Drakula - Bram Stoker - ebook + audiobook + książka

Drakula ebook i audiobook

Stoker Bram

4,3

Ten tytuł dostępny jest jako synchrobook® (połączenie ebooka i audiobooka). Dzięki temu możesz naprzemiennie czytać i słuchać, kontynuując wciągającą lekturę niezależnie od okoliczności!
Opis

Ilustrowana adaptacja klasycznej powieści Brama Stokera o historii przerażającego Drakuli – idealna dla poczatkujących wielbicieli literatury z dreszczykiem!

Tajemniczy hrabia Drakula od lat terroryzuje Transylwanię ze swego wielkiego gotyckiego zamczyska. Gdy jednak Jonathanowi Harkerowi – jego ostatniej ofierze – udaje się stamtąd uciec, długowieczny wampir wreszcie będzie musiał się zmierzyć z godnymi przeciwnikami! Historia Drakuli, opowiedziana z perspektywy różnych postaci – w tym łowcy wampirów Van Helsinga, pięknej nauczycielki Miny Harker, a nawet samego strasznego Drakuli – jeszcze nigdy nie została zaprezentowana w tak przyjaznej dla dzieci formie.

Poznajcie „Drakulę” – edycję stworzoną specjalnie z myślą o młodych czytelnikach i jednocześnie wierną oryginałowi. Tej książki nie sposób odłożyć na półkę!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 72

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 2 godz. 49 min

Lektor: Krzysztof Gosztyła

Oceny
4,3 (13 ocen)
8
2
2
1
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
MariaWojtkowiak

Nie oderwiesz się od lektury

Bardzo fajne streszczenie Drakuli dla dzieci. Do tego te współczesne ilustracje…
20
elzbieta41

Nie oderwiesz się od lektury

super
20
ann1269

Nie oderwiesz się od lektury

Super wydanie i świetny audiobook!
20
patrycjawolanin

Z braku laku…

ciekawa pozycja polecam do wspólnego słuchania z nastolatkami
10

Popularność




 

 

 

 

 

 

 

Jak to wszystko się zaczęło

 

 

Historie o wampirach od wieków cieszą się popularnością. Niektóre z najsłynniejszych opowieści tego rodzaju pochodzą z Transylwanii, położonej na terenach obecnej Rumunii w południowo-wschodniej Europie. To właśnie transylwańskie legendy o niemartwych – czy też nosferatu – i o piętnastowiecznym księciu Władzie Palowniku zainspirowały irlandzkiego pisarza Brama Stokera, który wymyślił postać Drakuli.

W powieści Stokera hrabia Drakula, spragniony świeżej krwi, planuje przeprowadzkę z Transylwanii do Anglii. Tam też zbiera się grupka przyjaciół, którzy postanawiają stawić mu czoło i zmierzyć się z jego ponadnaturalnymi mocami.

Książka ta jest powieścią epistolarną, co oznacza, że napisano ją w formie listów, dzienników i wycinków z gazet, tworzonych i gromadzonych przez główne postacie. Ciekawe, czy uda Wam się domyślić intrygi szybciej niż bohaterom! Drakula – Ilustrowana klasyka literatury to skrócone wydanie klasycznej powieści Stokera, przeznaczone specjalnie dla dzieci. Kiedy będziecie już na to gotowi, koniecznie musicie przeczytać wersję oryginalną – o ile starczy Wam odwagi!

 

 

 

 

 

 

Rozdział 1

DZIENNIK JONATHANA HARKERA

 

 

3 maja

 

Jadę właśnie pociągiem do Transylwanii. Mam wrażenie, jakbym przenosił się do innego świata. Moim celem jest zamek hrabiego Drakuli.

Transylwania to piękna kraina, pełna małych mieścin i zamków. Dojechałem do miasteczka, gdzie znajduje się hotel polecony mi przez samego hrabiego.

Powitała mnie tu jakaś starsza pani, która przekazała mi list o następującej treści:

 

Drogi Przyjacielu

 

Witaj w Transylwanii i w Karpatach. Z największą niecierpliwością oczekuję na Twoje przybycie, dzisiaj zaś życzę Ci udanego noclegu. 5 maja o godzinie trzeciej wyruszy dyliżans do Bukowiny – zarezerwowano w nim miejsce dla Ciebie. Na przełęczy Borgo czekać będzie mój powóz, który przewiezie Cię do mojego zamku.

 

Ufam, że Twoja podróż z Londynu przebiegła przyjemnie i że moja piękna ojczyzna przypadnie Ci do gustu.

 

Twój przyjaciel

Drakula

 

 

4 maja

 

Nikt w miasteczku nie chciał rozmawiać ze mną o hrabim Drakuli. Staruszka z gospody podeszła do mnie i powiedziała:

– Panie Harker, czy musi pan jechać właśnie jutro? To wigilia świętego Jerzego. O północy wszystkie złe siły na świecie będą mogły robić, co im się żywnie podoba! Błagam pana, zaklinam, niech pan nie jedzie!

Zbudził się we mnie niepokój, jednak mam do załatwienia interes z hrabią, który chce kupić dom w Londynie. Odparłem, aby niczego się nie bała, na co staruszka zdjęła krzyżyk z własnej szyi i ofiarowała mi go.

 

 

5 maja

 

Przed wyjazdem widziałem, jak gospodyni rozmawia z woźnicą dyliżansu. Wyraźnie mówili o mnie, bo od czasu do czasu kierowali w moją stronę spojrzenia pełne litości. Nie rozumiałem, co dokładnie mówią, rozpoznałem jednak kilka słów, takich jak „demon” i „wampir”.

Wkrótce ruszyliśmy w drogę. Piękna tobyła okolica, pełna zielonych pól, wiosek i lasów. W oddali widziałem góry.

Słońce zniżało się na niebie i zbliżał się zmierzch. Czułem narastający chłód, a między drzewami podniosła się mgła, która nadawała lasom upiorny wygląd, jakby nawiedzały je duchy.

Dotarliśmy do przełęczy Borgo, gdzie miał czekać powóz, który zabierze mnie do zamku hrabiego. I rzeczywiście pojawił się elegancki ekwipaż zaprzężony w cztery konie. Reszta pasażerów na jego widok poczuła chyba strach. Na koźle siedział mężczyzna w dużym, czarnym kapeluszu – sprawiał wrażenie, jakby chciał ukryć przed nami swe oblicze. Uśmiechnął się i w świetle lampy zauważyłem, że jego zęby wyglądają na bardzo ostre.

Zdjął mój bagaż, ja zaś wysiadłem z dyliżansu i przesiadłem się do powozu. Przy tej okazji podał mi rękę i stwierdziłem, że jest niezwykle silny. Ruszyliśmy w dalszą drogę.

– Zimna dziś noc, panie – powiedział ów nowy woźnica. – Hrabia kazał mi dobrze się o pana zatroszczyć. – Jednakże jego słowa nie dodały mi otuchy i zacząłem się obawiać, że przyjazd tutaj był błędem.

Po jakimś czasie zapragnąłem sprawdzić, która godzina, toteż zapaliłem zapałkę i spojrzałem na zegarek: była prawie północ. Przypomniałem sobie, co powiedziała mi tamta kobieta w gospodzie.

W tym momencie z obu stron dobiegło mnie wycie wilków. Wkrótce też otoczyły nas drzewa – jechaliśmy między nimi jak przez tunel. Rozszalała się wichura i zaczął sypać śnieg.

Nagle daleko po lewej stronie ujrzałem słabe migotanie jakiegoś błękitnego płomienia. Woźnica dostrzegł je w tym samym momencie co ja; natychmiast wstrzymał konie i zeskoczywszy z kozła, zniknął w ciemnościach. Nie wiedziałem, co robić, a wycie wilków coraz bardziej się przybliżało. Woźnica niespodziewanie wrócił i bez słowa zajął swoje miejsce, po czym wznowiliśmy podróż.

Chyba musiałem przysnąć i ciągle śnił mi się ten incydent, bo wydawało mi się, że sytuacja co chwilę się powtarza – teraz, poniewczasie, jawi mi się to niczym jakiś straszliwy koszmar. Jeden raz płomień rozbłysnął tak blisko drogi, że nawet w otaczających nas ciemnościach mogłem dostrzec, co robi woźnica. Zauważyłem też dziwne złudzenie optyczne, gdy bowiem stanął między mną a płomieniem, bynajmniej mi go nie przesłonił – nadal widziałem owo upiorne migotanie! Zdumiało mnie to, lecz jako że trwało tylko przez chwilkę, uznałem, że wzrok mnie zwodzi od wytężania go w ciemnościach. Potem na jakiś czas błękitne płomienie zniknęły i pędziliśmy dalej przez mrok przy akompaniamencie zawodzenia wilków, które zdawały się otaczać nas stale przemieszczającym się kręgiem.

Jechaliśmy po ciemku jeszcze przez pewien czas, aż wreszcie zdałem sobie sprawę, że znajdujemy się na dziedzińcu wielkiego, zrujnowanego zamczyska. Nie wydobywało się z niego żadne światło – widziałem jedynie jego ciemny zarys na tle oświetlonego księżycową poświatą nieba.

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozdział 2

DZIENNIK JONATHANA HARKERA, CIĄG DALSZY

 

 

5 maja

 

Zamek był ogromny. Gdy się zatrzymaliśmy, woźnica zdjął moje bagaże, po czym wsiadł z powrotem do powozu, strzepnął lejcami i odjechał. Zostałem sam. Nie wiedziałem, co robić. Nagle usłyszałem chrzęst łańcuchów i otworzyły się wielkie wrota. Stał w nich wysoki starzec odziany w czerń. W jednej ręce trzymał srebrną latarnię. Jej płomyk migotał w przeciągu, rzucając długie, drżące cienie. Starzec zaprosił mnie do środka dworskim gestem prawej dłoni.

– Witam w moich progach! – odezwał się znakomitą angielszczyzną, jakkolwiek zabarwioną dziwnym akcentem. – Wejdź swobodnie i z własnej nieprzymuszonej woli!

Nie wykonał kroku w moją stronę, stał jak posąg, jakby przy owym geście powitania obrócił się w kamień. Gdy jednak przestąpiłem próg zamku, natychmiast poruszył się impulsywnie i wyciągnął rękę, aby uścisnąć moją dłoń z siłą, od której aż się skrzywiłem – efektu tego nie złagodził fakt, że jego ręka zdawała mi się zimna jak lód, bardziej jak ręka zmarłego niż żyjącego człowieka.

– Witaj w moim domu – odezwał się znowu. – Wejdź tu swobodnie, odejdź bezpiecznie i pozostaw trochę szczęścia, które ze sobą przynosisz!

Jego uścisk bardzo przypominał mi siłą chwyt woźnicy, którego twarzy nie widziałem, więc przez chwilę się zastanawiałem, czy przypadkiem nie są tą samą osobą.

– Hrabia Drakula? – zapytałem.

Skłonił się i odparł:

– Tak, jam jest Drakula. Witaj. Zapraszam do środka. Noc jest zimna, a ty musisz się posilić i wypocząć.

Sięgnął po moją walizkę, ja zaś ruszyłem za nim schodami i korytarzami. Wreszcie dotarliśmy do komnaty ogrzanej płonącym na kominku ogniem. Zastawiono w niej stół do posiłku.

 

 

 

Po drugiej stronie przejścia znajdował się inny pokój, który miał mi służyć za sypialnię. Hrabia powiedział, abym przyszedł na kolację, gdy będę gotowy. To serdeczne powitanie uśmierzyło moje lęki. Dotarło do mnie, że bardzo zgłodniałem.

Po powrocie do jadalni ujrzałem stojące na stole jadło. Mój gospodarz czekał na mnie, lecz powiedział, że sam jadł już wcześniej. Znowu mu się przyjrzałem. Miał ostre rysy i równie ostre zęby. Gdy się ku mnie nachylił, poczułem jego oddech – był nie do zniesienia!

Dookoła zalegała dziwna cisza, jednak nagle daleko w dolinie usłyszałem wycie wielu wilków. Hrabiemu rozbłysły oczy.

– Posłuchaj tylko! – rzekł. – Oto dzieci nocy. Cóż to za muzyka!

Widząc zaś, że poczułem się niezręcznie, dodał:

– Na pewno jesteś zmęczony. Jutro możesz spać, jak długo ci się podoba. Ja wrócę dopiero po południu.

Z tymi słowami – i z dworskim ukłonem – pozostawił mnie samego.

 

 

Ciąg dalszy w wersji pełnej

 

Drakula

Ilustrowana Klasyka Literatury

 

Kid Classics Dracula: The Illustrated Just-for-Kids Edition

Polish language copyright © 2023 by Grupa Wydawnicza FILIA

Original English language edition: Copyright © 2021 Whalen Book Works LLC.

Published by arrangement with HarperCollins Focus, LLC.

 

Wszelkie prawa zastrzeżone

 

Wydanie pierwsze, Poznań 2023

 

Autor: Bram Stoker

Opracowanie: Margaret McGuire Novak

Ilustracje: Maïté Schmitt

 

Tłumaczenie: Agnieszka Walulik

Redaktor prowadząca: Natalia Szenrok-Brożyńska

Redakcja: Natalia Słomińska

Korekta: Aleksandra Deskur, Małgorzata Kuśnierz

Skład i łamanie: Monolitera Piotr Przepiórkowski

Druk: EDICA

 

Konwersja publikacji do wersji elektronicznej:

„DARKHART”

Dariusz Nowacki

[email protected]

 

eISBN 978-83-8357-084-6

 

Wydawnictwo FRAJDA

Imprint Grupy Wydawniczej FILIA sp. z o.o.

www.wydawnictwofrajda.pl

 

Grupa Wydawnicza FILIA sp. z o.o.

ul. Franciszka Kleeberga 2

61-615 Poznań

www.wydawnictwofilia.pl