Całun z wiatru - Joanna Pypłacz - ebook
NOWOŚĆ

Całun z wiatru ebook

Joanna Pypłacz

0,0

Opis

Całun z wiatru

Czy poezja potrafi sprawić, że inaczej spojrzysz na świat?

Całun z wiatru Joanny Pypłacz to niezwykły tom poezji, w którym mrok nie jest końcem, lecz początkiem refleksji. To zbiór wierszy prowadzących przez opuszczone cmentarze, ruiny, cienie pamięci i miejsca, gdzie granica między życiem a śmiercią staje się niemal niewidoczna. Inspiracją dla autorki są dawne wierzenia, gotycka estetyka, romantyzm oraz tajemnice ukryte w ludzkiej naturze.

Każdy utwór jest zaproszeniem do zatrzymania się i wsłuchania w ciszę. Poezja Joanny Pypłacz operuje bogatymi metaforami, subtelnymi obrazami i emocjami, które pozostają z czytelnikiem długo po zakończeniu lektury. To książka dla osób poszukujących literatury nieoczywistej – pełnej melancholii, symboliki i duchowej głębi.

Autorka, znana również z powieści Mechaniczna ćma, Guwernantka oraz Kult. Anatomia obłędu, od lat tworzy literaturę inspirowaną historią, tajemnicą i światem niewidzialnym. W Całunie z wiatru prezentuje swoją najbardziej osobistą i liryczną stronę.

To idealna propozycja dla miłośników:

  • współczesnej poezji polskiej,
  • poezji gotyckiej i mrocznej,
  • symbolizmu i romantyzmu,
  • refleksji nad przemijaniem, pamięcią i tożsamością,
  • twórczości Edgara Allana Poe, estetyki Dark Academia oraz muzycznej atmosfery Dead Can Dance czy Arvo Pärta, z którymi tom bywa porównywany przez recenzentów.

 

Całun z wiatru nie daje prostych odpowiedzi. Pozwala natomiast odnaleźć piękno w tym, co przemija, i odkryć, że świat cieni znajduje się znacznie bliżej, niż zwykliśmy przypuszczać. Jak napisała jedna z recenzentek: „Kraina cieni jest obok nas. Te wiersze są na to dowodem.”

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows

Liczba stron: 25

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Spis treści

Odpryski — PTSD

Ewolucje

Nieodrzucenie

Umarłe numery

Uncanny

Odyseusz

Romeo i Julia

Tęsknota

Potwory

Czas

Niedoskonałość

Rozkład

Farby

Więzienie

Dzieciom wojny

Rozsypywanie

Jesienne światło

Brud

Człowiek w pustym mieszkaniu

Ziemia

Memento mori

Układanka

Nietoperze

Mgły

John Atkinson Grimshaw

Il gondoliere

Isola San Michele

Murano

Kwiaty zimy

Pogrzebana żywcem

Brzydota

Bombardowanie

Maska

Kokon

Cimitero monumentale di Giovanna

Huśtawka

Judasze

Zmarłemu Profesorowi od łaciny, rodem ze Stowarzyszenia Umarłych Poetów

Hietzing Friedhof

Deszcz na cmentarzu

Cisza

Niepowiedziane

Pogrzeby

Las duchów nad pałacem Schönnbrunn

Anioł śmierci

Białe róże

Chiaroscuro

Tańcząca z duchami

Depresja

Uśpienie

Czekolada

Prehistoria

Żywica

Welon

Duality

Operacja

Świt

Cmentarne dzieci

Całun z wiatru

Plama

Kwiaty

Pustka

Prawda

Spojrzenie w tył

Kołysanka

Synestezja

Dezintegracja

Totem

Wiatr z Kotor

Beksiński

Paradoks

Wieczór na Salwatorze

Las

Elementy

Miasto pod wodą

Lawenda

Matka

Łąka

Manekin

Niewypowiedziane

Odpryski — PTSD

Czasem ranimy odpryskami

z tych roztrzaskanych samych siebie,

resztkami kości nadpalonych,

łuskami z kul powyjmowanych.

Potwór nie żyje, dawno umarł,

lecz w sobie wiernie go nosimy

jak wizerunek złego bóstwa

naszpikowany poniżeniem.

Wbijają się odłamki w serce,

kaleczą kruche ciało duszy,

aż się rozerwie, co nas trzyma,

i wtedy także my umrzemy.

Ewolucje

Ten sam parasol koronkowy,

Ta sama suknia czarna, długa,

Ta sama cera trupioblada.

Przechodzę przez to samo miejsce,

inne o każdej porze roku,

właściwie nawet dnia każdego.

Choć ono zmienne, a ja stała,

to są pozory, a naprawdę,

bardziej niż ono, ja się zmieniam.

Nieodrzucenie

Nieodrzucenie jest moją używką;

najbardziej zgubnym typem heroiny.

Żeby je dostać, zrobię niemożliwe,

a sobie samej zbyt wiele odbiorę.

Gdy je dostanę, nowe, lśniące pióra

wnet pokrywają smętny szkielet skrzydeł:

staję się piękna, mądra, wartościowa.

W przeciwnym razie, skrzydła zaraz gniją,

wraz z nimi ciało, rozum, nawet odzież.

Bardzo niedobrze zostać odrzuconym.

Umarłe numery

Pamięci Anny

Co ja mam zrobić z numerami

drogich umarłych? Wykasować?

To jakbym ich wykasowała

z mojej pamięci, niepotrzebnych,

bo nie odbiorą, nie oddzwonią

i już się tutaj nie spotkamy.

Zatrzymam je więc, z sentymentu,

numery żywe, choć umarłe.

Poudawajmy, że oddzwonią;

to będzie nasza tajemnica.

Uncanny

Staję się straszna tylko wtedy

kiedy już za mną nikt nie stoi,

za to mnie samej wciąż przybywa

potwornych klonów, sióstr widmowych.

Jest mnie za dużo, aż brak tlenu;

duszę się sobą, wymiotuję

powietrzem, którym już się nie da

oddychać, choć jest go zbyt wiele.

Z trudem wypluwam własną duszę,

przyjąć z powrotem jej nie mogę.

One się patrzą, a ja na nie,

te wszystkie wersje odrzucone.

Chcę je zapomnieć, lecz wracają,

ubrane w to, co mam na sobie,

choć już jesteśmy sobie obce:

to moje duchy nieśmiertelne.

Odyseusz

Wszystkim moim Przyjaciołom Odyseuszom

Przez oceany wielkich marzeń

płynie na łódce Odyseusz.

Już nawet śmierci się nie boi,

choć atakują, zęby szczerzą

okropne bestie w ludzkiej skórze;

zwodzą Syreny, Skylle straszą.

Teraz już tylko chce do kraju,

gdzie nie napotka rajskich ptaków,

miodem i mlekiem rzek płynących,

lecz gdzie nie będzie już niechciany.

Romeo i Julia

Nam

Zasnęli w trumnach Romeo i Julia

złączeni wspólną tabletką nasenną.

Wsiąkł w czarne włosy letni deszcz zza okna,

padał na zewnątrz, lecz tylko na jawie;

Julia umarła śniąc o własnej śmierci,

a jej Romea zabił sen o życiu.

Tęsknota

Dla B.

Odstawiam ducha gdzieś do kąta;

karzę go jak niegrzeczne dziecko.

Ma tutaj stać do ściany twarzą,

nie emitować już cząsteczek,

czekać na Ciebie prawdziwego.

Duch jest przekorny — robi swoje:

wydycha więcej Twoich wspomnień,

wypełnia sobą cały pokój

i jak chloroform obezwładnia,

by nieudolnie udać Ciebie.