Wioletta Grzegorzewska

Urodzona w 1974 r. Wioletta Grzegorzewska, jest obecnie najbardziej znaną za granicą, poza Olgą Tokarczuk, współczesną polską autorką i jednocześnie ambasadorką polskiej literatury. Od 2006 r. poetka i prozaiczka mieszka w Wielkiej Brytanii, a angielskie przekłady jej twórczości odnoszą duże sukcesy na tamtejszym rynku.

Jednak droga Wioletty Grzegorzewskiej do literackiej sławy i życiowej stabilizacji nie była usłana różami. Poetka pochodzi z małej wsi Rzeniszów-Hektary, gdzie spędziła całe dzieciństwo. Na studia polonistyczne wyjechała do Częstochowy, w której zamieszkała po zrobieniu dyplomu. Do 2005 r. wraz z mężem wydawała w Częstochowie czasopismo Bulion oraz prowadziła wydawnictwo o tej samej nazwie. W 2006 r. wyjechała na stałe do Wielkiej Brytanii, gdzie zaznała wszystkich trudów emigracyjnego losu. Zanim na życie zaczęły jej wystarczać pieniądze za sprzedane książki, Wioletta Grzegorzewska, by się utrzymać zmuszona była do podejmowania się różnych zajęć; m.in. pracowała w barze szybkiej obsługi i jako pomoc domowa.

Poezja Wioletty Grzegorzewskiej

Swoją przygodę z literaturą autorka zaczynała od liryki i to właśnie poezja była i jest dla niej podstawową formą ekspresji artystycznej. Również jej proza, dzięki której zyskała szerszy rozgłos, ma w sobie dużo poetyckiego czaru. Już przed sukcesem swojej pierwszej prozatorskiej książki, Wioletta Grzegorzewska miała już w swoim dorobku wiele tomików wierszy, także w angielskich przekładach, wydanych pod nazwiskiem Wioletta Greg. Najbardziej docenionym przez krytykę jest tomik Finite Formulae and Theories of Chance, który w tłumaczeniu Marka Kazmierskiego trafił w 2015 r. do finału kanadyjskiej nagrody poetyckiej Griffin Poetry Prize.

Prozatorskie książki Wioletty Grzegorzewskiej

Przepustką do pierwszej ligi literackiej okazała się jednak dla autorki dopiero proza. W 2014 r. wydała Wioletta Grzegorzewska Guguły, niezwykłą, autobiograficzną opowieść, której narratorka, mała Wiola z małej wioski Hektary, pokazuje czytelnikom świat widziany tylko i wyłącznie swoimi oczami. Liczy się tylko tu i teraz, to co Wiola przeżywa w danej chwili. Dzięki temu na stronach swojej pierwszej książki Wioletta Grzegorzewska tworzy niezwykłe złudzenie zanurzenia w przedstawianej historii. Gaguły okazały się gigantycznym sukcesem, debiutującej przecież w prozie, pisarki. W 2015 r. właśnie za Gaguły Wioletta Grzegorzewska została nominowana do Nagrody Nike i Nagrody Literackiej Gdynia, wchodząc do finału obu konkursów. Z kolei, razem z tłumaczką Elizą Marciniak, za angielski przekład, zatytułowany Swallowing Mercury, autorka znalazła się wśród nominowanych do międzynarodowego Bookera, czyli The Man Booker International Prize. W ten sposób, po długich latach zmagań z przyziemną codziennością, mogła sobie ona wreszcie pozwolić na zostanie pełnoetatową pisarką.

Dzięki temu w 2017 r. oddała w ręce czytelników Wioletta Grzegorzewska Stancje, powieść będącą kontynuacją opowieści o losach Wioli, która, już młoda kobieta, po raz pierwszy na dobre opuszcza Hektary, by podjąć studia w Częstochowie. Podobnie więc jak Gaguły, tak i Stancje, Grzegorzewska konstruuje, pełnymi garściami czerpiąc ze swoich własnych częstochowskich przeżyć i doświadczeń, kiedy to jako studentka zamieszkiwała na różnych stancjach właśnie. Jak sama mówi w wywiadach, choć miała nawet dobre pomysły na zupełnie fikcyjne fabuły, nigdy nie udało jej się sfinalizować ich w postaci książki. Osadzenie w autobiografii jest dla autorki, a przede wszystkim poetki, w dużym stopniu warunkiem koniecznym do tworzenia literatury.

W lipcu 2019 r. swoją międzynarodową premierę będą miały Stancje w przekładzie Jennifer Croft . Pod angielskim tytułem Accomodations być może powtórzą sukces pierwszej książki Wioletty Grzegorzewskiej.