Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
In dubio pro libertate
Czym naprawdę jest prawo? Skąd bierze się jego moc? I jaka rola w dzisiejszym świecie przypada państwu, społeczeństwu oraz jednostce?
„Czas i uznanie” to prawno-filozoficzny esej, który odpowiada na te pytania i przywraca znaczenie podstawowym pojęciom prawniczym takim jak wolność, sprawiedliwość czy słuszność.
Autor stawia śmiałą, lecz jasno uzasadnioną tezę: dyskusję o sensie prawa i porządku społecznego można sprowadzić do dwóch fundamentalnych pojęć: czasu oraz uznania. Z tej perspektywy analizuje rolę konstytucji, naturę demokracji, istotę odpowiedzialności oraz granice władzy. Pokazuje, że porządek społeczny nie opiera się wyłącznie na przepisach, lecz przede wszystkim na uznaniu zasad wynikających z natury człowieka.
Niniejsza publikacja to ważny głos w dyskusji o roli państwa w życiu obywateli, definicji wolności oraz sensie i istocie prawa we współczesnym świecie.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 83
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Podczas nauki prawa i praktykowania zawodu spostrzegłem ogromny chaos pojęciowy, występujący zarówno w przestrzeni publicznej, jak i w środowisku prawniczym, dotyczący podstawowych wyrażeń prawniczych. Niektóre słowa zostały bądź to pozbawione swojego pierwotnego sensu, bądź to przypisano im wiele rozbieżnych znaczeń. Chaos pojęciowy zawsze oddala nas od prawdy i wywołuje chaos instytucjonalny. Zjawisko to unaocznia się dziś zwłaszcza w niezrozumieniu roli, jaką powinno pełnić Państwo w naszym życiu, a to z kolei prowadzi do rozwiązań generujących wiele niepotrzebnych nieszczęść.
Nazywanie rzeczy takimi, jakie są, jest bodaj jednym z najtrudniejszych zadań, stojących przed człowiekiem i cywilizacją. Celem tego eseju nie jest wobec tego odkrywanie rzeczy nowych, ale próba opisania tych, które istnieją od samego początku. Każdy bowiem, kto odkrywa element prawdy, nie tworzy nowego fragmentu rzeczywistości, a jedynie aparat pojęciowy, który pozwala zrozumieć to, co wcześniej było niezrozumiane, opisać to, co wcześniej było nieopisane, pojąć to, co wcześniej było niepojęte. Ma to takie samo znaczenie w nauce fizyki, jak i nauce prawa.
Przedstawiona w niniejszym eseju koncepcja ma zatem za zadanie nie tylko zapewnić właściwe rozumienie sensu podstawowych wyrażeń prawniczych, ale również stanowić głos w dyskusji nad istotą Państwa i prawa, a także nad źródłem ich mocy i sprawczości.
Właściwa realizacja owego celu wymaga, aby nie przedkładać formę nad treść. Esej ów stanowi próbę wyciągnięcia przed nawias tego, co w opinii Autora jest istotne. Konieczne jest zatem zastosowanie rzadko spotykanego już w środowisku prawniczym stylu prezentacji wizji rzeczywistości wolnego od niezliczonej ilości przypisów charakterystycznych dla współczesnej rozprawy naukowej. Styl ten może sprawiać wrażenie mniej naukowego, jednak zdaniem Autora jest wysoce wskazany dla właściwego przedstawienia zagadnień, które od dłuższego czasu nie są prezentowane w przejrzysty sposób.
*****
Czas i uznanie to dwa najbardziej podstawowe terminy, jakie stanowią punkt wyjścia do dyskusji o sensie i istocie prawa, Państwa i porządku społecznego. Wszystkie instytucje prawne sprowadzają się do czasu, jakim dysponuje człowiek, a także do jego poszanowania. Bez zrozumienia tego prostego faktu wszelkie analizy, rozważania i płynące z nich wnioski są płonne i oddalają nas od poznania prawdy. Brak odpowiednich założeń zawsze prowadzi bowiem do błędnych wniosków. Błędne wnioski zaś zawsze prowadzą do wdrożenia błędnych rozwiązań instytucjonalnych. Błędne rozwiązania instytucjonalne z kolei utrudniają zaspokajanie naszych potrzeb, a tym samym utrudniają nasze życie. Jakże często widać prawidła wynikające z powyższych implikacji na przykładach konkretnych ustrojów i ich instytucji prawnych narzuconych różnym ludziom reprezentującym ten sam naród. Można to sobie zobrazować na przykładzie Korei Północnej i Korei Południowej albo NRD i RFN.
Czym jest czas?
Z lekcji fizyki wiemy, że czas rozumiany jako coś stałego i obiektywnego nie istnieje – mówimy raczej o czasoprzestrzeni. Idea czasu jest zatem przede wszystkim konstruktem społecznym.
O czasie możemy mówić w kontekście przedmiotowym oraz podmiotowym. W rozumieniu przedmiotowym czas to „zegarek”, a mianowicie konstrukt społeczny mający za zadanie ułatwienie organizacji życia poprzez ustalanie wzajemnego położenia przedmiotów względem siebie w danym miejscu i momencie. W kontekście podmiotowym czas to „ja” – konstrukt społeczny wyrażający subiektywną percepcję każdego człowieka (bez „ja” czas nie istnieje).
Przechodząc zatem bezpośredniego do tego, co istotne dla dalszych rozważań w kontekście postawionej powyżej tezy, na potrzeby niniejszego eseju posługujmy się kontekstem podmiotowym i przyjmijmy że czas to (i) ograniczona początkiem i końcem (ii) subiektywna i osobista (iii) sfera możliwości, w ramach której (iv) człowiek może dokonywać wyborów, przy czym (v) w tym samym momencie dokonanie danego wyboru wyklucza dokonanie innego, przeciwstawnego wyboru.
Upraszczając, czas to sfera, w której człowiek przyjmuje i odbiera bodźce, a także reaguje na nie. Czas jest zatem sferą immanentnie związaną z podejmowaniem przez człowieka decyzji.
W kontekście powyższego, najbardziej elementarnym zagadnieniem, nad jakim trzeba się zastanowić, jest: „kto i kiedy może dysponować czasem człowieka?”.
Należy zacząć od odpowiedzi oczywistej – czasem danego człowieka może dysponować tylko on sam. Czy jednak na tym katalog się zamyka? Czy czasem danego człowieka może dysponować inny człowiek, grupa ludzi lub wszyscy pozostali ludzie?
Przez możliwość dysponowania czasem drugiego człowieka rozumiemy możliwość żądania, aby dany człowiek podjął w określonym momencie określoną decyzję i aby nie mógł on odmówić realizacji takiego żądania. Decyzja to po prostu określone działanie lub jego zaniechanie.
Przyjmijmy zatem, że każdy człowiek ma możliwość dysponowania czasem każdego innego człowieka. W takiej sytuacji każdorazowe żądanie wykonania określonego działania mogłoby zostać odparte przez żądanie przeciwne. Nie trudno sobie wyobrazić, że w takiej sytuacji mielibyśmy do czynienia z chaosem. Świat, w którym naturalną możliwością byłoby swobodne dysponowanie czasem drugiego człowieka, nie byłby w stanie funkcjonować. Argumentując z większego na mniejsze, ta sama obserwacja znajdzie zastosowanie do grupy ludzi, jak i pojedynczych jednostek. W związku z tym, z natury rzeczy, nikt nie ma możliwości dysponowania czasem drugiego człowieka.
Czy od powyższej zasady mogą istnieć wyjątki? Przyjrzyjmy się tej kwestii.
*
Po pierwsze, gdy dana osoba nie jest w stanie podejmować świadomie decyzji (np. osoby chore psychicznie lub małoletni), to ktoś inny powinien mieć możliwość dysponowania czasem takiej osoby w odpowiednio ograniczony sposób, dostosowany do stopnia jej świadomości.
Po drugie, gdy jedna osoba narusza możliwość dysponowania czasem drugiej osoby, to ta powinna mieć możliwość odparcia takiego naruszenia i tym samym dysponowania czasem naruszającego.
Po trzecie, w ramach możliwości dysponowania swoim czasem każdy z nas może dobrowolnie ograniczyć ową możliwość w całości lub części na rzecz innej osoby lub grupy osób na czas nieokreślony lub określony, z możliwością odwołania takiej dyspozycji lub bez niej, w tym po spełnieniu się określonych warunków. Powyższe rozumowanie ma analogiczne zastosowanie do przykładu drugiego, w którym ktoś dobrowolnie doprowadza do ograniczenia możliwości dysponowania własnym czasem przez inne osoby, w sytuacji gdy odpierają one uprzednie naruszenie ich możliwości dysponowania czasem przez tę osobę.
Z powyższych rozważań wyłania się następująca zasada: nikt nie ma możliwości dysponowania czasem drugiej osoby, która może świadomie podejmować decyzje, o ile osoba ta sama się takiej możliwości dobrowolnie nie pozbawi.
*
Możliwość swobodnego dysponowania własnym czasem nazywamy wolnością. Wolność powoduje istnienie norm i sankcji, z których wynikają obowiązki powstrzymywania się od działań naruszających czyjąś wolność oraz żądania powstrzymywania się od działań naruszających naszą wolność.
Powyższą zasadę nazwijmy w związku z tym zasadą wolności.
Nasza możliwość dysponowania własnym czasem kończy się tam, gdzie zaczyna się możliwość dysponowania własnym czasem przez inną osobę. Innymi słowy możliwość swobodnego podejmowania działań w czasie przez człowieka nie jest nieograniczona. Gdyby było inaczej, stanowiłoby to zaprzeczenie zasady wolności poprzez przyznanie sobie możliwości dysponowania nie tylko własnym czasem, ale i czasem drugiego człowieka.
Najtrudniejszym wyzwaniem jest zawsze odpowiedź na pytanie, w którym momencie działanie jednego człowieka w czasie może stanowić przekroczenie granic wolności i tym samym naruszenie wolności drugiego człowieka.
*
Żyjemy w społeczeństwie, a w jego ramach różni ludzie często mają między sobą sprzeczne interesy. Działania jednej osoby w czasie mogą uniemożliwiać lub utrudniać dysponowanie czasem drugiej osoby. Mówimy wtedy o naruszaniu czyjejś wolności. Należy jednak to zagadnienie odróżnić od wpływu działań podejmowanych w ramach naszej wolności na sferę możliwości drugiej osoby. W praktyce bowiem większość naszych decyzji w czasie ma wpływ na sferę możliwości drugiej osoby.
Obie sytuacje można wyobrazić sobie na bardzo uproszczonym przykładzie ludzi przemieszczających się w pomieszczeniu. Korzystanie z wolności przez każdą z tych osób ma oczywiście wpływ na sferę możliwości drugiej osoby, chociażby w zakresie wyboru kierunku. Z naruszeniem wolności będziemy mieć do czynienia dopiero, gdy jedna z osób będzie chciała przepchnąć drugą, będącą w danym momencie w określonym miejscu.
Z powyższego wynika, że możliwość dysponowania własnym czasem musi być analizowana w danym miejscu i chwili, a zatem poprzez odniesienie się do możliwości działania innych osób znajdujących się w określonym miejscu i w określonej chwili. W ten sposób dochodzimy do zasady pierwszeństwa. Ten, kto pierwszy spozycjonuje się w danym miejscu i chwili (bez naruszania wolności drugiej osoby), ma pierwszeństwo w zajmowaniu danej pozycji i stanowi punkt odniesienia dla realizacji wolności drugiej osoby, której sfera możliwości byłaby niewątpliwie szersza, gdyby dana pozycja na planie możliwych działań nie była zajęta.
Warto przy tym odnotować, że zakres przedmiotu decyzji danej osoby w czasie jest w ramach jej sfery możliwości praktycznie nieskończony. Ogranicza go tylko niemożność podejmowania w tym samym miejscu i momencie działań przeciwstawnych (np. nie da się w tym samym momencie stać i siedzieć). O ile kategoria „decyzji w czasie” odnosi się do sfery zdarzeń o charakterze faktycznym, o tyle rozważanie, czy dane „działanie w czasie” stanowi dysponowanie własnym czasem, czy już cudzym, odnosi się do sfery zdarzeń o charakterze prawnym. Innymi słowy dane działanie w czasie jest realizacją wolności, o ile nie zostanie wykazane naruszenie czyjejś wolności. W związku z powyższym dana decyzja w czasie może stanowić realizację wolności własnej albo naruszenie wolności cudzej (ergo: nadużycie wolności nie stanowi realizacji wolności, lecz jest naruszeniem wolności cudzej).
*
Oczywiście życie jest dalece bardziej skomplikowane niż przechadzka dwojga ludzi po pokoju. Co jednak wynika z powyższego przykładu i co należy podkreślić, to to, że wolność może być naruszona tylko poprzez działanie. Gdyby było inaczej, tj. gdyby można było twierdzić, że zaniechanie podjęcia jakiejś czynności prowadzi do naruszania czyjejś wolności, to można byłoby zmuszać ludzi do działania i naruszać tym samym ich własną możliwość dysponowania swoim czasem.
Naruszanie wolności można zatem scharakteryzować w następujący sposób:
następuje tylko w formie działania;prowadzi do całkowitego albo częściowego pozbawienia wolności drugiej osoby.Ponadto określone działanie w czasie może, ale nie musi, stanowić naruszenie wolności lub prowadzić do niego. Zdarza się, że takie naruszenie nie ujawnia się od razu. W związku z powyższym potencjalne działanie należy analizować, mając również na uwadze:
prawdopodobieństwo wystąpienia naruszenia wolności (w szczególności uważnie należy przyglądać się takim działaniom, w przypadku których wystąpienie naruszenia jest oczywiste lub bardzo prawdopodobne);skalę naruszenia wolności (o ile wystąpi) – od częściowego do całkowitego pozbawienia wolności.*
[…]
Pozostało jeszcze 90% treści tej książki.
Czas i uznanie
isbn: 978-83-8423-313-9
© Maciej Budzyński i Wydawnictwo Novae Res 2026
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, reprodukcja lub odczyt
jakiegokolwiek fragmentu tej książki w środkach masowego przekazu
wymaga pisemnej zgody Wydawnictwa Novae Res.
redakcja: Maria Bickmann-Dębińska
korekta: Agata Ogórek
okładka: Oliwia Błaszczyk
konwersja e-booka: Gabriel Wyględacz – Studio Akapit
Wydawnictwo Novae Res należy do grupy wydawniczej Zaczytani.
Grupa Zaczytani sp. z o.o.
ul. Świętojańska 9/4, 81-368 Gdynia
tel.: 58 716 78 59, e-mail: sekretariat@grupazaczytani.pl
https://novaeres.pl
Publikacja dostępna jest na stronie zaczytani.pl.
