Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
O wartości literackiej tego zbioru stanowią bez wątpienia dbałość o język i bogata, głęboko zakorzeniona w ciele metaforyka. Doświadczenia lękowe zyskują tu sugestywne miano „wyzwalacza czarnych wron”, a zamrożenie emocjonalne opisywane jest poprzez figury bieli i lodu. Dom staje się w tej poezji nieobecnością, synonimem wiecznego „byle-nie-tu”. Resztki bezpieczeństwa i tożsamości sprzed kryzysu pomagają ocalić jedynie drobne pamiątki – kotwice, takie jak stara gitara, ceramiczny talerz czy pamiętniki, pozwalające utrzymać pion w chaotycznej rzeczywistości.
Natasza Bednarek (fragment recenzji)
Sara Luiza Jaworska - na co dzień pracuje w branży nowych technologii medycznych. Między innymi dba o to, by sztuczna inteligencja w opiece zdrowotnej była godna zaufania. Potrafi przez godzinę weryfikować hipotezy, by w następnej zatracić się w pisaniu, salsie lub refleksji. Wiersze pisze od lat, gdzieś przy okazji, pomiędzy tymi wymiarami. Ma dziecko, które wywróciło jej życie – i teksty – do góry nogami. „Bez adresu” jest jej debiutem.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 38
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Kafeteria
jestem tu
ja i wszystkie
one
jedna siedzi przy stoliku
z babcią i siostrą
pije soczek z kartonika przegląda książeczki
przecież nie ma czego się denerwować
jedna siedzi na weekendowym
spotkaniu znowu z siostrą
ale też z ojcem ma jakieś 14 lat
o czym on nie pamiętał
kolejna w ciąży
patrzy z rozczarowaniem
na narzeczonego
który właśnie wyjeżdża
wstaje z kilkumiesięcznym dzieckiem
od stolika przy którym siedział
już mąż i teściowie wyciągający
pazury w ich stronę
przy innym stoliku właśnie
rozstaje się z mężczyzną
do którego później wróci
który ją zdradzi i będzie wychowywał jej dziecko
kłóci się z matką
w obecności syna
on kaszle i płacze
jej matka spycha wszystko ze stołu
znowu z babcią tym razem sam na sam
podnosi łyżeczkę do ust chorej opowiada
co nowego co u wnuczka
ale słowa w odpowiedzi się plączą plączą
i siedzę ja
z synem
książkami walizkami dyplomami i notesem
wychodząc biorę go za rękę
Otwieranie
to był ogromny obraz
na całą ścianę
w brązie i palonej sjenie
w rogach królowała słoniowa czerń
kontrastowała
z rażącą poświatą na przestrzał
nie ukazując
co znajduje się
za przymkniętymi drzwiami
dopiero lekko
rozchylonymi
i ja nie wiem
co tam znajdę
w tym przenicowaniu
samej siebie
Pamięć niekompletna
„niepamięć, amnezja, med. niemożność przypomnienia sobie jakiegoś wydarzenia lub całego okresu własnego życia”
nie potrafię wyjaśnić
zdruzgotania
kiedy po siedmiu latach
bez czterech dni
przypomniałam sobie
niewyobrażalne
przypomniałam sobie
skąd tu przyszłam
i kim kiedyś byłam
jakbym do tej pory
była jeszcze
niewystarczająco niepewna
pomieszana
kiedy znajdę drogę
i zbuduję most
łączący przeszłość
z teraźniejszością
może dowiem się
kim naprawdę jestem
i dokąd zmierzam
bo całkiem się zagubiłam
pomiędzy czasami
Stare fotografie
oglądałam stare zdjęcia
które trzeba ratować za wszelką cenę
przed rozsypaniem
widziałam swojego dziadka
opowiadali że za dużo pił
że krzywdził swoje dzieci
na tych zdjęciach
moja babcia tak wpatrzona
w dumnego młodzieńca
i te ich szerokie uśmiechy
chyba mieli też
swoje momenty
tylko jak nie było gdzie pójść
w gorsze noce
już takich zdjęć nie ma
Obfitość
mam obfitość
wspomnień z dzieciństwa
kiedy byłam bita albo biłam
albo siedziałam ukryta pod stołem
w pokoju babci
mam różnorodność i bezlik
białych plam późniejszych
których nie chcę pamiętać
lub nie mogłam pamiętać
nie chciałam pamiętać
zbieram zapisy bilety ulotki
zdjęcia dokumenty i historie
żeby to uporządkować
znaleźć jakikolwiek sens
Tabu
słowa bieda nigdy nie usłyszysz
co najwyżej
nie stać mnie na to
nie mamy na to pieniędzy
dużo częściej niż inni
