Katarzyna Kobylarczyk

Polska dziennikarka i reportażystka. Autorka cenionej publicystyki i książek dokumentalnych. Za zajmujący się tematem społecznych rozliczeń z tragiczną historią hiszpańskiej wojny domowej Strup Katarzyna Kobylarczyk została w 2020 r. doceniona prestiżową nagrodą im. Ryszarda Kapuścińskiego. Dziennikarka jest również laureatką innych nagród branżowych; Zielonej Gruszki i Za różnorodnością, przeciw dyskryminacji.

Katarzyna Kobylarczyk urodziła się w 1980 r. w Nowej Hucie i tam też dorastała. Ze swoim rodzinnym miastem wciąż czuje się mocno związana, czego najlepszym dowodem jest fakt, że debiut książkowy, zbiór reportaży Baśnie z bloku cudów. Reportaże nowohuckie, poświęciła właśnie jemu. Zanim jednak dzięki tytułom takim jak Pył z Mandarynek czy Strup Katarzyna Kobylarczyk stała się jedną z najlepiej znanych reporterek średniego pokolenia, swój dziennikarski warsztat szlifowała w publicystyce. Od 2002 do 2008 r. pracowała w redakcji Dziennika Polskiego. Jej teksty ukazywały się również w Gazecie Wyborczej, Polityce, Tygodniku Powszechnym, National Geographic Traveler, oraz Nowej Fantastyce.

Pierwsze książki Katarzyny Kobylarczyk

W 2012 r., mając już na koncie debiutancki tom Baśnie z bloku cudów, dziennikarka rozpoczęła kilkuletnia współpracę z Małopolskim Instytutem Kultury. Jej owocem było 5 dokumentalnych książek powstałych w ramach Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego. Pierwsza i druga z nich, W tym sęk oraz Wejdź na szlak, premierę miały jeszcze w 2012 r., w kolejnych latach ukazały się kolejne trzy tytuły: Wielki wybuch (2014), Był sobie czas (2015), Wszystko płynie (2016).

Katarzyna Kobylarczyk i Pył z mandarynek

W 2013 r. w ręce czytelników oddała Katarzyna Kobylarczyk Pył z mandarynek. Hiszpańskie fiesty, fascynującą opowieść o kulturze hiszpańskich świąt. Na stronach książki autorka zabiera nas w podróż po różnych zakątkach słonecznej Hiszpanii, by pokazać oblicza, zarówno tych bardziej znanych, jak i tych bardziej prowincjonalnych, obchodów organizowanych w Hiszpanii z najróżniejszych okazji. Co ciekawe, w uznawanej zazwyczaj dowód witalności i umiłowania życia Hiszpanów fieście, Katarzyna Kobylarczyk dostrzega nie tylko ekspresje radości, ale i nieodłączny cień śmierci. Często organizowane podczas fiesty zawody czy inne aktywności tradycyjnie igrają z niebezpieczeństwem, są rodzajem wyzwania rzucanego śmierci przez świętujących. To jednocześnie zaproszenie śmierci, która jest przecież odwieczną częścią samego życia, między ludzi, na ich warunkach, bez strachu i z podniesionym czołem. Pył z mandarynek Katarzyna Kobylarczyk napisała jako naoczny świadek i uczestnik niejednej fiesty, bowiem książka jest owocem długiego pobytu autorki w Hiszpanii i podróży, którą odbyła po tym pięknym kraju. W swoich reportażach dziennikarka zaprasza swoich czytelników do podróży po bardzo różnych, historycznie i kulturowo, regionach Hiszpani; do Katalonii, Andaluzji i Kastylii.

Katarzyna Kobylarczyk i Strup, czyli Hiszpania, która rozdrapuje rany

Wydanym w końcówce 2019 r. dokumentem Strup. Hiszpania rozdrapuje rany Katarzyna Kobylarczyk wraca po latach do tematyki iberyjskiej, lecz zupełnie w innym wydaniu. U źródeł książki leżał pomysł na artykuł o ekshumacji szczątków ofiar hiszpańskiej wojny domowej w Milagros, niedaleko Burgos. Podczas zbierania materiałów do tekstu dziennikarka szybko odkryła, że problem pochówku ciał zamordowanych podczas tego konfliktu Hiszpanów jest niezwykle skomplikowany i rzetelność nie pozwala na poświęcenie sprawie jedynie krótkiego tekstu w gazecie. Im bardziej dziennikarka zgłębiała temat, tym bardziej konieczne było zapoznanie się z kolejnymi kontekstami. W ten sposób powstała poruszająca książka o wielkiej niezabliźnionej narodowej ranie, która mimo upływu 80 lat od zakończenia wojny domowej wciąż jest dla Hiszpanów niezwykle bolesna. Katarzyna Kobylarczyk Strup napisała, jak sama mówi, aby upomnieć się o ofiary tamtych zbrodni, które wciąż czekają na godny pochówek, bo jak wierzy, reporter powinien być po stronie ofiar.