoły dokrewne sub­stan­cji potrzeb­nych do repro­duk­cji komó­rek orga­ni­zmu, w tym komó­rek ner­wo­wych. Układ ner­wowy jako całość dzieli się na trzy główne czę­ści – ośrod­kową (mózgowo-rdze­niową), auto­no­miczną i obwo­dową. Cen­tralny układ ner­wowy, który kon­tro­luje świa­do­mie wyko­ny­wane ruchy, składa się z mózgu i rdze­nia krę­go­wego (a także orga­nów kon­tro­lo­wa­nych świa­do­mie, takich jak struny gło­sowe). Krę­go­słup składa się z sied­miu krę­gów szyj­nych, dwu­na­stu krę­gów pier­sio­wych, pię­ciu krę­gów lędź­wio­wych oraz połą­czo­nych odcin­ków krzy­żo­wego i guzicz­nego. Każdy kręg zawiera zwoje ner­wowe, które wysy­łają impulsy ner­wowe do okre­ślo­nych obsza­rów ciała. Układ auto­no­miczny „auto­ma­tycz­nie” regu­luje funk­cjo­no­wa­nie narzą­dów, które nie wyma­gają świa­do­mej kon­troli. Dok­tor McGa­rey

2

nazy­wała to „ukła­dem ner­wo­wym pod­świa­do­mo­ści”, pod­czas gdy Cayce okre­ślał to mia­nem „układu współ­czul­nego”. Medy­cyna dzieli auto­no­miczny układ ner­wowy na dwie czę­ści: współ­czulną (sym­pa­tyczną) i przywspół­czulną (parasym­pa­tyczną). Obie te czę­ści dzia­łają jak sys­tem kon­troli i rów­no­wagi, umoż­li­wia­jąc orga­ni­zmowi wła­ściwe reago­wa­nie na skrajne wyma­ga­nia – zarówno pocho­dzące z jego wnę­trza, jak i z oto­cze­nia. Część współ­czulna układu ma dzia­ła­nie sty­mu­lu­jące (na przy­kład poprzez akty­wa­cję gru­czo­łów wydzie­la­ją­cych adre­na­linę), pod­czas gdy część przywspół­czulna zapo­biega nad­mier­nemu pobu­dze­niu orga­ni­zmu. Obwo­dowy układ ner­wowy odbiera infor­ma­cje ze wszyst­kich czę­ści ciała – w tym z narzą­dów zmy­słów odpo­wie­dzial­nych za wzrok, węch, smak i dotyk – po czym prze­ka­zuje je do mózgu. Prze­syła rów­nież infor­ma­cje z mózgu do ner­wów rucho­wych, które kon­tro­lują pracę mię­śni. Jeden nerw ruchowy, wraz z roz­ga­łę­zio­nymi włók­nami, może kon­tro­lo­wać ponad tysiąc włó­kien mię­śniowych. Krótko mówiąc – har­mo­nijne funk­cjo­no­wa­nie trzech ukła­dów ner­wowych sta­nowi pod­stawę zdro­wia fizycz­nego (i psy­chicz­nego).

Zachwia­nie rów­no­wagi i koor­dy­na­cji w ukła­dzie krą­że­nia

– prze­pływ krwi przez orga­nizm odgrywa klu­czową rolę w dostar­cza­niu skład­ni­ków odżyw­czych do tka­nek i narzą­dów oraz w usu­wa­niu pro­duk­tów prze­miany mate­rii. W przy­padku uszko­dze­nia układu krą­że­nia krew nie może swo­bod­nie prze­pływać do wszyst­kich czę­ści ciała, co zabu­rza pra­wi­dłowe funk­cjo­no­wa­nie innych obsza­rów ciała. Układ współ­czulny (część auto­no­micz­nego układu ner­wo­wego) kon­tro­luje cały układ krą­że­nia. Jego funk­cje obej­mują rów­no­wa­że­nie i koor­dy­na­cję mię­dzy krą­że­niem głę­bo­kim i powierzch­nio­wym (obwo­do­wym), utrzy­my­wa­nie i regu­la­cję pły­tek krwi, odpo­wie­dzial­nych za pro­cesy krzep­nię­cia, oraz pro­duk­cję sub­stan­cji kon­tro­lu­ją­cych inte­gral­ność ścian żył i tęt­nic. Cayce twier­dził, że na zabu­rze­nia pracy układu krą­że­nia wpływa wiele czyn­ni­ków. Mogą one obej­mo­wać gro­ma­dze­nie się tok­syn lub pro­duk­tów prze­miany mate­rii w wątro­bie, śle­dzio­nie lub trzu­stce, co pro­wa­dzi do ponow­nego wchła­nia­nia nie­któ­rych z nich do krwio­biegu i w kon­se­kwen­cji – do zatru­cia. Zabu­rze­nia te mogą rów­nież pro­wa­dzić do nie­pra­wi­dło­wo­ści w funk­cjo­no­wa­niu wątroby oraz do zło­żo­nych zabu­rzeń w inte­rak­cjach mię­dzy śle­dzioną a ner­kami. Kolej­nym czyn­ni­kiem jest nie­wła­ściwa dieta, która może osła­biać dzia­ła­nie układu wydal­ni­czego oraz nie zapew­niać orga­ni­zmowi nie­zbęd­nych skład­ni­ków odżyw­czych. Innym powo­dem jest fizyczne lub psy­chiczne prze­cią­że­nie, które skut­kuje zaha­mo­wa­niem lub utrud­nie­niem krą­że­nia. Przy­czyną może być rów­nież skrzy­wie­nie krę­gów w krę­go­słu­pie spo­wo­do­wane ura­zem, prze­cią­że­niem lub innymi czyn­ni­kami – napię­cie, prze­miesz­cze­nie lub uraz dowol­nego obszaru krę­go­słupa hamuje prze­pływ impul­sów ner­wo­wych oraz krwi do nie­któ­rych czę­ści ciała.

Zabu­rze­nia gru­czo­łów dokrew­nych

– gru­czoł to narząd, który pobiera okre­ślone skład­niki z krwi i wydziela je w postaci sub­stan­cji wyko­rzy­sty­wa­nych przez orga­nizm, takich jak adre­na­lina, lub sub­stan­cji wyda­la­nych przez orga­nizm, takich jak mocz. Nie­które gru­czoły są wypo­sa­żone w prze­wody pro­wa­dzące do okre­ślo­nych narzą­dów, nato­miast inne – bez prze­wo­dów – są gru­czołami dokrew­nymi, które uwal­niają pro­du­ko­wane przez sie­bie sub­stan­cje bez­po­śred­nio do krwio­biegu. Cayce samo­dziel­nie ziden­ty­fi­ko­wał w sumie sie­dem gru­czołów dokrew­nych, w tym gonady, komórki Ley­diga, gra­sicę i szy­szynkę. W sen­sie ezo­te­rycz­nym Cayce uwa­żał, że gru­czoły dokrewne są sie­dzibą pamięci duszy i nośni­kami karmy czy też lek­cji potrzeb­nych do roz­woju. W związku z tym wie­rzył, że gru­czoły te są ośrod­kami gene­ru­ją­cymi ener­gię i kon­tro­lu­ją­cymi har­mo­nię duchową oraz rów­no­wagę fizyczną – stąd ich ogromna rola w utrzy­ma­niu zdro­wia i rów­no­wagi na wielu pozio­mach. Pod­sta­wową funk­cją gru­czo­łów jest wydzie­la­nie sub­stan­cji nie­zbęd­nych do repro­duk­cji komó­rek. Funk­cja ta może zostać zakłó­cona z kilku powo­dów, z któ­rych każdy zwięk­sza podat­ność na okre­ślone zabu­rze­nia rów­no­wagi. Według Cayce’a zabu­rze­nia rów­no­wagi mię­dzy gru­czo­łami mogą wyni­kać z nie­do­bo­rów mine­ra­łów i skład­ni­ków odżyw­czych w orga­ni­zmie. Należą do nich: nie­do­bór jodu, mine­rału szcze­gól­nie potrzeb­nego tar­czycy, nie­do­bór złota, który może powo­do­wać obni­że­nie poziomu hor­mo­nów nie­zbęd­nych do pra­wi­dło­wego funk­cjo­no­wa­nia układu ner­wo­wego, oraz nie­do­bór wita­min wspie­ra­ją­cych pracę tka­nek gru­czo­ło­wych.

Stres, prze­cią­że­nie i zmę­cze­nie

– prze­cią­że­nie Cayce postrze­gał jako główną lub jedną z głów­nych przy­czyn nie­któ­rych cho­rób psy­chicz­nych i fizycz­nych. Prze­cią­że­nie wiąże się ze zbyt inten­sywną pracą, nato­miast wyczer­pa­nie suge­ruje nie­wy­star­cza­jącą ilość snu i odpo­czynku. Zro­zu­miałe jest, że jeśli orga­nizm jest wyczer­pany z powodu złej diety lub ist­nie­ją­cej już cho­roby fizycz­nej, łatwo może dojść także do jego prze­cią­że­nia. W przy­padku stresu psy­chicz­nego naj­częst­szymi towa­rzy­szą­cymi mu uczu­ciami są: zmar­twie­nie, nie­po­kój i złość. Nega­tywne emo­cje mogą pro­wa­dzić do wyczer­pa­nia, napię­cia mię­śnio­wego, zabu­rzeń tra­wie­nia i pro­ble­mów z wyda­la­niem. W rezul­ta­cie orga­nizm staje się osła­biony i wycień­czony, aż w końcu tok­syny pro­du­ko­wane w ukła­dzie hor­mo­nal­nym prze­do­stają się do krą­że­nia lim­fa­tycz­nego, blo­ku­jąc naczy­nia i tym samym przy­czyniając się do zastoju i zakwa­sze­nia tka­nek. W takim sta­nie odpor­ność orga­nizmu ulega osła­bie­niu, co sprzyja roz­wo­jowi róż­nych cho­rób.

Karma, postawy i emo­cje

– odczyty Edgara Cayce’a jasno poka­zują, że przy­czyny cho­rób czy po pro­stu pod­stawy zacho­wa­nia zdro­wia wykra­czają poza cechy fizyczne czło­wieka – obej­mują rów­nież aspekty psy­chiczne i duchowe. Umysł, ciało i duch pozo­stają pod wpły­wem nasta­wie­nia psy­chicznego, emo­cji i prawa karmy. Fun­da­men­talną tezą pły­nącą z jego odczy­tów jest to, że każdy czło­wiek posiada duszę – część Źró­dła, z któ­rego płyną wszel­kie siły życiowe i zdro­wie. Dla opisu tego Źró­dła Cayce uży­wał kilku ter­mi­nów: Siła Twór­cza, Uni­wer­salne Moce lub Bóg. Każda osoba, któ­rej udzie­lał odczytu, była okre­ślana jako „istota” – byt ist­nie­jący w trójcy ciała, umy­słu i ducha. Zdro­wie fizyczne defi­nio­wał jako rów­no­wagę i współ­pracę mię­dzy wszyst­kimi czę­ściami ciała; pod­kre­ślał potrzebę utrzy­ma­nia har­mo­nii mię­dzy tymi trzema aspek­tami czło­wieka, w celu sty­mu­lo­wa­nia i zacho­wa­nia zdro­wia oraz łago­dze­nia cho­rób. Twier­dził: „Ciało, umysł i dusza two­rzą jed­ność ujętą w siłach fizycz­nych – w rze­czy­wi­sto­ści ciało jest świą­ty­nią Żywego Boga. W każ­dej isto­cie znaj­duje się cząstka, będąca czę­ścią Uni­wer­sal­nej Mocy – to cząstka, która żyje. Wszyst­kie te ele­menty muszą pozo­sta­wać w har­mo­nii i ze sobą współ­pra­co­wać” (1593-1). Z jego prze­ko­nań wynika więc, że dusza jest inte­gralną czę­ścią naszego ist­nie­nia, podob­nie jak narządy są czę­ścią ciała. Co rów­nie ważne, część każ­dego z nas jest także czę­ścią nie­skoń­czo­nej i boskiej Uni­wer­sal­nej Mocy, która stwa­rza wszel­kie życie. „To, co staje się mate­rią, naj­pierw rodzi się w duchu” (3395-2). Cayce twier­dził, że ciało i umysł powstały po to, aby dusza mogła mani­fe­sto­wać się w sfe­rze mate­rii w kolej­nych wcie­le­niach. Doświad­cza­jąc róż­nych umy­słów i ciał, dusza może lepiej dostroić się do ducho­wego Źró­dła. Według Cayce’a prawo karmy odnosi się do przy­czyn i skut­ków myśli, uczuć i czy­nów, zwłasz­cza tych, które prze­ni­kają z jed­nego życia do następ­nego: „Karmę w sobie nosimy, pod­czas gdy przy­czyna i sku­tek mogą ist­nieć tylko w jed­nym mate­rial­nym doświad­cze­niu” (2981-21). Zasady karmy dzia­łają nie­ustan­nie, od wcie­le­nia do wcie­le­nia, aż do momentu, w któ­rym dana istota osią­gnie cał­ko­wite zjed­no­cze­nie z Bogiem. Każde doświad­cze­nie w życiu mate­rial­nym może two­rzyć karmę, którą Cayce nazy­wał rów­nież „cią­głym poko­ny­wa­niem samego sie­bie”. Wyja­śnia­jąc dalej poję­cie karmy, czę­sto cyto­wał on frag­ment Biblii z Ewan­ge­lii według św. Pawła: „A co czło­wiek sieje, to i żąć będzie”. Poprzez „cią­głą walkę z samym sobą” i pono­sze­nie kon­se­kwen­cji wcze­śniej­szych dzia­łań, zakłó­ce­nia w sfe­rze umy­słu i ducha mogą pro­wa­dzić do powsta­wa­nia cho­rób fizycz­nych. Wpływ nasta­wie­nia i emo­cji na orga­nizm jest czę­sto wyraź­nie widoczny. Gniew powo­duje bóle głowy lub nie­straw­ność, depre­sja pro­wa­dzi do ogól­nego zmę­cze­nia, a pro­blemy emo­cjo­nalne są odpo­wie­dzialne za ataki astmy. Cayce przy­to­czył wiele przy­kła­dów bez­po­śred­niego wpływu nasta­wie­nia i emo­cji na orga­nizm: „Nie ulega wąt­pli­wo­ści, że nasta­wie­nie czę­sto prze­kłada się na stan fizyczny orga­ni­zmu. Nie spo­sób nie­na­wi­dzić sąsiada i nie mieć pro­ble­mów z żołąd­kiem lub wątrobą. Nie spo­sób być zazdro­snym lub gnie­wać się na kogoś i nie bory­kać się z zabu­rze­niami tra­wie­nia lub pro­ble­mami z ser­cem” (4021-1). W ciągu ostat­niego stu­le­cia medy­cyna stop­niowo odkry­wała i zgłę­biała zależ­no­ści mię­dzy umy­słem i emo­cjami a cho­ro­bami ciała. Połą­cze­nie to nauka okre­śla mia­nem „psy­cho­so­ma­tycz­nego”, od grec­kich słów

psy­che

, ozna­cza­ją­cego „umysł”, oraz

soma

, ozna­cza­ją­cego „ciało”. W swo­ich odczy­tach Cayce twier­dził, że okre­ślone gru­czoły wydzie­lają sub­stan­cje w odpo­wie­dzi na impulsy emo­cjo­nalne pocho­dzące z układu ner­wo­wego. Gniew, uraza, nie­zgoda, nie­na­wiść, samo­kry­ty­cyzm, wro­gość i zwią­zane z nimi napię­cia ner­wowe skut­kują uwal­nia­niem tok­syn z układu hor­mo­nal­nego do krą­że­nia lim­fa­tycz­nego, co wyczer­puje siły orga­ni­zmu, hamuje wyda­la­nie i w kon­se­kwen­cji spra­wia, że orga­nizm staje się podatny na cho­roby. W ten spo­sób nie­ma­te­rialne postawy i emo­cje prze­kształ­cają nerwy i gru­czoły w nama­calne „prze­wod­niki” – rodzaj orga­nicz­nego połą­cze­nia mię­dzy nie­ma­te­rial­nymi aspek­tami czło­wieka a jego cia­łem fizycz­nym. W odczy­tach emo­cje opi­sy­wane są jako „ener­gia elek­tryczna”, „iskra” samego życia, prze­pły­wa­jąca przez ciało poprzez układ ner­wowy. Jest to rodzaj drogi, umoż­li­wia­ją­cej komu­ni­ka­cję mię­dzy umy­słem, cia­łem i duchem. Cayce mówił: „Skoro zmy­sły i ośrodki ner­wowe sta­no­wią ogniwo łączące to, co skoń­czone, z tym, co nieskoń­czone, dla­czego by nie dostroić naszych zmy­słów do piękna rze­czy wiecz­nych i w ten spo­sób nie zyskać przy­chyl­no­ści Boga?” (3697-1). W nie­ro­ze­rwal­nej trójcy ciała, umy­słu i duszy każda cho­roba wpływa na wszyst­kie trzy aspekty „prze­kra­cza­ją­cej sie­bie” istoty. Nawet pod­czas naj­pow­szech­niej­szej cho­roby – zwy­kłego prze­zię­bie­nia – by wyzdro­wieć, powin­ni­śmy doświad­czyć prze­miany psy­chicz­nej i emo­cjo­nal­nej oraz przy­swoić pewne nauki duchowe: „Można więc łatwiej się prze­zię­bić, jeśli czę­sto wpada się w gniew. Może dopaść cię prze­zię­bie­nie, gdy się na kogoś wście­kasz, nawet na wła­sną żonę. Nie pocią­gaj nosem, gdy jest zatkany, ale go wydmu­chaj! Nie gnie­waj się, po pro­stu kochaj!” (288-44). Poru­sza­jąc zagad­nie­nie karmy, nale­ża­łoby wspo­mnieć o wadach wro­dzo­nych. Zgod­nie z odczy­tami wiele zabu­rzeń było zwią­za­nych – przy­naj­mniej czę­ściowo – z wadami wro­dzo­nymi lub wro­dzoną nie­do­sko­na­ło­ścią orga­ni­zmu. Czę­sto Cayce twier­dził, że przy­czyną takiej cho­roby był uraz odnie­siony w cza­sie ciąży lub porodu. Tylko w kilku odczy­tach uznał, że cho­roba mogła być wyni­kiem nie­od­po­wied­niej diety matki lub złego nasta­wie­nia w cza­sie ciąży. W pozo­sta­łych przy­pad­kach ter­miny „wada wro­dzona” i „karma” były uży­wane zamien­nie, suge­ru­jąc, że wszyst­kie cho­roby wro­dzone poja­wiają się z powodu wpły­wów kar­micz­nych. Kon­cep­cja ta może pomóc rodzi­com uwol­nić się od poczu­cia winy, które zwy­kle towa­rzy­szy naro­dzi­nom dziecka z róż­nego rodzaju wadami. Pozwala zro­zu­mieć, że dziecko (i rodzice) sami wybrali tę sytu­ację z jakie­goś kon­kret­nego powodu, na przy­kład chęci oto­cze­nia się miło­ścią, cier­pli­wo­ścią i umie­jęt­no­ścią cał­ko­wi­tego odda­nia się – ponie­waż to wła­śnie są cechy potrzebne do opieki nad takim „wyjąt­ko­wym” dziec­kiem.

Infek­cja

– to po pro­stu prze­nie­sie­nie cho­roby z jed­nego orga­ni­zmu na drugi lub obec­ność jed­no­ko­mór­ko­wych mikro­or­ga­ni­zmów, bak­te­rii lub grzy­bów w orga­ni­zmie nosi­ciela. Infek­cja, która poja­wia się w sta­nie osła­bie­nia, może się bar­dzo szybko roz­prze­strze­niać, jeśli nie zosta­nie zatrzy­mana. Przy­kład wza­jem­nego zara­ża­nia się prze­zię­bie­niem poka­zuje, jak łatwo można obni­żyć swoją odpor­ność i spra­wić, że orga­nizm sta­nie się podatny na to, co Cayce nazwał „siłami infek­cji”. W przy­padku prze­zię­bie­nia przy­czyną cho­roby jest zazwy­czaj nie­wła­ściwa dieta w połą­cze­niu z wysił­kiem fizycz­nym i wyczer­pa­niem, pro­wa­dząca do zmę­cze­nia i złego samo­po­czu­cia. Nega­tywne nasta­wie­nie i emo­cje, które zwy­kle wtedy igno­ru­jemy, skut­kują dal­szym wyczer­pa­niem sił wital­nych. Rów­no­waga kwa­sowo-zasa­dowa orga­ni­zmu zostaje zabu­rzona, orga­nizm ulega zakwa­sze­niu, a wtedy roz­wija się prze­zię­bie­nie. Bez odpo­wied­niej „opieki” orga­nizm może stać się podatny na poważ­niej­sze cho­roby, takie jak zapa­le­nie płuc czy zapa­le­nie mig­dał­ków (angina). Według Cayce’a podobne następ­stwa przy­czy­nowo-skut­kowe mogą rów­nież pro­wa­dzić do innych cho­rób. Na przy­kład prze­zię­bie­nia, prze­krwie­nie i grypa jeli­towa mogą sprzy­jać zapa­le­niu okręż­nicy, co z kolei powo­duje zabu­rze­nia lim­fa­tyczne. Kiłę przy­pi­sy­wał kręt­kom, para­don­tozę okre­ślo­nemu „roba­kowi”, a grzy­bicę stóp infek­cji grzy­bi­czej. Infek­cja skóry była przez niego uwa­żana za jedną z pod­sta­wo­wych przy­czyn skle­ro­der­mii (twar­dziny). Cza­sami, gdy infek­cja została już pozor­nie poko­nana, Cayce stwier­dzał, że na­dal utrzy­mują się w pacjen­tach pewne objawy pocho­ro­bowe, czę­sto w postaci ogól­nego osła­bie­nia, które wcze­śniej nie wystę­po­wało. A ponie­waż osła­bie­nie zwięk­sza podat­ność na cho­roby, odczyty pod­kre­ślały zna­cze­nie cał­ko­wi­tego usu­nię­cia wszel­kich śla­dów infek­cji z orga­ni­zmu.

Encyklopedia uzdrawiania – Od afonii do żylaków

Poniż­sza część książki zawiera stresz­cze­nia ponad dzie­wię­ciu tysięcy odczy­tów medycz­nych ska­ta­lo­go­wa­nych przez Asso­cia­tion for Rese­arch and Enlin­gh­ten­ment (ARE) – Fun­da­cja Cayce (Sto­wa­rzy­sze­nie Badań i Oświe­ce­nia) w Vir­gi­nia Beach w sta­nie Wir­gi­nia. Osoby zain­te­re­so­wane odczy­tami z pew­no­ścią dostrzegą, że bada­nia zawarte w niniej­szym tomie nie są wyczer­pu­jące. Aby uzy­skać wię­cej infor­ma­cji, można zapo­znać się z tzw. „biblio­teką akt” (Cir­cu­la­tion Files) w ARE P.O. Box 595, Vir­gi­nia Beach, Vir­gi­nia 23451 (Atlan­tic Ave­nue przy 67th Street). Co ważne, przed roz­po­czę­ciem jakiej­kol­wiek tera­pii, należy zasię­gnąć porady leka­rza.

Histo­rie przy­pad­ków – zamiesz­czone po poszcze­gól­nych opi­sach medycz­nych – zostały zaczerp­nięte z samych odczy­tów i czę­sto są nie­kom­pletne z powodu braku danych doty­czą­cych dal­szych losów pacjen­tów. Nie ozna­cza to jed­nak, że nie uzy­skano żad­nych korzyst­nych rezul­ta­tów – wynika to jedy­nie z braku moż­li­wo­ści utrzy­ma­nia kon­taktu z oso­bami, które otrzy­mały te odczyty. Histo­rie te służą jako przy­kłady typo­wych odczy­tów dla okre­ślo­nych scho­rzeń. Nato­miast dane z ostat­nich przy­pad­ków, otrzy­mane od osób, które z powo­dze­niem zasto­so­wały się do porad zawar­tych w „biblio­tece akt”, zostały zamiesz­czone na końcu tej książki.

Należy rów­nież zauwa­żyć, że Cayce udzie­lał porad doty­czą­cych więk­szo­ści współ­cze­snych mu scho­rzeń, jed­nak nie­mal codzien­nie roz­po­zna­wane są „nowe” cho­roby i poja­wiają się ich nowe nazwy.

Ponadto, ze względu na ogra­ni­cze­nia cza­sowe nie wszyst­kie scho­rze­nia, na któ­rych temat Cayce udzie­lał infor­ma­cji, zostały uwzględ­nione w niniej­szej publi­ka­cji. Osoby zain­te­re­so­wane uzy­ska­niem szcze­gó­ło­wych danych mogą skon­tak­to­wać się z ARE.

A

Afonia (bezgłos)

Afo­nia to utrata głosu spo­wo­do­wana cho­robą lub uszko­dze­niem gar­dła albo strun gło­so­wych.

Szes­na­stu pacjen­tów Cayce’a otrzy­mało od niego łącz­nie dwa­dzie­ścia jeden odczy­tów na ten temat. Pierw­szym z nich był sam Edgar Cayce, który w począt­kach swo­jej kariery pra­co­wał jako medium w sta­nie hip­nozy. Pod­czas transu zdał sobie sprawę, że cierpi na poważne zapa­le­nie krtani i opra­co­wał dla sie­bie odpo­wied­nie lecze­nie.

Naj­częst­szą przy­czyną utraty głosu, odno­to­waną przez Cayce’a, był brak koor­dy­na­cji w ukła­dzie ner­wo­wym spo­wo­do­wany stre­sem, zmę­cze­niem lub skrzy­wie­niem krę­go­słupa. Cza­sami dodat­ko­wym czyn­ni­kiem był rów­nież nie­wielki sto­pień pora­że­nia krtani lub innych narzą­dów mowy.

W około 30% przy­pad­ków nad­mierne zakwa­sze­nie orga­ni­zmu powo­do­wało prze­zię­bie­nia i prze­krwie­nie narzą­dów mowy. Nato­miast w 25% przy­pad­ków przy­czyną cho­roby było upo­śle­dzone wyda­la­nie oraz zatru­cie orga­ni­zmu, cza­sami wystę­pu­jące w połą­cze­niu z prze­krwie­niem.

W jed­nej czwar­tej przy­pad­ków Cayce roz­wa­żał inną inte­re­su­jącą przy­czynę cho­roby. Miała ona pod­łoże psy­cho­lo­giczne – wyni­kała z tłu­mie­nia lęków i nie­po­ko­jów, co obja­wiało się utratą głosu. Cza­sami towa­rzy­szyła temu rów­nież zabu­rzona rów­no­waga psy­chiczna.

Leczenie

W lecze­niu afo­nii Cayce pod­kre­ślał zna­cze­nie usta­no­wie­nia i utrzy­ma­nia koor­dy­na­cji ner­wo­wej w orga­ni­zmie. W ponad 60% przy­pad­ków zale­cał masaż krę­go­słupa, zwłasz­cza krę­gów szyj­nych i szyi. Cayce rzadko okre­ślał czę­sto­tli­wość tych zabie­gów.

Aby oczy­ścić orga­nizm z nagro­ma­dzo­nych tok­syn, pra­wie w 60% przy­pad­ków zale­cano lewa­tywy i środki prze­czysz­cza­jące, takie jak sole marki Eno lub oliwa z oli­wek.

W celu przy­wró­ce­nia pra­wi­dło­wej rów­no­wagi kwa­sowo-zasa­do­wej orga­ni­zmu w ponad 40% przy­pad­ków Cayce reko­men­do­wał zabiegi wewnętrzne, takie jak dieta lub natu­ralne mie­szanki lecz­ni­cze. Zale­cał zwięk­sze­nie spo­ży­cia owo­ców, warzyw i ryb. Nale­żało uni­kać sło­dy­czy i pro­duk­tów skro­bio­wych.

Wresz­cie, w jed­nej czwar­tej swo­ich odczy­tów, Cayce dora­dzał wyko­ny­wa­nie masa­żów całego ciała w celu pobu­dze­nia krą­że­nia i uła­twie­nia relak­sa­cji.

Opis przypadku

Zale­ce­nia spo­tkały się z pozy­tyw­nymi opi­niami trzech osób, w tym samego Cayce’a. Pozo­stałe trzy­na­ście osób, które otrzy­mały odczyty doty­czące bez­głosu, nie prze­ka­zało infor­ma­cji o wyni­kach lecze­nia, ani nawet o tym, czy w ogóle się go pod­jęły.

Przy­pa­dek o nume­rze 294 doty­czy histo­rii medycz­nej samego Edgara Cayce’a. Jego kariera jako medium i dia­gno­sty roz­po­częła się z chwilą, gdy zdał sobie sprawę, że w sta­nie hip­nozy jest w sta­nie zale­cać cho­rym okre­ślone spo­soby lecze­nia.

Do jego pierw­szego odczytu poświę­co­nego bez­gło­sowi doszło w wyniku sesji hip­no­tycz­nej. Cayce popro­sił o pomoc hip­no­ty­zera, ponie­waż od roku cier­piał na cięż­kie zapa­le­nie krtani. Miał wów­czas trzy­dzie­ści trzy lata. W prze­mó­wie­niu, które wygło­sił nor­mal­nym gło­sem, będąc w tran­sie, opi­sał stan roz­draż­nie­nia i stresu, powo­du­ją­cego napię­cie i skur­cze ner­wów oraz mię­śni w całym ciele. To z kolei utrud­niało prze­pływ krwi w oko­licy krtani, co skut­ko­wało afo­nią. Cayce popro­sił hip­no­ty­zera, aby po wpro­wa­dze­niu go w trans naka­zał jego ciału zwięk­sze­nie prze­pływu krwi do strun gło­so­wych. Hip­no­ty­zer dosto­so­wał się do wska­zó­wek, a kilka minut póź­niej, pod­czas suge­stii hip­no­tycz­nej, wydał pole­ce­nie, by prze­pływ krwi wró­cił do normy. Szyja Edgara stała się jasno­czer­wona. Kiedy Cayce wybu­dził się z transu, znów mógł nor­mal­nie mówić.

Stres w połą­cze­niu z wyczer­pa­niem spo­wo­do­wał ponowną utratę głosu przez Cayce’a, gdy miał czter­dzie­ści sie­dem lat. Tym razem odczyt suge­ro­wał zadba­nie o pra­wi­dłowe krą­że­nie i oczysz­cze­nie z tok­syn, oraz sto­so­wa­nie pozy­tyw­nych afir­ma­cji w cza­sie lecze­nia. Jed­nak wyczer­pa­nie, na jakie nara­żony był Cayce w wyniku wysiłku zwią­za­nego z prze­pro­wa­dza­niem odczy­tów, dopro­wa­dziło cztery lata póź­niej do kolej­nej utraty głosu. Tym razem odczyt zale­cał zabiegi oste­opa­tyczne co drugi dzień. Miały one pomóc w oczysz­cze­niu orga­ni­zmu i sty­mu­lo­wa­niu wyda­la­nia.

Ostat­nia dia­gnoza Cayce’a doty­cząca tego scho­rze­nia, posta­wiona samemu sobie w wieku pięć­dzie­się­ciu pię­ciu lat, przy­pi­sy­wała utratę głosu nie­pra­wi­dło­wemu wyda­la­niu i zatru­ciu orga­ni­zmu. Zasu­ge­ro­wał sobie ści­słe prze­strze­ga­nie zbi­lan­so­wa­nej diety zasa­do­wej i naprze­mienne sto­so­wa­nie mleka bizmu­to­wego i mleka magne­zjo­wego. Następ­nie, w celu oczysz­cze­nia orga­ni­zmu, Cayce miał przyj­mo­wać feno­lo­fta­le­inę.

Za każ­dym razem Cayce sto­so­wał się do tych zale­ceń, aż do cał­ko­wi­tego wyle­cze­nia. Jed­nakże z powodu poświę­ce­nia, z jakim wyko­ny­wał swoje odczyty, cier­piał na czę­ste nawroty cho­roby. Póź­niej utrata głosu stała się dla orga­ni­zmu Cayce’a środ­kiem do wymu­sze­nia krót­kiego urlopu.

Afty i wirus opryszczki pospolitej (opryszczka wargowa)

Edgar Cayce prze­pro­wa­dził szes­na­ście odczy­tów dla trzy­na­stu osób z aftami i poje­dyn­cze odczyty dla dwóch osób z opryszczką war­gową lub opryszczką pospo­litą. Ta pierw­sza cha­rak­te­ry­zuje się bole­snymi owrzo­dze­niami, zwy­kle wystę­pu­ją­cymi wokół ust lub warg. Z kolei opryszczka pospo­lita jest infek­cją wiru­sową, cechu­jącą się nawra­ca­ją­cymi zmia­nami, które mogą wystę­po­wać w dowol­nym miej­scu, ale naj­czę­ściej poja­wiają się na ustach, w jamie ust­nej i na narzą­dach płcio­wych. Ponie­waż zabu­rze­nia te mają podobne objawy, zostały one zesta­wione razem.

We wszyst­kich przy­pad­kach doty­czą­cych aft i opryszczki pospo­li­tej Cayce odno­to­wał inne pro­blemy fizyczne, w wyniku któ­rych poja­wiły się w orga­ni­zmie pre­dys­po­zy­cje do podraż­nień twa­rzy. Ogól­nie rzecz bio­rąc, zda­niem Cayce’a takie owrzo­dze­nia były spo­so­bem orga­ni­zmu na unik­nię­cie poten­cjal­nie poważ­niej­szych scho­rzeń, sta­no­wiąc wcze­sny sygnał ostrze­gaw­czy.

Uwa­żał, że wszy­scy pacjenci z aftami i opryszczką cier­pieli na pro­blemy tra­wienne i zabu­rze­nia wyda­la­nia, co przy­czy­niało się do nad­mier­nego zakwa­sze­nia orga­ni­zmu. W dzie­się­ciu przy­pad­kach owrzo­dze­nia twa­rzy były spo­wo­do­wane cofa­niem się nad­miaru kwa­sów żołąd­ko­wych do gar­dła i jamy ust­nej, gdzie kwasy podraż­niały błonę ślu­zową.

W sied­miu przy­pad­kach jako główną przy­czynę począt­ko­wych pro­ble­mów tra­wien­nych podano pod­wich­nię­cia (krę­go­zmyk) lub uszko­dze­nia krę­go­słupa, które skut­ko­wały nie­pra­wi­dłową pracą wątroby. W czte­rech innych przy­pad­kach jako począt­kowe przy­czyny zabu­rzeń tra­wien­nych opi­sano tok­syny we krwi i nie­do­sta­tecz­nie spraw­nie dzia­ła­jące pro­cesy usu­wa­nia zbęd­nych odpa­dów z orga­ni­zmu. W nie­któ­rych przy­pad­kach odno­to­wano rów­nież prze­krwie­nie.

Leczenie

W jede­na­stu przy­pad­kach zale­cono zmianę diety. Pole­gała ona na włą­cze­niu do posił­ków więk­szej ilo­ści pro­duk­tów o odczy­nie zasa­do­wym, takich jak surowe i goto­wane warzywa liścia­ste oraz owoce cytru­sowe, a także ryby, drób, jagnię­cina i peł­no­ziar­ni­ste zboża. Nale­żało uni­kać pro­duk­tów zawie­ra­ją­cych tłusz­cze i skro­bię oraz tych, które powo­do­wały zakwa­sze­nie orga­ni­zmu.

W dzie­się­ciu przy­pad­kach zale­cono relak­su­jące zabiegi manu­alne i/lub masaże, a do tego wcie­ra­nie olej­ków, wyko­ny­wane głów­nie w oko­licy ple­ców i krę­go­słupa, w celu sko­ry­go­wa­nia nie­pra­wi­dło­wo­ści w funk­cjo­no­wa­niu krę­go­słupa i wspo­mo­że­nia pro­ce­sów usu­wa­nia odpa­dów. Pod­czas masażu miały być wcie­rane różne sub­stan­cje. W celu zła­go­dze­nia prze­krwie­nia dwu­krot­nie zale­cono sto­so­wa­nie mie­szanki łoju bara­niego, ter­pen­tyny i kam­fory. Ponadto w trzech przy­pad­kach reko­men­do­wano spe­cjalne zabiegi oste­opa­tyczne w celu sko­ry­go­wa­nia pod­wich­nięć i uszko­dzeń krę­go­słupa.

Aby przy­nieść miej­scową ulgę, sie­dem odczy­tów zale­cało płu­ka­nie jamy ust­nej alka­licz­nym środ­kiem anty­sep­tycz­nym, takim jak Lavo­ris lub roz­cień­czony Glyco-Thy­mo­line (płyn do płu­ka­nia jamy ust­nej – przyp. red.) lub Ato­mi­dine. Poja­wiły się także reko­men­da­cje, by sto­so­wać waze­linę, pro­szek do zębów Ipsab, roz­twór z lau­da­num, ako­nitu i kam­fory.

Cayce suge­ro­wał rów­nież sto­so­wa­nie wewnętrz­nych środ­ków alka­li­zu­ją­cych, a wśród zale­ca­nych zna­la­zły się nie­wiel­kie ilo­ści Glyco-Thy­mo­line w wodzie, Biso­dol i Al-Caroid. W sze­ściu odczy­tach Cayce udzie­lił porad doty­czą­cych metod wspo­ma­ga­ją­cych eli­mi­na­cję tok­syn. Naj­czę­ściej suge­ro­wano sto­so­wa­nie syropu prze­czysz­cza­ją­cego marki Casto­ria, kolo­no­te­ra­pię i spe­cjal­nie przy­go­to­wane mie­szanki, z któ­rych część miała cha­rak­ter zio­łowy. Nale­żało je poda­wać w róż­nych odstę­pach czasu, aby sty­mu­lo­wać nie­zbędne usu­wa­nie tok­syn z orga­ni­zmu. W trzech przy­pad­kach dora­dzono hydro­te­ra­pię, rów­nież w celu wspo­ma­ga­nia eli­mi­na­cji i sty­mu­lo­wa­nia krą­że­nia. Rów­nie czę­sto co hydro­te­ra­pię pro­po­no­wano okłady na brzuch z uży­ciem oleju rycy­no­wego, Glyco-Thy­mo­line oraz octu i soli.

Opis przypadku

Przy­pa­dek numer 2462 doty­czył trzy­dzie­stocz­te­ro­let­niego męż­czy­zny. Cayce uwa­żał, że owrzo­dze­nia jamy ust­nej powstały u niego z powodu nad­mier­nej kwa­so­wo­ści orga­ni­zmu. Jako główną przy­czynę wska­zał zmiany w krę­go­słu­pie w oko­licy grzbie­to­wej i jego dol­nej czę­ści, które zakłó­cały impulsy krą­że­niowe i powo­do­wały zatru­cie orga­ni­zmu.

Zale­cone lecze­nie obej­mo­wało zabiegi oste­opa­tyczne trwa­jące dzie­sięć dni. W szcze­gól­no­ści sku­piono się na krę­gach grzbie­to­wych: pią­tym, szó­stym, ósmym i dzie­wią­tym oraz na oko­licy kości ogo­no­wej i krzy­żo­wej. Po trze­cim zabiegu pacjent miał przejść pełną tera­pię hydro­te­ra­peu­tyczną, obej­mu­jącą saunę, lewa­tywę, prysz­nic z zimną i gorącą wodą oraz dokładny masaż krę­go­słupa przy uży­ciu oleju ara­chi­do­wego, a następ­nie alko­holu. Po dzie­się­ciu dniach odpo­czynku miała nastą­pić seria sze­ściu kolej­nych zabie­gów.

Po zje­dze­niu naj­ob­fit­szego posiłku dnia pacjent miał zaży­wać pół łyżeczki pre­pa­ratu Al-Caroid roz­pusz­czo­nego w wodzie, a następ­nie wypi­jać dwie pełne szklanki wody. Raz w mie­siącu miał pić wodę litową.

Dieta miała obej­mo­wać surowe warzywa, które nale­żało spo­ży­wać przy­naj­mniej raz dzien­nie. Nale­żało uni­kać napo­jów gazo­wa­nych, potraw sma­żo­nych, ciast i cia­stek, cho­ciaż od czasu do czasu dozwo­lone było spo­ży­wa­nie ciast owo­co­wych. Do sto­so­wa­nia miej­sco­wego zale­cano sto­so­wa­nie alka­licz­nego środka anty­sep­tycz­nego, takiego jak Glyco-Thy­mo­line lub Lavo­ris.

W dal­szej czę­ści raportu odno­to­wano, że pacjent zgło­sił poprawę, cho­ciaż nie nastą­piło jesz­cze cał­ko­wite wyle­cze­nie. Nie­stety nie zacho­wały się kolejne infor­ma­cje na ten temat.

Alkoholizm

Według Edgara Cayce’a alko­ho­lizm to cho­roba, na któ­rej roz­wój wpły­wają zarówno czyn­niki fizyczne, jak i psy­chiczne. Uwa­żał, że jeśli to uza­leż­nie­nie nie jest leczone, wymie­nione czyn­niki wza­jem­nie się wzmac­niają, powo­du­jąc dal­sze szkody zarówno dla umy­słu, jak i ciała. Cayce twier­dził, że nie da się usta­lić jed­nego spo­sobu lecze­nia wszyst­kich przy­pad­ków alko­ho­lizmu, „ponie­waż każda osoba ma swoje wła­sne pro­blemy” (606-1). W swo­ich odczy­tach pod­kre­ślał zna­cze­nie dosto­so­wa­nia metod lecze­nia do indy­wi­du­al­nych potrzeb, wska­zu­jąc jed­no­cze­śnie kilka ogól­nych spo­so­bów uła­twia­ją­cych upo­ra­nie się z tym pro­ble­mem.

Cayce prze­pro­wa­dził łącz­nie dwa­dzie­ścia sie­dem odczy­tów dla dwu­dzie­stu trzech alko­ho­li­ków. Przy­padki te zasłu­gują na uwagę przede wszyst­kim z dwóch powo­dów – po pierw­sze, więk­szość z nich miała miej­sce w okre­sie pro­hi­bi­cji, a po dru­gie, więk­szość pacjen­tów sta­no­wili męż­czyźni, jed­nak znaczna część odczy­tów została prze­pro­wa­dzona na prośbę innej osoby, czę­sto żony.

Pewien męż­czy­zna zapy­tał Cayce’a o przy­szłość pro­hi­bi­cji w Ame­ryce. Cayce odpo­wie­dział, że pro­hi­bi­cja zawio­dła, ponie­waż „nikt nie może praw­nie narzu­cić bycia dobrym dla innych ser­cem i duszą” (3976-8).

Jak już wspo­mniano, Cayce uwa­żał, że przy­czyny alko­ho­li­zmu mają cha­rak­ter zarówno fizyczny, jak i psy­chiczny. Na pozio­mie fizycz­nym potrzeba spo­ży­wa­nia alko­holu jest wzmac­niana przez pewne dys­funk­cje, takie jak zabu­rze­nia rów­no­wagi nad­ner­czy i zmiany cho­ro­bowe krę­go­słupa w oko­licy grzbie­to­wej. Dopóki pra­gnie­nie picia jest pod­sy­cane przez zabu­rze­nia fizyczne, trudne – a cza­sem wręcz nie­moż­liwe – jest kon­tro­lo­wa­nie go wyłącz­nie siłą woli. Typowe objawy wyczer­pa­nia fizycz­nego obej­mują: prze­cią­że­nie ner­wowe, zabu­rze­nia wchła­nia­nia i wyda­la­nia, zabu­rze­nia funk­cjo­no­wa­nia gru­czo­łów, obni­żoną odpor­ność na infek­cje, zabu­rze­nia krą­że­nia mię­dzy ser­cem a wątrobą, osła­bie­nie innych narzą­dów, takich jak trzustka, śle­dziona i nerki, obec­ność tok­syn we krwi oraz skłon­ność do roz­woju cukrzycy.

Cayce kładł jed­na­kowy nacisk na psy­cho­lo­giczne i fizyczne przy­czyny alko­ho­li­zmu. Ostrze­gał przed zbyt czę­stym się­ga­niem po środki odu­rza­jące. Cza­sami twier­dził rów­nież, że uza­leż­nie­nie ma cha­rak­ter kar­miczny, że jest to potrzeba prze­nie­siona z poprzed­niego życia.

Leczenie

W odczy­tach poświę­co­nych alko­ho­li­zmowi domi­nuje kilka okre­ślo­nych metod lecze­nia, cho­ciaż wielu pacjen­tów cier­piało rów­nież na inne cho­roby fizyczne. Jak można się było spo­dzie­wać, lecze­nie miało cha­rak­ter zarówno fizyczny, jak i psy­chiczny oraz duchowy.

Aby przy­wró­cić rów­no­wagę fizyczną, konieczne było cał­ko­wite zaprze­sta­nie spo­ży­wa­nia alko­holu. By to sobie uła­twić, nale­żało roz­po­cząć tzw. „złotą kura­cję” Cayce’a, pole­ga­jącą na przyj­mo­wa­niu nie­wiel­kich dawek chlorku złota, naj­czę­ściej w połą­cze­niu z brom­kiem sodu. Lek przyj­mo­wano w okre­ślo­nym cyklu, roz­cień­czony wodą. Według Cayce’a „złota kura­cja” miała wywo­ły­wać mdło­ści po spo­ży­ciu alko­holu.

Instruk­cje doty­czące prze­pro­wa­dza­nia kura­cji zło­tem róż­niły się w zależ­no­ści od przy­padku. W odczy­cie numer 845-4 Cayce zale­cał pro­sty cykl przyj­mo­wa­nia chlorku złota, pole­ga­jący na przyj­mo­wa­niu jed­nej kro­pli leku roz­pusz­czo­nego w wodzie przez dwa dni, następ­nie dwóch kro­pli przez kolejne dwa dni, i przez kolejne dwa – trzech kro­pli. Po dwu­dnio­wej prze­rwie cykl nale­żało powtó­rzyć. Cayce prze­wi­dy­wał, że pod koniec dru­giego cyklu mogą wystą­pić nud­no­ści.

Z kolei w odczy­cie numer 2010-1 zale­cał złoto w ilo­ści jed­nego grana3 na uncję4 wody desty­lo­wa­nej. Lek nale­żało przyj­mo­wać począt­kowo codzien­nie przez pięć dni w postaci jed­nej kro­pli roz­pusz­czo­nej w poło­wie szklanki wody, następ­nie w cyklach pię­cio­dnio­wych po dwie kro­ple, trzy kro­ple, koń­cząc na czte­rech kro­plach przez kolejne pięć dni. Po pię­cio­dnio­wej prze­rwie cykl roz­po­czy­nał się od nowa.

Cayce roz­wa­żał różne metody daw­ko­wa­nia leku oso­bom, któ­rym prze­pi­sy­wał sodę i złoto.

W kilku odczy­tach zale­cano inne lekar­stwo na alko­ho­lizm, które miało podobne dzia­ła­nie. Jego skład nie­znacz­nie się róż­nił w poszcze­gól­nych odczy­tach, a skład­niki były łączone w postaci kap­su­łek. Dawka prze­pi­sana przez Cayce’a pacjen­towi numer 845 skła­dała się z jed­nej kro­pli olejku euka­lip­tu­so­wego, pół­to­rej kro­pli olejku ter­pen­ty­no­wego i pół­to­rej kro­pli nalewki sty­rak­so­wej5. Inne mie­szanki zawie­rały euka­lip­tus, nalewkę sty­rak­sową, nalewkę wale­ria­nową, oczysz­czony (rek­ty­fi­ko­wany) ole­jek ter­pen­ty­nowy i kode­inę. Kap­sułki te musiały być przy­go­to­wy­wane poje­dyn­czo i prze­cho­wy­wane tylko przez krótki czas.

W wielu przy­pad­kach Cayce zale­cał elek­tro­te­ra­pię – naj­czę­ściej tak zwane „mokre ogniwo”6 z chlor­kiem złota. Miało to pomóc w odbu­do­wie połą­czeń ner­wo­wych, a zara­zem wpro­wa­dzić wibra­cje złota do orga­ni­zmu. W kilku przy­pad­kach suge­ro­wał sto­so­wa­nie tera­pii „radio­ak­tyw­nych”. W swo­ich odczy­tach Cayce ostrze­gał przed spo­ży­wa­niem alko­holu pod­czas lecze­nia, wyja­śnia­jąc, że „elek­trycz­ność i alko­hol nie są dobrym połą­cze­niem. Może to dopro­wa­dzić do popa­rze­nia tka­nek i jest szko­dliwe dla każ­dego orga­ni­zmu” (323-1).

Innymi wymie­nia­nymi w odczy­tach meto­dami lecze­nia fizycz­nego były: nasta­wia­nie krę­go­słupa, dieta, hydro­te­ra­pia, gim­na­styka, środki wspo­ma­ga­jące rege­ne­ra­cję orga­ni­zmu oraz roz­ma­ite metody jego oczysz­cza­nia. Wytyczne żywie­niowe kła­dły nacisk na owoce i warzywa, ryby, drób i jagnię­cinę oraz buliony mię­sne. Nale­żało uni­kać woło­winy, wie­przo­winy i dużych ilo­ści pokar­mów powo­du­ją­cych zakwa­sze­nie orga­ni­zmu lub wytwa­rza­ją­cych alko­hol.

Zabiegi hydro­te­ra­peu­tyczne zazwy­czaj miały formę poce­nia się (sauny) oraz płu­ka­nia jelita gru­bego. Zale­cano rów­nież ćwi­cze­nia na świe­żym powie­trzu oraz sto­so­wa­nie środ­ków pobu­dza­ją­cych, takich jak Ato­mi­dine7 i suple­menty wita­mi­nowe, w celu wzmoc­nie­nia odpor­no­ści orga­ni­zmu.

Cayce przy­wią­zy­wał taką samą wagę do uzdra­wia­nia psy­chicz­nego i ducho­wego, jak do spraw fizycz­nych. Przede wszyst­kim wie­rzył, że aby jakie­kol­wiek lecze­nie odnio­sło sku­tek, abso­lut­nie nie­zbędna jest chęć pacjenta do zmiany sie­bie. W nie­któ­rych przy­pad­kach uwa­żał, że naj­lep­szym i naj­ła­twiej­szym pierw­szym kro­kiem jest uda­nie się do pla­cówki, w któ­rej lecze­nie będzie nad­zo­ro­wane. Czę­sto też suge­ro­wał zmianę oto­cze­nia i przy­ja­ciół.

Po pod­ję­ciu przez pacjenta decy­zji o zaprze­sta­niu picia nale­żało popra­co­wać nad nega­tyw­nym wzor­cem myśle­nia – musiał on zostać zastą­piony bar­dziej kon­struk­tyw­nym. Jedną z suge­stii Cayce’a było uni­ka­nie nega­tyw­nych uczuć, takich jak gniew, nie­na­wiść i samo­kry­tyka. Inna doty­czyła inten­syw­nego zaan­ga­żo­wa­nia i uczest­nic­twa w zale­ca­nych zabie­gach fizycz­nych. Pomocna oka­zy­wała się rów­nież kre­atywna wizu­ali­za­cja, która wyma­gała wiary w poprawę zdro­wia psy­chicz­nego i fizycz­nego. Według Cayce’a klu­czem do uzdro­wie­nia było przy­ję­cie ducho­wego podej­ścia do życia. Szcze­gól­nie ważna była modli­twa. Nie­któ­rym pacjen­tom Cayce radził, aby zasta­no­wili się nad sobą oraz swoją rela­cją z wszech­świa­tem i Bogiem. Aby wzmoc­nić to duchowe podej­ście, zale­cał stu­dio­wa­nie Biblii, zwłasz­cza nastę­pu­ją­cych frag­men­tów: Księga Rodzaju 1:5-6, Księga Wyj­ścia 19:5, Księga Powtó­rzo­nego Prawa 30 oraz Ewan­ge­lia Jana 14-17.

Wresz­cie, osoby bli­sko zwią­zane z alko­ho­li­kami, które „naprawdę pra­gnęły im pomóc”, otrzy­my­wały podobne porady doty­czące wła­ści­wego nasta­wie­nia. Cayce wie­lo­krot­nie suge­ro­wał wytrwałą modli­twę i kon­struk­tywne, nie­osą­dza­jące podej­ście.

Opis przypadku

Pacjent numer 2161 był trzy­dzie­sto­dzie­wię­cio­let­nim alko­ho­li­kiem. Wyniki badań wyka­zały, że jego pre­dys­po­zy­cje do uza­leż­nie­nia miały cha­rak­ter zarówno psy­chiczny, jak i fizyczny. Na pozio­mie psy­chicznym bra­ko­wało mu sil­nej woli – nie był w sta­nie kon­tro­lo­wać swo­jego uza­leż­nie­nia. Na pozio­mie fizycz­nym cho­roba wpły­wała na jego układ krwio­no­śny i gru­czoły. Ogólne prze­cią­że­nie orga­ni­zmu spo­wo­do­wało prze­miesz­cze­nie krę­gów pier­sio­wych szó­stego i siód­mego, co spo­wol­niło impulsy ner­wowe kon­tro­lu­jące tra­wie­nie i zwięk­szyło jego pociąg do alko­holu.

Lecze­nie sku­piało się na neu­tra­li­za­cji głodu alko­ho­lo­wego i przy­wró­ce­niu rów­no­wagi orga­ni­zmu. Cayce zale­cał od ośmiu do dzie­się­ciu zabie­gów nastaw­czych krę­go­słupa dwa razy w tygo­dniu, aby sko­ry­go­wać pod­wich­nię­cie w odcinku pier­sio­wym i sko­or­dy­no­wać czwarty kręg lędź­wiowy z gór­nymi krę­gami szyj­nymi i resztą krę­go­słupa.

Dodat­kowo, oprócz zabie­gów fizjo­te­ra­peu­tycz­nych, Cayce prze­pi­sał pacjen­towi jedną kro­plę roz­tworu, skła­da­ją­cego się z jed­nego grana złota i trzech gran sody na uncję wody. Lek nale­żało zaży­wać wraz ze szklanką wody, rano i wie­czo­rem, przez pięć dni. Po pię­ciu dniach prze­rwy pacjent miał roz­po­cząć lecze­nie „radio­ak­tywne”. Słoik zawie­ra­jący roz­twór miał zawie­rać około czte­rech gran złota na uncję wody. Zabiegi miały być wyko­ny­wane codzien­nie wie­czo­rem przez dwa­dzie­ścia minut, przez dzie­sięć dni. Po okre­sie odpo­czynku pacjent miał ponow­nie zacząć przyj­mo­wać roz­twór złota i sody, kon­ty­nu­ując lecze­nie do momentu ustą­pie­nia głodu alko­ho­lo­wego.

Cayce pod­kre­ślał zna­cze­nie spo­ży­wa­nia suro­wych i goto­wa­nych warzyw, takich jak mar­chew, seler, sałata i pomi­dory. Zamiast woło­winy zale­cał ryby, drób i jagnię­cinę. Prze­strze­gał pacjen­tów, że należy cał­ko­wi­cie uni­kać alko­holu, ponie­waż po serii masaży i zabie­gów ze zło­tem może on stać się przy­czyną innych cho­rób.

Od strony psy­cho­lo­gicz­nej Cayce dora­dzał pracę nad wzmoc­nie­niem siły woli oraz kon­cen­tra­cję na per­spek­ty­wie ducho­wej.

Mie­siąc póź­niej matka pacjenta poin­for­mo­wała, że jej syn zasto­so­wał się do rady Cayce’a i już od pierw­szego tygo­dnia lecze­nia zmie­nił się nie do pozna­nia i stał się nowym czło­wie­kiem. Z cza­sem męż­czy­zna powró­cił do pracy i czuł się dobrze. Kolejne raporty wska­zują, że udało mu się uwol­nić od nałogu.

Anemia

Ter­min „ane­mia” (nie­do­krwi­stość) odnosi się do każ­dej cho­roby, pod­czas któ­rej liczba czer­wo­nych krwi­nek (ery­tro­cy­tów) w orga­ni­zmie spada poni­żej normy. Ist­nieją rów­nież pewne cha­rak­te­ry­styczne formy nie­do­krwi­sto­ści. Jedną z nich jest nie­do­bór czer­wo­nych krwi­nek lub nie­do­bór hemo­glo­biny, a nawet zmniej­sze­nie ogól­nej ilo­ści krwi w orga­ni­zmie. Do typo­wych obja­wów nie­do­krwi­sto­ści zali­cza się: dusz­no­ści, bla­dość skóry, zmę­cze­nie i brak ener­gii.

Czter­na­ście osób w wieku od czte­rech do pięć­dzie­się­ciu czte­rech lat otrzy­mało od Edgara Cayce’a łącz­nie pięt­na­ście odczy­tów, w któ­rych szcze­gó­łowo omó­wił kwe­stię nie­do­krwi­sto­ści. W trzy­na­stu przy­pad­kach oprócz stwier­dzo­nej u nich ane­mii odno­to­wał on zabu­rze­nia rów­no­wagi w ukła­dzie krą­że­nia, w połą­cze­niu z zabu­rze­niami meta­bo­licz­nymi. Róż­nego rodzaju pro­blemy tra­wienne mogą zakłó­cać pro­duk­cję krwi, co skut­kuje niską liczbą krwi­nek czer­wo­nych (ery­tro­cy­tów), a cza­sem rów­nież niską liczbą krwi­nek bia­łych.

W ośmiu przy­pad­kach jako główną przy­czynę ane­mii Cayce podał upo­śle­dzone wyda­la­nie, pro­wa­dzące do gro­ma­dze­nia się tok­syn, zakwa­sze­nia orga­ni­zmu i infek­cji. Wszyst­kie te czyn­niki powo­dują pro­blemy z wchła­nia­niem i krą­że­niem. Wspo­mniane w ośmiu przy­pad­kach skrzy­wie­nie krę­go­słupa mogło rów­nież przy­czy­nić się do roz­woju cho­roby, utrud­nia­jąc pra­wi­dłowy prze­pływ impul­sów ner­wo­wych do narzą­dów tra­wien­nych i spo­wal­nia­jąc krą­że­nie. Dodat­ko­wym czyn­nikiem w sied­miu przy­pad­kach był brak koor­dy­na­cji mię­dzy cen­tral­nym i auto­no­micz­nym ukła­dem ner­wo­wym. Inne pro­blemy, przy­czy­nia­jące się do cho­roby, to zabu­rze­nia funk­cjo­no­wa­nia gru­czo­łów, infek­cje, urazy i czyn­niki pre­na­talne.

Leczenie

Pierw­szą metodą lecze­nia, zale­caną przez Cayce’a nie­mal wszyst­kim pacjen­tom (z wyjąt­kiem jed­nego), było wpro­wa­dze­nie zbi­lan­so­wa­nej diety w celu wzmoc­nie­nia orga­ni­zmu. Cayce reko­men­do­wał zwięk­sze­nie spo­ży­cia świe­żych warzyw, picie soków z owo­ców cytru­so­wych, spo­ży­cie wątróbki, ryb, bulio­nów woło­wych, mleka, nie­łu­ska­nych zia­ren i innych pro­duk­tów spo­żyw­czych wspo­ma­ga­ją­cych roz­wój komó­rek ner­wo­wych i krwi­nek. Nie wolno było spo­ży­wać sma­żo­nych potraw, napo­jów gazo­wa­nych i bia­łego pie­czywa.

W dzie­wię­ciu przy­pad­kach Cayce zasu­ge­ro­wał elek­tro­te­ra­pię w celu pobu­dze­nia krą­że­nia. Naj­czę­ściej zale­cał zabiegi „radio­ak­tywne” i tera­pię świa­tłem ultra­fio­le­to­wym. W odczy­tach dla ponad połowy swo­ich pacjen­tów prze­pi­sał masaże, które czę­sto kon­cen­tro­wały się na dol­nej czę­ści krę­go­słupa, a w razie potrzeby obej­mo­wały rów­nież inne obszary. Podob­nie jak w wielu innych przy­pad­kach, Cayce reko­men­do­wał włą­cze­nie w tera­pię sub­stan­cji krwio­twór­czych, takich jak Codi­ron, Adi­ron i Ven­tri­cu­lin.

Ponadto Cayce zale­cał iry­ga­cję jelita gru­bego, wyko­ny­wa­nie lewa­tyw i zaży­wa­nie środ­ków prze­czysz­cza­ją­cych, takich jak mleczko magne­zjowe. W sze­ściu przy­pad­kach reko­men­do­wał masaż krę­go­słupa lub brzu­cha przy uży­ciu oliwy z oli­wek, oleju ara­chi­do­wego i innych sub­stan­cji. Pole­cał rów­nież zio­łowe toniki, inha­la­cje i doustne poda­wa­nie pre­pa­ratu Ato­mi­dine.

Opis przypadku

Cho­ciaż w więk­szo­ści przy­pad­ków nie przed­ło­żono żad­nych rapor­tów uzu­peł­nia­ją­cych, 30% pacjen­tów odno­to­wało poprawę stanu zdro­wia, a kilku zgło­siło nawet cał­ko­wite wyle­cze­nie.

Przy­kła­dem może być szes­na­sto­letni chło­piec (przy­pa­dek numer 1796), który otrzy­mał odczyt doty­czący nie­do­krwi­sto­ści. Cayce stwier­dził, że uszko­dze­nie układu ner­wo­wego spo­wo­do­wało zabu­rze­nia krą­że­nia w oko­licy klatki pier­sio­wej i szyi, co dopro­wa­dziło do nie­pra­wi­dło­wego wyda­la­nia i wchła­nia­nia pokar­mów. W rezul­ta­cie doszło do nie­wy­dol­no­ści układu krą­że­nia, co spo­wo­do­wało nie­do­krwi­stość. Wystą­pił rów­nież katar oddzia­łu­jący na narządy zmy­słów.

Pierw­szym spo­so­bem lecze­nia chłopca była seria dzie­się­ciu do pięt­na­stu zabie­gów oste­opa­tycz­nych. Miały one na celu przy­wró­ce­nie pra­wi­dło­wego wyda­la­nia i oczysz­cze­nie orga­ni­zmu z tok­syn. Dodat­kowo Cayce reko­men­do­wał spo­ży­wa­nie łyżki sto­ło­wej mleka magne­zjo­wego co naj­mniej trzy razy w tygo­dniu.

Po zabie­gach oste­opa­tycz­nych – trze­cim lub czwar­tym – nale­żało użyć urzą­dze­nia do gene­ro­wa­nia pro­mieni UV z apli­ka­to­rem w kształ­cie bańki, a dodat­kowo, dwa lub trzy razy w tygo­dniu, przed snem, wyko­ny­wać deli­katny masaż krę­go­słupa, rów­nież przy uży­ciu pro­mieni ultra­fio­le­to­wych. Masaż powi­nien trwać trzy minuty i obej­mo­wać obszar od pod­stawy czaszki do końca krę­go­słupa, a także gar­dło i klatkę pier­siową.

Cayce zale­cił pacjen­towi przyj­mo­wa­nie – przed śnia­da­niem przez pięć dni – jed­nej kro­pli suple­mentu Ato­mi­dine, roz­pusz­czo­nej w pół szklanki wody. Po pię­cio­dnio­wej prze­rwie nale­żało wzno­wić przyj­mo­wa­nie leku. Potem nastę­po­wała trzy- lub czte­ro­dniowa prze­rwa, po któ­rej powinno się przyj­mo­wać Adi­ron pod­czas każ­dego posiłku, przez co naj­mniej dwa, do trzech tygo­dni.

Cayce zde­cy­do­wa­nie zale­cał pokarmy wspo­ma­ga­jące rege­ne­ra­cję krwi, w tym pie­czoną wątróbkę, ryby i jagnię­cinę. Reko­men­do­wał rów­nież żółte warzywa, takie jak mar­chewka i kuku­ry­dza, a także brzo­skwi­nie. Zabro­nił chłopcu spo­ży­wa­nia sma­żo­nych potraw. Pacjent zasto­so­wał się do zale­ceń Cayce’a – osta­tecz­nie odno­to­wał poprawę samo­po­czu­cia oraz stanu zdro­wia.

Astenia (przewlekłe zmęczenie)

Według Cayce’a aste­nia – cho­roba cha­rak­te­ry­zu­jąca się ospa­ło­ścią i wyczer­pa­niem, któ­rej nie łago­dzi odpo­czy­nek – może być wyni­kiem zarówno czyn­ni­ków psy­cho­lo­gicz­nych, jak i bio­lo­gicz­nych.

Jeśli cho­dzi o czyn­niki psy­cho­lo­giczne, do roz­woju cho­roby przy­czy­niają się: depre­sja, lęk i ner­wica serca. Przy­czyny fizyczne to mię­dzy innymi ane­mia, zabu­rze­nia endo­kry­no­lo­giczne i meta­bo­liczne oraz nad­uży­wa­nie środ­ków uspo­ka­ja­ją­cych.

Cayce prze­pro­wa­dził jede­na­ście odczy­tów doty­czą­cych aste­nii u sied­miu osób (męż­czyzn i kobiet). We wszyst­kich przy­pad­kach przy­czyny cho­roby były wyraź­nie zwią­zane z ura­zami i uci­skiem na krę­go­słup, co z kolei powo­do­wało prze­cią­że­nie róż­nych narzą­dów ciała.

Czę­ści ciała, które były naj­czę­ściej dotknięte cho­robą, to: gru­czoły, układ krą­że­nia i układ wydal­ni­czy. Ponadto Cayce zauwa­żył, że aste­nia może być spo­wo­do­wana zarówno wyczer­pa­niem fizycz­nym, jak i psy­chicz­nym. Uwa­żał, że w wielu przy­pad­kach oba rodzaje wyczer­pa­nia są odpo­wie­dzialne za osła­bie­nie układu krą­że­nia, przy­czy­nia­jąc się w ten spo­sób do roz­woju cho­roby.

Leczenie

W odczy­tach wła­ści­wie nie ma wzmianki o sto­so­wa­niu iden­tycz­nych metod lecze­nia aste­nii, cho­ciaż Cayce, nie­mal w każ­dym przy­padku, kładł nacisk na nasta­wie­nie psy­chiczne pacjenta oraz masaż okre­ślo­nych odcin­ków krę­go­słupa, zazwy­czaj wyko­ny­wany przy uży­ciu oleju ara­chi­do­wego lub wywaru z oczaru wir­gi­nij­skiego. W dwóch przy­pad­kach, w któ­rych krę­go­słup uległ uszko­dze­niu w wyniku urazu, kręgi miały być kory­go­wane co naj­mniej dwa razy w tygo­dniu, aż do osią­gnię­cia poprawy.

W nie­mal każ­dym odczy­cie Cayce przed­sta­wiał plan lecze­nia dosto­so­wany spe­cjal­nie do danej osoby. W pię­ciu przy­pad­kach doszedł do wnio­sku, że powrót do zdro­wia będzie moż­liwy dzięki die­cie. Kładł nacisk na spo­ży­wa­nie warzyw, owo­ców, ryb, dzi­czy­zny i pro­duk­tów boga­tych w różne mine­rały. Z poży­wie­nia wyklu­czono pro­dukty zakwa­sza­jące, takie jak sło­dy­cze i białe pie­czywo, ziem­niaki oraz potrawy sma­żone i tłu­ste.

W czte­rech z tych przy­pad­ków Cayce potwier­dził rów­nież potrzebę poprawy pro­cesu wyda­la­nia. Zale­ca­nymi środ­kami prze­czysz­cza­ją­cymi były: Casto­ria, syrop figowy i sole Eno. Cza­sami reko­men­do­wał pacjen­tom iry­ga­cję jelita gru­bego.

Aby wzmoc­nić układ ner­wowy i zapew­nić całemu orga­ni­zmowi nie­zbędne bodźce, w trzech przy­pad­kach Cayce zale­cił elek­tro­te­ra­pię – pro­mie­nie fio­le­towe, krót­ko­fa­lowe pro­mie­nio­wa­nie ultrafio­le­towe oraz zabiegi „radio­ak­tywne”. W dwóch przy­pad­kach osła­bie­nia zasu­ge­ro­wał zasto­so­wa­nie leków zio­ło­wych.

Opis przypadków

Sie­dem­dzie­się­cio­dwu­letni męż­czy­zna – numer przy­padku 119 – skar­żył się na zmniej­szoną aktyw­ność i spo­wol­nione reak­cje. Dia­gnoza Cayce’a wyka­zała wcze­śniej­sze uszko­dze­nie krę­gów pier­sio­wych siód­mego, ósmego i dzie­wią­tego. Uszko­dze­nie to spo­wo­do­wało zabu­rze­nia tra­wie­nia i wyda­la­nia. W wyniku nad­pro­duk­cji cukru męż­czy­zna znaj­do­wał się w sta­nie gra­ni­czą­cym z cukrzycą.

Cayce prze­pro­wa­dził dla pacjenta dwa odczyty. Pod­czas pierw­szego z nich zale­cił mu cał­ko­wite zaprze­sta­nie pracy na okres od dwóch do trzech mie­sięcy. Lecze­nie pole­gało na serii zabie­gów regu­la­cji krę­go­słupa, wyko­ny­wa­nych co drugi dzień, oraz zabie­gach kory­gu­ją­cych jego struk­turę, wyko­ny­wa­nych raz w tygo­dniu. Aby wspo­móc tra­wie­nie, męż­czy­zna miał włą­czyć do swo­jej diety napar z ambro­zji. Dieta obej­mo­wała pokarmy alka­li­zu­jące, bogate w wapń i sód. Pacjen­towi zale­cono cał­ko­wite wyeli­mi­no­wa­nie sło­dy­czy.

Cayce osza­co­wał, że męż­czy­zna może wyzdro­wieć w ciągu dzie­więć­dzie­się­ciu do stu dwu­dzie­stu dni, pod warun­kiem, że będzie prze­strze­gał reko­men­do­wa­nego sche­matu lecze­nia. Pacjent udał się do szpi­tala na zale­cane zabiegi, a następ­nie poin­for­mo­wał o „cał­ko­wi­tym wyzdro­wie­niu”.

Inna pacjentka, trzy­dzie­stocz­te­ro­let­nia kobieta (numer przy­padku 5522), odczu­wała osła­bie­nie fizyczne i nie­po­kój. Cayce zdia­gno­zo­wał u niej zabu­rze­nia meta­bo­li­zmu zwią­zane z sil­nym napię­ciem ner­wo­wym i pro­blemy z koor­dy­na­cją ruchową.

Lecze­nie skła­dało się z dwu­dzie­sto­sze­ścio­dnio­wych cykli, obej­mu­ją­cych nasta­wia­nie krę­go­słupa, masaże i czę­ste sto­so­wa­nie toniku zio­ło­wego, mie­szanki natu­ral­nego syropu, kory cze­re­śni, syropu z sar­sa­pa­rilli8, nalewki ze stil­lin­gii9, syropu rabar­ba­ro­wego, olejku sasa­fra­so­wego, pre­pa­ratu z kory chi­nowca, nalewki z pie­przu turec­kiego, bal­samu tolu­tań­skiego i spi­ry­tusu zbo­żo­wego.

Cayce zale­cił dietę skła­da­jącą się z pokar­mów alka­li­zu­ją­cych i wywa­rów mię­snych lub bulio­nów, aby wspo­móc rege­ne­ra­cję orga­ni­zmu, a także spo­ra­dyczne płu­ka­nie jelita gru­bego w celu oczysz­cze­nia prze­wodu pokar­mo­wego.

Uwa­żał rów­nież, że pomocne są codzienne zabiegi „radio­ak­tywne”. Miały one być wyko­ny­wane codzien­nie wie­czo­rem przed snem przez trzy­dzie­ści do sześć­dzie­się­ciu minut.

Raporty otrzy­mane po pierw­szej serii zabie­gów wska­zy­wały na poprawę stanu zdro­wia pacjenta.

Astma

Astma jest cho­robą płuc cha­rak­te­ry­zu­jącą się spon­ta­nicz­nym i krót­ko­trwa­łym zwę­że­niem oskrze­li­ków. Do jej roz­woju mogą przy­czy­niać się aler­gie. Objawy astmy obej­mują kaszel z wydzie­la­niem ślu­zo­wej plwo­ciny, dusz­no­ści i nie­droż­ność oskrze­li­ków. Objawy te mogą mieć różny sto­pień nasi­le­nia – od łagod­nego do zagra­ża­ją­cego życiu.

Dwa­dzie­ścia trzy osoby otrzy­mały łącz­nie sie­dem­dzie­siąt trzy odczyty poświę­cone ast­mie.

W swo­ich odczy­tach Edgar Cayce stwier­dził, że ataki astmy są spo­wo­do­wane bodź­cami neu­ro­lo­gicz­nymi, zmia­nami pato­lo­gicz­nymi w oskrze­lach i krtani lub naci­skiem wywie­ra­nym na auto­no­miczne zwoje ner­wowe i ich połą­cze­nia z cen­tral­nym ukła­dem ner­wo­wym. Innymi słowy Cayce uwa­żał, że pro­blemy z krę­go­słu­pem, doty­ka­jące głów­nie oko­licy klatki pier­sio­wej i szyi, przy­czy­niają się do roz­woju cho­roby, ale nie­ko­niecz­nie wyni­kają z samej krzy­wi­zny krę­go­słupa.

Cayce twier­dził rów­nież, że skrzy­wie­nie krę­go­słupa, w połą­cze­niu z pew­nymi dodat­ko­wymi czyn­ni­kami, takimi jak stres lub zła dieta, powo­duje zwę­że­nie oskrze­li­ków, co pro­wa­dzi do ata­ków astmy. Skut­kiem takiego ataku może być prze­krwie­nie, a tok­syny, które nie zostały w pełni wyda­lone z płuc, mogą wywo­łać reak­cję współ­czulną w ner­kach i wątro­bie. W reak­cji współ­czul­nej uczest­ni­czą rów­nież gru­czoły odpo­wie­dzialne za wchła­nia­nie. W nie­któ­rych przy­pad­kach docho­dziło do zabu­rzeń wyda­la­nia i/lub zatru­cia krwi (tok­se­mii) wraz z ogól­nym wyczer­pa­niem orga­ni­zmu.

Leczenie

Lecze­nie astmy zazwy­czaj roz­po­czy­nało się od serii zabie­gów krę­go­słupa, mają­cych na celu roz­luź­nie­nie ciała, wyeli­mi­no­wa­nie zmian pato­lo­gicz­nych i sko­ry­go­wa­nie skrzy­wień. Zabiegi te miały na celu zmniej­sze­nie ciśnie­nia i roz­luź­nie­nie oskrze­li­ków.

Cayce zale­cał wpro­wa­dze­nie pew­nych ogra­ni­czeń w die­cie. Naj­czę­ściej zabra­niał spo­ży­wa­nia sło­dy­czy. Jed­nej z kobiet oświad­czył, że „wszel­kie sło­dy­cze pogor­szą jej stan” (3046-1). Pacjenci mieli uni­kać cięż­ko­straw­nych potraw, takich jak woło­wina, potraw sma­żo­nych czy zawie­ra­ją­cych duże ilo­ści skrobi, a także nie­któ­rych kwa­so­twór­czych połą­czeń pokar­mo­wych. Cayce zale­cał odżyw­czą dietę, skła­da­jącą się głów­nie z warzyw, owo­ców i ryb.

W przy­padku tego typu scho­rzeń czę­sto pro­po­no­wał sto­so­wa­nie środ­ków do inha­la­cji, zazwy­czaj na bazie alko­holu, w celu roz­sze­rze­nia oskrzeli i uła­twie­nia wydzie­la­nia śluzu. Śro­dek do inha­la­cji zawie­rał ole­jek euka­lip­tu­sowy, nalewkę sty­rak­sową, ole­jek ter­pen­ty­nowy, bal­sam kana­dyj­ski, ole­jek z igieł sosny i nalewkę z bal­samu tolu­tań­skiego. Przed uży­ciem inha­la­tor nale­żało ener­gicz­nie wstrzą­snąć. Następ­nie, w razie potrzeby, opary miały być wdy­chane przez nos i usta. Cza­sami Cayce zale­cał rów­nież inha­la­cje parowe, które przy­go­to­wy­wano, doda­jąc nie­wiel­kie ilo­ści euka­lip­tusa i sty­raksu do gorą­cej wody.

W przy­pad­kach zabu­rzeń rów­no­wagi hor­mo­nal­nej lub nie­do­boru wap­nia lub jodu Cayce reko­men­do­wał przyj­mo­wa­nie nie­wiel­kich dawek tych pier­wiast­ków. Oso­bom z nie­do­bo­rem jodu zale­cał suple­menty Ato­mi­dine lub Cal­ci­dine (zawie­ra­jące jodek wap­nia). W kilku odczy­tach Cayce wspo­mniał o koniecz­no­ści sty­mu­lo­wa­nia wyda­la­nia. Suge­ro­wa­nymi meto­dami były iry­ga­cja okręż­nicy i środki prze­czysz­cza­jące. Zale­cano rów­nież inne metody tera­peu­tyczne, takie jak elek­tro­te­ra­pia, masaż, hydro­te­ra­pia i zio­łowe toniki.

Pod­czas kilku odczy­tów Cayce zasu­ge­ro­wał, że pomocna mogłaby oka­zać się zmiana kli­matu na suchy, cie­pły, mor­ski lub gór­ski. Cza­sami wspo­mi­nał rów­nież o czyn­ni­kach psy­cho­lo­gicz­nych, które mogłoby przy­spie­szyć i uła­twić pro­ces powrotu do zdro­wia.

Opis przypadku

Cayce prze­pro­wa­dził trzy odczyty w odpo­wie­dzi na prośbę matki jede­na­sto­let­niej dziew­czynki, któ­rej przy­pa­dek ozna­czono nume­rem 3053. Dziecko cier­piało na ataki astmy od trze­ciego roku życia. Dia­gno­zu­jąc jej stan, Cayce zauwa­żył pod­wich­nię­cie krę­gów pier­sio­wych – dru­giego, trze­ciego i czwar­tego – które uznał za źró­dło astmy. Pod­wich­nię­cie wpły­wało na nie­pra­wi­dłowo roz­cho­dzące się do tcha­wicy, oskrzeli i gru­czo­łów bio­rą­cych udział w pro­ce­sie tra­wie­nia impulsy ner­wowe. Jak stwier­dził Cayce: „Są to fizyczne przy­czyny tego scho­rze­nia, powo­du­jące zmniej­sze­nie aktyw­no­ści. W wyniku spo­wol­nie­nia sko­or­dy­no­wa­nej aktyw­no­ści gru­czo­łów odpo­wie­dzialnych za tra­wie­nie, limfa lub śluz gro­ma­dzą się w oko­licy oskrzeli, krtani i gór­nych par­tii płuc”.

Według Cayce’a nie­pra­wi­dłowe pro­cesy tra­wienne pro­wa­dzą do zaparć, które w połą­cze­niu z nie­pra­wi­dło­wym wyda­la­niem tok­syn nagro­ma­dzo­nych we krwi przez układ odde­chowy powo­dują wzrost poziomu tok­syn, co nie pozo­staje rów­nież bez wpływu na wątrobę.

Cayce naj­pierw zale­cił serię relak­su­ją­cych zabie­gów oste­opa­tycz­nych. Po zabie­gach, aby pobu­dzić orga­nizm i aktyw­ność gru­czo­łów, suge­ro­wał przyj­mo­wa­nie jed­nej kro­pli suple­mentu Ato­mi­dine, roz­pusz­czo­nej w pół szklanki wody, przez pięć dni – rano, przed posił­kiem. Zabieg nale­żało powta­rzać co mie­siąc o tej samej porze.

Aby utrzy­mać stan zasa­dowy orga­ni­zmu, Cayce zale­cał doustne poda­wa­nie pre­pa­ratu Glyco-Thy­mo­line. Lek poda­wano w nastę­pu­ją­cej dawce: pięć do sze­ściu kro­pli roz­pusz­czo­nych w pół szklanki wody, trzy razy w tygo­dniu.

Cayce prze­pi­sał rów­nież dwa środki prze­czysz­cza­jące, aby wspo­móc wyda­la­nie. Jed­nym z nich był syrop pep­sy­nowy WB Cald­wella, wytwa­rzany z senesu. Drugi rów­nież był wytwa­rzany z senesu (a także z pestek dyni) na bazie alko­holu.

Aby zła­go­dzić oddy­cha­nie pod­czas ata­ków astmy, Cayce zale­cał inha­la­cję parową. Roz­twór do inha­la­cji skła­dał się z łyżeczki olejku euka­lip­tu­so­wego i pół łyżeczki nalewki sty­rak­so­wej doda­nych do wrzą­cej wody. Głowę nale­żało przy­kryć ręcz­ni­kiem, a opary wydo­by­wa­jące się z naczy­nia do inha­la­cji wdy­chać powoli i ostroż­nie. Zabieg ten miał łago­dzić skur­cze oskrzeli i gar­dła.

Dieta dziecka miała być pożywna i zasa­dowa (alka­liczna). Nale­żało uni­kać sło­dy­czy, zwra­ca­jąc szcze­gólną uwagę na połą­cze­nia pokar­mów. Dziew­czynka miała jeść owoce co naj­mniej dwa razy w tygo­dniu, a od czasu do czasu drób i jagnię­cinę. Surowe warzywa powinny być obecne w co naj­mniej jed­nym posiłku dzien­nie. Cayce zde­cy­do­wa­nie zale­cał łącze­nie róż­nych warzyw bul­wia­stych lub dwóch rodza­jów warzyw korze­nio­wych, zmie­sza­nych z jed­nym rodza­jem zie­lo­nych warzyw liścia­stych.

Zapy­tany o zmiany kli­ma­tyczne, Cayce odpo­wie­dział, że nie pomogą one dziecku, chyba że zosta­nie ono zabrane do obszaru o kli­ma­cie gór­skim, takiego jak Ashe­ville w Karo­li­nie Pół­noc­nej. Zazna­czył, że jeśli rodzice zasto­sują się do jego porad, nie tylko poprawi się ogólny stan dziecka, ale ustą­pią rów­nież pod­sta­wowe zabu­rze­nia, na które cier­piało.

Rok póź­niej matka dziew­czynki poin­for­mo­wała, że jej córka wyzdro­wiała i nie ma już ata­ków astmy. Dzie­sięć lat póź­niej pacjentka powia­do­miła, że od lat nie miała żad­nego ataku.

Atrofia

Atro­fia, czy też zanik mię­śni, to cho­roba powo­du­jąca utratę lub zaha­mo­wa­nie roz­woju tkanki mię­śniowej i odpo­wied­nich ner­wów. Cho­roba ta może być dzie­dziczna lub nabyta. Zazwy­czaj jest obja­wem innego, poważ­niej­szego scho­rze­nia, takiego jak postę­pu­jący zanik mię­śni, mia­ste­nia lub róż­nych form tonicz­nego skur­czu mię­śni. Postę­pu­jąca forma atro­fii może pro­wa­dzić do para­liżu i śmierci.

Cayce prze­pro­wa­dził łącz­nie dwa­dzie­ścia jeden odczy­tów dla sie­dem­na­stu osób cier­pią­cych na zanik mię­śni i cho­roby pokrewne. Pacjenci byli w wieku od sie­dem­na­stu do sie­dem­dzie­się­ciu lat. W dzie­się­ciu przy­pad­kach zanik mię­śni oka­zał się raczej obja­wem niż cho­robą samą w sobie. Dia­gnozy róż­niły się w zależ­no­ści od przy­padku i obej­mo­wały takie scho­rze­nia jak: dys­tro­fia mię­śniowa, zapa­le­nie sta­wów, para­liż oraz zapa­le­nie kości i chrząstki.

W pię­ciu przy­pad­kach Cayce wska­zy­wał na nie­pra­wi­dło­wo­ści w uło­że­niu krę­go­słupa, powo­du­jące spo­wol­nie­nie impul­sów ner­wo­wych do mię­śni, co osta­tecz­nie pro­wa­dziło do ich zaniku. Dodat­ko­wym czyn­ni­kiem – o czym także wspo­mniał w pię­ciu przy­pad­kach – były zabu­rze­nia krą­że­nia. Wresz­cie, w odnie­sie­niu do pię­ciu innych pacjen­tów, Cayce mówił rów­nież o kar­mie.

W trzech przy­pad­kach Cayce zdia­gno­zo­wał zabu­rze­nia wchła­nia­nia, które skut­ko­wały nie­do­bo­rem skład­ni­ków odżyw­czych w orga­ni­zmie. To z kolei przy­czy­niało się do znisz­cze­nia ner­wów i tkanki mię­śnio­wej. Rów­nież w trzech przy­pad­kach pisał o pod­wich­nię­ciach krę­gów, a w dwóch kolej­nych – o infek­cji bez­po­śred­nio ata­ku­ją­cej kości i mię­śnie.

Leczenie

Cayce naj­czę­ściej zale­cał masaże. W odczy­tach prze­ka­za­nych trzy­na­stu oso­bom reko­men­do­wał do tego celu różne mie­szanki olej­ków. Mie­szanki te skła­dały się mię­dzy innymi z oliwy z oli­wek, oleju ara­chi­do­wego i lano­liny.

W jede­na­stu przy­pad­kach Cayce zale­cił elek­tro­te­ra­pię. Naj­czę­ściej reko­men­do­waną metodą było sto­so­wa­nie tzw. „mokrego ogniwa”, co poma­gało w rege­ne­ra­cji uszko­dzo­nych połą­czeń ner­wo­wych. Cayce wspo­mniał rów­nież o „radio­ak­tyw­nych” zabie­gach i urzą­dze­niach sto­so­wa­nych w elek­tro­te­ra­pii.

Jede­na­ście osób otrzy­mało rów­nież porady die­te­tyczne. Szcze­gólny nacisk poło­żono na pro­dukty bogate w wita­miny, takie jak świeże owoce i warzywa. Zale­cano spo­ży­wa­nie bulio­nów woło­wych ze względu na ich korzystny wpływ na krew. Cayce wspo­mniał rów­nież o suple­men­tach diety, takich jak Cal­cios i pre­pa­raty wita­mi­nowe.

W przy­padku ośmiu pacjen­tów zale­cono korektę krę­go­słupa. Zabiegi te miały na celu poprawę prze­pływu impul­sów ner­wo­wych do mię­śni, a tym samym ogra­ni­cze­nie ich degra­da­cji.

W trzech przy­pad­kach Cayce zale­cił hydro­te­ra­pię, tj. kąpiele parowe lub kąpiele z solą Epsom, w celu roz­luź­nie­nia mię­śni. Dwie osoby otrzy­mały rów­nież porady doty­czące sto­so­wa­nia środ­ków wspo­ma­ga­ją­cych tra­wie­nie, okła­dów, toni­ków zio­ło­wych i gim­na­styki.

Opis przypadku

Cztery na dzie­sięć osób zgło­siło poprawę stanu zdro­wia, opi­su­jąc wyniki lecze­nia. Pozo­stali pacjenci nie zasto­so­wali się do zale­ceń zawar­tych w odczy­tach lub zasto­so­wali się do nich tylko czę­ściowo.

Jed­nym z pacjen­tów był męż­czy­zna o nume­rze 849, który otrzy­mał odczyt doty­czący zaniku mię­śni. Cho­roba powo­do­wała powolne zani­ka­nie mię­śni w jego pra­wej nodze i udzie. Cayce zauwa­żył, że przy­czyną było zbyt inten­sywne lecze­nie urazu kolana. Spo­wo­do­wało to zabu­rze­nia krą­że­nia, w wyniku któ­rych koń­czyna „nie miała pew­nych hor­mo­nów nie­zbęd­nych do dzia­ła­nia sił komór­ko­wych, które mogłyby zapo­biec zani­kowi”.

Cayce zale­cał roz­po­czę­cie tera­pii od wyre­gu­lo­wa­nia krę­gów krzy­żo­wych, ogo­no­wych i dol­nych krę­gów pier­sio­wych krę­go­słupa. Ponadto reko­men­do­wał masaż koń­czyn, stóp, oko­licy lędź­wio­wej i krzy­żo­wej przy uży­ciu mie­szanki łoju bara­niego, olejku ter­pen­ty­no­wego, olejku kam­fo­ro­wego, nalewki ze sty­raksu i olejku sasa­fra­so­wego. Po masażu na wszyst­kie bole­sne miej­sca nale­żało nało­żyć cie­płe kawałki fla­neli.

Następ­nie w swoim odczy­cie Cayce zale­cił dietę bez­al­ko­ho­lową, za to bogatą w pokarmy dostar­cza­jące skład­ni­ków odżyw­czych dla ciała i krwi. Dodat­kowo pacjent miał brać suple­ment Ven­tri­cu­lin bez żelaza, który pobu­dza żołą­dek.

Cayce zale­cił „radio­ak­tywne” zabiegi, które powinny być wyko­ny­wane regu­lar­nie przez dwa tygo­dnie, po jakich nastę­po­wał dwu­ty­go­dniowy okres odpo­czynku. Ich celem było popra­wie­nie ogól­nego krą­że­nia. Zabiegi „radio­ak­tywne” były pierw­szą metodą lecze­nia zasto­so­waną przez pacjenta. Miały one tak pozy­tywny wpływ na jego układ ner­wowy, że zaczął on sto­so­wać się do wszyst­kich zale­ceń zawar­tych w odczy­cie.

Pacjent nr 849 napi­sał póź­niej: „W wyniku zasto­so­wa­nia tera­pii zale­co­nej pod­czas ostat­niej wizyty nastą­piła natych­mia­stowa poprawa. Mię­śnie nóg, które ule­gały szyb­kiemu zani­kowi, zaczęły się wzmac­niać…”.

B

Bezpłodność u kobiet

Osiem­na­ście kobiet, które nie mogły zajść w ciążę, zwró­ciło się do Edgara Cayce’ ze swoim pro­ble­mem, a on prze­pro­wa­dził dla nich dwa­dzie­ścia cztery odczyty. W każ­dym przy­padku nie­płod­ność uznał on za ule­czalne zabu­rze­nie fizyczne będące kon­se­kwen­cją braku rów­no­wagi w ukła­dzie roz­rod­czym.

Jako przy­czynę nie­płod­no­ści naj­czę­ściej wymie­niał czyn­niki wpły­wa­jące na gru­czoły dokrewne i narządy roz­rod­cze. Czę­sto wspo­mi­nał o takich przy­czy­nach, jak brak koor­dy­na­cji mię­dzy ukła­dem ner­wo­wym cen­tral­nym i auto­no­micz­nym, nie­pra­wi­dło­wo­ści w funk­cjo­no­wa­niu gru­czo­łów oraz zabu­rze­nia wyda­la­nia, które miały zakłó­cać cykl owu­la­cji i men­stru­acji. Kilka kobiet, oprócz pro­ble­mów z nie­płod­no­ścią, skar­żyło się na nie­re­gu­larne mie­siączki i złe samo­po­czu­cie. W ośmiu przy­pad­kach odno­to­wano co naj­mniej dwa z tych obja­wów.

Leczenie

W celu osią­gnię­cia pra­wi­dło­wej koor­dy­na­cji ner­wo­wej i pra­wi­dło­wego uło­że­nia narzą­dów mied­nicy, w czter­na­stu przy­pad­kach zale­cono mani­pu­la­cje krę­go­słupa i zabiegi oste­opa­tyczne, zazwy­czaj wyko­ny­wane raz lub dwa razy w tygo­dniu przez kilka tygo­dni.

W jede­na­stu przy­pad­kach lecze­nie obej­mo­wało sto­so­wa­nie leków doust­nych, mie­sza­nek zio­ło­wych, suple­mentu Ato­mi­dine oraz połą­cze­nia chlorku złota i bromku sodu roz­pusz­czo­nych w wodzie (zale­cane rów­nież dla męż­czyzn z tym samym pro­ble­mem). Mie­szanki zio­łowe zawie­rały wiele róż­nych skład­ni­ków, w tym wyciąg z kory chi­nowca, nalewkę z wale­riany i wyciąg z dzi­kiego żeń-sze­nia. W trzech przy­pad­kach Cayce zale­cił dawki Ato­mi­dine prze­pla­tane serią zabie­gów oste­opa­tycz­nych lub innymi środ­kami wewnętrz­nymi. Jeśli cho­dzi o mie­szankę złota i sody, zwy­kle zale­cano jedną kro­plę roz­tworu złota (w stę­że­niu jeden gran na uncję) roz­pusz­czoną w pół szklanki wody, przyj­mo­waną co naj­mniej raz dzien­nie.

W pię­ciu przy­pad­kach Cayce zale­cił zmiany w die­cie. Reko­men­do­wał ogra­ni­cze­nie spo­ży­cia tłusz­czów, mięsa i pro­duk­tów biał­ko­wych, co miało zapo­biec wzro­stowi zakwa­sze­nia orga­ni­zmu.

Aby zrów­no­wa­żyć krą­że­nie i wzorce wibra­cyjne orga­ni­zmu, w pię­ciu przy­pad­kach zale­cono elek­tro­te­ra­pię, naj­czę­ściej w postaci lecze­nia „radio­ak­tyw­nego” i tera­pii „mokre ogniwo” (Wet Cell). W jed­nym przy­padku zale­cono jed­no­cze­śnie obie formy. Jed­nak elek­tro­te­ra­pia nie domi­no­wała w lecze­niu, a Cayce zazwy­czaj zale­cał ją w prze­rwach mię­dzy innymi rodza­jami lecze­nia.

Opis przypadku

W przy­padku numer 2432 nie­płod­ność trzy­dzie­sto­let­niej kobiety Cayce przy­pi­sał zabu­rze­niom rów­no­wagi hor­mo­nal­nej oraz nie­pra­wi­dło­wemu połą­cze­niu mię­dzy ukła­dami ner­wo­wymi: rdze­niowo-krę­go­wym i współ­czul­nym. Cayce zale­cił cykl lecze­nia skła­da­jący się z pię­cio­dnio­wej kura­cji doust­nym pre­pa­ra­tem Ato­mi­dyne z tygo­dniową prze­rwą, po któ­rej nastę­po­wało kolejne pięć dni kura­cji, kolejna prze­rwa, a następ­nie powtó­rze­nie kura­cji. Zale­cał jedną kro­plę Ato­mi­dyne roz­pusz­czoną w pół szklanki wody, przyj­mo­waną codzien­nie rano przed śnia­da­niem.

W okre­sach, kiedy Ato­mi­dine nie było przyj­mo­wane, Cayce zale­cił dwa zabiegi oste­opa­tyczne tygo­dniowo, sku­pia­jące się szcze­gól­nie na czwar­tym kręgu lędź­wio­wym i dzie­wią­tym kręgu pier­sio­wym, a także na splo­tach ramien­nym i krzy­żo­wym. Na począ­tek reko­men­do­wał serię dwu­na­stu zabie­gów. Póź­niej pacjentka miała codzien­nie przyj­mo­wać roz­twór skła­da­jący się z jed­nej kro­pli chlorku złota i dwóch kro­pli bromku sodu w pół szklanki wody. Podob­nie jak w przy­padku Ato­mi­dine, kura­cję nale­żało kon­ty­nu­ować przez pięć dni, prze­rwać na trzy dni, a następ­nie wzno­wić wraz z daw­kami Ato­mi­dine na kolejne trzy do pię­ciu serii zabie­gów.

W końcu, po zasto­so­wa­niu się do powyż­szych suge­stii, zale­cono dzie­sięć kolej­nych zabie­gów oste­opa­tycz­nych. Cayce odra­dzał spo­ży­wa­nie sło­dy­czy i pro­duk­tów boga­tych w skro­bię, takich jak cukierki, cia­sta i białe pie­czywo – pole­cał nato­miast owoce, orze­chy i warzywa.

W odnie­sie­niu do przy­padku numer 2432 nie otrzy­mano żad­nych dal­szych infor­ma­cji na temat wyni­ków lecze­nia. Cho­ciaż w więk­szo­ści przy­pad­ków nie ma dal­szych rela­cji lub są one nie­jed­no­znaczne, pięć pacjen­tek poin­for­mo­wało Cayce’a, że po zasto­so­wa­niu się do zale­ceń z odczy­tów zaszły w ciążę i uro­dziły dzieci.

Bezpłodność u mężczyzn

Edgar Cayce prze­pro­wa­dził po jed­nym odczy­cie dla sied­miu męż­czyzn, wyja­śnia­jąc przy­czyny ich nie­płod­no­ści i spo­soby jej lecze­nia.

W swo­ich odczy­tach nie­płod­ność przy­pi­sy­wał ogól­nie zabu­rze­niom w funk­cjo­no­wa­niu układu hor­mo­nal­nego. We wszyst­kich przy­pad­kach uwa­żał tę cho­robę za ule­czalną. Więk­szość pacjen­tów doświad­czała zabu­rzeń towa­rzy­szą­cych nie­płod­no­ści, takich jak pro­blemy z wyda­la­niem, stres i zabu­rze­nia krą­że­nia.

Leczenie

W lecze­niu nie­płod­no­ści Cayce naj­więk­szą uwagę zwra­cał na mie­szanki zio­łowe i toniki, które miały oczysz­czać gru­czoły dokrewne i sty­mu­lo­wać pra­wi­dłowe wydzie­la­nie gru­czo­łowe. W trzech przy­pad­kach prze­pi­sał śro­dek zawie­ra­jący różne pro­por­cje wody desty­lo­wa­nej, chlorku złota i wodo­ro­wę­glanu sodu. Kilka kro­pli tej mie­szanki nale­żało dodać do wody i pić dwa razy dzien­nie. Inne zale­cane środki zawie­rały różne zioła – sar­sa­pa­rillę, bal­sam kana­dyj­ski, korzeń szcza­wiu kędzie­rza­wego, korzeń łopianu i inne. Ponadto, aby popra­wić funk­cjo­no­wa­nie gru­czo­łów dokrew­nych, Cayce prze­pi­sał olej orki­szowy, Codi­ron i Grove’s Taste­less Chill Tonic.

Aby zmniej­szyć napię­cie ner­wowe zwią­zane z zabu­rze­niami endo­kry­no­lo­gicz­nymi, czte­rem pacjen­tom Cayce prze­pi­sał tygo­dniową serię zabie­gów mani­pu­la­cji krę­go­słupa. Inne zale­ce­nia tera­peu­tyczne doty­czyły zmniej­sze­nia zakwa­sze­nia orga­ni­zmu poprzez odpo­wied­nią dietę, środki prze­czysz­cza­jące lub iry­ga­cję jelita gru­bego.

Opis przypadku

Naj­bar­dziej kom­plek­sową i obszerną dia­gnozę otrzy­mał trzy­dzie­sto­sze­ścio­letni męż­czy­zna, wpi­sany do reje­stru pod nume­rem 2548. Jego nie­płod­ność była spo­wo­do­wana nagro­ma­dze­niem tok­syn we krwi, co dopro­wa­dziło do zabu­rzeń endo­kry­no­lo­gicz­nych. Cayce prze­pi­sał mu mie­szankę zio­łową z wody desty­lo­wa­nej i korze­nia szcza­wiu kędzie­rza­wego, korze­nia łopianu, kory jesionu kol­cza­stego, liści buchu (bukko brzo­zowe), korze­nia man­dra­gory, kwiatu bzu czar­nego, spi­ry­tusu zbo­żo­wego i bal­samu tolu­tań­skiego.

Dieta miała skła­dać się głów­nie z pro­duk­tów boga­tych w wita­minę B, a także owo­ców, zbóż, warzyw i mleka. Nie wolno było spo­ży­wać mięsa ani sma­żo­nych potraw.

Dodat­kowo pacjent miał spo­ży­wać nie­wielką ilość pre­pa­ratu Cal­cios roz­sma­ro­wa­nego na kra­ker­sie trzy razy w tygo­dniu. Po trzy­dnio­wej prze­rwie, dwa razy w tygo­dniu, wyko­ny­wano zabiegi oste­opa­tyczne ze szcze­gól­nym uwzględ­nie­niem oko­licy lędź­wiowo-krzy­żo­wej. W tym okre­sie czę­ścią lecze­nia miało być przyj­mo­wa­nie table­tek Grove’s Taste­less Chill Tonic i Bromo Quinine. Seria zabie­gów miała zakoń­czyć się dokład­nym oczysz­cze­niem jelita gru­bego.

Nie są dostępne żadne infor­ma­cje doty­czące dal­szych dzia­łań zwią­za­nych z lecze­niem nie­płod­no­ści.

Bezpłodność związana z przodozgięciem macicy

Jede­na­ście pacjen­tek w wieku od dwu­dzie­stu do trzy­dzie­stu dzie­wię­ciu lat otrzy­mało łącz­nie czter­na­ście odczy­tów od Edgara Cayce’a. Ich nie­płod­ność przy­pi­sy­wał przo­do­po­chy­le­niu czy też nie­pra­wi­dło­wemu poło­że­niu macicy (odczyty Cayce’a ujaw­niły rów­nież inne czyn­niki odpo­wie­dzialne za nie­płod­ność).

W ponad 35% przy­pad­ków pod­wich­nię­cie krę­go­słupa – naj­czę­ściej w odcinku lędź­wiowo-krzy­żo­wym – wywie­rało nacisk na narządy roz­rod­cze, stop­niowo powo­du­jąc zmianę poło­że­nia macicy. W kolej­nych 35% przy­pad­ków jako przy­czynę nie­płod­no­ści poda­wano przo­do­po­chy­le­nie macicy, ale nie wska­zy­wano na przy­czynę tego zja­wi­ska.

W więk­szo­ści pozo­sta­łych przy­pad­ków bez­płod­ność przy­pi­sy­wano prze­krwie­niu i ner­wo­bó­lom w oko­licy mied­nicy, wyni­ka­ją­cym z prze­mo­cze­nia, prze­zię­bie­nia, prze­krwie­nia oraz pato­gen­nych zaraz­ków pozo­sta­łych po prze­zię­bie­niu i gry­pie. U wielu pacjen­tek poja­wiały się objawy towa­rzy­szące, w tym nie­re­gu­larne lub bole­sne mie­siączki, spo­ra­dyczne bóle głowy, bóle ple­ców i zawroty głowy.

Leczenie

Głów­nym celem lecze­nia było przy­wró­ce­nie i utrzy­ma­nie pra­wi­dło­wego poło­że­nia macicy. Gdy sto­so­wano się do zale­ceń Cayce’a, żadna z pacjen­tek z przo­do­zgię­ciem macicy nie wyma­gała ope­ra­cji. Cho­ciaż Cayce gene­ral­nie nie odra­dzał ope­ra­cji, to jed­nak nie zale­cał podej­mo­wa­nia nie­po­trzeb­nego ryzyka.

W ponad 60% przy­pad­ków Cayce zale­cał mani­pu­la­cję krę­go­słupa w celu sko­ry­go­wa­nia pod­wich­nięć i odchy­leń w prze­pły­wie impul­sów ner­wo­wych w dol­nej czę­ści krę­go­słupa. Zabiegi – wyko­ny­wane zazwy­czaj dwa razy w tygo­dniu przez jeden lub dwa mie­siące – miały rów­nież na celu przy­wró­ce­nie pra­wi­dło­wego poło­że­nia macicy.